O Zmianie Czasu i Półmaratonie - Paweł Kobyliński w Rozmowie Dnia

3 listopada 2025 · 14:31 · Obejrzyj na YouTube

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

[muzyka] Radio Ekspertów i Pasjonatów. [muzyka] Adam Żak przy mikrofonie. Ze mną w studiu jest dzisiaj jak zwykle Paweł Kobyliński. >> Dzień dobry. Witam. >> Witam cię bardzo serdecznie. Nie wiem jak ty, ale ja się bardzo cieszę, bo będę spał godzinę dłużej. >> Godzinę dłużej. Czyli odrobisz to, kiedy spałeś godzinę krócej. >> Tak. Ymy i jak zwykle wraca kwestia, czy ta zmiana czasu jest nam do czegoś potrzebna, ty jako przedsiębiorca jak się na to zapatrujesz? Czy co z tym czasem? Czy yyy nie lepiej zostawić, ustalić raz na na wieki wieków, amen, albo letnią wersję, albo zimową i przyjąć ją za całą roczną. Jak ty na to

>> patrzysz? Ja generalnie uważam i chyba wszyscy do tego dążymy. Mam nadzieję, bodajże za dwa albo za parę lat w końcu przestaniemy zmieniać te zegarki i zostaniemy przy tym czasie pierwotnym, czyli zimowym, bo on jest tym czasem takim naturalnym. No zmiana czasu została wprowadzona dawno dawno temu, bodajże jeszcze w czasie izej wojny światowej, o ile dobrze pamiętam, ale nie jestem tutaj pewien, to trzeba by sprawdzić. Ja byłem wtedy w szkole podstawowej, a jestem trochę młodszy niż ta pierwsze wojna, ale ten ta obecna ta obecna konfiguracja, ale wcześniej też chyba były jakieś zmany był na natomiast chodziło oczywiście o to, żeby fabryki mogły dłużej pracować przy świetle dziennym.

fabryki, które były budowane tak naprawdę na wzorzec targowisk jeszcze z rzymskich, które miały tak w sam na samym środku jeszcze przeszklenia, żeby żeby słońce wchodziło. Właśnie dlatego zachęcam do tego, żeby znaleźć te takie powiązania, jak często tutaj sobie rozmawiamy historyczne, no bo targowiska rzymskie też, które były otoczone na przykład właśnie murem, jeszcze też miały te wloty, żeby było lepiej było lepiej było widać pośrodku pośrodku, żeby świeciło światło, a w >> a żeby nie trzeba było sztucznego światła, >> żeby nie trzeba było sztucznego światła, którym wtedy był problem. Chodziło o wydłużenie wydłużenie czasu pracy robotników, którzy wtedy naprawdę dużo ciężej pracowali niż teraz. No teraz wszystko się zmienia. E, jest coraz więcej robotyzacji, czyli te roboty mogą praktycznie pracować od rana do rana.

One właściwie w ogóle nie potrzebują przerwy, tylko ewentualnie jakieś konserwacji. >> I światła też nie potrzebują, ale światł pasują dalej. światła w ogóle nie potrzeba w fabryce, w fabryce roboty. Wi >> chyba że dla dozoru ludzkiego, >> co jest możliwe. Aczkolwiek ten dozór ludzki prawdopodobnie też już siedzi gdzieś tam daleko przy komputerze i tylko sprawdza na czujnikach, czy cokolwiek cokolwiek się dzieje. Więc świat się zmienia, a takie zaszłości

lubią pozostać, coś co jest tradycją i tak dalej i tak dalej. Mimo że to już zupełnie nie ma nie ma racji bytu. Z mojej perspektywy ja nie będę ukrywał, że ja nie lubię tej zmiany czasu letniego. Jest to jakiś stres dla organizmu. Ja co prawda zawsze wcześnie wcześnie wstawałem i dla mnie pobudka o godzinie 4:00 czy 5:00 nigdy nie stanowiła najmniejszego problemu nawet w takim czasie jak jak ten, czyli rzeczywiście, że koło tej 5, 6:00 nadal jest nadal jest ciemno.

Natomiast wiem, że dla dużej ilości ludzi to poranne wstawanie jest po prostu ciężkie. I mam nadzieję, że w końcu pójdziemy po rozum do głowy i zmienimy to coś, co już zupełnie nie ma racji bytu w kontekście takiej nowoczesnej gospodarki, nowoczesnego, nowoczesnego stylu życia, jaki jaki prowadzimy. To tylko powoduje dodatkowy stres. Mimo że ta zmiana jest y zawsze przeprowadzona w weekend, to organizm jest w stresie. >> Mhm. często takim może nieujawnionym, ale to jest kolejny taki czynnik stresogenny, a my tych stresów w tych czasach mamy na tyle dużo, że chociaż ten jeden raz w dwa razy w roku może ta

zmiana nie jest aż taka stresująca, tak? No bo zawsze możemy sobie dłużej poleżeć i dłużej się zregenerować e po poprzednim dniu. Natomiast tamta jest rzeczywiście rzeczywiście fatalna. >> Podróżni w pociągach cierpią. Tak, oczywiście. zegarek, czy to już ta godzina minęła, czy >> tak. No co jest w ogóle generalnie no kuriozalne, jak widać, no rzeczywiście, że pociąg czeka w szczerym polu, a raz w roku ma godzinę opóźnienia. Tak, no jest to zupełnie, zupełnie nonsensowne coś, co zostało prowadzone właśnie wiele, wiele, wiele lat temu przy zupełnie innych warunkach gospodarowania, zupełnie innych warunkach społecznych.

Teraz mam nadzieję, że w końcu zostanie to przerwane. No ale do tego potrzeba jest, no może nie potrzeba, ale dobrze było, gdyby cała Unia Europejska jakby była w jednej strefie tutaj, tak żebyśmy się przypadkiem nie wybijali. No ale wiesz, znowu będzie dyskusja, czy przyjąć strefę czasową, bo jednak Unia to od południka zero aż do nas to troszeczkę odległości jest, więc te są i to widać i to widać jak podróżujemy między jak pojedziemy do Hiszpanii a i w Polsce jest zupełnie potrafi być potrafi być o innej porze jasno i ciemno się robić. No to tak, ale na to już nie poradzimy.

Tak, musimy się na coś zdecydować. Ja uważam, że takie sztuczne zmiany, one w niczym nam w tym momencie nie pomagają. Yyy i wydaje mi się, że nasi nasi słuchacze się w dużej mierze z tym zgodzą. Założyłbym się, że jednak większość jest za tym, żeby już po prostu zrezygnować z tej zmiany czasu, dać sobie z tym spokój i spokojnie przezimować cały rok w czasie zimowym.

Ja już wiem jaki stres będzie odczuwał mój kot, bo on się zdziwi, dlaczego ja o innej tej tej godziny tej godziny mu jednak robią dużą dużą różnicę i w zmianie na czas letni, w zmianie na czas zimowy. Widać tak >> on będzie znowu zdziwiony, co się znowu wydarzyło nie po jego myśli. >> Dlaczego dostaje jedzenie do miski godzinę później, a on czeka. On zawsze czeka i zawsze zawsze to jedzenie w tej misce było, a teraz nie ma. Tak. Dlaczego? No to jest stres dla zwierzęcia. to ludzie również mają takie stresy, >> więc mamy nadzieję, że a może to jakaś dyrektywa unijna załatwi.

>> Tak. Tak. No tak jak wcześniej wspomniałem, najlepiej jakby właśnie wszystkie państwa Unii podjęły wspólnie decyzję i wtedy nie mielibyśmy najmniejszego problemu >> po prostu. >> Poczekamy może, bo co pół roku mniej więcej jest ten sam problem i zawsze są tak zwane obiecanki cacanki, że już po raz ostatni, że już po raz ostatni i się okazuje, że to >> kto wierzy polityk. [śmiech]

>> A no dobrze, skoro nie wierzymy politykom, to będziemy wierzyć sportowcom. To lepiej, zdecydowanie lepiej ocenianie. >> 11 półmaraton. Tak, 11 półmaraton w Gliwicach już w niedzielę. O, jest pozytywna strona zmiany czasu. Będzie godzina dłużej na przygotowanie się. >> Tak, będzie można dłużej się rozgrzewać. Ja dwa razy brałem udział w tej imprezie. >> Jak wspominasz? >> Bardzo dobrze. Serdecznie polecam. Za pierwszym razem, kiedy to były moje pierwsze tego typu zawody, wybrałem dystans 10 km. Tak, z buta na na raz. Czy przygotowywałeś się? >> To znaczy tak, troszkę się przygotowywałem, ale nie dużo. Nie będę ukrywał, że to były jakieś nie wiadomo jakie przygotowanie. To rzeczywiście te 10 km nie stanowiło dla mnie jakiegoś specjalnego problemu. Oczywiście czułem zmęczenie, to nie ma o czym mówić, nie

będąc profesjonalnym biegaczem. Rok czy dwa lata później, w zeszłym roku bodajże to było albo 2 lata temu, o ile dobrze pamiętam, brałem udział w półmaratonie, czyli to już jest te 21 km z małym haczykiem i to tak to czułem, to czułem w kościach. To był dla mnie duży wysiłek. Wiem, że dla niektórych biegaczy cały maraton jest do przebiegnięcia i następnego dnia czują się dobrze i są w miarę zregenerowani.

Są ludzie, którzy biegają naprawdę dużo kil, ale do tego półmaratonu się półmaratonu się przygotowywałem. Natomiast to jest świetna impreza, jest świetna atmosfera, bardzo dobra organizacja, jest bezpiecznie. Y, oczywiście wszystko zależy też jakie są warunki atmosferyczne. Kiedy ja biegłem ten półmaraton, to padał taki lekki yyy

lekka mrzawka, było zimno. Niest w ramach tej organizacji to muszę jedną rzecz powiedzieć, zabrakło kubeczków do wody na samym końcu. E, i rzeczywiście byłem troszeczkę spragniony. E, no ale dobiegłem, byłem z siebie bardzo zadowolony. Nie biegłem po to, żeby zdobyć jakiś nie wiadomo jak dobry wynik, bo robiłem to sam dla siebie. Zresztą zawsze wszystkim polecam. nie ściganie się z innymi, ale ściganie się z samym sobą. I to nie będę ukrywał, dobrze mi to zrobiło na psychikę, że dałem radę. To był pierwszy raz, jak przebiegłem tak długi, tak długi dystans. Nigdy wcześniej nie biegłem tak długiego dystansu. Najwięcej właśnie te 10 km.

Więc kiedy przekroczyłem tą pierwszą dziesiątkę, muszę powiedzieć, że to był taki krok w nieznany. Ale bardzo się cieszę, dałem radę kondycyjnie. No niestety w tym półmaratonie nie będę brał udziału z uwagi na wyjazd, który mi się tutaj kroi. >> Obowiązki zawodowe. >> Obowiązki zawodowe. Tak. Tak. obą zawodowe, ale może w przyszłym roku znowu znowu do tego podejdę, bo sport

taki zbiorowy, takie zbiorowe imprezy ja uważam są bardzo dobre dla społeczeństwa, dla takiej naszej budowania jakiejś takiej jakby dobrej atmosfery w mieście, w regionie. Ja wiem, że to może być denerwujące dla kierowców. Sam jestem kierowcą i bardzo mnie irytują zwężenia, przewężenia,

zamknięte drogi. Natomiast całe szczęście jest to robione w niedzielę, kiedy ten, kiedy ten ruch jest rzeczywiście relatywnie znikomy i trasa półmaratonu jest znana dużo wcześniej, więc można sobie zaplanować trasę. Rozumiem tu wszystkich. Natomiast co do zasady warto warto w uczestniczyć w takich imprezach. Ja wiem, że niektórzy nie mają na tyle oczywiście już zdolności fizycznych, żeby brać udział w ten, ale warto kibicować, warto przyjść, bo jest naprawdę dobra atmosfera. >> Tam jest dużo innych formiegać 10 czy 21 km. >> Są kijki, można sobie spacerkiem ten dystans pokonać. jest dla dzieci również forma >> spędzenia tego biegającego czasu. A

wracając do niezadowolenia kierowców i mieszkańców też między innymi, to jest tak jak zą zmianą czasu, wiesz, każdemu nie dogodzisz. Są tacy może kto lubi zmianę czasu, są tacy, którzy nie lubią. I tak samo tutaj będą przeciwnicy, że znowu mu zamykają miasto, że w ciągu tygodnia to on się musi borykać z korkami, bo kopią a a i naprawiają drogi

też oczywiście jakby nie mogli innego czasu znaleźć. No a w niedzielę to znowu z kolei biegają i zamykają drogi. >> No oczywiście, ale tak jak wcześniej powiem, ja mam moje zacne cztery litery, można powiedzieć przyczepione do samochodu. Ja nie będę tutaj mówił, że jest inaczej. Naprawdę. i wszędzie się praktycznie poruszam samochodem, więc wiem jak to boli takie osoby jak ja. Natomiast staram się mieć do tego jakiś miarę możliwości, dystans, e, ponieważ no żyjemy w jakimś społeczeństwie, a te imprezy masowe po pierwsze one ten półmaraton jest raz w roku, raz w roku, więc naprawdę wszystkim tym, którzy narzekają na tą imprezę proponuję, żeby po prostu znaleźć inną trasę. Mówię, mnie też to może akurat zaboleć czasami, że że

chciałbym gdzieś pojechać, a nie mogę, ale dajmy się innym bawić, bądźmy razem w takiej wspólnocie. To jest naprawdę świetna impreza. >> Tym bardziej, że te wszystkie imprezy sportowe, one są nie tylko dla samego biegania. Zawsze jest jakiś szczytny cel jeszcze >> tak >> tam przy okazji. Nie wiem teraz jaki jest, bo nie śledziłem. Wiem tylko, że jest. Zawsze się zbiera na początku też byłem lekko zirytowany, że zamykają mi ulicę, ale pomyślałem sobie, ale to jest niedziela, przedpołudnie, czy ja muszę w niedziele przed południem korzystać z samochodu?

>> No nie trzeba. No znaczy niektórzy muszą. Tak, no taka jest też prawą, ale na pewno jest ich tak, jest ich mniej. Rzeczywiście mniej mniej osób podąża do biur, nie ma szkół, nie ma innych rzeczy, więc jakby spokojnie tutaj ten ruch jest mniejszy, jest rozładowany, można jechać objazdem. A prawdą jest właśnie to, że takie imprezy często mają to właśnie ten charakter charytatywny, czyli dla kogoś, kto ma mniej szczęścia niż my, zbierane są pieniądze. I pomyślmy o tym, o tym człowieku, który

będzie beneficjentem tego, że wszyscy po prostu pobiegają, dobrze się pobawią, łykną trochę zdrowia, a jednocześnie pomogą drugiej osobie. Ja uważam, to są naprawdę fajne rzeczy. Dobrze, że ten półmaraton jest w Gliwicach organizowany. To bżej chyba 11 edycja. Y, >> więc y naprawdę warto. Naprawdę warto. A jeśli ktoś nie ma na tyle kondycji, warto przyjść i zobaczyć. Warto przyjść zobaczyć jak y pierwsza osoba pokibicować. Pierwsza osoba przecina swoją piersią wstęgę, >> jak ludzie dostają medale, jak się cieszą, jak sobie gratulują. Naprawdę jest fajna atmosfera, bardzo, bardzo polecam.

>> No i jest godzina dłużej na przygotowanie. >> I godzina dłużej na przygotowanie >> do biegania. A kolejny już 12 w przyszłym roku. >> Tak. I założę się, że znowu będą głosy, że zamykają mi ulicę na krótko, bo krótko, ale zamykają znowu w niedzielę ulicę. >> Nie zna nikt się jeszcze taki nie znalazł, który by wszystkiemu, każdemu dogodził i chyba się nie znajdzie. Może by trzeba zorganizować jakiś dzień mal contenta. Nie wiem czy taki jest. >> Chyba jest, chyba jest. Chociaż narzekanie to my mamy jako Polacy trochę we krwi. Jak się pytamy co u ciebie to bardzo dużo ludzi mówi stara bida.

>> Tak. To jest takie potoczne określenie, >> ale ale tak narzekanie to mamy we krwi. No może coś z tym trzeba też, >> ale my nie narzekamy. >> My nie, my nie, oczywiście, że nie. Ale możemy kiedyś o narzekaniu też porozmawiać. >> Też możemy. Tak, tak. >> Jak wrócisz, to ponekasz jak to tam jest okropnie, bo wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. >> Paweł Kobyliński.

>> [muzyka] >> Yeah.

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo