O Somalii - Paweł Kobyliński | Rozmowie Dnia

2 marca 2026 · 19:56 · Obejrzyj na YouTube

W tym odcinku „Rozmowy Dnia” gościem był Paweł Kobyliński – człowiek o niezwykłej wiedzy i bogatym doświadczeniu. Jednym ze swoich doświadczeń postanowił podzielić się z nami, opowiadając w programie o swojej ostatniej wizycie w Somalii. Przybliżył nam kwestie bezpieczeństwa w tym kraju, jego politykę oraz warunki gospodarcze.

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

Radio Ekspertów i Pasjonatów. Adam Żak. Witam bardzo serdecznie widzów i słuchaczy. A w naszym studiu Paweł Kobyliński. Witam bardzo serdecznie cię Pawle. Dzisiaj taki dość ciekawy temat nam się szykuje. Myślałem, że będziemy rozmawiać o Bliskim Wschodzie, a będziemy rozmawiać o rogu Afryki. o rogu Afryki. Wybrałeś się

w daleką podróż. Co cię skłoniło do tego, żeby pojechać do Somalii? Zostałem zainspirowany wycieczką, można powiedzieć, najbardziej ekstremalną i taką podróżą najbardziej ekstremalną, jaką miałem chyba w moim życiu, czyli do kraju, można powiedzieć, w pewnym sensie upadłego. Upadłego, który i wojennego. No to się tam dalej

jakieś pomniejsze walki między rządem centralnym a dżhastami, klanami. Natomiast jest coraz bardziej bezpiecznie. Chociaż czy można się tam czuć bezpiecznie, to nie wiem. Na pewno nie jest to miejsce, gdzie zabrałbym swoich najbliższych. E, zdecydowanie nie. Natomiast sam postanowiłem zaryzykować i pojechałem w to miejsce. Miejsce, które jest na początku plusy,

piękne miejsce, które jest ma balsamiczne powietrze z pięknymi plażami, ze świetnym jedzeniem. zdrowym, ponieważ nieskażonym chemią jakąkolwiek. Po prostu ich na nią nie stać. No to można by powiedzieć, że to raj turystyczny mógłby być. Mógłby być. Aczkolwiek wątpię, żeby kiedykolwiek był chociaż przez najbliższe lata, bo teraz przejdę do minusów. Jest to kraj o ogromnych problemach.

Jest to kraj zdominowany przez kulturę taką klanowo-rodzinną. Kraj, który jest cały czas rozdzierany przez wojnę. tak naprawdę takie konflikty wewnętrzne, czyli to jest cały czas wojna domowa. Taka można powiedzieć, że cały czas wojna domowa. Bardzo dużo osób kojarzy ten kraj z takiego filmu, który się nazywa Helikopter w ogniu. Zresztą miałem okazję widzieć dokładnie to miejsce, gdzie ten helikopter został zestrzelony, spadł, gdzie bronili się ci amerykańscy żołnierze, którzy patrząc na tą topografię tego miasta, ponieważ miałem tam okazję pojeździć po Mogadiszu, zupełnie zlekceważyli przeciwnika i wjechali w bardzo ciasne uliczki i tak naprawdę dali się rozstrzelać, co było, co było niestety pokazon, tak chyba pogardy dla tych no jednak Somalijczyków, którzy znali swój teren i chcieli walczyć z nim.

To jest pierwsza sprawa. A drugą sprawą jest to, że no jest to jednak kraj, gdzie właściwie nie ma żadnego przemysłu, nie ma żadnych specjalnie surowców naturalnych, aczkolwiek jest szansa, że zostanie teraz znaleziona ropa naftowa. Wielu się na pewno upomni. Teraz to nie wiadomo, czy to będzie znowu tak naprawdę plus, czy minus, tak, tego wszystkiego. Jest to kraj zupełnie odmienny od nas kulturowo. Zupełnie. To nie jest kraj, który

może inaczej. Ja będę tu bardzo brutalny i ale powiem to wprost, ponieważ to są rzeczy, których które usłyszałem od samych Somalijczyków. Oni tutaj nie pasują, a my nie pasujemy tam. No ale Somalijczycy zasilają grono emigrantów, którzy pojawiają się w Unii. To są to są w dużej mierze emigranci socjalni. Oni tutaj po prostu szukają lepszego życia. Lepszego życia nie tylko, żeby albo raczej nie po to, żeby pracować, tylko żeby załapać się na jakieś dodatkowe tutaj, można powiedzieć granty. Tak. Tak. Zresztą Unia Europejska i wszystkie inne państwa dość mocno rozleniwiły Somalijczyków i Somalię, ponieważ oni chcą cały czas liczą na tą pomoc. Jest to kraj ludzi, którzy nie są nauczeni porządku. Ich stosunek do prawa jest

bardzo taki, można powiedzieć bardzo lekki. Dlatego też w tym kraju w dużej mierze prawo szariatu się tak dobrze sprawdza. Takie bardzo, ale to bardzo twarde prawo. Jest tam teraz bezpieczniej, czyli co parę na przykład przecznic. Samochody są kontrolowane. Trzeba wyjść z takiego samochodu. Są kontrolowane przez policję, trzeba wyjść. Jesteś sprawdzony, samochód też kontrolowali. Tak, tak, tak. Aczkolwiek mój przewodnik powiedział mi, że z uwagi na to, że no widać było gołym okiem, że tak powiem, że nie wyglądasz na Somalczyka, nie wyglądam na Somalijczyka, no to i tak te kontrole były dość dość pobieżne. Do czego zmierzam? Zmierzam do tego, że co mnie tam, ja nie byłem tam

długo, ale co było tam dla mnie ważne, przede wszystkim jeśli takie kraje jak nasze, Unia Europejska chciałaby zaatamować tą emigrację stamtąd, a problem jest poważny, ponieważ tam mamy eksplozję demograficzną. Na jedną kobietę w wieku rozrodczym przypada 6,75

dziecka, kiedy u nas to jest 1,01 w tym momencie, tak? To oznacza, że tam tych Somalijczyków będą nagle miliony. 70% tego społeczeństwa jest poniżej 30 roku życia. W związku z tym oni nie mając szans tam na jakieś godne życie będą szturmować będą szturmować granice Unii Europejskiej, innych krajów, tych bogatszych, tych przede wszystkim, którzy będą chcieli zapewnić im i którzy dadzą im tak zwany, tak zwany socjal, czyli darmową pomoc. Darmową pomoc. Nie powinniśmy tego robić. Natomiast zdecydowanie co powinniśmy robić? Inwestować tam w edukację. I to mi powiedzieli sami Somelijczycy, z którymi rozmawiałem.

Inwestować ci światlejsi. Tak. yyy tak yyy ci światelici, ale którzy też dokładniej mi powiedzieli yyy że bardzo dużo część tych ludzi po prostu chce się przewieźć na tym, że Unia Europejska jest taka hojna dla sporej części imigrantów. I to nie chodzi o to, że yyy jakby ja jestem tak źle do nich nastawiony, tylko przekazuje to, co mi było powiedziane tam na miejscu przez tych ludzi. Przede wszystkim edukacja tam koszt miesięczny edukacji jednego dziecka to jest 15 dolarów. miesięczny koszt miesięczny miesięczny koszt tam w ogóle jest wszystko prywatne tam w ogóle nie ma własności czy prawie w ogóle nie ma własności państwowej jako takiej podatki są bardzo niskie ja nie mówię że to bo to znowu żeby się nie ktoś nie powiedział że jestem to jakimś skrajm libertarianinem uważam że tam są i podatki za niskie ale

jednocześnie też ściągalność tych podatków nie jest taka wysoka, a z drugiej strony no państwo nie umie zapewnić żadnych żadnego czy prawie nic nic w zamian tak większość prawdopodobnie tych pieniędzy jest teraz wydawanych po prostu na poprawę bezpieczeństwa i dobrze, ale mamy cały system opieki medycznej, edukacji, infrastruktury, który po prostu leży, tak? A leży, ja mówię o tych najbiedniejszych, tak? tylko tych osobach, których nie stać na te 15 dolarów, żeby posłać posłać dzieci do szkoły. To jest na przykład to, że w większości dalej tam jest bardzo oczywiście tradycyjny model rodziny, czyli jeśli jest do wyboru posłanie dziecka płci męskiej i dziecka płci żeńskiej do szkoły, jest ten wybór, że trzeba wybrać, to siłą rzeczy pójdzie mężczyzna do szkoły, żeby się nauczył czytać i pisać.

Natomiast dlatego jeśli chcielibyśmy tam poprawić to musimy inwestować tam na miejscu. Inwestować tam na miejscu, a nie dawać tym ludziom marchewkę w postaci tego, że oni mogą tu przyjechać i dostać tak naprawdę coś za darmo, ponieważ powiedzenie o wędce i rybie. Tak. Zdecydowanie musimy rybę. Zdecydowanie musimy im dać wędkę. zdecydowanie musimy mieć taką twardą postawę wobec wobec wobec tych nacji, ale bardzo również taką no oczywiście konsekwentną i poprawiania ich bytu. Tak, bo yy trzeba pamiętać, że w dużej mierze na przykład to jakby są te wojny domowe w Afryce to jest spowodowane yyy

nieodpowiedzialną polityką jeszcze yyy jeszcze yyy kolonizacyjną, gdzie po prostu granice były wytyczone przez y ludzi palących cygara przy jednym wielkim stole. Dlatego te niektóre tak te granice są takie proste, bo oni się po prostu tak podzielili często nie patrząc na to właśnie jak jak plemiona i to skutkuje dzisiaj i to dalej skutkuje dzisiaj. Tak. Dlatego chciałbym powiedzieć, że to jest była bardzo bardzo ciekawa

wycieczka, jeśli mogę tak to powiedzieć. Można powiedzieć wyprawa bardziej. Tak. Chciałbym jeszcze odwiedzić wiele takich innych krajów, które nie są w pierwszym sorcie odkryć, że tak powiem, turystycznych. Natomiast jeśli tam by zainwestować w edukację, w troszkę bardziej w infrastrukturę, to również to mógł być turystyczny raj. Turystyczny raj dla tych, którzy uwielbiają kite surfing, pływać. E, woda jest niesamowita, ryby

świeże, yy jednostajny wiatr, czyli zieloną energię można by tam zrobić po prostu z wiatru, yyy, i tak dalej, i tak dalej. Uważam, że jeśli mielibyśmy to robić jako Unia Europejska, jako my, to powinniśmy to to powinniśmy zrobić. To jest oczywiście kierunek nieoczywisty, ale myślę, myślę, że w tą stronę należałoby pójść i wszystkim tym, którzy urzędnikom takim, którzy są decydentami, warto, żeby tam pojechali, ale nie po to, żeby pojechać tam jako oficjele. Zresztą miałem taką śmieszną sytuację na granicy. Zostałem pomylony z dyplomatą.

Wychodzę z samolotu i nagle witają się tam ze mną, dają mi rękę i tak dzień dobry, dzień dobry. No i prowadzą mnie gdzieś tam do jakiś terminal. Okazuje, że to terminal VIP. No ja nie pojechałem jako żadny VIP, ale tak się czułeś w pewnym sensie tak daje mi ten paszport i ten celnik tak na mnie patrzy, że coś jest nie tak. O co chodzi? No bo to jest dla dyplomat. A ja nie, ja jestem turyst, czyli turysta. On tak na mnie popatrzył i tak aha zdziwił się trochę, bo rzeczywiście tych turystów tam jest jak na lekarstwo. Ja byłem tam atrakcją turystyczną, można powiedzieć, zwłaszcza dla dzieci, którzy tam, które tam biegały troszkę wokół mnie, żeby sobie zobaczyć i porobić sobie ze mną zdjęcia.

E, i to było oczywiście bardzo miłe, bo dzieci są wszędzie naprawdę super. Są przecudowne te dzieci na tych plażach i one naprawdę świetnie się bawią. Hmm, ale rzeczywiście no tych tych białych jest tam yyy yyy bardzo bardzo bardzo mało. Raczej są zamknięci węklawach typu bazach wojskowych, bazach ONZU i tak dalej i tak dalej. Nie zapuszczają się y na przykład do Mogadiszu tamo. Tak nie wychodzą. Ja wychodziłem, ja wychodziłem, ale też nie będę ukrywał tutaj żadnego, żadnej brawury z mojej strony nie było. Miałem przewodnika wykupionego i ochroniarzy, którzy mieli uzbrojonych. Tak. Tak, bo tam rzeczywiście rzeczywiście nie jest bezpiecznie. Łącznie hotel jest

y za murem. Strzelnicza jest ta wieżyczka, szlaban i tak dalej i tak dalej. Zachęcam wszystkich do tego, żeby sami sobie w w internecie poszukali vlogów na YouTubie czy gdzieś tam. Ja właśnie zainspirowany takim vlogiem postanowiłem tam pojechać i stąd też miałem to mnie skusiło. Postanowiłem pojechać w takie miejsce, które które jest zupełnie nieoczywiste. Dlatego, ale było to bardzo, ale to bardzo niesamowite przeżycie. Każdemu, kto ma trochę więcej siły jeszcze nie nie chcę mówić, że jestem nie wiadomo jak odważny, ale jakieś tam może lekką nutkę brawury mimo wszystko, bo troszkę adrenaliny, trochę adrenaliny. Tak, polecam takie miejsca.

Mówisz, że tam nie ma żadnego przemysłu, tam nie ma turystyki. To z czego oni żyją? Właśnie z pomocy międzynar z pomocy, z tego, że diaspora somalijska wysyła pieniądze jakiegoś rolnictwa, no naprawdę, naprawdę tego jest tam jakiegoś rękodzielnictwa i tak dalej. No tego jest tam z rybołóstwa. No i oczywiście bardzo do dzisiaj piractwo jest dość takie jak wiemy dość dobrze zorganizowane, ale kwestia tych piratów oczywiście to też jest w pewnym sensie wina Zachodu, tak? Którzy nie dali nie

dali tam walczyli z djihadystami, oni nie mieli co ze sobą zrobić i tak dalej, i tak dalej. Naprawdę zachęcam do poznania historii Somalii, jeśli ktoś się interesuje tym, dlaczego pewne rzeczy wyglądają tak, a nie inaczej, uważam, że warto. A jak myślisz, twoim zdaniem dlaczego Unia widząc takie możliwości tam i widząc tych ludzi, którzy no napływają wielką falą do Europy, nie chce coś z tym zrobić? Wydaje mi się, że chce. To nie jest kwestia, że nie chce. Wydaje mi się, że to jest kwestia może braku jakieś umiejętności. perspektywy tego, że często decydenci, którzy nami rządzą, bez względu na jakimś szczeblu, nie mają takiej, nie mają wiedzy tu i teraz, tam na miejscu, można powiedzieć.

Tak, oni tam nie byli, a jeśli jeżdżą tam oficjele, to jeżdżą w miejsca, które chce im się pokazać. Czy to te najgorsze, czy to te najlepsze. Ja dlatego zdecydowałem się na taką wycieczkę z przewodnikiem. Też powiedziałem mu, uzgodniliśmy to, co ja chcę zobaczyć, czego za bardzo nie chcę widzieć. E, oczywiście unikaliśmy dzielnic i miejsc naprawdę niebezpiecznych, bo też ja chciałem wrócić cały i zdrowy, e, ale też nie unikałem jakiś takich miejsc, które widać było, że naprawdę są podziurawione kulami, że są zniszczone. naprawdę, naprawdę wydaje mi się, że to dlatego dwa bardzo trudno jest uzgodnić

wśród 27 krajów jedno stanowisko i i taki projekt no bądźmy szczerze, tam też z uwagi na bezpieczeństwo wiem, że było coś takiego, że tam drogi miano budować, no ale trzeba było wziąć robotników z Kondinon, bo tamci nie umieli. W związku z tym trzeba było im zapewnić ochronę i chyba 90% pieniędzy na drogi poszło tak naprawdę na przygotowanie całej yyy całej całej operacji, a nie na samą drogę, tak? I tak dalej, i tak dalej. W związku z tym trzeba mieć trochę inny pomysł na to. Yyy państwo, jak działa tam, czy władze

widzą, że się tam źle dzieje, skoro sobie tyle lat nie poradzili z tą pseudowojną domową? Teraz znaczy teraz jest bezpieczniej. Tak, teraz mają prezydenta, który jest wybany. jest parę lat spokoju większego, tak? To piractwo jest zmniejszone, nie ma strzelanin na ulicach, jest większy porządek. Jest właśnie dlatego to, o czym pomówiłem, że są co parę przecznic, jest też taka kontrola i tak dalej, więc widać, że na to pieniądze idą, więc tam jest coraz lepiej. Tak, tam jest coraz lepiej, ale do ideału brakuje. Ale do ideał powiem tak, to było najgorsze miejsce, jeśli chodzi o standard życia ludzi, na jakim byłem. E, muszę powiedzieć tak, że nam się my tutaj często narzekamy y na Europę, na Polskę, ale my żyjemy w raju i to po tutaj absolutnie z pełną odpowiedzialnością. Porównując nas, a tamto, my żyjemy codziennie, budzimy się

w raju. codziennie i pamiętajmy o tym. Yyy, gdyby na przykład Unia zaczęła tam inwestować y w rozbudowę przemysłu, w rozbudowę turystyki, czy to by coś zmieniło? Powiem tak, to znaczy nie chciałbym, żeby Unia przenosiła tam przemysł czy firmy, żeby, bo wtedy miejsca pracy my byśmy tracili, tak? Już z uwagi na Daleki Wschód straciliśmy ogromną ilość miejsc pracy. Tak jak w Chutnictwie, w innych takich takich przemysłów ciężkich zostało zostało wyeksportowane takie miejsca pracy i nic z tego za bardzo nie mamy. Natomiast turystyka jak najbardziej. Turysty turystyka jak najbardziej. Uważam, że to jest coś z

czego ten kraj mógłby słynąć. Naprawdę tam jest przepięknie. Tam potrafią być niesamowite krajobrazy. Tak jak wcześniej wspomniałem, jednostajny, cudowny wiatr, taki świetny do plażowania, piękne plaże, czyściutka woda, świetna do do nurkowania, jeśli ktoś by chciał, do kite sururfingu, do surfingu, do wypraw takich, jeśli chodzi

o wędkarstwo. Tam ten kraj ma absolutnie wszystko, jeśli o to chodzi. Po prostu dobrze by było, gdyby ktoś umiał tym zarządzać. Oni też nie umieją. Taka jest prawda. Oni też nie umieją. Trzeba ich było tego nauczyć po prostu. To może było od tego trzeba zacząć, żeby edukacja, edukacja, tylko i wyłącznie edukacja.

Jeszcze przed nagrywaniem naszej rozmowy powiedziałeś mi, że tam jest w miarę bezpiecznie, bo są drakońskie, drakońsko ostre kary. Na przykład za gwałty. Nie zdarzają się tam. Tak, tak. No tak. Znaczy po prostu jest jedna kara. Kara śmierci. Jest to kara śmierci. i bez względu na to, czy my się z tym możemy zgodzić, czy bez względu na to, czy się zgadzamy, czy czy nie. Jakby ja tutaj nie chcę wchodzić w dyskusję o o

słuszności kary śmierci, czy nie. Nie zmienia to postaci rzeczy. Dlatego na przykład te osoby, które tu przyjeżdżają, one nie są nauczone prawa i tak nasze kary dla nich nic nie znaczą. O to chodzi. Oni są przyzwyczajeni do kar drakońskich po prostu. Dlatego to jest inny system postrzegania prawa, państwa. To jest zupełnie inaczej. Jak z inną przestępczością, na przykład kradzieży. No nie spotkałem się. Nie spotkałem się. Zresztą tam jest na przykład trudno jest ukraść pieniądze gotówkę, bo tam nikt nie nie używa gotówki. Nie, nie, nie używa gotówki. Co ciekawe, oni przeszli na taki system rozliczeń elektronicznych. troszkę jak nasz blik.

Nikt nie nosi portfela, nikt nie nosi gotówki, wszystko leci przez względu na bezpieczeństwo właśnie muszę powiedzieć, że żebracy, osoby, osoby żebrające podchodzą do samochodów z numerem telefonu, żeby wysłać takiego blika. Tak to wygląda u nich. Niesamowite. Dziwny kraj. Następna wyprawa, jaką chciałbyś podjąć?

Dokąd chciałbym podjąć? Y, niestety mamy wojnę, a chciałbym bardzo pojechać znowu na Bliski Wschód, tym razem odwiedzić Kuwejt. Inne takie miejsca. Niestety teraz tam spadają bomby. Mam nadzieję, że mam nadzieję, że jak najszybciej ten kryzys minie i wróci wróci spokój. I też tego życzę wszystkim, żeby wszyscy bezpiecznie wrócili z wakacji, bo bardzo dużo Polaków spędza czas, spędzało czas teraz na wakacjach. Część miałe międzynądowanie w Dubaju, w Szardży czy czy w Dosze. Chciałbym, żeby wszyscy wrócili bezpiecznie, bez nerwów. Tego wszystkim życzę. A jak będę miał jakieś ciekawą destynację, to oczywiście o niej chętnie opowiem.

No to może się to okazać troszkę odległe w czasie, chociaż nigdy nic nie wiadomo, to jakąś wycieczkę jak do Kuwejtu zaliczysz, to potem nam opowiesz o tym. Dziękuję. Paweł Kopliński był naszym gościem prosto z Somalii, ale nie opaliłeś się. Uważałem na słońce. Wszystkiego dobrego. Dziękuję.

Yeah.

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo