🎬 Na sportowo: W Marco Football Center zagrali dla Hospicjum
Gliwickie Hospicjum Miłosierdzia Bożego od 25 lat niesie pomoc tym, którzy najbardziej jej potrzebują. Przez ćwierć wieku otoczyło opieką ponad 10 tysięcy pacjentów w placówce stacjonarnej i blisko 30 tysięcy osób w ramach hospicjum domowego. Choć to liczby robiące wrażenie, potrzeby są nadal ogromne – trwa rozbudowa ośrodka, której koszt znacznie przekroczył pierwotne 9 milionów złotych. Właśnie dlatego w Marco Football Center po raz trzeci zorganizowano charytatywny turniej piłkarski, z którego cały dochód trafił do hospicjum. Na murawie spotkało się 16 drużyn, zasilając cel każda po 3000 zł wpisowego. Dzięki ich zaangażowaniu udało się zebrać imponującą kwotę 67 tysięcy złotych! Zobacz, jak wyglądało to wyjątkowe wydarzenie. Emocje sportowe, piękne postawy i wspólny cel, który połączył lokalne środowiska – od firm, przez społeczników, aż po pasjonatów futbolu. 📺 Reportaż Grześka Muzi prosto z turnieju – tylko w TV Imperium.
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
[Muzyka] Gliwickie hospicjum miłosierdzia bożego liczy sobie już 25 lat. Przez ten czas przyjęło już ponad 10 000 pacjentów w placówce stacjonarnej, a w ramach hospicjum domowego udzieliło opieki ponad 30 000 terminalnie chorych. Potrzeby jednak są znacznie większe. Dlatego też w 2018 roku rozpoczęła się rozbudowa tak potrzebnego ośrodka. Początkowo koszt szacowano na 9 milionów
złot, ale kwota ta stale rośnie. W akcję zbierania funduszy włączyło się wiele osób fizycznych, instytucji biznesowych, społecznych, a także sportowych. W Marco Center Futbol już po raz trzeci zorganizowano turniej piłkarski, z którego cały dochód przeznaczony został dla hospicjum. Wzięło w nim udział 16 drużyn. Każda wpłaciła po 3000 zł wpisowego. Łączna kwota, jaką udało się zebrać, wyniosła aż 67000 zł. Inicjatorem tego turnieju jest Marek Śliboda, założyciel i właściciel firmy Marco. A na tym wydarzeniu jeden z uczestników. Rzeczywiście, tak. Bardzo się cieszę, że to już jest trzecia edycja. Współpraca z hospicjum jest zawsze no prze przecudowna. Bardzo fajna inicjatywa.
Cieszę się, że tak dużo zespołów się zaangażowało, że ludzie wybrali po prostu, żeby w sobotę przyjść tutaj do Marco Football Center, spędzić miło ten czas w sportowej rywalizacji. My generalnie się z zespołami większości znamy, ale też przyjechały, co jako ciekawostkę powiem, przyjechał zespół z Lublina, przyjechał zespół z Wrocławia, nasze zaprzyjaźnione firmy, które też tą społeczną odpowiedzialność biznesu mają bardzo mocno w swoim sercu. No więc niesamowite emocje. Cieszę się, że nasza młodzież może z nami grać i i w ten sposób też rozwijać swoją pasję piłkarską i umiejętności. Więc no same dobre rzeczy, fascynujący dzień. Godne podkreślenia jest też to, że w akcję tę włączają się również pracownicy firmy Margo. My już na poprzednim turnieju charytatywnym wystawiliśmy dwie drużyny.
Mam nadzieję, że zawsze już tak będzie, że mamy Marco 1, Marco 2, może kiedyś Marco 3, zobaczymy. No różny poziom sportowy oczywiście, ale bardzo fajne emocje. Wszyscy bardzo mile spędzają tutaj czas, więc naprawdę jestem bardzo zadowolony z tej trzeciej edycji, że ona znowu jest, można powiedzieć, bardzo dużym sukcesem. Marek Śliboda to nie tylko prezes firmy. Jest też bardzo zaangażowany społecznie, dając w ten sposób przykład innym. Ciężko mi jest powiedzieć. Ostatnio jestem bardzo zajęty biznesowo i społecznie, więc nie mam takiego przeglądu i dobrych obserwacji. Mam nadzieję, że tak jest, że my w jakiś sposób będziemy inspirować innych. My tak naprawdę zawsze robiliśmy i będziemy robić swoje. Jeżeli kogoś zainspirujemy, to się bardzo z tego cieszymy. Ja się bardzo cieszę, że za każdym razem jeżeli organizujemy taki
turniej, czy dla hospicjum, czy na jakiś inny cel, to możemy liczyć na empatię różnych firm, drużyn, sponsorów, żeby wzięły w tym udział, więc jest to naprawdę bardzo, bardzo fajne. Kuba był jednym z zawodników Marco J Team. Jak ocenił swój kolegów występ? No dużo zabawy, dużo gry, to co najważniejsze. No fajnie się grało. Szkoda, że tak, tak słabo nam potem poszło, ale pierwsza część na pewno pozytywnie. Przenieśmy się teraz na boisko i posłuchajmy jakie nastroje panowały przed pierwszym meczem drugiej drużyny. Marco. Forma jest oczywiście.
No widzę, że odpowiednia defensywa waga też jest. To musi być. Trzeba zatrzymać. Jezus mur jak chiński mur. Mamy takiego Mariusza prawie że lew, więc laga na Mariusza. Ile bramek strzelisz? 10 10 Masz taką formę? Ekstra. Dobra. Jak usłyszeliśmy, nastroje były bardzo bojowe, a sportowo też było nieźle. W tym zespole grali między innymi Dawid i Fabian. Posłuchajmy jak to się stało, że wzięli udział w tym turnieju. Trzeba powiedzieć, że bardzo szczęśliwy, ponieważ zebraliśmy odpowiednią ilość osób chętnych do zagrania w turnieju, stworzyliśmy drużynę. No i bawimy się dobrze. Jak się bawicie? Chcemy korzystać z sytuacji, że można pomóc i też troszkę dać od siebie w tym momencie, nie? A bawimy się dobrze.
Kondycji za bardzo nie mamy, bo jesteśmy tacy bardziej amatorscy, ale chcemy się tutaj razem z wszystkimi innymi bawić. To nie jest jedyna impreza charytatywna, w której uczestniczyli Dawid i Fabian. No bierzemy w ciągu roku w wielu różnych organizowanych turniejach charytatywnych, nie tylko piłkarskich. Jednak ten piłkarski jest taki z największym rozmachem. Jest organizowany przez firmę. Zapraszamy naszych przyjaciół z różnych innych firm, nie tylko gliwickich. Mam nadzieję, że wszyscy dobrze się bawią i z poczuciem, że dokładają cegiełkę dla hospicjum, które no jest potrzebne jakby nie było.
Ekipą, która pokonała najdłuższą drogę na ten turniej był ABM Lublin. Jak przekonują jednak Tomasz i Grzegorz, to nie był dla nich żaden problem. Chęci są zawsze chęci do wspierania takich instytucji jak hospicja. My jako drużyna wspieramy to bardzo często takie tego typu tego typu rzeczy, tego typu inicjatywy. Czas mamy, przyjeżdżamy i pomagamy. Pomimo tego, że nasza drużyna teraz jest bardzo w osłabionym składzie, ale i tak postanowiliśmy przyjechać, bo jednak cel jest szczytny, więc pomimo
osłabienia postanowiliśmy tu przyjechać. A czy Tomek i jego drużyna zebrali się specjalnie na ten turniej? Jeśli chodzi o historię naszej drużyny, no cóż, no nasza drużyna działa nie tylko charytatywnie, ale gramy też lokalnie y w Lakpie lubelskim klubie.
Tak więc tutaj no od trzech lat tak naprawdę prężnie działam nie tylko na polach charytatywnych, także normalnie w zawod zawodach. Grzegorz natomiast jest pełen podziwu dla ludzi, którzy pracują w hospicjum. Nie no, jak najbardziej popieram takie inicjatywy i takie instytucje. Nawet oglądając tutaj filmy mogliśmy się wzruszyć, bo jednak ta praca, którzy wykonują ci lekarzy, o której opowiadali, naprawdę jest to praca pełna poświęcenia i takich ludzi, pomoc takim ludziom, którzy też nie zawsze mają rodzinę, są czasem samotni. Jest to dla nich bardzo, bardzo taka ciężka i bardzo praca wymagająca. To teraz przejdźmy już do medalistów.
Trzecie miejsce w grupie średnio zaawansowanej zajęła drużyna Nergomocy. Czy Marcina i jego kolegów ta lokata usatysfakcjonowała? Uważamy to miejsce za jedno. No takie tak to był nasz cel generalnie. No prawie pierwsze byłoby lepsze, ale trzecie jest bardzo bardzo w porządku. Skoro ma się w nazwie człon tak dobra postawa sportowa chyba zaskoczeniem nie jest. A tak przygotowujemy się cały czas. gramy oprócz turnieji różnego rodzaju i dla hospicjum też warto pomagać oczywiście gramy ligi różne, rozgrywamy jako energomoc właśnie no i tym, że tak powiem, nadrabiamy straty, tak, które przeleżymy w domu. No
także cały czas no jest coś tam robimy, cały czas w treningu. A jak wyglądała droga do tego małego finału w ocenie Łukasza? Droga wygląda w ten sposób, że no też już najmłodsi nie jesteśmy. Przerwy między meczami robią swoje. No i ogólnie nie biegamy tak jak
byśmy chcieli, także no nadrabiamy, nadrabiamy dobrymi podaniami i i udanymi akcjami. Pierwsze miejsce w grupie średnio zaawansowanych zajęła drużyna z Gliwic OP Mobility. Poznajemy więc ją bliżej. [Muzyka] Staramy się być regularnie na tym turnieju. Jesteśmy drugi raz. Bardzo fajna inicjatywa, bardzo fajne wsparcie dla osób potrzebujących. Cieszymy się, że mogliśmy wziąć udział. Jesteśmy drużyną taką na stałe. Może to nie jest obecnie nasz cały skład i część chłopaków niestety nie mogła zagrać w tym turnieju, ale udało nam się zebrać ekipę i przystąpić do niej. Łukasz, który był kapitanem tej drużyny, chwali też pomysł zorganizowania takiego turnieju. Zgadzam się. W Częstochowie moja ciocia pracuje w takim hospicjum, także co nieco nie czasem opowiada i wiem, że tam nie jest lekko, także inicjatywa naprawdę ważna. Pierwsze
miejsce w grupie zaawansowanej natomiast zajęła ekipa Kirhow. To kolejna firma i kolejni ludzie, którzy z chęcią i zapałem biorą udział w takich akcjach charytatywnych. Skąd u nich tyle dobroci w sercu? Mówi Mateusz. Przede wszystkim trzeba oddać tutaj podziękowania dla organizatorów, czyli dla firmy Marko, która tutaj prężnie współpracuje z fundacją Hospicjum. Więc tak naprawdę my się zawsze do tego dokładamy, zawsze będziemy się do tego dokładać, jeżeli jest możliwość celów charytatywnych brania w tym udziału. Więc nasza firma zawsze chętnie pomoże, będzie brała w tym udział. Tak jak już powiedziałem z całym sercem. Drużyna Kirhofa była faworytem i nie zawiodła. I jak oni to więc robią, że są? Tak, dobrzy. Właśnie ciężko mi złapać oddech, bo dopiero mecz skończyliśmy, ale dla nas standardowo
właśnie spotykamy się w każde czwartki też również tutaj na Marko gramy w Lidze Biznesu, więc standardowo też staramy się jeździć po całej Polsce na turnieje charytatywne czy też normalne, jeżeli jest tylko możliwość, to bierzemy udział bardzo chętnie. Więc nasza drużyna sportowa myślę, że się odpowiednio uzupełnia i będziemy starać się tutaj wywalczyć zwycięstwo, żeby jednak ta sobota była taka huczna wieczorem. Mateusz nie kryje też podziwu dla drużyn, które przyjeżdżają z oddalonych czasem wiele kilometrów od Gliwic miejscowości. To w końcu niemałe dodatkowe koszty i też sporo czasu trzeba poświęcić na dojazd. tylko się cieszyć, że mamy tutaj takich partnerów, którzy przyjeżdżają z centrum Polski, można powiedzieć w sumie i z okolic, więc tylko się cieszyć, że mamy taką rozciągliwą reputację w Polsce, że Marko
jest znane i jest w stanie współpracować z takimi partnerami, więc tylko się cieszyć i gratulować chłopakom, że że mają ochotę jeszcze siły w tym wieku rywalizować i się cieszyć futbolem. Już na ceremonii zakończenia turnieju wzruszenia nie kryła prezes gliwickiego hospicjum Małgorzata Szymczyk. Bardzo krótko, bardzo wszystkim dziękuję dla nas, myślę, że dla naszego wspaniałego
zespołu. Wszyscy jesteście wygrani tak naprawdę. Co mam powiedzieć? Który? Jeden z młodych ludzi dzisiaj powiedział fajną rzecz, że gra zespołowa polega na dobrej komunikacji i współpracy i myślę, że my dzisiaj wspólnie żeśmy to zrobili. Była cudowna,
wspaniała atmosfera. Obserwowaliśmy państwo z daleka. Bardzo wam wszystkim dziękuję. Dziękuję też chcę powiedzieć zespołowi też część tego zespołu, która jest ze mną. Będę to za każdym razem powtarzać, że hospicum tworzy nie budynek, ale ludzie, z którymi pracuje. Więc bardzo wam dziękuję za codzienną pracę. Dziękuję wam bardzo. Dziękujemy i
do zobaczenia za rok na czwartej edycji turnieju dla Hospicjum.


