Na Sportowo | SPR Sośnica Gliwice
Piłka ręczna w Gliwicach ma długą tradycję. W przeszłości SPR Sośnica trzykrotnie sięgał po tytuły mistrzyń Polski. W 2024 roku klub otrzymał dziką kartkę na grę w Orlen Super Lidze .W najnowszym odcinku Na sportowo Grzegorz Muzia odwiedza SPR Sośnica Gliwice
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
[Muzyka] Piłka ręczna kobiet ma w Gliwicach długą i bogatą sukcesy tradycją. W przeszłości zespół Sośnicy Gliwice trzykrotnie sięgał po tytuły mistrzyń Polski. W 2007 roku zespół spadł jednak z ekstraklasy. Potem nastąpiły chude lata. Odrodzenie przyszło w 2014 roku, kiedy to powołano do życia Stowarzyszenie Piłki Ręcznej Sośnica Gliwice, kontynuujące tradycje żeńskiego szczypiorniaka w Gliwicach. W 2024 roku klub otrzymał dziką kartę na grę w Orlen Superlidze. Wtedy też nastąpiło przyjęcie zespołu z Jarosławia, aby szybko stworzyć drużynę, która mogłaby z powodzeniem rywalizować w najwyższej klasie rozgrywkowej. Jak do tego doszło wspomina Michał Kubisztal, wówczas trener JKS Jarosław, a obecnie szkoleniowiec SPR Sośnica Gliwice.
>> To taka historia, którą kiedyś ktoś jak będzie miał czas, można całkiem fajny film z tego zrobić, bo zespół, który w lipcu wystartował jako JKS Handbal Jarosław, ze względów finansowych klub wycofał się z rozgrywek. Zostaliśmy na lodzie, został zgłoszył się Gliwice. Udało się uratować klubował udało się uratować zespół, może nie tyle klub, co udało się uratować zespół. Zespół wystąpił w sezonie pod nazwą Espertośnica Gliwice, za co jesteśmy niezwykle wdzięczni i miastu przede wszystkim, które nas przyjęło tu niezwykle gościnnie. No sytuacja, że stał się na ostatnią chwilę, że było bardzo trudno, dojeżdżaliśmy tutaj, więc na pewno odbiło się to nas sezon, tak jak pan powiedział, niezwykle ciężki, niezwykle skomplikowany, ale z happy endem zespół utrzymał się w lidze, co było najważniejszym celem nadrzędnym. Teraz
czas na budowę nowej, silnej, mocnej, mocnego zespołu, mocnej sosińscy Gliwice. >> Niewątpliwie był to trudny czas dla całej drużyny z Jarosławia, o czym przypomina Weronika Glosar, obecnie kapitan zespołu Sośnicy. Znaczy od strony zawodniczki wyglądało to mniej więcej w ten sposób, że my w sumie z dwa tygodnie siedziałyśmy, spotykałyśmy się, czekałyśmy na jakieś informacje co się dzieje z JKSem, handbal Jarosław jeszcze wtedy i jednego dnia był, drugiego dnia go nie było i czekałyśmy co się co się wydarzy, a pojawiła się opcja właśnie, żeby Espera Sośnica Gliwice, no nie, że wykupiła licencję, tak wystartowała tą dziką kartę i no i w momencie jak już się zdecydowali, żeby w sumie My się zdecydowaliśmy już wykupić tą, znaczy wystartować o dziką kartę. To no to założenie było takie, że cały zespół z Jarosławia przechodzi do
Gliwic. Miałyśmy się też przeprowadzać w grudniu, ale z różnych perturbacji wyszło, że że cały sezon spędziłyśmy w Jarosławiu trenując w Przeworsku i grając w Gliwicach. Także było to co najmniej ciekawe. >> Niemniej jednak, jak zauważa Weronika, ta sytuacja, choć niełatwa, z zadowoleniem została przyjęta przez same zawodniczki. Ja myślę, że cały zespół był zdecydowany, żeby po prostu się przeprowadzić, znaczy przeprowadzić, no zagrać jako Soścznica Gliwice, bo znałyśmy się i taka była największa chyba szansa nas wszystkich, żeby
nawet kontynuować tą karierę na najwyższym poziomie, a nie szukać klubu gdzieś na Zapchaj dziurę, tak żeby być na trzecią albo nie wiadomo o co chodzi. Więc wszystkie były zdecydowane, żeby się przeprowadzić i zagrać tutaj. Jeżeli chodzi o mentlik, chyba najgorsze było to, że nasze mecze domowe to były mecze wyjazdowe. Tak naprawdę nie miałyśmy tej wygody grania na domowej hali. Tak. >> Niewątpliwie to zamieszanie miało wpływ na wynik sportowy. Zespół Sośnicy bowiem zakończył rozgrywki na dziewiątej lokacie i o utrzymanie walczył w grupie spadkowej.
>> Moglibyśmy to rozłożyć na na czynniki pierwsze, ale tak z grubsza rzecz mówiąc, każda z tych rzeczy miała duże znaczenie. Najpierw psychicznie rozbity zespół, który w ostatniej chwili dowiaduje się, że nie ma klubu, nie wiadomo co z nami. zostaliśmy no grzecznie rzecz mówiąc słabo potraktowani i i i i i w ostatniej chwili tracimy wszystko, zostajemy na lodzie, udaje się to uratować, więc jest trochę radości, niemniej i przygotowania i cały cały, cały sezon był dość skomplikowany logistycznie, więc mówię, każda rzecz odbijała się na zamiast się odpoczywać, regenerować, spędzaliśmy ten czas w autobusie odbiło się to na nas i końcówka sezonu wykonan naszym wykonaniu była bardzo słaba, nie da się tego ukryć. Tak mówię, no zakończyła się na szczęście happy endem. Utrzymaliśmy się w lidze, więc więc cieszymy się i mówię
cieszę się, że dzisiaj już jesteśmy w Gliwicach, dzisiaj już mieszkamy tutaj wszyscy i możemy zacząć budowę zespołu, który który będzie mam nadzieję w niedługim czasie stanie się dumą miasta. >> Te problemy drużyna Sośnicy ma na szczęście już za sobą. Zarówno trener, jak i zawodniczki na stałe stacjonują w Gliwicach. Czy zdaniem kapitan zespołu pomoże to w lepszym przygotowaniu do sezonu i osiąganiu jeszcze lepszych wyników? >> No oczywiście, że tak. I przygotowujemy się normalnie. Jesteśmy tutaj, jest ta spokojniejsza głowa, skupiamy się na tym, na czym się mamy skupiać. Też mamy parę wzmocnień, trochę doświadczenia weszło w ten zespół i i myślę, że to będzie wyglądać o wiele lepiej niż w zeszłym sezonie.
>> A jaka jest atmosfera w zespole przed startem ligi? Ogólnie rzecz biorąc to tak naprawdę połowa zespołu się zmieniła, bo dziewczyny trochę podchodziły i przyszło parę nowych, ale atmosfera w zespole jest moim zdaniem jak na razie super i wszystkie mamy jeden wspólny cel i i faktycznie się spotykamy, no spotykamy nawet gdzieś wyjść, usiąść na kawie czy pojechać nad jeziorko, jak jest dzień wolny, więc spędzamy ze sobą czas i atmosfera, konsolidacja, nie wiem, to zobaczymy w pierwszych meczach tak naprawdę ligowych. A jak wyglądają przygotowania do sezonu 2025-26 mówi Michał Kubisztel.
>> Zespół przeszedł dość gruntowną przebudowę. Dość mocno przebudowaliśmy zespół. Jest sporo młodych nowych twarzy. Dwie, trzy doświadczone zawodniczki, które które mają wprowadzić trochę na spokoju do zespołu i jak na razie przygotowania tfu odpukać malowane idą w dobrym kierunku. Mam nadzieję, że będziemy w stanie to już pokazać na parkiecie. Zespół wzmocniły też chyba zawodniczki zagranicy Litwinki. >> Tak, przyszły dwie Litwinki, jedna Czeszka, ale SV CC przyszła do nas z Piotrkowa. Litwinki to jest ich pierwszy klub zagraniczny. Są bardzo młode dziewczyny, bo Gabi ma 19 lat, Dominika
21 bodajże albo 22, więc to jest dla nich nowe wyzwanie. Niemniej jednak ciężko pracują i naprawdę pracują się bardzo optymistycznie. >> W okresie przygotowawczym sprawdzianem formy są zazwyczaj gry kontrolne. Cośniczanki wygrały większość z tych spotkań. To jest chyba dodatkowy powód do optymizmu. >> Oczywiście sparingi cieszą cieszą wygrane. Tak, oczywiście w sparingach nie o to chodzi. Sprawdzamy różne ustawienia, sprawne różności. Przede wszystkim zgrywamy zespół, bo mówię jest sporo nowych twarzy, więc one muszą się wkomponować w zespół, ale wyniki zawsze cieszą. Zawsze wiadomo, że wygrane zawsze budują zespół i łatwiej jest później przyjść na trening i dalej budować tą formę, niż jak się przegrywa i gdzieś tam zastrzeć się zastanawiać, czy praca, którą robimy na treningu jest na pewno w dobrym kierunku idzie. Więc
cieszymy się ze wygranych. po porażkach przyjmujemy z pokorą i wiemy, że mamy nad czym pracować, więc tak na razie to napawa optymizmu. >> Na ten moment zespół tworzą głównie zawodniczki przyjezdne, ale Sośnica zawsze schłynęła ze szkolenia młodzieży. Czy jest szansa na to, że glewiczanki wkrótce zasilą pierwszy zespół? >> Oczywiście naszym planem jest to, żeby te młodyczy zacząć wprowadzać. W tej chwili trenują dwie z nami, czyli Karolina Boże Szczygieł i Natalia Wżny. jedna będzie użyczona, szkolnioła na tą chwilę do Olkusza, żeby tam nabierała doświadczenia, ogrywała się. Zgłaszamy zespół juniorski do rozwek drugoligowych, żeby tam młodzież nabierała doświadczenia i najlepsze będę miał okazję trwać z pierwszym zespołem, więc myślę, że w najbliższych kilku latach będziemy powoli wprowadzać te
wychowanki do zespołu. >> Rozgrywki w Orlen Superlidze Kobiet Sośnica rozpocznie już 3 września od wyjazdu do Gniezna. Jak przyznaje trener, ten początek sezonu będzie bardzo wymagający. >> Jutro jedziemy jeszcze na turniej do Piotrkowa i tam sprawdzimy swoją formę z Piotrkowianinem, między innymi tam Koszalin i Radą, więc jest kilka zespołów, którymi warto zobaczyć jakiej formie oni są i gdzie w którym miejscu my jesteśmy, a potem już zaczynamy już tylko i wyłącznie myśleć o Gnieźnie i pod te zespół będziemy się przygotowywać. środka do losowania no nie miała, nie mieliśmy szczęścia w pierwsze cztery kolejki gramy z pierwszą czwórką ligi z poprzedniego sezonu, ale fajnie, bo sprawdzimy się, zobaczymy czy, czy faktycznie ten zespół poszedł tak do przodu jak to tego jak tego od siebie oczekujemy.
>> Pierwszy mecz przed własną publicznością Sośnica rozegra 6 września. Gliwiczanki podejmować będą aktualnego mistrza Polski Zagłębie Lubin. Jak zachęcić kibiców, by przyszli dopingować sośniczanki? >> Bardzo proste. Pierwszy mecz gramy szóstego, czyli trzy dni po Gnieźnie. Przyjeżdża do nas mistrz Polski aktualny, pięciokrotny w ostatnich pięciu latach, pięć lat z rzędu, więc przyjeżdża naszpikowany gwiazdami Zagłębie Lubin. Warto przyjść, warto zobaczyć gwiazdy, warto zobaczyć jak nasze młode utalentowane dziewczyny stawiają czoła gwiazdom w polskiej piłki
ręcznej. Więc zapraszam serdecznie. Trzymajcie za nas kciuki, przyjdźcie, dopingujcie, bo na pewno będzie warto. >> Karolina Mokrza to nowa zawodniczka SPR Sośnica. Do zespołu dołączyła tego lata. To była łatwa czy trudna decyzja o przeprowadzce do Gliwic? Zawsze są jakieś wahania i zastanowienie się nad tym. Jak wiemy, życie sportowca wiąże się często z zmianami barw klubowych. Tak też było w tym przypadku. Znałam się z trenerem już z innego klubu, więc na
pewno wiedziałam na co mogę liczyć, na co mogę czekać, więc podjęłam decyzję, że przyjdę do Gliwic. >> A gdzie Karolina grała w poprzednich sezonach i jakie ma już doświadczenie? >> Ogólnie pochodzę z Płocka, tam zaczęła się moja kariera. piłki ręcznej w Superlidze. Będzie to już mój bodajże 11
sezon, więc dosyć szybko wyjechałam z Płocka, a ostatnie d lata spędziłam w Piotrkowi. >> Karolina występuje na pozycji rozkrywającej i jest dość skromną dziewczyną, ale ma się już też czym pochwalić. >> Najlepszy moment. Myślę, że najlepsze momenty są jeszcze przede mną. Mam taką nadzieję, ale na pewno fajnymi momentami
były zdobycie yyy medali. Wtedy akurat grałam w Kobieżycach. Yyy był to srebrny i brązowy medal, więc myślę, że to było takie gdzieś tam fajne przeżycie też udział w Pucharze Polski, w europejskich pucharach. No gdzieś tam takie chwile się wspomina miło. >> Sośnica w tym nowym sezonie ma ambicje powalczyć o coś więcej niż w poprzedniej kampanii. Czy zdaniem Karoliny jest na to szansa? Wiadomo, wiedziałam trochę też patrząc teraz na tabelę, no to gdzie grałam w
poprzednim klubie, byłyśmy trochę wyżej w tabeli, ale no jak wiemy w naszej polskiej Superlidze może się to zmieniać i mam nadzieję, że w tym sezonie się to zmieni. Doszło do Sośnicy razem ze mną wiele fajnych zawodniczek. Myślę, że będziemy potrafiły stworzyć fajny zespół i osiągać fajne cele w tym sezonie. Karolina, jak zresztą większość zawodniczek nie tylko z Sośnicy, ale też innych klubów, swoje sportowe życie spędza zazwyczaj poza domem. Jak to z jej perspektywy więc wygląda? >> No nie jest to fajne, miłe i łatwe na pewno. Myślę, że to już jest kwestia przyzwyczajenia. Od wielu lat gdzieś tam
ten sport tak wygląda, że te kluby się zmienia, zmienia się to otoczenie. U mnie też tak jest. No przyznam, że to na pewno nie jest łatwa sytuacja, ale jest to kwestia ułożenia sobie wszystkiego w głowie, w życiu. Czasem chyba nie potrafimy już inaczej żyć i gdzieś tam nas ciągnie do tego. No ale tak jak powiedziałam, na pewno to nie jest łatwe, ale cieszę się, że że jak na razie się zaklimatyzowałam i czuję się dobrze tutaj w Gliwicach. >> A jak Karolina ocenia szansę swojej drużyny w tej pierwszej fazie sezonu? No mamy dosyć ciężki początek sezonu.
Wyjeżdżamy najpierw do Gniezna, gdzie od myślę trzech lat prezentują też wysoki poziom, coraz bardziej wzrostowy można powiedzieć. Potem mecz u siebie z Zagłębiem mistrzem Polski, który tak naprawdę od ostatnich czterech lat jest nie do przejścia. Dla nas jako dla zespołu młodego myślę też jest to duże doświadczenie i i zobaczymy. Ale też po drugiej stronie to są takie same zawodniczki jak my. I myślę, że możemy się starać o
dobry wynik. >> Sandra Guziewicz również występuje na rozegraniu. Ma 24 lata i jak sama przyznaje piłka ręczna to dla niej coś więcej niż tylko sport. Od zawsze tak naprawdę grałam w piłkę ręczną, bo od siódmego roku życia i zawsze była obecna w moim życiu, bo po prostu moi rodzice grali, moja siostra starsza i obecnie moi bracia, także gdzieś to była pasja rodzinna i w sumie od dziecka zakochałam
się w tym sporcie i jestem w nim. I po skończeniu liceum przeniosłam się do Jarosławia, gdzie grałam w Superlidze. No i tak zostało do tej pory. Po prostu zmieniłam teraz klub na Gliwice. Jestem z tego bardzo zadowolona. >> Niewątpliwie moment, w którym Sandra dowiedziała się, że klub z Jarosławia nie przystąpi do rozgrywek, był mocno stresujący, ale w tym przypadku zakończyło się to szczęśliwie. Miałyśmy nadzieję do samego końca, że się uda jednak jakoś to poskładać i tak dalej, bo zależało mi, żeby grać w na tym najwyższym poziomie po prostu. Tym bardziej z moimi dziewczynami, które znam już bardzo długo i się z nimi bardzo dobrze czuję, więc zależało mi, żeby jednak to się udało i wiadomo, było dużo stresu, nerwów i tak dalej, ale ostatecznie cieszymy się, że to się udało.
>> A jak zareagowała drużyna na wieść, że zagra w Superlidze, ale w Gliwicach? >> Była na pewno duża radość. każdej z zawodniczek. No ale jednak byłyśmy w okresie przygotowawczym, więc nie miałyśmy za dużo czasu, żeby się pocieszyć, bo musiałyśmy dużo pracy włożyć w ten okres przygotowawczy i po prostu szybko wszystko złożyć, żeby zdążyć przed ligą. Miniony sezon był jednak chyba najtrudniejszy dla Sandry w dotychczasowej karierze. >> Nie, no oczywiście były cięższe chwile, nie będę tego ukrywać, ale mimo wszystko jesteśmy w tym sporcie na tyle długo, że zdajemy sobie sprawę z tych cięższych i
cięższych chwili. Po prostu musimy sobie radzić w nich i ułatwia nam to na pewno, że jesteśmy w tym wszystkie razem, że jest nas 18, także wspieramy się wzajemnie i tak dalej i nie ma z tym problemu. Jak jedna ma gorszy dzień, to druga potrafi ją pocieszyć po prostu. >> A jak wyglądają te przygotowania do sezonu z perspektywy zawodniczki? >> Początkowy okres był naprawdę bardzo ciężki, bo miałyśmy codziennie dwa treningi dziennie. y biegan łączone z halą yyy i siłownię łączone łączoną z halą. Także to był bardzo wymagający okres. Na szczęście teraz trochę już szłyśmy z objętości, bo zaczynamy mecze sparingowe i tak dalej, także przygotowania pod ten sezon idą bardzo dobrze.
>> Jaki cel w takim razie wyznaczyła sobie Sośnica na sezon 2025-26? >> Celujemy w tą pierwszą szóstkę. Bardzo nam zależy na tym i myślimy, że to jest do realny po prostu realny cel. Wiadomo, co będzie później, to się okaże, ale w szóstkę myślę, że spokojnie jesteśmy w stanie osiągnąć. >> Sandra pochodzi aż z Nadmorza, a dokładnie z Kwidzynia. Jak więc jej się podoba w Gliwicach i na Śląsku? >> Tak, jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Bardzo mi się podoba i miasto, i cała aglomeracja Śląska, także naprawdę pozytywnie tylko. >> A dlaczego warto kibicować szczypiorniską Sośnicy przekonuje Karolina Mokrza. Przede wszystkim piłka ręczna jest, myślę, bardzo kontaktowym sportem, budzającym wiele emocji. Ja od
dziecka tak naprawdę się stykam z tą piłką ręczną i tak jak pan się mnie zapytał, czy te zmiany klubów są ciężkie, są ciężkie, ale te emocje, które są właśnie na tych treningach i meczach dają nam tą siłę, więc myślę, że my też będziemy dawać naszym kibicom wiele emocji i bardzo serdecznie zapraszamy na nasze mecze. >> Swój pierwszy mecz Sośnica rozegra 3 września. Gliwiczanki zmierzą się na wyjeździe z MKS Gniezno. Natomiast w sobotę 6 września o godzinie 16:00 podopieczne Michała Kubisztala podejmować będą aktualne mistrzynie Polski Zagłębie Lubin. Początek spotkania godzina 16:00.
[Muzyka]


