Na Sportowo | Slow Jogging- Powoli Ale Zdrowo
W dzisiejszym odcinku Grzegorz Muzia postanowił dowiedzieć się czym jest Slow Jogging. Pomogły mu w tym niezwykle miłe Panie, które są członkiniami Gliwickiej Grupy Slow Joggingu. Czym jest Slow Jogging i dlaczego cieszy się taką popularnością? Zobaczcie sami!
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
เฮ [Muzyka] O tym, że sport to zdrowie wiedzą wszyscy. Nie każdy jednak łatwo daje się przekonać do regularnej aktywności. Właśnie dla nich powstał slow jogging. To technika, która nie wymaga dużego wysiłku oraz przynosi zadowalające efekty. Ponadto jej zasady są niezwykle proste. W Gliwicach slow jogging można uprawiać już od siedmiu lat. A jakie były początki przypomina Magdalena Częczek, instruktor i liderka gliwickiej grupy. W Gliwicach istnieje grupa Slowjing Gliwice, która biega tutaj w stylu japońskim profesora Tanaki. I grupa powstała 7 lat temu, została założona w maju przez dwie animatorki, które poszły na szkolenie do stowarzyszenia Slowjging Polska i zrobiły kurs animatora i założyły w Gliwicach grupę Slow Jogging Gliwice. To była Iza i Hania. Więc od siedmiu lat cała nasza grupa pracuje. Biegamy,
truchtamy w tempie Niko Niko i ćwiczymy dla swojego dobrego samopoczucia oraz zdrowia. A czym się charakteryzuje ten rodzaj aktywności i skąd się wywodzi? Slow jogging pochodzi z Japonii. Został tam on opracowany przez profesora Tanakę, który jakby chciał uprawiać sport, ale żeby nie było to zbyt męczące, żeby nie było to z tą zadyszką, żeby serduszko nam nie pikało, żeby to było przyjemne, z przyjemnością i żebyśmy byli blisko przyrody. Japonia bardzo dobrze się tutaj odnajduje w szukaniu nowych metod zdrowotnych. No i profesor Tanaka yyy opracował właśnie, że gdy stawiamy małe kroczki, 180 kroczków na minutę, to jest bardzo dużo, nasze ciałko świetnie pracuje, mamy świetne tempo, świetny oddech, nie ma tej zadyzki, a jednocześnie spalamy kalorie, więc jest to bardzo dobra metoda biegowa dla
wszystkich. Jest to dobra metoda biegowa, ale nie do końca jest to bieganie. Dokładnie tak to jest, że bieganie męczy i bardzo duże też ma obciążenie, tradycyjne bieganie na stawy, na wszystkie tutaj kostnostawowe układ, gdzie stawy cierpią przy tym szybkim bieganiu, szczególnie po asfalcie i betonie. Natomiast low jogging i odpowiednie stawianie stopy na śródstopiu plus małe kroczki, gdzie całe
cała ciężar ciała jest tutaj na śródstopiu oparty, powoduje, że my nie mamy kontuzji, nie obciążamy stawów i stawy nas nie bolą, a jednocześnie jest to przyjemne, nie ma tej zadyszki, biegniemy niko niko, czyli z uśmiechem i jednocześnie możemy prowadzić rozmowy, albo medytować podczas tego biegania, albo cieszyć się otaczającą nas przyrodą. Przez te 7 lat gliwicka grupa nie tylko truchtała po leśnych ścieżkach, ale też brała udział w wielu wydarzeniach. Jakich? Tak, nasza grupa jest bardzo aktywna, bardzo dużo się dzieje. Jesteśmy zapraszane również do właśnie innych eventów sportowych. Chętnie bierzemy w tym udział. Bierzemy w biegach charytatywnych. Współpracujemy również z wieloma tutaj grupami gliwickimi, biegowymi grupami. Bierzemy udział oczywiście w też jakiś tam gliwickim biegu, który jest w
październiku z tego co pamiętam w biegach charytatywnych z grupą Spilchowic Zatyrani w biegu charytatywnym bierzemy udział. chętnie bardzo wspieramy, bo uważamy, że możemy jednocześnie coś dla siebie zrobić, ale również podzielić się tą radością i możemy wesprzeć też y inne grupy biegowe oraz innych, inne osoby potrzebujące i uważam, że to jest bardzo dobra inicjatywa, więc jesteśmy tak i biegamy też y co miesiąc w Gliwicka Parkowa
Prowokacja Biegowa, z którą już bardzo długo też współpracujemy. A jak zaczęła się przygoda Magdy ze Slow Jogging? No szczerze powiem, ja biegałam bardzo szybko, kochałam bieganie, lubiałam, lubiłam to, przepraszam. Natomiast dostałam kontuzję kolana, sama sobie ją wywołałam, groziła mi operacja prawego kolana, ale ja tak stwierdziłam, że to nie jest jeszcze moment, żebym szła na stół operacyjny i chciałam uniknąć te tej sytuacji, zaczęłam szperać w internecie i znalazłam, że jest metoda biegowa slow jogging i mówię: "Dobra, spróbuję." Poszłam tutaj, już w Gliwicach działała grupa i odkryłam, że można biegać bez obciążenia kolan, bez obciążenia stawów, bez tej zadyszki, z przyjemnością w cudownym towarzystwie, z fajnymi osobami. No i postanowiłam biegać właśnie slow jogging, który dodaje mi dużo energii, dużo endorfin.
Też mam siedzącą pracę 8 godzin przed komputerem. No niestety, ale to wpływa na nasze też na nasze zdrowie. Odczuwam skutki tego. Więc obniżenie kortyzolu to jest właśnie dla mnie idealna metoda slow jogging, aby po pracy po 8 godzinach wyjść na 30, 20 minut do 45
minut, a max 60 i spokojnie sobie potruchtać z dziewczynami tutaj z moją grupą albo samemu, aczkolwiek przyznaję, że ciężko mi już samemu biegać wolę z z towarzyszami. Małgorzata jest członkiem grupy od 2022 roku. tak przyznaje, dość długo wahała się, czy zacząć przygodę z tą dyscypliną. Najpierw przez dłuższy czas, ponad rok obserwowałam wpisy na Facebooku, obserwowałam moją koleżankę z pracy, która tutaj biegała. No i po pandemii chciałam się tak rozruszać po tym siedzeniu w domu, zamknięciu i zdecydowałam się zacząć uczestniczyć w treningach.
Miałam potem przerwę, potem znowu wróciłam. No w tej chwili rzadziej uczestniczę w treningach, więcej też sama jakiś sportów uprawiam, ale no zawsze warto jest tutaj fajnie wrócić do do koleżanek ze względu na bardzo pozytywną atmosferę. To dlaczego akurat
slow jogging a bieganie albo może nordic walking? Wydaje mi się, że takie normalne bieganie jest bardziej obciążające i dla osoby, która no nie uprawia sportów, jest bardzo taka zasiedziała z różnych powodów, to łatwiej jednak zacząć od slow joggingu. Jest zdrowszy dla dla serca, dla kolan i łatwiej jest w ten sposób zacząć znowu aktywność fizyczną. Sobotnie zajęcia zaczynają się o godzinie 9:00 rano. Czy to nie za wczesna pora jak na weekend? No bywa ciężko z tym wstawaniem właśnie w sobotę u mnie. No ale jest to miły początek weekendu. Fajnie tak zacząć energetycznie weekend i później jest czas i siły na wszystko. A ja wręcz odwrotnie. Przechodzenie tutaj w sobotę daje mi więcej tych endorfin, żeby i posprzątać, zrobić zakupy i mieć więcej energii na resztę dnia i całego weekendu. Więc właśnie to próbowałam.
Więc w stanie nie jest najgorsze chyba. Najgorsze to już jest chyba wstać i wyjść z domu i potem już ten dzień tak ładnie gładko idzie. Kasia jest już bardziej doświadczonym ślimaczkiem. Jaką rolę pełni w tej grupie? Jestem animatorką. Jeszcze do instruktora troszeczkę mi daleko. Na razie nie mam takiego parcia, żeby zwiększyć ten swój poziom zaawansowania. Animatora zrobiłam, żeby bardziej poznać tą technikę i też żeby przy okazji pomóc
naszej Madzi, która która jest jedyną instruktorką w naszej grupie. wprowadzenie grupy, bo ona się rozrasta. Czasem jest nas ponad 20 osób. W tej grupie są osoby zaawansowane, są też osoby początkujące. Dlatego też zrobiliśmy animatora ja i dwie inne koleżanki po to, żeby ją odciążyć, no i na przykład wspomagać nowe dziewczyny, które przychodzą na nasze treningi. Tak, prowadzimy w tej chwili też grupę początkującą w czwartki. No i wtedy Madzia dała nam wolną rękę i animatory, animatorzy zajmują się właśnie tą grupą czwartkową. W takim razie jaka jest technika tej
aktywności i jakie są jej zalety? No jest kilka, czyli oprócz postawy ciała, która powinna być lekko pochylona, a ręce zgięte gdzieś w 90 stopniach, ciało powinno być rozluźnione. To najważniejsze są stopy, czyli lądujemy na śródstopniu na naszym takim naturalnym amortyzatorze. Człowiek pierwotny kiedyś chodził odśród stopia, tak? Biegał od szódstopia. Natomiast my, ludzie współcześni, poprzez nasze obuwie, no powodujemy, że chodzimy od pięty lub od palców. Jeżeli biegamy, obserwujemy to na różnych zawodach, szybcy biegacze no zwykle biegają lądując na pięcie lub na palcach, tak? Co jest bardzo obciążające. No i potem ci biegacze też sami się przyznają, no że dochodzi do do dużej kontuzji kolan i nie tylko bioder, kolan, tak więc my tego unikamy, ponieważ wykorzystujemy naszą naturalną poduszkę, jakim jest śródstopie i ten
każdy krok, każdy trucht y wykańczamy piętą, tak? Czyli po prostu jest to bezpieczniejsze dla nas, dla naszego ciała. Szczególnie, że jest dużo dziewczyn z nami, które mają jakieś choroby ze sobą, jakieś przeżycia. Ja osobiście również jestem po operacjach serca, więc nie mogłabym. Lekarz zabronił mi szybko biegać. Natomiast jak usłyszał ostro joggingu, powiedział: "Jasne, idź, korzystaj ile możesz". Grupę ślimaczków łatwo jest rozpoznać na każdych zawodach poprzez takie stroje jak Ma Karolina, która jak sama mówi została wciągnięta do grupy i nie żałuje. Zostałam wciągnięta już nawet nie pamiętam kiedy. Dawno temu zaczęłam, że tak powiem biegać wtedy tak chciałam się coś poruszać zaczęłam biegać i to była taka forma powiedzmy spokojna, która pozwalała na po prostu ruch, a nie nie katowanie się tak
naprawdę. I faktycznie stworzyła się przez lata grupa. Ta grupa też ewoluowała oczywiście, ale zawsze jest wesoło. Zawsze chętnie bierzemy udział w różnych eventach też. No mamy treningi regularnie, więc na pewno to pomaga nam wszystkim utrzymać też dobrą kondycję. W grupie tej jednak nie ma mężczyzn. Czyżby to nie był sport dla nich? Ciężko powiedzieć. Na pewno jest dla wszystkich. To no to na 100% panów zapraszamy. Jednak były jakieś przypadki, że byli u nas panowie. Mieliśmy panów, mieliśmy panów. No wprawdzie ta y rotacyjnie się zmieniali.
Natomiast natomiast faktycznie dużo więcej pań przychodzi na treningi. No wiadomo, poplotkujemy sobie tutaj, bo jak wiadomo slow jogging to jest również bieganie z uśmiechem na twarzy i rozmawianiem i uśmiechaniem się, żartowaniem wielokrotnie. Także no także
tak to wygląda. A co oznacza bieganie z uśmiechem na twarzy wyjaśnia Iwona. A to zależy jaki mamy flow i w jakich nastrojach przychodzimy na trening, bo czasami właśnie potrzebujemy tego wygadania się, pożartowania między sobą. A ten ruch to jest tak przy okazji, on się dzieje po prostu tak, no samoczynnie można powiedzieć, więc to jest wartość dodana tego. Iwona ma też bardzo ciekawą historię do opowiedzenia, więc posłuchajmy, bo ja jak zaczynałam, ja przychodziłam, przyszłam tutaj do grupy Pełna obaw, zadzwoniłam do Hani. Hania
była założycielką tej grupy, nie znając jej, znalazłam namiary na Facebooku po przeczytaniu pewnej książki, że jest taka technika biegania. Więc przyszłam pełna obaw i tutaj w tym parku chorzowskim jak parkowałam swój samochód to zderzyłam się z drzewem. Z tych emocji, z tego, że ja idę biegać z grupą, no nie spodziewałam się, że że to będzie grupa, która która będzie że
to będzie sport, który umożliwi mi faktycznie bieganie. Więc w mojej głowie bieganie to było coś dla mnie nieosiągalnego. A no okazało się, że ja daję radę, że no że to jest coś dla mnie. Jestem tutaj w tej grupie już trzy lata. Do jy. Chyba tyle tego było, że ciężko mi coś coś wybrać, bo tak jak wspominam, ale góry, ale góry nasze. Tak, wyprawy właśnie też wyprawy w góry to nie tylko takie właśnie treningi też jakby z czasem okazało się, że też jakieś inne aktywności tu dziewczyny jakby zaproponowały. No i zaczęły się wyprawy w góry. No nie są to jakieś tam wyprawy nie wiadomo jakie, wiadomo, nie K2, ale są to każdy przełamu jakieś swoje swoje bariery. No też morsujemy w zimie, więc to też jest kolejny taki taki aspekt. No nie jest to tylko właśnie nie jest tylko bieganie, nie jest to jest to każda
forma aktywności tak naprawdę. Tak. Zdarza się też, że ślimaczki wychodzą poza granicę parku kultury i wypoczynków. Co na szlakach? Ale to tak raczej na szlakach. Na Pławniowicach morsujemy. No robimy też eventy tak i na Czechowicach. Na Pławniowicach i na Czechowicach. Na Czechowicach. A na Pławniowicach to chodzimy to tam jest tak, ale tam też morsujemy. Raz mamy taki event w zimie, że tak powiem w styczniu po nowym roku kiedy robimy wokoło ten ten dystans wokoło jeziora robimy cały 9 kilometrowy. No i często kończący
się właśnie morsowaniem. plus jeszcze takie eventy typowo towarzyskie, jak na przykład wieczór slow, wieczór japoński, jański, tak, kiedy jesteśmy przebrane w kimona, kiedy sobie już organizujemy wszystkie takie atrakcje związane z tradycją japońską, typu sushi, typu kimona, przebrania, więc dla nas jest to naprawdę styl życia. Jak zobaczyliśmy i usłyszeliśmy, warto dołączyć do tej grupy nie tylko dla samego truchtania, ale też dla miłego i ciekawego spędzenia czasu. Grupa drepta we wtorki i czwartki od godziny 18:00 do 19:00, a w sobotę od 9:00 do 10:00 rano. W czwartki są treningi dla początkujących. Zajęcia są bezpłatne, a odbywają się w Parku Kultury i Wypoczynku przy ulicy Chorzowskiej w Gliwicach. W każdej chwili można dołączyć.
[Muzyka]


