Na Sportowo | Memoriał Antoniego Franza

28 maja 2025 · 19:13 · Obejrzyj na YouTube

🏆 Na Sortowo Dzisiaj w programie Na Sortowo przeniesiemy się do szpadowej stolicy Polski – Gliwic! 🤺 Jak co roku, nasze miasto gościło najlepszych szermierzy z całego kraju. Już od 58 lat w maju rozgrywany jest u nas Puchar Polski Seniorów oraz drużynowy Memoriał Antoniego Franza. W sobotę emocji nie brakowało! Choć szermierze Piasta nie awansowali do finałowej ósemki w turnieju „O Stalową Klingę Hutnika”, to w Memoriale Antoniego Franza gliwicka drużyna sięgnęła po złoto! 🥇 Gratulacje dla Mateusza Nycza, Franciszka Drobczyka i Błażeja Kurowskiego! 💪👏

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

[Muzyka] [Aplauz] [Muzyka] Oh. [Muzyka] Tradycyjnie już w maju Gliwice na dwa dni stały się szpadową stolicą Polski. W tym czasie bowiem od 58 lat w naszym mieście rozgrywany jest Puchar Polski seniorów oraz turniej drużynowy Memoria Antoniego Frana. Z tej okazji do Gliwic zjeżdżają się najlepsi polscy szpadziści. W sobotę rozegrano turniej o stalową Klingę Hutnika, będący jednocześnie czwartą edycją Pucharu Polski Szpadzie. Szermierze Piasta w tych zawodach nie zdołali zakwalifikować się do finałowej ósemki. Na dziewiątym miejscu został sklasyfikowany Damian Michalak, a 12 był Mateusz Nycz.

Gliwiczanie za to okazali się najlepsi w Memoriale Antoniego Franca. Drużyna walcząca w składzie Mateusz Nycz, Franciszek Drobczyk i Błażej Kurowski stanęła na najwyższym stopniu podium. Posłuchajmy jak szpadziści Piasta ocenili swój występ zarówno w turnieju drużynowym jak i indywidualnym. Ze mną jest zwycięska drużyna Memoriału Antoniego Franca. Piaz Gliwice więc podtrzymał tradycję wygrywając ten prestiżowy turniej drużynowy. A jednym tutaj z młodszych zawodników jest Błażej Kurowski. Błażej zanim jednak przejdziemy do tego turnieju drużynowego, walczyłeś wczoraj w seniorach w Pucharze Polski. Jak ci poszło? W grupach poszło mi nie najgorzej, bo przegrałem tylko dwie walki do czterech.

Lecz pucharowa walka pierwsza o wejście do 32 nie była dania najlepszą z walk, ponieważ przegrałem walkę do 14. Ale w drużynówce daliście już taki mały popis, bym powiedział. Zwycięstwu chyba 15 punktami to jest robi wrażenie. To prawda. Uważam, że naszej drużynie bardzo dobrze się dzisiaj walczyło jak i w półfinale tak samo jak w finale, więc uważam, że możemy być z siebie dumni. Ze mną jest Franciszek Drobczyk. Tata obserwował, bił brawo. Rzeczywiście było tak dobrze w tym turnieju drużynowym. yyy w turnieju drużynowym no było nie najgorzej, nie najgorzej. Taka krótka odpowiedź, więc A może tak troszeczkę dłużej. Co zadecydowało, że dziś stajecie na najwyższym stopniu podium?

Na pewno to, że trenujemy regularnie. No i chyba się wyspałem po prostu dzisiaj. Prestiżowy to turniej, nie bez względu na to ile drużyn startuje. Rzeczywiście jest to fajna satysfakcja wygrać Borio Franca. No pierwszy raz, więc w miarę się cieszę. No z tego. Przechodzimy do Mateusza Nycza, już weterana można powiedzieć szermierczych plansz. Mateusz, ty liczysz te memoriały Franca i stalową klinkę chotnika? Ja witam serdecznie przede wszystkim liczę, liczę. No ja już 27 lat na planszy.

Wiele memoriałów za mojej kariery się odbił odbyło. No niemniej jest to dość prestiżowy turniej, jeżeli chodzi o kraj. Ja myślę, kiedyś kiedyś też było mocniej to na świecie. No ale po covidzie i po pandemii trochę jakby to ucichło, ale no cieszę się z tego, że w dalszym ciągu jest to organizowane i że się odbywa. Tak powinno być. No jedyny turniej w Polsce drużynowy, który jest odbywany jakby cyklicznie i w trakcie sezonu. Jedyny jako jest, który w ogóle jest, który się odbywa. No i według mnie powinno tak być. No przed chwileczką rozmawialiśmy tutaj z młodymi chłopakami. Franek, Drobczyk, Błażej Kurowski. No to są naprawdę młodzi chłopcy w porównaniu do ciebie. Ty pamiętasz te lata, kiedy kiedy też tak zaczynałeś? Też pamiętam te lata.

Walczyłem wtedy z Markiem Jędrysiem, z Adamem Wierciochem. Ja się przede wszystkim bardzo cieszę dzisiaj z postawy chłopaków, bo super walczyli, nie bali się za zaryzykować. Tutaj też rady Fechmistrza, żeby nie okopywać się nawet w trakcie, kiedy wygrywaliśmy, bo wiadomo z reguły się dzieje tak, że jeżeli się prowadzi, to się cofa, a my tutaj konsekwentnie walka za walką dążyliśmy do tego, żeby walczyć pod swoje dyktando. Turniej indywidualny, zadowolony jesteś, bo tam chyba nie było pierwszej ósemki. No nie było pierwszej ósemki. Przegrałem jednym trafieniem takim no zła decyzja może, bo już prowadziłem walkę 107, przegrałem 11 do10 w priorytecie. Złą decyzję po prostu wybrałem i gdzieś tam takie dostałem trafienie, którego nie powinienem dostać. Drugie miejsce w turnieju drużynowym zajęła ekipa

Wratislawii Wrocław. Piotr Nemec. Panie Piotrze, dumny z chłopaków drugie miejsce to zawsze chyba jedna satysfakcja. satysfakcję, ale oczywiście też niedosyt, no bo jednak chcieli, chciałem, żeby wygrali ten pojedynek finałowy, no ale jest to kolejne doświadczenie dla zawodników i też dla mnie jako trenera, więc no cieszę się, że wystartowaliśmy i cieszę się, że tu byliśmy na zawodach. Niewiele jest turniejów drużynowych w Polsce, w zasadzie mistrzostwa Polski i turniej Franca, więc to nawet jeżeli nie startuje w nich dużo drużyn, to chyba jednak jest to taki prestiż wziąć udział w takich zawodach. Zgadza się.

Oczywiście jest tych turniei jak niestety jest mało ich w Polsce. Y no ale dlatego też wystariliśmy drużynę, która też ma łapać doświadczenie na następne sezony. Nie dość, że jest to drużyna juniorska, która też w przyszłym roku będzie startować na mistrzostwach Polski juniorów, a tym bardziej przed zbliżającymi się mistrzostwami Polski seniorów jest to jakiś fajny taki przetarcie się dla tej drużyny i przygotowanie do do następnych startów. No ta rywalizacja z Piastem nie tylko na tym stopniu drużynowym, ale indywidualnym to często się chyba przewija. Tak. No bo Wratislawa, Pias, Rybnik, niewiele jest tutaj klubów, które mają aż tak silne kadry. Zgadza się. No jak zwykle Piast tutaj przez tradycję i nie dość, że u siebie na na podwórku, to zawsze są te te mecze i te walki trudniejsze. No a zawsze zawsze

Pias tutaj pokazuje najwyższy poziom. Zresztą no y jest kupa zawodników z Piasta w kadrze tak jak u nas z Wrocławia czy czy ze w Słomnianego Rybnika. Yyy więc no dobrze, że że Piast się podejmuje w organizacji tych zawodów, no i przygotowania tych zawodników do tych wszystkich startów. Więc dziękujemy bardzo. Mhm. Ty jak się nazywasz? Ignacykowski. Zadowolony z turnieju indywidualnego? Zacznijmy. Myślę, że tak. Zająłem wczoraj 13 miejsce i myślę, że to będzie

taki fajny właśnie taki wyznacznik, jak może przyszły sezon wyglądać. A jaki był ten ma być ten przyszły sezon w twoim wykonaniu? Jakie cele? Myślę, że chciałbym powalczyć o wyjazd na mistrzostwa świata i mistrzostwa Europy. No to ambitne plany. Mam nadzieję, że je zrealizujesz. Ty się nazywasz? Marcin Siwek. Jak oceniasz występ wczoraj i dziś wasz twój i waszej drużyny? Występy indywidualne no nie jestem zadowolony. No przegrałem o najlepszą siestkę dwójkę z panem z z Krakowa. Turnik drużynowy to

jednak nowe doświadczenie zebrane i wydaje mi się, że jestem w miarę zadowolony z dzisiejszego dnia i z moich walk. Taki turniej drużynowy to też okazja, bo przeciwko wam w finale walczyli i młodzi chłopcy i doświadczony Mateusz NC. Czy z kim było trudniej? No z moimi kolegami, młodszymi, bo jednak jednak mierzymy się z nimi na

zawodach tych ogólnopolski przez cały czas. Z Mateuszem Nyczą też było bardzo trudno, ale jednak jednak na świeżo podeszliśmy i w miarę w miarę powalczyliśmy. Ty się nazywasz? Jan Zalewski. Jak turniej indywidualny poszedł? No lekki niesmak jest po wczorajszych zawodach. y przegrałem o 16 z dużym ze starszym ode

mnie zawodnikiem. No można było lepiej powalczyć trochę, ale to na takim chyba pucharze Polski, gdzie startują no seniorzy i najlepsi, to jednak pucharówka to już jest osiągnięcie, ja tak myślę. Ty masz ambitniejsze plany? No nie ukrywam, że chciałbym trochę lepszy wynik osiągnąć na tych zawodach wczorajszych. Ten turniej drużynowy. Dotarliście do finału? Zadowoleni z tego finału? Mogło być lepiej? Jak uważasz? Zawsze może być lepiej, ale jest finał, więc sukces to jest i się cieszymy z tego. Ojcem gliwickiej szermierki jest Antoni Franz. To właśnie zmarłemu w 1965 roku fechmistrzowi poświęcony jest ten turniej. Tradycją jest, że zwycięzcą Memoriału medale wręczali najpierw synowie Antoniego Frana, a od dwóch lat wnuczka Magda i wnuk Wojtek Franc.

Poznajmy ich bliżej. Magda i Wojtek, czyli wnukowie konkretnie, którego Antoniego Frana. Antoniego Frana Juniora, bo dziadek był Antoni i dzieci Antoniego Franca Juniora. Wnukowie. Tak, wnukowie, znaczy dzieci Antoniego Franaca, wnukowie też Antoniego Frana. Słuchajcie, Antoni Franz stworzył gliwicką szerbierkę. Wiecie o tym? Wiemy. Tak, tak, tak, tak. No tato opowiadał o tym oczywiście. No my dziadka nie znaliśmy, ale tato opowiadał o tym. Tak. Wyście do Szelmierki nie trafili, więc zapytam dlaczego jakoś No tato w młodości trochę uprawiał, ale chyba jakoś to jeszcze przed studiami chyba się jakoś rozeszło. Były inne ważniejsze rzeczy i jakoś no my już nie nie wciągnęliśmy tego bakcyla, także niestety nie. Ale kibicujemy.

Kibicujecie. Rozumiem, że Piastowi Gliwice. Tak, tak. Piastowiec Gliwice pod każdym względem. Nawet w piłce nożnej to ja też kibicuję Piastowi w lidze. To fantastycznie. Słuchaj, dzisiaj jesteście na takim turnieju mieszanym, można by powiedzieć, bo i dzieci i starsi. Jakie wrażenia? Jak jak jak ci się tutaj podoba? Bardzo fajnie, bardzo fajnie, że naprawdę tyle młodzieży się wciąga w szarmierkę, bo no bo to nie jest taki jakiś super popularny sport i i on tak w tych w tym takim mainstreamie się bardzo nie przebija, ale naprawdę bardzo cieszy jak się widzi, że tyle młodzieży jednak ten sport uprawia. Patrząc na to, co się dzisiaj na sali dzieje, nie żałujesz, że nie trafiłeś do szermierki? No zawsze jakoś tak. No ale jak ja zacząłem, że tak powiem, świadomie o tym myśleć, to już było za późno, bo to trzeba się w

młodym wieku za to wziąć, także no trochę tak, ale już no niestety za późno. Czy były ciarki dzisiaj jak żeście wręczali nagrody? Bo to chyba nowość dla was. Znaczy nie, już w zeszłym roku też wręczaliśmy, bo no już po śmierci taty to niestety już drugi rok, ale no zawsze jest taka trochę przejęcie, że że to musimy tutaj, że tak powiem, publicznie się pokazać i i wręczyć ten, ale miło też bardzo miło. To co będzie się dodatkowo cieszę, że to Piast Gliwice był zwycięzcą. To będzie dzisiaj wertowanie internetu i historii o Antoni Franca. Coś nowego jeszcze znaleźć, żeby się lepiej przygotować do następnego wywiadu? No odrobimy lekcję.

Tak. W niedzielę o medale mistrzostw Śląska walczyli młodzicy i młodziczki. W turnieju indywidualnej żadnej zawodniczce z Gliwic nie udało się stanąć na podium. Na szóstej lokacie zawody zakończyła Ola Kowalska z klubu Muszkieter Gliwice, a siódma była Małgorzata Lęczyk z Piasta Gliwice. W turnieju drużynowym dziewcząt trzecie miejsce zajęły muszkieterki z Gliwic. Drużyna ta walczyła w składzie Ola Kowalska, Hanna Lenard, Hanna Pakosz oraz Marta Wojcieszek. W turnieju drużynowym zawodniczki Piasta nie sięgnęły po medal, ale te, które wzięły udział zdobyły cenne doświadczenie.

Posłuchajmy jak szpadistki oceniły te zawody. Ze mną jest drużyna młodziczek Piasta Gliwice, która dziś walczy w mistrzostwach Śląska, które odbywają się w Gliwicach. Powiedz mi jak masz na imię? Gosia. A nazwisko też? Łęczyk. Gosia, turniej indywidualny. Zacznijmy od tego, jak ci poszło. Siódme miejsce miałam. To jesteś zadowolona? Tak myślę, że, bo ja dawno nie byłam też na zawodach, więc po takiej przerwie to jest dość dobre osiągnięcie. To którą z tych walk z turnieju indywidualnego zapamiętasz na dłużej? Szczerze myślę,

że ostatnią, czyli przegraną, bo najwięcej myślę, że mogłam mnie nauczyć i i tyle. Słuchaj, taki turniej jak dzisiaj to chyba fajna sprawa dla was, co zawodniczek. Dużo ludzi, dużo się dzieje. Można starszych też szermierzy podglądać. Tak, można się dużo nauczyć też przy okazji od tych starszych. Więc turniej drużynowy jak oceniasz? No szybko się skończył. Rywalki były za mocne. No myślę, że mogłyśmy, były,

byłyśmy w stanie dać z siebie więcej, ale akurat dzisiaj nie jest na to dzień i myślę, że następnym razem będzie lepiej. Oliwia Kaleta jest ze mną. Oliwia, zacznijmy więc od turnieju indywidualnego. Zadowolona? Bardzo. Sądzę, że to jest jeden z moich lepszych startów. Tym bardziej, że trenuję dopiero rok, więc jestem z siebie bardzo zadowolona. To kapitalnie. Więc w takim razie opowiedz, co takiego się wydarzyło. Jak to było w grupach najpierw? Najpierw w grupach wygrałam dwie walki, co już jest moim osiągnięciem. Na drużynowych wygrałam jedną pucharówkę, a potem przegrałam.

Którą walkę zapamiętasz? Myślę, że tą wygraną. Tak, była duża radość. Bardzo. Słuchaj, to zapytam cię, a co takiego jest fajnego w Szarmierce, w takich turniejach i i z koleżankami tutaj można występować? Jak ty to widzisz? Myślę, że ekscytacja to, że spędzamy razem czas, że możemy się pośmiać, też czasami najczęściej popłakać, ale to już jest chyba część tego sportu i po prostu nierozłączne. Ale ja rozumiem, że tak jak po burzy przychodzi dzień, tak po płaczu czasami też jest radość. Tak, oczywiście, bo po każdej przegranej idzie się kibicować dalej z moim innym kolegą lub koleżanką, więc tak.

Kapitalnie. Ty jak się nazywasz? Ela Bajdor. Ela to ja widzę troszeczkę smutna mina. Tak. Co tego turnieju nie zaliczysz do udanego. Znaczy ćwiczę od tego roku, więc w sumie wszystkie są przegrane, ale na szczęście w tym turnieju wygrałam jedną walkę. No rok to jest bardzo mało w szermierce. Żeby zacząć wygrywać to trzeba jednak tego czasu więcej. Więc powiedz mi na początku co cię przyciągło do tej szermierki? W sumie to nie wiem, bo jakoś chciałam chodzić na jakieś zajęcia, więc wybrałam sobie szermiarkę. No ale skoro wytrzymałaś rok, to znaczy, że chyba jest fajnie. Bardzo. Co takiego jest najlepszego w tej szermierce, w tych treningach?

Że można walczyć, spędzać czas. No a poza sportie. A koleżanki masz chyba nowe przyjaciółki też. Właśnie można spędzać czas z koleżankami, z nich walczyć z nimi. Ty jak się nazywasz? Oliwia Lesiak. Oliwia Mina widzę tutaj pokerowa. Prawie jak taka szermierka,

zawodniczka, która już długoprawia szermierkę. Więc ile lat ty ćwiczysz? Około trzech. No to już można powiedzieć troszeczkę doświadczona jesteś. Słuchaj, to może tak króciutko udało się już coś ugrać na jakimś turnieju? No na razie jeszcze nie, ale próbujemy na pewno. Byłam chyba 19:00, więc bardzo dobrze. To nieźle jak na mistrzostwa Śląska. Powiedz mi, a walka któraś taka będzie, o której opowiesz mamie i ta się w domu? Nie wiem, raczej nie. Lepiej poradzili sobie chłopcy z Piasta. Drużyna walcząca w składzie Tytus Kurowski, Bartosz Smolarczyk i Franciszek Faliński wywalczyła srebrne medale. W turnieju indywidualnym Bartosz Smolarczyk zajął szóste miejsce, a Tyusowski był siódmy. Czy zawodnicy byli zadowoleni ze swoich wyników? Zobaczmy i posłuchajmy. Bartek Smolarczyk dziś mistrzostwa Śląska w finałowej ósemce.

To powinieneś być zadowolony. Tak, szczególnie, że w tym sezonie pierwszy raz udało mi się do finału ósemki wejść. Okej. A jak długo już uprawiasz szermierkę? 7 lat chyba 7 lat tak nie 7 lat no to kawał czasu rzeczywiście wciąż ci sprawia frajdę tak bardzo zajmuje mi wolny czas i spotykam się z znajomym bardzo to mi umila czas słuchaj tutaj fajne chyba takie zawody i starsi i młodsi mogliście podglądać seniorów jak czegoś się nauczyłeś na pewn żeby nie odpuszczać do końca i zawsze wierzyć w wygraną swoją w siebie fajnie tytowski wrócił po miesięcznej przerwie na planszę.

Zmęczony, no nie dziwię się, po tak długiej właśnie tutaj pauzie spowodowanej jednak problemami zdrowotnymi. Dzisiaj finałowa ósemka. Powinieneś być chyba umiarkowanie i zadowolony. Jest takie określenie w sporcie. Nawet nie umiarkowanie na to, że bardzo mi dobrze szło i w i w walce o

podium trzyma punktami przegrałem na to, że przez miesiąc jakby w ogóle nie nie trenowałem szarmierki. Uważam, że te zawody pokazały mi, że dzięki tej tej mojej mobilizacji, tego, że co nie się orolowałem, żeby to wzmocnić, to na pewno to to się wszystko opłaciło.

Więc wracasz, można by powiedzieć, z lekkim przytupem. Pójdźmy do tej ostatniej walki, bo tam prowadziłeś chyba znowu tutaj za dużo energii w tą walkę włożyłeś, a za mało spokoju. Najpierw prowadziłem 2:0, potem wyrównaliśmy, potem było po trzy, potem wygrałem 53 pierwszą

rundę, potem mi znowu nadrobił. Ta walka była pełna, pełna emocji. Ja może byłem lekko za mało spokojny, nie, nie potrafiłem się skupić, choć trochę moje kolano dalej mówi mi, że jeszcze chyba potrzebuję chwilę przerwy, ale uważam, że ta walka była bardzo fascynująca i bardzo emocjonująca. No jeszcze będziesz miał okazję troszeczkę odbić sobie w drużynówce. Dokładnie tak. Mam nadzieję, że że tu z moją drużyną ugramy to to nasze ukochane podium. To jest zabawa.

Są to osoby, które są prawie że pierwszy raz na zawodach, więc bardzo się cieszę, że ja mogę być kapitanem i wszystkich uczyć. Kapitalnie. Ty jak się nazywasz? Bajdor Grzegorz. Turniej indywidualny jak ci poszedł? No dla mnie dobrze, bo trenuję od 2024 września i przegrałem w pierwszej walce

pucharówki, ale y wygrałem jedną walkę w grupie. Ty jak się nazywasz? Franciszek Paliński. Franek, tobie jak dzisiaj poszło? Nawet dobrze. W Pucharowej odpadłem jako no na początku, bo 3 i pó miesiąca dopiero uprawiam ten sport i cieszę się z dzisiejszych zawodów, bo dobrze mi poszło. Dla mnie to bardzo fajnie. Powiedz, co cię przyciągło do szermierki? Tata mi pokazał szermierkę, bo moi koledzy tacy ćwiczyli tutaj. No i

podoba mi się ten spokó. Gdybyś tak jedno zdanie powiedział, dlaczego warto uprawiać premierkę. Yyy, wszystko zależy od ciebie. Na przykład w piłce nożnej to grasz ze składem i możesz się wkurzyć na swoją drużynę, a tak to sam ty decydujesz, czy przegrać, czy nie. To jeszcze nie koniec sezonu szermierczego. Już w czerwcu w Gliwicach odbędą się jeszcze igrzyska dzieci. To jeden z większych turniejów dedykowany właśnie najmłodszym adeptom szarmierki. [Muzyka]

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo