Łukasz Gorczyński i Beata Jeżyk o Seniorach i Domach Pomocy | ZOOM NA GLIWICE
W najnowszym odcinku programu „ZOOM na Gliwice” przyglądamy się aktualnej sytuacji w Domach Pomocy Społecznej w Gliwicach. To temat ważny, budzący emocje i pytania mieszkańców – dlatego rozmawiamy o nim otwarcie i konkretnie. Gośćmi Adriany Urgacz-Kuźniak z Nowin Gliwickich są: 🔹 Łukasz Gorczyński – Zastępca Prezydenta Miasta Gliwice 🔹 Beata Jeżyk – Pełnomocnik Prezydenta ds. Seniorów W programie poruszamy m.in.: ✔ aktualną sytuację w gliwickich DPS-ach ✔ wyzwania organizacyjne i finansowe ✔ kwestie bezpieczeństwa i opieki nad seniorami ✔ plany i działania miasta na najbliższy czas Na zakończenie odcinka prezentujemy reportaż z Domu Pomocy Społecznej w dzielnicy Sikornik, pokazujący codzienność placówki oraz perspektywę jej mieszkańców i pracowników. To rozmowa o odpowiedzialności, wsparciu i realnych działaniach na rzecz seniorów.
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
Dzień dobry. Witam państwa w programie Zoom na Gliwice. Dzisiaj krótko o bardzo aktualnej sytuacji, o sytuacji domów pomocy społecznej. Obserwujemy to, co dzieje się w Sośnicowicach. Dzieje się źle, jest głośno i w tej chwili oczywiście nie ferujemy wyroków, ponieważ sytuacja w Sośnicowicach jest sprawdzana. Natomiast my z kolei chcemy sprawdzić jak wygląda sytuacja Domów Pomocy Społecznej w Gliwicach. Naszymi gośćmi
są pan wiceprezydent Łukasz Gorczyński oraz pani pełnomocnik do spraw seniorów Beata Jerzyk. Yyy, no właśnie jak wy, jak dziś, jakie w ogóle mamy domy pomocy społeczne? Mamy w Gliwicach domy stacjonarne i yyy domy dzienne. Tak jak to wygląda? Yyy tak, mamy trzy domy takie całodobowe, czyli takie typowe jak jak to się pewnie mieszkańcom kojarzy, domy pomocy społecznej. To jest dom pomocy społecznej, nasz dom na ulicy Derkacza. To jest dzielnica Sikornik, dom pomocy społecznej Opoka przy ulicy Przyszczyńskiej. To są domy pomocy społecznej, które są prowadzone bezpośrednio przez miasto Gliwice. No i mamy dom pomocy społecznej Nazaret. To jest ulica Odrowążów i to jest dom, który już nie jest prowadzony przez miasto, ale jest znajduje się w naszym w naszym mieście i to są takie domy całodobowej opieki. A mamy też dwa domy
pomocy społecznej dzienne. Jeden znajduje się w na w dzielnicy Wojska Polskiego przy ulicy Kozielskiej, a drugi oba są na 30 miejsce. Drugi znajduje się w dzielnicy Łabę przy ulicy Partyzantów. M tak wygląda ta sytuacja i te domy dziennej pomocy społecznej to są domy, które działają w rygo od 7:30 do 15:30, czyli to są niecałodobowe placówki, tylko no na czas, kiedy
na przykład osoby pracują i senior wtedy może się znajdować w tym dziennym domu pomocy spracznej. Rozumiem, że miasto prowadzi kontrolę nad działalnością czy wszystkich, czy tego Nazaretu również, czy tylko tych, które należą do miasta. Miasto finansuje też funkcjonowanie tych dziennych domów, tych domów pomocy społecznych, dziennych domów pomocy społecznych i tak sprawuje też nadzór nad funkcjonowaniem tych tych placówek. No z informacji, które do nas docierają, ja nie przypominam sobie skarg i uwag dotyczących działania tych
podmiotów. Jestem w bieżącym kontakcie z z dyrektorami placówek, przede wszystkim tych placówek, które działają w bezpośrednio są miejskie z panem dyrektorem Rafałem Markiem, z panią dyrektor Pszczółką, która jest dyrektorem Domu Pomocy Społecznej przy ulicy Pszczyńskiej. Miałem taką dużą przyjemność być na
na Andrzejkach bodajże w tak w w dzielnicy Sikornik. Miałem kontakt bezpośrednio z personelem, z z pensjonariuszami domu pomocy społecznej. Widziałem jak tam miła, przyjazna atmosfera yy panuje. Domy pomocy społecznej często kojarzą się z takimi miejscami, gdzie m seniorzy są y są są
sami, że są to takie miejsca raczej smutne. Wiem jak dużo starań ogólnie domy pomocy społecznej w całej Polsce wykonują ku temu, żeby odczarować to miejsce, żeby wprowadzić tam usługi, żeby tam zapraszać osoby w charakterze wolontariuszy, którzy mogliby towarzyszyć towarzyszyć seniorom. Pojawia się taka idea w Polsce deinstytucjonalizacji, to znaczy odejścia od tych usług, które są świadczone całodobowo na rzecz usług świadczonych w środowisku. Y, idea oczywiście jest słuszna, ale w mojej opinii mnie w najbliższych latach nie powinno i nie będzie dochodziło do zmniejszania ilości domów pomocy społecznej, ponieważ kolejki są bardzo duże. Nie wszystkie usługi da się świadczyć w środowisku lokalnym. Raczej deinstytucjonalizacja ma polegać na tym, żeby maksymalnie długo ten senior mógł być we własnym
środowisku, ale w którymś momencie dochodzi do takiej sytuacji, że niestety pojawia się konieczność i zakładam wielu widzów też przed taką koniecznością musiało stanąć albo niestety będzie musiało stanąć y zainteresowania się umieszczeniem seniora w takim właśnie domu pomocy y społecznej, co oczywiście jest decyzją trudną.
Czyli kolejki do takich miejsc są. To już długie, długie są takie kolejki. Dużo jest, długa jest lista oczekujących. Z takich informacji ostatnich, które posiadam, to do domu pomocy społecznej nasz dom kolejka wynosi około 25 osób. Do domu pomocy społecznej opoka około 10 osób, a do domu pomocy społecznej sześć osób oczekuje na miejsce. te miejsca rotują czasami ze szpitala na przykład trzeba osobę do takiego domu pomocy społecznej bezpośrednio przekazać. No system
jest mocno obciążony z uwagi na to, że demografia żyjemy coraz dłużej, coraz lepsza jest ta opieka zdrowotna. No ale przez to ten system też musi się do tego dostosować. Więc takich miejs jak domy pomocy społecznej, tak jak wspomniałem tutaj na początku wypowiedzi, będziemy potrzebowali, no na pewno nie mniej niż jest obecnie. Jakie są podstawowe kryteria przyjęcia do takiego domu pomocy społecznej i jak wygląda kwestia odpłatności? Jeżeli chodzi o kwestię odpłatności to występuje odpłatność, partycypuje się w w kosztach utrzymaniona w zależności od tego, jest liczone od kryterium dochodowego i od tego jakie są możliwości tego seniora albo osób, które sprawują opiekę nad seniorem. Więc nie ma jednej opłaty. ona jest tam odpowiednio y wyliczana i to nie są małe opłaty też w zależności od od tego jakie to ma do
znamy rząd wielkości to mogą być opłaty w wysokości no od kilku do no kilku tysięcy złotych kilka tysięcy złotych jeżeli chodzi o proszę przypomnieć jak była pierwsza część kryteria to podstawowym kryterium jest stan zdrowia kryteria potem jest decyzja administracyjna dotyczą ąca tego, czy miejsce jest przyznane, no i w zależności od tego, czy miejsce jest wolne, no to tam osoba może skorzystać. I chciałem też zwrócić uwagę, że nie tylko takie miejsca są przyznawane w Gliwicach, bo może być też taka sytuacja i mamy takie sytuacje, że seniorzy są kierowani do dom do takich specjalistycznych domów pomocy społecznej pozamiast Gliwice. Takich osób też mamy dość 21 osób z tego co ostatnio żeśmy się dowiedzieli jest w oczekujących, bo to są domy pomocy społecznej, których my tu w Gliwicach nie mamy. specyfika ich
pracy, czy dla osób chorych psychicznie, czy czy jakieś takie właśnie dla niepełnosprawnych w jakiś taki sposób, że trzeba im tą opiekę zapewnić. Pani Beato, wiadomo ile ogólnie osób w tej chwili korzysta z domów pomocy społecznych tych stacjonarnych. Ile osób z tych dziennych? Tak, my mamy tam tak
122 osoby są w DPS Nasz dom w oppoce 57 i 40 osób w Naz 48 osób w Nazarecie. A w tych z tych dziennych po 30 osób. 30 osób jest 30 miejsc jest w każdym. Tam też jest kolejka oczekujących. Z tego co ostatnio miałem informacje to takiej kolejki nie ma. Tam są były sytuacje, że pani kierownik prosiła nas, żeby rozpropagować informacje, że że że się pozwalniały miejsca. No wiadomo, w naturalny sposób czasem. No ktoś odchodzi i i się robi miejsce. podobnie jak w domach pomocy społecznej. A jak wygląda dzień w takim yyy dziennym yyy domu pomocy społecznej? Rozumiem, że to jest yyy yyy rodzaj takiej opieki dla
tych osób, które pracują, mają seniorów w domu yyy i potrzebują na jakiś czas y zapewnić im opiekę. Tak na przykład. Tak, to różnego rodzaju zajęcia aktywizujące. No sam kontakt z drugiem człowiekiem jest całką dużą wartością dla seniora, dla ogólnie takiego dobrostanu psychicznego, żeby móc przebywać wśród wśród ludzi. No to są raczej takie działania aktywizujące. No jeżeli stan zdrowia już przestaje być y na takim poziomie, który pozwala uczestniczyć w takich zajęciach, no to wtedy niestety pojawia się albo usługi opiekuńcze wchodzą wtedy grze w grę takie środowiskowe, no albo właśnie kwestia rozważenia Domu Pomocy Społecznej, co no co wydaje się taką ostatecznością, ale jednocześnie nie oznacza to, tak jak mówiliśmy na początku, że w domach pomocy społecznej nie ma tej opieki właściwej. Wręcz
czasami wydaje się, że to może być lepsze dla osoby niż przebywanie w takim środowisku, gdzie jest się samym niezaopiekowanym bez kontaktu z drugim człowiekiem. Czy są plany albo czy są szanse na to, żeby rozszerzyć ofertę domów pomocy społecznej o kolejne miejsca? Na ten moment prowadzimy raczej remonty w tych obiektach, które mamy, ponieważ one też wymagają tak stopniowo na przykład na na ulicy Przyczyńskiej jest tam poprawia poprawa tej infrastruktury, która jest obecnie. Raczej chcemy iść w kierunku tych rozwiązań, które są też na zachodzie stosowane, czyli na przykład cousingu, tego typu rozwoju usług oraz rozwoju
usług w środowisku. No jest też oferta komercyjna takich domów, w ramach których można skorzystać z opieki samej budowy albo adoptowania nowych przestrzeni dla domów pomocy społecznej. na ten moment nie planujemy. Z takich rzeczy, które rozważamy, które też są takim elementem systemu, to jest środowiskowy dom samopomocy dla osób z
chorobami otępiennymi i to może być też jakaś odpowiedź na na taką potrzebę, którą diagnozujemy. Coraz więcej starszych osób zmaga się z takimi problemami. Ale tu jesteśmy jeszcze na etapie weryfikacji, sprawdzania, czy ta inwestycja jest możliwa. Tam jeden z takich na ulicy Tarnogórskiej obiektów
chcielibyśmy zaadoptować na takie potrzeby. Dziękuję bardzo. Moim gościem był wiceprezydent Łukasz Gorczyński oraz pani Beata Jeżyk, pełnomocnik prezydenta do spraw seniorów. Dziękuję bardzo. Dziękujemy. Postanowiliśmy sami sprawdzić jak wygląda sytuacja pensjonariuszy Domu Pomocy Społecznej w Gliwicach. W tym celu udaliśmy się do domu pomocy społecznej na Sikorniku. Zobaczcie państwo sami, co mówią pensjonariusze i co mówi dyrektor Domu Pomocy Społecznej. Zapraszamy na krótki reportaż. Ludzie do nas przychodzą z bagażem doświadczeń, tych dobrych i tych złych.
Niektóre dotyczą też nas tych swoich najbliższych, bo nie ukrywajmy, że zresztą pani redaktor tym też doskonale wie, że te historie, one nie są zawsze różowe, ale czasami też niebieskie, możemy powiedzieć tak. Gdzie są pokoje beneficjentów Domu Pomocy Społecznej? Dzień dobry. Witam państwa serdecznie. Znajdujemy się, tak jak pani powiedziała, w domu pomocy społecznej w Libicach przy ulicy Dkacza. Dom dla osób w podeszłym wieku, 122 mieszkańców.
Generalnie mieszkają w pokojach jedno, zdecydowana większość lub dwuosobowych. Moje drogie panie, a wiem, że nieładnie podsłuchiwać. Proszę bardzo. Jezu, pokoże pan taki rozrywki to nie widzieli z szefem w rywniku. Nie no było, było. Ja to ja jeszcze byłam taką grubo, teraz mam o 16 kil tu schudłam. To to znaczy źle panią karmimy, nie? Nie. Dobrze, bardzo dobrze, bo ja nawet ja myślałam, że jestem choro, nie? A tu jest takie dietetyczne jedzenie. Sosów nie ma, śmietany nie ma, bo jak jest to tylko przy śledzi. A a tego no
ja za jedzenie w ogóle ja jestem zadowolona. Bardzo zadowolona. Smakuje pani jedzenie? Co? Smakuje pani jedzenie? Ja no mówię bardzo fajnie. Tylko jakby nacisła, ale już się przyzwyczaiłam, ale to jest dla zdrowia. Jak przyszłam tu, to mi nie było za mało suny. Nie, za
mało suny. A teraz już i to se zawsze dosalałam, a teraz już nie, już się przyzwyczaję. Ale tu jest świetne jedzenie. Chociaż ludzie narzekają, a gdzie tam szynka się jadło na święta, a tu a trzy, cztery razy w tygodniu. Bardzo jestem zadowolona, żeby ino tego.
Co zrobić? Strefa Chilloutu to jest można powiedzieć dar młodzieży gliwickiej, która organizowała projekt taki. Młodzież wymyśliła, młodzież zdobyła sponsorów, także to jest naprawdę wielka rzecz. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. I pani też jest zadowolona? Bardzo. Pani się przedstawi też. Mam na imię Teresa. No i tu jestem od 2024 roku. No bo takie los mi dał, że musiałam tu
przyjść. Ale sobie bardzo chwalę. Pani Tereso, a jakie zajęcia pani w ciągu tygodnia lubi najbardziej? No jestem na świetlicy. Na przykład będę kolorować obrazki w pokoju. To jest dla mnie i gram i na świetlice też gramy. Te sam kulinarnia. Na przykład jutro będzie pan Stefan. Stefan będzie robić pizzę. Pizzę. No a ja jestem tutaj już 17 lat w tym roku.
Miję 14 grudnia. To dla pana to już jest taki dom. Tak. No pan Stefan był w innym domu wcześniej. No innym. To chyba szósty dom. Szósty dom. Tak. Tak. Szósty. Dlatego jak ja się cieszę, że ja trafiłam do tego domu. Proszę pani, bo to jest radość, to jest przyjemność. być takimi takim
człowiekiem, który umie tak postępować z tymi chorymi ludźmi i sprawia im to przyjemność przecież jako panie dyrektorze, co ja mogę jeszcze pana powiedzieć prosę, proszę mnie nie zawstydzać, że tak powiem. No pani Irena zawsze zawsze do dyrekcji była pozytywnie. Także
pani Aniu, długo pani tutaj już jest? Oj, dosyć. Ja nie wiem ile. One by wiedziały ile, ale d lata na pewno. Lubi pani ćwiczyć? Lubi pani rehabilitację? Proszę. Lubi pani rehabilitację? Lubię. Bardzo lubię, bo to przynajmniej to no troszeczkę się ruszają te ręce i te nogi.
Ma pani pokój pojedynczy czy z kimś pojedynczy? Bo ja jestem ślepa. Ja nie mam, nie mam oczu, panie dyrektorze, to ja zapytam, czy długa jest kolejka, żeby się tutaj dostać? Czy długa i tak i nie, bo z jednej strony może czasami byśmy chcieli, żeby była jak najkrótsza, tak? A z drugiej strony, jeżeli udaje się utrzymać tą rodzinną atmosferę, trudne pytanie. Mam świadomość, że tak naprawdę domu chyba nic nie jest w stanie zastąpić, ale przychodzi pewnie taki etap w życiu, kiedy człowiek potrzebuje wsparcia drugiej osoby. I wydaje mi się, że to jest
w dobie, w tej chwili tak modnej idei deinstytucjonalizacji, która jest troszeczkę źle rozumiana, bo przez niektórych mówi się o tym, że takich placówek nie powinno być. Tak jestem jak najbardziej orędownikiem tego, żebyśmy żyli jak najdłużej w środowisku. Ale jeżeli przychodzi taki moment, kiedy zostajemy sami, to dobrze, żeby było
wsparcie. A poza tym też mi się wydaje, że dla rodzin też jest to istotne, że jak jestem w pracy, to wiem, że to mój bliski jest bezpieczny i to jest niezmiernie ważne. A co pani lubi najbardziej robić? Ja lubię robić, lubię sprzątać przede wszystkim.
Lubię chodzić na wycieczki. Organizuje pan różne takie imprezy. To też lubię, bo bardzo ładnie jest. Orkiestra piękna była o nas pan dyrektor bardzo chciał dziękować dyrektorowi. Dziękujemy, że państwo przyszli, bo pan dyrektor zasudził sobie za to, że dba o
nas o dobre jedzenie, żeby było bardzo dobre. Tutaj zawsze się czuję jak swoją ziomo. A czy dom pomocy społecznej może zastąpić taką opiekę w domu? Czy jest to wybór rodziny, czy czy tylko konieczność? Trudne pytanie, niezmiernie trudne pytanie, bo na co dzień
chcemy być tą rodziną. Zresztą ja często rozmawialiśmy z mieszkańcami. Ja mówię, że ja się cieszę, że ja mam taką taką dużą rodzinę, bo bo no mój sposób postrzegania życia, ja się wywodzę z rodziny wielopokoleniowej, jest taki, że chciałbym przynajmniej spróbować, żeby instytucja, w której na co dzień się spotykamy, próbowała
zastąpić ten dom. No i teraz rodzi się pytanie, jeżeli dom jest pełny, pełen ciepła, radości i tak dalej, to instytucji zawsze będzie zawsze będzie trudno. Ale z drugiej strony mamy uwarunkowania tutaj też takie, że rodziny rozjechały nam się po świecie, czyli doskwiera nam przede wszystkim samotność. I tutaj jeżeli będziemy rozpatrywali dom w tym sensie, że jednak z jakichś
względów ten mój dom w tej chwili jest taki, że przede wszystkim otacza mnie samotność, czasami bezradność, tak? Czasami niewiele trzeba, żeby ten komfort mojego życia był lepszy. Osoba obok, przypomnienie o o czynności, przypomnienie o tym, że muszę wziąć leki. Tak, o takich domach jak ten często mówi się dom pogodnej starości. Tylko czy starość może być pogodna? że tak często mówimy, że Bogu się nie udała. A jednak nasza wizyta w tym domu pomocy społecznej pokazuje, że w tych pojedynczych pokojach, w tych małych pokojach można zbudować swój mały świat, można dzielić
się historią długiego życia i można odnaleźć przyjaciół i nową rodzinę.


