Koncert Joanna Kremer w Domu Pomocy Społecznej | 100% GLIWIC
Jolanta Kremer – ceniona śpiewaczka operetkowa – wystąpiła z wyjątkowym recitalem w Domu Pomocy Społecznej „Nasz Dom” w Gliwicach. Koncert odbył się z okazji Dnia Babci i Dziadka, ale w programie nie zabrakło również subtelnych, świątecznych akcentów. To wciąż czas kolęd, refleksji i wspólnego bycia razem.
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
[muzyka] dusza śpiewa kochaj mnie >> [muzyka] >> Bez miłości świat nic nie >> bez miłości miłości świat z nieba o >> cały świat [muzyka] światło krwa two miłością [muzyka] mnie wszystko mówi Wszystko [muzyka] mówi mi, że ty ty [muzyka] kochaś mnie. >> Jolanta Kremer, ceniona śpiewaczka operetkowa, wystąpiła z wyjątkowym recitalem w domu pomocy społecznej Nasz dom w Gliwicach. Koncert odbył się z okazji Dnia Babci i Dziadka, ale w programie nie zabrakło również subtelnych świątecznych akcentów. To wciąż czas kolęd. refleksji i wspólnego bycia razem. Jolanta Kremer to artystka o niezwykłej wrażliwości i bogatym doświadczeniu scenicznym. Jej obecność w naszym domu nie była jednak przypadkowa.
To spotkanie miało znacznie głębszy osobisty wymiar. Mieszkańcy tego domu, w ogóle mieszkańcy w różnych miejscach, w dziennych czy całodobowych domach pomocy społecznej są mi szczególnie bliscy, ponieważ moja mama uczestniczyła w zajęciach w dziennym domu pomocy społecznej wiele lat temu,
bo była już w niepełnosprawności i w demencji i w Alzheimerze i bardzo jej pomagały te zajęcia i w związku z tym ja się tam zaangażowałam w pomoc y dziennemu domowi pomocy społecznej. Polegała polegało to na tym, no w czym artysta może pomóc w takim domu. No daje to co ma, czyli jeżeli
ktoś gra pięknie na fortepianie, to może zagrać na fortepianie. Ja zostałam przez Najwyższego obdarzona głosem, więc śpiewałam tam z różnych okazji, tak jak tutaj dzisiaj z okazji jeszcze nowego roku wspólnie kolędowaliśmy i z okazji dzisiejszego dnia babci i
jutrzejszego dnia dziadka. >> To, że kolędy ludzie znają, to jest oczywiste, można by powiedzieć. Natomiast no porwała pani tutaj publiczność właśnie z takimi znanymi piosenkami, utworami z operetek. Tego się pani spodziewała, czy może to była niespodzianka? >> To była prośba naszej Agnieszki Dudy, radnej miasta Gliwic,
która wpadła na pomysł. Ja zaproponowałam, żeby zrobić ten wieczór kolędowy, a ona mówi: "A może byś coś zaśpiewała z okazji Dnia Dziadka i Babci, bo akurat mamy dzisiaj 21." Ja mówię jak najbardziej. No ale w związku z tym, że już wcześniej brałam udział w w tego typu y imprezach
dla takich właśnie słuchaczy, to są troszkę inni słuchacze niż w teatrach i na salach koncertowych. I pomyślałam, że no ci ludzie są już troszkę jakby poza nawiasem tego, co się dzieje kulturalnie nawet na w naszym kraju. Więc pomyślałam, że przyjdę do nich. Jeżeli sala koncertowa nie może,
nie mogą oni pójść do sali koncertowej, to sala koncertowa niech przyjdzie do nich w mojej postaci skromnej. >> I wszystko się udało. Co słychać u pani Joli teraz? No bo wiem, że z pani babcią, wiem, że się pani cieszy z wnuczków, ale pewnie życie aktywne i piosenkarskie dalej się jakoś toczy. E, >> tak, tak jak sam pan słyszał, głos jeszcze jest, więc no siedzieć w domu to chyba
jest za wcześnie. Za wcześnie po prostu uważam, że powinniśmy być cały czas aktywni. y oprócz tego, że śpiewam dużo, jeżdżę rowerem, chodzę z kijami, e ćwiczę y różne ćwiczenia z jogi, tak żeby ciało utrzymywać w sprawności, bo śpiew to nie tylko głos, nie tylko przepona, ale także sprawne ciało, bo śpiewa się całym ciałem, nie tylko tak zwanym aparatem głosowym. >> Co ci daje śpiew? Właśnie, bo to wiem,
że takie pytanie banalne, no ale ale chyba jednak coś więcej. >> To nie jest banalne pytanie, to jest y to jest kluczowe pytanie dla kogoś, kto śpiewa. Co ci to daje? Mi daje to radość. Otwiera to moje różne, można powiedzieć z chińskiej medycyny czakry, meridiany.
Śpiew to jest wibracja. To są yyy tony różnych yyy częstotliwości. Yyy to nie tylko yyy muzyka, którą słyszymy, to y pobudza, chcę użyć właściwych słów. To pobudza całe ciało do drgania. Jeżeli wydajemy z siebie jakieś dźwięki wysokie bądź niskie, każdy z nich ma inną częstotliwość i porusza jakby inne struny w ciele, a przede wszystkim
kontakt z żywym słuchaczem, bo można sobie śpiewać w domu, tak, ale no ja kocham scenę. Przez wiele lat tutaj występowałam na gliwickiej scenie przez prawie 30 lat, więc mi jest bardzo bliska publiczność. Potrzebuję tego jak tlenu, dlatego kocham śpiewać, jak tylko mam okazję. Czasami sama proponuję, czasami jestem zapraszana. Po prostu śpiewam, kocham śpiewać. A czy bo tak wspomniałaś tutaj o takich technicznych aspektach, ale to nie jest tak, że jak zaczynasz śpiewać, to gdzieś ulatujesz do innego takiego swojego własnego świata? Tak, ale na takim spotkaniu jak dzisiaj starałam się nawiązać kontakt z
publicznością. Osoby starsze mają ograniczoną percepcję na skupienie. yyy trzeba do nich yyy wyjść, nie zamykać się w swoim świecie, w świecie swoich dźwięków, tylko trzeba wyjść do nich yyy żeby yyy ich zainteresować, bo co innego jest duża sala koncertowa, gdzie są światła, Jupitery, wtedy yyy śpiewając jakiś nastrojowy utwór można się zamknąć w swojej takiej bańce dźwiękowej i wtedy przeżywać to bardziej. Natomiast takie spotkania no mają inne wymagania i mam wrażenie i mam nadzieję, że udało mi się nawiązać kontakt właśnie z państwem,
którzy są tutaj, mieszkają tu. >> Współorganizatorką wydarzenia była Agnieszka Duda, radna miasta Gliwice, a jednocześnie mieszkanka Sikornika. Jak podkreśla, nasz dom jest jej szczególnie bliski. To właśnie ona opowiada jak narodził się pomysł zorganizowania tego wyjątkowego recitalu. >> Spotkałyśmy się z panią Jolantą Kremer na sikorniku na naszej dzielnicy
i rozmawiałyśmy na temat DPS-u. Pytała się pani Jola, skąd wracam. Ja mówię, że w DPSie byłam rozdać kalendarze z rady dzielnicy Sikornik. No i pani Jolanda powiedziała, że też wybiera się do DPS-u, bo chciałaby zorganizować koncert świąteczny albo noworoczny. zapytała się, czy jej pomogę w organizacji. No i udało się. Dzisiaj jest i telewizja Imperium i bardzo dużo mieszkańców, bo aż 62 pensjonariuszy przybyło na dzisiejszy koncert. Wykonałyśmy plakat,
plakat informujący o koncercie pani Joli. No i dzisiaj to był faktycznie bardzo wyjątkowy i szczególny dzień. Bardzo się cieszę, że organizacyjnie wszystko się udało. >> Ja z tego co wiem to tutaj często się angażujesz i to nie jest jedyne wydarzenie, które miało miejsce i które pewnie będzie miało miejsce w przyszłości. Powiedz coś o tym. >> Uczestniczyłam w takim projekcie zorganizowanym przez ekoliderkę panią Bożenę, która napisała taki projekt, pomogła mi napisać ten projekt, żeby doposażyć ogród tutaj w DPSie. Ogród jest przepiękny. Udało nam się wakacje i
po wakacjach nasadzić rośliny, drzewa, krzewy, zrobić pergolę piękną. W przyszłym roku już może pojawią się owoce winogron. Mimo wszystko, że jest to taki troszeczkę dla mnie też smutny wątek, tak że starość i że to jest taki ostatni dom, to mimo wszystko staram się jako rada dzielnicy i radna miasta uczestniczyć w życiu tych mieszkańców, czyli ogród. Na jesień grabimy liście
razem z wolontariuszami ze szkoły 41. Pomaga nam też Malczusia Team, więc udaje nam się tutaj troszeczkę ubogacić i wzbogacić ten ogród, a oprócz tego zadbać o porządek. Jestem też nauczycielem w przedszkolu na Sikorniku, więc staramy się też organizować spotkania, uroczystości yyy tutaj związane [muzyka] z świętami, z doposażyć dzieci w kartki świąteczne,
więc to są takie działania dodatkowe. >> O gwiazdo Betlejemska, zaświeć [muzyka] na niebie mym. Tak szukam cię [muzyka] wśród nocy. Tęsknie za światłem twym. >> Zaprowadź mnie do stajenki. Leży tam [muzyka] Boży Syn, Bóg, człowiek z Panny Świętej, dany na okup wi.
>> Sala wypełniła się mieszkańcami [muzyka] domu niemal do ostatniego miejsca. Seniorzy z dużym wzruszeniem słuchiwali się zarówno w znane arie operetkowe, jak i w tradycyjne kolędy. Muzyka poruszała, wywoływała uśmiechy i wspomnienia. Jak ten koncert zapamiętają Jadzia, Teresa i
Maria. >> Bardzo jestem zadowolona. Bardzo mi się podobała pani, która śpiewała. Bardzo ładnie śpiewała. No jestem tak wesna tym występem. To taki powrót, można powiedzieć, w te świąteczne klimaty, ale też z drugiej strony, no chyba bardzo miłe chwile u was tutaj w tym domu. >> Tak, tak. To są bardzo im dziękujemy, że tak nam umilają ten czas. To jest bardzo ważne dla nas. >> Dużo jest takich wydarzeń u was? >> Dosyć często. Dosyć często. Z tego jestem właśnie bardzo zadowolona. >> A ty co byś tutaj chciała, żeby w tym domu było jeszcze więcej? Jakich wydarzeń? Nie wiem, śpiewu czy może wizyty uczniów? Ja strasznie lubię śpiewać i śpiewu właśnie śpiewu, śpiewu jeszcze raz śpiewu muzyki i śpiewu.
Kocham to całe życie. >> Dzień babci i dziadka też wzruszający moment. >> Czekam na wnuczkę. No córka pamięta przychodzi często do mnie. No i dzisia ma wnuczka przyjeżdża. >> Teresa, jesteśmy po koncercie. Chyba bardzo wzruszający koncert dla was. Tutaj była cisza, śpiew i ły. >> Tak była, był śpiew. Piękny śpiew. naprawdę wzruszające. Bardzo lubię i melodie i i śpiew. I ta
pani pięknie śpiewała. [muzyka] Poza tym no trochę trzeba przyciszyć. Uszy są już trochę zużyte, także ten te wysokie tony to musiałam ściszać. >> Takie momenty, takie właśnie przerywniki w waszym życiu to coś chyba, co co daje energię. Jak wy to odbieracie? No my odbieramy to bardzo dobrze. Mamy po prostu rozrywkę, której nie było w domu. W domu była inna rozrywka. To jest
bardzo fajna. Jesteśmy [muzyka] tutaj zgromadzeni w takim gronie rodzinnym, bo to ja już traktuję jako rodzina. Poznaję niektóre, ja tu nie jestem aż tak długo, ale poznaję osoby. Tak mówię, a to nasza. Także jest przyjemnie. >> Marysia, jak ty odebrałaś dzisiejszy koncert? Opowiedz o wrażeniach. >> Cudownie, cudownie. Zwłaszcza, że chodziłam do dziennego na Kozielskiej, w której bywała mama naszej pani, która
w tej chwili śpiewała i też przychodziła dość często y do nas i tym śpiewem nas gościła. No i wreszcie umarła, ale mimo wszystkiego przychodziła do nas i dalej nam towarzyszyła, nawet po śmierci swojej matki. >> Dzisiaj takie piosenki, które każdy zna słowa, chyba tak. Taki powrót do lat młodości, do do wspomnień przy choince. >> O to chodzi. Nawet jej troszeczkę jak śpiewała, bo mieszkałam na rybnickim liutku operetki, to [muzyka] jak zaczęła nucić, to ja z tej naszej grupy troszeczkę jej pomogłam. Jak się ucieszyła, bo często też chodziłam do op do tej operetki, bo bluziutko na Rybnickiej mieszkałam, bliziutko oporęki, także mogłam usłys te jej piosenki bardzo często.
No i tak to życie później się użyło, że znalazła się już tu. No tu się choroba zgłosiła, także jestem też szczęśliwa i zadowolona. Tylko teraz proszę Boże o zdrowie. My już mamy tyle lat, ale jeszcze, >> ale [muzyka] jeszcze podrygujemy, >> jeszcze chce się żyć i bardzo fajnie. >> Jeszcze, jeszcze jeszcze czuję się jak gdybym miała naprawdę, proszę mi uwierzyć 18. [śmiech] >> A tutaj wygląda na jeszcze mniej na 16,
>> jak mam te 95 lat skończone. >> O tym jak ważne są dla mieszkańców takie wydarzenia opowiada Rafał Marek. dyrektor naszego domu. >> No niezmiernie ważne, bo one urozmaicają naszą codzienność. Także pokazujemy, że starość może być wesoła, że może być ciekawa, że potrafimy zająć
tym osobom, którym z którymi na co dzień przebywają u nas jeszcze bardzo ciekawe zajęcia. To są zajęcia kulturalne. Święta zawsze są taką okazją, że organizujemy różnego rodzaju występy kolędowe. Parę dni temu mieliśmy kolędę tutaj, która się co roku odbywa w naszym
domu, gdzie przychodzą [muzyka] księża z naszej parafii. Wtedy też odbywa się zawsze jakiś występ. Także staramy się w ciągu roku dostosowywać też troszeczkę ten nasz kalendarz do takich codzienności, z którymi mieliśmy do czynienia w naszym życiu takim domowym, tak? Czyli z jednej strony święta, z drugiej strony pewne okazje, dzień babci, dzień dziadka w tej chwili, czyli też wizyty dzieci ze szkół. Zawsze staramy się być otwarci na wszelkie inicjatywy, które do nas przychodzą z zewnątrz. Tym bardziej, że bardzo często są to inicjatywy dla nas bardzo miłe z tego powodu, że są bezpłatne.
>> Podczas tego spotkania nie zabrakło niczego, co mogłoby umilić czas seniorom. Było wspólne śpiewanie, uśmiechy, radość, a momentami także łzy wzruszenia. Najlepszy dowód na to, jak silnie muzyka potrafi poruszać emocje i łączyć ludzi. >> [muzyka] >> łzy jojoj kraju joj zapraszają jeden do
nasza >> [muzyka] >> zi >> Yeah.


