Kobieta w Górniczym Mundurze - Agnieszka Wajgel | W ROZMOWIE DNIA

3 grudnia 2025 · 17:56 · Obejrzyj na YouTube

Dziś w Rozmowie Dnia: Kobieta w górniczym mundurze - Agnieszka Jest dyrygentką Górniczej Orkiestry KWK Sośnica opowiada o Barbórce, muzyce i o tym jak zaczęła się jej przygoda z muzyką.

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

Radio Ekspertów i Pasjonatów. Witam wszystkich bardzo serdecznie. Adam Żak przy mikrofonie. W naszym studiu. Dzisiaj niecodzienny gość, trochę związany z barburką, a trochę z muzyką, bo to przecież mój ulubiony temat. Agnieszka Weajgel. Dzień dobry. Witam cię pięknie Agnieszko. >> Dzień dobry. >> Yyy Agnieszko, y jak to jest rządzić facetami? >> Och no ja zawsze się tutaj odwołuję, że to nie tylko mężczyźni tutaj grają w mojej orkiestrze, ale też kobiety. Yyy, ja nimi nie rządzę. To są, że tak powiem, >> to już jest taka rodzina nasza orkiestrowa. Szczególnie, że ja tam zaczynałam jako flecistka, grałam z nimi, więc no poznałam ich, że tak powiem, jako swój swego i potem naprawdę bardzo ciepło mnie przyjęli od tej strony już drugiej kierowniczej dyrygenckiej.

>> Teraz zdradzimy tajemnic naszym słuchaczom, bo telewidzowie to już widzą. mundur czarny górniczy przepiękny Cako z biało-czerwonymi piórami, czyli wiadomo kapel mistrz orkiestry. >> Tak, dokładnie. >> Ale słuchacze nie wiedzą o co tutaj chodzi. No więc teraz już tłumaczymy, że naszym gościem jest dzisiaj kapelistrz. Kapel mistrzyni. Jak wolisz? >> No ja raczej nie odmieniam. Jak kapelist to kapelmistrz? Tak. >> Kapelmistrz. Objęłaś orkiestrę w którym roku? W 2000

>> W 2021. >> 21. Mówisz, że początkowo grałaś w tym zespole, bo grałaś na flecie, >> czyli początki muzyczne to była szkoła muzyczna w klasie fletu. >> Tak, dokładnie tak, w szkole muzycznej, a z orkiestrą jestem już 10 lat związana. >> I jak trafiłaś do tej orkiestry? Szukałaś jakiegoś zajęcia grając na flecie? Czy ktoś powiedział: "Słuchaj, tam jest fajna orkiestra, gdzieś tam zł?" W zasadzie to ja powiedziałam, jest taki co rok w zasadzie był festiwal imienia Edwarda czarnego w Zabrzu, festiwal orkiestr dentych. i tam występowaliśmy ze szkolną orkiestrą dentą.

>> No i tak patrzę na te orkiestry. Kurczę, niektórzy moi znajomi też tam grają, fajnie brzmią, wyglądają i tak też bym chciała. >> I tak coraz więcej tych orkiestrest gdzieś tam mi się pokazywało i tak kurczę jak się, jak się tam dostać? Zapytałam mojego kolegi m, który też tam grał, może by chcieli tam jakąś flecistkę, może by się znalazło miejsce.

No i tak od słowa do słowa znalazłam się później właśnie w Sośnicy po rozmowie właśnie z panem Buczkiem na wstępie i z dyrygentem i mnie przyjęli. >> Wtedy orkiestrę jeszcze prowadził pan Podolski? Tak, >> tak, że tak powiem, w duecie razem z Michałem Głąbem. >> Także we dwójkę to to prowadzili. Tak. >> I przyszłaś i i jak cię przyjęli koledzy już teraz? Prawie prawie jak rodzina, ale wtedy jak a nowa przyszła, to my jej pokażemy. Tak. Nie, nie, nie, nie. No

muzyka, to przeważnie tak bywa, wiesz, obcego to się tak wita, bo orkiestra to jest taki dość specyficzny zespół. Wszyscy się doskonale znają, czasami lubią, czasami nie lubią, ale przede wszystkim się znają dobrze. No i to jest tak dość hermetyczny skład.

Niechętnie wpuszczają nowych. No chyba, że trafili właśnie na taką wspaniałą dziewczynę jak Agnieszka. No i właśnie to jest ta różnica, bo to jest górnicza orkiestra denta. Ona się twoje trochę swoimi prawami rządzi, >> zupełnie innymi. >> Tak, bo tam w tych orkiestrach zazwyczaj grają rodziny z pokolenia na pokolenie, więc yyy siłą rzeczy każdy każdego się zna. Jest to powiedzmy środowisko hermetyczne, ale są otwarci i nie patrzą

gdzieś tam spod Byka. nagle się ktoś tutaj nowy y znalazł, tylko raczej y z otwartością i z zaciekawieniem e no nawiązują te nowe relacje z tymi nowymi muzykami, bo nadal do tej orkiestry przyjmujemy coraz to nowszych też młodych ludzi, więc to to środowisko nam się powiększa i też zmienia. >> Kiedyś orkiestry, szczególnie właśnie górnicze, chutnicze, które były bardzo popularne na Śląsku, rekrutowały się z muzyków amatorów. grali dla przyjemności, spotykali się raz częściej, raz rzadziej. W każdym razie, no nazwijmy to umownie, ćwiczyli.

Czasami to były takie próby zakrapiane jakimiś specjalnymi napojami pobudzającymi talent, tak to nazwijmy. A teraz to już są zupełnie inne realia. młodzi ludzie, bardzo często studenci albo już po studiach przychodzą do tych orkiestr i stanowią główny skład. A ci amatorzy troszeczkę są tak spychani na ten drugi tor. >> Oj, ci amatorzy to jest nieraz trzon orkiestry. >> Jednak >> tak to jest trzon. Oni przez lata swojego doświadczenia i tego ile no już przeżyli i przegrali jednak w swoim życiu są podstawą i od nich, że tak powiem, ci nowi, którzy przychodzą mogą się nic tylko uczyć. E i faktycznie tak się zaczęło, że takie orkiestry górnicze powstawały z amatorskiego ruchu.

Były też takie szkoły górnicze, w których właśnie kształcono muzyków. Tak, były orkiestry właśnie górnicze stricte związane z kopalnią. No i większość gdzieś tam osób emerytów, górników gdzieś tam w tym kierunku była kształtowana. No teraz z różnych źródeł pozyskujemy tak tych muzyków. czy przez szkoły muzyczne niektórzy kończą, stwierdzą, że na przykład nie chcą iść dalej drogą zawodową w muzykę, więc chcą mieć dalej kontakt z instrumentem, tak, z muzyką, więc to jest świetna okazja do tego, żeby dalej to podtrzymywać i gdzieś tam tą swoją pasję spełniać właśnie grając w takiej orkiestrze. Jak to było u ciebie, bo ty grałaś w szkole muzycznej, >> byłaś uczennicą szkoły muzycznej w klasie fletu i z początku nie wiązałaś y

przyszłości z muzyką, bo wybrałaś inny kierunek studiów z początku. >> Tak, tak było. Zawsze przychodzi, że tak powiem, szczególnie wśród młodych ludzi, tych którzy gdzieś tam próbują znaleźć swoją ścieżkę drogę. E, takie pytanie, no co zrobić w tym życiu, w którym kierunku iść? No u mnie to już było, powiem szczerze, przesilenie. Już już tej muzyki miałam trochę za dużo. Samogodzenie szkoły popołudniowej, czyli tej muzycznej z ranną, no było ciężkie po prostu. Tak to całe dnie tak naprawdę kto tego nie doświadcza na co dzień, to nie rozumie o co tutaj chodzi.

>> A to jest szkoła normalna, tak ją nazwijmy, szkoła normalna, a po południu trzeba iść do drugiej szkoły, gdzie są też odrabiać zajęcia, tak i jeszcze trzeba znaleźć czas na ćwiczenie. I miałaś dość tego wszystkiego. Powiedziałaś: "Dobrze, to biorę zupełnie inny kierunek". A ta muzyka jak bumerang wróciła do ciebie. >> No ja jeszcze wtedy tak naprawdę miałam tą szkołę muzyczną, bo nie było tak, że kończyłam szkołę powiedzmy normalną, tak? Maturę skończyłam i szkołę muzyczną w tym samym czasie też, tylko zostały mi tam jeszcze raptem chyba d lata szkoły muzycznej. No to no dwa lata zostało, to wypadałoby skończyć tak, żeby żeby te lata nie poszły na marne. I w międzyczasie tak pojawiła się u mnie taka no taka lampka, a może by spróbować może czegoś innego. Pasja pasją zawsze jest,

ale może gdzieś tam zawodowo inaczej. No ale nie wytrzymałam. Jednak jednak ta muzyka, to środowisko muzyczne jest zupełnie inne. No i to jest już tak naprawdę styl życia chyba. Tak ładnie to powiedziałaś. To jest taki styl życia już. I był flet i nagle postanowiłaś zamienić ten flet na batutę.

Nawet nie na batutę, bo to przecież jest co dźwigać. Jako kapelmistrz to masz buławę taką, że ho ho, ona prawie twojego wzrostu jest. >> I i jak to się stało? Ktoś cię nakłonił do tego? Czy czy sama doszła do wniosku, że no fajnie, fajnie gram na flecie, ale ja bym chciała stanąć z drugiej strony orkiestry. >> No troszeczkę inaczej to wyglądało. Ja

będąc w Akademii Muzycznej na kierunku dość wszechstronnym, edukacja muzyczna, ale też prowadzenie zespołów wokalnych, instrumentalnych i tak dalej, i tak dalej, więc też element tej dyrygentury tam miałam. Wówczas wtedy w orkiestrze prowadził ją Michał Głąb już tak naprawdę jako pierwszy dyrygent. >> No i ktoś tam mnie zapytał: "Agnieszka, nie chciałabyś mnie czasem zastąpić? Studujesz tą dyryganturę? Tam masz jakieś elementy? Też jestem po tym wydziale. Spróbuj sobie." Mówię: "No spróbuję". A co? >> I chłopaki w orkestrze jak zobaczyli, że jak Agnieszka wstaje przed nimi, to wyrobili takie oczy. Tak. No myślę, że ja bardziej miałam te oczy na początku takie niż oni.

Ale tak, prawdą jest, że no co innego to mieć żywy organizm, instrument, tak, muzyków przed sobą, a co innego gdzieś tam uczyć się w salce z z fortepianem, z ze swoim profesorem, więc no kawał, że tak powiem, muzyki z nimi przepracowałam i oni też ze mną, no musieli się nauczyć wszystkiego tego, czego ja od nich chcę, wyczuć co ja chcę, bo to też trzeba się zgrać >> z zespołem. No dygent bez orkiestry nie istnieje. >> Tak, dokładnie. Tak. Ja to zawsze pod >> orkiestra bez dyrygenta może by nawet sobie poradziła, jeśli będziemy mieli dobrego perkusistę, ale ale to też nie tak do końca.

Czy teraz po kilku latach już prowadzenia zespołu żałujesz tego kroku czy czy mów nie? To była bardzo dobra decyzja i będę teraz jeszcze poszerzała swoje horyzonty muzyczne pod względem dyrygowania. >> Nie, nie żałuję. Nie, nie żałuję i i nie podjąłbym wtedy innej decyzji. Także >> jak najbardziej pnę się dalej i i szukam tylko jak odnaleźć tą górniczą orkiestrę

w tych naszych aktualnych czasach. >> No właśnie. Górnicze orkiestry. Zbliża się Barburka wielkimi krokami. Dla górniczych orkiestr to jest dość specyficzny dzień, bo trzeba wstać w środku nocy. >> No nad ranem. Górnicy są do tego przyzwyczajeni raczej. >> Stając wcześnie na krzychtach to no od 6:00 zaczynamy pobudki. Także >> od pobudki zaczynacie. Gracie gracie na na osiedlu czy pod gdzieś w specjalnej >> Sośnic? Tak. Sośnic. To jest nasza dzielnica, z którą jesteśmy związani z racji tego, że kopalnia Sośnica, więc w tej Sośnicy zaczynamy. No później jest standardowo wizyta u dyrektora też jako no taki element tradycji, tak pobudki >> górniczej >> i potem potem oczywiście msza >> uroczyste msze barburkowe. Tak, tak. W świętym Jacku tym razem też w Sośnicy.

Także zapraszamy i na pobudki, jeżeli ktoś jest rannym ptaszkiem. No z tą pobudką to u mnie byłoby gorzej. Ja lubię wstawać wcześnie, ale tak w środku nocy jak jak wy musicie się tutaj poświęcić to to raczej raczej chyba nie. Powiedz mi Agnieszko, teraz macie już

jako orkiestra dużo ciekawych materiałów. No macie nagrania, macie płyty, jakieś plany najbliższe dla orkiestry? Możesz coś zdradzić? No jesteśmy po dość takim, no jeszcze ten 2025 się nie skończył, ale ten rok był dość no wymagający dla nas. W tym roku obchodzimy 80 lat orkiestry. Dużo było koncertów, dużo, dużo różnych rzeczy podjęliśmy w tym roku, więc szczerze mówiąc jeszcze jestem barburką tak w sercu i myślami. Jeszcze ten grudzień przed nami na od przyszłego roku będziemy będziemy myśleć już jakieś plany mam w głowie, ale na razie ich nie zdradzam. Na razie nie, >> na razie żeby nie zap, >> na razie jeszcze robocze, także >> y no to mam nadzieję, że jak już tak się skonkretyzują te plany, to przyjdziesz nam tutaj do studia powiedzieć coś nie coś na temat czcigodnej jubilatki 80latki, która wkroczy w nowy rok.

>> Nowy rok, tak. Zaczynając już kolejną erę. Co byś życzyła młodym muzykom, którzy się wahają, czy wstąpić w szeregi takiej orkiestry pod taką dyrygentką, >> żeby się nie wahać i nie myśleć za dużo, nie myśleć za dużo, >> nie myśleć za dużo, spróbować po prostu spróbować przyjść, spróbować zagrać, przekonać się i wtedy podjąć decyzję, czy tak, czy nie. >> Najgorzej jest się chyba zastanawiać, a czy tak, nie wiem, czy to dla mnie, czy się tam odnajdę. Niektórzy no różni osoby, różne osoby do nas przychodzą. Jedni amatorzy faktycznie, którzy sami coś wypracowali, nie znam nud i co teraz? E, no to też mówię: "No to spróbuj, masz przewagę nad nami. My znowu jesteśmy bardziej ukierunkowani na nuty i nie mamy tej swobody". Tak, szczególnie na przykład w perkusji ta swoboda bardzo się przydaje.

>> No a niektórzy przychodzą faktycznie gdzieś tam wyuczeni po szkole muzycznej tylko nuty i trochę tej swobody na przykład wtedy brakuje, więc każdy jest inny, ale każdy w tej górniczej orkiestrze, szczególnie Dantej się odnajdzie. >> y wasza orkiestra należy do y,

to nie jest y związek, do związku orkiestr i chórów, prawda? >> Tak. Patrzyłem wczoraj na stronę internetową, tam tych orkiestr dość dużo jest. >> Trochę jest tak >> jest ich trochę, prawda? Czy taka orkiestra na przykładzie twojego zespołu możesz powiedzieć, że >> jest jakiś regres, czy jest postęp, jak to wygląda, czy ta orkiestra będzie się rozwijać dalej po tych 80 latach hucznych? No takie są moje plany i po to tu jestem i po to prowadzę tą orkiestrę i gdzieś tam rolą dyrygenta jest po to, żeby zespół się rozwijał. Także no tu już by trzeba było patrzeć osobno na każdą z orkiestr. Tak jak jak się widzą w przyszłości, no to tak będzie, >> bo to wiesz, >> ja widzę ją, widzę ją za ich lat.

>> Pytam, pytam o to dlatego, że no górnictwo jako takie ma dość krótki zakres czasu przed sobą, jeśli chodzi o działanie i pytanie co w związku z tym z orkiestrami będzie. Czy one będą tylko takie umowne górniczymi orkiestrami, czy przekształcą się w jakieś inne zespoły. Jak to będzie twoim zdaniem? >> Znaczy powiem tak, Śląsk Śląskiem będzie zawsze tak. No kopalnie mimo, że są zamknięte mury, no myślę, że jak nikt ich nie zburzy też będą w innej odsłonie, ale będą. Górnicy też będą górnikami, może już teraz po innym fachu. No i orkiestry górnicze też będą. Taka jest ich rola,

żeby szerzyć tradycje, z którymi są związanymi, tak? Czy i górnicze i te śląskie. Więc to, że kopalni nie ma, to nie znaczy, że górnicze orkiestry powinny czy czy znikną z mapy Śląska. Tak. Tylko tak jak mówiłam, trzeba znaleźć dla nich trochę inną ścieżkę. Chociaż my tak czy siak w

tym roku nie tylko opieramy się o takie wystąpienia stricte związane tak z górnictwem, z kopalnią, ale też no staramy się inaczej pracować, czy czy właśnie odwiedzając szkoły, czy przedszkola bardziej od strony edukacyjnej, czy tutaj no bardziej przemarsze, bardziej coś rozrywkowego, tak, dla ludzi. Yyy, więc naprawdę od różnej

strony staramy się tutaj podejść, żeby ym żeby pokazać ludziom, że te orkiestry są i staramy się yyy trochę tego, to nowe pokolenie zachęcić do tego, że że te tradycje są fajne, będą i i stąd jesteśmy. Tak, trzeba je kultywować. Dokładnie. Kiedy maszerujesz razem z orkiestrą,

przechodnie patrzą zdziwionym wzrokiem utkwionym w kapelistrza. >> No myślę, że na całość. Nie na całość myślę, że patrzą, >> bo nie jest to częsty widok, prawda? Kobieta prowadząca orkiestrę górniczą. Przeważnie to byli mężczyźni dość dobrze zbudowani, a tu taka w sumie krucha istotka. yyy a trzyma tą buławę mocno i

i prowadzi zespół pewną ręką. >> No i szczerze mówiąc, ja już chyba jestem tak przyzwyczajona. Dla mnie to nie jest żaden ewenement. Ja nie wiem skąd w ogóle się wziął ten ewenement. No kobieta kobietą. No i gram, jestem muzykiem, ale jestem jednym z nich. Więc >> kobiety w orkiestrze jak najbardziej. To to jest widok bardzo częsty, żeby nie powiedzieć codzienny. Natomiast z tej drugiej strony, chociaż >> no nigdy nie byłam z tej drugiej strony właśnie, więc ciężko mi jest powiedzieć. >> Dokładnie. Nietypowy górnik dzisiaj gości u nas w studio. Przyjmij zatem Agnieszko, na twoje ręce muzykam.

No muzyk. No ale masz ten mundur górniczy na sobie, a nie każdy górnik nawet go ma. >> Tak. >> Przyjmij zatem serdeczne życzenia w imieniu naszej redakcji telewidzów i słuchaczy. Niech się czcigodna jubilatka orkiestra Sośnicy rozwija pod twoją ręką, pod twoją buławą i wielu sukcesów w przyszłym roku. A tak jak mówię, jeżeli coś się wydarzy, to daj znać, żebyśmy mogli o tym powiedzieć wszem i wobec. >> Jubilatka na to >> zasługuje. >> Dobrze, dziękujemy bardzo. >> Agnieszka Wajl była naszym państwa gościem. Kapelmistrz Orkiestry Górniczej Kopalni Sośnica.

Dziękuję bardzo. Co

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo