Kampania społeczna - „Nazywam się Miliard” | 100% Gliwic
„Nazywam się Miliard” – taniec, który niesie ważne przesłanie. To ogólnoświatowa kampania społeczna i protest taneczny przeciwko przemocy wobec kobiet, organizowany co roku 14 lutego. Tego dnia uczestnicy w różnych, najczęściej publicznych przestrzeniach, tańczą do utworu „Break the Chain” („Zerwij łańcuchy”), pokazując solidarność i sprzeciw wobec przemocy. Także w Gliwicach wydarzenie na stałe wpisało się w kalendarz społecznych inicjatyw. Organizują je Joanna Nitychoruk i Krystyna Hano. W tym roku spotkanie odbyło się w siedzibie głównej Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gliwicach. Jak podkreśla Joanna Nitychoruk, formuła wydarzenia nie ogranicza się wyłącznie do tańca – to także rozmowy, edukacja i budowanie świadomości społecznej. Data nie jest przypadkowa. 14 lutego, w Walentynki, świat mówi o miłości. Jednak – jak zaznacza Krystyna Hano – to nie celebracja romantycznych uczuć, lecz głośny sprzeciw wobec przemocy. To dzień solidarności z kobietami, które doświadczyły krzywdy.
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
af anymore. I will walk through that door. Nazywam się Miliard. To ogólnoświatowa kampania społeczna i protest taneczny przeciwko przemocy wobec kobiet. organizowany co roku 14 lutego. Uczestnicy w różnych najczęściej publicznych miejscach tańczą do utworu Break the Chain, czyli Zerwij łańcuchy. Również w Gliwicach to wydarzenie ma swoje stałe miejsce w kalendarzu. Organizują je Joan Anna Nity Choruk i Krystyna Grimhano. W tym roku spotkanie odbyło się w głównej siedzibie miejskiej biblioteki publicznej w Gliwicach. Jak podkreśla Joanna Nityoruk, formuła wydarzenia nie ogranicza się wyłącznie do tańca, bo w większości miejsc na świecie yyy ludzie zbierają się właśnie w walentynki czy w okolicach Walentynek i tańczą po prostu ten układ i na tym polega całe wydarzenie. Natomiast my w Gliwicach
postanowiliśmy z koleżanką rozszerzyć przede wszystkim temat o przeciwdziałanie wszelkim formom przemocy. Nie wykluczamy nikogo. To raz. A dwa, że wpadłyśmy na pomysł, żeby zaprosić dodatkowych gości. Ja pomyślałam o policji, koleżanka o Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej i to był strzał w dziesiątkę i od tamtej pory po prostu organizujemy wydarzenie w miejscach zamkniętych, żeby było ciepło i z dostępem do z windą lub podjazdem, żeby osoby poruszające się na przykład na wózku miały łatwy dostęp. Data nie jest przypadkowa. 14 lutego Walentynki świat mówi o miłości. Jednak jak zaznacza Krystyna Grimhano, to spotkanie nie jest celebracją romantycznych uczuć, lecz głośnym sprzeciwem wobec przemocy. To dzień solidarności z kobietami, które doświadczyły krzywdy. Tak, sprawa jest yyy bardzo poważna, no bo chodzi to o
przemoc i to względem yyy każdej osoby, nie tylko kobiet, dziewczyn yyy w okolicach Walentynek, dlatego że wtedy yyy ludzie powinni yyy no manifestują bardziej swoją swoją miłość, swoje oddanie do drugiej osoby i jak statystyki pokazują, często właśnie w okolicach tego święta zdarzają się niestety te bardzo też przykre sytuacje, ponieważ no wiele kobiet pragnie miłości, pragnie uczucia, pragnie tej drugiej osoby kochającej
i czasami jest tak, że to są jakieś nowo poznane osoby i jeszcze tak do końca się nie znają. No i w czasie akurat w okolicach Walentynek się zdarza, że jednak dochodzi do jakiś takich brutalniejszych sytuacji i dlatego zwracamy uwagę w okolicach Walentynek, bo to jest taki dodatkowy jeszcze przekaz, dodatkowy punkt taki, żeby ludzie zwrócili na to uwagę, że nie tylko miłość, nie tylko coś wspaniałego, ale również ta gorsza strona. Choć przemoc sięga obu płci, że to jednak zdecydowanie częściej chyba ofiarami przemocy są kobiety. Ty się coś w ten temat wiesz?
Tak, tak. No statystyki są przede wszystkim zatrważające, bo ta przemoc nie spada tylko rośnie i według statystyk oficjalnych no kobiety są najczęściej ofiarą przemoc. Oczywiście mężczyźni, również dzieci, osoby ze względu na narodowość, wyznanie, poglądy, y niepełnosprawne, osoby starsze. Ta przemoc jest wszędzie tak naprawdę, nawet ze ścianami drzwi naszych naszych domów w naszych klatkach schodowych i to bardzo dobrze pokazał właśnie film Dom Dobry. Czy macie już jakieś takie doświadczenie, odzew albo wnioski po tych waszych akcjach? Czy to działa? Czy do ludzi to dociera, czy to pomaga?
Znaczy uważamy, że pomaga dlatego, że spotykamy tutaj się i z pani policjantkami. W tym roku będą panie sędziny i pokazujemy osobom gdzie mogą znaleźć tą pomoc. I jeżeli to jest dobrze rozgłośnione, osoby nas obserwują na na Facebooku, na Instagramie, to jeżeli zdarza się taka sytuacja, to one y bardziej no więcej
posiadają tej wiedzy, gdzie właśnie udać się. do kogo, żeby tą pomoc uzyskać. Więc no uważam, że te nasze wydarzenia odnoszą jakiś pozytywny efekt. A ja jeszcze może dodam, że że do pańek podchodzą czasem bardzo nieśmiało, żeby nikt nie widział. Yyy, często są właśnie mamy z dziewczynkami, czasami sam kobiety. Ale nasze pierwsze wydarzenie, które myśmy właśnie przejęły, gdzie był pierwszy ten pomysł z prowadzeniem yyy pań policjantek i państw miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, wtedy właśnie podeszły koleżanki yyy dziewczyny, która była w związku przemocowym i właśnie zapytały jak jej mogą pomóc, czyli właśnie żeby nie stać obok, nie być obojętnym. I to wydarzenie uczy co robić żeby nie być obojętnym okej nie dotyczy mnie ten problem dzisiaj może będziemy nigdy nie nigdy nie będzie nie dotyczył
ale może się zdarzyć że mnie będzie dotyczył ale na pewno znam kogoś w otoczeniu y kto no może potrzebować tej pomocy i wtedy wiemy jak zareagować dzięki takim wydarzeniom nie tylko dzięki naszemu bo i Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej Policja robi dużo akcji w Gliwicach ale im więcej o tym mówimy edukujemy społeczeństwo, tym więcej możemy zrobić. Wiem gdzie się zwrócić, wiem jak reagować bezpiecznie, żeby pomóc komuś czy sobie. Pomocą osobą dotkniętym przemocą zajmuje się między innymi Ośrodek Pomocy Społecznej w Gliwicach. O skali problemu mówi Paulina Janecka Szuster z działu analityczno-strategicznego gliwickiego OPS.
No jest to problem. Może nie jest to jakiś bardzo Może nie jest to tak, że nie wiem co drugi mieszkaniec Gliwic doznaje przemocy, natomiast jest to spory problem. Z roku na rok coraz więcej mamy zgłoszeń do procedury niebieskiej karty. Jest to przemoc różnego typu, zarówno psychiczna, fizyczna, ekonomiczna, seksualna. Zauważamy też coraz więcej tej przemocy właśnie psychicznej, cyberprzemocy, hejtu w szkołach i to no to jest problem, który jest myślę i będzie. I tak naprawdę wszelkie działania profilaktyczne są konieczne. Ważne jest, żeby o tym mówić głośno. Takie wydarzenia jak dziś czy czy inne są bardzo ważne, żeby jak najwięcej ludzi było świadomych, żeby reagować nie tylko jak oni sami tego doświadczają, ale też jak są świadkami na przykład. Form przemocy jest wiele, a jedną z najtrudniejszych do zwalczania
pozostaje przemoc domowa. Z tym problemem regularnie spotykają się także funkcjonariusze policji. O swoich doświadczeniach opowiada starszy sierżant Milena Szymańska. Spotykamy się praktycznie codziennie. Codziennie są nam zgłaszane interwencje domowe z różnym skutkiem. E, policjanci
dość często wczynają procedury, niebieskiej karty, która ma właśnie wejść w to środowisko rodzinne, zbadać sytuację i no nieść pomoc tym osobom, które doznają tej przemocy. Co jest główną przyczyną przemocy? Czy to jest alkohol, czy może jednak niekoniecznie? No problemy to są różne. Alkohol na pewno tutaj nie pomaga, ponieważ osobowo nadużywają alkoholu, no to jest to główny taki czynnik, który potem powoduje tą agresję i wzrost tych zachowań. Natomiast no nie wszyscy przemocowy, nazwijmy to tak, są alkoholikami. Czasem problemy w pracy potem są odreagowane w domu. Także tutaj problemów i przyczyn może być dużo. Policja dysponuje środkami zapobiegawczymi, które są w stanie od razu odizolować sprawcę, jeżeli jest taka potrzeba. Oczywiście nie każda sytuacja się tak kończy.
Natomiast jeżeli jest problem warto go zgłaszać czy to na policję czy to do ośrodka pomocy społecznej czy jeżeli dzieje się to w szkole to nawet szkoła jest w stanie wszcząć taką procedurę niebieskiej karty. Wydarzenie ma również wymiar symboliczny dla władz miastach. O jego znaczeniu mówi Małgorzata Kern, skarbnik Gliwic. Ja myślę, że to jest niezwykle ważne i przede wszystkim dobrze, że jest to akurat 14 lutego w dzień zakochanych i w dzień prezentowania takich uczuć miłości i uczuć pozytywnych. Dlatego, że niestety wiemy, że takie sytuacje zdarzają się w życiu, tak jak pan powiedział, nie tylko kobietom, ale przede wszystkim wydaje mi się, że kobiety są niestety podmiotem czy przedmiotem takiego, no powiedzmy sobie, nieprawidłowego traktowania. A moim zdaniem najważniejsze jest później nie
wstydzić się tego, tylko po prostu o tym opowiadać, żeby dać znać, że no takie sytuacje się zdarzają, a tak naprawdę konsekwencje tego powinien ponosić sprawca, a nie kobieta, a często jest dokładnie odwrotnie. Kobiety czują się z tym bardzo źle, trzymają w sobie takie sytuacje, a nie powinno być w ten sposób. Więc myślę, że tego typu akcja jak tutaj się dzisiaj odbywa jest niezmiernie ważna, ponieważ no to jest wsparcie dla kobiet, które doświadczyły przemocy i potrzebują takiego wsparcia bardzo. Także jak najbardziej rękami, nogami jesteśmy również, mówię to w imieniu pani prezydent Katarzyny Kuczyńskiej Budki za tego typu inicjatywami. Stąd moja obecność w imieniu pani prezydent tutaj dzisiaj.
Choć mogłoby się wydawać, że sport jest przestrzenią wolną od przemocy, badania pokazują coś innego. Nawet 90% szczególnie młodych sportowców doświadcza przemocy emocjonalnej, fizycznej, a czasem nawet seksualnej. Dlaczego mimo skali problemu tak rzadko się o tym mówi? Odpowiedzi szuka Justyna Siwek, reprezentantka Polski w piłce nożnej dla osób niesłyszących. Myślę, że w wielu miejscach jest, tylko nie widać
jej po prostu w sensie yyy czy nawet media, czy gdzieś y do społeczności, nie jest to dalej wynoszone. Yyy podejrzewam, że głównie też czy trenerzy, czy przodujący zawodnicy też pilnują takie zasady, co jest w szatni, to zostaje w szatni przede wszystkim. No i to podejrzewam pierwsza taka przeszkoda, żeby coś wychodziło. No a z drugiej strony no wiadomo też często
jakie są opinie o trenerach. Przeważnie to są ludzie pedagodzy szanowani czy doceniani przez innych, więc też ciężko pewnie będzie coś takiego przebić dalej. Ja kiedyś usłyszałem opinię piłkarza zawodowego, który powiedział, że on za przemoc też uznaje no często takie właśnie opinie hejtujące kibiców. Gdzieś są wpisy, gdzieś są. Czuję się wtedy jakby ofiarą przemocy. Czy ty coś takiego też możesz potwierdzić, doświadczyć? Znaczy osobiście może miałam takie dwa, trzy odezwy może, ale
faktycznie teraz szczególnie zim trwają zimowe igrzyska olimpijskie i też pojawiła się w internecie duża fala hejtu tak zwanego na naszą zawodniczkę. y no cóż, no podejrzewam, mogę tylko powiedzieć z mojej strony, moja opinia jest taka, że ludzie są po prostu albo bardzo zazdrośni, że sami nie są w tym miejscu, sami niczego nie osiągnęli. No a z drugiej strony no po prostu to pokazuje ich nieświadomość i zamknięcie
umysłu, bo tak naprawdę nie wiemy co jest za tym zawodnikiem, który startuje na tych zawodach sportowych. Ostatecznie część spraw trafia do sądu rodzinnego lub karnego. Jak wygląda taka droga i jakie mogą być jej konsekwencje wyjaśnia Grażyna Tokarczyk, wiceprezes Sądu Okręgowego w Gliwicach. Jestem tą każącą ręką sprawiedliwości, jeżeli to tak można określić. Natomiast nie zawsze to jest koniec, bo jeżeli nawet postępowanie jako karne, skierowane przeciwko sprawcy, sprawczyni zostanie zakończone, to oczywiście dla nas konsekwencją będzie postępowanie wykonawcze, ale to jeszcze nie rozwiąże problemu rodziny. I tu z powrotem ważne
jest zadanie dla sędziego rodzinnego. My możemy rekonstruować sytuację, ale tylko o tyle, o ile dowody na to pozwalają. O ile zainteresowani chcą nam przekazać informacje, możemy się domyślać czasami tego początku zarzewia, co się wydarzyło, gdzie coś nie wyszło w relacji rodzinnej, w relacji partnerskiej.
Natomiast nie zawsze znamy to źródło i początek. yyy oceniamy już tą y zaszłość przemocową yyy to co wyczerpuje znamiona przestępstwa bądź nie wyczerpuje z nami przestępstwa i wyciągamy z tego wnioski a w dalszej kolejności konsekwencje w postaci kary. Jeżeli uznamy, że doszło do przestępstwa, że sprawca ponosi winę. Jednak jak podkreśla sędzia Katarzyna Sztymelska z Sądu Okręgowego w Gliwicach, dochodzenie sprawiedliwości bywa procesem trudnym i długotrwałym. Bywa trudne zachowanie i to ja już powiedziałam to na panelu w czasie toku wcześniejszej dyskusji panelu rozmów.
zachowanie tej tej twarzy sędziego, ten tego poker face, czyli tej twarzy sędziego, który nie ulega emocjom, kiedy ta emocja jako kobiety się pojawia, ale musi brać górę takie doświadczenie prawnicze, bezstronność, obiektywne spojrzenie na problem. wtedy kiedy to jest sprawa szczególnie jeżeli to są gwałty ze szczególnym okrucieństwem kiedy ja analizuję jeszcze można powiedzieć raz albo jakie to konsekwencje to zdarzenie za które został już skazany człowiek przez sąd karny jak to wpłynęło na rodzinę na funkcjonowanie już takiej pełnej jednostki tej kobiety jak jej udzielić pomoc bo o ile postępowanie karne kończy się karą którą się później odbywa o tyle postępowanie przed sądem rodzinnym kończy się wydaniem rozstrzygnięcia, które później sędzia rodzinny musi wykonać. To są wszelkiego rodzaju
nadzory, pomoce, instrumenty, które wprowadziliśmy w orzeczeniu sądowym, czy nawet samoustalenie kontaktów, które potem jest wykonywane w toku postępowania wykonawczego już będącego zwieńczeniem postępowania głównego rozpoznawczego. Ale ciężko jest, bywa trudno, żeby podjąć decyzję obiektywną w granicach prawa, kiedy też nasza emocja,
takie współczucie po prostu znajduje gdzieś się i pojawia się w toku tego postępowania, prowadząc ten proces. My też jesteśmy ludźmi, ale przede wszystkim w pracy jesteśmy sędziami. Kampania One Billion Racing, czyli nazywam się Miliard odwołuje się do danych ONZ, według których jedna na trzy kobiety na świecie doświadczy swoim życiu przemocy, a to około miliard osób. Gliwicka odsłona wydarzenia pokazuje, że problem przemocy nie jest abstrakcyjną statystyką, lecz realnym wyzwaniem społecznym. A zmiana zaczyna się od świadomości, rozmowy i wspólnego działania.
See we sa from no more abuse women are not you never me don't know za milion, miliard za jedną.


