Joanna Michałowska o Przedszkolu ZSO 4 | Rozmowa Dnia
W dzisiejszym odcinku „Rozmowy Dnia” gościem Adama Żaaka jest Joanna Michałowska – dyrektorka przedszkola w ZSO nr 4 w Gliwicach. Z rozmowy dowiecie się, jak funkcjonuje Przedszkole nr 36, w jaki sposób postrzegani są tam najmłodsi oraz jakie podejście stosuje się w ich wychowaniu, oraz o trwającej do 08.04.2026 rekrutacji.
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
Radio Ekspertów i Pasjonatów. Adam Żak. Bardzo serdecznie witam w naszym studio przedstawicielkę Zespołu Szkół ogólnokształcących nr 4. Jest nią pani wicedyrektor do spraw wychowania przedszkolnego Joanna Michałowska. Dzień dobry pani dyrektor. Witam serdecznie. Bardzo mi miło. Pani dyrektor, jak to jest z tymi przedszkolami? Dawniej przedszkole to było takie to była kraina szczęśliwości, wesołości i zabaw. A potem się okazało, że trzeba tym przedszkolakom umilić życie i dać im jakieś tam specjalne
przedmioty, zadania. I tak to jest do dzisiaj i chyba będzie jeszcze bardziej. No szczerze powiedziawszy to dalej jest kraina szczęśliwości i zabawy, ale też przez tą zabawę po prostu się uczymy, więc staramy się przygotować te pociechy jak najbardziej do tego, żeby potem mogły wystartować do kolejnego etapu edukacyjnego, jaką jakim jest szkoła. No to jest etap wychowania przedszkolnego i
to jest taki wdzięczny czas, kiedy dzieci się uczą właściwie nawet nie będąc świadome, że zyskują dużo wiedzy, bo to jest taka wiedza zyskiwana przez zabawę. Tylko przez zabawę. Tam nie ma żadnych takich edukacyjnych. Oczywiście mamy bardzo dużo zajęć edukacyjnych. No szczególnie sześciolatki to już jest czas przygotowania do szkoły, więc jak najbardziej. Natomiast owszem, mamy taki blok, powiedzmy tak, zajęć dydaktycznych, które faktycznie to jest czas spędzany na konkretnej nauce, ale to jest taki też i wesoły, i radosny czas, tak, bo to jest dużo takiej nauki
przez różnego rodzaju zabawę, metody aktywizujące przez różnego rodzaju artystyczne i plastyczne zajęcia. Więc tutaj jak gdyby radości nam nie brakuje. To jest w dalszym ciągu kraina szczęścia dziecięcego takiego. Czyli w dalszym ciągu jest to rozgraniczenie pomiędzy szkołą a przedszkolem. Ależ oczywiście przedszkole nie jest czymś w rodzaju małej szkoły, tylko jak powiedzieliśmy kraina szczęśliwości. Tak. Etap wychowania przedszkolnego to jest właściwie uczenie się poprzez wszystko, przez na przykład wszystkie czynności wymagające higieny, tak? Przez nawet umiejętność cierpliwego czekania w kolejce do tego, żeby pójść sobie umyć ręce, a się nie przepychać. No to jest
też czas, kiedy uczymy się rozwiązywać konflikty, tak, te małe jeszcze dziecinne, ale tam emocje już, że tak powiem, wchodzą czasami duże. No proszę pani, on mi zabrał. Tak, oczywiście. No i trzeba, trzeba się nauczyć, tak, żeby pertraktować, żeby się dogadać. I to jest taki czas, kiedy się uczymy tych relacji społecznych już w dużej mierze. To jest czas, żeby też sobie radzić ze swoimi emocjami, żeby się nauczyć też powiedzieć: "Przepraszam, proszę, dziękuję". No i to potem to bogactwo wchodzi już na ten kolejny etap szkolny, tak? Kiedy już można powiedzieć się bazuje na tym co się zyskało na na tym etapie wychowania przedszkolnego.
Pani dyrektor, jakie są dzieciaki teraz niesworne, tak jak my byliśmy jako dzieci? Czy coś się zmieniło? Są bardziej wymagające? Za chwilę spytam też o rodziców, ale wpierw weźmiemy tych najbardziej zainteresowanych. No to jest tak na gorąco myśląc, myślę, że dzieci są mimo wszystko przebitką
dorosłych. Tak. Tak jak my się w tej chwili ciągle śieszymy do wszystkiego, tak dzieci teraz są o wiele szybsze, o wiele ruchliwsze niż to było kiedyś. Myślę, że to wynikano właśnie z obserwacji dorosłych. Tak, taki mi się teraz nasunął obrazek, jak idzie dziewczynka trzylatka, prowadzi wózek oczywiście z lalką, a w drugiej ręce trzyma telefon, telefon zabawkowy. No i oczywiście dyskutuje przez ten telefon. I pozwoliłam sobie jej powiedzieć, mówi tak: "Czemu się nie zajmujesz tym dzieckiem, tylko rozmawiasz przez telefon?" No to zmierzyła mnie z góry na dół. Po prostu tak nie było to za miłe dla niej.
Więc to jest autentycznie no po prostu naśladowanie dorosłych i stąd dzieci też są o wiele bardziej ruchliwe i spontaniczne, ale takie je kochamy, takie je bierzemy jakie są. Wiele z nich potrzebuje też pomocy różnego rodzaju często specjalistycznej, dlatego że no ten świat też niesie ze sobą czasami takie różnego rodzaju deficyty, tak, które no potrzebują zaopatrzenia. Odpowiedziała pani dyrektor już na te moje na tą moją drugą część pytania, jak to rodzice, bo rodzice też spieszą się wszystko z telefonem w ręce, przybiegają po dzieci, nie mają czasu nawet chyba porozmawiać, że co tam się w przedszkolu dzisiaj wydarzyło.
Porozmawiamy przy okazji albo proszę zadzwonić. Są takie sytuacje? No oczywiście, że są. Tak, ale no rodzic to jest jednak rodzic, kocha swoje dziecko i jak jest taka potrzeba, to albo się umawiamy na jakąś rozmowę, albo jest rozmowa z wychowawcą. No nie powiem, w dużej mierze też nas ratują takie formy jak dziennik elektroniczny, tak, gdzie zawsze można też pokorespondować i to y to też spełnia swoją rolę, ale no jest nie można powiedzieć, że są rodzice aż tak zabiegani, żeby się nie interesowali swoimi dziećmi, prawda? Bo to jest taki etap, kiedy jeszcze bardzo te yy pociechy potrzebują po prostu tych dorosłych i no nie narzekam. Mamy fajnych rodziców współpracujących i i
dobrze, że tacy są. Yyy będzie teraz nabór do przedszkola, do przedszkoli, bo macie dwa dwa dwa przedszkola macie pod pod swoją opieką. Co ciekawego oferujecie? Może powiem, że jesteśmy taką specyficzną placówką w związku z tym, że jesteśmy z zespołem, że faktycznie mamy dwa punkty naboru. Jedno miejsce to jest przedszkole miejskie nr 36, typowe przedszkole z osobną bazą, z osobnym budynkiem, a drugie miejsce to są oddziały przedszkolne funkcjonujące przy szkole podstawowej nr 4. też jest baza, infrastruktura zapewniona tak typowo dla wychowania przedszkolnego, a jest to faktycznie punkt jak gdyby mieszczący się spójnie na terenie szkoły, ale dzieciaki nie mają nic wspólnego z uczniami. Jest jednak od taki wymóg, tak jest od od zupełnie odizolowane to miejsce.
No co oferujemy? Przede wszystkim oferujemy miejsca dla dzieci w wieku od trzech do sześciu lat. No i oczywiście realizujemy obowiązującą podstawę programową. To już w pierwszej kolejności. Chcę powiedzieć, że też mamy naprawdę dobrze wykwalifikowaną kadrę. To są w dużej mierze osoby, które też w dalszym ciągu uzupełniają kwalifikacje. No bo ciągle nam potrzeba. Tak teraz weszła, wiem, że to może nie wszystkim dużo mówi, ale edukacja włączająca, więc wszystkie dzieci z potrzebami szczególnymi, no potrzebują tego szczególnego zaopiekowania. to pociąga za sobą potrzebę kwalifikacji, więc panie faktycznie no osiągają te kwalifikacje gdzieś tam ciągle jeszcze studiując i uzupełniając swoją wiedzę.
No a my oferujemy w tym momencie też taką naprawdę solidną bazę pomocy psychologiczno-pedagogicznej, bo mamy też i psychologa na terenie przedszkola i logopedę i panią pedagog specjalną, która też ma kontakt z rodzicami w razie potrzeby, więc jesteśmy też otwarci w związku z tym na dzieci z potrzebami, z orzeczeniami o potrzebie kształcenia specjalnego. To się łączy też z tym, że mamy zatrudnione panie, które są pełnią funkcję pomocy dla nauczyciela
ze wskazaniem do konkretnego dziecka, tak żeby też te dzieci miały możliwość takiego bezpiecznego funkcjonowania i były zaopatrzone taką pomocą, jaka jest im potrzebna. Noc tak to wygląda. Yyy mamy też zajęcia dodatkowe. Y, no jest to duże ułatwienie dla rodziców, ponieważ to jest taki czas, kiedy rodzice chętnie korzystają z zajęć dodatkowych. Nie muszą wozić ich dzieci po mieście, tak tylko są już te zajęcia dostępne na terenie przedszkola, aczkolwiek prowadzone przez podmioty zewnętrzne, nie? wspomniała pani dyrektor o tych potrzebach specjalnych takich.
Czy dzieci dawniej nie były narażone na takie różne dysfunkcje? Czy nie zwracało się uwagi na to? Przeważnie się wtedy mówiło albo dziecko jest niegrzeczne albo coś tam innego się wynajdywało. Dopiero później kiedy się przeanalizowało i medycyna przede wszystkim i inne aspekty pozwalały na to, żeby się bliżej przyjrzeć dziecku, okazało się, że trzeba im poświęcić więcej troski.
No wydaje się tak na pierwszy rzut oka, że tych dzieci obecnie jest dużo więcej, ale faktycznie jakby tak popatrzeć na ten czas, który jest poza nami, to te dzieci zawsze były. Tylko tak jak pan mówi, no ta wiedza może też była uboższa. Mniej było takiego wnikliwego diagnozowania, mniej się tym dzieciom przyglądaliśmy. No po prostu był niesforny i tyle. Tak. A teraz faktycznie wiedza poszła na tyle do przodu, że wiemy, że można tym dzieciom pomóc i czasami po prostu rok, dwa terapii i te
zaburzenia zachowania można wypracować, tak? I ta pociecha ma przez całe życie potem już jako dorosły człowiek też lżej, dlatego że takie zaburzenia z nich się nie wyrasta. Kiedyś tak też potocznie mówiliśmy, a on wyrośnie nie z tego. A to niestety przekłada się potem na dorosłość. No i jest czymś, co przeszkadza. Tak. Natomiast faktycznie w tej chwili terapia pozwala na wiele rzeczy, żeby je wypracować. Ważne jest też dla nas i to rodzicom często tłumaczymy, żeby nie myśleć o dziecku, że ono jest chore, tak? Czy coś mu jest, to nie jest choroba.
Zaburzenia zachowania właściwie każdy z nas może zauważyć u siebie, a jak nad czymś popracuje, to je wytrenuje. Tak. No oczywiście. Yyy, od kiedy zaczyna się nabór? Nabór już się zaczął, już trwa. Nabór się zaczął 18 marca, trwa do 8 kwietnia, więc jesteśmy jak gdyby w trakcie naboru. Yyy, potem jest nabór uzupełniający od 9 czerwca i też trwa do
23 czerwca, więc jak gdyby ciągle jesteśmy na fali, można powiedzieć, tak? I jakie są efekty tego naboru? Do tej pory śledzi pani dyrektor jak to wygląda? Tak, oczywiście śledzimy. No na razie tak i w jednej i w drugiej placówce można powiedzieć, że już jedna grupa na pewno zaistnieje. No zobaczymy co dalej, bo to jeszcze jesteśmy w trakcie, więc tutaj ten nabór też idzie dwutorowo, tak? Bo to jest nabór elektroniczny, a równocześnie jak ktoś z rodziców chce, to może przyjść po prostu pobrać wniosek w formie papierowej i wtedy jak gdyby załatwia to już na terenie przedszkola. Więc tutaj jak gdyby to idzie z jednej i z drugiej strony, żeby dziecko umieścić, że tak brzydko to
nazwę, w przedszkolu u was w jednej lub drugiej placówce trzeba mieszkać tu w dzielnicy w Szobiszowicach, czy można w Gliwicach po prostu być zameldowanym wystarczy. Przedszkola nie mają rejonizacji, tak więc tu jak gdyby nie ma znaczenia czy ktoś mieszka dalej czy bliżej, jeśli jest mu wygodnie. Mamy też takich rodziców, którzy po prostu z Żernik gdzieś tam dojeżdżają do pracy w Gliwicach, mają po drodze i przy okazji tutaj, więc tutaj jak gdyby jest zupełna dowolność. Każde przedszkole wystawia ofertę. Rodzice mają wgląd w tą ofertę, no i po prostu kierują się sercem, można by
powiedzieć, tak i tym, co jest im potrzebne. No dla niektórych jest ważne też, żeby na przykład była kuchnia, tak jak u nas, także nie obsługuje na przykład placówki catering, tylko jest gotowanie i zapachy na żywo. Zapachy mniam, mniam. Mhm. Tak więc no to każdy rodzic jak gdyby według oferty ocenia swoje potrzeby i
tam może startować. Tak. Niedługo się otworzy jeszcze kolejna placówka na ulicy Zbożowej, dość duża. Omawiacie się konkurencji? No my wiemy, że już trwa tam wstępny nabór. No trudno powiedzieć. Tak, to też życie pokaże. Wiemy, że tam też będzie sporo miejsc dla dzieci. z takimi specjalnymi potrzebami, więc być może, że nawet tam będziemy odsyłać, jak będzie taka potrzeba, tak? Bo to wszystko zależy od od głębokości tych potrzeb, tak? Od tego co jest na orzeczeniu. To nie, no na razie jesteśmy otwarci i czekamy, co dalej, tak? No nie mamy na to większego wpływu. No.
No to teraz pani oddało miasto piękną placówkę. No jasne, że oczywiście wszystko pachnie nowością, jeszcze nie używam. Na pewno jest ciekawą ciekawym miejscem też dla rodziców. No ale poczekamy, zobaczymy. Ja jeszcze na pewno będziemy współpracować, bo to bliziutko nas. Ja jeszcze pani dyrektor już na zakończenie oddam pani czas, dwie minuty
powiedzmy na specjalne zareklamowanie dwóch placówek, które są pod pani kierownictwem. Ach tak. No cóż, ja mogę powiedzieć? No oczywiście, że to jest rewelacyjne miejsce jedno i drugie. Ja serdecznie zapraszam. Y, mogę powiedzieć tyle, że zapewniam, że państwa dzieci będą u nas szczęśliwe i na pewno im nie zabraknie ani atrakcji, ani radości, ani kolorów,
ani dobrego przygotowania do szkoły. Więc zapewniam, że to co możemy to dajemy, a przede wszystkim tak myślę to trzeba powiedzieć serce na dłoni, bo to jest chyba w tym wieku najważniejsze i wtedy dziecko też chętnie wiedzę, która jest potrzebna przyswaja jak ma tych, którzy też go rozumieją i starają
się z nim być na co dzień w każdych chwilach i w tych radosnych, i w tych smutnych i wtedy kiedy trzeba mamę czy tatę zastąpić i i podmuchać w kolanko i wtedy kiedy trzeba się ucieszyć z sukcesu, bo też oczywiście na tym etapie dzieci mają swoje sukcesy, tak, w konkursach, i w innych jakiś przedsięwzięciach i to jest też etap taki, kiedy potrzebują no właśnie, żeby ktoś z nimi się cieszył, więc jesteśmy z nimi w wielu sytuacjach, a że pracujemy od godziny 6:00 do 17:00, więc dużą część dnia po prostu, no można
by powiedzieć, jesteśmy taką drugą rodziną dla nich i niech tak będzie. stawiamy tutaj pani dyrektor kropkę. Naszym gościem była dzisiaj wicedyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 4 w Gliwicach do spraw wychowania przedszkolnego. Pani Joanna Michałowska. Dziękuję za wizytę w studio i udanej rekrutacji życzymy. Bardzo dziękuję. Do widzenia.
હ


