IX Bieg Oko w Oko z Rakiem | 100% Gliwic

25 maja 2026 · 15:20 · Obejrzyj na YouTube

Już po raz dziewiąty na terenie Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach odbył się charytatywny „Bieg Oko w Oko z Rakiem”. Wydarzenie ponownie połączyło sport, profilaktykę i wsparcie dla pacjentów onkologicznych. Tegoroczna edycja okazała się rekordowa pod względem frekwencji.

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

Już po raz dziewiąty na terenie Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach odbył się charytatywny bieg Oko w oko z rakiem. Wydarzenie ponownie połączyło sport, profilaktykę i wsparcie dla pacjentów onkologicznych. Tegoroczna edycja okazała się rekordowa pod względem frekwencji. Ilu uczestników stanęło na starcie i co przygotowano dla odwiedzających? O tym opowiada Justyna Dec, prezes fundacji Oko w Oko z rakiem. W tym roku mamy rekord. Zapisało się 1600 uczestników, więc no teraz puściliśmy właśnie bieg na 5 km, więc biegli, biegli, biegli, więc jest naprawdę bardzo fajnie.

Dla mnie najfajniejsze już zaczyna być to, może cały czas jest to, że z kim tu rozmawiam, to on nie jest z Gliwic. Nie dlatego, że Gliwica nie są gorsi, tylko że ściągają to ludzie, no można powiedzieć już z całego Śląska albo i dalej. Tak. Zgadza się. No fundacja też ma duży

zasięg, tak? I jest od nas o nas ludzie słyszą, widzą co robimy i też chcą dołączyć chociaż poprzez taki bieg, żeby przede wszystkim w tym miejscu wesprzeć jak najmocniej pacjentów onkologicznych. Jakie przesłanie tegoroczne? Tak, żeby nikt nie był sam. Tak. Yyy, żeby po prostu jak widzisz kogoś i być może to osoba jest, która yyy choruje, zapytać czego potrzebujesz, tak wesprzeć i po prostu być obecnym. A co w ogóle słychać z fundacji? Wszystko dobrze? E, tak, robimy dużo eventów. Niebawem zapraszam was. W

czerwcu 14 mamy różowy zlot czarownic na Szynzielni, więc to też myślę będzie fajny event. E, no, y, robimy, myślę, że dużo y w Gliwicach, w Katowicach, w Dąbrowie w Gór Górniczej, w szpitalach onkologicznych. Robimy takie strefy wytchnienia. Co tydzień wspieramy i właśnie

umilamy czas pacjentom onkologicznym, żeby chociaż na chwilę oderwać ich od tej szarej rzeczywistości szpitalnej. Uczestnicy mogli wziąć udział w biegu na dystansie 5 km marszu Nordic Walking na tym samym dystansie, a także w formule biegasz, chodzisz ile chcesz, gdzie jedno okrążenie liczyło 1,3 km. Medale i

nagrody wręczała między innymi prezydent Gliwic Katarzyna Koczyńska Bóka, która podkreślała jak ważne jest to wydarzenie zarówno dla miasta jak i jego mieszkańców. miasta nie może zabraknąć tam, gdzie dzieją się rzeczy dobre i ważne, a bieg oko wokoło z rakiem jest i

dobry i ważny. To jest taki bieg, który wspiera osoby albo w procesie leczenia nowotworu, albo w procesie rehabilitacji. Więc patrząc na to, że chyba nie ma wśród nas człowieka, który nie zetknął się z osobą, która albo walczy, albo walczyła z nowotworem, to pokazuje jaka skala jest tych chorób i jak to jest ważny temat. Ale my też tutaj, to też jest niezwykle ważne i to też jest cel tego biegu. Mówimy o profilaktyce, o tym jak ważny jest zdrowy tryb życia. Dzisiaj otwierając pan profesor mówił o tym, że w tym zdrowym trybie życia są

ważne dwie rzeczy. To co i jak jemy i to czy uprawiamy czy aktywność fizyczną. I ona ta aktywność powinna być oczywiście dostowana do wieku, do naszej kondycji, ale to i to już są twarde naukowe badania jest nie bez znaczenia dla właśnie dla naszego zdrowia, więc nie mogło dzisiaj nie być Gliwic, nie mogło nie być samorządu. Bardzo się cieszę, kibicowałam. Pierwszy bieg za nami. Nordic walking kolejne przed nami, ale mimo niesprzyjającej pogody, choć lepszej niż w tamtym roku, mamy tłum ludzi, którzy zawsze przychodzą, wspierają i gotowi są pomagać osobom w trudnej walce z nowotworem i mówić o profilaktyce. Twarzą wydarzenia po raz kolejny był Krzysztof Skiba. Artysta ponownie wcielił się w rolę konferansjera, dbając o atmosferę i kontakt z uczestnikami.

No na pewno chyba trzeci albo czwarty, ale to jest impreza, która jak dowiedziałem się od organizatorów nie może się odbyć bez skiby. W tym roku trochę mi nie pasowało, żeby tu przyjechać, chociaż obiecałem, że będę, dlatego że dzień wcześniej grałem koncert w Gdańsku i skończyłem ten koncert o godzinie 21:00, więc przerzut do Gliwic, to jest kilkaset kilometrów trochę nadwyrężył moje zdrowie, ale stwierdziłem, że skoro obiecałem, skoro ta impreza nie może się odbyć bez kiby, więc przyjechałem i jestem i jestem zachwycony, bo jak zawsze mimo nieudanej może pogody, niezbyt słonecznej To tutaj uśmiechów nie brakuje i słońce mamy w sercu w tym sensie, że wszyscy jesteśmy razem, że wszyscy wspieramy pacjentów onkologicznych, że wszyscy wiemy dla jakiej idei tutaj się zgromadziliśmy.

Ja też sobie nie wyobrażam biegu oko w oko z rakiem bez Krzysztofa Skiby. No twój głos się tutaj niesie. No trzeba pochwalić tutaj Justynę. No to jest po prostu coś niesamowitego. Ciarki przechodzą jak jak to się wszystko tutaj ogląda i słucha. Tak jest. Widać, że są też nowi oczywiście uczestnicy, ale też są tacy, którzy byli tu raz. Czy te osoby, które tu już były wracają i to jest chyba najważniejsze. To pokazuje, że to nie jest tam taka kolejna jakaś impreza charytatywna, tylko impreza z pomysłem, z świetną ideą na terenie Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach, gdzie jest to miejsce bardzo przyjazne i łączymy zabawę ze sportem, z edukacją.

edukujemy w dziedzinie właśnie onkologii tego, namawiamy wszystkich, żeby jednak się badać i korzystając tu z tego, z tej okazji też będę namawiał, bo ostatnio ukazały się wyniki, że po prostu bardzo mało osób korzysta z darmowych badań. Słuchajcie, polska służba zdrowia, na którą wszyscy narzekacie, naprawdę oferuje darmowe badania. Tego nie ma w Stanach, tego nie ma w Ameryce, tego nie ma w Anglii czy w Niemczech. Nie ma darmowych badań, więc badajcie się. A choroby onkologiczne są tak przebiegłe,

tak są wstrętne, że one nie dają często objawów i kiedy już dają objawy, jest po prostu za późno. I zadbajcie o siebie po prostu. Bardzo mało kobiet korzysta z badań mamograficznych, z faceci nie chodzą na kolonoskopie. No po prostu czas to zmienić. I właśnie ta impreza temu służy, żeby edukować, żeby propagować zdrowy styl życia, a także oczywiście właśnie y robienie badań profilaktycznych. Dużym zainteresowaniem cieszył się także koncert Tomasza Karolaka z zespołem. Aktor i muzyk porwał publiczność do wspólnej zabawy, a jak sam przyznał nie był to jego pierwszy udział w tym wyjątkowym wydarzeniu. Ze mną jest Tomasz Karolak, dziś pod Instytutem Onkologii. Tomek, chyba chyba troszeczkę ciarki cię przeszły, jak zobaczyłeś te ludzi i takie miejsce, takie okoliczności.

No to jest taki, jesteśmy tu po raz drugi 4 lata temu w pandemii, kiedy się kończyła, graliśmy pierwszy raz. To jest taka impreza specjalna i jakby czujemy się dumni, że jesteśmy tutaj zaproszeni. A rzeczywiście dzisiaj frekwencja dopisała. Świetni ludzie się bawią, biegną, pokazują swoje wsparcie dla chorych na raka, jak również ci, którzy są chorzy, którzy są w trakcie leczenia też biorą udział. To jest myślę, że tego typu działanie nasze jest najwyższym dla nas zaszczytem. Gracie różną muzykę, ludzie się przy tym bawią. Miałeś okazję tutaj oglądać, jak oni biegną, skaczą? No widziałem coś tam było ze sceny widać. Natomiast no bawili się z nami dobrze. Graliśmy oczywiście utwory, które gram grałem w serialu 39,5, ale również i z rodzinki.pl.

Zaprezentowaliśmy kilka coverów, który wykonawców, których bardzo lubimy, Pawła Kukiza czy Andrzeja Nowaka z TSA. Więc taki misz przygotowaliśmy po to, żeby ludzie się bawili. Co byś przekazał tym ludziom, którzy teraz no tam czekają na na leczenie? Że rak to nie wyrok i żeby po prostu wierzyli w siebie. wierzyli w moc ludzkiego organizmu i w medycynę, to bym przekazał, żeby się trzymali po prostu. Ja to bym chciał powiedzieć, że wszystkich kocham. No i wszystkich kocham. Sylwia i Kuba pobiegli na dystansie 5 km, co skłoniło ich do udziału w biegu.

Ja widzę, że macie tutaj zdjęcie. Zdjęcie. Kto to jest dla was? Patryk znajomy, który zachorował na ostrą białaczkę szpikową i szukaliśmy mu dawcy szpiku kosnego i udało się. Hura! Za miesiąc Patryk będzie miał w przeszczepie z pacjentem. akurat przebywała tutaj w instytucie. Machaliśmy do siebie na biegu. Cudowna sprawa. Wszyscy jesteśmy szczęśliwi, że się udało pomóc. Troszkę umilić czas chorym pacjentom tutaj. A ty jesteś przykładem na to, że można z tą chorobą wygrać? Dokładnie tak. Wygrałem z chłoniakiem. Od roku jest remisja, także cieszę się,

cieszę się życiem po prostu. I to wszystko tu w Instytucie Onkologii. Tak jest. Jestem pacjentem tutaj nadal w Centrum Wsparcia Badań Klinicznych, także super opieka. To oczywiście nie są miłe wspomnienia, niemniej jednak wrażenia z pobytu pozytywne. Bardzo pozytywne. Najlepsza opieka, jaką do tejkolwiek do tej pory miałem gdziekolwiek, jeśli chodzi o medycynę. Tak. To ty trzymałaś kciuki? Tak, trzymałam kciuki. Lekarze pielęgniarki wszyscy. Cały personel jest tu cudowny. Jak opowiadamy znajomy, to ludzie nie wierzą, że może być w Polsce takie miejsce, gdzie po prostu tak cudownie się pacjentów i w ogóle wszystkich, którzy przekroczą próg instytutu, że można się tak interesować każdą osobą, która chodzi po korytarzu, nie wie gdzie się udać, to od razu natychmiastowo pomoc się pojawia. Także

wspaniałe i cudowne miejsce i życzmy sobie, żeby wszystkie szpitale tak właśnie pracowały jak właśnie Instytut Onkologii w Gliwicach. A co motywowało Renatę i Magdę by pojawić się na starcie? No od dłuższego czasu bierzemy udział w onkobiegu, także no ten sport towarzyszy

nam od dłuższego czasu. A co was tutaj przywiodło? Kolega, który leczy się tutaj obecnie, Patryk. Trzymamy za niego kciuki. Jest właśnie w czasie chemioterapii i znalazł swojego bliźniak bliźniaka genetycznego i będzie miał przestrzep. Także to wszystko dla niego. Wie, wie, że tu jesteście, ale machał do nas, także super się tutaj dzisiaj czujemy. Kotek wzdrogowy również. No to fantastycznie. A jak wam to wydarzenie w ogóle oceniacie ten pomysł? No jesteśmy pierwszy raz tutaj na tym biegu. No pomysł jest fantastyczny. Przede wszystkim no szczytny cel.

Świetna organizacja. Wspaniała. Polecamy. Będziemy za rok na pewno. Porównujemy. Onko bieg i ten bieg oko w oko z rakiem. Rewelacja. Dla Magdy i Weroniki był to debiut w biegu Oko w oko z Rakiem. Madzia i Weronika przed chwileczką ukończyły bieg. Ciężko było. Było ciężko, ale było warto. Naprawdę było warto. Weronika? Ciężko było pierwszy raz? Nie pierwszy raz. Pierwszy raz biegniesz? A powiedz, y był taki moment, kiedy ci się już nie chciało biec? Nie, cały czas. A przebiegłabyś jeszcze raz? Tak. Ja widzę, że ty już masz koszulkę z ósmego biegu, czyli co? Weteranka.

Tak, oczywiście, oczywiście. Razem z naszym pieskiem Supełkiem biegamy. No tutaj jesteśmy co roku i dopóki zdrowie pozwoli będziemy biec i wspierać. Teraz przenieśmy się na metę, gdzie finiszowali uczestnicy Nordic Walking. Posłuchajmy jak ocenili trasę i atmosferę całego wydarzenia. Janusz, pierwszy raz w tym wydarzeniu uczestniczysz? W tym biegu pierwszy raz, ale już w sumie biorę udział w innych zawodach. Jestem z Tychów, nie? W Tychach dużo zawodów. się organizuje. No także

zdrowie na razie sprzyja. No 74 lata, także że jakoś to idzie, nie trzeba się ruszać i rower, i łyży, i narty, i kijki i także tak idzie. Jak to się stało, że tu się znalazłeś? Ktoś cię namówił, czy przeczytałeś ogłoszenie? To w sumie syn, bo syn bieg będzie biegł za chwilkę. On biega i tak razem on biega, ja z kijkami chodzę. No a poza tym chciałem tu być, bo tu żona się leczyła na na raka w tym w tym centrum tutaj. Tak, tak. Tu ja niestety już odeszła, ale ale tu się żeśmy się trzy lata leczyli w tym centrum. Ale to piękny gest wobec żony chyba. No uczestniczysz i pomagasz, bo w ten sposób możesz uratować inne życie.

Oczywiście, oczywiście jak najbardziej biorę w tym dlatego też udział w tym biegu i z synem. No Jola Zmysłowicz. No kolejna zawodniczka, uczestniczka, która przyjeżdża spoza Gliwic. Co was tu przyciąga? Chęć pomocy chorym. No niestety nasza służba zdrowia nie wydala. Więc jak można to spędzi się aktywnie czas i przy

okazji wspomoże chorych onkologicznie. Miałaś okazję poznać osobiście Justynę Dec, która wymyśliła w ogóle to wydarzenie? Nie, ale sama kiedyś miałam byłam chora, ale na niezłośliwego, więc wiem z czym ci się ludzie mierzą i dlatego z całym sercem jestem z nimi. Robi wrażenie tyle osób. tak robi. Dobrze, że ludzie mają jeszcze dobre serca. A jak trasa, czy to było lekko? Bo widzę, że troszeczkę brakuje oddechu. Brakuje, bo też jestem miesiąc po szpitalu, także no trasa nie była

najgorsza, no ale wiadomo, każdy organizm inaczej reaguje. Ja z tego, że też niedawno byłam w szpitalu, miesiąc temu. Wczoraj biegłam 5 km, dzisiaj się czuję za kwasy, ale jest okej. Joanno, skąd przyjechałaś? Jesteś z Gliw? Z Rybnika. Z Rybnika. Z Rybnika. Specjalnie na ten wiek. Tak. A powied trzeci raz. Trzeci raz. Tak. A co cię zmotywowało, żeby wziąć w nim udział? Nie tylko dzisiaj, ale i wcześniejsze razy leczyłam się tutaj w instytucie i już sporo lat minęło od choroby. No i teraz staram się też wspierać tą fundację i tą

inicjatywę. Czyli jesteś przykładem, że raka można pokonać. Oczywiście tegoroczny bieg Oko w Oko z rakiem po raz kolejny pokazał, że sport może mieć znacznie głębszy wymiar niż tylko rywalizacja. Tysiące osób pojawiły się tutaj nie tylko po to, by przebiec kolejne kilometry, ale przede wszystkim by okazać solidarność, wsparcie i nadzieję tym, którzy każdego dnia toczą najważniejszy bieg, walkę o zdrowie i życie.

Miała matka syna, syna jednego. Chciała go wychować na Pana wielkiego. Niech żyje wol, wolność i swoboda. Niech żyjnie zabawa. I dziewczyny po 40. Niech żyje. żyje

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo