IV Górnośląska Impreza Komiksowa | 100% Gliwic

28 października 2025 · 19:59 · Obejrzyj na YouTube

W sobotę 25 października do Gliwic powróciła Górnośląska Impreza Komiksowa, czyli największe święto komiksu na Śląsku. To była czwarta edycja wydarzenia, które co roku przyciągało twórców, wydawców i fanów z całego kraju.

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

Górnoszląska Impreza komiksowa odbywa się po raz czwarty w gliwickim Mrowisku, ale również odbywa się w Studenckim Centrum Kreatywności. Mamy dwie lokalizacje. Na wydarzeniu mamy bardzo dużą giełdę komiksów. Część widać za nami, część jest w drugiej sali. Mamy dużych wydawców, twórców niezależnych artystów.

Cały dzień trwają spotkania, warsztaty. Tutaj mamy obok strefę autografów, do których jest teraz bardzo duża kolejka, bo podpisuje Michał Śledziu Śledziński, z którym przed chwilą było spotkanie na scenie. A w tak zwanym międzyczasie na drugiej lokalizacji są dwie duże wystawy komiksowe. Jest bardzo duża czytelnia komiksowa organizowana przez bibliotekę miejską. Jest duża prezentacja animacji tworzonych przez polskich twórców komiksowych i również w tamtej lokalizacji odbywają się warsztaty komiksowe zarówno dla początkujących jak i półprofesjonalistów.

>> Oczywiście jeszcze jest czytelnia, bo mamy czytelnie komiksów. Można przyjść i poczytać komiksy polskie i zagraniczne. To oczywiście biblioteka gliwicka publiczna zorganizowała. Oprócz tego mamy filmy też. No i mamy wystawę w stacji artystycznej rynek Krzysztofa Nowaka. >> Trzecia lokalizacja. >> Tak, to jest trzecia lokalizacja, o której nie wspomnieliśmy i tam też można oglądać tą wystawę. A dzisiaj jeszcze 23:00 jest nocne oprowadzanie po wystawie, także dodatkowa atrakcja. Tak, na nocnym oprowadzaniu będzie autor Krzysztof Nowak, którego nie ma spotkania dzisiaj podczas całego maratonu, mimo że mamy 15 pozycji w programie, to jest naprawdę dużo. Mamy bardzo wielu gości z całej Polski, bo mamy naprawdę od morza do Tatr obsadę.

Był u nas już dzisiaj na scenie >> Marcin Podolec. >> Marcin Podolec, Skutnik śledził właśnie zszedł >> Marek Lachowicz. A za chwilę, w tej chwili jest Kuba Kwiatkowski, za chwilkę będzie wydawnictwo Celuloza ze swoimi, ze swoją nowością, która dzisiaj jest na stole. >> Adam Rusek, >> Adam Rusek, książki, >> doskonały badacz. Będzie dyskusja wokół komiksu

o wymiarze. Tak, >> Trójwymiar. >> Trójwymiar, tak. gdzie mamy czteroosobowy zespół rysowników, różne historie i na koniec będzie zamykał wydział siódmy z rozmową na temat co dalej. >> Jak zwykle tradycyjnie wydział siódmy, >> tradycyjnie zamyka wydział siódmy. Oczywiście otwierał tradycyjnie spotkanie z twórcami niezależnymi. Dużo ludzi na scenie, którzy opowiadają o swojej twórczości. Wydawcy do nas przyjeżdżają prezentować swoje nowości. yyy z rysownicy do nas przyjeżdżają spotykać się z fanami. Po to są takie święta komiksu, żeby właśnie yyy mieć ten

kontakt osobiście. To środowisko komiksowe jest specyficzne, bo lubi się spotykać ze swoimi fanami, lubi się spotykać z czytelnikami, więc mamy naprawdę świetną obsadę i naszym naszą zaletą myślę jest to, że jesteśmy małą imprezą i jest czas na to, żeby porozmawiać, żeby się spotkać. Na przykład idą twórcy. Proszę bardzo. Praktycznie biorąc druga osoba, która tu teraz przechodzi odczego wywiadu, to jest jakiś twórca lub wydawca, który spotyka się z tymi zwykłymi tak zwanymi czytelnikami, odbiorcami z tych tego, co robią. Tak. Także no to jest taka unikatowa możliwość, bo na dużych imprezach komiksowych jednak tych ludzi jest na tyle, że nie można sobie spokojnie usiąść i porozmawiać z wybranym twórcą. A tutaj naprawdę w tej atmosferze właściwie rodzinnej cała impreza przez te 9 godzin się odbywa i

jest ten czas, żeby sobie porozmawiać z wybranym twórcą, porozmawiać o planach wydawniczych z ulubionym wydawcą, dowiedzieć się tego, co za chwilę się będzie działo w komiksach. Także jak dla nas jest to właściwie takie trochę spełnienie marzeń, jak jak powinna wyglądać taka impreza komiksowa. >> Oczywiście Marek i Matylda wspomnieli, że to jest rodzinna mała impreza, ale tak naprawdę to ona nie jest taka mała, bo w sumie nas kilka tysięcy ludzi pewnie dzisiaj odwiedzi w tych wszystkich lokalizacjach. Będzie na pewno więcej niż w zeszłym roku, także rozrastamy się, jesteśmy coraz więksi, a jednocześnie trzymamy cały czas ten taki sznyt takiej właśnie rodzinnej, fajnej imprezy.

>> I ważne jest to, że to jest impreza dla każdego. Kolejny twórca Krzysztof Nowak. y, który jest, którego wystawę będziemy dzisiaj yyy, wieczorem kończyć. Jest to impreza, w której y na której mamy i zajęcia dla dzieci, i zajęcia dla dorosłych, i familijne, i warsztaty dla artystów, którzy chcą tworzyć swoje własne komiksy. W tej chwili się odbywają w drugiej lokalizacji warsztaty z Inów, warsztaty familijne z Rafałem Szłapą, z Maćkiem Pałką. były warsztaty scenariuszowe, czyli tego jak pisać komiksy, jak przygotowywać materiał dla rysowników, więc nie tylko dla tych

osób, które czytają komiksy, ale też dla tych, które chciałyby się nimi zająć, rysować. Mamy często rozmowy z wydawcami na temat tego, jak wydawać komiksem, więc naprawdę też można się dużo nauczyć. >> Zapytaliśmy się następnie, jaka według nich jest sytuacja komiksowa w Polsce. A czy na pewno zainteresowanie jest duże, tylko komiksów wychodzi tyle i są tak drogie, że w Polsce nie ma zawodu rysownika komiksów, bo nie da się utrzymać z rysowania komiksów, ponieważ jest bardzo duża konkurencja, ale nie tylko wewnętrzna, ale też i zagranicznych publikacji, ale tak jak już wspomnieliśmy tutaj, to jest taki bardzo zrobił się z tego bardzo familijny, familijne hobby, tak że my się znamy wszyscy, nasi czytelnicy są na imprezach i my ich znam. To nie jest tak, że to oni nie są dla twórców anonimowi.

>> W tej chwili rynek komiksowy w Polsce przeżywa pewien renesans, niezależnie od tego, co Marek mówi, jako sam jest rysownikiem i twórcą, więc on mówi trochę od strony technicznej, ale mamy bardzo dużo nowych wydawnictw, które się pojawiają na rynku, które przedstawiają nam ofertę z różnych obszarów świata. Mamy komiks hiszpański, portugalski, frankofoński, >> argentyński. Oczywiście rynek amerykański cały jest i ten mainstreamowy i ten niezależny

znajduje swoich wydawców. Mamy trochę komiksów z globalnego południa, które które wydawcy wygrzebują i sprowadzają do nas, więc naprawdę jest to ogromny rynek. No i poza tym mamy bardzo dużo twórców polskich świetnych. Część jest z nami, część yyy no wszystkich nie pomieścimy w jeden rok, >> ale bywają, ponieważ jest tu rotacja twórców, to co roku są nowe twarze, które znane twarze z komiksowa, które w Gliwicach są pierwszy raz. >> Tak, co roku staramy się zapraszać nowych znanych twórców, no i bardzo chętnie do nas przyjeżdżają. Lubią nas, lubią naszą atmosferę, lubią Gliwice, więc bardzo się z tego cieszymy.

>> Oczywiście trzeba się zapytać o ulubiony komiks. >> Nie ma opcji. >> To jest nie ma takiej opcji. Jest tyle tych fajnych komiksów. Oczywiście ja mam sentyment już to dzisiaj mó >> nie mogę się wypć. >> Ja lubię wydział siódmy, ale Marek się obraca, bo on jest twórcą między innymi tego sentymentu. Już też pewnie to powtarzałem kilka razy to Torgal, ale jeszcze też generalnie lubię cały rynek frankofoński. A Matylda pewnie. Co? A Matylda zaraz powie, że nie może powiedzieć. >> Ja nie mam swojego ulubionego komiksu.

Bardzo lubię komiksy reportażowe, komiksy biograficzne, ale lubię też horrory. Mamy świetne serie. Właśnie Wiedział 7 jest taką serią niesamowitą. >> No ale tak naprawdę to codziennie mogłabyś nowy tytuł podawać. Jak >> mogłabym codziennie podawać nowy tytuł, który właśnie przeczytałam i mnie oczarował. Tak to

no jest ogromny wybór. Myślę, że każdy z nas każdy każdy z nas się martwi, że kiedyś mu się podłoga zerwie pod regałami z komiksami. >> Jestem tutaj prowadzącym spotkaniem. Miałem dzisiaj przyjemność poprowadzić dwa spotkania. Pierwsze spotkanie było takim kącikiem ogrodnictwa. To było na temat komiksu

Agaty Wawryniuk i Roberta Belesienickiego o ogródkach działkowych. No i drugie spotkanie to było takie spotkanie trochę jubileuszowe na temat yyy produktu. Produkt to jest taki kultowe czasopismo z przed 25 lat, gdzie publikowali y takie kontrkulturowe komiksy. >> No i teraz produkt wrócił, więc była okazja, żeby porozmawiać o tym magazynie. Na ostatniej, na ostatnim festiwalu w Łodzi premierę miało 97 polskich komiksów, więc tych komiksów jest coraz więcej, czytelników jest coraz więcej, ale mimo wszystko jest wydaje mi się ciągle problem z dotarciem do do czytelników, którzy nie wiedzą, że komiks to jest coś więcej niż Kaczor Donald albo albo Torgal, albo właściwie

jakieś takie komiksy dla dzieci. A komiks naprawdę ma dużo do zaoferowania, bo to są komiksy, które opowiadają jakieś obyczajowe historie, historie takie rzeczywiście, które są oparte na faktach, więc jest naprawdę dużo świetnych rysowników, dużo świetnych historii, więc polecam. Przez to, że prowadziłem spotkania, to trochę nie miałem czasu się rozejrzeć. Ale tak, kupiłem na pewno wywiad rzekę z z Marcinem z Rustem, który ten, który

był kiedyś redaktorem naczelnym TMiku, który dał nam wszystkie super bohaterskie komiksy w latach 90. E, no i myślę, że to jest taki najlepszy zakup z tej z tej edycji. >> Znalazłem się tutaj w ten sposób, że wydałem komiks Stahanowiec w kosmosie moją własną, powiedzmy, siłą własną

ręcznie i stwierdziłem, że geek jako super miejscówka, gdzie można promować komiksy, jest świetną okazją, gdzie można przyjechać i sprzedawać swoje rzeczy. Ludzie są zachwyceni, kupują komiksy, czytają, a potem wracają, mówią, że było super. Także bardzo fajnie. I takie takie spotkanie jest świetnym miejscem do wymiany poglądów, wymiany doświadczenia, kupienia rzeczy innych kolegów, także super sprawa. Myślę, że oczekiwałem, że dotrę do trochę nowej grupy ludzi i bo jeszcze

nie byłem na Śląsku na żadnym festiwalu, także także fajnie, że, że tutaj jestem. >> Cześć, nazywam się Margoćma z Bizarium. Jestem autorką i wydawczynią własnych komiksów, tych oto wspaniałych dzieł, które łączą w sobie przede wszystkim absurd z dziwnym poczuciem humoru. Polecam nowość ostatnią. Ten komiks chce cię zabić to historia pancernika, który chce wydać komiks na trującym zielonym papierze, bo w XIX wieku wiele rzeczy, które było zielone było trujące, bo było zarszenikiem. Dla młodszego towarzystwa miałam legendy o świetliku, ale niestety została mi już tylko wersja niemiecka.

>> O czym jest? Yyy historia robaczka, który próbuje złapać światło księżyca do słoika, czy legenda o tym, skąd się wzięły świetliki na świecie. Ja uwielbiam festiwale. Mnóstwo fantastycznych osób poznaję i wśród odwiedzających, i wśród innych wystawców, autorów, autorek. Ja uwielbiam Gliwice. To moje rodzinne miasto. >> Trafiłem na wydarzenie. W sumie było to dla mnie oczywiste, żeby tutaj się znaleźć, dlatego że Tomek Kątny, scenarzysta naszego komiksu 400 o bitwie podchodowem, jest z tej okolicy. Można powiedzieć, że to wydarzenie jest współorganizowane przez twórców wydziału siódmego serii takiej flagowej Tomka, więc dla mnie to było oczywiste, żeby się tu znaleźć. Chciałem przy okazji od razu jeszcze z Tomkiem załatwić podpisy na egzemplarzach limitowanych. Natomiast mamy trochę poślizgu z drukowaniem i te

egzemplarze limitowane jeszcze się nie pojawiły, ale odwiedzę jeszcze dzięki temu Gliwice. Twórca to jest na pewno za duże słowo, jak to teraz się mówi w jakiś nowoczesnych produkcjach. To jest showrunner. Ja się podpisałem jako koncepcja i koordynacja na stronie redakcyjnej i jest to po prostu zainicjowany projekt z mojej, powiedzmy, inicjatywy, z mojego pomysłu. Cały, cały komiks gdzieś tam sobie kiedyś notowałem. Tworzę różnego rodzaju notatki i zanotowałem sobie, że była taka bitwa, że ta bitwa w sumie są między nią a bitwą pod termopilami pewne

analogie, że tutaj znaczna przewaga przeciwnika i tak dalej i tak dalej. I tak gdzieś sobie zanotowałem, że no jak już będę miliarderem, no to kiedyś przeznaczę parę milionów, żeby stworzyć film. No miliarderem jeszcze nie jestem, ale pomyślałem, że może na komiksu mnie będzie stać i też było takie oświecenie na pewnym etapie, że hej, no przecież 300 też zaczynało jako jako komiks, a nie jako jako film. Dlatego spróbujemy ten szlak przetarty już przez 300 Franka Millera przetrzeć teraz z 400. To wydarzenie jest okazją do spotkania wielu osób. Ucieszyłem się niezmiernie, jak usłyszałem gdzieś tam ktoś podchodził to ten słynny komiks albo powiedział, że przyjechał między innymi po ten komiks. Jest to okazja, żeby spotkać tych ludzi, którymi wymieniamy się jakimiś komentarzami. Parę osób też wspierających komiks od razu się

umawiało, że przyjedzie tutaj wiedząc, że gdzieś tam w komunikacji wysyłaliśmy, że że planujemy takie festiwale. Powiedzieli, że dobrze, to nie trzeba będzie nam przesyłać tych komiksów, tylko tutaj przyjedziemy, zbijemy piątkę i odbierzemy komiks. Także to wszystko się wydarzyło. Zobaczyłem też twarze osób, które które gdzieś tam w internecie recenzują komiksy. Jest to na pewno dobra okazja do spotkań i nie odrzucę następnej. Nie da się ukryć, że jest jakiś jakiś bum i ten rozwój jest coraz bardziej dynamiczny. Wystarczy sobie posłuchać starszych, mądrzejszych Tomasza Kołodziejczaka, chociażby na kanale. On wspomina jak ten jakby początek tego rynku, no to było jakby kilkaset sztuk prawdrocznie. Teraz mamy kilka tysięcy i i ta liczba cały czas rośnie, więc jest dobry moment. Myślę, że dla wszystkich twórców komiksowych

jest to jeszcze na tyle rynek świeży, że można wejść dosyć tak niezależnie, tak jak w sumie nie jestem może jakiś super taki niezależny, bo nie wiem jak nie jestem wydawcą jakimś takim zinowym, natomiast staraliśmy się, żeby wejść bez doświadczenia w tym świecie, więc da się jeszcze to zrobić. O, do tego tutaj piję. Natomiast yyy jest to na tyle świeży rynek, żeby tak wejść, a jest to na tyle dojrzały, że już to widać ma swój yyy jakoś grono swoich odbiorców. Yyy jest sporo ludzi, którzy na takie wydarzenia jeżdżą. Tutaj widać też te energie, jak ludzie zbijają piątki, mówią, żeby byli, widzieli y się w Łodzi, widzą się teraz ponownie. Jest to na pewno na pewno na pewno już też coraz coraz większe i widać też po samej Łodzi, po samych innych miejscach jak z roku na rok te festiwale są coraz

większe i to też świadczy o tym, że rynek wciąż świeży, ale coraz większy. To znaczy dla mnie wszystko jest nowe, ponieważ jest to mój pierwszy festiwal komiksowy, dlatego że obserwowałem, jeździłem na razie może pierwszy z perspektywy takiej, że tak powiem, wystawcy. Dlatego wszystkiego się dopiero uczę i tylko czepię pełnymi garściami ile ile wleć. Mój ulubiony komiks, no mój oczywiście, 400. Tak naprawdę jestem fanem Mank i uwielbiam wszystkie Dragon Ballle oryginalne 42 tomy. To jest moja ulubiona seria. >> Dzisiaj y promuję serię komiksów, które

są opowieścią o Franciszku Dąbrowskim. Jest to komiks historyczny oparty na autentycznej historii. Jest to opowieść o małym chłopcu, bardzo zdolnym, któremu udało się wyrwać z maleńkiej podkarpackiej wioski, wykształcić się w Krakowie, założyć swoją firmę rzeźbiarską, wykształcić kolejne pokolenie snycerzy i udało mu się osiągnąć sukces, a

jednocześnie zostawić po sobie bardzo duży dorobek, głównie dotyczący sztuki sakralnej. Cała seria komiksów o Franciszku Dąbrowskim okazała się bardzo dobrym pomysłem wypełniającym, wydaje mi się, taką lukę, jeśli chodzi o wydawnictwa y dotyczące lokalnych historii, yyy jakiś takich niszowych postaci, które nie są znane,

ale też nie są wykorzystywane w komiksach, dlatego że no tutaj komiksy rządzą się też swoimi prawami. Ja poszłam troszkę w innym kierunku, rozszerzając projekt, który realizuję, przytuliłam jakby komiksy do tego projektu, po czym okazało się, że te komiksy żyją własnym życiem, że nabierają tempa, że seria się rozrasta. Zapraszam kolejnych rysowników do rysowania kolejnych zeszytów, kolejnych odcinków. Myślę, że jest taka ciekawość w sferze komiksów, żeby pokazywać w nich

raz, że lokalne tematy, lokalne postacie, ale jednocześnie żeby też pokazywać prawdziwe historie. Wydaje mi się, że z mojej perspektywy jest to ciekawe i jest to ważne, a jednocześnie yyy prezentując tą serię na różnych eventach yyy w różnych miastach, w których się dzieją takie wydarzenia jak tutaj w Gliwicach, y to rzeczywiście ta ciekawość jest i te

komiksy budzą zainteresowanie. Tutaj też wydaje mi się, że dobrym przykładem jest właśnie wyszukiwanie takich ciekawych tematów albo ciekawych postaci yyy dlatego, że można zainteresować yyy odbiorcę od najmłodszych lat. Ja promując komiksy zorganizowałam włni

ścieżkę edukacyjną, która oczywiście promowała postać Franciszka Dąbrowskiego, ale z komiksami udałam się do najmłodszego odbiorcy, czyli do wszystkich przedszkoli na terenie naszej gminy. I później ten odzew z tej mojej opowieści, z tego oglądania komiksów. Później zaczęły się kolorowanki, zaczęły się spotkania w kolejnych grupach wiekowych. Natomiast przedszkole było przesympatyczną widownią i odbiorcą, dlatego że

później dostawałam odzew od rodziców, od dziadków, którzy opowiadali, że dzieci wróciły ogromnie zafascynowane z tego spotkania. i fascynowała ich właśnie forma, czyli opowieść oczywiście o jakimś, prawda zdolnym dziecku, ale podana w formie takiej ciekawej rysunkowej opowieści, tak? Czyli właśnie ta forma komiksu się świetnie sprawdziła. Lubię ten żart i o nim

zawsze opowiadam, że jako młody odbiorca, nastoletni kiedyś dawno temu, moja fascynacja opierała się o komiksy z czasów kapitana Żbika i byłam tymi komiksami zafascynowana. dalej uważam, że są świetne. Y, natomiast później y jakby te nasze drogi się rozbiegły, czyli moje i komiksu. A wróciłam do komiksu już jakby

z czysto zawodowej takiej no fascynacji tym projektem, który teraz realizuję. Więc właściwie teraz jestem wydawcą, teraz jestem scenarzystą, teraz nawiązuję współpracę z różnymi artystami, ale wciąż w tym środowisku jestem nowa.

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo