Integracyjny Festiwal Tańca | 100% Gliwic
Integracyjny Festiwal Tańca dla osób z Niepełnosprawnością "Bez Barier" to jeden z dwóch turniejów w Polsce odbywający się cyklicznie dedykowany tej grupie społecznej. Organizowany jest przez Fundacje Różyczka oraz Warsztaty Terapii zajęciowej Tęcza i odbywa się w PreZero Arena Gliwice. Celem jest integracja i promocja aktywnego stylu życia oraz rywalizacja taneczna osób z różnymi ograniczeniami ruchowymi.
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
Integracyjny festiwal Tańca dla osób z niepełnosprawnością bez barier to jeden z dwóch turniejów w Polsce odbywających się cyklicznie dedykowanej tej grupie społecznej. Organizowany jest przez fundację Różyczka oraz warsztaty terapii zajęciowej Tęcza w Gliwicach, a miejscem zawodów jest Prizero Arena. Celem imprezy jest integracja, promocja aktywnego stylu życia oraz rywalizacja taneczna osób z różnymi ograniczeniami ruchowymi. A co wydarzyło się podczas trzeciej edycji festiwalu opowiedzą Dorota Sojlam i Katarzyna Sowińska z warsztatów terapii zajęciowej Tęcza.
Gościmy na naszym parkiecie tancerzy z całej Polski. Odwiedzili nas w tym roku Warszawa, Poznań, Kraków, Bełchatów, Pruszków i wiele, wiele innych miejsc, których nie jestem w stanie teraz wymienić. wszystkich. Tancerze rywalizują w kategoriach freestylowych, w kategoriach tańca towarzyskiego, w kategoriach tańcu na wózku, czyli jest to taniec towarzyski, taniec dowolny, freestylowy w różnych konfiguracjach. Trzecia edycja i w tym roku gościmy prawie 150 uczestników, także naprawdę rozwijamy się, jest coraz więcej chętnych, co nas bardzo cieszy, że taniec jest kolejną alternatywną formą rehabilitacji osób niepełnosprawnych.
Staramy się na co dzień promować taniec jako doskonałą formę rehabilitacji dla osób niepełnosprawnych, prowadząc przeróżne warsztaty sportowe, tym taneczne na co dzień. No my już nawet mamy pary, które są nie tylko parami tanecznymi, ale też parami w życiu. Także tak, jak najbardziej. A przy okazji takich spotkań, no to wymieniamy się też doświadczeniami. Możemy kogoś podpatrzeć, podglądnąć, zainspirować się. Także tak, jest to doskonała okazja do tego. Tancerze również takie nawiązują przyjaźnie międzyklubowe, ponieważ my się też spotykamy w innych miastach, w Warszawie czy w Krakowie, czy też byliśmy wspólnie z jednymi tancerzami z Warszawy na Malcie na turnieju, więc nasi tancerze też nawiązują różne przyjaźnie z osobami z innych klubów tanecznych.
WTZ Tęcza na turnieju reprezentowała para Ola i Paweł. Co tym razem pokazali? Was angielski. Tanko, Walf Wadński ip. Masz cztery tańce. Słuchaj, a ja widzę, że ty masz dużo do powiedzenia dzisiaj, więc opowiedz mi, jak to wyglądają te przygotowania z tą parą, bo to chyba nie jest łatwe. Z tą parą to jest tak, że
wcześnie tańczyłem trochę był mniejszcą osobą czy proszanką z warsztatów, a teraz już tańczę z moją jakby tak prywatnie bowiem sizną. od nas tańczę. No i sprawia mi większą przyjemność no iję. Słuchaj, długo żeście się musieli do tego przygotowywać, żeby tak dobrze poszło? No od sściu lat rasiem pająkę ziowską. A powiedz mi, co ci taki taniec daje? Co, co ty czujesz jak tańczysz? Jak tańczę, to czuję, że jestem tą muzyką,
że jak tańczę to jestem samą melodią. Jesteś muzyką melodią. Jak to pięknie mówisz. Słuchaj, a ty co czujesz w tańcu? Co czujesz? Radość. Radość z tego, że można tańczyć i szczęście. Gliwice były także reprezentowane przez zespół wystawiony przez warsztaty terapii zajęciowej diecezji gliwickiej Caritas. Grupę przedstawi Dominika Gajda. Grupę założyła pani Marysia z pracowni teatralno-muzycznej. Liczy około 10 osób. Aktualnie mamy na pokładzie osiem, które z nami tańczyły. Może przedstawię ich po kolei. Mateusz, Natalia, Ewelinda, Kamila, Bartek, Ola. Przedstaw się Sandra Kałusznia, Ola, Dominik, Tomek.
Świetnie, poznaliśmy już całą grupę. Słuchaj, przyjechaliście tutaj na ten turniej pierwszy raz, czy to już tak regularnie występujecie? Yyy, nie byliśmy już na poprzedniej edycji w tamtym roku, więc to jest nasz drugi raz występów. Tutaj jest super. Który dali na pewno ogromny popis. Który z was mi powie? Które z was mi powie? Yyy, jak wyglądał wasz taniec, co przygotowaliście? To się nazywa, to jest taniec taki taneczny, prawda? To się nazywa ogólnie
to jest taki tanec taneczny. Według trzeba wszystko przygotować, stroje, przygotować muzykę odpowiednią do każdego tańca. Także one są super teance raz w roku można wszędzie to wystąpić. Także rzeczyna zabawa rzeczywiście widziałem bardzo dobrze wam poszło. A powiedz mi, chcieliście coś zaprezentować? Tak, myśmy zaprezentowali taniec y
współczesny, taki jakby współczesny taniec. A skąd, kto mi powie jakie pomysły? Dlaczego czarnozerwony stroje, który? Bo to trzeba doposować, nie? Bo to od naszej pani Marysi, której niestety z nami nie ma, to my ona nam wymyślała wszystkie stroje. Układ jest związany z tym, że tęcerze ładnie kłaniają się, przepraszam, kapeluszem. Stąd są te piękne kapelusze. Ja widzę, że ty bardzo chcesz coś powiedzieć. Powiedz mi, jak długo już się uczysz tańczyć? Bardzo długo. No to ile? Miesiąc, dwa rok? Miesiąc. Miesiąc. Ale to to bardzo dobrze ci idzie. No tak, bo ja występowałam w szkole i bardzo znam się na występach.
Powiedz mi, była duża trema wystąpić tutaj przed ludźmi? Y nie, dużo stresu nie było, że można wyjść, zatańczyć i to by nagrodę zdobyć. Chcecie nagrodę? Słuchaj, wy gracie? Yyy, my zawsze my jesteśmy, tak można powiedzieć, numerem jeden. A tak jak y jak to powiedzieć, jak to wszystko dzięki pani psycholog y mam mamy y to to
wszystko na na internecie. No no no to wszystko no no widać, że jestem jesteśmy z tego dumni też. No to ja też jestem z was dumny numer jeden tutaj, więc życzę wam wygranej. Do zobaczenia. Gwiazdą wieczoru była Alicja Kolowos. Krzysztof Mycek, prezes fundacji Kordonimus, przyjechał z bardzo utytułowaną grupą. Jego podopieczni na Pucharze Świata we Włoszech zdobyli aż siedem medali. Jedną z jego wychowanek jest właśnie Alicja Kolowos. Alicja Kolowos, która tańczy w naszym klubie Freestyle. Alicja, ty mi powiesz, co pokazałaś dzisiaj na scenie? No taniec jaki?
Dyki. Daddy Yanki. A powiedz mi, kto cię tak fantastycznie nauczył tańczyć? No po prostu chodzę na tance do wszystkich i się nauczyłam jakoś. A taniec sprawia ci dużo radości? Tak, bardzo dobrze. Dzisiaj wystąpiłaś przed publicznością, która bardzo ci biła brawo. Lubisz to? Bardzo lubię to. Słuchaj, a ja słyszałem, że ty zdobyłaś puchar świata. Jak jak to było możliwe?
No tak to, że jak tak jak jak tak dałam czadu, no to wygrałam. zawsze tak daje czadu. Jest to dziewczyna, która może tańczyć codziennie przez parę godzin i to jest fantastyczne. Tu zostaliśmy poproszeni w ostatniej chwili o żeby dała pokaz, przygotowała się w paręnaście minut i resztę państwo widzieli. Popis taneczny dała także Ania. Skąd bierze się u niej tyle energii? Mama mnie urodziła i taka i się nauczyłam
takie siły. Taką masz siłę. A powiesz mi, kto cię uczy tańczyć? Pani Styla z Biedronek. Tak. I jak to, jak taki nauka tańca wygląda długo, ciężko? Jest ciężko. Ja też szybko złapał złapię. Szybko łapiesz taniec? A powiedz mi, ten taniec sprawia ci dużo frajdy? Tak, bardzo mi się podoba, bo lubię jeździć na występy, wygrywać któreś miejsca. miejsca stańca. Czyli to nie jest twój pierwszy występ? Nie, już byłam tutaj pierwszym to wygrałam pierwsze miejsce z dziewczynkami. A nie stresujesz się występując przed publicznością? Nie, nie. Ani trochę. Nic po niej nie widać. Nie, nic.
Ja rozumiem, że tutaj dużo trzeba energii i czasu poświęcić, żeby się nauczyć tańczyć, jak zresztą w każdej dyscyplinie. Co ty mi powiesz? Tak, dokładnie. Na pewno trzeba na to dużo pracy, ale dziewczyny wszystkie, ale Ania tutaj szczególnie się wyróżnia. Mają dużo zapału, dużo energii i sprawia im to dużo radości. To jest, myślę, że to jest najważniejsze. Tak. No to jest takie bardzo chyba mile, zaskakujące, że jednak można w pewnych okolicznościach mieć jakiś talent. Oczywiście, że tak. A tutaj mogę powiedzieć, że dziewczyny mają bardzo wiele talentów, bo ćwiczą judo, jeżdżą konno i tańczą, także one są wszachstronnie tu uzdolnione. Ale tańczyć bardzo lubią i z radością na te wszystkie występy jeżdżą. Sprawia im to dużo frajdy.
A co takie turnieje myślisz im dają? No myślę, że przede wszystkim mają tą okazję integracji z innymi osobami i mogą się powymieniać doświadczeniami, obejrzeć też inne występy i to jest takie ważne, ale przede wszystkim mają tą radość. One uwielbiają tańczyć, uwielbiają imprezy. Także tutaj dzisiejsza na przykład rozgrzewka na początku, prawda, tutaj taka zombowa, to już była dla nich super atrakcja. Ewa przyjechała na zawody ze swoją opiekunką Beatą z warsztatów terapii zajęciowej w Jedlance Starej. Tak, oczywiście dla nas to zawsze ogromna frajda. Ja się bardzo cieszę, że nasi podopieczni mogą się zaprezentować i dla nich to jest ogromna radość i no szansa, żeby się pokazać przed kimś, przed szerszą publicznością po prostu.
Jak twoim zdaniem terapeuty taki taniec wpływa na ich samopoczucie, na to, że się myślę, że się lepiej jednak czują? Myślę, że na pewno bardzo pozytywnie, bo wydzielają się wtedy endorfiny i no generalnie nasi podopieczni bardzo lubią tańczyć i i to widać po prostu po uśmiechu. Nawet jeżeli są zmęczeni, to i tak są bardzo szczęśliwi. Ja widziałem ciebie w tym tańcu i powiem, jestem pod wrażeniem, dałaś tyle energii. Skąd taka moc? Przede wszystkim lubię, kocham tańczyć.
Akurat wybrałam ten piosenkę. Rzeczywiście. No i tak. Ewa osobiście wybrała ten utwór do solówki, bo do zespołu jednak tak coś coś tam miałam udziału. Natomiast do solówki Ewa zawsze wybiera sobie sama i pracujemy nad układem, ale to jest tak zdolna dziewczyna, że naprawdę zawsze łapie bardzo szybko. Ale wiesz co, bo ja powiem tak, to nie tylko trzeba złapać układ, to jeszcze trzeba mieć dużo sił i kondycji. Ty ćwiczysz? Tak, ćwiczę. Przede wszystkim jest radość, no jest taka bardziej skoczna ta
muzyka. Ja uwielbiam po prostu robić. prezentować się przed taką publicznością to też chyba frajda. Też już jestem po raz trzeci. Nie stresujesz się, nie masz tremy? No czasami jest, ale teraz tak jakoś na scenie to raczej jestem pewna siebie, że robię co lubię.
Rafał i Marta zaprezentowali walce, natomiast Anna i Andrzej zatańczyli czaczem. Ta czwórka uczy się wcale tej niełatwej sztuki WTZ Lubliniec. Jak im poszło mówi Anna Lelonek, terapeutka. Tak, jestem bardzo dumna. Świetnie zatańczyli. Wszystko to, co miało być wykonane wykonali. Jestem naprawdę z nich bardzo dumna. Marta już tańczyła wcześniej, jak była młodsze lata. Teraz po prostu przypadkowo było trochę z racji zajęć wróciła do tańca. Natrafił się turniej i to było inspiracją do dalszych ćwiczeń tanecznych. Marta, a co byś chciała powiedzieć swoim, nie wiem, kibicom, znajomym, rodzinie, cokolwiek?
że bardzo miło tutaj spędziłam czas i dzięki mojemu partnerowi ta zabawa była po prostu świetna. Dzięki mojemu partnerowi właśnie czuję od niego tą pomoc, to wsparcie, które mi daje. Jest wspaniałym człowiekiem i wspaniałym towarzyszem do właśnie takich różnych przedsięwzięć. Rafał, ja widzę, że ty troszeczkę jesteś spięty, ale bardzo dobrze wam poszło. To ty mi może powiesz, gdzie tak nauczyliście się fajnie tańczyć? Dość długo uczyłem się tańczyć, bo jażą od gimnazjum, no ale przerwałem i zaś
zacząłem i czuję się fajnie na parkiecie. Wiem, że mam partnerkę i muszę dobrze się trzymać z partnerką, bo jak nie partnerka, to tańcu by nie było takiego fajnego. Ja mam na imię Ania. Właściwie z tańcem spotkałam się tak na serio na warsztatach. Kiedyś grałam rolę Karmel, to była pantonima, a teraz tak spontanicznie zaczęłam trenować czacze i to jest wspaniała przygoda. Naprawdę nie myślałam, że że ludzie będą nam klaskać, będą nas oklaskiwać i że będą z nami się bawić. To ja mogę jeszcze dodać coś. Tutaj mamy taką wyjątkową sytuację, ponieważ pan Andrzej Kubicki miał tu tańczyć z panią Anią Regulską, bo chorowała nam się bardzo i pani Ania miała kurs przyspieszony czaczy 5 godzin tylko i dzisiejszy występ.
No to Ania, ja powiem jestem pod ogromnym wrażeniem jak można się tak szybko nauczyć tańczyć. Zawdzięczam to dobrej nauczycielce, która poświęciła, no wylała ostatnie poty, żeby przez te 5 godzin ze mnie coś wydobyć. A taki taniec, co on ci daje w życiu? Czy to jest tylko przyjemność, czy może coś więcej? Lubiłam zawsze kulturę Indian i oni właśnie lubili tańczyć i oni mnie
pierwsi zafascynowali tańcem. Można, można siebie pokazać swoje wnętrze. Może integracyjny festiwal Tańca bez barier to również rywalizacja. Były medale, nagrody i jury. Czy przy ocenianiu uczestników z niepełnosprawnością trudniej jest przyznać punkty, czy może odwrotnie? O tym mówi Jakub Szymionka, sędzia i trener. Nie zdecydowanie jest trudni, tak? Tutaj jest dosyć wysoki poziom. Również ta
niepełnosprawność jest różna, ale myślę, że tu nie chodzi o te miejsce, które zajmą, czy to będzie pierwsze, drugie, trzecie, czy sam możliwość uczestnictwa na tym turnieju, czerpanie radości z muzyki, z tańca. Myślę, że ten te miejsca to nie są najważniejsze, tylko mówię te spotkanie z ludźmi, a to jest po prostu wypadkowo. My po prostu musimy kogoś ocenić na miejscu pierwszym, drugim bądź trzecim, ale myślę, że wszyscy, którzy tutaj przyjechali są zwycięzcami, są wygranymi. Nam jest o tyle trudniej, że musimy po prostu to zrobić, kogoś wybrać na te miejsce pierwsze, drugie, trzecie, ale myślę, że cała reszta, która tutaj jest, są zwycięzcami tego. są niewątpliwie zwycięzcami, ale też no z perspektywy tak z boku jak ja patrzę na to, no to jest fantastycznie, że ci ludzie potrafią zmobilizować się i potrafią aż
tyle pokazać na parkiecie. Czy też tak uważasz? Tak, zdecydowanie tak. Mieliśmy tutaj chłopaka, który nie słyszy, a wykonał fantastyczny taniec do muzyki Michaela Jacksona. Również jego stylizacja, przebranie było fenomenalnie. Tak, zdecydowanie tak. No i zdobywczynię Pucharu Świata, która też tutaj porwała wszystkich za serca. Tak, oczywiście. No możemy się cieszyć, że mamy takich reprezentantów Polski, którzy tańczą za granicą i zdobywają takie laury, tytuły. Dla ciebie uczestnictwo w takim jurri to chyba też wyróżnienie, bo bo jednak to jest inna sprawa niż na co dzień.
Tak, zdecydowanie tak. Muszę się przyznać, że tutaj sędziowałem pierwszy raz, to nie mogłem opanować łez. wzruszałem się właściwie co 5 minut. Teraz już troszeczkę lepiej się z tym wszystkim czuję, ale bardzo, bardzo się cieszę, że jestem tutaj, bo zawsze po takim, że tak powiem, turnieju troszeczkę inaczej patrzę na siebie, na świat, który mnie otacza i troszeczkę zwalniam. Trzecia edycja festiwalu Bez barier pokazała, że taniec nie zna ograniczeń. Uczestnicy natomiast swoimi występami udowodnili, że pasja, determinacja i radość ze wspólnej zabawy są najważniejsze. Z niecierpliwością czekamy na kolejną edycję.
Dan dan P


