I Grand Prix w Tenisie Stołowym | Na Sportowo

22 października 2025 · 15:02 · Obejrzyj na YouTube

Po raz kolejny już w Centrum Sportowo-Kulturalnym „Łabędź” w Gliwicach rozegrano Grand Prix Seniorów w tenisie stołowym. Turniej został zorganizowany przez Śląski Związek Tenisa Stołowego oraz sekcję KTS Gliwice. Uroczyście go otworzyli Marek Bieniek - Radny Sejmiku Województwa Śląskiego oraz Dariusz Steuer prezes KTS Gliwice i Wiceprezes ds. sportowych ŚZTS. Podczas trzydniowych zawodów na parkiecie można było podziwiać zarówno reprezentantów Polski, jak i młodszych graczy, którzy aspirują do gry w kadrze narodowej.

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

[Muzyka] [Aplauz] [Muzyka] Po raz kolejny już w Łabędziu w Gliwicach rozegrano Puchar Polski seniorów w tenisie stołowym. Turniej został zorganizowany przez Śląski Związek Tenisa Stołowego oraz sekcję KTS Gliwice. Uroczyście otworzyli go Marek Bieniek, radny sejmików województwa śląskiego oraz Dariusz Szter, prezes KTS Gliwice i wiceprezes do sprawowych Śląskiego Związku Tenisa Stołowego. Podczas trzydniowych zawodów na parkiecie można było podziwiać zarówno reprezentantów Polski, jak i młodszych graczy, którzy aspirują do gry w kadrze narodowej. W turnieju pań trzecie miejsce zajęła Agata Zakrzewska Wasiak.

Posłuchajmy jak zawodniczka klubu KTS Enea Siarkopol Tarnobrzeg oceniła ten wynik. >> Tak myślę, że biorąc pod uwagę całość turnieju, gdzie na początku czułam, że moja gra jest bardzo nierówna, słabe decyzje się pojawiały, to w efekcie końcowym mogę powiedzieć, że jestem bardzo zadowolona ze swojej gry i ze swojej postawy na tym turnieju. w twoim wykonaniu, nie wiem, taki najtrudniejszy moment na tym turnieju? Myślę, że na tym turnieju było wiele takich trudnych momentów, poczynając od pierwszej gry w grupie, kiedy przegrywałam 21 i 108

i gdzieś tam jeszcze do końca wierzyłam, że ten mecz jest do wygrania, tylko musiałam, myślę, że pozmieniać taktycznie dużo rzeczy w swojej grze, poczynając po kolejny mecz w grupie, w którym przegrywałam 0:2 i również również odwróciłam ten wynik, więc myślę, że tutaj tutaj pytając o trudne momenty, było ich wiele. Co tym bardziej satysfakcjonuje mnie z efektu końcowego. >> A to nie działa tak właśnie, że jak są takie ciężkie chwile, to potem łatwiej jest jednak dotrzeć do tej pozycji medalowej, bo bo się tak budujesz z meczu na mecz? Na pewno, na pewno jest to większe zahartowanie, kiedy już od pierwszej gry gdzieś tam trzeba odwracać trudne sytuacje i mierzyć się z takimi zaskakującymi sytuacjami i ciężkimi przeciwniczkami.

Później człowiek się przyzwyczaja, jest z meczu na mecz coraz lepiej i też łatwiej się dostosować, kiedy te gry są trudniejsze. >> Półfinał. Przejdźmy teraz do tego twojego ostatniego pojedynku. przegrany 4:2. Można było lepiej zagrać? >> Zawsze, zawsze można było lepiej zagrać, ale tyle, tyle pokazałam na ten dzień i tyle w takiej dyspozycji byłam. Myślę, że dałam z siebie wszystko. No i tyle na ten moment. >> Wśród mężczyzn na trzecim stopniu podium stanął Konrad Kulpa. Czy taki wynik zadowolił zawodnika klubu Energa Manekin Toruń? Tak myślę, że miejsce 34 jest

jest wysokie, satysfakcjonuje mnie. Byłem rozstawiony z numerem dwa przed tym turniejem, ale myślę, że zawsze zdobyty medal cieszy i jest to dobry rezultat. >> Ten turniej był dla ciebie ciężki, czy też może do tego półfinału doszedłeś, tak, że tak powiem, lekką rakietką? To znaczy w grupie miałem jeden mecz, gdzie wygrałem 3:2, więc wydawałoby się, że tylko teoretycznie ten mecz był taki cięższy. W grupie raczej wygrywałem 3:0,

3:1, a w pierwszej rundzie wygrałem 4:0. w grze o półfinał wygrałem rzeczywiście 43 do9, więc nawet te mecze, które były teoretycznie wygrane 3:0, 31 były ciężkie i no nie mogę powiedzieć, że było łatwo dojść do półfinału. Było dużo trudniejszych momentów, ale cieszę się, że finalnie udało mi się dojść do półfinału. Jeszcze może powiedz naszym lokalnym tutaj widzom i słuchaczom o coś o twoich wynikach takich które osiągnąłeś w przeszłości z których jesteś dumny. >> Nieskromnie powiem, że że gdzieś tam coś tam się w życiu wygrało. Yyy byłem

mistrzem Polski kadetów, juniorów, młodzieżowców w singlu, wicemistrzem Polski seniorów w singlu, mistrzem Polski seniorów w deblu, niejednokrotnie w mikście. Yyy, mam medal złoty z Mistrzostw Europy juniorów w deblu, brązowy w drużynie w Mistrzostwach Europy juniorów. Także wygrałem też kilka turniejów właśnie z cyklu Grand Prix seniorów, także no myślę, że to są takie moje największe sukcesy. >> W finale turnieju Pań zwyciężyła Anna Węgrzyn, wrocławianka i uczestniczka ostatnich igrzysk olimpijskich w Paryżu. W finałowym pojedynku pokonała Paulinę Krzysiek z AZS UJD Częstochowa 4:2. Choć

Ania Węgrzyn była jedną z faworytek, to przyznała, że nie było łatwo sięgnąć po puchar za pierwsze miejsce. Ja jestem bardzo zadowolona, ponieważ wygrałam z zawodniczkami bardzo mocnymi. Już o ósemkę trafiłam na Kasię Trochimiuk, co nie był łatwy mecz, bo zawodniczka ma specyficzny styl, ale uważam, że grałam naprawdę na wysokim poziomie i wygrałam 4:0. Dzisiaj pokonałam Anię Brzyską, Magdalenę Sikorską i Paulinę Krzysiek, które grają w ekstraklasie kobiet i mają one bardzo dobre bilan. Znamy się wiadomo i wiedziałam, że to będą bardzo ciężkie mecze. Już się cieszyłam, że wygrałam ćwierćfinał. W półfinale zagrałam naprawdę dobrze. Koncentracja była na bardzo wysokim poziomie, a w finale uważam, że też obie pokazałyśmy się ze świetnej strony. Było dużo emocji i udało mi się wygrać.

>> To znaczy, że jesteś bardzo dobrze przygotowana do tego sezonu. Rozumiem. Tak, wydaje mi się, że tak, bo sezon ogólnie dobrze zaczęłyśmy w meczach. Wygrałyśmy dwa mecze po 3:0, też były to ciężkie mecze. Też pokonałam zawodniczki, z którymi wcześniej nie wygrywałam. Też gram we Francji w lidze i też mi się tam dobrze grało, więc ogólnie czuję się dobrze. Przed turniejem też też wiedziałam, że mam wysoką formę. No ale wiadomo, że na turnieju to jest inaczej, bo zawodniczki też bardzo dobrze grają i też trenują. >> W Gliwicach jesteś pierwszy raz, czy miałeś okazję już na tej hali wystąpić?

Yyy, miałam okazję, kiedyś grałam młodzieżowe mistrzostwa Polski tutaj. >> Z jakim wynikiem? >> Yyy, wydaje mi się, że wygrałam je, bo pamiętam chyba trzy razy z rzędu wygrałam akurat młodzieżowe mistrzostwa Polski to zapamiętałam, że wygrałam. >> No to Gliwice rzeczywiście służą ci bardzo mocno, ale ten turniej lekki nie był, prawda? Bo to tych pojedynków trzeba było trochę stoczyć, żeby dotrzeć do finału. Tak to odczuwasz? >> Tak, tak. Dzisiaj był bardzo wymagający dzień. Mecz był 20 minut na przerwę, co trzeba było się przygotować i mentalnie, i psychicznie. Koncentracja musiała być cały czas na wysokim poziomie, bo też miałam takie sety, że wygrywałam na przykład 106 i nagle było po 10, więc to było dużo emocji i wczoraj też był cały dzień na sali, więc to jest bardzo wymagające, ale cieszę się, cieszę się,

że sobie poradziłam. Jestem dobrze przygotowana fizycznie, chociaż czuję się zmęczona i jutro na pewno zrobię wolno. >> Przejdźmy teraz do tego finału, bo wydawało się, że będzie gładko prowadziłaś, a potem jednak przeciwniczka no zabrała chyba siły i tutaj troszeczkę ci strachu napędziła. >> Znaczy ogólnie pierwszego seta dobrze zaczęłam tam 7:1, ale się skończyło chyba do ośmiu, chociaż tak nie pamiętam już pierwszy set był wyrównany. Ja wiedziałam, że to nie będzie łatwy pojedynek, bo znamy się z Pauliną, zawsze gramy i są te dobre pojedynki.

Wiedziałam, że zawodniczka gra o każdą piłkę i tak przy 2:0 mogłam. Pomyliłam się kilka razy, to były moje piłki, przegrałam tego trzeciego seta, ale no Paulina naprawdę dobrze grała i uważam, że też powinna być z siebie zadowolona, bo też też teraz w lidze i dobrze dobrze idzie, więc znam jej wyniki i uważam, że się bardzo też poprawiła, ale no wytrzymałam po prostu. No cieszę się z tego. >> Bądź teraz troszeczkę nieskromna i powiedz coś o swoich osiągnięciach, żebym cię mógł przedstawić. moje osiągnięcia. Zdobyłam mistrzostwo Europy juniorek, brązowy medal mistrzostw świata w Debla z Kasią też juniorek i jestem chyba czterokrotną albo pięć albo

albo pięciu albo czterchu, już nie pamiętam, brązową medalistką mistrzostw Polski, jak również złotą medalistką dwukrotną z z Dabl w parze z Kasią. No i byłam na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu. >> W finale Turnieju mężczyzn spotkało się dwóch zawodników reprezentujących klub Bogoria Grodzic Mazowiecki, Marek Badowski i Michał Gawlas. Zwyciężył Badowski, który uwaga wszystkie swoje mecze wygrał w stosunku 4:0. Co było kluczem do tak dobrego występu? >> A na pewno jestem zadowolony z tego występu w tym Grand Prix. W sumie nie przegrałem żadnego seta. Na pewno kluczowe było, żeby trzymać po prostu koncentrację, uważność i i być gotowym na dobrą grę przeciwników. I jeśli byłem skoncentrowany, to by wiedziałem, że jestem lepiej wytrenowany niż większość moich rywali tutaj i i że to ja będę prowadził grę.

>> Skąd taka moc u ciebie w tym sezonie? Czy tak może jest zawsze? >> Staram się być pewny siebie. Oczywiście nie zawsze to wychodzi na tle czasami lepszych rywali, bardziej utytułowanych, ale jakby no byłem przekonany, że jeśli będę skoncentrowany na tym turnieju i właśnie trzymał tą uwagę na każdej następnej piłce i będę grał odważnie, to

to, że dam radę. >> Te Grand Prix Polski to są dla was dość istotne zawody. Zbieracie tutaj punkty, tak do tego, żeby potem bez problemów zagrać wyżej. >> Tak. Znaczy ja występuję na Grand Prix po to, żeby zebrać punkty, żeby mieć kwalifikacje do mistrzostw Polski, bo nie gra międzynarodowych turniejów, a tak jak wiemy pierwsza 150 rankingu światowego ma zapewniony udział w mistrzostwach Polski z najwyższymi numerami. Ja tych turniejów nie grałem, także nie mam punktów, więc muszę łapać tą kwalifikację na naszym krajowym podwórku. >> Tu w Gliwicach już miałeś okazję grać kiedyś?

>> Tak, tak. D lata temu też właśnie wygrałem tutaj pierwsze Grand Prix seniorów, a parę lat temu były mistrzostwa Polski seniorów. Pamiętam, że zdobyłem brązowy medal. >> Jakieś cele już sobie postawiłeś na ten sezon? Takie już dalekosiężne. >> Czy staram się myśleć jakby z dnia na

dzień, z meczu na mecz, z piłeczki na piłkę, przygotowywać się jak najlepiej każdego dnia do do zbliżających się zawodów. przede mną w niedalekiej przyszłości drużynowe mistrzostwa Europy, które zagramy razem z chłopakami w Chorwacji. Także no przygotowujemy się do tego turnieju. Bardzo chcemy tam się pokazać z dobrej strony. >> Jakbyś mógł się pochwalić tutaj naszym widzom i tutaj gliwiczanom swoimi sukcesami? Co udało ci się już osiągnąć?

Zwycięstwo Lotto Superligi z moją drużyną z Grodziska Mazowieckiego czterokrotnie i trzykrotne wicemistrzostwa Polski seniorów w grze indywidualnej. >> Michał Gawlas tym razem musiał się zadowolić drugim miejscem, ale nie był z tego powodu zmartwiony. >> Tak myślę, że cały turniej zagrałem na bardzo wysokim poziomie, bardzo solidnie byłem cały czas skoncentrowany i jestem zdumny, że są efekty ciężkiej pracy, której wykonuję na co dzień. >> Najtrudniejszy mecz na tym turnieju, który był i dlaczego? No to najtrudniejszy mecz był w finale. No raczej ciężko było mi się załapać.

Miałem tam szansę w czwartym secie. Mam trochę lekki niedosób. Myślałem, że za bardziej się podłapie trochę jako jedyny urwę seta, ale no Marek też jest świetnym zawodnikiem i nie dał mi tutaj szans rozwinąć skrzydeł. I jeszcze w grupie było kilka takich ciężkich

meczy z Patrykiem Dziubą oraz Arturem Białkiem, którzy też grają bardzo solidny tenis i musiałem się też wyjść na wyższy poziom swój i wygrać po prostu. >> Wiem, że już liga leci w pełni tam gracie. Natomiast takie turnieje typu Grand Prix, gdzie można się sprawdzić z innymi zawodnikami, dużo wam dają? Co wam w ogóle dają? No mi się wydaje, że to jest dobry taki sprawdzian na tle ogólnopolskim to jest tak najlepszy i po prostu też to jest taka klasyfikacja powołań kadry narodowej od trenera głównego Tomasza Radzińskiego. Tak ja to widzę przynajmniej i też taki sprawdzian na tle właśnie zawodników z Polski, nie?

Taki tur turniejowy bardziej sprawdzian. >> Ja wiem, że stoły pingpongowe wszędzie są takie same, stoły do tenisa stołowego, natomiast hala tutaj służy ci w Gliwicach? Dobrze ci się tutaj gra? Yyy, tak. No poprzednim razem jak był pierwszy Otek, nie drugi to był wtedy chyba w poprzednim roku, w poprzednim sezonie to też byłem drugi. Przegrałem wtedy z Konradem Kulpą. No i teraz też zająłem drugie miejsce. Yyy, służy mi tutaj jakoś sala. Lubię tutaj też rodzice przyjechali, to też mam takie rodzinne wsparcie. Fajna atmosfera jest i lubię też grać na stołach Tibara, Tibarami.

>> Barw KTS Gliwice bronił między innymi Grzegorz Felkel i niewiele mu zabrakło, by sięgnąć po medal. Grzegorz ostatecznie został sklasyfikowany na piątej lokacie, co jest jego najlepszym wynikiem w karierze seniorskiej. Mimo to czuł mały niedosyt. >> Zgadzam się. Wynik oczywiście satysfakcjonuje, bo to jest najlepsza ósemka w Polsce, co bardzo cieszy. Niemniej jednak, kiedy ci naprawdę niewiele brakuje, to zawsze jest ten lekki niedosyt. Szkoda, bo czwórka była w zasięgu ręki, no i te przysłowo

byłoby nasze. >> Czego w tym ćwierćfinale w takim razie w końcówce zabrakło, żeby jednak przechylić szalę na swoją korzyść? >> No muszę przyznać, że mój rywal zagrał dosyć dobrą końcówkę, zwłaszcza środek seta, gdzie zaserwował dosyć dokładnie, nie pomylił się w najważniejszych momentach. No i to tak naprawdę przeważyło, że zwyciężył. To technicznie, ale z tego co widzę to chyba jesteś dobrze przygotowany do tego sezonu, skoro tutaj trener cię chwali za mecze ligowe i jeszcze do tego dochodzi piąte miejsce w Pucharze Polski. >> No powiem szczerze, ciężko na to pracowałem, żeby być przygotowanym.

Dobrze przepracowałem okres tutaj wakacyjny. Teraz też solidnie trenuję. Delikatnie też zmieniłem ten trening i jak widać przynosi efekty. No i oby tak dalej. Wiem, że w lidze zostałeś rzucony na głębokie wody, bo KTS nie ma w tej chwili wsparcia zagranicznych zawodników, więc takie taka konfrontacja z topowymi no tenisistami chyba nawet świata dużo daje. >> Na pewno dużo daje. Na pewno pomaga. Daje to przede wszystkim ogranie, doświadczenie. No i super rywalizować z takimi zawodnikami. No po to człowiek trenował całe życie, żeby rywalizować z najlepszymi. No i teraz się to właśnie spełnia.

>> Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Pewnie chciałbyś o coś powalczyć na mistrzostwach Polski, bo chyba się tam zakwalifikujesz. >> Oczywiście chciałbym i mam nadzieję, że będzie dobrze, że dalej będę ciężko solidnie pracował i efekty przyjdą. >> Zawody te miały również wymiar promocyjny. Ich celem było popularyzowanie tenisa stołowego wśród mieszkańców regionu oraz pokazanie, że Gliwice jest jednym z najważniejszych ośrodków tej dyscypliny w kraju. [Muzyka]

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo