I Gliwicki Dzień Niemarnowania Żywności | 100% Gliwic

30 kwietnia 2026 · 14:03 · Obejrzyj na YouTube

Lodówka społeczna to miejsce, w którym każdy może zostawić nadmiar jedzenia albo z niego skorzystać – bez formalności, bez pytań, za to z myślą o innych. W Gliwicach idea dzielenia się jedzeniem nabiera coraz większego tempa, a kolejne punkty tego typu pojawiają się na mapie miasta. Tym razem inicjatywa dotarła do Sośnicy, gdzie uruchomiono już drugą lodówkę społeczną w tej dzielnicy. Za ich powstawaniem stoi m.in. Stowarzyszenie Pomagamy – Dobro Wraca.

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

strangers W Gliwicach idea dzielenia się jedzeniem nabiera coraz większego tempa, a kolejne punkty tego typu pojawiają się na mapie miasta. Tym razem inicjatywa dotarła do Sośnicy, gdzie uruchomiono już drugą lodówkę społeczną w tej dzielnicy. Za ich powstawaniem stoi między innymi stowarzyszenie Pomagamy Dobro Wraca. Otwarcie już dziewiątego miejsca na mapie Gliwic, w którym można dzielić się żywnością, odbyło się podczas pierwszego gliwickiego dnia niemarnowania żywności i zostało połączone z rodzinnym festynem. O tym, skąd się wziął pomysł na taką inicjatywę opowiadają Wiktoria Kurczap oraz Rafał Cybul. jest otwarcie dziewiątej lodówki społecznej, drugiej w Sośnicy, a przy tym wszystkim to w pierwszy dzień niemarnowania żywności w Gliwicach, co lodówka jest kolejną otwartą lodówką i one będą się dalej

otwierać, ale pomysł, który właśnie zrodził się u Wiktorii, żeby zrobić pierwszy dzień magnowania żywności w Wilicach, będziemy chcieli go powielać, czyli tak jak lodówki otwieramy co jakiś czas, to też będziemy chcieli po prostu y przypominać ludziom, żeby nie marnowali jedzenia, żeby po prostu te jedzenie nie było marnowane, bo do lodówek społecznych ludzie przynoszą jedzenie, ale tych lodówek nie ma już aż tak lodów, bo jest dziewięć niby miasto, które ma 165 000 dla mnie powinno mieć więcej tych lodówek, ale ten dzień niemarnowania żywności i dzisiaj jaki tutaj pod patonatem pani prezydent, która zechciała taką inicjatywę przyjąć i i całe te wydarzenie, to naprawdę powiem szczerze, że jestem dumny z koleżanki. Y, bo coś coś fajnego, coś mega bardzo fajnego, nie?

>> Wiktoria, to skąd ci przyszedł ten pomysł do głowy? Wzorowałaś się na kimś, czy po prostu taka była twoja fantazja? Właściwie pomysł zaczął się oczywiście od tego, co najważniejsze, czyli od lodówki społecznej, ponieważ dostaliśmy zaproszenie właśnie tutaj, bo warto wspomnieć, że jesteśmy w parafii Świętego Jacka na placu przediośnia 3, gdzie właśnie stoi nowa lodówka społeczna. No i to dostaliśmy właśnie zaproszenie od parafii i od parafialnego karitasu. No i ja widząc tę przestrzeń pomyślałam sobie, że no nie możemy przejść obok niej obojętnie. A najważniejsze jest to, że właśnie tak jak Rafał wspominał, lodówki już stoją, ale coraz bardziej staramy się, żeby po prostu ludzie się dowiedzieli, gdzie one są, bo nie sztuka jest postawić lodówkę.

Sztuka jest, żeby ludzie z niej korzystali, przynosili to jedzenie i właśnie mieli tą alternatywę, że nawet jeśli w tej domowej lodówce znalazło się trochę za dużo jedzenia, to jest jeszcze ta druga w okolicy, którą mogą przyjść i zapełnić. >> Pamiętasz pierwszą lodówkę społeczną, jak to było i czy były obawy, czy w ogóle się ten pomysł sprawdzi? >> Wiesz co, pamiętam, bo to były dwie takie pierwsze lodówki. jako piękny cent bodajże. Jeszcze nie było stowarzyszenia, bo myślałem, że to sam będę robił, ale yyy takiego to nabrało pędu, że w którymś momencie stwierdziłem, że mam tyle przyjaciół, znajomych koło siebie, że że zaryzykuję i i zapytam i zrobiłem spotkanie i poprosiłem o o to, żeby założyć stowarzyszenie. No i i tak to się udało.

Ale pierwszą lodówkę pamiętam, tak, pierwsza lodówka była na ulicy Dunikowskiego, ona była i na pogodnej w Sośnicy właśnie niedaleko stąd, bo to rzut beretem stąd jest. yy te dwie lodówki tak równocześnie były, to to pamiętam i nie wiedziałem czy ktoś się sprawdzi, bo problem jest też taki, że yyy nie wszyscy nie wszystkie spółdzielnie, nie wszystkie obiekty chcą mieć koło siebie tą lodówkę społeczną, dlatego że ona też ma, znaczy nie

sprawdziło się to, bo twierdzili, że tam będą przechowywać sobie piwo, jakieś będą wandalizmy, a tak naprawdę jest ich dziewięć i nigdzie jeszcze nie dostaliśmy żadnej skargi na żadną lodówkę. Raz się zdarzyło tylko na osiedlu Millenium, że lodówka straciła szybę, ale to prawdopodobnie przypadek był taki. No tam droga uczęszczania kibiców też jest tak, że może tam coś się wydarzyło, ale nie twierdz nie chcę mówić, bo bo nie wiem, ale mówię te lodówki naprawdę nie ma wandalizmu, nie ma żadnego siedzenia koło nich, jakiegoś spotykania się grup takich różnych innych.

I ta lodówka właśnie tak mówiono mi, że może być tak, że że te lodówki spowodują, że że się nie sprawdzą. Ale już też muszę zaznaczyć, że wcześniej zanim ja otworzyłem, zanim pierwsza lodówka moja powstała, to w Gliwicach już była lodówka na ulicy Barlickiego. Ona potem znikła i teraz jest ponownie. Bardzo ładna lodówka, bardzo ładnie zrobiona. I jest jeszcze chyba jedna lodówka przy arenie, jak obserwuję, co

zaobserwowałem i i te dwie lodówki już były jak gdyby, ale ja o nich nie wiedziałem. Jak ja pomyślałem o lodówce społecznej, to nie miałem pojęcia, że te lodówki tam faktycznie są. I dopiero jak już zacząłem to robić, no to mówią do mnie: "Rafał, nie jesteś pierwszy. Te lodówki już są w Gliwicach, nie?" Także w sumie generalnie tych lodówek mamy chyba naszych dziewięć i i i tych y sąsiadów dwie, czyli 11. Nie >> znika jedzenie z tych lodówek? >> W zastraszającym tempie. Ostatnio jedna właśnie z naszych członkiń Olga zmierzyła dokładnie czas, ponieważ zaniosła bardzo dużo jedzenia do lodówki na Kaczyńcu, niedaleko rynku i akurat była w okolicy. Zrobiła zdjęcie jak załadowała lodówkę, przechodziła ponownie i lodówka była pusta. Zajęło to dokładnie 21 minut.

>> I dobro wraca. Ty już chyba to odczuwasz skutki tego tej twojej działalności społecznej, bo wiem, że generalnie powodzi ci się. Tak, powodził mi się, ale to co już wspomniałem w wywiadzie ostatnio, że to też się nie wzięło znikąd. Ja po prostu y cieszę się tym, że mogę komuś pomagać, że mogę coś dobrego robić. Dlatego, że powiem bardzo krótko i nie chciałbym się tutaj rozwijać. Yyy, w życiu nie miałem lekko. Jak gdyby do wszystkiego musiałem dojść i teraz jak gdyby, a też miałem w swoim życiu dużo szczęścia, bo bo można ciężko pracować, można na przykład, ale jak się nie ma tego szczęścia chociaż odrobinę, to to sama praca to nie wszystko. To jednak trzeba takiego szczęścia mieć. I mnie też szczęście spotkało i no i teraz mam te możliwości,

mam to organizacyjnie, potrafię to zrobić. To czemu nie, czemu tego nie robić? Tak, czemu tego nie robić? Można z tego, można to to, to działać w tym kierunku i się dalej jak gdyby rozwijać, nie? To co, idziemy zobaczyć, czy coś już w lodówce jest. Tak, >> nie mogę się doczekać. >> Do zobaczenia. Aakcji. Dobrze się bawić. >> Wydarzenie te pod hasłem Dobro Fest odbyło się przy współudziale księży z parafii Świętego Jacka w Sośnicy. O tym, jak ważne są takie inicjatywy dla lokalnej społeczności mówi proboszcz parafii ksiądz Franciszek Kenik. >> Dobro zawsze przynosi dobre owoce. Dobro rodzi dobro. Zło będzie rodziło zawsze zło.

Cieszę się, że jako parafia możemy się włączyć w organizację tego tego festynu. Sens całego przedsięwzięcia i powołania tutaj takiego miejsca, gdzie będzie stała lodówka społeczna, to jest ważne, ważna sprawa, bo bo ona no działa na rzecz właśnie takiego świadomego działania, jeżeli chodzi o o żywność. ciągle słyszymy czy czytamy ile żywności się marnuje. No to jest przecież dar Boży. Nie może się ten dar Boży zmarnować. Lepiej niech służy tym, którzy którzy tych darów potrzebują. I dobrze, że parafia jakoś tak może się zaangażować w to dzieło. Tak samo dzięki głównym organizatorom, dzięki Caritas parafialnej. Myślę, że to też ten wymiar integracyjny, taki budzenia świadomości jest ogromnie ważny. y żywność się nie może marnować, ale mimo, że mamy XX wiek, że państwo się rozwija, to jednak wciąż potrzebujących nie brakuje. Cały

czas ich jest dużo. Tak. >> Tak. Cały bogaty świat żyje w dostatku. Tony żywności się marnują, czy tysiące ton albo miliony. A a na drugim krańcu świata ludzie głodują i nie mają. To jest to jest rzecz, która musi przemienić ten świat. Świadomość takich wielkich rozbieżności nie może pozostawić w nas w takim samym punkcie. >> Jesteśmy przy kościele świętego Jacka. Ja nie pamiętam, żeby tego typu wydarzenie tu było, więc to też chyba tak z tej strony o przeżycie duże chyba i ważne. >> Y festyny dla mieszkańców naszej dzielnicy czy parafii były i tutaj jest silna tradycja. Natomiast nie było takiego festynu, który byłby właśnie związany z tym, z obchodem tego dnia niemarnowania żywności, jak jak zostało to nazwane. Także to jest w tym sensie inicjatywa jest nowa.

>> Uroczyste otwarcie lodówki odbyło się w obecności radnych oraz prezydent Gliwic Katarzyny Kuczyńskiej Budki. No kolejne ważne społeczne wydarzenie w naszym mieście. Trzeba być dumny z mieszkańców i z tych fundacji i organizacji, które to robią. >> To prawda. My bardzo dbamy o te dobre relacje z fundacjami, które robią na rzecz miasta, na rzecz mieszkańców naprawdę bardzo dobrą robotę. I to kolejny przykład, jak fundacja zadbała o

to, by w Sośnicy powstała kolejna lodówka społeczna, czyli takie miejsce, w którym dzielimy się z żywnością. I tutaj też od razu taki apel. Jak macie nadmiar jedzenia albo chcecie się nim podzielić, to tutaj przy yyy domu parafialnym, parafii Świętego Jadka jest kolejne miejsce, gdzie taką świeżą, opakowaną żywność, z której ktoś może skorzystać, możemy położyć. Ale to także

takie święto, w którym przypominamy o tym, jak ważne jest niemarnowanie żywności. Pamiętajmy, że na świecie wciąż są ludzie, jest ich niemało, którzy cierpią głód. którzy tej żywności nie mają. My w Europie jesteśmy naprawdę bardzo przywilejowani. Tej żywności jest dużo więcej. Jest jej tak dużo, że sporą

część z nich niestety marnujemy. I tu taki apel. Kupujmy tylko tyle, ile nam jest potrzebne, a jeśli mamy więcej, właśnie zostawmy w takich lodówkach jak ta. Zapewniam państwa, że każde jedzenie, które trafia do tej lodówki znajduje kogoś, kto będzie go potrzebował i kto go zabierze. A są organizacje pozarządowe, które miasto wspiera, które dbają o to, by te lodówki były czyste i żeby były jak najczęściej

pełne. A przy okazji okazja do integracji mieszkańców, bo całe tutaj festy >> zawsze zawsze wszędzie tam, gdzie dzieje się dobro jest okazja do integracji, więc korzystajmy z tego, że jeszcze jesteśmy przed takim późnym popołudniem, kiedy ma spaść rzęsisty deszcz. Spotykajmy się, rozmawiajmy, bo to zawsze tworzy taką niepowtarzalną, gliwicką, rodzinną atmosferę. >> Barbara trafiła na to wydarzenie przypadkiem. Czy wie czym jest lodówka społeczna? >> Generalnie wiem, że takie coś już nie tylko się nazywa lodówka społeczna, ale yyy gdzieś w okolicy tam placów miastów

było coś takiego otwartego. Tylko raz jak chciałam skorzystać, ja nie wiedziałam gdzie to jest, to na przykład teraz przyszłam, zobaczyłam od razu, jest dla mnie gładko dostępne. No i uważam, że bardzo fajna sprawa, to szczerze bardzo dużo żywności martwujemy. >> A co o takiej inicjatywie sądzą Wiesława i Józef? >> Widziałem przed chwileczką, że przyglądaliście się tej lodówce. To dla ciebie nowość? Nie, absolutnie w wielu miejscach widziałam już. >> Co sądzisz o stawianiu właśnie takich? >> No myślę, że to jest dobra inicjatywa. Dobrze, bo różni ludzie chodzą po tym świecie i niektórzy, którym brakuje żywności, także na pewno dla nich to jest wielka pomoc.

>> A niektórzy mają tej żywności za dużo. >> Tak. No właśnie to tak działa. Ci co mają za dużo, niech dadzą tym co mają za mało. >> U ciebie zdarzyło się czasem, że tego jedzenia było za dużo i trzeba było wyrzucić? Jestem raczej taka, że tyle kupuję, ile zużyję.

>> A czy ale jakby ci coś zostało pr >> to oczywiście na pewno, jak najbardziej. >> A z czym kojarzy się określenie Dobro Fest? O to zapytaliśmy Katarzynę. Kasia, dzisiaj mamy Dobro Fest. Z czym ci się Dobro kojarzy i fest? >> Z dobrym sercem, z pomaganiem, ze wsparciem. >> No i dzisiaj takie właśnie >> uśmiechem >> takie wydarzenie. Dzisiaj mamy lodówkę społeczną dziewiątą już w Gliwicach. Słyszałaś o tym kiedyś o tych lodówkach? >> Tak. Tak. >> A ten pomysł jak ci się podoba? >> Bardzo dobry pomysł. >> Przynajmniej nie będziemy marnować jedzenia, tylko się podzielimy z innymi.

>> U ciebie czasem, przyznaj się, jest czegoś za dużo? >> Zawsze, >> zawsze, >> zawsze się kupuje za dużo. Nigdy nie da się kupić chyba tyle, ile żeby było potrzebne. Ale nie marnujemy jedzenia. Zawsze się staramy jakoś to wykorzystać. >> Skoro jesteś cośnicy, to wsadzisz co do tej lodówki, może coś? Na pewno >> podczas festynu nie zabrakło atrakcji. Był koncert orkiestry Huty Łabęy, występy dzieci z lokalnej szkoły, a także wiele propozycji dla najmłodszych i starszych uczestników. Dużym zainteresowaniem cieszyły się ogromne pluszowe maskotki i poszczególne stoiska. Najważniejsze było jednak przesłanie wydarzenia. Dzielmy się z innymi i nie marnujmy żywności.

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo