Historia Gliwickiej Radiofonii- czyli niezwykła wystawa przy Gliwickiej Radiostacji | 100% Gliwic
Mieliśmy przyjemność być świadkami otwarcia plenerowej wystawy, która obrazuje historia Gliwickiej radiostacji jak i mediów.
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
[Muzyka] Ah. [Muzyka] Ah. Dzień dobry. Marcin Konopacki, telewizja Imperium. Dzisiaj mamy przyjemność rozmawiać z >> Laszek Gliński, dyrektor muzeum w Gliwicach. >> Dzień dobry. I to jest nietypowe, niecodzienne wydarzenie dzisiaj, ponieważ dzisiaj mamy 90 lat radiostacji. >> To prawda. Coś co wrosło w pejzaż miasta
Górnego Śląska, bo jeśli przyjeżdżamy do Gliwic, chociażby ze strony tarnowskich gór, możemy ten bardzo ciekawy, porównywany do wieży Effla, słusznie i słusznie obrys, kształt wieży radiostacji Gliwickiej zobaczyć. To miejsce, które faktycznie wpisało się zarówno w symbolikę przeszłości, jak i jest też wyznacznikiem tego, czym są dzisiaj Gliwice. Bo w środkach komunikacji, w
informacji marketingowej miasta ta wieża także żyje już zupełnie nowym swoim życiem i bardzo została polubiona przez mieszkańców Gliwic. No właśnie, bo ta radiostacja rzeczywiście się na tyle wpisała w Gliwice, że ciężko sobie wyobrazić Gliwice bez radiostacji. Co więcej, jest tym miejscem, o które czy nam się to podoba, czy nie, bo oczywiście mamy też pewnie własne ambicje rozwojowe, powstają tu ciekawe projekty, żyjemy nowymi sprawami, to jednak wyszurkiwarka jakakolwiek na pytanie związane z Gliwicami najczęściej podpowie nam, że to miejsce, w którym znajduje się wieża radiostacji gliwickiej i sama radiostacja. A więc symbol, który bardzo mocno jest związany z Gliwicami, no i posiada absolutnie globalny wymiar. Ja czasami jestem zadziwiony, a niewiele rzeczy już mnie dziwi, spotykając tutaj gości z
Australii, z Peru, z Paragwaju, ze Stanów Zjednoczonych czy z pobliskiej Ostrawy. Tak, to jest miejsce, które wpisuje się w pewien rodzaj zbiorowej pamięci o przeszłości i bardzo mocno przyciąga przybyszy ze wszystkich stron świata. Ta radiostacja rzeczywiście na przestrzeni wielu lat wpisała się w pokolenia wielu ludzi. Ale przeczytałem też przychodząc tutaj dzisiaj, że ta redostacja nie była od początku w posiadaniu Gliwic. Tak, oczywiście mówimy o miejscu, które gdyby już bardzo poważnie tym tematem się zająć, jest wrośnięte w coś, co można nazwać wyobrażeniem o misji mediów
i ona na przestrzeni tych dekad się bardzo zmieniła. była to rodzaj był to rodzaj nie chcę powiedzieć że eksterytorialnej ale nienależącej do miasta nieruchomości którą zawiadywała nam nen poczta i rzeszy ale też fakt że ta radiostecja pojawiła się w Gliicach był wynikiem bardzo intensywnej akcji lobbowania no i udziału także ówczesnych Gliwic w sfinansowaniu tego projektu bo i tutaj ta symbolika na wielu poziomach z jednej strony oczywiście radio medium które bez porównania albo porównując co może do internetu, do współczesnych mediów było równie fascynujące dla ówczesnych pokoleń.
Było czymś wokół ludzi się wokół czego się gromadzili, o czym dyskutowano. Bycie, pojawienie się w radiu absolutnie można porównać do bycia współczesnym influencerem. To po prostu zmieniało pozycję osób i każdy chciał zaznać tej sławy. Ale to także miejsce nie tylko związane z pierwszym, które zmieniło postrzeganie, czyli prowokacją gliwicką z 31 sierpnia 1939 roku, które pokazało jak, no i tutaj analogii do współczesności jest bardzo wiele. Media niestety zmanipulowane
mogą odegrać bardzo bym powiedział niedobrą, konfliktującą rolę. jak dzisiejsza kategoria fake news w jakim sensie gdyby ją przełożyć na ówczesne realia no została użyta w języku propagandy po to yyy żeby być zarzewiem potencjalnym zarzewiem konfliktu lub ten konflikt w jakimś sensie wytłumaczyć to także miejsce symboliczne bo jeśli mówiono o dążeniu do wolności o pragnieniu wolności w latach 50 to ten
znowu obiekt i ta wieża służyła do zakłócania zagłuszania mówiąc poprawnie rozgłośni tak zwanych zachodnich które w jakimś sensie były tym wolnym głosem dla ogarniętego yyy sowiecką władzą świata i też pokazują jak dalece media i ta rola się nie zmieniła. Myślę ona bywa i dobra i zła. To wszystko zależy od tego, kto nimi zawiaduje. To jest jasne. potrafią odgrywać bardzo ważną, trudną, ale też
niezwykle niebezpieczną rolę, gdy są używane w jakimś sensie z premedytacją, gdy są używane z pewnym zamysłem tego, żeby nie zajmować się informacją, zbliżaniem ludzi, a takie były początki radzia tej fascynacji, ale w jakimś sensie budują pewne strategie, są narzędziem polityki i tego wszystkiego, co w jakimś sensie z informacją, z komunikowaniem się społecznym. potencjalnie nie miało nie ma wiele wspólnego. >> Ja wrócę do wagi tego radia, bo przeczytałem, że radiostacja była wyłączona, ale gliwiczanie chcieli dalej, żeby ona była aktywna, żeby ona dalej wysyłała transmisję.
>> Tak. No oczywiście ta historia powojenna, bo o niej mówimy, jest nieco bardziej, że tak powiem, skomplikowana i długa. To był zastępczy nadajnik Polskiego Radia Katowice przez pewien czas. Tak, to był też nadajnik właśnie czy czy cały kompleks radiostacji, który pracował w latach 50. To były też pewne próby właśnie funkcjonowania i wieży i samej radiostacji jako miejsca związanego z radiofonią powojenną lat 50, 60. No ale
tutaj oczywiście po pierwsze no postęp techniki, panowie jesteście i telewizja tego przykładem. Oczywiście w jakim sensie lampowe urządzenia, które tutaj funkcjonowały, pojawienie się tranzystorów i zupełnie innych form komunikacji przekreśliły tak naprawdę funkcjonalność tego obiektu. A dwa, trzeba też powiedzieć, że oczywiście miał on swoją inną funkcję. Powstawały tutaj części zamienne do innych radiostacji na terenie Polski. W związku z powyższym można powiedzieć, że ten proces ewoluował, ale co się zdarzyło i myślę, że to może być ciekawe dla naszych słuchaczy. Yyy to było też miejsce, gdzie trwało coś, co można nazwać yyy sztafetą pokoleń, ale fachowców, tak? Bo zarówno ci, którzy byli tutaj przed wojną, do do proporcji tego stwierdzenia, ci, którzy zajmowali się radiem, nie mówi o tym o tych,
którzy byli narzędziem czy zostali użyci przez propagandę nazistowską, ale także ci, którzy byli tutaj po 45 roku, to ludzie, którzy w jakimś sensie byli tacy przeniknięci potrzebą zachowania sprawności technicznej. urządzeń, zafascynowani nimi. To, że otaczają nas te urządzenia nie jest przypadkiem. To pokazuje z jaką jednak troską i wiarą w
rozwiązania techniczne, pewien rodzaj uznania dla tych rozwiązań. tym wszystkim tak pieczołowicie się zajmowali, że mimo wszystko, pomimo opływu lat, a działo się to zaczynając od historii radiofanii 90 lat temu, jeśli chodzi o o ten obiekt a 100 lat w ogóle w Gliwicach, można powiedzieć, że to jest miejsce niesamowicie i fantastycznie zachowane jak na to wszystko, co się w międzyczasie tutaj działo. Tylko dlatego myślę, że pracowali tu pasjonaci właśnie radia, techniki radiowej, którzy patrzyli na te urządzenia z pewnym rodzajem, no powiedziałbym co najamniej czułości, jeśli nie miłości.
i rozumieli znaczenie i wagę tego miejsca. Tak, ono też oczywiście zawsze to należy podkreślać, ma swoją uwagę historyczną bez wątpienia. Dzisiaj oczywiście mamy czasami debaty, gdzie i kiedy i co spowodowało ten rodzaj pretekstu do wypowiedzenia czy właściwie do napaści dokładnie II Rzeszy na Polskę. Ale oczywiście ta wartość, element symboliczny jest dla tego miejsca równie ważnym. Nie bez powodu zatem to pomnik historii i miejsce, które myślę dla gliwiczan jest bardzo ważne do tego stopnia. I to może ostatnia rzecz, którą warto powiedzieć, że nasz nasza wieża radiostacji jest systematycznie oświetlana, iluminowana różnami różnymi kolorami. Nie tylko wówczas, kiedy gra Zespół Piast Gliwice, ale także wówczas kiedy mamy a to dzień
związany z tymi, którzy zmagają się z rakiem, stowarzyszeń, które działają na gruncie praw obywatelskich, różnych działań nieformalnych. Ta wieża w jakimś sensie czasami mówi, że ta przyszłość niezwykle ważna, podkreślę to raz jeszcze, obok tego ma swój współczesny obraz i wtedy wieża staje się znakiem symbolu pewnej solidarności, relacji międzyludzkich i ważnych spraw, o których już współcześni gliwiczanie chcą wszystkim tutaj opowiadać. A my iluminując chociażby wieżę radiostacji chcemy im w tym pomóc. >> Mówiliśmy tutaj o historii, 90 lat minęło i tutaj już pan tak zaczął mówić o tej przyszłości, ale co czeka radiostacja?
Bardzo byśmy chcieli, żeby ten, nazwijmy to, program funkcjonalny, który był tutaj już planowany, który no niestety nieszczęśliwie nie został rozwinięty, z jednej strony dotyczył oczywiście tego, co jest historią. Ona jest niezwykle ważna. Przypomnę, to pomnik historii z aspiracjami tutejszych środowisk tego, żeby znalazł się na liście światowego dziedzictwa UNESCO, co wydaje mi się wielce prawdopodobne, o ile zostanie w to włożona praca i wysiłek, który porównując podobne inicjatywy w Polsce wymaga dekady, może nieco więcej pracy, starań, wysiłków i rewitalizacji tego miejsca. Ale obok tego myślę, że ten trop mediów pokazania
jak tamta historia, historia radia, która było miejscem ogniskowania się lokalnej społeczności, ale potem miejscem prowokacji gliwickiej i zdarzeń, które nastąpiły po tym fakcie, to jak gdyby drugi filar zainteresowań, które można jednak pokazać jako współczesną, wówczas ówczesną, a dzisiaj współczesną rolę mediów. jak dyskusja na ten temat, czym są media, jaką mają rolę do spełnienia, może być moim zdaniem niezwykle aktualną w sensie społecznym materią, która będzie prowadziła do rozwoju programów edukacyjnych, warsztatów, spotkań, mam nadzieję także środowisk dziennikarskich, środowisk związanych z mediami, bo mówienie o tym dzisiaj, czym jest przekaz, czym jest przekaz medialny, czym jest komunikacja społeczna, to elementy, które stały się ponadprzeciętnie aktualne, jeszcze nawet powiedziałbym 10 lat temu, pewnie nie aż
tak ważne jak dzisiaj i to jest moim zdaniem druga szansa, rodzaj innej funkcji i roli, którą to miejsce może pełnić, żeby te dwa przekazy o przeszłości i czasach współczesnych z sobą mogły się w jakimś sensie egzystować obok siebie i dawać ten rodzaj atrakcyjności miejsca dla różnych środowisk i osób przybywających tu z różnych względów, zarówno tych historycznych, jak i związanych z refleksją o mediach we współczesnym świecie. [Muzyka]
Radio Stacja ma 90 lat, ale się zastanowiłem czy radio było tutaj już wcześniej. >> Radio w Gliwicach było bardzo wcześnie, bo już w 25 roku, rok wcześniej radio nadawało z niemieckiego Breslował. A pamiętajmy o tym, że seryjną produkcję odbiorników radiowych uruchomiono w latach 20, czyli w prowincjonalnych wówczas Gliwicach, czyli Glajwic. Radiofonia pojawiła się bardzo szybko. Wiemy gdzie w budynku przy dzisiejszej ulicy Radiowej, tam gdzieś mieści się
szpital. Ale po 10 latach nadawania okazało się, że konkurencyjna stacja Polskiego Radia Katowice ma mocniejszy nadajnik. lepsze zasięgi i wówczas Niemcy postanowili w wyższym punkcie miasta, w którym się znajdujemy, zbudować nową radiostację. 9 października, czyli wczoraj minęła 90
rocznica zawieszenia wiechy nabudowanej wieży. >> To ja zapytam, czym jest ta wiecha? Wiecha to jest drzewko mocowane na szczęście na konstrukcji. Ta nasza konstrukcja to jest jedyna wieża, która przetrwała. W latach przedwojennych zbudowano 50 takich wież. Mamy tylko my
taką konstrukcję wyjątkową z drewnianej konstrukcji ze środka zwisa antena, która może rozprzestrzeniać swój sygnał bez żadnych zakłóceń. I ja może jeszcze powiem, że te wieżę budowano bez dźwigów siłami mięśni ludzkich. Inna technologia, inne czasy i ta wieża po 90 latach funkcjonuje nadal. >> No właśnie funkcjonuje nadal i będzie funkcjonować. O tutaj wcześniej rozmawialiśmy. Czy kiedy budowali radiostację oni przeczuwali, że ona będzie miała takie znaczenie tutaj na Śląsku Gliwicach jak w Polsce, jak i na świecie? >> Myślę, że Niemcy byli bardzo dumni z technologii radiowej. Yyy, pamiętajmy, że yyy jeszcze w latach 20 Radio Gliwice
nadawało transmisję spod zemi kopalni Guido, nabożeństwa z kościoła Piotra i Pawła. Yyy i było wykorzystywane po dojściu Hitlera do władzy w 33 roku do przekazywania treści ideowych. A te treści przygotowywano i przekazywano bardzo umiejętnie, ponieważ politykę
mieszano z rozrywką, z humorem, po to, żeby słuchacz zauważył to, co miłe, a nie to, co poważne. I myślę, że tak. Niemcy byli dumni ze swojej radiowej technologii, która tutaj funkcjonowała do wybuchu wojny. >> Stworzył pan wystawę plenerową o radiostacji. Jaka ideała panu przyświecała? Co pan chciał pokazać podczas tej wystawy? >> Nasza historia radiowa jest bardzo zróżnicowana. Podam takie aspekty mniej
znane. Od 47 roku w Gliwicach funkcjonowała szkoła średnia technikum łączności kształcąca specjalistów. Później na wydziale elektrycznym Politechniki Śląskiej kształcono kadry dla przemysłu także radiowego od 56 roku do dzisiaj nieprzerwanie działa Ośrodek Radia Studenckiego Politechniki Śląskiej, a z tego ośrodka wywodzi się wielu znanych
ludzi mediów. No i przez lata, od lat 50 w Gliwicach w różnych zakładach funkcjonowały radiowęzły zakładowe. Co to takiego? Właśnie dlatego przygotowałem wystawę, żeby można było zobaczyć i zobaczyć jak wiele jest epizodów >> w tej historii. A jednym z epizodów jest również Radio i telewizja Imperium. Zdążyliśmy wcześniej zobaczyć tą wystawę i rzeczywiście widzieliśmy to nasze zdjęcie. Serdecznie pozdrawiamy Radio Imperium, telewizję Imperium. A co by pan chciał, żeby jeszcze człowiek zobaczył oglądając tą wystawę? >> Proszę państwa, technologia się zmienia.
Żyjemy w czasach cyfrowych. Kiedyś odbiornik radiowy był dużym urządzeniem, niemalże meblem. Dzisiaj mieści się w naszej komórce. Jestem przekonany, że po uważnym prześledzeniu wystawy, w której jest mowa również o elementach ideowych, propagandowych, zdamy sobie sprawę z tego, że zasady funkcjonowania i użytkowania dźwięku i informacji są takie same, niezależnie od urządzeń, ale to każe nam pamiętać o odpowiedzialności za to, co sami nadajemy i co przyswajamy, co selekcjonujemy i jak reagujemy na informacje płynące z całego świata. [Muzyka]
Radiostacja ma wielkie znaczenie dla gliwiczan. Jak bardzo? >> Wydaje się, że nawet jestem przekonany, że radiostacja jest jednym z takich symboli Gliwic i tak wizualnie, ponieważ no jako wieża jest takim imponującym imponującym obiektem, była też takim znakiem ikonograficznym Gliwic i mocno wyraźnym w takiej identyfikacji graficznej miasta. Yyy, więc pod kątem takiego yyy umasownienia yyy w wśród
gliwiczan to nie tylko jako sam obiekt, który tu geograficznie jest w w dzielnicy Szobiszowica, ale ale też w tych materiałach graficznych się pojawiał, co świadczy o tym, że jest tym symbolem. A druga rzecz jest oczywiście historyczna i czyli cała opowieść w oku prowokacji gliwickie, potem też dalsze losy radiostacji.
No różne są tutaj teraz koncepcje, gdzie się i wojna światowa zaczęła. jedną my utrzymujemy, że zaczęła się, chociaż nie wiem czy to jest o co walczyć, bo to jednak przykre wydarzenie w dziejach w dziejach świata, że zaczęła się tutaj w Gliwicach od tej prowokacji, które to wydarzenie historyczne jest dosyć trudne też w komunikacji i w zrozumieniu. No my gliwiczanie to zakładam, że może nawet nie większości, ale że dużo osób rozumie na czym polegała prowokacja, ale w swojej istocie z uwagi na to, że to nie jest takie proste wydarzenie, że ktoś kogoś po prostu napadł, tylko za tym się kryły określone określone cele, to już to takie proste w zrozumieniu nie jest. Ale to jest ten wątek historyczny. No radiostacja jest bardzo ważna. No nikogo do tego przekonywać nie trzeba. No raz jako obiekt, o który trzeba zadbać
>> czysto tak technicznie. A dwa, no pamięć wokół radiostacji, czyli cała historia. >> No właśnie mówimy tutaj o pamięci. Tutaj mamy wystawę odnośnie historii radiostacji. A tutaj się pojawia pytanie, co z przyszłością radiostacji? Jakie są jej plany? >> Przyszłość radiostacji mocno jest powiązana z ze środkami finansowymi i jeżeli mówimy o radiostacji to mówimy nie tylko o samej wieży, tylko też obiektach. W jednym z takich obiektów jesteśmy w tym głównym, ale tutaj są też dwa inne obiekty, gdzie miesz mieszkał personel między innymi, który który zajmował się radiostacją. To są te budynki obok y obok tego głównego budynku radiostacyjnego. No i te budynki są w takim technicznym stanie dosyć
kiepskim, mówiąc kolokwialnie. Były plany względem tego, jak radiostacja powinna być zaaranżowana. Nie wchodząc w takie niuanse formalnoprawne. Z tych planów na ten moment nic nie będzie. Ten nie mamy, nie ma pozwolenia na budowę. nie będzie dofinansowania unijnego, a to było tak krojone przez lata właśnie pod taką większą inwestycję i mówimy o dziesiątkach, jeżeli nawet nie o setkach milionach milionów złotych, więc trzeba tą ten projekt poprowadzić na nowo, co będzie wymagało czasu. >> Ale jednak to nie są obawy ku temu, że radiostacja upada, bo radiostacja tutaj dalej jest, ona się nigdzie nie wybiera.
>> Tak, tak też instytucjonalnie radiostacja jest jednym z oddziałów muzeum i nadal jest dostępna do zwiedzania. yyy można ją oglądać z zewnątrz, można tutaj też yyy wewnątrz doświadczyć tych yy tego, jak ta radiostacja funkcjonowała. No kwestia tego, żeby jej stanę jednak polepszać i upowszechniać, a nie żeby
radiostacja się degradowała, co wymaga też nakładów finansowych. [Muzyka]


