Grzegorz Poloczek - Śląski piosenkarz i artysta kabaretowy | Rozmowa Dnia

19 maja 2026 · 57:03 · Obejrzyj na YouTube

Zapraszamy do niezwykłej rozmowy z Grzegorz Poloczkiem — satyrykiem, artystą kabaretowym i piosenkarzem. Swoje początki sceniczne stawiał w kultowym kabarecie Kabaret Rak, a jego piosenki na YouTube osiągają tysiące, a niekiedy nawet miliony wyświetleń. Karierę zawodową rozpoczynał jako elektryk w kopalni, co miało duży wpływ na jego twórczość oraz przywiązanie do śląskich korzeni. Dzięki swojej działalności artystycznej stał się ambasadorem śląskiej kultury, promując region w całym kraju.

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

Radio Ekspertów i Pasjonatów. Dzień dobry. Witam bardzo serdecznie naszych widzów, naszych słuchaczy. Adam Żak przy mikrofonie, a w naszym studiu gość niebywały Grzegorz Poloczek. Witam. Witam serdecznie z zacnego jubilata kabaretowego. Wszystkich, którzy mnie słyszą. Panie Grzegorzu, czy tak na potrzeby audycji możemy se przejść na ty? Ja? No z przyjemnością. Dobra, to jak cię wołali na placu? Grzegorz czy Gregor? Grzegorz, Grzesiu albo Grzegorz. Rzadko Grzesiuor potem. Aha. Ale jako dziecko to było właśnie ciekawe, że miał pseudonim wołał na mnie Esik.

O Esik. I ten Esik ze mną szedł aż do średniej szkoły jak się skończył. No do dzi jeszcze mnie spotykają jakieś nauczycielki albo ktoś to mi gadałem esiku. To nauczycielki jeszcze też tak wołały, nie? Tak. Tak. W zasadzie to mogliby se pogodać, ale trzeba by potem w googlach tłumacza, żeby napisy dawać. Taki z ichung włączymy, że że będemy raczej mówić niż goać. Chociaż czasami jakiś azdruk możemy ciepnąć, nie? Dobra, dobrze. Y, Gregor, zacząłeś tak fajnie, że tam już nauczycielki cię wspominały. No to sięgnijmy tam w zamierzchłe czasy, jak to się wszystko zaczęło. Ty miałeś takie

zacięcie kabaretowe, artystyczne już od samego początku z mlekiem matki to wysłeś, czy jak to jak to się zaczyło to te życie artystyczne? O, takie jest pytanie. No generalnie coś tam było we mnie, bo bo już w szkole podstawowej, że jakby przejawią takie

ciągoty do popisywania się publicznie. Pierwszy mój taki występ pamiętam było na tak w szkole podstawowej w pierwszej klasie już pierwszy bal karnawałowy na hali gimnastycznej w szkole 22 w Rudzie Śląskim i tam już Ogogier śpiewał piosenka właśnie wtedy no a potem mielimy taką fajną pani w szkole którą stworzyła oprócz tego, że byli byliśmy normalną klasą pani nas uczyła oprócz tego, że była naszą wychowawczynią matematyki to jeszcze zrobiła z nas taki zespół artystyczny także na wychowaniu plastycznym tworzyliy stroj nasze. A potem jeździli na występy, ćwiczyli, występowali na akademiach w szkole zawsze. Także tańcowanie, śpiewanie. No i to było fajne takie zawsze jakaś tam jakieś solowe numery mi pani już dawała wykonywać.

Byłeś byłeś liderem tej grupy założonej. Wiem, wtedy wtedy tak można było. Może tego o tym się nie myślało. Trudno to dzisiaj powiedzieć. Raczej pani kazała i trzeba było zrobić. Nie. Tak. Tak. No bo jak zawsze w czołówce gdzieś tam jak trzeba było coś zaśpiewać solo czy czy coś powiedzieć to na pewno, ale generalnie raczej nie w tym czasie. Potem w liceum te jakby to już było takie nasze inicjatywa z kolegami stworzyliśmy też taki kabaret klasowy i

no to siłą rzeczy jest myśmy byli liderami, bo było nas tam trójka i każdy z nas coś miał do powiedzenia, więc to się też nie nie wybierali szefa. kabaret w tamtych czasach dość ryzykowne, no ale to było bardziej takie tematy takie były spokojne. Neutralny, że jako licealista nawet jeszcze nie zajmowałem się nigdy polityką. Generalnie nie po prostu, że był taki jakby z prostej rodziny robotniczej, gdzie temat na tematy polityki się w ogóle nie rozmawiało. Zresztą ojciec szybko zostawił, więc to tam mama nie miała czasu z nami w ogóle za dużo. Musiała się nami opiekować, zarobić na nas, więc zajmowała się tym, a nie tam jakby jakim naszym kształceniem. W ogóle to już mama zostawiała w ogóle nam samym.

Nam to znaczy, że jeszcze masz rodzeństwo. Tak. Brat mój najstarszy. Brat jest najbardziej wykształcony, bo brat jest po Politechnice Gliwickiej zresztą i i zaczy obecnie mieszkał w Niemczech, jest 11 lat starszy, jest inżynierem, bardzo dobrym inżynierem muszę to przyznać i to był taki jeden z najbardziej wykształconych ludzi w naszej rodzinie. No a ja nie mam wyższego wykształcenia. Zdawałem na AWF, nie zdałem egzaminu, bo

generalnie moją miłość była koszykówka. Oprócz tego występowania nie stałem na AWF i po prostu no potem już nie próbowałem chodzić na studia żadne poszedł do kopalni do roboty. A nie mam wykształcenia wyższego też tego poduszek nie zdał egzaminu, a kolegium humanu w tamtym czasie jeszcze nie było, więc nie można było sobie kupić.

Ale wiesz myślę myślę, że nawet byś nie chciał kupić. No chyba nie nie myślało się o tym. W tamtych czasach się tak tak się nie cisło. Jeszcze takie z takiej normalnej rodziny jak się pochodziło nie było oparcia na to. Właśnie to czasami dziwne jest, bo znam nawet taką osobę, która zdała na studia

i w domu dostała od rodziców, no opingol, powiem tak po naszymu, za to, że zdał na studia, bo bo mo iść do roboty i matka wolała, żeby szukać do roboty. No bo to były takie realia. zarobił. To były takie realia na Śląsku, które takie to były czasy. W zasadzie chyba 90% rodzin na Śląsku to właśnie tak żyło. Y No i tak jesteśmy w tym

liceum, tam macie ten kabaret. Tak wracamy do artystycznej sceny, więc tak. No liceum i potem no co do założył, że rodzina po skończy szkołę pomuralną grę w koszykówkę tam to już oczywiście może kiedyś może wrócimy do tego mnie było kiedyś ważne bardzo i potem robota w kopalni poszek do kopalni to było związane ze sportem przez ten sport żech się znalazł w kopalni ale żech robił normalnie i potem pracując kopalni

pokój już bo pierwszy rok na wujku i potem Kopalnia pokój 12 lot i na tej kopalni pokój rzech był w oddziale elektrycznym był elektrykiem i ponieważ był już takim można powiedzieć jednym z liderów w oddziele wśród elektryków to to zorganizował że bal elektryków

ponieważ kopalniany na kopalni kopalni bal elektryków kopal tak ale to był taki bal elektryków na kopalnię ale generalnie to miało dotyczyć mojego oddziału, czyli kolegów z którymi robił w danym oddziele. No to było z okazji, nie wiem, nowego roku, barburki, tak? Taki karnawałowywałowy nazywał się bal elektryków. My byli elektrykami. To był taki oddział pozaprzodkowy. Yyy, do nas nam należały rozdzielnie na yyy 6000 V pod ziemią. Zajezdnie elektrowozów, tam czekopy główne, hale pomp. No co tam jeszcze? Szyby te

kopalniane, wszystkie maszyny wyciągowe, sygnalizacje szybowe. No widzę, że ta gruba jeszcze w tobie siedzi. Siedzi, siedzi. A tak, no to na pewno. No i gruba, czyli kopalnia. to tłumaczę tym, którzy nie bardzo wiedzą o czym rozmawiamy, że to nie jest tęga kobieta

i ten i wtedy były te czasy, że Lech Wałęsa był jakby no to już później chronologicznie tego teraz nie będę układał, ale był prezydentem Polski wiadomo i był elektrykiem, prawda? Od tego zaczął jak postanowił, że kiedyś na ten bal zaproszę go jako jako holerowego gościa, nie? także jak sobie marzył. Mhm. No to mi się nie udało, ale udało mi się zaprosić pana Rechowający na na inną imprezę, którą żech stworzył. Oprócz tego bol elektryków to było oczywiście w

w kopalni wróca do tego, ale powiem się zakończa, że udało mi się go jednak ściągnąć do Rody Śląskiej na inną imprezę, którą żech stworzył wręcz mechanysy od 30 lot. W tym roku będą 30 i właśnie na ta imprezę że sprowadził pana prezydenta Racha Wałęsy. 5 latek się o to starął i to było takie cenne, ponieważ pan prezydent przyjechał tylko z powodu tej imprezy na Śląsk, tak jako prezydent specjalnie. Tak. No i to było po prostu wielkie wydarzenie wtedy. No cieszy mnie to, bo to jest takie moje osiągnięcie. Toś zwytrwały Karlus ty lat gnębi gnębił. Tak jeszcze wtedy, że się starł zależało mi chciałeś i i poświęciłeś bardzo dużo czasu energii temu. Dzisiaj powiedzmy już nie nie wszystko ogarniam, bo bo to troszeczkę się człowiek starzeje, a poza tym jest tego dużo więcej. Wtedy tak zależało mi bardzo. No

i wracając do tego do tego balu elektryków. No ten bal elektryków rzek jakby organizował zorganizował i na tym pierwszym balu elektryków był taki klub Pulsar. Ja wtedy też był radnym przez przypadek, ponieważ yyy Żegrów Koszykówka był dosyć znaną osobą w moim dzielnicy miasta Rudzie Śląskiej i wytpowali mnie yyy z

kopalni na radnego i jak to wtedy było, że tam pierwsze dwa miejsca albo trzy to były takie biorące nasi, a potem trzeba było naciepać na listę takich elwrów, żeby żeby ich brąborze nie wybrali, żeby tak tak, żeby mu się wydawało, że było z czego wybrać, nie? Tam było z 15 czy 20 osób. No i mnie tam dali na któreś miejsce powyżej dziesiątki, nie wiem na jakie to było. No i nawet się przyznał, że tyk nie był na tych wyborach i że wrócił ze wczasów, że był na urlopie i że a w doma leżało zawiadomienie, że został pan wybrany radnym, bo ci co mnie tam wytypowali na te któreś miejsce nie przypuszczali, że jest aż tak popularny. Byłek spodu koszykówki.

Ja właśnie. No jako radny byłem w komisji kultury i ta komisja kultury robiła taki objazd po różnych obiektach kulturalnych po naszym myśl, między innymi domy kultury i tam kluby osiedlowe i takie coś i był taki klub osiedlowy Pulsar i tam właśnie odbywało się to było piękne miejsce na tamte czasy. Pamiętam go. Fajne to było w ogóle stworzone. Fajny pomysł i była fajna scena był parkieciki takie

małe fajne. Super. I tam że był zaskoczony, że tam przyjechał z tymi radnymi, bo się okazało, że tam już po prostu była cała elita polskich artystów. Zdjęcia były tam wisiały wszystko. Kurczę, to nie wiedział, że takie miejsce jest w rózie śląskiej. No i postanowił, że właśnie tam zrobić ten bal elektryków, nie tak tradycyjnie, jak to kiedyś było na stołówkach, nie? Że tam 12 osób przy stole, nie? Tam pół litra na na para, nie? I tam golunku, nie, takie rzeczy. To nie zrobiła tam będzie inaczej z takimi występami artystycznymi taki taki no taki kabaretowo balowy rozrywkowy wieczór. No i to się bardzo udało. Tam wtedy występował Kabaret Rak w tamtejszym składzie Krzyśio Hank był Marian Magula już był była Jolanta Literska która potem zdobywała też wyróżnienie w Opolu. wiele innych osób. Andrzej Afanasiew, o to

tako taka trupaów taką no kameratu i tam właśnie no bo jak to zawsze żartuję, że jak się jest na balu to się je, nie? Dużo się je, jak się dużo zje to człowiek się zaczyna śpiewać, nie? Potem zaczyna się być taki odważniejszy. No i potem było tak już nad ranem ten bal się nie chciał skończyć w ogóle. I nad wtedy były takie czasy, się zaczynały o 20:00, a się szło do domu o 7:00, 8:00 rano już było rano i świt, albo później świt. Siedzieli chyba do 10:00, jak niektóre osoby, przepraszam, teraz uderzył w mikrofon. No i ten i jak przyszła ta odwaga, to żech wszedł na scena zaczął ich tam oczywiście coś prezentować takie no spontaniczne rzeczy, że zaczął go dać. To tak dzisiaj by to można nazwać standupy.

Mhm. No i tam wccyli w tym kabarecie, tak to oni byli w szoku. Oni się z nami potem już bawili, nie? Więc oni tam też no i tam każdy wchodził coś pokazał, coś robił i taki mikrofon dla wszystkich się stworzył i i oni byli w szoku, że skąd ja się wziął w ogóle i tak mnie ciągnęli do tego kabaretu właśnie. Marian ma trzykę Marian. Mhm. No ale jakoś tak nie nie mż takich zamiarów, ponieważ już mi urodzina, dwoje dzieci, tak jakoś mi to nie pasowało, że ja będę jeździł po hotelach, po po Polsce po będę się smykał. Wie pan jak to jest? Nie znaczy wiesz jak to jest Adam. No i i tak go tam co rodzina powie i ten no ale no

w pewnym momencie było tak, że Krzysio Hank pojechał każ do Niemiec na jakiś dłuższy czas bardzo długi i tam Kavor Drak w tamtejszym składzie miał jakieś tam występy w tym Pulsarze i tak trochę im brakowało tego Krzysia i Mario Makula mnie nakłonił żeby go tam zastąpić coś tam pokazać od siebie Marian ma dar przekonywania iżek się tak iżek się zgodził no i potem

już to tak zostało Krzysiu wrócił i założyli Tam była taka wielka trupa jaką artystów. No i Krzysiu wrócił to oni mnie nakłaniali do tego i ja w każdym bądź postawiłem warunek, że mogła być w tym kabarecie jakże się już zgodził, ale że robimy to w trójka. Robimy to w trójka, ewentualnie jakieś muzyka i to wszystko, żeby to nie było takie takie wielkie, bo to by no tako grupa biesiad. Biesiady gdyby były to my robimy je wszyscy a bo tam jeszcze był zespół Antyki w tamtejszym składzie jeszcze świętej pamięci Grzegorz Spyra lider zespołu i w ogóle kompozytor znakomity śląskich melodii szczególnie i ten no i

chłopcy jakby zgodzili się na te moja propozycja że my to w trójka no i to co my już mieli to my zaczęli prezentować Krzyświankę miał już kontakty pewne z Marianem jakaś tam jakieś festyny to no i to się zaczęło kręcić zaczęli to robić a jeszcze robię w tej kopalni i to i potem się to tak rozkręciło że zaczęło mi to kolidować z moją robotą jako p trzeba było wybrać bo ja robił w takim odziale właśnie że o soboty niedzielę chodził do roboty a tutaj jak się zaczęły te imprezy no to tu był konflikt i ciągle te te te te te te te te te prośba w robocie o zmiana o o wolne nie miało sensu a poza tym jak się nie szło wtedy w niedziela do roboty albo sobota, no to się strasznie dużo pieniędzy straciło, bo to się Górnik wtedy zarabiał dzięki temu, że chodził w sobotę i niedzielę do roboty. Jak ja by nie chodził w sobotę i niedzielę do

roboty, to ja by zarobił jak w sklepie. Trzykrotna stawka, nie? Wtedy coś takiego było. Ja 300% nieś takie było. No i i i co? Szter się krzywił, że na sobot nie będzie. Ja po prostu nie miał wyjścia i musiał wziąć. Aha, jeszcze zaczęli jeździć po tych przeglądach kabaretowych, bo my tak postanowili, że był taki moment, czulimy, że zaczynamy się dusić na tym Śląsku już, że już po prostu ile razy idzie grać w Zabrzu albo albo gdzieś tu w okolicy, czy w Gliwicach, czy czy w Rudzie, czy w Świętochowicach chcieli mnieś pojechać trochę w Polska. No i zaczyliśmy na te przgłoty kabaretowe. A to się tak zaczęło, że ja kiedyś pojechał do kafe kabaretu do Bytomia, tam pantan Pęczak miał swój kafe kabaret. On miał w różnych miejscach w Warszawie. w Krakowie, między innymi tu w Bytomiu i

tam żech pojechał i tam była taka pani kierowniczka pani Krysia i że jej powiedział, że on one ona już coś od nas słyszeli, bo oni już wiedzieli, że my już wtedy zaczęli być coraz bardziej jakby znani na Śląsku zaproponował, że oni by tam chcieli wystąpić jako kabaret oczywiście taki prawdziwy kabaret i że śląski nie no i się tak zdarzyło, że to do tego doszło. przekonał i my tam wystąpili i

jak my tam występowali wtedy to przypadkowo na widowni przyjechał i siedział jot sobie kolacja menedżer Jana Pieczaka taki cufal taki cufal to był wtedy przypadek że on akurat on tam często bywał bo to był ich lokal jakby, ale on akurat wtedy siedział i słu naszego występu. No i przyszedł po tym występie spodził z Olsztyna on przyszedł do tego występu. Krzysztof miał na imię, pamiętam taki, no bardzo taki fajny człowiek to był y wielkiej kultury i on powiedział: "Panowe, jestem w szoku, nie, bo nie wiedział, że jest taki kabaret śląski, że, że tego, że macie swoje teksty i piosenkę i w ogóle i mówię: "Kurczę, wy powinniście startować w takich przeglądach". Jest taki przegląd o Złoto Szpilka w Licku warmińskim tylko byście musieli mieć jakieś nagranie i wideo, a my go nie mamy takiego czegoś, nie tego.

No i on nas tam jakby polecił i my dostali zaproszenie. na ten przegląd. No i my tam pojechali i zrobili drugie miejsce od razu. Jak my tam pojechali w pierwsze miejsce zdobył kwas kabalet Rafała Kmity. Mieli taki program 10 zdanie o umieraniu czy coś takiego to było. Mieli mieli świetny skład. To było perfekcyjne zrobione. Tam nie było co z nimi rywalizować. To było zupełnie inne jak wszystkie inne kabarety wtedy. No ale wyście byli świeżynką na temat miejsce. Naprawdę zrobiliśmy furora. Andrzej Zaksewski z radia trójki radiowej, szef trójki radiowej świętej pamięci już. No to on tak polubił, że było niesamowite. Pani Czubaszek, młody Artur Andrus, który jeszcze nie był takim Andrusem można powiedzieć. Latał z mikrofonem i przeprowadzał z nami wywiady. Nikt nie wiedział, że to jest poeta.

Dzisiaj na to czy ja dobrze kojarzę, że wyście wtedy tam pokazywali pisanie listu, który potem w pomście został. Nie, jeszcze nie, jeszcze nie nie pisali listy pokazywali tak może dwa, trzy lata później, ale no i potem przegląd kabaretowy Paka w Krakowie pierwsze miejsce potem w Ełku Kabaret Mulatka pierwsze miejsce no i to tak powiedzmy w telewizji się o tym za dużo nie gadało, ale my to my szczytem jakby tym tropem wtedy jeszcze kabarety w telewizji nie były tak modne. No jeszcze aż tak nie, aż tak nie. Jeszcze aż tak nie. I pieliimy się do góry. No i jak się zaczęło właśnie potem ta w dwójce była Nina Terentiew, która bardzo dużo zrobiła w ogóle uważam dla kultury yyy wszelakiej, bo ona prezent ona w tej dwójce wtedy oprócz tego, że ona

promowała tak jakby młode talenty, jeżeli chodzi o y o te panie, które prowadzą programy, redaktorki telewizyjne, tam się pojawiało wtedy, to był tak naprawdę Agata Młynarska i tam cało cało plejada fajnych takich dziewcząt, które były naprawdę dobre w tym co robiły i oprócz tego pani Tarentiew prezentował pozwalała robiła festiwale Romów festiwale Kresowiaków festiwale góralskie no Ślązaków Śląsko

Gala Piosenki Biesiadnej przez Górnego zrobiona przez Jaślera i naprawdę to byli wszyscy prezentowani i to było fajne bo no z tego też się tak się to słyszy te wielkie słowa czasami nie jak ktoś goł że to się z tych małych kultur składa ta wielką kultura narodowa No i to tak było wtedy między innymi my i potem jak jak w dwójce zaczęły się te programy kabaretowe, które były oczywiście wtedy zaczęło się ostro, no to my byli prawie w każdej wielkiej produkcji. Mrąowo duży kabareton, festiwal w Koszalinie wielki kabareton.

No no wszędzie. No w kiedy telewizja tylko pokazywała urywki. Jeszcze nie było całych programów się zaczęły pokazywać. Tak. Potem zaczęli cały i to my prawie że zawsze byli. Kabaret pod egidą Jana Pieczaka miał jubileuszę no zaproszał jako śląskie skrzydło tego kabaretu podegidą tak to nazywały później Marcin Dariec na przykład był krakowskiem od nogą tego kabarytu nie czy tam Krzysio Piasecki no i

kabaret elita no my się oni nas pokochali no i my jako taki to był tak do Wrocławia nie ma daleko, nie niedalekowy kultowy kabaret można powiedzieć takich samych twórców i oni nas tak przygarnęli i też zrobili z nimi straszne wielką ilość różnych programów do telewizji, do radia. No no po prostu no to było dla nas takie yyy nas to bardzo mobilizowało

do roboty i do i dowartościowaliśmy się wtedy przez to też. Zrobimy teraz sztop. Okej. I teraz będzie muzyka. A wymyśliłem, żeby zacząć od twojej piosenki. Ona mi się strasznie podoba. Ładnie. Mi strasznie coś się podoba. To ładnie. Tak, nie brzmi. No ale dobrze, ale my wiemy o co chodzi. No my wiemy o co chodzi. Emocja. Bardzo mi się podobała piosenka Jak śpiewasz y na podwórku. O, koledzy z podwórka. Koledzy z podwórka. O, to fajna piosenka jest. Co? Zapowiedz ją teraz. A dobrze, bo proszę państwa państwu piosenka Koledzy z podwórka. Piosenka, która Tek powstał w samochodzie na trasie w Ameryce, gdzie przejalimy 23 czy zagraliśmy 23 koncerty w różnych miastach. Przyjechał mnie całą Ameryka i całą Kanada. A razem w samochodzie z nami podróżował zespół Woks i razem my występowali na koncertach. Ja siedział na ostatnim

siedzeniu w tym busie i w czasie trasy, żeby się nie nudzić, że pisał teksty i napisał, że wtedy chyba z 12 piosenek, a muzyka do tych wszystkich moich tekstów wtedy napisali właśnie członkowie grupy WOX, głównie Darek i Darek Tokarzewski i Jurek Słota. Dlaczego oni głównie? Ponieważ oni siedzieli przede mną podął i oni już biorali kartkę z McDonalda i i pisali nuty na na tym na

kartce. I ta piosenka akurat do tej do tego tekstu muzyka napisał Jerzy Słota z habaretu czy zespołu kultowego zespołu Vox. No to Grzegorz Poloczek śpiewa. Proszę bardzo. Gdy wczoraj wieczorem byłem na podwórku, nikogo nie było. Nawet mych kolegów myślałem, że przyjdą. posiedzieć na murku, więc pełen nadziei.

Sam usiadłem z brzegu. Długo tak siedziałem, przeglądając myśli, czemu tu tak pusto, gdzie są wszyscy oni zawsze tutaj byli, a dzisiaj nie przyszli. Żaden z nich już nigdy nie poda mi dłoni. Grzegorz Poloczek i chłopcy z podwórka. Jeszcze dzisiaj posłuchamy Grzegorza albo Gregora, jak jak chcesz. Może być. Może być, może być. Teraz pójdziemy dalej w artystycznej

historii Grzegorza Poloczka. Jak to, jak to się stało, że definitywnie się rozstałeś z kopalnią i potem już tylko i wyłącznie estrada była? Tak. To był ten czas taki właśnie intensywnej pracy. Potem zacząłem jeździć po Polsce. No już się nie dało. Jeszcze był tak, że

Polska się prywatyzowała. Ja akurat moja ciotka pojechała do Niemiec. Obiecał, że ciotce i wujkowi, że zajmę się ich kamienicą wielką w centrum śląski. Musiałe się tam przeprowadzić. mieszkać tam na miejscu, żeby to ogarniać wszystko. Tam były lokale i mieszkania i trzeba to było pilnować na miejscu. koniaczy tak i miała kwestem zajęcia fest

i mieszkał jak tam na miejscu i oprócz tego tam był po prostu jeden z lokali się zwolnił akurat i połech się wtedy że jak ja ten coś nie otworza samemu to będzie wstyd że ja komuś wynajmuję lokale a są nie nie mam odwagi otwierać i takie małe bar mnie z żoną otwarli no to też by nie nie wiem co

mnie to wtedy kopło ale zrobił żech to I mielimy ten bar pracowożach jeszcze w tej kopalni. Poszło do tego kaborytu. Bo się, że jak nie będę na tej kopalni a a kabaret mnie nie wypoli, to nie będę już z czego żyć. To jeszcze oprócz tego, że się podjął pracę w firmie, kosztorys kosztorysych robił w takiej budowlanej firmie. Yyy, że jak się jeszcze bułczy, że mi to wystarczy, to jeszcze się podjął pracy, otwierali miejskie centrum kultury w ludzie śląskim, że jak tam poszedł na umowa zlecenie przejmował, że jak ten obiekt odchuty pokój jako reprezentant tego urzędu na umowa co prawda, ale jednak i żech co został tam później kierownikiem dyrektorem żech nie mógł być, ponieważ nie miał wyższego wykształcenia. Taki był wymóg przy konkursie i to się okazało, że trochę przegiął, bo że wszystkiego na rózarniał jak

to była za krótka jeszcze na te kopania do roboty musiał jeździć. jakże kiedyś przyjechał z giełdy z towarem i i na gruma, że musiał je tak jakby godzina wcześniej już przed zm przed szyktą, bo ja zawsze zmienił kogoś na miejscu i mnie też zmieniali na miejscu. To było taki taki tak jak służba w wojsku. To co robił wtedy, żech stoł w garażu i żech ryczął, żech po prostu nie wiedział co mam robić, bo po prostu wiedział, że j po prostu zwariuje. I potem jechał jeszcze autem za parę dni i dokładnie

pamiętam były jedni Rudy Śląskie się miały zacząć to było rano i mnie się słabo zrobiło w aucie i że żeby się głupo z rok zjechał na te na te targowisko tam i tam ich dali taka tabletka pod język jak się tak spamiętał jakoś i no i to było decyzja podjął wtedy w tym momencie że że muszę z wszystkiego zrezygnować przyzekł do dum powiedział to moje małżonce i ona No

y no na szczęście ta moja żona jest taką osobą, która mi ufała zawsze i szanowała moje decyzje. Ona ślazła na dół i zamkła po prostu ten bar i to było wszystko. Krótka piłka. Tak. Tak. Ja takiego znajomego, który wiem, że był świetnym takim pitmenem można powiedzieć, czy piz

pitman taki, który znowu pizzy, pracował długo w Niemczech i do niego pojechał, że chce to wziąć i tak to stoło wszystko za parę groszy, że to oddał zwolnił się z tej firmy, to robił kosztorysy, zwolniłek się z domu kultury i wziął jak na kopalni url bezpłatny i zostawił tylko ten kabaret. No i to było takie po prostu no sąsiad

dziwia, że ja był do tego zdolny, że takie coś zrobił, ale tak rzuciłeś wszystko na jedną kartę albo zrobił tylko kabaret. No i się okazało, że nic lepszego, że zrobić nie można było, bo to wszystko szło w takim kierunku, że to naprawdę no dzisiaj z perspektywy tam tych 30 prawie piot, no to to był doskonały wybór, muszę przyznać. Ale jak zaczynałeś to nie miałeś taką świadomość, że to będzie trwało te 35 lat i jeszcze dłużej? Nie nie to to spontan. Tak miałeś jakiś plan B? Jakby coś człowiek jak jak jest. No no chyba to większość ludzi mu, nie?

Że jak jest pod murem to zaczyna działać, nie? Czasami się wydaje, ale żona ci powie w doma, zrób mi to albo to go to ja go to zrobię, a nie zrobię to, ale jak ona już się wkurzy to zrobisz w ciągu pi minut. No ja tak, że jak już jest naprawdę ktoś pod bronią w niebezpiecznym czasie się znajduje, to po sobie radzi. No i ja tak po prostu wtedy to działało, nie? był jak dobre myśli widoczne widział, że znaczy przede wszystkim tak no żeby to było związane z tym o czym go dumę y wierzył że w moich kolegów bo Marianazek cenił i Krzyś był urodzonym komikiem po

prostu taki takim człowiekiem od którego można też się było dużo uczyć z od obydwóch i takie były moje początki i no i wiedział że to musi wypolić no i się to udało. My po prostu osiągali same sukcesy. Myka nie przyjechali, to my byli po prostu my się nadawali do Podbudka z piwem, my się nadawali do teatru, my się nadawali do do domu kultury, do telewizji, wszędzie. No byliśmy samorodki, spontaniczni, młodsi, to była jakoś świeżość i byliśmy prawdziwi. To było na pewno dzisiaj jak słyszałem, chyba najważniejsze to, żeście byli prawdziwi wszystkim, to nie było gdzieś tam udawane, to było mielimy ten sw język śląski wtedy się go dało gwara, nie? M dzisiaj już nie używamy tego. Y, no i mielimy ten swój język i nawet jak się go dało czasami na takich różnych imprezach, bankietach z tymi innymi kabareciarzami, artystami czy aktorami,

bo to z różnymi my się później poznawali, to oni właśnie nam czasami niektórzy dali, my wam zazdrościmy tego, że wy macie ten swój śląski jako dodatek coś innego. Wście są przez to inni, nie? No tak. Ja tak kiedyś myślałem. No na przykład mógłby przyjechać kabaret kaszubski na przykład. Nie, nikt by ich nie zrozumiał. No właśnie. A my byli, a nas mimo wszystko by się naginali, nie? Nie wiadomo, że inaczej się godo tak na co dzień, a inaczej się godo artystycznie, nie? Ale ale można to można to zrozumieć i dlatego może to jest tak Agniesz się troszeczkę złagodzisz to z konceptu nawet jak powiesz fest śląskie słowa to

z kontekstu zdania ludzie wiedzą chyba że to jest tak żeby było trochę zabawnie to niektóre są nawet niektóre rzeczy to mi się nie zdawały sprawy że ludzie tak to mogą rozumieć bo na przykład taką Makula napisał piosenka tak gorko mi dorko i tam jest tekst leża na dece koło mnie dorka

Co oznacza? Leżę na kocu, obok mnie Dorota. Dorota. Tak, bo Deka to koc. A jeden fazyc w Warszawie no podszedł i powiedział, no tam po dłuższej rozmowie, on no powiedział fajnie, wszystko mu się podoba i tylko co to jest Miedorek koło Miedorka. On myślał, że Miedorek to jest jakiś, nie wiem może. No tak, bo leżysz koło Miedorka, jakiś borsta albo jakiś zawór bez pożadorek. No i to tak będzie rozumiele. Co by do głowy nie przyszło, nie? No i to było też, ale to też widzisz, ale to też nosiło pewne rodzaje humoru i zabawy, nie? No, no to było, to było bardzo, bardzo sympatyczne, także to musisz mnie zaczepić teraz czymś, bo żech się tak trochę zapomniał do czego my dąży.

To najlepiej zrobimy sztop i zapowiedz kolejną piosenkę. Teraz ty masz wybór. A ja zaraz wybieram. Aha. Co chciałby, żeby państwo usłyszeli? O, może coś z tych moich górniczych piosenek, które zawsze jakieś w każdej płycie jest coś coś związanego z górnictwem, ponieważ 13 lat jednakże jak był w tym środowisku, to może tam kaj stoji stary szyb.

Tam kaj stoi starowieża, tam jest dziura w ziemi. Ojciec jeżdżał tam po chlib do cołki rodziny. W duma zgarcem ciepłej zupy czekała go matka. I czekali starka, starzyk i dzieci gromadka. Tam kaj stoi starowierza. Tam jest stary szyb. Tam mówił ojciec znie szorą zjeżdżą w

dół pochleb. Tam kaj stoi starowierza. Tam jest stary szyb, tam mój ojciec dziennie szorą zjeżdżą. Stary szyb za nami, a my w studiu witamy ponownie naszych słuchaczy, naszych widzów. Przypomnę, jeśli by ktoś jeszcze nie wiedział, że naszym gościem jest dzisiaj Grzegorz Poloczek. Szacowny jubilat, 35 lat na estradzie. Jak z bicza strzeliło. Nie, nie, nie podejrzewał, że niedługo będziesz miał. 40 lat minęło. Wiesz, że to poleci szybko. No jak to wszystko zdrowie dopisze, to tak. No na razie jest dobrze, nie mogę narzekać. Mam 67 lot, ale no jak na 67 lat czuję się w sumie nieźle. Zawsze są dolegliwości, ale nie o tym będemy gadać.

No wiesz, w naszym wieku jak się staje i nic nie boli, to No właśnie. Wróćmy do do kabaretu Rak. No bo dzisiaj już kabareturak de facto nie ma. Marian się zaczął pisaniem tekstów. Tam stworzył kilka kilka sztuk. Krzysiek się wziął za aktorstwo, potem przyszedł Krzysiu Resondek, potem teraz ja odszedł już 10 lot jeż jest poza kabaretem Krzyś Hankę tam d oczywiście kabaret rak dalej istnieje, bo tam jest Krzysiu Hank a on ten kabaret był on był jednym z pierwszych, który to stworzył, bo ich było trójka, był Andrzej Stefani, Grysiar Ciwek i Krzysiu Hankę i Krzysiu z tego pierwszego składu pozostał i dlatego ja też nigdy mi do głowy nie przyszło, żeby używać tej nazwy, bo to jemu się należy po prostu. Ja do niego przyszedł, więc to jest logiczne. Więc Krzyśu dalej tworzy ten kabaret, ale on już jakby no

jest są zupełnie inaczej. Wspiera się Andrzejem Kozłowskim, kiedyś był członkiem byłego kabaretu pod Wierw groszem. Nie no to gdzieś tam wiem, że razem czasami występują, ale w większości chyba Krzysiu też są. Jest także. No i no i także tego kabaretu naszego już nie ma. No no ale ale kabaret sam istnieje tylko nie w tej postaci. Co się stało, żeście się tak potem wasze drogi się porozchodziłyś? To oczywiście nie tajemnica. Nie, w szczegóły nie wchodzimy tylko no no konflikty nie nie jakby nie ma co tu kryć to jest normalne wszędzie zawsze jest w takich zespołach to po jakimś czasie chociaż my i tak byli wyjątkowo zgraną paką my byli f kumple i po prostu i to mnie i nie tylko mnie właśnie dziwiło że tak no tak wszystkich dzie co co się dzieje nie rak rak się rozpad ja nie chcę ty gadać o takich

szczegółach bo jakby to powiedzieć moglibymy go dać gdyby każdy miał powiedzieć nie bo oni też na pewno mają coś na mnie każdy ma jakieś swoje zdanie na ten temat tr takie poczuł oczywiście urażony w pewnym momencie no ale to no jeszcze mam to za sobą na początku byłek taki trochę zgorzkniały przez to było mi po prostu bardzo źle z tym i postanowiłeś wtedy że zaczniesz samodzielnie ogólnie to też tak no co no wiadomo jest zespół y zaczyna się jakaś kariera,

powiedzmy jak na nasz jak na nos chłopców takich co my się nigdy tego nie spodziewali osiągnięli uważam bardzo dużo tak jeżeli ci to jeżeli to jest tak też jakie jakie są kryteria. Jeżeli to, co robisz i postanisz z tego żyć, no to znaczy, że jest, że coś jest okej, nie? A jeżeli dobrze z tego żyjesz, to jeszcze jest lepiej, nie? No więc to

no i miarą popularności jest też jak idziesz na na ulicy i cię pozdrawiają, poznają. A pozna to jest też taka gospodarka rynkowa, nie? Jak wynajmiesz dom kultury i bo teraz nie ma tak, że ktoś ci płaci, nie? Mhm. Poloczek wystąpił na przykład tam w Bierzowicach nie a teraz bilety muszą dzwonili i się pytali ile ty chcesz pieniędzy tyś powiedział stawka oni się najwyżej trochę potargowali tyś wiedział że ty możesz tam przyjechać w tym dniu i masz pewną publiczność i ty masz występ a dzisiaj tak nie ma dzisiaj musisz wynajmować sala i musisz za to wszystko zapłacić jak jeszcze r że nie są tylko jeszcze masz członków zespołu im też musisz zapłacić tak dola odpalićhm No i to jest tako po prostu a publiczność albo przyjdzie albo nie jest biznes. A jeżeli ta publiczność przychodzi, no to to jest największy

sukces dla wykonawcy. No ja w tym roku to muszę się pochwalić, bo tak raczej nie lubię się chwalić, ale to się muszę pochwalić, że inny się chwali, a ty innego 35lecie i się okazuje im dłużej tym lepiej, bo w tym roku jak żech zaczął od stycznia to wszystkie sale pełne. Jeszcze tego nigdy nie miał. Po prostu naier jakże był pierwszy koncert w Rybniku w tej dużej sali KS przeszło 600 miejsc to ja

jak żech tam przyszłą to był taki moment jak tak się tak mi się wydawało że niektórzy może myśleli pole pole czekaj ty się ciepiesz na taką wielką salę a potem mi że odbierał SMS-y jak wszyscy się cieszyli że tyle biletów się sprzedaje no i a ja się tak a może

ukryta kamera al może to jest jakieś mamy cię że ja przyjadę się okazuje że to moja mama siedzi ciotka rodzina i mi zapłacą zawsze ta niepewność nie była niepewność ale to właśnie i tak mam takż jak miał jak już zagro przyszło 10 tych koncertów nie będę ter liczył wszystkich w różnych miastach i wzęcie że miał pełne sele i to jest po prostu cudowny a to może wiesz magia 35lecia działała czyli obejrzeć jak ten stary poloczek wygląda wiesz to jest wszystko związane z tą naszą robotą że musisz mieć jakiś pomysł na to co ty robisz w następnym rok nie bo wiesz jak masz wielkie nazwisko Na przykład jak by się nazywał Zbigniew Wodecki, to ja bym nie musiał myśleć co roku czy jaki będę mieć program, bo ja jest Wodecki, ludzie chcą moich piosenek albo Michael Jackson, albo Maryla Rodowicz. Trudno, żeby przyjechał do

ścinawki średniej albo jakaś tam do do Rucianego Nida albo nie wiem kaj jeszcze do małej miejscowości nad jakimś jeziorem i żeby jo nie śpiewał tych piosenek, które wszyscy znają, wszyscy chcą i dlatego mnie zaprosili, więc to by było inaczej. Ja niestety muszę wymyślać dlatego ja tak dużo tworzę różnych piosenek, wiodową płytę wszystko robię, a żeby tego programu było dużo, bo jak ją powtarzą swój występ, to ja muszę coś innego pokazać, bo na mnie nie przychodzi, jak jest miasto, które ma 120 000 ludzi, to nie przychodzi całe miasto. To przychodzi 300 ludzi z tego miasta i przeważnie na drugi rok zaś też 300 przyjdzie tych samych czasam tych samych albo może jeszcze ściągną innych. Dlatego ja widzę, że im duży grom i powtarzam nawet jak grą u mnie w rundzie śląskiej w teatrze impreza co roku od 10 lot to co roku mam więcej

ludzi, ale ja też co roku im coś innego pokazuję, nie? Są piosenki, które musisz zaśpiewać, nie? Ale są takie, które po prostu muszę im coś nowego pokazać, żeby ich zaskoczyć. A jak śpiewasz, publiczność, już śpiewa z tobą twoje piosenki? Tak, to jest ten, to jest ten moment na który super właśnie mamy tak, że wiesz jak nie było, no nie stać tak, żeby mieć cały zespół, prawda? Tam pięć osób, sześć osób wielkich artystów na to stać, mnie na to nie stać, ale więc mamy podkłady muzyczne i jak się nagrywało te podkłady muzyczne to w studiu nagrywało się też chórki, że na przykład wchodzisz w refren i masz też chórki i wtedy to ładnie brzmi i wszystko jest super, nie?

Po jakimś czasie na Synie ludzie to zapominają, że nie ma tego zespołu, bo wystarczy, że jesteś w stanie wypełnić. Jest to tak, że już potem nie myślą o tym, nie? A teraz przyszedł moment, że ja te podkłady muszę niektóre zmienić i wyrzucić te chórki, ponieważ sala śpiewa i to jest fajne. Dlatego godno mojemu Mateuszowi: "Mateusz zrobi nowy podkład i bez chórków, bez chórków". Bo wtedy mogę przestać śpiewać i ludzie widzą, że to, że ja nie śpiewam, bo ja nigdy nie śpiewam z pełnego playbacku. Nigdy. Były jakieś programy nagrywane do telewizji, ale to nieszczęścia i że chcę postanawiać, że się nie będę na to zgadzał, ale czasem tak musisz, bo bo nie da się inaczej. Ale generalnie zawsze śpiewam na żywo do tego podkładu. Albo mam też gitarza na żywo. Zawsze jest kiedyś był Bartek, teraz jest Mateusz

albo jest jeszcze Adrian, który gra na na instrumentach klawiszowych. No ale no jest główny to jest ten podkład, nie? Także no musza, zawsze śpiewam na żywo, ale też czasami ludzie mogą nie wiedzieć, bo dużo zespołów niestety używa odpornych playbacków, więc czasami jest fajnie jak przestaną śpiewać. Ruszałem gębą, ale nie nagrane. Nie, jakby tak sztrum wyłączyli, to jest amba. Tak, tak. A jak przestana śpiewać, a publiczność śpiewo, no to już to już jest to jest największy sukces. To jest większa przyjemność. Pamiętasz pierwszą płytę, jaką nagrywałeś?

Moja pierwsza płyta? Moja pierwsza płyta była z mojego placu się nazywała. To było to, to było to. No i tam była piosenka, którą rzek zapożyczył melodię chorwacką. Malinkonija ja zawsze się tłumacza z tego, bo to uważam, tak się nie powinno robić, nie powinno się kraść czyjejś twórczości, nie? Ale no my jako kabareciarze mieli

takie prawo, bo to się robiło pastisze różnych piosenek. My kiedyśmy mieli jeszcze w kabarecie jak tam B pasisze różnych innych i to było dopuszczalne ale prawo autorskie generalnie wymagało zgody że musiał jakby chciał wziąć czyjaś piosenka zachodnio muszę mieć zgoda od tego twórcę czy muzyki czy tekstu

że mog zrobić opracowanie że mogła to piosenka jeszcze roz napisać tekst i ta malinka nie to to ten tekst nie ma nic wspólnego z tamtą piosenką nie po prostu ci melodia chodziła inne melodia i on napisał tak no i ale żech wybrnął z tego w ten sposób że ja nie biorę tańtiem z tego to tam wszędzie podają nazwiska Zdynko runicz który był twórcą on nie żyje ale tam jest jakaś wdowa jakaś firma która ochrania te i to oni to nawet sprawdzili bo to się zrobiło tak popularne że jakiś kolega prawdopodobnie dobry jakaś tam jakieś jakiś napisał zazdrości napisał na jakiś donos a to się okazało że to było już załatwione że to tak zrobił że tamci jak się zorientowali, że wszystkie tantiemy idą dla nich, to nawet im tak w sumie podziękowali, bo dzięki temu też zarabiałem ciągle na tej piosence. No i tam jest dużo odsłon i ta piosenka jakby

no nie da się jej nie zaśpiewać w czasie koncertu. To może jej posłuchamy teraz. No to chyba będziemy musieli Grzegorz zapowiedz tamte wino, proszę państwa, piosenka, która jest na wszystkich koncertach moich, bo taki jest wymóg i wtedy już naprawdę mało jest miejsc na Śląsku. Mało jest miejsc na Śląsku, kaj publiczność by nie zaśpiewała razem ze mną. Proszę posłuchać. A teraz sobie wyobraź, że przed yyy radiem siedzą w domu tu wszędzie i słuchają i śpiewają z No

kaj wejrzysz family i kumple same ino ni żadne łobi boki choć piją to nie wino. Tu Bajtle razem rośli na placu od małego do jednej szkoły poszli kolega ze kolegą. Uwierzcie, że chc być, chcę tu żyć. Tutaj życie się zaczyna. Chcę popijać tamte wino. Kerem mi młodość przypominą.

Grzegorz Poloczek śpiewał. Wyście śpiewali sobie w domach, a my idziemy dalej. Kolejne płyty, kolejne kolejne występy, kolejne lata mijały i doczekałeś 35 lat na estradzie. Jakie plany teraz masz, jeśli oczywiście możesz je zdradzić na najbliższe to wiem, świętowanie 35lecia to jest jeszcze cały roky rok taki będzie. Każdy koncert praktycznie będzie pod tym tytułem. Jak często masz koncerty teraz? No dużo. No tak. Do końca roku masz już nasztaplowane. Do końca roku już tak trochę tego jest. No maj, czy końcówka maja, teraz yyy czerwiec yyy jak zawsze jest więcej

koncertów. Lipiec jest taki trochę słabszy, natomiast sierpień już już jest bardzo dużo września, bo są dożynki i tam już jest bardzo dużo imprez, a potem jest znowu październik, trochę może słabszy, ale potem zaczynają się wszystkie biesiady górnicze, barburki, wszystko będzie pod szyldem 35lecia niekoniecznie, boż jak ktoś ma swoja imprezę, mnie zapraszał, to też nie chcę mu narzucać, że jeszze z tego zrobia swoje święto, ale to i tak wiadomo, że o tym się godo i tak to wygląda. A dalsze plany jakaś płytaż już jest znaczy mam właśnie tak mam piosenki które mógłby wydać płyta tylko właśnie tak ci powiem trochę to odwleką bo te płyty jakby tracą sens nie bo ludzie no teraz wszystko w streamingach dokładnie jak to fajnie teraz robią wiesz pierwszy tydzień czy miesiąc wcześniej ogłaszają uwaga, uwaga, będziemy robić po tym

uwaga, uwaga, już robimy uwaga, bo my już wydali możecie se posłuchać, ale i no jednej, bo następna będzie za tydzień. To jest taki, wiesz, marketingowy zamysł fantastyczny. Mam fajnie dużo piosenek fajnych tam. Seniorita i senior urodziny, twoje urodziny albo Alo albo teraz nowa piosenka napisał tyłem do przodu właśnie z powodu tego jubileuszu, że ją napisał albo piosenkę też ją możecie kiedyś już puścić. Ja ci ją możecie od razu prześlę no bardzo chętnie, bo już można ją puszczać, bo już jest teledysk nawet do niej. Byle wpław. No jest tych piosenek trochę i generalnie już ta płyta powinna wyjść.

No przypuszczam, że jak trochę luzu będzie, może w lipcu się do te za to zabiera i zamkna temat i będzie takim się jak piszesz piosenki, no to tak już wiemy, że jednym ze sposobów to jest pisanie na tylnym zicu w samochodzie. Tak. Yyy, ale tak y mówiąc teraz na poważnie

to co pomysł przychodzi sam? Czy szukasz pomysłu, czy siedzisz w doma i tak patrzysz w okno, coś by trzeba napisać? Wiesz co, nie na siła nie umia, nie, że aż takim Jackiem Cyganem ani Wojciechem Młynarskim, który siądzie i napisze: "Nie wiem jak oni to robią, jak oni miają, ale to są tacy, którzy Artu Andrus, no to jeżeli potrzeba to on to zrobi." Tak. Ja nie jestem aż takim poetą, który potrafi to tak od ręki, ale jak przyjdzie pomysł, to wtedy wiedzę, że to warto. Jak jest temat konkretny, bo ja nie piszę posnego o miłości. U mnie raczej jest miłość do miejsca, miłość do może być do jakiegoś przedmiotu, niż taką miłość między dwojegem ludzi. Bo A ty masz takie twarde serce?

Nie, ja nie mam twardego, tylko ta miłość to jest takie, no za dużo się o tym pisze, a za mało tej miłości. No wiesz, naszym hasłem jest muzyka zakochanych w Radio Imperium, więc szkoda, bo może być trzeba coś napisać dla nas. Są piękne piosenki o miłości, jak najbardziej. Ja też lubię słuchać. No ale jest to poważne zagadnienie, nie? To tak tak nie mogemy wszyscy śpiać o miłości, bo to tak dużo ludzi śpiewa o miłości, a nikogo nie kochało jeszcze. Nie. Także to też jest trzeba uważać. Może właśnie dlatego, że nie pokochali tobie szukają tej miłości.

Tak, ale ja bardziej właśnie szukam takiej miłości do miejsc, nie? Dlatego te moje piosenki są tam o komeninym kole, o starym szybie czy tam o malżu, nie o Fabiloku, o usiłazioła powoda. No takie właśnie tematy wybierą. To są być takie są też mają też być takie obrazki, nie? Piosenka obrazek, że suchorz i i przenosisz się w tamten czas, ogień gaśnie, suchż i widzisz ten swój piec w doma, jaki krem koż miał, bo nie każdy mógł mieć, ale zależy kiedy się urodził, ale generalnie w każdym raczej było źródło ognia, nie? Teraz by trzeba pisać o ogrzewaniu podłogowym albo o kaloryferze.

To no to może kiedyś tak będzie, nie? Ale tak dokładnie. Y Gregor Odwieros jeszcze kopalnia czasami znaczy moja kopalnia jest w likwidacji już całkiem nie ma zupełnie nic tam kopania jakby tak znikąło z powierzchni ziemi stoi jeszcze szyb ten betonowy

piko no piko pik przejeżdżam tam i patrzę na to i no to znaczy ten ogień gaśnie też trochę był o tymhm bo to jest też o tym że to będzie odchodzić ale że to jest to dla mnie przykre rozumia No, no, bo takie są czasy, no że ta energia się będzie, źródła energii będą inne. To jest jakby naturalne trochę. To żeś rychłów wczas pitną z kopalni. No ja zdąży chociaż powiem ci, że dzisiaj no przebywą w środowiskach górniczych i i szanuję je bardzo i byda szanował, bo to jest zawód, który jak ktoś nie szanuje, to to to ja to takiej osoby nie szanuję w każdym razie.

Ale no no trzeba no niektórzy się oszukują, ale no no to się zmieni. No nie będzie kopalnia wiecznie. Ona powinna być, bo w zależności od potrzeb, ale generalnie no ja to ja to ja to już godam teraz dosyć często, bo mnie przeraża to, że każdy in patrzy, że kopalnie byd jedni politycz politycznie to do tego ludzie podchodzą, bo tak szczerze to w każdym zagadnieniu naszym, o którym bymy nie gadali to wcześniej później wychodzi to z polityki trochę też takie jest życie. Mhm. I ktoś się oszukuje, a tam ja nie politykuję albo mnie to nie interesuje. No to jest nieprawda, bo jak ty nie to ona do ciebie przyjdzie, to prędzej czy później cię to dotknie. Ale tutaj na przykład ja patrzłają na to inaczej, że się nie zastanawiam nad tym, czy ta kopalnia dzisiaj jest potrzebną, czy za szep koła zamykli kopalnie niektóre, czy

czy powinny być istnieć, czy nowe budować kopalnie. No bo ja nie znam się na ekonomii, ja nie wiem wiele czy pójdzie, jak pójdzie szklanka herbaty zaparzyć lusterkiem i od słońca. To dla mnie jest lepiej zaparzyć ta szklanka herbaty lusterkę od słońca niż z kuli tego zaparzenia herbaty człowiek w tym wypadku górnik ma zjeżdżać 1000 m podziemia i tam fedrować bo to jest nieludzkie dlatego ja mam jakiś szacunek do tych górników czasem głupio mi to czasami powiedzieć bo jak ktoś cię nie słucha dokładnie to to myślisz że jest wrogiem górników a ja to z szacunku do górników godą że no wszystko się powinno robić w tym

kierunku żeby kiedyś ludzie nie musieli na dół zjeżdżać. Jak są ci gicy, którzy teraz zjeżdżają, to trzeba ich trzymać w puchu, wcie. Oni mają sięć bardzo dobrze. Oni powinni dobrze zarabiać. Oni nie powinni odczuwać ich rodziny żadnych problemów ekonomicznych szczególnie za ta praca. Ale te nasze prap prawnuki mają, mamy im tak ten świat przygotować, że oni będą dać im alternatywę, że on musi iść na gruba do roboty, nie? Jak jak będzie inny rodzaj pracy, to czemu nie. Także to się musi zmieniać. Ale szacunek mam za to, że że Górnik po prostu przecież kopalnia nie wybudował Górnik, tylko kopalnia wybudował państwo albo jakiś przedsiębiorca.

No a że są tacy ludzie jak górnicy, że się zgodzili zjeżdżać pod ziemia i robić, no to tylko szacunek. Chwała im za to. Tak jak myślisz, czy język śląski istnieje, czy to jest dalej gwara? To też nie jest taka prosta. Może dla niektórych, dla mnie nie. Jo ci powiem tak, powiem prawda, bo najlepiej go dać prawdę. Prawda jest zawsze prawda. Kiedy by cię nie obudzili w nocy czy za 100 lot. Jak powiesz dzisiaj prawda, to nie będziesz się zastanawiać co możesz powiedzieć za 20 lat. Ja jak

zaczęli o tym gadać czy to jest śląski język, czy gwara czy co to ja początku tam niepotrzebnie w tym grzebię, bo cała Polska nas lubi. Mhm. Świązacy są lubiani, ten nasz język jest lubiany, ale będą mieć do nas pretensje, że zaczynamy podnosić głowy i się wykócać o swoje i będą nas podejrzewać o jakieś o to, że my się chcemy odłączyć zaraz, bo to tak za niektórzy myśli, ja już niektórym godą, słuchaj, nie godaj mi, że my się chcemy odłączyć, bo w Europie już nie ma granic, nie wiem czy wiesz o tym. I a no może faktycznie no tak no faktycznie ale do czego zmierzą więc ja się bał ty że będemy się kłócić bo tu w Radziowie gołem inaczej w Opolskim inaczej w Raciborzu inaczej u mnie w Rudzie inaczej i się zacznie ten. Ale ja uważam dzisiaj kiedy żech zmienił tok myślenia tyżgodą prawda proszę się na mnie nie gniewać

moi słuchaczy dzisiejsi bo tu będzie trochę polityki ale ja się ja muszę lot ja się urodził na Śląsku jako Ślązok i ja niczego w życiu nie chciał urodzić i żyć jako ślązok czy indzie ja się nie chcę nad tym zastanawiać ja nie chcę go wokół tego robić ideologii ja się urodził ksiądz i chciał żyć jako ślązok jak się normalnie żył I godął, rzekł jakże godął, aż w pewnym momencie lider dużej partii politycznej powiedział mi, że jest Niemiec. Nie powiedział mi tego wprost, że jest Niemiec, ale powiedział, że jest okretoocja niemiecko i takie teksty. Więc skoro żyje 77 lat, jeż jest

patriotą, bo jako ślązok zawsze godą, że jest polok i żyje w Polsce, pracuje dla Polski, płaca podatki w Polsce i cieszę się, kocham Polska, nie wyjeżdżał, mógłbym wyjechać do Niemiec, bo mogę znaleźć swoje pochodzenie, papiery, ale nie chcę w tym grzeć. mój brat jest, moja cała rodzina. Nie chcę tego robić, chcę być tu i ktoś mi teraz godo po tych

tylu latach, że jo jest y jakiś ukryty Niemiec. To ja się powiedział: "Oj, nie, chłopie, to przepraszam cię bardzo, to ja teraz chca swój język, skoro bo i tak i tak mnie nie szanujesz." Mhm. I skoro i tak i tak przez te lata y wszystkie żeście walczyli z tym z tym śląskim językiem, chcieliście to przykryć? Nie uczyliście na przykład języka niemieckiego na Śląsku, żeby żeby to wszystko zabić co było? Przecież my dzisiaj wszyscy mogli doskonale mówić po niemiecku, bo moja mama umiała, mój tata umiał, ale w szkolach tego nie można, nie wolno było robić na Śląsku i wszystko było robione, żeby nas spolszczyć, od Niemczeć i nie wiem dlaczego, bo takie miał ktoś fanaberię i uczciwie żył, a ktoś mnie podejrzewał, że ja nie jest uczciwy, to się powiedział, nie, to w takim razie ja chcę swojego języka

śląskiego, bo to skoro ja tak godą, to to musi być język. Tak. Ja się godą nie jestż jak naukowcem nie m nie wytłumacza tego naukowo, ale chca tego nie dla siebie, bo ja się niech będę kłócił z moją ciotką z która myszko gdzieś tam powiedzmy w Rociborzu czy gdzieś, że to się nie tak goda, a tak się goda, bo ja się już tego uczył nie byda. Ja się nie byda już uczył tych omlautów, tych różnych rzeczy. Absolutnie nie mam zamiaru. Ale skoro martwimy się wszyscy, bo się wszyscy martwimy, że nasze dzieci, wnuki, że to za niko, no to to trzeba zrobić dla dzieci. I trzeba stworzyć, są profesorowie, którzy się na tym znają, stworzyć jeden podręcznik, nie, że stworzyć 20, tak jak go dali na każdym placu, tylko jeden. I te dzieci, które w ogóle nie gadają po śląsku, jak będą w szkole mieć lekcja nieobowiązkowo, może

będą się tylko bawiły tym, może będą chcieli chodzić, to one będą mieć jeden podręcznik i one się czegoś nauczą i będą go dać po śląsku, tak jak to naprawdę powinno wyglądać. A to, że nie tak jak było na placu K ciotka mieszkała, to już nie będzie miało znaczenia, ale jaki sposób to uratujemy i dla ratowania i dla tej Polski właśnie, żeby ratować te małe kultury, to właśnie to też jest cenne i to trzeba zrobić i po prostu teraz jest czas był

czas taki, że my tak się żyli, nie podnosili głowy, a teraz wszedł czas walki i o to będziemy walczyć i troszkę ten łeb czas, żeby ten język śląski został, żeby ta ustawa została podpisana i żeby to zostało zalegalizowane i żeby nasze państwo, nasz budżet narodow znalazł na to część pewien paragraf, że na to ma być tyle tyle rocznie środków, a my świązcy wiemy co zrobić z pieniędzmi, bo my mamy takie gospodarności na to, to na to, to na to, to na książki, to nauczycieli, to na stroje śląskie, to na festiwale i teraz będziemy o to walczyć. Jak jak tak się komuś nie podobało, to teraz będziemy i tyle.

Powiedział Grzegorz Poloczek. Oczywiście. Bardzo dziękuję za za to, że my se mogli trocha pogodać. Może to jest też taki wiesz początek, że może coś w naszym radiu i telewizji Imperium też nie tylko będziemy mówić, ale będziemy trochę gadać. Oczywiście, ale będziemy tak szerzej ci powiem to myślali, ale nas zrozumią wszyscy. Wszystkie role nas zrozumią. No ale jak się fajnie wiesz co, jak się godo jest temat jest o czym to w pewnym momencie nie myślisz jak godosz. Nie zupełnie trochę po polsku, trochę po naszym. Żeby oni tam rozumy być. Adam Żak Radio Telewizja Imperium.

Dziękuję za uwagę. Pozdrawiam wszystkich słuchaczy, widzów. Dziękuję Grzegorzu za Dziękuję tobie Adamie za zaproszenie.

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo