Gliwicka Parkowa Prowokacja Biegowa | NA SPORTOWO
Gliwicka Parkowa Prowokacja Biegowa rozpoczęła właśnie swój 13. sezon. Wydarzenie organizowane przez Amatorski Klub Miłośników Biegania Pędziwiatr Gliwice niezmiennie ma jeden cel – sprowokować do ruchu. I jak widać – robi to skutecznie. W ostatnią sobotę lutego, w prawdziwie wiosennej aurze, na starcie zameldowało się ponad 600 uczestników. To druga edycja w tym roku i jednocześnie nowy rekord frekwencji. Parkowa aleja znów wypełniła się energią, uśmiechami i sportową pasją.
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
Osiem, siedem sć pięć cztery, trzy dwa Gliwicka parkowa prowokacja biegowa rozpoczęła właśnie słczyn wydarzenie organizowane przez amatorski klub miłośników biegania pędziwiadgliwice niezmiennie ma jeden cel sprowokować do ruchu i jak widać robi to skutecznie w ostatnią sobotę lutego W prawdziwie wiosennej aurze na starcie zameldowało się ponad 600 uczestników. To druga edycja w tym roku i jednocześnie nowy rekord frekwencji. Parkowa aleja znów wypełniła się energią, uśmiechami i sportową pasją. Jedną z osób, które pamiętają pierwsze edycje jest Lidia.
Ja już tu biegam od początku. 13 rok. 13 rok. Pamiętasz pierwsze? Tak. No było ciężko. Było ciężko było, ale A co cię skłoniło do biegania 13 lat temu? 13 lat temu. Faktycznie biegam od 9 lat, można powiedzieć tak systematycznie. A tak zawsze, no bo mąż biegał, a zawsze te torby wszystkie, wszystko trzeba było trzymać, nie zdjęcia robi. Ja tak później patrzę, jedna kobieta w moim wieku, drugą umie biegać. Czy mój nie? Nie. No i zaczło się. Złapałeś bakcyla.
Słuchaj, a robiłaś takiego, nie wiem ile kilometrów przebiegłaś w życiu jakiś tak próbowałeś to kiedyś policzyć? Y, nie, ale mam 28 półmaratonów. No dziesiątek dużo już, także maratony nie mam. Boję się. Zdradź sposób jak to zrobić. No bo przecież to nie jest takie łatwe ani proste nawet dla bardzo młodych ludzi. No tak, ale trzeba wtorki, czwartki,
soboty, niedzielę to biegam i to tak dątki, 15. No to tak. No i odżywiać się. No nie jem smażonego. Dieta tako zbilansowana jest. No dużo odżywek. Także organizatorzy nie tylko wyznaczają trasę i dbają o sprawny przebieg wydarzenia. Z okazji 13lecia przygotowali także okolicznościowe koszulki. W jednej z nich pobiegła Kasia. Kasia profesjonalna koszulka. To który to już sezon? Bo widzę 2026. Cwarty teraz. Ale, ale mam koleżankę, która i 13, która nas wkręciła tutaj. No i dzięki niej jesteśmy w prowokacji. Dzisiaj chyba nie wiem czy nie rekord frekwencji. Piękna słoneczna pogoda. No wiosna, wiosny lepiej chyba nie było można zacząć.
Tak jest super, jest ciepło, chociaż wbrew pozorom lepiej się biega, jak jest chłodniej. Zobaczymy cię na kolejnych startach. Masz plan taki na wszystkie 12? Na wszystkie 12 zawsze. Chyba, że coś wyskoczy. No to do zobaczenia w takim razie na gliwickiej parkowej prowokacji biegowej. Dziękuję. Karolina przyznała, że przy takiej pogodzie biegnie się z uśmiechem na twarzy. Oczywiście w słoneczko jest super ciepełko. Jak na luty to aż się no nie zdarza i fajna atmosfera.
Ja myślę, że ta pogoda specjalnie się wyklarowała na tą prowokację, bo jeszcze tydzień temu przecież było 10 stopni mrozu. Sądzisz, że to jakiś, nie wiem, znak tutaj od niebios? Oczywiście ja tu od roku startuję. To jest mój drugi sezon. Yyy, natomiast nie
pamiętam prowokacji, która byłaby deszczowa. Owszem, miesiąc temu było zimno, natomiast y nie było źle. Do biegania rewelacja. Co cię wciągło do biegania? Koleżanka z pracy. Ona najpierw namówiła dzieci, potem zaczęła namawiać kolejnych pracowników ze szkoły, bo jesteśmy tak z siódemki i tak już startujemy drugi rok. Jest nas dosyć sporo. Czyli zarażacie też młodzież. Rozumiem. Oczywiście od nich się zaczęło, a oni zarażają nas potem nauczycieli. W bieganiu to chyba jest tak, że jak się raz wejdzie, to potem no już się nie chce przestać. Nie można nawet. Co? Jak to działa u ciebie?
To prawda. Ja chciałam tylko tamten rok wykorzystać na bieganie, ale to mnie tak zmotywowało do dalszego działania, że kolejny rok startuje. Nie wszyscy jednak wybierają klasyczny bieg. Ewa Karolina i Agnieszka postawiły na Nordic Walking. Zaczynamy od kijów, a później będzie bieganie może. A to w takim razie ktoś skąd się wziął pomysł? Ktoś was namówił? Nie, sameśmy doszły do wniosku, że chcemy tego i coś robić, coś robić, ruszać się i na stare lata, żeby nie zastygnąć. Oj, z tymi starymi latami to chyba trochę przesada. Natomiast prowokacja biegowa to przypadek, czy tak? Czy celowo? Tutaj znaczy celowo i przypadek. Wiedziałyśmy, że coś takiego istnieje i zaczęliśmy się, że tak powiem, udzielać.
Jaki nie wiem czy to zbieg okoliczności, ale tydzień temu jeszcze mieliśmy minus 10 stopni mrozu, a dzisiaj mamy plus 10 stopni. Wymarzona pogoda do biegania. Jak było na tej trasie w lesie? Dzisiaj było przepięknie. Sucho, słoneczko świeci. Naprawdę było rewelacyjnie. Aczkolwiek ostatnio żeśmy też szły i nie było problemu pomimo mrozu, ale było ślisko. Bardzo ślisko było ostatnio z tym chodzeniem to jest tak, że jak się tu przyjdzie do tego parku, zobaczy się ten głum ludzi, to potem już za każdym razem chce się tak tak człowiek dostaje takiej energii i chce kolejny raz tutaj przyjść kolejny jest po prostu super.
A jest sobota rano co z porządkami? Porządki zrobione zawczasu, czyli wczoraj robić porządki, bo jest ta energia dostaje takiej energii, takiego kopa, że zresztą atmosfera tu jest cudowna, ludzie są wspaniali, także naprawdę jest naprawdę super. Pięknie jest. Na trasie spotkaliśmy także Różę i Czesława, którzy również pokonali dystans z kijkami. Poznajmy ich bliżej. Pana Czesia to już chyba tutaj widziałem nieeraz, tak mi się wydaje. A Róża? No ja drugi rok. Drugi, trzeci. Trzeci rok. Czesław cię namówił. Tak. Ciężko było cię przekonać do tego, żeby ruszyć kijki?
Nie, nie, nie, bo chodziłam po lesie z kijkami, tylko nie nie w prowokacji po prostu. A to chyba raźniej i można nawet tak bardziej się zdopingować. Jak to działa u ciebie? No można, można się zdopingować i dopinguje mnie Czesiu cały czas. Ja widzę, Czesław, że tutaj chyba jednak troszeczkę trzeba motywować, tak? No nie, może raz tylko powiem i już.
Czyli autorytet. Tak. Słuchaj, ty ile już twoja to jest kolejna prowokacja w tym roku czy pierwsza? O proszę dziewiąta. Plan jest taki, żeby wszystkie zaliczyć? No do końca. Jak się uda, to wszystkie, a jak się nie uda, to sił starczy. A powiedz jak to z tą formą jest? Trzeba o nią dbać czy czy tak po prostu trzyma
się? Idzie na luziku. Na luziku, spokojnie, bez spinki, także bez ciśnienia. Tak. Dobrze. To co, to do zobaczenia na następnej prowokacji, mam nadzieję. Hej, dziękuję. Na pewno, jak zdrowie pozwoli, na pewno. Najmłodszą zarejestrowaną uczestniczką była Zosia. Ile tygodni miała, gdy po raz pierwszy zameldowała się na prowokacji? Zdradza jej mama Agnieszka. Jechała w wózku, ale z tatą to my biegamy we trojroje. Zosia jest tutaj integralną częścią naszej załogi. Tata poszedł po kawę. Nie, z tatą biegłaś? Nie, to tak szybciej biega. Mama tak dobiega. Bardzo się cieszymy. Jesteśmy zadowoleni.
Endorfinki są. Zosiu, fajnie było. Zosia, kiedy pierwszy raz prowokację wystartowała? O, jak miała dwa tygodnie. Jak miała dwa tygodnie, Zosiu, prawda? To wtedy mama była na kijkach z chustą. To był nasz pierwszy pierwszy start. Czyli wy tak bez prowokacji to żyć nie możecie. Troszkę bez biegania. Tak lubimy. Jest to nasz sposób spędzania czasu. O, tutaj przyszedł tata z drugą kawą i wolny weekend właśnie staramy się wykorzystać albo na przestrzeń dużo aktywności różnorakiej, albo góry, albo bieganie, albo spacery. I dla dla nas i dla Zosi to jest fajny sposób spędzania czasu.
Polecamy. Aby wziąć udział w biegu, trzeba wcześnie wstać i przed godziną 10:00 pojawić się na starcie. Czy dla Kuby i Kacpra? Kuba, czyżby pierwszy raz na prowokacji dzisiaj? Nie, byłem już kilka razy. Kilka razy? Tak. A słuchaj, sobota rano można by było coś innego robić, pospać na przykład. A ty wybrałeś bieganie? Dlaczego? No bo lubię biegać. No i też chodzę na piłkę. Okej. A w jakim klubie grasz? W Espanioli. W Espanioli. No to tyaj dzisiaj taki fajny trening, co? No. A ty też grasz w piłkę? Ja tak samo. No też w Spanioli, nie? Ja gram teraz w Apamie.
Apam u Jarka Kaszowskiego. Powiedz, a ty biegasz tak dlatego, bo lubisz? Czy ci Boże trener kazał? Znaczy też lubię biegać i ze względu na piłkę, że No fajnie, po prostu lubię. A te 4 km ponad ja nie widzę, żebyś się zmęczył. Nie było źle. U ciebie nie było źle? Nie, wcale. Spoko. Tak, tak, spoko. Dla Alexa i jego kolegów, młodych sportowców prowokacja to świetna okazja do budowania formy. Czy to właśnie ona sprowokowała ich do startu? Alex, ty mi wyglądasz na sportowca. Ćwiczysz coś? E, ćwiczę piłkę squosza i basen. Ojej. A gdzie w tą piłkę grasz? W jakim klubie?
W SMS Gliwice. To powiedz, jak ty to wszystko gozdisz? Piłka, skłos, basen, a dzisiaj jeszcze bieganie. No mam po prostu rozplan. W każdym dniu mam trening. Trening albo pływanie albo skłasza. A to kiedy znajdujesz czas na przykład na gry komputerowe? No pomiędzy, bo ja mam treningi dla przykładu o 18:00, więc znajdujeę jakoś
czas. To rozumiem, że się już nie musisz uczyć, co, bo, bo jak masz tyle zajęć. Nie muszę, no muszę się niestety czasami uczyć. Ignacy, ja widzę, że ty chyba dzisiaj byłeś tutaj jeden z najszybszych, co, w tym wyścigu. No można tak powiedzieć. Jak to się stało, że wy w ogóle dzisiaj jesteście tutaj i biegacie tak z rana w sobotę? Kiedyś tata zobaczył taki bieg i stwierdził, że możemy przyjść całą rodziną i już jakoś tak zostało. A to nie było tak, że pierwszy raz jak przyszedłeś to mówiłeś: "Kurczę, taka długa ta trasa, dam radę?" No trochę tak.
Bałeś się? No trochę. A teraz jak ci to idzie? No jest zdecydowanie łatwiej. A ty też gdzieś ćwiczysz w jakimś klubie? Tak. W jakim? w Apim Gliwice. A ja widzę na twoim głowie czapka bieg mamuta. To bardzo poważny bieg. Startowałeś? No w sensie moja mama startowała. Ja wtedy jeszcze nie startowałem w biegu. A to wy tak całą rodziną biegacie? No mama, tata i ty. Tak. No siostra nie chce, bo trochę jest leniwa. Fajnie tak w sobotę rano biegać? Czy może by lepiej było pospać? Fajnie, bo można się poruszać w weekend i tak nie ma co robić dzisiaj, więc można pobiegać. Fajnie jest.
Jak to fajnie brzmi. Nie ma co robić. Więc biegamy. No to co to chłopaki? Dalej biegamy, gramy w piłkę i do zobaczenia następnej prowokacji albo gdzie indziej. Tak, tak, tak. Przy tak dużej liczbie uczestników trzeba było chwilę odstać w kolejce po numer startowy, a po biegu w drugiej, by go oddać. Jak jednak przekonują Ewa i Ania, to drobiag wobec atmosfery, jaka tu panuje. Ania i Ewa, słuchajcie, nie przeszkadza wam, że trzeba odstać od tych ładnych parę minut? Nie, nie przeszkadza pan. Stoimy w kolejce, cierpliwie czekamy, żeby oddać numerek.
Zawsze tak jest? Tak, chociaż dzisiaj jest pogoda, więc o wiele więcej. Dzisiaj zdecydowanie więcej ludzi. Na pewno chyba rekord 607 osób powiem. No nie wiem czy rekord, bo nie śledzę tego. Natomiast dzisiaj jest przepiękna pogoda i ludzi jest zdecydowanie dużo, dużo więcej niż w ostatnich, w ostatnich czasie. Pewnie to pogoda, ale też no atmosfera dzisiaj prawdziwie piknikowa. Tak, mamy kiełbaski, mamy bieganie. Jak wy tak kiełbaski są zawsze. My tu przechodzimy głównie na bieganie, żeby pobiegać, pochodzić, spotkać znajomych, siódemkowiczów. Oczywiście ten temat kiełbasek, no rzadko na biegach jest tak, że dostaje się kiełbaskę i bananka i można sobie coś tutaj jeszcze poszaleć. No ale muszę powiedzieć, że kiełbaskę zrobioną na grillu, na ognisku, a nie grillu takim elektrycznym, to całkiem inaczej
smakuje. Tak. Tak więc zapraszamy wszystkich, którzy jeszcze nie próbowali takiej kiełbaski tutaj z ogniska, zapraszamy do biegu, a potem na grillowanie kiełbaski. W biegu się to spali. Tak. Tak. Prowokacja to nie tylko bieg, to także integracja i wspólne spędzanie czasu. Na mecie czekała ciepła herbata, woda, banany i kiełbaski, które można było upiec przy ognisku. Były rozmowy, śmiech i plany na kolejne starty. Czy można było lepiej rozpocząć pierwszy tak ciepły weekend roku? Trudno o lepszą odpowiedź niż ponad 600 uśmiechniętych twarzy na mecie.


