Gliwicka Artnoc w Biprohucie | 100% Gliwic

14 października 2025 · 19:30 · Obejrzyj na YouTube

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

Trwa 18 edycja Art Nocy w Gliwicach. Jednym z punktów, które możemy odwiedzić jest stacja tutaj artystyczna Bibrochód. Za nami, za nami galeria, tak, mini galeria. A co tutaj się dzieje? Opowie nam Piotr. >> Co się dzieje? wystawy: Malarstwo, rzeźba, grafika, fotografia trzecie, siódme i ósme piętro biprochotu. Ja za dużo nie będę mówił, bo my tutaj głównie gramy i gości zapraszamy. Zapraszam was, żebyście do środka weszli

albo nawet wjechali windą. Możecie podjechać sobie na trzecie, na siódme i na ósme piętro w Bipproch Hucie, a harmonogram wisi w środku. >> Jedziemy już. Natomiast, która to trzecia chyba edycja? Bibrohciie Arncy. >> Bibrohucie. Tak. Wbrohucie mamy trzecią edycję Art Nocy Art Noc w Gliwicach. Tu

już jest po raz 18. My w tym roku jesteśmy punktem numer dwa. Chyba najbardziej głośnym punktem arnacowym w Gliwicach. >> Pierwszy raz spotkaliśmy się w środku, a teraz widzę wyszliście już na zewnątrz. Ciągnie was do ludzi. Tak, trochę nieśmiało wyszliśmy na zewnątrz, bo jak widzicie jesteśmy w podcieniach biprochutu. Myślę, że za rok wyjdziemy dwa kroki dalej i będziemy już prawie na całym środku. Prawie na dworcu będziemy. Tak. >> W twoich rękach widzę kota kolorowy, nie czarny. Skąd? Kto go zrobił? >> O, to jest wytwór nie wytwór naszych

jednych naszych naszych wystawców. Studenci, chciałem powiedzieć uczniowie, a to przecież studenci z Politechniki, którzy u nas mają wystawę tego kota stworzyli. Kolorowy kot, arncowy kot, taki jak ten nasz, duży. Mamy kota w miniaturce, >> ale wy przecież ze sztuką obcujecie na co dzień. Tu jest liceum plastyczne, tak? Czy szkoła? >> Tak, ze sztuką obcujemy nawet na dzień dzisiejszy. My jesteśmy z kolegą dwie sztuki, a obcujemy na co dzień ze sztuką. Biprochód, stacja Gliwice to nie tylko budynek biurowy, ale chcemy stworzyć miejsce

sztuki, artyzmu otwarte dla wszystkich. Mam dwie minialerie. Organizujemy wystawy, organizujemy spacery historyczne po mieście. Chcemy być widoczni w mieście i chcemy się wyróżnić od pozostałych pozostałych pozostałych miejscu. >> To dzisiaj widać i słychać. Więc idziemy. >> Trzeba podkreślić, że bardzo duża frekwencja była, nie? >> Tak, tak, tak. Jesteśmy, jesteśmy mega zadowoleni. Bardzo dużo osób było. Zdarzały nam się zatory przy windach, które musieliśmy rozładowywać przez moment. musieli zamknąć budynek, bo tyle osób było, że nie mogliśmy już ani jednej osoby wpuścić. Kolejka się ustawiała przed naszymi drzwiami. Także wyjątkowa Arnos, wyjątkowa duża duża ilość gości.

Zapraszamy, wejdźcie do środka, zobaczycie. A my jesteśmy w Bibrohucie w liceum plastycznym Cosinus, które mieści się tutaj na piątym piętrze. Ze mną są uczennice. Z tego co dobrze słyszałem pierwszej klasy. >> Tak. >> Jak masz na imię? >> Julia. >> Julia. Dzisiaj Artc Art Noc to pracę,

artyzm. Ciebie skąd u ciebie skąd się wziął pomysł, żeby właśnie tego liceum przybyć? >> No zawsze lubiałam sztukę, lubiałam rysować, malować. No jakoś tak od zawsze po prostu mnie do tego ciągnęło. >> Ale jesteśmy w miejscu, w można powiedzieć biurze projektowym, gdzie swoje miejsce znalazło liceum. Czuć tutaj taki już troszeczkę właśnie ten artyst, tą sztukę. >> Tak, tak się udziela się. Tak. Ty jak masz na imię? >> Blanka. >> Powiedz, ty też chodzisz do pierwszej klasy? >> Tak. >> A co ciebie tutaj przywiodło? >> To samo co Julkę. Cześć. Co lubisz najlepiej z tych takich plastycznych rzeczy tworzyć?

>> Rysunki. M czasem maluje i w sumie tyle. No >> jesteśmy jednak y, tak jak już wspomniałem przy okazji, Arnocy. Co tutaj widzimy na tych ścianach? Bo bo sporo rysunków. Ty mi powiesz. >> To są takie pierwsze nasze prace. Na początku mieliśmy kolarze, później zaczęliśmy od martwej natury, a tutaj mamy studium dłoni i to tak na razie te trzy prace robiłyśmy w tym przeciągu tego miesiąca. Dużo one czasu zajęły, ale myślę, że jak na takie pierwsze takie rozeznanie się z tym wszystkim jest naprawdę bardzo, bardzo okej. >> Ja bym powiedział, że zostałyście rzucone na głębokie wody. No bo co, pierwsza klasa dopiero zaczynacie, a to od razu trzeba się zaprezentować na tak ważnym wydarzeniu jak Artc. Była trema, był stres?

>> No na pewno, ale właśnie tak już wiemy na pewno po tym wieczorze jak to wszystko wygląda i na pewno następne w następnym roku będzie jeszcze lepiej i jeszcze lepiej i jakoś tak będzie szło. >> Oby tak było. Powiedz, dlaczego warto do tego liceum przyjść? >> No jest bardzo fajna atmosfera, to trzeba przyznać. Nauczyciele są bardzo mili i są bardzo tak tacy wyrozumiali.

No ale też właśnie ze względu na te zajęcia właśnie ze sztuki mamy bardzo fajnego pana z malarstwa i rysunku i no jest bardzo po prostu fajnie. >> Należy ci się piątka z marketingu. Ja bym jeszcze dodał. Świetlana. Za tobą są fotografie. Przed chwileczką dowiedziałem się, czy to Nie, to nie jest fotografie. To są właśnie to są akwarele. Twoje twoje dzieło. >> Tak, to akwarele namalowane z natury.

>> O, skąd się wzięło u ciebie taki pomysł, żeby coś takiego tworzyć i kiedy? >> No całe życie chciałam być artystką, malarką. Z wykształceniem jestem architektem. Ostatnie 5 lat maluję. Lubię akwarelę, bo ona odbija życie, światło. >> Patrzę i co dominuje w twoich pracach?

>> Dominuje życie, wszystko maluje. W tym teraz wystawione prace dużo architektury, bo tu wystawiamy się jako grupa Urban Sketcherów i właśnie niektóre z tych prac powstali podczas spotkań Urban Sketcherów. Także wystawiłam szkicowniki z tymi pracami, bo no rozwijamy się rysując z natury, uczymy się od natury. Ja rysuję to po prostu to, co widzę. Maluję to, co widzę. >> Dzisiaj Artc. Art Bibrohucie.

Takie zaproszenie chyba przyjęłaś z zadowoleniem, z radością. >> Tak, oczywiście. Dużo ludzi, dużo emocji, energii, pięknych wystaw. Fantastyczne wydarzenie. Bardzo podoba się. >> Podoba ci się ten pomysł? Tak w ogóle spotkała się wcześniej z czymś takim, że całe miasto przez jedną noc żyje właśnie galeriami, kulturą, występami. >> A w zeszłym roku brałam udział w Katowicach. W

mieście Ogrodów też wystawialiśmy szkicowniki. No ale tak jak Gliwice to po prostu brzmi po prostu sztuką, emocjami, energią totworczą. Super. Bardzo podoba się. Nazywam się MWZ Malt. >> Ja jestem Tościk i to jest nasza wspólna wystawa malarska. >> Co tutaj zobaczymy? zobaczą tutaj państwo takie nasze piękne malarstwo charakteryzujące się unikatowymi kolorami. Mamy tutaj taką pastelową kolorystykę. Właśnie nasze prace są bardzo spójne. One wyglądają jakby były stworzone przez jedną osobę, ale są jakby nasze wspólne i dlatego stwierdziliśmy się połączyć.

Tutaj nas łączą właśnie te zielenie, błękity, róże i właśnie to jest nasza ten róż jest nasz taki wspójnym kolorem. Również oprócz takiego malarstwa może mogą państwo tutaj spotkać się z takimi małymi instalacjami. Mamy tutaj na przykład taką instalację. Z drugiej strony też mamy taki gobelin. Można się tutaj spróbowaliśmy otworzyć taką atmosferę domu. Zrobiliśmy takie światło

za pomocą takich lamp, takie cieplejsze, żeby oko tutaj odpoczęło. innych tutaj pracowniach są takie odgórne światło, takie takie chłodne, takie ofisowe powiedziałabym, bo Biprochód przede wszystkim jest takim budynkiem biurowym mimo wszystko i >> tak chcieliśmy stworzyć taką domową atmosferę, żeby Wid tutaj przyszedł i tak sobie wypoczął, też poczuł się komfortowo wśród naszych prac, żeby się zainspirował sztuką, sobie coś przegryzł właśnie i odpoczął. A skąd się u was wziął pomysł, żeby tworzyć takie dzieła?

No ogólnie wie pan, bierzemy swoje inspiracje zawsze, zawsze inspiracje biorą się z życia, z życia codziennego. Też tutaj w tych pracach są zawarte czasem takie nasze intymne tematy. nasza reakcja na świat, to w jaki sposób przetwarzamy swoje emocje, to jak żyjemy w świecie, to próbujemy to poprzez te kolory, poprzez jakieś kształty, formy odwzorować właśnie przerzucić na papier i podzielić się tym też z widzem. Ale również tak jak tutaj Malt powiedziała, to też czerpiemy z natury. Mamy tutaj kilka

prac plenerowych. Podejdźmy do jednej pracy i konkretnie omówmy sobie na przykładzie jednej pracy. >> Właściwie to nie ma jakieś dużej komplikacji. To jest po prostu praca plenerowa. Jest to chłopiec z łabędziem. Jest to w Gliwicach znajduje się ta rzeźba fontanna właściwie przy katedrze Piotra i Pawła. No i tutaj również obok

znajduje się praca tutaj Malt, która akurat znajduje się w Głuchołazach. >> Tak, to jest taki strumyczek w Głuchołazach. To jest też praca plenerowa. Yyy, jest bardzo impresjonistyczna i zawiera w sobie, uważam, mega fajne kolory. Więc >> tak, tak jak to właśnie należy być pracy impresjonistycznej. Chciała właśnie pokazać tą ten moment tych prześwietlających właśnie liści, tych głębi, zieleni, ten stromyczek, który właśnie zainspirował tym takim spokojem. Właśnie tak, tak, dokładnie. Tak. Myślę dziewczyny, że świetnie wam się to udało. Moglibyśmy tutaj tak jeszcze przez godzinę sobie opowiadać. A noc na art noc trwa i jeszcze trochę rzeczy tutaj jest do zobaczenia, ale gratuluję pomysłu. No i bardzo mi się tutaj podoba. Do zobaczenia.

Dziś art noc, a ja widzę, że ty złapałaś od razu bakcyla. jest i strój, i nastrój i klimat. Tak miało być. >> Tak miało być oczywiście. No chodzi o to, że jeżeli jest tak piękne wydarzenie, gdzie właściwie sztuka, że tak powiem, zamieszkała w tak dziwnym budynku, bo to jest właściwie budynek biurowiec. Niby nie ma nic wspólnego z architekturą, ale jest zaprojektowany właśnie również dobrze do takich celów i to yyy dzięki tu uprzejmości właśnie zarządcy budynku pana Piotra Pkowskiego mamy możliwość zaprezentować fantastyczne projekty naszych studentów

łącznie z modelami łącznie z pracami malarskimi, z pracami graficznymi. A i jest to wystawa przekrojowa, jeśli tak to można powiedzieć, bo mamy projekty od drugiego roku poprzez malarstwo, projekty z trzeciego roku, potem projekt inżynierski, projekt magisterski, także

że każdy kto tu przyjdzie może zobaczyć czym właściwie zajmują się studenci wydziału architektury Politechniki Śląskiej. >> I trzeba powiedzieć, że to też jest sztuka. >> Tak, architektura jest sztuką, jest jej bardzo ważną częścią. A czasami trudno to sobie uświadomić, bo bardzo często niestety ludzie architekturę traktują w kategoriach tylko ścian, stropów, a i

powiedzmy takich typowo jakby betonowych części. Natomiast architekturę jest sztuką, dlatego że ona uczy patrzenia w przestrzeń, oglądania tej przestrzeni, doceniania tej przestrzeni. I te projekty, które my tutaj prezentujemy, one przede wszystkim mówią o a jak można

zagospodarować w ciekawy sposób nowatorski przestrzeń, że tak powiem, no architektoniczną, czyli to co jest dookoła nas, bo architektura to jest właściwie można powiedzieć, że to jest to co jest dookoła nas. >> Podałbyś jakiś taki przykład właśnie połączenia architektury i sztuki? Myślę, że warto zobaczyć to, co jest nawet

właśnie przy gliwickiej radiostacji. Tam jest całkiem zgrabnie zaprojektowany cały teren wokół radiostacji jako forma takiego właśnie takiej przestrzeni dla ludzi, którzy mogą przyjść, a docenić ten obiekt, ale jednocześnie zostać tam, zorganizować koncerty, pobyć. Uważam, że to jest bardzo, bardzo cenna sprawa. Generalnie w Gliwicach jest dość dużo takich obiektów, które są wartościowe do obejrzenia. Na ulicy Zwycięstwa dom tekstylny dawny projektu no wybitnego architekta Światowej Sławy, czyli Mendelsona. To jest bardzo ciekawy też budynek, który warto docenić. Mało go ktoś zna.

również starsze obiekty, czyli kościółek romański na ulicy Toszeckiej, no to jest właściwie już zawytek przecież klasy zero czy zameczek gliwicki. To też jest bardzo wartościowy obiekt. Dużo obiektów niestety zostało no utraconych, jak chociażby zameczek leśny w parku gliwickim. Szkoda.

>> Zadanie przed chwileczką otrzymałem dość trudne. >> Tak. A na czym polegała trudność? Y, musiałem odnaleźć najpierw różowy woreczek, którego tutaj nie znalazłem, więc skorzystałem z różowej bibułki. >> Stworzyłem z niego coś, co wydaje dźwięki. >> Udało się. >> Myślę, że każda próba będzie dobra, ponieważ każdy jest indywidualną

jednostką, a zatem musimy poszukiwać siebie. Ja tu nikogo nie zmuszam do danych zajęć. Widzę, jeżeli ktoś jest znudzony czymś, to daję mu coś innego. Ewentualnie tutaj, jeżeli kogoś bardziej znam, no to tak y czasem kamienie podsyłam, tak jakbym panu tutaj podesłała właśnie tutaj różowy woreczek, także można można doświadczać, eksperymentować i tak dalej. stawiamy dzisiaj na taką trochę emisję głosu, żebyśmy na koniec tego

naszego zgromadzenia, które trwa godzinkę, zrobili swój własny performance. Także każdy wciela się w rolę właśnie takiego aktora, można powiedzieć. >> I to wszystko w ramach Art Nocy, czyli to sztuka. >> No to jest sztuka nie byle jaka. Podoba się wam? >> No proszę bardzo. I to dla dzieci. Zapraszamy. Ciągle napływają tutaj ludzie. Także >> widać, że zainteresowanie, słuchaj, to taka no bardzo ciekawa, bym powiedział, forma wyrażenia właśnie pewnego rodzaju artyzmu. Jak ludzie reagują? >> No myślę, że bardzo pozytywnie. Możemy tutaj zapytać kogoś z uczestników, bo nie wypada mi jako twórczyni tych zajęć

się wypowiadać, więc może pani tutaj, która się udzielała, możemy bardzo muzycznie. Nie wiem czy pani ma coś wspólnego z muzyką. Pięknie na imię >> zaśpiewała. Aleksandra >> Ola. Fantastyczny chyba pomysł. Tak. Można było inaczej. >> Bardzo fajny pomysł aktywizujący w ludziach tak naprawdę to, co jest ważne i pierwotne. >> A przyszłaś tutaj pewnie po to, żeby pooglądać zdjęcia, obrazy, a tu okazało się, że jest taki performers. >> Ja zawsze bardzo chętnie biorę udział we wszelkich performanceach. To jest balon. >> Sama też prowadzę podobne zajęcia. Tak.

>> Okej. Artc. No to podsumujmy. Fajna sprawa chyba. Co tu wibro chodzi? >> Bardzo fajna. Bardzo potrzebna. Uważam, że społeczeństwo powinno dużo więcej sztuki brać udział w sztuce w taki właśnie aktywny sposób, żeby sztuka była bardziej dla ludzi i żeby bardzo

potrzebne są wszelkie właśnie tego typu inicjatywy, które angażują człowieka. Za nami 18 już edycja Art Nocy wydarzenia, które odbywa się w Gliwicach, tak jak ta cyfra wskazuje od 18 lat. Pomysł spodobał się tutaj gliwiczanom. Naprawdę to był strzał w przesłowiową dziesiątkę. A w tą Artśmy okazję odwiedzić galerię, zobaczyć yyy

wystawy, posłuchać koncertów, spotkać również koty na rynku. A na koniec zawitaliśmy tutaj do Bibro Hutu, do stacji, która bardziej kiedyś kojarzyła nam się z biurami, a teraz to jest też miejsce kultury.

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo