Gabi Blacha o festiwalu twórczości Roberta Blachy ,,Wesoły Wędrownik" | Rozmowa Dnia

7 sierpnia 2026 · 22:55 · Obejrzyj na YouTube

Zapraszamy na wywiad Adama Żaaka z Gabi Blachą, która opowiada o nadchodzącym festiwalu twórczości Norberta Blachy ,,Wesoły Wędrownik". Jest to rozmowa dla każdego kto kocha muzykę i chce posłuchać o tak interesującym wydarzeniu, któremu towarzyszyć będą warsztaty i występy.

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

Radio Ekspertów i Pasjonatów. Gabriela Blacha, czyli Gabi Blacha jest z nami dzisiaj w studio. Ja, jak już wszyscy wiedzą, nazywam się Adam Żak i Gabi, to jest która twoja wizyta już u nas? Trzecia, czwarta? >> Tak, czwarta. Jakoś tak >> zawsze jak się coś fajnego w twoim życiu dzieje to się pojawiasz u nas. Więc pytanie co się wydarzyło albo co się wydarzy. No bardziej chyba co się wydarzy, choć dużo, dużo cały czas się gdzieś tam toczy różnych spraw, różnych

rzeczy związane z pracą, z muzyką, ale w najbliższym czasie to faktycznie wesoły wędrownik zawędruje do Gliwic już we wrześniu, 12, 13 września będą, można powiedzieć, że będą warsztaty gospelowe, Gliwice gospelowo po prostu. Także bardzo się cieszę. Będziemy grać w ruinach teatru Wiktorii. Tam będą i warsztaty i potem też koncert z całym będem. Także no mam nadzieję, że wszyscy dopiszą, że że faktycznie z racji też tego, że to jest tak bardzo szczególne miejsce w Gliwicach, ja pamiętam je od dziecka, jeśli chodzi o ruiny teatru, jeszcze jak byłam mała jeszcze ze szkołą muzyczną, nawet tam gdzieś graliśmy i i jak ostatnio właśnie weszłam zobaczyć sobie od tyłu garderoby, to sobie wtedy przypomniałam, a faktycznie w tych zakamarkach kiedyś kiedyś byłam. Tak na ścianie wydrapałaś, byłam tu.

>> Nie, tam już może nie drapnę w te ściany. Ale miejsce urokliwe i myślę, że tak nietuzinkowe wydarzenie, no bo jednak wędrownik ma tą moc muzyki taty, która jest dla mnie absolutnie jako córki no jedyna w swoim rodzaju nieustannie i to już prawie od 15 lat. >> Y wędrownik się rozwija, bo kiedy widzieliśmy się ostatnio, to przymierzaliście się tam bardzo mocno do żywieckiej jego edycji. >> Mhm. i i wyszło wtedy fajnie wszystko >> wyszło. Wyszło. Potem właśnie nie pamiętam w którym momencie rozmawialiśmy, ale chyba rozmawialiśmy tak, że to był czas, kiedy ja mówiłam, że pierwsze warsztaty w ogóle kolędowe też mają się odbyć, czy drugie, czy jakoś tak. I faktycznie, no prócz tego, że tutaj zawędrujemy gospelowo, to chwilę później no tak odważyłam się z,

bo w tym roku zrobiliśmy cztery wydarzenia i właśnie trze to jest drugie, trzecie będzie w październiku i to będą warsztaty huralne, w których koncert za to będzie w parafii Wszystkich Świętych w Gliwicach. To będzie 17, 18 października, a potem a potem chwila oddechu, tak od wędrownikowych działań. I 5 6 grudnia

Katowice miasto Ogrodów na kolędowo. Także Mikołaj przybędzie, a my wraz z nim na pewno do Katowic. >> Ten wędrownik tak wędruje po tych różnych gatunkach i stylach muzycznych. Planujecie jeszcze się rozszerzyć? Plany są, ponieważ na przyszły rok tak naprawdę to już jest planowany jubileusz, bo to będzie 15 edycja, jeśli chodzi o lata trwania i jak to wymawiam, to jest takie w ogóle co? Serio to to

taki już >> sprawdzasz trzy razy w kalendarzu, czy się nie pomyliłaś. W zasadzie m w zasadzie pierwszy raz chyba mam sytuację taką, że planując, organizując ten rok, wiem, że już muszę zaplanować przyszły. I to jest dla mnie taka niebywała w ogóle sytuacja, ponieważ nigdy tak nie miałam, że tak do przodu planowaliśmy, >> a fajne rzeczy myślę, że się wydarzą i najpierw skupmy się na tym, co teraz, a potem na pewno powiemy, co się wydarzy już w 2027.

Ta edycja gospelowa teraz, która się wydarzy, przypomnij datę >> 12 13 września to będą warsztat to już lada moment >> takie półtorej miesiąca, ale przede wszystkim też jeżeli ktoś chce to może wziąć udział w warsztatach, bo one są zapisy trwają w ogóle do 4 września, ale też można wejściówki po prostu pobrać. Wejście jest bezpłatne. A myślę, że no będzie Ja się ogromnie cieszę szczerze, że w tych ścianach w ogóle w tych murach tego pięknego miejsca w Gliwicach, tak bardzo cennego, no wędrownik zawędruje i

to jest takie mega wesołe i mam nadzieję, że ludzie będą chcieli przyjść, gliwiczanie i i obok gdzieś mieszkający przy przywędrować i być i spędzić naprawdę fantastyczny wieczór o 18:30 13 września wraz z nami pobierając tylko i wyłącznie wejściówkę wow wesoływędrownik.pl. Czy planujesz y wizytę jakiejś gwiazdy

gospelowej na tym na tym wydarzeniu? >> Ja zawsze podkreślam taką rzecz, że dla mnie największą wartością niezmiennie są ludzie, którzy twoją żoną to wydarzenie. Faktycznie gwiazdy czy zapraszani artyści zdarzali się na przestrzeni lat. Jednak ja widzę, że nieustannie no

magnesem i siłą jest samo wydarzenie, jest sama muzyka. To ty może to też się bierze troszeczkę stąd, że tak jak mój ojciec stwierdzam, że ta muzyka nie ma być tylko kierowana i i skierowana tylko do czarnoskórych na przykład wykonawców, tak? Chociaż jej korzenie są niezmiennie i absolutnie niepodważalne, jeśli chodzi o o to skąd skąd to wszystko się bierze, skąd to się zaczęło, ale muzyka blachy to jest taki gospel no blachowy, tak więc y artystów mam na tych przestrzeni

tych 14 lat. Y to jest ekipa ludzi, artystów, którzy są w tym wydarzeniu, muzycy, wokaliści, instrumentaliści. Oni wyszli spod ręki taty. Szczerze to na przestrzeni lat. Czy ktoś studiował na tym na na jazzie? Jeśli chodzi o naszą ekipę zespołu, to to każdy miał z nim jakąś taką styczność. Albo ktoś na przestrzeni swojej edukacji tej muzycznej spotkał na swojej drodze nuty

o blacha albo na akademii albo tato realizował czyjeś nagrania i on też też tam był tak no zdecydowanie są to ludzie którzy którzy gdzieś na swojej drodze spotkali go tak osobiście tak fizycznie i to też jest dla mnie ważne to jest dla mnie cenne. A co się wydarzy w kolejnych

edycjach, kolejnych latach? No to to zobaczmy. To zobaczmy. Można śledzić i i myślę, że życzę sobie mnóstwa przede wszystkim sił i całej ekipie, która organizacyjnie też nad tym wraz ze mną wszystkim czuwa, czyli wolontariusze, którzy którzy są, którzy kibicują, kiedy ja zaczynam panikować, że się nie uda. >> Zdarza ci się panikować? >> Tak, zdarza mi się. I i to i to jak najbardziej, że mam takie uczucie, że ojejku, może się to nie uda. No bo jednak robiąc coś tyle lat to myślę, że masz sprawy przecież. >> Tak, ale ja chyba do tego tak nie >> błędów nie popełniasz jakiś tam z początku, jeśli jakieś były, to już teraz się nie popełnia. Już teraz też taka sztampa to to, to to musi być zrobione i koniec. M chyba tak do tego nie podchodzę, ponieważ staram się by każde wydarzenie było na tyle ile to

możliwe dla mnie dla mnie po prostu świeże tak samo się jeszcze mam wrażenie inaczej czy robię wędrownika czy występuję na scenie to każdorazowo przeżywam każdego roku coraz większy taki stres bo mam większą >> świadomość odpowiedzialności >> myślę że też i ta świadomość tego, że co się może wydarzyć jak to się może potoczyć czego bym sama od siebie też oczekiwała. Y i i w przypadku wędrownika to cieszy

mnie to, że ci ludzie, którzy przychodzą na warsztaty, którzy przychodzą jeśli chodzi o publikę też czy jesteśmy w Żywcu, czy jesteśmy w Katowicach, czy w Gliwicach, to na przestrzeni lat widzę, że ta publiczność się miesza, ona jakby dochodzą nowi ludzie, to nie są za każdym razem te same osoby na przykład na warsztatach, chociaż tak twarze już z imienia już zapamiętuję na na wiele lat. To też też też są takie już powiedziałabym stali bywalcy, co też jest ogromną ogromną wartością i myślę, że to ten no kiedyś ktoś powiedział, że

stres można różnie wykorzystać, tak? I i stres zawsze w naszym życiu gdzieś tam będzie towarzyszył każdemu z nas, niezależnie co będziemy robić, ale przede wszystkim no taki dobry, kiedy można go przełożyć na dobre działanie. No mam nadzieję, że po prostu to wypłynie i w tym roku i wszystko się po prostu fajnie uda. >> To jest tak jak z tremą u artysty. Albo jest budująca, albo rujnująca. >> Dokładnie tak. >> Ja pytałem o jakąś gwiazdę muzyki gospel

pod kątem publiczności. Wiesz, ludzie lubią przychodzić na kogoś gdzieś tam na koncert. >> To te żeby napędziło, mówiąc brzydko, klientelę, żeby przyszła, ale to wam to chyba nie grozi. Wy już macie tak wypróbowane grono wielbicieli, że raczej się będziecie opędzać. Tak jak powiedziałam, że dla mnie cenne y kiedyś sobie właśnie uświadomiłam, że

osoby, które śpiewają, jak mówię teraz stricte o zespole, to co są artyści, to jasne, my się przyjaźnimy i tworzymy ten zespół, ale to są osoby, gdzie każda z nich ma naprawdę poważny dorobek artystyczny i my trochę tak w świecie uciekamy tylko do a że muszą być topłówki. Jasne. Tylko wędrownik tak czy

siak pozostaje takim, myślę, że niszowym gdzieś w jakimś sensie wydarzeniem, chociaż budujemy od wielu lat tą społeczność i ja sama to widzę, że ludzie czekają, żeby przybyć rokrocznie, że to jest jakiś taki punkt na mapie i to mnie cieszy, że czasami niekoniecznie nazwisko, a a w zasadzie nazwisko i atmosfera, bo to też nasi uczestnicy też podkreślają, że dobrze się czują na warsztatach, że y robimy ankiety po prostu też po żeby żeby wiedzieć co poprawić, co było źle, no wziąć na klatę wszystko. Tak, ale to co do nas bardzo, bardzo wraca to to sygnał, że to jest bardzo rodzinne wydarzenie,

gdzie można się swobodnie po prostu czuć. I mi bardzo na tym zawsze zależało, żeby to atmosfera yyy gdzieś tam rodzinności nie nikła. No z racji tego, że no córkę wymyśliła sobie coś takiego, no to tym bardziej. No a jeżeli to, ta relacja, którą miałam z tatą, może też w jakiś sposób dotknąć poniekąd poprzez wydarzenie tą słuchacza, słuchaczkę czy rodzinę, która też przybywa, czasami się ludzie zapisują tak rodzinnie na warsztaty albo też na koncert przychodzą, co jest też super, że i babcie, i dziadkowie, i małe

dzieci, no bo to nie jest taki cichy koncert, nie? To też yyy to też trzeba sobie głośno powiedzieć. >> M ale fajne jest to, że że ta wielopokoleniowość jest i myślę, że dzięki temu i tej wielopokoleniowości y no ten Norbert Blacha i ta jego muzyka może być tym magnesem nieustannie dla wielu wielu ludzi. Mam nadzieję, że tak po prostu jest. mówiłeś, że w dalszym ciągu jesteście, czy czujecie się jako taka grupa muzyczna niszowa, ale są takie miejsca w świecie, nawet w Europie, gdzie gdy pojawilibyście się, no to bylibyście noszeni na rękach. To może rozszerzeszcie tego wędrownika, tak w takie w takie rejony gdzieś tam indziej, gdzie gdzie ten gospel żyje swoim życiem.

No pomysłów nie brakuje, jakby czas tak jak przez wiele lat marzyłam o tym, żeby ten kafelek muzyki churalnej dołączyć po te kolędowej, to wszystko rosło i myślę, że wszystko ma swój jakiś taki czas. No, no mi się marzy, żeby wyjechać poza poza też rejon naszego kraju i jakieś pomysły są. Tak,

tylko tylko droga do ich realizacji też też m droga też się wiele problemów wiąże yyy może nawet nie problemów, ale ja naprawdę staram się do tego po prostu podejść, że to są moje doświadczenia, tak i i zbieram je na przestrzeni lat, y, no właśnie na przestrzeni lat, więc może to będzie ta kolejna drożka, która droga, która mi po prostu no jakieś kolejne światełko się pojawi i będziemy mogli po prostu kolejną kolejny krok zrobić w najmniej oczekiwanym w tym momencie i w najmniej oczekiwanym do najmniej oczekiwanego miejsca >> będą edycje międzynarodowego wędrownika.

Wróćmy na moment do warsztatów. Na ostatnich, tak, na ostatnich pojawiło się tam kilka osób z grona moich znajomych. Byli urzeczeni, bardzo im się podobało. A ja bym chciał wiedzieć, czy zwykły śmiertelnik, załóżmy tylko miłośnik stylu gospel, jeśli się pojawi, to też potraficie z niego coś wykrzesać, czy trzeba dysponować jakimś już wcześniej warsztatem, żeby się zgłosić na warsztaty? Nie trzeba jakby dysponować warsztatem.

Można dać się poznać i komuś jakby też, ale też dać się poznać sobie, że że mogę, że wystarczy. Ja zawsze tu mówię, że słowo chcę jest tak bardzo bardzo potrzebne w dzisiejszych czasach i jeżeli nam się po prostu chce, to wydaje mi się, że no powinniśmy za tym po prostu iść. Jeżeli lubisz śpiewać, lubisz po prostu y muzykę,

ponieważ no gospel łączy w sobie różne gatunki. Mi się wielokrotnie też zdarzyło, chociaż to jest taka jedna z najzabawniejszych historii. Pamiętam, kiedy robiłam któreś wydarzenie akurat w Gliwicach i przyjechał z z in z innego rejonu w ogóle uczestnik

i siedział i po godzinie przyszedł mi na po warsztatach i mówi: "Ale, ale ja chyba pojadę do domu, ponieważ ja tu chciałem grać na instrumentach, a nie wiedział, że to, że zapisał się co prawda na wokalne, a on nie śpiewa. Ja mówię, że proszę zostać, spróbować, nie skreślać, tylko dać szansę. I tak historia potoczyła się dalej, że jakby

wywędrowaliśmy z Gliwic dzięki też niemu, ponieważ sprowadził do swojego miasta właśnie wędrownika. Więc historia jest bardzo taka pozytywna, fajna i myślę, że to jest też cenne, że nie bójmy się poznawać też nowe. No mnie wędrownik na przestrzeni lat uczy właśnie też tego, że ja cały czas staram się poznawać ludzi, wymieniać ich też z imienia, co się na razie udaje. Na razie, że tak nawet jak miałam na wydarzeniu 95 czy 100 osób, to to umiałam ich z imienia wymienić na scenie. Mówię o chórzystach, którzy się zgłosili i to mnie też cieszy, że ktoś może się naprawdę poczuć artystą tego wydarzenia, bo >> chór różnie podchodzą, tak? No chór, dodatek stoi jakby super, widać go. Tak.

No ale w twórczości, którą pisał tato, chór był tym piodestałem, takim fantastycznym fundamentem, dzięki któremu można było budować kolejne warstwy dźwiękowe i to jest bardzo cenne. Myślę, że tak fanologicznie do życia, żeby budować, a nie rezygnować. >> No to niech się tam dzieje na tych warsztatach. Niech się teatr Wiktoria trzęsie w posadach, jak pogospelujecie. >> Tak, ten tak z umiarem, ale tak. Wspomniałaś dzisiaj w rozmowie szkołę muzyczną, wspomniałaś właśnie teatr Wiktoria, Gliwice się zmieniają, już szkoły muzycznej starej nie ma. Tam będzie inne teraz coś budują.

>> Teatr Wiktoria też ma jakieś zmiany tam mają nastąpić. Gliwice się zmieniają i przybywają nowe ulice. >> Tak, zgadza się. No tak, to też jest >> przybyła ulica Norberta Blachy. Powiedz mi, jak jak ty przyjęłaś wiadomość o tym, że ojciec będzie patronem ulicy

oprócz tego, że byłaś dumna. Myślę, że ta słowo duma w ogóle tutaj, >> ale w pozytywnym znaczeniu, >> tak? Ale doszło ta duma pojawiła się wtedy, kiedy zajechałam na tą ulicę, popatrzyłam i zobaczyłam, że tam jest Norbert Blacha i że to imię i nazwisko

jest na czyimś budynku. To było takie dla mnie w ogóle, ale że jak, że >> ktoś pisze adres, prawda? Tak, że ale jak blacha na ulicy. A jednak no nie było to tak sobie im dłużej patrzyłam na tą na tą sytuację, bo zajechałam z mężem i z moimi chłopakami, to oni ich wrażenie

jako jako wnuków było no takie o wiele mocniejsze na pewno, że ja tak patrzyłam na nich i myślę, że to jest takie cenne, że chociaż dziadka nie mieli okazję poznać tak realnie, tak osobiście to mogą oni słyszeć, mogą widzieć, jak też jest napisana ulica Norberta Blachy, no to wiedzą, że to jest mój dziadek i myślę, że to jest też dla nich takie po prostu cenne. Jestem ciekawa, co powiedzą za parę lat, jak dorosną, chociaż już dużo mówią, ale

mają też to to to to w jakiejś takiej świadomości. M no uczucie takie niebywałe, bo bo to nie było tak, że my w ogóle jakoś czy mama, czy siostra, czy czy ja prosiłyśmy. Nie, nie, nie, nie. Absolutnie nie. To wyszło z inicjatywy czyjejś. Wiem, że osoby w radzie miasta w Gliwicach przez podobno przez wiele lat był taki pomysł. Do nas jakieś takie słuchy dochodziły, ale my tak na spokojnie tak podchodziłyśmy do tego tematu, ponieważ no miałyśmy inne rzeczy

do do do zajmowania się jakby czas czas czasowo, czy czy rodzina, czy porządkowanie, czy wędrownik, czy organizowanie. Więc nie nie celowałyśmy, że teraz tata musi być gdzieś wyniesiony, tak jakby wyżej. M a cieszę się, że trafił do takiej fajnej dzielnicy kompozytorów i na pewno jest to takie bardzo >> dobrze dobrze tam się czuje w tym gronie. Myślę, że tak się rozgości, ale przede wszystkim szczerze to jest w ogóle też śmieszne, bo tak jak nigdy nie jeździłam w tamte rejony, to teraz tak jak czasami jadę po prostu sobie pojechać, to przez przypadek szukając drogi, bo czasami nie zawsze chce się jeździć na GPSie, no to przez przypadek zawsze tak przejazdem trafiam na tą ulicę, chociaż to nie był mój cel. Yyy, więc tak yyy mam nadzieję też, że osobom, które przede wszystkim mieszkają tam w tej dzielnicy i na tej ulicy, no

że to będą mieli piękne, harmonijne życie. Naprawdę >> życzymy im tego. >> No jak najbardziej. >> Jak się dowiedziałaś, y, że jest taki projekt, żeby jedną z ulic gliwickich nazwać imieniem ojca, to ucieszyłaś się z pewnością, ale ktoś konsultował z tobą, czy się w ogóle zgadzacie na to rodzinnie? Tak było, było normalnie przede wszystkim pytanie do mnie, no i do mamy, bo, bo to, bo to przede wszystkim chodzi, chodzi też, no, o, o żonę, tak?

>> I no właśnie tak jak zareagowałyśmy, była to chyba tak nietypowa dla nas sytuacja, że nie do końca chyba wiedziałyśmy jak zareagować. Tak w pełni. Dopiero niektóre rzeczy do nas dochodzą, co się wydarzyło, jak już to widzimy tak namacalnie, nie? I to i ja takie coś na pewno przeżyłam, kiedy kiedy z jechałam na tą ulicę i i tak okej. A myślę, że tak jak powiedziałam, niektóre rzeczy możesz czasem może za jakiś czas, nie wiem, tak w pomysłach uda się, że jakieś tam chóry podejdą i po prostu zaczną coś śpiewać, nie? No tak, nie będziemy straszyć jakby mieszkańców, ale >> będzie okazja, nie wiem. okazja to myślę, że że to zawsze jest też jakaś taka No tak. No w sumie faktycznie czasami jeżeli spadkobiercy, rodzina

przede wszystkim po prostu żyje, no to też może jakoś u umilić umilić miejsce to miejsce, w którym w którym jest y jest, że tak powiem, nazwa akurat taty, ale planów jakby takich może na razie nie ma, na razie spokojnie, na razie tak cieszy mnie i zaskoczyła wręcz reakcja,

kiedy gdzieś tam w tej naszej wędrownikow społeczności w mediach udostępniliśmy tą informację i szczerze to było to bardzo miłe, że że ktoś nawet powiedział: "Ojejku, w mojej dzielnicy albo po sąsiedzku". I to ja. Ale faktycznie tak bardzo też działa pozytywnie na ludzi i i to cieszy, bo bo

myślę, że m nie zawsze umiemy się dzielić tak też tym pozytywnym odbiorem. A, a dla mnie to było takie cenne. >> No więc odwiedzaj ulicę czasami. Yyy, przejeżdżaj tam tak niby niby przypadkowo i sprawdzaj co tam się ciekawego dzieje. >> Przypadkowo. >> Yyy bardzo dziękuję ci Gabi za wizytę w studio. Yyy, Gabi Blacha była naszym państwa gościem. Wszystkiego dobrego i

Teatr Wiktoria 12 13 września. Tak, >> tak. 12 13 warsztaty 13 koncert. Zapraszamy serdecznie. Wesoły wędrownik. Całą ekipą będziemy tam. Yeah.

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo