Festyn w dzielnicy Zatorze w Gliwicach

8 grudnia 2025 · 14:18 · Obejrzyj na YouTube

W kwietniu bieżącego roku mieszkańcy Gliwic wybrali nowe Rady Dzielnicy. Jak zwykle bywa po wyborach, nowo powołani członkowie zaczęli działać z energią, świeżymi pomysłami i dużym rozmachem. Na Zatorzu postanowiono wykorzystać lokalny plac targowy jako przestrzeń do integracji mieszkańców. To właśnie tam nowa rada zorganizowała pierwszy w historii festyn rodzinny na Zatorzu.

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

Wszystkie kaszki mnie uwielbiają się. kochają i jest tu wszystkie >> w kwietniu bieżącego roku mieszkańcy Gliwic wybrali nowe rady dzielnicy. Jak zwykle bywa po wyborach, nowo powołani członkowie zaczęli działać z energią, świeżymi pomysłami i dużym rozmachem. Na zatorzu postanowiono wykorzystać lokalny plac targowy jako przestrzeń do integracji mieszkańców. To właśnie tam zorganizowano piknik na zakończenie lata. Zapraszamy teraz do poznania nowych członków rady dzielnicy Zatorze i sprawdzenia jakie mają plany oraz pomysły na obecną kadencję. Marcin Wierzchanowski, przewodniczący rady dzielnicy Zatorze.

>> Słyszałem tutaj rozmawiając z ludźmi, że to taka pierwsza impreza otwarta na Zatorzu. Czy to prawda, czy się mylą? >> Zgadza się. Pierwsza, ale nie ostatnia. Będzie to nasza coroczna impreza i planujemy kolejne. >> Kto wpadł na ten pomysł? Wspólna to idea. >> Oczywiście my działamy jako wspólna rada, rada dzińicyzatorze i zawsze będziemy robić wszystko wspólnie. >> Natalia Michalska. Natalia, widzę tutaj młode pokolenie dynamicznie wchodzi tutaj do rady dzielnicy zatorze. No po to, żeby mieć świeże pomysły i świeże spojrzenie. Czy mam rację? >> Tak, oczywiście, jak najbardziej.

zdradź mi kulisy przygotowań do tego, co tutaj się dzisiaj dzieje. To burza mózgów była. >> Tak, była. Zastanawialiśmy się, żeby jak największą liczbę lokalnych firm tutaj zebrać i ich też promować razem z nami. >> Firmy jak firmy, ale ja widzę, że tutaj są i seniorzy i rękodzieła. To chyba chodzi też o to, żeby pochwalić się tym, co macie na zatorzu. >> Tak. Nazywam się niewoligianina. No jestem członkiem rady dzielnicy, razem współdziałamy, współpracujemy i na drugi rok myślę, że będzie jeszcze lepiej. >> Co cię pchnęło do tego, żeby zostać członkiem rady dzielnicy? Chęć działania?

>> Spróbowałam, wybrali mnie, no i będę działać, pomagać razem. >> Ale to też jest odpowiedzialność. Trzeba się rozliczyć przed wyborcam. >> Nie szkodzi. Póki mam siłę, to będę działać. Największy człowiek z rady dzielnicy Szowieszowice. Niedawno mieliśmy się okazję widzieć z okazji dożynek. I ma to przedstaw się. >> Witam serdecznie. Rafał Żyłka. Rafał świetnie jesteście przygotowani. Widać was z daleka pod samochód. Żaden z was na pewno nie wpadnie w tych koszulkach. Skąd taki pomysł? >> Zdecydowanie nie. Kolor pomarańczowy to tak naprawdę kontynuacja tego, co już było wcześniej, co zostało stworzone przez inne, inną radę dzielnicy

w późniejszym czasie. Teraz my tylko tak naprawdę kontynuujemy to i teraz wizualnie poprawiliśmy choćby z zakupem namiotu, żebyśmy byli widoczni koszulki, żeby zwykły mieszkaniec widział widział nas już z daleka. >> Jaki był cel zorganizowania tego dzisiejszego pikniku? Taki główny. >> Celem tak naprawdę było pokazanie się nie atrakcji, tylko tak naprawdę, żeby nas ludzie poznali tacy jaki jacy jesteśmy na co dzień, żeby wiedzieli kim jesteśmy przede wszystkim i do kogo mają się zwracać. Tak samo choćby przez te koszulki ludzie do nas podchodzą, mówią o swoich problemach i po to to było.

>> Ty jak się nazywasz? >> Wojtek Maigier. >> Wojtek, powiedz mi cel, który tutaj przedstawił sprawdza się? Rzeczywiście ludzie przychodzą tutaj, rozmawiają z wami o problemach na Zatorzu, czy tylko mówią: "Fajnie jest?" >> Znaczy nie przychodzą tutaj, gratulują nam pomysłu, cieszą się z tej inicjatywy, ale też przychodzą z różnymi swoimi problemami, nie? Yyy, my dajemy im namiar na nas kontakt, rozmawiamy, ale też mówimy, żeby przyszli do nas yyy do siedziby rady i tam żeby na spokojnie porozmawiać o problemie. >> Macie już kolejne pomysły? Coś się w głowie rodzi?

>> No chcielibyśmy to kontynuować, tak jak tu wcześniej mówili, żeby co roku zrobić taką takie wydarzenie na dzielnicy, żeby też mieszkańcy się spotkali razem, porozmawiali i spędzili wspólnie czas. >> Słuchajcie, ja widzę tutaj młodą szaloną krew. Pod koniec listopada bal na Zatorzu będzie w Mikulskim. Zobaczymy was na tym balu. Deklaracje oczekuję.

>> Jeżeli czas pozwoli, to jak najbardziej przyjdę. >> Oczywiście. >> Tak jak w wielu innych dzielnicach Gliwic również na Zatorzu działa prężny klub seniora. Pytaliśmy jego członków, jak mieszka im się w tej części miasta i czy pomysł pikniku przypadł im do gustu. O swoich wrażeniach opowiedzą Teresa, Bożena i Czesław. Teresa, jesteś w tej dzielnicy? >> Tak. >> Powiedz mi, jak tu się mieszka? >> No super, super. Naprawdę nie zamieniłabym na żadną inną dzielnicę. >> No to przekonaj mnie, dlaczego to jest tak fajnie. Nawet prawa lep, >> bo mieszkańcy są fajni. Zawsze się wszystko dzieje. Spotykamy się ze znajomymi, dokoła należymy emerytów, także jest super naprawdę.

>> A jest to spokojna dzielnica? >> Myślę, że tak. >> Zielona. >> Zielona. Tak, bo park mamy, park piękny mamy tężnie, także jest pięknie. A ja akurat mieszkam w tamtej dzielnicy. >> Fajnie. To jak masz na imię? >> Bożena. >> Bożena też zatorza? >> Tak, tutaj mieszkam za kościołem. >> To miałaś tu bardzo blisko. >> Bardzo. Jestem tutaj od 60 lat w tym dzielnicy. >> Okej. Zazwyczaj tu bywasz na targu na Lipowym. Dziś tutaj festyn. >> No >> pod pomysł ci się podoba coś takiego? Oczywiście dlatego jestem w klubie, żeby mó mógł przy można przyjść gronie

znajomych i wszystkich tych klubowiczów, nie? Czasław, powiedz, ty świetnie się dzisiaj bawisz czy jak? >> No zawsze. Ja ja mam cały czas humor. >> Ja ci zazdroszczę, bo masz dwie panie ze sobą. Tak zawsze. >> To jest mało. To jest tylko zaczątek. >> Ja rozumiem, że działacie w jakimś klubie, gdzie możecie się realizować. Na zatorzu. Na zatorzu jesteśmy. >> No ja nie jestem z Zatorza. Ja to tako jestem z trinku, ale ja lubię daleko jeździć, żeby być między ludźmi. No po

prostu człowiek. >> Ja bym porównał te dzielnice. >> Za terenią. Za terenią przyszedł. >> Okej. Te te dzielnice są podobne do siebie. Niska zabudowa, dużo zieleni, spokój. Tak. >> Bardzo tak to nie >> nie można narzekać na na zieleń w ogóle na Gliwicę. Nie można narzekać. Od tego trzeba zacząć. Mamy taką panią prezydent piękną, uśmiechniętą i pracowitą, że tylko można poza inne miasta mogą pozazdrościć takiej szefowej. >> Będzie coraz lepiej. >> Na festynie nie mogło zabraknąć również lokalnego rękodzieła. Swoje wyroby zaprezentowała między innymi pani Jadwiga. Zobaczmy co przygotowała. Pani Jadziu, dziś tutaj na waszym stoisku same rękodzieła. Kto je robił?

Ja robiłam, ale ja pracuję z dziećmi i dzieci też takie rzeczy robią. Z tym, że za każdy zabiera do domu. Nie chce nikt zostawić. To co ja pokazuję, to właśnie tu wystawiam. >> To jest tylko na pokaz. Czy można to też kupić, jeżeli chciałby ktoś? >> Można kupić. Oczywiście to są bardzo tanie rzeczy, bo rękodzieło w ogóle jest bardzo w cenie, ale nie u nas. >> Także jest okazja, żeby pokazać i zachęcić innych do tego, żeby na przykład do was dołączyli. Tak, >> tak jest. Jak najbardziej, proszę pana. Oprócz tego, że u nas są

wiele, bardzo wiele pracowni różnorakich, prawda? Mamy mistrzów świata w tańcu na przykład irlandzkim, mamy mistrz Europy. Oprócz tego mamy w różnych konkursach bierzemy udział oraz no co tu powiedzieć, to co wystawiam po prostu wszystko ręcznie zrobione jest i mnie bardzo cieszy, jeżeli ktoś mówi: "Proszę paniu, a ja też uczę się na szydełku na przykład". To jest sama radość szydełka. >> Pewnie sama radość. Wesoło jesteś tutaj na placu, bo ten festyn. Podoba ci się taka taki pomysł w ogóle co takie wydarzenie? >> Wiele razy jestem na festynach, ponieważ jestem często zapraszana. Ostatnio byłam w parku Chopena, bo było święto emerytów. No wcześniej byłam święto rodziny. Jeżeli jestem zaproszona, to zawsze idę pokazać, żeby widzieć było.

Robię też takie warsztaty przedświąteczne, na przykład wszystko za darmo, prawda? Więc ludzie może mogą choineczki sobie zrobić na święta. Mikołaje. No różne rzeczy. >> Czyli można cię znaleźć w domu kultury przy ulicy Barlickiego. Tak. >> Tak. Barlickiego 3. >> Kolejne stoisko prowadziły Maria i Janina, również związane z klubem seniora Zatorze. Sprawdźmy jakie skarby można było u nich znaleźć. >> To wszystko same robimy. Sprowadzamy sobie koraliki, dostajemy w klubie, tam gdzie gdzie realizujemy się, że tak powiem. No i wtedy robimy, a przygotowujemy się, żeby jak najwięcej zrobić, żeby mieć asortyment do sprzedaży. No i tak i tak to wygląda.

>> Ja rozumiem, że dochód jest przeznaczony na kolejne elementy do waszych dekoracji. >> Tak. Tak. Ale równocześnie próbuję próbuję no na na wolontariat przeznacza część swoich pieniędzy tego tego z tego dochodu oczywiście. >> Tak. Czyli szlachetny cel. Słuchaj, a ciebie zapytam, fajna to taka duża to frajda, żeby tak się przygotować? To trzeba po prostu lubieć, polubić, mieć cierpliwość do robienia tego i to

sprawia przyjemność i efekt, że to się komuś podoba. >> Rozumiem, że jak wy się razem spotykacie, no to jest ta największa chyba taka frajda, co? Tak, bo po prostu wymieniamy się między sobą, co która zrobiła, co, która wymyśliła i jak to wymyśliła. Po prostu nawzajem się motywujemy. >> Tego typu festyny, jak się dzisiaj tu odbywają, rozumiem, że są potrzebne. A powiedz mi, dlaczego one są ważne dla was? Po prostu można to powiedzieć ludzie zaczynają się spotykać, wychodzić z domu, bo przez tą pandemię to się zrobiła taka dziczy ludzie po prostu, bo ja wiem po sobie, po moich bliskich, wszyscy się pozamykali w tych domu, domach i jakoś nie ma nikt ochoty wychodzić z tego. A tu się coś dzieje. Spotka się przy okazji znajomych, dawno niewidzianych.

No i taka w pewnym sensie rozrywka jest. A tu na zatorzu, o ile wiem, to pierwszy raz jest takie coś organizowane. Może to jeszcze nie jest dograne. Jak się będziemy kontynuować co roku, to już namierzymy większe wprawy. >> Jedną z atrakcji pikniku była możliwość skrzyżowania rękawic z trenerem i zawodnikami klubu bokserskiego Kodokan. Z tej okazji skorzystała między innymi Małgosia z Miejskiej Biblioteki. Przed chwileczką widziałem tutaj pierwszy raz rękawice na rękach. pierwszy raz.

>> Jakie wrażenia? >> Super. Chciałoby się tak, nie wiem, komuś taką rękawicę? >> Nie, tak, emocje opadły. Taka, taka jestem w tej chwili taka wyciszona. >> Super sprawa. Tak, >> super sprawa. Naprawdę, jeżeli człowiek jest taki nabuzowany, to rękawice i worek treningowy super to działa. >> A gdyby nie ten festyn, to by nie było okazji. Także organizuj i tak się i tak się sama siebie podziwiam za to, że się odważyłam. >> Stoisko biblioteczne. Co tu macie? Co dzisiaj? Tak, to jest z naszej biblioteki miejskiej stoisko. Także mamy no książek dla dzieciaków już prawie nie mamy, bo tyle dzieci było. Także po prostu zachęcamy do czytania, zachęcamy do przychodzenia do nas, prawda? Więc na wszystkich festynach biblioteka się wystawia. Także >> no to najlepszy chyba taki moment, kiedy zachęcić ludzi, którzy bibliotekę

omijają szeroki uchym. >> Tak, tak. To jest fajny moment. A poza tym tutaj się dzieciaki spotykają, więc te dzieciaki, które nas znają, ciągną te dzieciaki, które nas nie znają. I to tak, no fajnie to działa na festynach, trzeba przyznać. >> To dzisiaj było coś dla ciała i coś dla ducha, czyli boks. >> Super. Ja jestem bardzo zadowolona. Także >> Sonia przeprowadziła się na zatorze trzy lata temu. Zapytaliśmy ją, co skłoniło ją do wyboru właśnie tej dzielnicy jako miejsca do życia. Co cię skłoniło, żeby tu akurat zamieszkać? >> Wiesz co? Obok nas na okrzei jest włoska robota i tam są kawki mrożone i tak dalej. Tam była ulotka, więc mamy niedzielę ładną pogodę, nie ma co dzieciakami robić, to przyszliśmy tutaj.

>> Aha. Po prostu pobawić się na festy >> tak, dokładnie, dokładnie. Fajna inicjatywa. Fajnie jakby było częściej dla dzieciaków, zwłaszcza jak jest fajna pogoda, nie? >> No tak, bo dzieci bawią się doskonale, >> jak widać. >> A w ogóle jak się mieszka wam tutaj na tej dzielnicy? >> Spokojnie, spokojnie. Mamy i też fajne osiedle i fajnych sąsiadów, więc nie ma co narzekać. Tak opiekuńczo wszyscy razem. >> Rozumiem, że nie będziesz zachęcać innych do zamieszkania na zatorze, żeby tłoku nie było. >> No chyba tak. Chyba tak. Nie, no jest dobrze. Jest dobrze jak na te trzy lata.

Czekaj, tutaj mam. Jak na te trzy lata w porządku. >> Jak mogliśmy zobaczyć i usłyszeć nawet na placu targowym można stworzyć świetne integrujące mieszkańców wydarzenie. Z niecierpliwością czekamy na kolejne inicjatywy na Zatorzu.

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo