Dzień Walki z Depresją | 100% Gliwic

24 lutego 2026 · 17:29 · Obejrzyj na YouTube

🎥 100% Gliwic W najnowszym odcinku programu z cyklu 100% Gliwic relacjonujemy wydarzenie, które odbyło się przed Urzędem Miejskim w Gliwicach. Podczas akcji mieszkańcom rozdawano ulotki informacyjne dotyczące depresji oraz sposobów radzenia sobie z jej objawami. W materiale poruszamy temat profilaktyki zdrowia psychicznego, wczesnego reagowania na symptomy depresji oraz dostępnych form wsparcia. W programie wypowiada się dyrektor Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Gliwicach, która wyjaśnia, jak rozpoznać pierwsze sygnały ostrzegawcze i gdzie szukać profesjonalnej pomocy. Zdrowie psychiczne jest tak samo ważne jak fizyczne — warto rozmawiać i reagować.

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

Dzień dobry. 23 lutego na całym świecie jest znany jako dzień walki z depresją. To poważna choroba, o której mówi się coraz więcej. Jakie działania zaplanowały z okazji tego dnia Gliwice? Zapraszamy do oglądania. 23 lutego, czyli dzisiaj mamy światowy

dzień walki z depresją. Jest to bardzo wyjątkowy dzień, który chcemy podkreślić, aby ten dzień wybrzmiał bardzo dobrze. Chcemy się spotkać z mieszkańcami, opowiedzieć im na czym polega, na czym polega depresja, jak można sobie z nią radzić i jak możemy pomóc sobie i bliskim, którzy są z tym problemem związani. Akcja jest prowadzona przez poradnię psychologiczno-pedagogiczną w Gliwicach we współpracy z Urzędem Miasta Gliwice. To proszę powiedzieć, jak ludzie y włączają się w te akcje. Są chętni, aby brać tutaj umieszczone ulotki? Tak. Tak, bo to jest tak to jest tą akcję prowadzimy już nie pierwszy rok i ona za co roku dasz jakby bardzo dużą sympatią ze strony yyy mieszkańców jest jest darzona i sympatią i też i zainteresowaniem.

Stąd yyy stąd jakby co roku jesteśmy jesteśmy tutaj, bo widzimy nie tylko jakby przyjazne środowisko, ale też przyjazne przyjmowanie tego yyy takich akcji, ale też ważność tej akcji. Informujemy, czym jest depresja. Czym jest depresja yyy i gdzie można, gdzie można szukać yyy szukać pomocy. Wiadomo jest, że poradnia, którą w której pracuję, którą reprezentuję, zajmuje się dziećmi i yyy młodzieżą, ale też w

całych Gliwicach również yyy so jest pomoc dla osób y dorosłych. Stąd nasza akcja jest jakby połączona też z innymi instytucjami. Uważam, że to jest dosyć poważny problem, który dość zbagatelizowany jest w naszych czasach, bo depresja to jest choroba, którą powinniśmy diagnozować i którą powinniśmy leczyć u specjalistów, a ludzie mają teraz tendencję do samodiagnozy tej depresji i przez to osoby, które rzeczywiście cierpią na depresję są często bagatelizowane. Więc myślę, że powinniśmy szerzyć taką ogólnie wiedzę i edukować społeczeństwo odnośnie chorób psychicznych.

Ale jednak w tych czasach chyba mówi się o tym więcej niż kiedyś. Tak, no dużo więcej na pewno niż kiedyś. No bo kiedyś myślę, że społecznie mieliśmy większe i poważniejsze problemy, żeby przejmować się zdrowiem psychicznym. A jak pani myśli, albo tutaj skieruję, jeżeli pani pozwoli, skąd bierze się sposób myślenia, że jest to coś wymyślonego, a nie poważna choroba? Wydaje mi się, że kiedyś po prostu depresja też nie była tak często diagnozowana i wydaje mi się też, że starsze społeczeństwo jeszcze tak nie do końca przyjęło to, że kiedyś po prostu ten problem też był, tylko się o tym tak głośno nie mówiło, bo był to kiedyś też temat tabu jednak mimo wszystko.

A czy sądzą panie, że dzisiaj osób chorych na depresję jest więcej niż kiedyś, czy po prostu więcej się osób diagnozuje? Wydaje mi się, że po prostu więcej osób się diagnozuje i wydaje mi się, że ten problem też kiedyś był i na mógł być bardziej powszechny, tylko był zamatany pod dywan z tego względu, że no dla ludzi to był po prostu wstyd. depresja czym na pewno nie jest, bo myślę, że czym jest, że jest obniżeniem nastroju, problemem z zasypianiem, z koncentracją uwagi, z z apetytem, z

brakiem z brakiem sił, to to my to wiemy. Natomiast jeżeli rozmawiam z pacjentami u siebie w poradni, to myślę, że warto by było powiedzieć, czym nie jest. Depresja nie jest lenistwem. To jest bardzo ważne. Nie jest też prośbą o atencję, nie jest słabością czy nawet zaburzeniem

osobowości. Depresja jest to jest taka choroba nieuwolnionych emocji, nieuwolnionych uczuć. I to jest choroba, która potrzebuje akceptacji. Potrzebuje akceptacji z dwóch stron i ze strony pacjentów, bo statystyki mówią, że niecałe 50% osób leczy się na depresję, ale też bardzo potrzebuje akceptacji ze strony otoczenia rodziców, najbliższej rodziny

czy znajomych. Dzisiaj jest światowy dzień walki z depresją. Co pani sądzi? Czy jest to poważna choroba, czy wymysł tych czasów? Jest to bardzo poważna choroba, praktycznie plaga naszych czasów. Czy skoro plaga to jest dzisiaj więcej chorych niż kiedyś? Myślę, że nie, że jest więcej osób zdiagnozowanych. Po prostu jest większa świadomość. To czemu nagle bardziej niż kiedyś zaczęło się to diagnozować i czemu jest to tak często na ustach? rozwój medycyny poszedł do przodu, rozwój psychologii, ludzie są bardziej świadomi, samorozwój, tak więc myślę, że to tutaj

w tą stronę więcej dostępnych specjalistów. A czy ma pani jakiś pomysł, czemu nadal niektóre osoby, jak słyszą, że ktoś ma depresję, raczej mówią: "Idź pobiegać, nie martw się, nie łam się". Może mniejsza świadomość, nieumiejętność poradzenia sobie z tematem, kłopot z dźwignięciem tak ciężkiego tematu i chęć może takiej prostej pomocy. Myślę, że nikt nie ma nic złego na myśli mówiąc takie rzeczy do drugiej osoby. Kiedyś czytałam takie statystyki, że to była czwarta najpoważniejsza jakby choroba

na na świecie, ale perspektywy były takie, że za chwilę znajdzie się na drugim miejscu i myślę, że może to już nawet nastąpiło. Czyli współcześnie depresji jest coraz więcej. Tak, tak. Jest coraz po prostu więcej zaburzeń depresyjnych. One czasami są połączone z zaburzeniami na przykład adaptacyjnymi, zaburzeniami lękowymi,

ale ale tak, jeżeli my to o tym mówimy, nawet w połączeniu czy jakby samodzielna jednostka chorobowa, tak, obniżenie nastroju bardzo często, takie poważne również. A z czego to wynika, że w tych czasach jest tego więcej niż kiedyś? Z czego to wynika? Ja myślę, że to może tutaj mogą być oczywiście różne powody również również jest to, że że troszeczkę przemy do przodu, chcemy być coraz lepsi, lepsi, doskonalsi, coraz bliżsi ideału, a to się tak do końca nie da. My tak chcemy, żeby tak było. Czasami chcą to rodzice naszych

pacjentów, czasami są takie wymagania, wymagania rodzinne i potem, no i potem właśnie się dzieje, że my nie do końca jesteśmy w stanie to zrobić. Zaczynamy jakby tutaj widzieć coraz więcej swoich wad i coraz mniej takiego światła na przyszłość i potem te wszystkie elementy jak się łączą z sobą, no to może właśnie coś pojawić się takiego, że już wchodzimy w w taką sferę. y choroby. Drogie panie, dzisiaj jest światowy dzień walki z depresją. Czy sądzą panie, że jest to poważna choroba, czy wymysł współczesnych czasów? Bardzo poważna choroba. Właśnie dzisiaj rano w radiu słuchałam informacji na temat tej choroby i okazuje się, że y to

już jest jakby czwarta po układach krążenia, choroba serca i czymś tam jeszcze. Tak, choroba cywilizacyjna. Sądzą panie, że kiedyś było mniej osób chorych, że to jest choroba na jeszcze czasów, czy wyglądało to tak samo jak dzisiaj? Z jednej strony wydawało mi się zawsze, że to mogło, że tych osób było mniej, bo się o nich po prostu nie słyszało, ale też czasy powodują, że że

jednak ludzie są bardziej przygnębieni, więcej tego nacisku z zewnątrz, walki szczurów, tego nie było kiedyś, więc wydaje mi się, że to jednak znaki czasu. Czyli troszeczkę będę dociekliwy. Można powiedzieć, że kiedyś było y ludzie byli bardziej szczęśliwi. Tak, tak. Bo mieli

mniej oczekiwań. Były, były czasy też łatwiejsze. Łatwiej było żyć. Mniej nienawiści było. Tak mniej nienawiści, mniej. Tak. A dlaczego depresja jest tak często na ustach dzisiaj? Czy jest to problem dla tego człowieka, który jest chory na depresję, prawda? To i związane i z pracą, i z życiem takim w społeczeństwie, prawda? No i z takim codziennym pewno życiem. Ja myślę, że to nie jest do końca tak, że kiedyś nie było, też była, tylko ludzie jak w przypadku wszystkich chorób, które są związane z psychiką, po prostu bali się o tym mówić, bo to było wstyd. No iść do psychologa to wstyd, iść do psychiatry to wstyd, to już w ogóle jakaś porażka, bo to już jest człowiek napiętnowany. W dzisiejszych czasach uważam, że to jest dokładnie tak samo, choć się powoli zmienia. A jeszcze wśród tego starszego

pokolenia z całym szacunkiem koleżanki, ale naszego, to gdzieś tam też jest to coś, o czym się raczej nie mówi. A współczesne pokolenie tych młodych ludzi, Bogu dźwięk jest na tyle mądre, że o tym mówi wprost, że mam problemy, więc skoro mam problemy, to trzeba je leczyć, prawda? Zaczy mają może panie pomysł, co się zmieniło, że już coraz odważniej można o tym mówić. Myślę, że po prostu staliśmy się bardziej yyy otwarci, bardziej yyy tolerancyjni i zdajemy sobie sprawę z tego, że po prostu to jest życie, które też nas y te te starsze pokolenie przytłacza, więc my może jeszcze jesteśmy bardziej zamknięci, ale ale tak samo się czujemy przytłoczeni jak ci młodzi, którzy potrafią przykład, który idzie skąś. Jak widzimy, że Kowalska o tym mówi i jej pomogło, no to ja też powiem. No i jeszcze oczywiście sławne osoby i media,

prawda, które nagłaśniają i sławni ludzie, którzy się jakby dzielą swoim doświadczeniem yy na temat swoich chorób też dodaje jakby odwagi, prawda? Depresja ma wiele twarzy, tak samo na różne sposoby można o niej o niej mówić. A wiem, że pani dzisiaj się przygotowała z niecodzienną definicją, więc chciałbym ją usłyszeć. O, ja bardzo chętnie się tą definicją podzielę, bo też fakt jest taki, że czytamy bardzo dużo o depresji, wiadomo, mamy dostęp do internetu, do różnych pozycji książkowych i te definicje są, ale one są naukowe, one są

medyczne, one są po prostu przez kogoś napisane. Natomiast ja mam pewnego razu poprosiłam moją pacjentkę, która chorowała na depresję, żeby stworzyła swoją definicję, żeby swoją definicją mi opisała jak ona się czuje. I ona wówczas napisała w ten sposób, nazwała, nazwała swoją definicję koń skrzydlaty. Depresja w stopniu lekkim to mały jest koń skrzydlaty. skrzydłami macha bezustannie, a choć już nie daje rady, to dzielnie trzyma w swojej głowie małej

nadziei pokłady. Depresja w stopniu umiarkowanym to też jest koń skrzydlaty. Jednak ten na swych kopytach ogromne z bólem ciągnie kajdany. Depresja w stopniu ciężkim to koń, który myśli, że nic mu nie pomoże, nic go wzruszyć nie umie. Choć kiedyś świata losem martwił się srodze, ledwo nogami

powłócze, a skrzydła swe zgubił gdzieś po drodze. Osób z depresją jest coraz więcej. Będziemy je spotykać w miejscu pracy, w szkole i często jeżeli będą to nasi przyjaciele, znajomi, pewnie będą się o tym mówić, żalić, może prosić nawet intuicyjnie o rady. I co można takim osobom powiedzieć, aby nie zrobić im krzywdy? na pewno zachęcić do spotkania

z profesjonalistą. Mamy tutaj na myśli, jeszcze raz powtórzę, psychiatrę czy lekarza pierwszego kontaktu, nawet na początek, potem specjalistę, psychologa, psychoterapeutę. Natomiast to, co leczy w depresji, o czym jestem absolutnie przekonana, to jest bliskość. Bliskość i relacja. yyy to co możemy właśnie my zapewnić, bo czasami możemy

powiedzieć: "No fajnie powiedzieć, ale długie kolejki do specjalistów, długie kolejki, no jak to z tym zrobić? Bliskość leczy cierpliwość, bliskość i akceptacja. To są trzy rzeczy, które my możemy zawsze dać choro, choremu na depresję i to będzie pomagało. Nie dobre rady, nie wskazówki, nie porównania. Bliskość,

akceptacja i relacja. Nie no to poważam, ale to jest jej choroba, proszę pana, jak dla mnie XX wieku. Teraz to co drugi to ma depresję. A czy wcześniej ludzie nie mieli tej depresji? Yyy, no mieli, ale było spokojniejsze życie, bo po prostu nie było takie teraz godnictwa za pieniędzmi, za za sukcesami życiowymi.

Żyło się wolniej, ale ale bezpieczniej. No ale kiedyś było nie i kiedyś były takie lałby na Śląsku, a po polsku ganek, nie? Spotykali się, rozmawiali, była komunikacja nie internetowa czy te przez internet, tylko ludzie rozmawiali, rozmawiali. Tak jak ja teraz z panem. No tak, to jest jakiś kontakt inny, a tu przylko przez internet. Tak samo jak nawet w internecie kawały były i kiedyś się ludzie na wigilii modlili, a teraz każdy patrzył w telefon. A depresja może pojawić się sama przez się, czy jest jakiś czynnik, który ją wywołuje? Powiem tak, bardzo często, jak pytam,

czy możesz powiedzieć, kiedy był początek, czy mogłabyś powiedzieć, kiedy był początek, skąd to się wzięło? Jest taka chwila ciszy w moim gabinecie i i słyszę odpowiedź. Nie wiem, to się po prostu pojawiło. Także jeżeli usłyszymy też taką odpowiedź to ona jest jak najbardziej prawdziwa i często. Czy każdy z nas może zacholorować na depresję? Tak. Tak. Nie ma, nie ma takiego, nie ma takiej możliwości, żeby powiedzieć, że jak będziemy robić i to, i to, to na pewno jesteśmy wolni od tej choroby. Nie ma takiej możliwości. Chorują kobiety, chorują mężczyźni, chorują osoby dorosłe

i coraz młodsze dzieci. A czy nawet osoba, która ma wiele sukcesów w życiu, niczego mu nie brakuje, też może zachorować na depresję? Tak. Tak. To jest po prostu choroba, która dotyka wszystkich, tak jak powiedziałam, bez względu na płeć, wiek i stanowisko. A czy statystyki pokazują, że jakaś płeć, jakiś wiek jest bardziej narażony?

Statystycznie jest tak, że więcej kobiet cierpi na na depresję niż niż mężczyzn. No tak mówią, tak mówią statystyki. Tak jak mówię, wiek również się obniża, bo kiedyś bardziej do osoby dorosłe chorowały nastolatki, to się już zaczynało w takim okresie adolescencji. Teraz już mówimy o dzieciach, małych dzieciach. Proszę powiedzieć, jak można u siebie rozpoznać y potencjalną depresję? To myślę, że to są właśnie te wskazania, o których trochę powiedziałam wcześniej, czyli brak sił, kłopoty z jedzeniem,

kłopoty z ze snem, ale to może być dużo snu albo w ogóle tego snu nie będzie. Z koncentracją uwagi. To mogą być też problemy. Pojawiają się wtedy na przykład myśli samobójcze, bardzo często, jeżeli to już jest zaawansowane stadium. Ale co jest najważniejsze, że nawet jeżeli mielibyśmy jakiekolwiek wątpliwości, czy to jest depresja, a może to po prostu depresja nie jest, to lepiej jest

skonsultować się z lekarzem i poddać się diagnozie, niż gdyby ten problem zostawić i zamieść pod dywan. Bo im wcześniej depresja jest wykryta, tym łatwiej jest ją później wyleczyć szybciej. Może tak bym powiedziała. Po pierwsze akceptacja, tak jak powiedziałam i będę to jakby wielokroć powtarzać. Trzeba zaakceptować tą chorobę, że to jest choroba, że to jest choroba, która jest chorobą poważną, trudną i przewlekłą. Chorobą, która się

ciągnie, która wymaga cierpliwości w leczeniu. I jeżeli to zaakceptujemy, to już dalej będziemy wiedzieli, co robić. Z całą pewnością hasło wejście w garść jutro będzie lepiej. Yyy to nie są te hasła, które mogą pomóc. Natomiast wymaga leczenia. leczenia zarówno farmakologicznego, czyli mówimy tutaj o lekarzu psychiatrze, ale oczywiście psychoterapii i dopiero ta para psychoterapia i farmakoterapia, lekarz i psycholog, to jest ta para, która jest w stanie bardzo owocnie pomóc.

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo