Dominika Kocur i Agnieszka Czok - Projekt edukacyjny w przedszkolu nr 40 | Rozmowa Dnia

23 grudnia 2025 · 36:39 · Obejrzyj na YouTube

Dzisiaj w studiu zawitała Dominika Kocur i Agnieszka Czok, które wspólnie realizują projekt edukacyjny w przedszkolu numer 40. Projekt w muzyczny sposób propagował i edukował najmłodszych w przestrzeni kultury śląskiej. Wszystko w ramach współpracy przedszkola oraz fundacji ,,Przez pryzmat dźwięku."

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

[muzyka] Radio Ekspertów i Pasjonatów. [muzyka] Adam Żak. Przy mikrofonie w naszym studio. Goście, przedświąteczni goście. Agnieszka Czok, wicedyrektor przedszkola miejskiego z oddziałami integracyjnymi n Gliwicach i Dominika Kocur, fundacja przez pryzmat dźwięku. Dzień dobry. Witam panie. >> Dzień dobry. Witam serdecznie. Dzień dobry >> Dominiko, ty nie jesteś już po raz pierwszy u nas w studio. Jesteśmy wręcz zaprzyjaźnieni. Puszczamy twoje piosenki w radiu. Dziękuję bardzo za muzyczne pierniczki,

które pójdą już za kilka dni. Y, ale dzisiaj nie jesteś tutaj jako artystka, tylko jako przedstawicielka fundacji przez pryzmat dźwięku. Bardzo ładna nazwa, podoba mi się. Yyy i wymyśliłaś, podobno ty wymyśliłaś i zaraziłaś pomysłem dyrekcję przedszkola.

Tak to było. Brzmi to pięknie. Yyy, chciałabym wierzyć, że tak to właśnie było. Jeśli dyrekcja przedszkola tak to widzi, to bardzo się cieszę. >> Aha. [śmiech] No ja dołączam oczywiście jak najbardziej. >> Tak. Dzień dobry. Bardzo mi miło również dzisiaj tutaj gościć i rzeczywiście pierwszy raz nie jako artystka, która próbuje zaprezentować kawałek swojej twórczości, tylko pierwszy raz w roli organizatora pewnego

projektu, w ramach którego odbyło się wiele ciekawych wydarzeń w minionych miesiącach i właśnie we współpracy z wspomnianym przedszkolem miejskim w Gliwicach udało mi się stworzyć coś dla mnie bardzo wartościowego i i wiele znaczącego. Cieszę się, że nazwa fundacji się panu podoba. Niestety nie ja ją wymyśliłam, tylko moja serdeczna przyjaciółka, która jest prezesem naszej organizacji. Nie ma jej tu dziś, ale z racji tego, że to ja jestem prowodyrem całego zamieszania, to postanowiłam dzisiaj ja tutaj w studiu zagościć, więc dziękujemy bardzo za zaproszenie.

Ja się bardzo cieszę, że z takim szacunkiem do mnie Perpan mówisz, bo teraz wiem dlaczego, ale to ja wiem dlaczego, bo jako artyści to jesteśmy sobie na ty, ale ty jesteś jako przedstawicielka fundacji, przyszłaś do do redakcji. Okej, wszystko jest jasne. Możemy, możemy tą formę zachować taką elegancką do końca naszego

nagrania, do końca rozmowy, co nie zmieni faktu, że później przejdziemy znowu na ty. >> Nie, no dobrze, [śmiech] przepraszam. Ja po prostu się czasem zapominam i absolutnie nie chcę być traktowana w żaden inny sposób. Bo ja wolałabym jednak rzeczywiście może na ty i na luzie, tak, bo co tam fundacja, organizacja, jakieś tam ważne sprawy, nie? Ja wciąż próbuję pozostać sobą, więc pozosta. >> Ale ja myślałem, że jak będziemy o poważnych sprawach rozmawiać, bo projekt był bardzo poważny, z tego co wiem, >> to będziemy jednak zachowywać takie formy różne grzecznościowe. Ale dobra, jak na luzie, to na luzie. Jak na luzie, to na luzie.

>> To się i tak wszystko nagrywa, więc nie będziemy tego wycinać. Przejdźmy do meritum. Pani dyrektor, projekt bliżej coś na temat tego projektu proszę, bo my, ja tylko wiem, że to jest projekt związany z tradycją śląską. A teraz co się tam działo u was w przedszkolu? >> Powiem tak, że projekt powstał właśnie

dzięki tutaj pani Dominice i fundacji właśnie przez pryzmaty dźwięków. My jako przedszkole bardzo chętnie angażujemy się w wszelkie projekty tutaj, gdzie dzieci mogą rozwijać swoje talenty, zainteresowania, pasje, ale też i bardzo ważny rozwój emocjonalny, społeczny, intelektualny również. Więc projekt bardzo dobrze wpisał się w nasze tradycje przedszkolne i tutaj we współpracy z panią Dominiką mniej więcej ustaliłyśmy, co by działo się w trakcie tego projektu, jakie wydarzenia. Projekt

nosi nazwę Górnośląski praktyczny elementarz przedszkolaka. Tak naprawdę tam jest przedszkoloka jako po śląsku. >> Tak. Bo są szkoloki, co chodzą do szkoły i przedszkoloki. Tak. >> Tak. Czyli Bajtle. >> Bajtle. [śmiech] Tak, jeżeli tutaj mówić gwarą śląską. Ja gwary śląskiej nie znam, natomiast dzieci miały taką okazję

poznać. Projekt został dofinansowany ze środków budżetu państwa ministra edukacji pod nazwą Nasze tradycje i taka powstała nazwa tutaj tegoż projektu. Projekt założył 46 wydarzeń, w tym wszelakie wycieczki, warsztaty, spektakl, koncerty. To wszystko we współpracy z panią Dominiką

i to też udało się dzięki zaangażowaniu nauczycielom, bo to w okresie wrzesień, grudzień, a jeszcze trwa, bo jeszcze wydarzenia się dzieją. >> Czyli jesteście cały czas w trakcie projektu? >> Tak. Projekt jeszcze się nie zakończył. Jeszcze teraz w piątek będzie,

>> ale my to jesteśmy bardzo chętni, zaangażowani. Dostosowujemy i dzieci, i nauczycieli i cały taki tryb y przedszkolny, który się dzieje tutaj do tego projektu. No i tutaj dzieci miały możliwość wzięcia udziału w tych wszystkich wydarzeniach, wycieczkach, które zostały zasponsorowane. To jest też bardzo ważne, ponieważ rodzice tutaj nie ponosili kosztów. wycieczki, które były zorganizowane, to i Park etnograficzny w

Chorzowie i kopalnia Luiza. Dzieci też miały możliwość warsztaty, czyli spotkanie z przedstawicielami dawnych zawodów, czyli z Kowalem, czyli bezpośrednio mogły zobaczyć pracę Kowala. spotkanie zutnikiem, z górnikiem i to nie z jednym górnikiem, bo udało się tutaj zaprosić

orkiestrę górniczą. A ponieważ nasze przedszkole ma taką niewielką scenę, więc wszystko też działo się na takiej naszej scenie przedszkolnej, podczas tego koncertu górniczego dzieci wystąpiły z takim krótkim przedstawieniem, podziękowaniem dla górników w śląskich strojach, które zostały też uszyte y na potrzeby tego projektu przez y tutaj przedstawicieli fundacji, więc to też bardzo nas yyy cieszy. Ponadto spotkanie z innymi przedstawicielami zawodów jak piekarz, cieślarz,

>> chłnik już tak to żeśmy wspomniały. >> Dzieci miały też warsztaty i się na całość, tak? warsztaty też na miejscu tutaj i z Garncarzem też były warsztaty. Yyy, teraz będzie przed nami jeszcze spotkanie w piątek z paniami z gospodyń wiejskich i tu będzie takie śląskie bajanie bajki spotkanie tutaj w przedszkolu na miejscu z kapelą Fedaków. Więc tutaj namacalnie dzieci miały możliwość y poczuć tą żywą muzykę,

zobaczyć instrumenty nietypowe dla takich tutaj kapeli. To myślę tutaj później pani Dominika więcej opowie na temat instrumentów. Więc dzieje się i bardzo dużo się dzieje. My jako przedszkole jesteśmy bardzo otwarte na wszelkiego rodzaju projekty, bo w dzisiejszych czasach ta technologia i nauka się przenikają, a w tym momencie przedszkola mają możliwość na realizację

projektów, które są bardzo ważne dla dzieci. Nie idziemy jakby za takim typowym jakimś szablonowym szablonową nauką, tylko tutaj dzieci poprzez doświadczenie i tutaj ten projekt taki jest też jakby terapeutyczny i sensoryczny. Dzieci tutaj mogą na żywo dotykać,

>> słyszeć. >> A jak dzieci podchodzą do takich projektów? Czy bardziej im się podoba jak na przykład ich zaufana y pani przedszkolanka opowiada im o różnych rzeczach? Czy na przykład jest takich 46 wydarzeń, to mniej więcej co trzy dni było coś w przedszkolu czy poza przedszkołem i dzieci co chętnie wyjeżdżały na takie spotkania czy jak to wyglądało w waszych? >> Dzieci są bardzo chętne do tego typu doświadczeń, że mogą gdzieś pojechać, mogą się z kimś spotkać. Oczywiście nauczyciele wcześniej informują, tak, żeby dzieci wiedziały jaki jest plan dnia, co się wydarzy, co będzie się działo, gdzie pójdą, co odwiedzą. Więc

tutaj jak jak najbardziej dzieci później też zadają dużo pytań. Jeżeli jest możliwość czegoś dotknięcia, sprawdzenia, no to one są tego bardzo ciekawe, bo to jest coś, czego na co dzień nie mają. Nie mają tego w domu. Czasem rodzice też nie mają możliwości, żeby pójść w dane miejsca. A u nas w przedszkolu to wszystko się dzieje i to właśnie ten y okres między wrześniem a

grudniem był bardzo taki owocny i myślę, że to zaowocuje dzieciom na przyszłość. To co zobaczyły, poznały to na pewno każdemu od trzylatka do sześciolatka coś w głowie zostanie i będzie to to mile wspominać. Także dzieci jak najbardziej są chętne, żeby tutaj poznawać. >> Starają się mówić śląską gwarą.

>> Na co dzień nie, ale po tych zajęciach tam jakieś niektóre słowa pojedyncze to to tak. Także tutaj bardzo chętnie. >> No bo większość rodziców nie pochodzi z Górnego Śląska, tylko są potomkami tych, którzy do Gliwic przyjechali, prawda? Ale nawet jak są, to też jednak już ta gwara

gdzieś zanika. A to, że ktoś przyjdzie i y opowie, czy zaśpiewa jakieś piosenki, czy przeczyta fragment bajki, to dzieci są bardzo ciekawe i nawet te najmłodsze potrafią gdzieś wychwycić jakieś słowo i potem proszę pani, proszę pani, co to znaczy? Tak więc to też się przyda. >> Tak, tak. to wtedy na pewno.

>> Pani Dominiko, że tak się oficjalnie zwrócę, żeby projekt został sfinansowany i żeby wszystkie pieczątki się na nim znalazły, to trzeba wpierw coś fajnego wymyśleć. Kto wymyślał ten projekt? >> Ja tak nieskromnie powiem, że ja sobie siadłam i wymyśliłam i tak się zastanawiałam. Właściwie wszystko, czym się obecnie artystycznie i zawodowo zajmuję, sprowadza się zawsze do pierwszej myśli, co jako rodzic chciałabym pokazać mojemu dziecku. >> I później pociągając za sznureczki dalej staram się, aby stało się to dostępne dla jakiejś szerszej grupy odbiorców.

Tak samo było z moją muzyką, z piosenkami, które zaczynałam pisać dla mojej córki i potem stało się to jakąś moją drogą szerzej. Tak samo tutaj usiadłam i zastanawiałam się co ja jako właśnie tak jak mówisz córka rodziców którzy nie są ślązakami nie mówią gwarą moi dziadkowie również są przyjezdni tutaj do Gliwic o regionie niby wiemy sporo. Każdy z nas wie, że mieszkamy w Gliwicach na Górnym Śląsku, że są tu kopalnie, że pracują tu gornicy, ale tak naprawdę

nic z tego nie wynika. >> Jest wiele innych jeszcze rzeczy związanych z Górnym Śląskiem, nie tylko te czarne kopalnie. >> Dokładnie. I też taką mam myśl zawsze, że technologia i współczesny świat są super. Bardzo chętnie w nie wchodzę. Cyfryzacja też jest super, ale zawsze się zastanawiam, co fajnego można byłoby dzieciom dać z takiej właśnie kultury, >> która z >> tradycyjnej, zanikającej, ludowej. Właśnie ja zajmuję się muzyką, więc dla mnie ten obszar jest wyjątkowo ważny, więc starałam się, żeby dzieci mogły poznać artystów tutaj z naszego regionu, takich z krwi i kości prawdziwych działających też z dziećmi. Właśnie

sami są rodzicami. Dlatego do współpracy przy tym projekcie zaprosiłam kapelę Fedaków oraz Dominikę Kierpiec Kątny śląską bajarkę, ponieważ uważam, że robią ogromnie wartościowe rzeczy i bardzo sama chciałam zobaczyć to na żywo i dużo czytałam o tym, co mogłabym dzieciom zaproponować. Oczywiście wycieczki do takich, tak jak pani Agnieszka wspomniała, typowych miejsc typu kopalnia, muzeum

etnograficzne. Wydaje mi się, zawsze powinny być takim punktem programu, ale dzieci też pojechały do takich moim zdaniem, wyjątkowych miejsc, na przykład do muzeum chleba, gdzie mogły poznać tajniki pracy piekarza, czy właśnie do kuźni, gdzie mogły zobaczyć, dotknąć narzędzia prawdziwe kowalskie.

Starałam się, żeby w projekcie znalazły się rzeczy i takie, które będą działy się w przedszkolu, żeby to było takie nasze, że tam się coś dzieje, wspólnie tego doświadczamy w jakiejś naszej określonej społeczności, bo to jest, uważam, też bardzo wartościowe dla dzieci, że one właśnie w tej grupie razem z wychowawcami doświadczają czegoś takiego ekskluzywnego, ale też chciałam, żeby dzieci miały szansę z przedszkola wyjść. Właśnie to jest też dodatkowo nauka jakiejś samodzielności, że one muszą tym autokarem przejechać niekiedy bardzo daleko, ponieważ dla przedszkolaków w wieku czterech lat wycieczka 40 minut autokarem to jest duże wyzwanie. No dla wychowawców domyślam się również nie byłam na ani jednej z nimi takiej wycieczce.

Natomiast zdaję sobie sprawę, że że było to wyzwanie zarówno dla dzieci, jak i i opiekunów. Ale myślę, że to też jest fajne, że dzieci potem chcą i jakby tego oczekują, żądają, żeby gdzieś wychodzić, jeździć. To też tak jak my jako rodzice dzieciom planujemy czas w domu. Fajnie być w domu, fajnie, że robimy coś właśnie we własnym domu, w swoim gronie, ale fajnie jak też gdzieś wychodzimy, oglądamy świat właściwie i poznajemy, doświadczamy i i mamy różne szanse i możliwości czegoś dotknąć. Podchodząc do

pracy nad tym projektem, konsultowałaś to z ekspertem w postaci twojej córki. Co ona by chciała, [śmiech] żeby do przedszkola sprowadzić albo żeby pojechać z przedszkolakami? >> Powinnam powiedzieć, że tak. >> Niekoniecznie pytam. Śmieję się. Nie, bo moja córka jest tak wychowana, że jest otwarta na wszystko. >> Mhm. Czyli cokolwiek mama by wymyśliła, to ona takby, >> ona tak to znaczy już jest teraz w takim wieku, że czasem ma jakiś ale i ma swój plan i swój pomysł na czas wolny. natomiast jest przyzwyczajona raczej do intensywnego doświadczania świata i bardzo lubi tego typu atrakcje edukacyjne również nie nie tylko parki trampolin i bawialnie, ale właśnie różnego rodzaju takie dydaktyczne wnoszące jakąś taką wymierną wartość y

warsztaty kreatywne. jakby robimy to i i tak myślę, że też ogranicza nas w dzisiejszych czasach logistyka często i finanse i też zdaję sobie sprawę >> tak na pewno tak zdaję sobie sprawę, że jesteśmy w różnych niekiedy miejscach i sytuacjach i być może ktoś ma mniejsze,

ktoś większe możliwości, a fajnie byłoby te możliwości y uwspólniać, żeby były na w miarę podobnym poziomie i w sumie Taki jest mój cel troszeczkę działania, że chociaż na małą skalę, ale można komuś dać jakąś możliwość, żeby to dziecko, które może nie ma tego na co dzień, miało szansę wykorzystać swój potencjał podczas jakichś warsztatów, które akurat się pojawią. Warsztaty ceramiczne bardzo się dzieciom podobały. Robili >> dzieci lubią wszystko, gdzie się można, gdzie się można pobrudzić. >> No właśnie są dzieci, które się nie lubią brudzić, ale raczej raczej tak, raczej tak. także lepili sami z gliny.

Potem te prace były wypalane, potem był ponowny warsztat, dzieci same je ozdabiały, malowały. Będziemy mieli własnoręcznie przygotowane takie naprawdę przepiękne ozdoby choinkowe w domach wykonane przez nasze dzieci. Dla mnie jako rodzica to jest ważne. Dla mojego dziecka widziałam też ogromnie. >> Teraz do pani dyrektor się zwrócę z pytaniem. Pani Agnieszko, jak rodzice podchodzili do tego projektu, że dzieci

będą co drugi, trzeci dzień wychodzić z przedszkola. [śmiech] Wszystko to działo się w godzinach pracy przedszkola. Rodzice są zachwyceni, jeżeli ich dziecko może brać udział wszelakiego rodzaju wydarzeń, jeżeli może też przełamać jakieś bariery, opory, które

czasem dla dzieci są trudne, a przy udziale dzieci, nauczycieli, terapeutów jest łatwiej to do pokonania. Czy nawet biorąc pod uwagę wyjście do kina Amo, gdzie było tutaj spektakl tutaj teatru Lufcik na korbkę, dla niektórych dzieci to było pierwsze wejście na scenę, zobaczenie widowni, zgaszone światła. Wydaje się nam jako tutaj ludziom dorosłym, że to jest coś naturalnego. Dla niektórych dzieci nie. I przez >> dla nich to był kosmos. Przez takie właśnie wydarzenia my później ułatwiamy rodzicom kolejne etapy, gdzie mogą gdzieś się wybrać z dziećmi, bo to jest taki nasz wspólny pierwszy krok i czasem łatwiej coś jest zrobić w społeczności przedszkolnej grupie niż może indywidualnie. Więc od

rodziców jak najbardziej pozytywne wsparcie tutaj i tutaj słowa podziękowań. >> Zresztą myślę, że tu warto teraz wspomnieć takim najważniejszym chyba takim wydarzeniem, które miało miejsce w ubiegłym tygodniu i to właśnie przy udziale rodziców społeczności lokalnej. fundacji

przez pryzmat dźwięków i tutaj kapeli fedaków udało nam się zorganizować rodzinne kolędowanie, takie tradycyjne śląskie przy udziale kapeli i to też nie w naszym miejscu przedszkolnym, a tutaj dzięki możliwości szkoły muzycznej w Gliwicach. Więc w tym miejscu odbył się koncert. Na scenie wystąpiło około 100

przedszkolaków, zaproszonych gości, około 250, w tym rodzice, dziadkowie, dyrekcja naszego całego zespołu, a także przyjaciele przedszkola, którzy pomagają i i wspierają. Także to było niesamowite wydarzenie, przygotowania, zaangażowanie rodziców, oczywiście wielkie zaangażowanie nauczycieli, którzy przygotowywali tutaj dzieci do tych występów. A dzieci po raz pierwszy miał możliwość wystąpienia na zupełnie innej scenie nieznanej im. nie tej przedszkolnej, tylko >> nie tej przedszkolnej, tylko zupełnie innej >> przy takich prawdziwych mikrofonach, oświetleniu i towarzyszącej też kapeli,

no i tej wielkiej publiczności. Ja myślę, że dla nas dorosłych to sala była pełna, wypełniona po brzegi i nawet miejsca stojące. Także myślę, że y jeżeli tutaj będziemy następne większa sala, >> ale to naprawdę niesamowite wydarzenie, zaangażowanie wszystkich nauczycieli, koordynatora, bo tutaj w tym projekcie

razem z panią Dominiką ze mną też był koordynator wśród nauczycieli, która dopinała te wszystkie wydarzenia, wyjścia, wycieczki. była tą osobą koordynującą na bieżąco. Natomiast no takie kolędowanie to ja myślę, że na pewno zostanie w naszej pamięci na długo, długo. Dzieciom też. I musimy powiedzieć, że wszystkie dzieci wystąpiły przepięknie, cudownie, bez żadnej tremy. Myślę, że to my dorośli czasem mamy większą tremę niż dzieci, które wychodzą otwarcie i śpiewają. A tutaj później też jedna z grup, grupa sarenki wystąpiła z kapelą Fedaków i

tutaj chyba kapela miała nielada wyzwanie, żeby zaśpiewać i pozagrać razem z dziećmi. Tak, także to było wielkie wydarzenie i tutaj też dzieci wystąpiły w regionalnych śląskich strojach, które też zostało właśnie uszyte na potrzeby tego projektu. Także to jest y no niesamowity projekt y który

jeżeli ktokolwiek będzie chciał jeszcze w taki projekt wejść, polecam z całego serca y wszystkim przedszkolakom, kadrze kierującej, nauczycielom, bo można niesamowicie >> i rodzicom też oczywiście >> dzieci mogą wiele doświadczyć naprawdę i wspaniała współpraca z panią Dominiką. jest niezastąpiona i pewnie pani Dominika też jeszcze tutaj doda, ale nam się już rodzą jakby

kolejne pomysły. Tu >> sukces rodzi sukces. No to jest normalne. >> Tak powinno być. >> Tak, tak powinno być. Liczymy tutaj na wsparcie tutaj i też i miasta i społeczności lokalnej, bo jak już tutaj wystąpiliśmy na takiej prawdziwej scenie, to tak naprawdę my mamy przedszkole, które jest przy parku Chopena. Mamy duży swój własny ogród, ale tam nam się rodzi taka mała scena

pod zadaszeniem, gdzie można byłoby takie przedszkolne koncerty o każdej porze roku wykonać. Kolejny projekt i do roboty. >> Tutaj jeżeli razem z panią Dominiką, pani Dominika będzie miała chęć z nami jeszcze współpracować, to my jesteśmy jak najbardziej na na

tak. A za tym potem jeszcze inny projekt tam się rodzi. Wiadomo, na to jest wszystko potrzeba y czasu, żeby to stworzyć i zaangażowania, ale ten czas, który teraz minął, to naprawdę y owocny czas dla wszystkich. Efekty będą dopiero widoczne za jakiś czas >> tego tego tego projektu, jak dzieci się będą angażować >> po takim po takim sukcesie. Yyy, Dominika, Kapela Fedaków, skąd się zrodził pomysł, żeby yyy podjąć

współpracę z zespołem? Ja właśnie sobie, ktoś mi ostatnio zadał to pytanie, dlaczego taki zespół, dlaczego kapela Fedaków? Ja może albo dobra, odpowiem na pytania, a potem zacznę od końca. yy i nie potrafię sobie przypomnieć, ale chyba to było rzeczywiście tak, że ja współpracuję z Centrum Kultury Wiktoria, obserwuję ich działania yyy no w Gliwicach sama jestem czasem >> yy osobą, która z nimi współpracuje i chyba mi gdzieś mignęło, że oni zaprosili właśnie Kapelę Fedaków do jakiś swoich artystycznych przedsięwzięć. Czy czy oni jakoś w Gliwicach byli? Albo albo to było miasto ogrodów w Katowicach. No w każdym bądź razie jakby z racji tego, że się tym życiem życiem kulturalnym Śląska bardzo mocno interesuje, angażuje i sama chciałabym jako artystka działać, ale właśnie też i organizować i realizować

swoje własne koncepty, żeby się nikogo nie musieć pytać y co ktoś o tym sądzi, tylko pomysł, ja to robię tu i teraz, mnie się to podoba. Yyy, no to właśnie zaczęłam zgłębiać jacy tutaj w okolicach naszej górnośląskiej metropolii artyści działają yyy w takim nurcie ludowym i wpisywaliby się w nasz projekt, ponieważ ten projekt miał określone założenia, nasze tradycje. Tam był konkretny moduł do zrealizowania. My wybraliśmy akurat moduł o rzemiosłach i tradycjach dawnych. Szukałam artystów, którzy się po prostu w to wkomponują. yyy i zaczęłam słuchać ich utworów, które gdzieś tam na YouTubie yyy są. Bardzo

serdecznie gratuluję. Oni teraz mieli dęlecie swojej działalności, wydali z tej okazji płytę. Ja stwierdziłam, że są doskonali po prostu. I nie zawiodłam się, kiedy przyjechali do przedszkola poprowadzić warsztaty, ponieważ pierwszą styczność z nimi dzieci miały podczas warsztatów. Każda grupa, czyli siedem grup przedszkolnych miała 45inowe warsztaty z zespołem. To

były warsztaty muzyczno taneczne, powiedziałabym, z taką lekką nutką właśnie gwary śląskiej. Dzieci tam wszystko robiły, co co dzieci kochają, czyli śpiewały, tańczyły, bawiły sięć instrumenty. Mogły, >> miały właśnie z tym macaniem instrumentów to to nie, ale mogły posłuchać i co im się najbardziej podobało, jak pan Kuba Fedak zagrał na łyżkach. O, >> ja się sama też dowiedziałam bardzo ciekawych rzeczy, ponieważ nie miałam zielonego pojęcia, co to jest drumla. Też mogłam pierwszy raz usłyszeć ten instrument. I chodzi o to, że jak ja zobaczyłam tych ludzi w takiej bliskości z tymi dziećmi, że to nie są niedostępni artyści z wielkiej sceny, bo to są wielcy artyści z wielkich scen tutaj na Śląsku, ten dystans, >> tylko ich dystans do dzieci jest tak absolutnie taki no zachęcający. Te

dzieci lgnęły, bardzo szybko się swobodnie poczuły, nawet powiedziałabym, że za szybko, bardzo chętnie uczestniczyły w proponowanych zabawach. Ja byłam zachwycona. Oni sami są też rodzicami. Wiem, że mają dwóch synów. Jeden ma cztery, drugi osem lat. Też są muzycznie gdzieś tam ukierunkowani. Jak troszkę z nimi porozmawiałam, też bardzo prywatnie się zgadzamy. Wyznajemy te same wartości, taką samą mamy filozofię rodzicielską i bardzo się cieszę, że ja zaryzykowałam, że wpisałam ich do projektu. I to był mój taki pomysł, że ponieważ jestem rodzicem dziecka, które

uczęszcza trzeci rok do przedszkola, więc w poprzednich latach w przedszkolu były organizowane kolędowanie i to było super. Była duża sala, byli zaproszeni rodzice, dzieci zawsze przygotowują jakiś program artystyczny, każda grupa. I to się odbywało w przedszkolu. Przedszkole nasze ma super infrastrukturę. Każdy, kto przyszedł prowadzić warsztaty, mówi: "A jakie wy macie super scenę". No rewelacja. Tu można i spektakle grać, i koncerty, i jakieś małe właśnie słuchowiska, interaktywne, y, jakieś programy artystyczne. Natomiast ja miałam taki koncept, jak połączyć dzieci, takie niewinne, artystyczne, dopiero wchodzące w świat dusze, które też chcą zaprezentować coś ważnego z

artystami z prawdziwego zdarzenia. I chciałam właśnie pokazać, że można ten dystans skracać i że dzieci jak najbardziej powinny uczestniczyć w takich wielkich wydarzeniach. I tu mi się właśnie urodził taki pomysł połączenia tej formy, czyli że była była to forma rodzinnego kolędowania, na które zapraszamy rodziców, dziadków, ponieważ ja uważam, że muzyka powinna być kultywowana, promowana i wykonywana wielopokoleniowo w domach, od tego zaczynając, powinna iść w świat szerzej. I jak tu połączyć właśnie to z taką sztuką prawdziwą sceniczną? Dlatego były występy dzieci, był koncert zespołu, a łączącym taką integralną częścią tego był właśnie występ jednej grupy razem z nimi na scenie. Zagrali, zaśpiewali kolędę gorę gwiazda Jezusowi. I ja nawet widziałam, że i nie mieli żadnej próby wcześniej. Zrobili to absolutnie

spontanicznie na żywo. Zespół się zgodził, co też szapoba, ponieważ nie każdy zespół by się na to zgodził. Zdaje sobie sprawę. Dzieci to oczywiście były zachwycone pomysłem, bo one są bardzo chętne, żeby jak najwięcej na scenę wychodzić i pokazywać się. Ja widziałam nawet coś takiego, że śpiewali zwrotkę i zespół

grał taką przygrywkę instrumentalną pomiędzy jedną zwrotką a drugą, że miała być tylko muzyka, a dzieci w ogóle śpiewały se swoje, już śpiewały drugą zwrotkę. Widziałam, że zespół widzi, że oni śpiewają, więc starali się nad tym nadążyć. To było takie bardzo wdzięczne i ja na to zwróciłam uwagę, bo wiedziałam, że tam ma być przegrywka, a nie, że dzieci już mają śpiewać. Ale to był absolutny spontan i uważam, że w taki sposób właśnie muzyka powinna gościć w naszych domach, w naszych rodzinach i właśnie zagościła na sali koncertowej y naszej gliwickiej państwowej Szkoły Muzycznej. Serdecznie dziękuję za to, że szkoła się zgodziła udostępnić nam tą salę. Sala jest przepiękna, wyremontowana. Dla dzieci to było ogromne wydarzenie, ponieważ scena jest naprawdę yyy wspaniała, duża i

myślę, że dała im dużo radości. No też pięknie udekorowana, ponieważ tutaj akurat kadra przedszkolna zadbała o to, że scena wygląda bardzo ładnie, więc piękny obrazek. Naprawdę z moim zdaniem ważnym przesłaniem udało nam się wspólnie stworzyć. Ostatnim wydarzeniem w ramach projektu będzie, >> no zbliżają się święta i zostały nam jeszcze właściwie dwie rzeczy do sfinalizowania. Tutaj wspomniane w najbliższy piątek wydarzenie z udziałem pań z koła gospodyń wiejskich z Ornontowic przy akompaniamencie żywej muzyki, którą zapewnie ja razem z jeszcze moją koleżanką panie przyjadą w tradycyjnych śląskich strojach

opowiedzieć dzieciom właśnie o działalności w Kole gospodyń i przygotują takie słuchowisko z legendami śląskimi bajkami, wierszami. Wszystko właśnie będzie się działo w takiej oprawie muzycznej. Też ważnym dla mnie w tym projekcie była ta wielopokoleniowość, żeby dzieci mogły wymieniać doświadczenia nie tylko w grupie rówieśniczej, ale właśnie z przedstawicielami innych pokoleń. Stąd właśnie taki pomysł. I też jeszcze mieliśmy w projekcie coś, co co w

połowie nam się już udało zrealizować. To były yyy wizyty uczniów szkoły muzycznej, yyy dzieci yyy szkoły podstawowej, które grają na instrumentach muzycznych w naszym przedszkolu, żeby właśnie młodsze przedszkolaki mogły zobaczyć starszych kolegów już ze szkoły podstawowych yyy właśnie w takiej roli jednak dzieci

dzieciom, ale jednak starsze dzieci młodszym dzieciom w roli mentora, w roli kogoś, kto już właśnie gra, kto chodzi do szkoły muzycznej i żeby te dzieci też miał miały szansę pokazać swój talent młodszym kolegom, opowiedzieć, zaprezentować. Także był już u nas Robert, uzdolniony perkusista oraz

Ignacy, który gra na forgnacy to nasz absolwent przedszkola, więc >> wrócił na stare śmieci, >> tak? A yyy dwie siostry chodzą do naszego przedszkola, więc były niesamowicie dumnecidzieć swojego brata od drugiej strony. Także to było niesamowite. wspomniany tutaj perkusista, który był. No to ja muszę się też pochwalić, że miałam przyjemność chociaż troszeczkę

spróbować na Werblu, więc taką lekcję troszeczkę właśnie od takiego ucznia przyjemnie było dostać i też spróbować. A powiem tak, że dzieci były zachwycone widząc mnie po prostu w tej drugiej roli, a ja czułam się cudownie w tym, więc już gdzieś się wśród grona narodził pomysł, czy też nie pomyślimy przyszłościowo o takim instrumencie muzycznym dla przedszkola.

>> D będzie speienie marzeń pani Agnieszki też i kadry. Ja myślę, że stworzymy jakiś sobie taki zespół przedszkolny i myślę, że byłoby fajnie. Więc taki taki pomysł gdzieś się urodził, a dzieci też mogły oczywiście też tutaj spróbować, więc były no pod wrażeniem. Tak,

>> ja mogę powiedzieć, moja córka była zachwycona tym i to nie jest tak, że to przyszedł przyszedł przyszedł jakiś chłopiec i zagrał na forte na pianinie, który ona już tam widziała, czy na perkusji, bo też jakby jeedzi ze mną na koncerty, różne rzeczy widziała. Tylko ona mi o tym opowiadała w drodze do przedszkola czy z przedszkola na drugi dzień z takim zaangażowaniem, że to było jakieś super turbo ważne wydarzenie w jej życiu. Mamo, przyszedł taki chłopak, on chodzi do szkoły i z takim widziałam, że w tych oczach rośnie, że on jej zaimponował i że dla niej to było takie wow. Ale marzenia, czy marzenia nie są po to, żeby je spełniać. Ja właśnie po to założyłam fundację, żeby pokazać wszystkim, którzy wątpią, że da się coś zrobić, bo to się wydaje niemożliwe, trudne, nieosiągalne, że właściwie da

się. Tylko trzeba przysiąść, zrobić pracę, a później można się cieszyć efektami. >> No i jeszcze jest jeden warunek. Projekt musi przejść przez te wszystkie szczeble i >> pieczątka się musi na nim znaleźć. >> Muszę przyznać, że ja się tym zawodowo wcześniej nie zajmowałam. Nie mam wykształcenia kierunkowego, żadnego związanego z projektowaniem projektów, pisaniem, z animacją kultury takiego kierunkowego. Ja się tym zaczęłam zajmować też z potrzeby serca. Napisałam tych projektów kilkadziesiąt, zanim dostałam pierwsze finansowanie. Zaczęłam się wdrażać, poznawać ludzi, klucze, każdy mi coś wartościowego powiedział. zaczęłam się uczyć też na własnych błędach i widzę bardzo duży postęp u siebie, a wszystko się zaczęło w sercu. Wszystko się jednak zaczęło od jakiejś myśli, która nie miała nic wspólnego z profesjonalizmem, tylko

właśnie bardziej z emocjonalnością. I ja uważam, że to co się dzieje najpierw w sercu, a później przechodzi cały ten proces nauki edukacji, później dodajemy do tego jakieś takie profesjonalne aspekty, ma szansę powodzenia, bo jak nie ma gdzieś pasji, to to jest mała szansa, że to się uda. >> Wpierw się musi coś urodzić w serduszku, potem się to przelewa na papier, potem się dostaje >> dzisiaj na komputer >> sfinansowania, bo na komputer, tak? Potem się dostaje finansową pomoc i jest

sukces, tak jak w przedszkolu ner 40. Bardzo dziękuję drogie panie za wizytę w studio. Ja jestem pełen podziwu dla samozaparcia, żeby takie rzeczy zorganizować, żeby taki projekt w ogóle powstał, żeby go doprowadzić do końca. To były na pewno momenty, kiedy się już wszystko yyy było miało

i że już wykipiało, prawda, jak to mówią, ale tu jednak konsekwentnie do samej mety idziecie. No to niech niech się wam udają te projekty. >> Dziękuję. Dziękujemy. Serde >> Agniesz Kaczok, wicedyrektor przedszkola nr 40, przedszkola miejskiego z oddziałami integracyjnymi w Gliwicach i Dominika Kocur dzisiaj jako przedstawicielka fundacji przez pryzmat dźwięku były były naszymi i państwa gośćmi. Wesołych świąt >> również >> zdrowych, wesołych świąt dla wszystkich. Wszystkiego dobrego i proszę dużo kolędować. >> Postaramy się.

>> [muzyka]

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo