Dagmara Kwitek o filozofii | Tygodnik Kulturalny
Zapraszamy do wywiadu z filozofką Dagmarą Kwitek, która opowiada o filozofii we współczesnym świecie. W rozmowie pełnej anegdot i filozoficznych zagadnień odpowiada na pytania: czym jest filozofia, kim jest filozof oraz jaka jest jego rola we współczesnym świecie. Zapraszamy do obejrzenia wywiadu, który pokazuje, że filozofia nie jest niczym odległym, a może pomóc odkryć, jak pięknie przeżyć życie.
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
[muzyka] Witam wszystkich widzów i słuchaczy w kolejnym Tygodniku Kulturalnym. Dzisiaj mam gościa. Dagmarek Kwit Witek. Dzień dobry. Dzień dobry. Dagmara jest kulturoznawczynią, dziennikarką z wykształcenia i czy będzie nadużyciem, jeśli powie, że filozofką? Nie, absolutnie nie będzie to nadużyciem. Tak, ukończyłam studia filozoficzne na Uniwersytecie Opolskimhm. Chciałam wyjść od tego, kim jest filozof, bo w tych czasach jest wiele różnych wyobrażeń na ten temat, ale spróbujmy może dojść do tego troszeczkę inaczej. Czym jest filozofia? Czym jest filozofia? Filozofia [odchrząknięcie] to jest w sumie taka dziedzina, m, którą zajmują się ludzie od bardzo, bardzo dawna. E, i zadaję przede wszystkim takie podstawowe pytanie, jak dobrze żyć, w jaki sposób funkcjonować w świecie, żeby w sumie mimo tego, że
jesteśmy śmiertelni, to przeżyć to życie jak najlepiej potrafimy. No i tak. No i też filozofia jest w sumie takim analizowaniem ludzkości przez samą siebie, można tak powiedzieć. przez samo siebie w sensie przez ludzkość. Tak, ludzkość analizuje sama siebie yyy w sumie dzięki filozofii i zadaje pytanie właśnie jak poznajemy yyy w jaki
sposób możemy być szczęśliwi, y też w ogóle jak ten świat funkcjonuje. Filozofia tak jakby jest tym takim m źródłem czy też zalążkiem tego wszystkiego dalej. W sumie wszystkie dziedziny się zaczęły od filozofii, czy też psychologia, fizyka, chemia. No tak. No zawsze ludzie się zastanawiali m jaki jest świat, jacy my jesteśmy. Wychodzi na to, że filozofia jest bardzo ambitną dziedziną. Nawet nie wyobrażam sobie, że tak bardzo. Zatem kim są ci, zwłaszcza współcześni filozofowie? Bo o tych powiedzmy klasycznych każdy się uczył w szkole. Sokrates, Kartezjusz. A czy dzisiaj mamy tych filozof filozofów i czym oni się zajmują?
Czy jeżeli chodzi obecnie o filozofów to niestety znaczy teraz w sumie jest taki moment, że filozofia zaczyna troszeczkę się odradzać, ale bardzo bardzo długo była spychana na margines jako takie miotanie się, jako coś takiego, co w sumie jest nieprzydatne, niepraktyczne. I ja też na przykład studiując często słyszałam od znajomych hasła, po co ci ta filozofia? Co ty możesz robić po filozofii? Weź się za coś praktycznego. To tak. To poszłam na kulturoznaastwo w sumie. [śmiech] Bardzo praktyczne, bardzo praktyczne. I też y właśnie moja mama była fizyczką i pamiętam taką sytuację, że w szkole w liceum nr 1 podeszła do mnie znajoma, którą właśnie moja mama uczyła i mówi: "Ej, co twoja mama na to, że ty idziesz na filozofię?" Mówię: [parsknięcie] "No nic, cieszę się". No bo ona zawsze na tej fizyce mówi: "To
jest fizyka, nie filozofia. Tutaj trzeba myśleć". Także [śmiech] filozofia to jest chyba umiłowanie mądrości w tłumaczeniu. Tak. Potem troszeczkę [śmiech] moją mamę dręczyłam przez to. Ale właśnie jeżeli chodzi o współczesnych filozofów to filozofia jest tak wdzięczną dziedziną, że w sumie każdy może filozofować, każdy może zadawać pytania odnośnie życia, śmierci,
tego jak istniejemy, co jest dalej. tak jakby wprowadzać pewien porządek w tym chaosie, w którym funkcjonujemy. Można też powiedzieć, że filozofia to jest takie troszeczkę taka świecka religia, czyli nie stawia Boga w centrum, tylko bardziej idzie jeszcze dalej. Kolejne pytania, kolejne, zastanawia się i brnie tak jakby nie ma tej satysfakcji odpowiedzi, tylko jeszcze wychodzi poza.
No i tak i obecni filozofowie w sumie mogą się zajmować wszystkim. to, co w sumie mój yyy taki profesor Grobler powiedział, że yyy nasi absolwenci, tak cytując go, najlepiej się adoptują w różnych zawodach. [śmiech] Yyy i to jest racja, ponieważ yyy filozofia uczy też krytycznego myślenia, podważania cały czas i wiecznie jest to, ale y to czy można powiedzieć, że po filozofii
wychodzą inteligentni ludzie? Nie wiem, [śmiech] bym musiała z troszeczkę powiedzieć komplement w tym momencie, więc no nie chciałabym tak nadużywać, nie mi oceniać, ale wydaje mi się, że na pewno to też jest tak, że ja miałam takie wrażenie po filozofii, że dostałam bardzo dużo narzędzi, pewnych pojęć, ale
też zostałam zostawiona sam sobie, że nie wiedziałam w sumie co wziąć, gdzie i jak to wszystko uporządkować. Ale no tak, na pewno wychodzą ludzie myślący, na pewno właśnie podważający tą rzeczywistość i mają o wiele większy, są mniej podatni na to, aby nabierać się na przykład na fake newsy, żeby podważać to wszystko, co też w jakimś tam stopniu jest ciężkie, no bo wiadomo, cały gdzieś człowiek szuka tego takiego ugruntowanego systemu, żeby czegoś się doczepić, ale No
też tak jakby filozofia podważa tą iluzję, można tak powiedzieć. A czy każdy może się nauczyć takiego krytycznego myślenia? Wydaje mi się, że tak na pewno. M ale to też jest dosyć ciężkie. Wydaje mi się, żeby, bo też filozofii liczy się dyskusja moim zdaniem, że
samotne filozofowanie to troszeczkę no może być no właśnie to trochę takie mija się z celem. Moim zdaniem filozofia powinna wychodzić do ludzi właśnie pokazywać tak jak Sokrates też zadawać to pytanie, wątpi pytania wątpić cały czas. No i wątpić w swoje tezy, cudze tezy czy we okej, [śmiech] wszystko, moim zdaniem we wszystko. I cały czas się zastanawiać i szukać tej mądrości. I właśnie obecnie żyjemy w takiej rzeczywistości, że no nie ma tej prawdy obiektywnej. tak jakby yym jak to
Bauman Bauman powiedział, że żyjemy w płynnej właśnie tej rzeczywistości, że wszystko ta narracja jest tak jakby zależna od opinii, a nie ma tej takiej prawdy. Mamy rację, ale nie mamy prawdy. Nie ma czegoś takiego, co możemy się chwycić, ponieważ każdy ma jakąś narrację i każdy ma swoją perspektywę. Yyy, a filozofia tak jakby pokazuje, że to już było i jesteśmy w pewnym takim momencie dziejów idąc za Heglem, ale to
minie. Za chwilę się pojawi coś nowego, ale to tak naprawdę będzie często ugruntowane na tych starożytnych filozofach, czyli yyy nie wiem, na stoikach, na Epikorejczykach, sceptykach, a to potem idzie, idzie i dalej. I tak naprawdę możemy bardzo dużo rzeczy na temat tego, jak żyć wyciągnąć z tej starożytnej filozofii. A na pytanie, [śmiech] czym się w sumie obecnie filozofowie zajmują, no to to jest tak ogromny przekrój, ale na pewno próbują analizować rzeczywistość, próbują, no filozofowie są w polityce, są zajmują się sztuczną inteligencją, są w bankach. No to jest tak bardzo yyy
w sumie nie mówię oczywiście o tych akademickich, no bo akademicy szkolą później tych tak kolejnych filozofów, którzy no krytycznie myślą kreatywnie i podważają to, co inni uznają za zastaną tak jakby prawdę. W tym momencie wspomnę, że Dagmara prowadzi kółko filozoficzne w publicznej
bibliotece w Gliwicach. Yyy i tu zapytam jak to się wszystko zaczęło i oczywiście zapraszamy na Tak, yyy, jak najbardziej yyy zapraszamy na yyy koło filozoficzne, które odbywa się raz w miesiącu. Mm i w sumie poruszamy różnego rodzaju tematy. Teraz będzie o czasie, a wcześniej mieliśmy właśnie o zmartwychwstaniu, ale nie takim zmartwychwstaniu religijnym, ale podejściu do śmierci i ludzie chcą o tym rozmawiać. Tak, tak. Yyy bardzo [śmiech] yyy i bardzo widzę,
że m jest potrzeba dyskusji. A jacy ludzie najczęściej przechodzą. To jest y po prostu przekrój mężczyźni, kobieci, kobiety, przepraszam, mężczyźni, kobiety, starsi, młodsi. Jest naprawdę tak bardzo zróżnicowane towarzystwo, że no ciężko mi określić. Często też poglądowo bardzo yyy ludzie
są różni, reini, ateiści, agnostycy. Tutaj nie ma jakiegoś takiego yyy yyy zdefiniowanego po prostu odbiorcy. [odchrząknięcie] Ale jest coś takiego, że wszyscy dyskutujemy w takiej, znaczy w kulturalnej atmosferze i i widzę, że ten błysk w oku, jak ktoś może właśnie powiedzieć swoje zdanie i i często się spotykam na przykład z takimi opiniami, że nigdzie indziej nie mieli z kim o tym porozmawiać, a tutaj mogą, tutaj po prostu ta perspektywa im się zmienia i widzą, że po prostu, że może
być inaczej i to się wszystko tak jakby otwiera. Tak. No i ten krytycyzm do siebie, do innych też w jakimś tam stopniu się pojawia. Yyy, odnośnie tego, jak to się zaczęło, to jest w ogóle też takie troszeczkę y ciekawe, ponieważ yyy tak jakby los, determinizm, czy też yyy jakieś fatum czy coś się pojawiło, ponieważ yyy w dniu kiedy m pojawiłam się w bibliotece właśnie i była tam taka dziewczyna z liceum ner
5, ona właśnie zapytała się czy może zrobić takie kółko filozoficzne, ponieważ w weekend czy tam tego dnia miało padać, więc nie chcą w parku, a nie się spotykali w parku. W sumie grupka licealistek i czy może właśnie w bibliotece zrobić tak prywatnie bardziej. I ja wtedy m stałam obok, bo szukałam jakiejś książki i od razu się zapytałam: "A mogę ja też?" I to tak się zaczęło. A w tym dniu w sumie wyszło to tak, że byłam na rozprawie rozwodowej mojego przyjaciela
i byłam jako świadek świadkowa wśród innych świadków i i w sumie tam zeznawałam i prawnik żony, byłej żony się zapytał, czy pani flirtowała z panem Michałem. Ja wtedy tak pomyślałam, a przepraszam, a co to jest flirtować według pana? Co to znaczy? W jaki pan sposób to odbiera? I tam pani sędzia też się pyta: "No w sumie niech pan wytłumaczy to pojęcie, jak to co pan rozumie przez flirtowanie?" Jak wytłumaczyła? W sumie, bo to był on prawnik wytłumaczył, że no czy pani chciała, aby
pan Michał rozstał się tam z żoną? Ja mówię: "Nie, absolutnie, ja w sumie go wspierałam, aby był także". Ale bardzo mi się podobało właśnie bycie na środku i zadawanie tych pytań, takie troszeczkę wkładanie kija w mrowisko. I tak miałam myśl, chciałabym, jak ty byś określiła flirtowanie, że co to jest? [śmiech] To jest myślę, że to mogła być nawet praca magisterska. Ciężko powiedzieć, czym jest flirtowanie, bo tutaj musimy się odnieść, nie wiem, do jakiegoś uwodzenia, do intencji na pewno, no bo ktoś może flirtować, nawet nie wiedząc o tym, że flirtuje, więc to nie było łatwe.
Wszystko okej. Tak, to nie było łatwe. Ale czyli studia z prawa nie wystarczają, żeby odpowiedzieć na takie pyt. Wydaje mi się, że nie, że troszeczkę wpadł w pułapkę, bo zaczął się miotać, [śmiech] ale tak to wydaje mi się, że tutaj intencje bardzo dużą rolę odgrywają, a interpretacja później to wiadomo. No i potem w sumie wyszłam z tej rozprawy i m, a tutaj kogoś spotkałam, z kimś porozmawiałam, tutaj poszłam na kawę i 4ter godziny się zrobiły nagle tak jakby nie wiadomo gdzie i mówię: "A może nie idę do tej biblioteki". A, ale coś mnie tak jakby popchało i weszłam w
odpowiednim momencie i w odpowiednim czedy się nie prowadziłaś. Nie, nie, nie. Wtedy się zapytałam, czy jest taka możliwość, a potem w sumie porozmawiałam z Karoliną Huk, która pracuje w bibliotece i stwierdziłyśmy, że to byłby super pomysł również otwarty nie tylko dla licealistek, tylko dla innych ludzi. No i pierwsze spotkanie odbyło się chyba we wrześniu i było bardzo dużo osób takich z zewnątrz w sumie. Cedicie wtedy w kółku, jak nazwa? Nie, [odchrząknięcie] właśnie nie, wtedy było tak, że ja byłam na środku, no i
ludzie siedzieli tak jakby po kolei tam tak jakby na jakimś spotkaniu autorskim czy coś takiego i to się nie sprawdziło, ponieważ teraz mamy taką koncepcję, że robimy właśnie koło i ludzie siebie widzą. Ja też tak siedzę mniej więcej yyy tak tak z nimi. Najpierw robię m taki wstęp odnośnie filozofii, tak na 40 minut, a potem dyskutujemy mniej więcej yyy o różnych tam koncepcjach, y o czym była mowa, jakieś tam pytania zadaję troszeczkę, m próbuję pokazać inną perspektywę, ale m ale to się o wiele
bardziej sprawdza. No i też w bibliotece jest tak, że jest taka scena, to ja siedzę w sumie na równi z innymi osobami. Absolutnie nie chcę w jakiś tam sposób się wywyższać. Bardziej mi zależy na tym, żeby ludzie chcieli rozmawiać, dyskutować i tak, bo ludzie nie mają okazji do tego tak naprawdę. No bo jedyna taka m taki moment to ewentualnie nie wiem gdzieś w knajpie albo ewentualnie na kolacji z rodziną, to wiadomo, że tam się ludzie kłócą. E, bo to jest jedno, że ludzie nie mają z kim o tym rozmawiać. A czy współczesny świat poprzez maniery, jakąś sytuację polityczną, medialną daje prawo
ludziom, aby mówić o swoich poglądach? Jak uważasz? To zależy. Znaczy nie, teraz każdy mówi o swoich poglądach, tak mi się wydaje, ale nie ma takiego szacunku. Jesteś ze mną albo jesteś przeciwko mnie. A jest przyzwolenie? Raczej chyba jest konieczność, żeby mieć
jakąś opinię. Trzeba mieć zdanie na jakiś temat. Co? Nic nie wiesz o polityce, no to ej, gdzie ty żyjesz? A tutaj tak jakby też wydaje mi się, że na tym kole filozoficznym pozwalamy sobie nie wiedzieć albo się dowiedzieć. Tak jakby czasami bywa tak, że na przykład ktoś zada mi jakieś pytanie, a ja mówię: "No nie wiem, znaczy w tym momencie no nie odpowiem, sprawdzę". Ale no, no tak właśnie dajemy sobie pozwolenie
też na błądzenie, co w dzisiejszym świecie wydaje mi się, że jest troszeczkę takie też spychane na margines, że no nie można błądzić, trzeba mieć opinię na każdy temat i i najlepiej taką skrótową w sumie bez argumentów jakiś takich, bez dochodzenia do źródła. Właśnie żyjemy też yyy tak mi się wydaje w takiej hym
podćwiartowanej rzeczywistości yyy że yyy inni za nas ją ćwiartują, kroją, a my jesteśmy takimi biernymi odbiorcami tych treści i mamy na podstawie tego jakąś sobie opinię stworzyć. A filozofia daje taką możliwość, że my zaczynamy aktywnie sami kroić tą rzeczywistość. sami zaczynamy widzieć pewne aspekty, zaczynamy też myśleć i w sumie nie
bierzemy tego co dają, ale sami aktywnie zaczynamy formułować własne treści. E, no tak właśnie, więc pięknie to brzmi. Czy masz stałą, powiem kolokwialnie, ekipę, która przychodzi na każde spotkanie koła filozoficznego? Czy jest duża rotacja ludzi? Powiem tak, ja troszeczkę nie pamiętam twarzy. Znam twój ból, też mam problem z twarzami i imionami. Osoby, które znam i które przychodzą mówią, że twarze się powtarzają, więc podobno tak. Ale mam z tym problem także
czasami nie wiem, spotykam znajomą taką bliską, która zmieniła fryzurę i ja idę i patrzę na nią i mówię: "Kurczę, wygląda jak była uczennica mojej mamy". I ona tak patrza, co ty tak na mnie patrzysz? A ja mówię: "A to ty także tak w ogóle nie poznaję. Mam taki problem". w kontekście tego, że na początku powiedziałaś, że jest to pewnego rodzaju świecka religia i nagle powstaje w Gliwicach przestrzeń, gdzie ludzie mogą przyjść, mówić otwarcie o swoich poglądach, o tym, co może w nich tam gdzieś głęboko się działo i według mnie to daje takie pole do uzewnętrznienia się, może wyżalenia w niektórych kwestiach i jestem ciekawy, czy coś takiego ma miejsce, czy dla czy ktoś może miał taki, powiem swój przełom. albo jakieś mocne emocje mu towarzyszyły.
Znaczy czasami pojawiają się mocne emocje, tak, ale wtedy próbujemy właśnie z Karoliną łagodzić je w jakimś tam stopniu. Aczkolwiek ja też staram się nie ingerować, bo szanuję poglądy po prostu osób, które uczestniczą w kole, ale tak wydaje mi się, że ludzie się powtarzają, ludzie po prostu przychodzą niektórzy regularnie, ale czasami pojawiają się też inne twarze i
to się zmienia tak na przestrzeni, bo teraz w sumie we wrześniu będą 2 lata, m także to już troszeczkę trwa, więc nie mam jakieś takiej stałej ekipy, ale no liczba osób jest zachowana, że tak powiem regularnie, ale to też zależy od tematu. Też czasami właśnie jakieś takie
bardziej kontrowersyjne tematy przyciągają osoby, które próbują y troszeczkę podważyć. mieliśmy taką sytuację, że jak był temat feministyczny, to jaki dokładnie właśnie chyba feministki albo to było półtora roku temu, więc troszeczkę nie [odchrząknięcie] pamiętam. Tak, ale mieliśmy tam
w sumie przedstawicielki feminizmu czy też filozofii w ogóle, ponieważ filozofia kobieca była bardzo długo spychana na margines, no to pojawiły się osoby, które no chciały dowalić troszeczkę, ale wszystko odbyło się w bardzo kulturalnej atmosferze i w sumie myślę, że dwie strony były usatysfakcjonowane, bo też wydaje mi się, że jest problem, żeby osoby, które mają skrajne poglądy, bardzo często konserwatywne, nie spotykają się z osobami, które mają jakieś takie bardziej otwarte czy też lewicowe poglądy. A tutaj jednak jest ta atmosfera, że e wszystkich witamy.
A mogą się dogadać? raczej siebie nawzajem zrozumieć, czy czy zobaczyć, że możemy istnieć w tej samej przestrzeni i wcale się nie kłócić czy walczyć ze sobą, a a po prostu wymienić. Znaczy właśnie wydaje mi się, że też filozofia uczy tej otwartości na inną yyy inne zdanie i to, że ludzie
mają do tego prawo, że póki yyy w sumie nie chcesz mnie zabić czy też nie naruszasz mojej wolności, yyy to okej, jestem ciekawa co masz do powiedzenia i ta właśnie też ciekawość jest w filozofii bardzo ważna. Mhm. Chciałbym zapytać o to, czy masz jakiegoś swojego filozoficznego guru. Y mi się często przypominają jakieś takie momenty, że jak ktoś zacytuje kogoś, y, to od razu wygląda na y osobę bardziej inteligentną czy bardziej autentyczną
i i wszyscy kojarzą jakieś te cytaty filozoficzne, więc kogo ty najczęściej cytujesz, jeśli ci się zdarza? Mi się to zmienia bardzo w sumie. Spodobał mi się Bergson, który powiedział, że nie ma takich tutaj, oczywiście parafrazując nie ma takich pojęć filozoficznych, których nie dałoby się wyjaśnić w jasny sposób. To na pewno wydaje mi się, że Kant też zmienił bardzo nasze podejście w ogóle w filozofii nauki, ale też w naszym odbieraniu świata. mianowicie stwierdził, że nie mamy, że jestem taki perspektywizm po prostu w rzeczywistości i nie mamy dostępu
do tam pewnej wiedzy, co też mówił też w jakimś stopniu Platon, bo który mówił, że my jesteśmy w tej jaskini przykuci i widzimy jedynie te cienie na ścianie i nigdy nie dotrzemy do świata idei. No ale filozofując możemy dotrzeć do Wysp szczęśliwych. To też tak uważam. coś powiedziane w jasny sposób. No tak. Znaczy właśnie Platon A czy trzeba znać konteksty, żeby filozofować? Konteksty na jakiej zasadzie właśnie tych antycznych filozofów, jakiś wcześniejszych idei? Czy można sobie bez nich poradzić? Moim zdaniem nie, [śmiech] aczkolwiek myślę, że dużo osób by się ze mną nie zgodziło.
To jest też tak, że jeżeli chodzi o filozofię, wydaje mi się, że trzeba mieć tą wiedzę, trzeba mieć ten taki zapas, no bo można w sumie zawsze coś wymyśleć i i coś takiego stworzyć yyy nowego. No ale skąd możemy wiedzieć, że ktoś wcześniej tego nie powiedział? Więc fajnie by było na przykład jest mnóstwo jakiś takich y teorii, rozwiązań yyy też analizy świata, które ludzie podejmowali przed nami, wielcy filozofowie, więc fajnie się z nimi zapoznać i coś nowego ewentualnie stworzyć. Tak, ale uważam, że historia filozofii, no to to jest taka podstawa, no bo ona bardzo rozwija te pojęcia,
te takie analizy, to dochodzenie właśnie do pewnych konkluzji, no uczy przede wszystkim myślenia i i niekoniecznie czytanie Tatarkiewicza, który pomaga, ale też tych źródeł tekstów filozoficznych, tam te wywody, to jest sama przyjemność śledzenie tego wszystkiego. jak ktoś od jakieś malutkiej idei dochodzi po prostu do wniosków ogromnych. Ale jeżeli chodzi o filozofów takich, których yyy które których traktuję w jakiś tam sposób jako yyy może nie wiem czy autorytety, ale którzy mieli na pewno w jakiś tam na mnie wpływ, no to czy stoicy na pewno.
Aczkolwiek to jest też tak, że Stoicy dla mnie jest bardzo trudną filozofią, żeby się nie przejmować, znaczy zaakceptować to, co na co mamy wpływ. A na co nie mamy to po prostu odpuścić. To jest nauka na całe życie i trudno w ogóle rozróżnić rzeczy, na które mamy wpływ, na które nie mamy. też właśnie w jakimś tam stopniu filozofia nauki,
która rozwija pewną perspektywę właśnie tutaj, [odchrząknięcie] ponieważ filozofia pomaga tak jakby zaprzestać tym wszystkim takim ideom, które szerzą się w pseudonauce. Można tak powiedzieć, że zatrzymuje też w jakimś tam stopniu takie myślenie na temat astrologii, tych takich
rzeczy zabobonnych, które tak zabobonnych. Tutaj właśnie brakowało mi tego słowa tutaj tych filozofów. Czy ja troszeczkę też idę teraz przychodzi mi jedynie na myśl nie filozof tylko Fman, który był fizykiem Richard Fean, ale który troszeczkę tak do filozofii podchodził jak moja mama, a z drugiej strony bardzo dużo filozofował i bardzo dużo miał właśnie takich idei e właśnie na temat pseudonauki. Y
i próbował to zatrzymać. I potem bardzo dużo takich jego analiz znalazłam w filozofii, która właśnie zajmowała, była w latach 60. XX wieku, tak? I Richard Fean był takim fizykiem. No jego córka chyba poszła na filozofię czy synu, więc w sumie [śmiech] podobna analogia. Tak. Y, ale zapomniałam pytanie. A pytałem cię, czy masz jakiś swój ulubiony cytat, czy autorytetów. yyy na co poniekąd odpowiedziałaś yyy nawet
znaczy ja nie pamiętam zbytnio cytatów, bardziej pamiętam yyy właśnie też filozofii i właśnie bardzo mi się podobało zawsze w filozofii, że mam problem z datami, tak jakby umiejscowieniem danych filozofów, potrafię w kolejność, ale niekoniecznie który rok, który y właśnie
m jakieś takie okres wielk, tak? ten już okres bardziej. A w filozofii liczy się ta idea, to w jaki sposób y ktoś pojmował, ujmował w sumie rzeczywistość. A na przykład na innych studiach czy też przez innych wykładowców było ważne to, żeby, nie wiem, wpisać odpowiednią datę, kiedy Kant się urodził. Tak miałam na kulturoznawie, na egzaminie. Mówię: "No po co? Nie wiem, nie mam pojęcia. Nic to nie zmieni." Tak, no nic to nie zmieni. A właśnie w filozofii liczy się to myślenie przede wszystkim. Mhm. Tak. Moje wcześniejsze pytanie było jest zaproszenie do pewnej zabawy? Mianowicie tak pomyślałem sobie, że ludzie często cytują filozofów, być może i nieświadomie albo jakoś tam populistycznie, że coś usłyszeli i chcą albo to powtórzyć, bo fajnie brzmi. No i tak pomyślałem, że może mimo tego, że jest to tak często słyszalne, ludzie
niektórzy mogą nie wiedzieć co to znaczy albo źle to interpretować. Więc mam kilka tutaj wypisanych cytatów sławniejszych filozofów i zapytam czy jest jakieś krótkie lub dłuższe, ale bardziej precyzyjne wyjaśnienie, co autor miał na myśli. Więc tak matalnie teraz w sumie dobry [śmiech] czas. Spróbuję, ale zacznijmy od myślę, że króla filozofii.
Wiem, że nic nie wiem. Sokrates co miał na myśli? No tak. No bo im więcej wiemy, tym mniej wiemy. W sumie nie brzmi to logicznie. Tak. Znaczy m wiem, że nic nie wiem. Dla mnie to jest troszeczkę takie oczywiste, no bo właśnie nic nie jesteśmy w stanie stwierdzić na 100%. Cały czas musimy się uczyć, cały czas musimy się tak jakby kształcić i tak naprawdę pod koniec życia też stwierdzimy, że no nasza wiedza to jest taki malutki wyrywek rzeczywistości i i
też pokazuje się tutaj w tym cytacie pewna pokora, że ten świat jest tak bardzo nieokiełznany i tajemniczy, że że my możemy jedynie tak być przez chwilę i [odchrząknięcie] akceptować to, że nic nie wiemy. Tak jakby, no jest taki paradoks, że im więcej się dowiadujemy, ja tak mam, im więcej książek czytam, to tak mam takie wrażenie, że w ogóle moja wiedza to jest taki, porównuję to do takiego kładzka
kota, po prostu zlepek pewnych właśnie idei, pewnych sformułowań i nigdy nie wiem gdzie, co jak, ale jednak to kształtuje moją osobowość i też no moje postrzeganie świata. Tak, ale nic nie wiem. Okej, to lecimy dalej. Myślę, więc jestem. Kartezjusza. Myślę, [odchrząknięcie] więc jestem. Dobrze. To jeżeli chodzi o to, to
można tak powiedzieć, że tutaj jest pewien taki zwrot w stronę człowieka. No bo w sumie w tamtych wiekach uważano, że zwierzęta nie myślą, że w sumie no rzeczywistość jest taka, że tylko człowiek jest tym m jakby to powiedzieć głównym bytem. jest uprzywilejowany do tego, żeby właśnie tą rzeczywistość tak jakby zmieniać, kształtować i ona powinna być podległa i dlatego, że myśli, ale w sumie to myślenie to też jest takie obecnie troszeczkę można by było to podważyć, że myślę, więc jestem, ale no m
czy rzeczywiście myślę, [śmiech] czy to nie jest też właśnie jakaś iluzja, czy rzeczywiście jestem Czy rzeczywiście jestem, a może nie jestem. Może po prostu tak jak Berkeleyj mówił, że istnieć to znaczy być postrzeganym, czyli jak Bóg nas postrzega, no to my istniejemy, a jak Bóg zamknie oczy, to przestajemy istnieć. Myślę, że niektórzy widzowie będą mieli ciężką noc po tym odcinku. O nie, [śmiech] to na pewno nie pojawią się na kole filozoficznym. Y, ale tak, no Kartezjusz uważał, że właśnie myślenie jest wyznacznikiem tego, że możemy stwierdzić, że istniejemy, jeżeli No tak, ale jeżeli ktoś jest na przykład nieprzytomny i to wtedy nie istnieje. No
tutaj kolejne takie można iść dalej. [śmiech] Tak to na deser Herakli z Efezu, że nie można dwa razy dwa razy wejść do tej samej rzeki. No tak. No nie można wejść cały czas. Znaczy no bo tak rzeczywistość się zmienia. To co było też jest coś takiego, że tylko teraz istnieje, przeszłość już nie istnieje i przyszłość też nie istnieje, więc to troszeczkę jest takie m też stoickie, że mamy tylko wpływ na tu i teraz. I tak nie jesteśmy w stanie wejść do tej samej rzeki, chociaż też już pojawia mi się w głowie pięć ale oczywiście, ale troszeczkę to uproszczę, że no tak, no bo
zawsze się zmieniamy. My jesteśmy w jakimś tam sposób procesem, e, kształtujemy siebie i i tacy jak byliśmy wczoraj, to już nie jesteśmy, w sumie jesteśmy nową wersją siebie. Można powiedzieć, że czyli to dotyczy nas, a nie rzeki. Tak, to dotyczy nas, ale też tej rzeczywistości, bo rzeczywistość też się zmienia co chwilę. Mmm. I to też jest też było coś takiego, że już nie pamiętam, który filozof powiedział, że yyy za każdym razem jak wstajemy, to tak naprawdę zmartwychwstajemy rano, że
każdy dzień to jest nowe zmartwychwstanie, nowy początek yyy i w sumie każdy dzień jest w jakimś tam stopniu m tą nową zmieniającą się rzeką, która płynie i ta woda cały czas jest no niestała. Tak samo jak ta rzeczywistość. Idąc za Bałamanem. No płynna rzeczywistość. Ja to też znałam w kontekście, że ktoś mi mówił, że nie wchodź dwa razy do tej samej rzeki jako radę, że nie popełniaj dwa razy jednego błędu. No ale z drugiej strony, czy to będzie ten sam błąd? [parsknięcie] To nie będzie ten sam błąd. to będą yyy okoliczności mogą się zmienić, osoby mogą się zmienić yyy i w ogóle to też jest tak, że to ta interpretacja moim zdaniem jest bardzo szkodliwa, ponieważ yyy zabrania nam popełniać m błędów. Tak, y
dobrze odmieniłam błędów [śmiech] chyba tak. i pokazuje, że my jesteśmy tak jakby zaczynamy siebie obwiniać, że kurczę, no było tak, że mam nie wchodzić, a zrobiłem to. No i tak. No i jestem taki, że znowu się poparzyłem i i znowu nie posłuchałem, ale no życie jest po to, żeby popełniać błędy na każdym kroku, żeby się uczyć, ale też ta nauka może być bardzo fascynująca popełniając te błędy. To błądzenie właśnie jest super i nawet wejść do tej rzeki pięć razy i potem to się człowiek innych rzeczy nauczy, inne rzeczy dostrzeże. No bo to tak samo jakby powiedzieć, nie oglądaj filmu m drugi raz czy piąty. No ale za każdym razem znajdujemy tam coś nowego, wyciągamy. Tak jak ja oglądałam Sorentino Wielkie Piękno chyba z 13 razy i za każdym razem coś innego dostrzegałam. Także no ta interpretacja
jest bardzo popularna i powszechna, ale ja bym się z nią nie zgadzała, bo widzę piękno w tym błądzeniu i popełnianiu błędów. To na koniec poproszę, abyśmy wrócili troszeczkę do tej funkcji filozofii, po co ona jest. Wspomniałaś, że do tego, aby pięknie żyć, więc poproszę o jakiś taki może i krótki przepis na dobre życie, jeżeli taki kiedykolwiek powstał. Oj, [śmiech] gdybym ja go znała, to tak jak ten szef bez butów chodzi. W sumie y na pewno m zastanawiać się, myśleć nad tym, że
gdzieś jest kolejna warstwa, że to nie jest tak, że jakakolwiek sytuacja m może w sumie zależy od naszej interpretacji, do tego jak my podejdziemy do m do tego w sumie to jest tak, że nasze myśli potrafią w jakimś tam stopniu kształtować naszą rzeczywistość. Nie jestem za tym, żeby tam myślenie życzeniowe, że po prostu czy tam manifestacje. Nie, nie, nie, nie o to mi chodzi. Tylko, że
to czy dane wydarzenie zinterpretujemy negatywnie i pozytywnie to tylko i wyłącznie od nas zależy. I tak jakby filozofia pokazuje, że my możemy to robić, że my możemy, mamy władzę nad własnymi myślami. Nie mamy władzy nad to, nad tym, czy za chwilę, nie wiem, będziemy mieli jakiś wypadek, czy coś się tam wydarzy, czy czy nie wiem, jakaś tragedia. No bo takie rzeczy się dzieją, tak wygląda życie. Ale mamy możliwość przetrwania tego i zobaczenia, że za chwilę będzie lepiej, za chwilę może być dobrze i i to nie jest tak, że
nasze życie zatrzymuje się tu i teraz, tylko że po prostu no tak, za chwilę może być coś nowego. Teraz wiem kogo bym chciała, jeżeli chodzi o filozofa niczego. Bardzo też lubię Nietzego. Teraz sobie przypomniałam. Yyy Nietzsche w ogóle stworzył taką koncepcję yyy to jest taki eksperyment myślowy wiecznych powrotów. i wieczne powroty. Chodzi o to, że
mamy się zastanowić, gdyby nasze życie, gdyby pojawił się jakiś demon, który nam mówi, że przeżyjemy nasze życie nieskończoną ilość razy w tej samej formie, jeden do jeden, tak jak żyjemy teraz, to czy my bylibyśmy zadowoleni z tego, czy bylibyśmy nieszczęśliwi i i w sumie
popadlibyśmy w depresję. I czy mówi: "Jeżeli czujesz się szczęśliwy, to znaczy, że manifestujesz życie, że dobrze żyjesz, ale jeżeli stwierdzasz nie, moje życie się nie podoba, to tu i teraz możesz je zmienić tak, aby było twoje, aby nie żyć pod dyktanto innych, żeby w sumie właśnie tak jakby m wykreować tą swoją
rzeczywistość taką, jak chcemy, aby była i przeżyć ją nieskończoną ilość razy. Już wiemy, czym jest filozofia. Yyy, po tym wywiadzie narodziło mi się jeszcze więcej pytań, więc yyy już zapraszam yyy jeszcze raz, aby tym razem porozmawiać o tym szczęściu i i jak zmieniać swoje życie, bo teraz pomyślałem, że to musi być najtrudniejsze w tym całym procesie, bo jedno to zauważyć, a inne mieć odwagę i determinację, aby zmienić swoje życie.
Ale niestety dzisiaj już o to nie zapytam. Bardzo dziękuję za przyjście. Moim gościem była Dagmara Kwitek.


