Bieg po Ćmoku | NA SPORTOWO
Już po raz dziesiąty w Gliwicach, przy Zespole Szkolno-Przedszkolnym nr 9, odbył się Łabędzki Bieg po Ćmoku. Wydarzenie przyciągnęło zarówno biegaczy, jak i całe rodziny, które wspólnie wsparły cel charytatywny. O tym, co działo się na terenie szkoły i wokół niej, dowiecie się oglądając nasz program.
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
Już po raz 10 w Gliwicach przy zespole szkolno-przedszkolnym nr 9 odbył się łapęcki bieg po ćmoku. Wydarzenie przyciągnęło zarówno biegaczy, jak i całe rodziny, które wspólnie sparły cel charytatywny. O tym co działo się na terenie szkoły i wokół niej opowiada Karolina Zadruska, wicedyrektor tej placówki i szefowa sztabu Wośćb N 76002.
To 34 finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i 14 impreza finałowa w naszej szkole, w naszym zespole szkolno-przedszkolnym nr 9 w Gliwicach i jednocześnie 10 jubileuszowy bieg po ćmoku. >> Bieg po Ćmoku no kojarzy nam się z taką forocztą Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Na pewno pani pamięta pierwszy ten bieg. Było zamieszanie, był stres, czy może odwrotnie był taki entuzjazm, że wszystko wypaliło? było przede wszystkim była przede wszystkim niepewność, ile osób odpowie na nasze zaproszenie, ile osób będzie zainteresowanych, czy trasa będzie odpowiadała preferencją większości uczestników i okazał się wielką wielkim sukcesem. Pierwszy bieg to była taki początek tej wielkiej akcji, którą tutaj co roku mamy przyjemność organizować.
Niezmiennie, z wielkim sukcesem, z wielkim zainteresowaniem i z cudowną frekwencją i z piękną pogodą. Choć w tym roku siarczysty mróz i troszeczkę mógł przestraszyć naszych biegaczy, to jednak wszystko zapowiada się bardzo dobrze. Za chwilę startujemy i no jak zawsze będziemy cieszyć się wielkim sukcesem. >> Kaka impreza nie mogłaby się odbyć, gdyby nie wolontariusze? Więc kogo byście dzisiaj skrzyknęli, żeby to zorganizować? Oczywiście wolontariuszu, mam wolontariuszy mamy wielu. Są to wolontariusze naszego sztabu, uczniowie
naszej szkoły, nauczyciele, dyrekcja, ale gra z nami także Rada dzielnicy Łabędy, gra orkiestra Denta Huty Łabędy. Trudno mi teraz przypomnieć sobie wszystkich, bo jest naprawdę bardzo wielu, wiele osób, które przyczyniło się do zorganizowania tej imprezy, podarowało nam gadżety, zorganizowało różne aktywności na terenie naszej szkoły. Także ciężko mi jest terpomnieć sobie wszystkich, ale jest to bardzo dużo ludzi, którzy cenią sobie ten szczytny cel Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. są z nami co roku albo dołączają do nas po prostu czasami jednorazowo, ale to tylko dlatego, że powiedzmy mają takie taką taki plan na dany rok.
>> Mamy tu ognisko. Co to oznacza? >> To oznacza kiełbaski, które dostaliśmy od Huty Łabę i tutaj przy pomocy stowarzyszenia Aktywni dla Łabęd proponujemy dla państwa aromatyczne kiełbaski zaraz po biegu, przed biegiem dzisiejszego popołudnia. Ja jeszcze muszę przypomnieć, świętujemy wielki ogólnopolski finał w Łabędziu. To także impreza, która organizowana jest przez nasz sztab. >> Po raz pierwszy w organizację biegów włączyło się stowarzyszenie Aktywni dla Łabet. Czym zajmuje się ta organizacja i jakie zadania miała do wykonania mówi Jacek Trochimowicz.
>> Podchodzimy do tego w ten sposób, że staramy aktywizować, staramy się aktywizować środowisko lokalne. Działamy w różnych organizacjach. Stowarzyszenie Aktywni Lałaben to jest nowa organizacja. Yyy działamy też w radzie dzielnicy Łabędy. Yyy jesteśmy aktywni w naszych środowiskach również w pracy, pracy zawodowej. Też pracujemy w firmach między innymi tutaj i w Buumarze i w Hucie yyy są członkowie naszego stowarzyszenia staramy się sieciować tą współpracę, łączyć w ramach tak zwanego efektu synergii, czyli żeby z tego cały czas wychodziło więcej dla nas i dla mieszkańców. Ja uważam, że najfajniejsze jest to, że tak robi się to w szkole, włączeni są uczniowie, włączeni są mieszkańcy, no i także przyjadą tutaj ludzie spoza dziennicy Łabędy. Masz podobne zdanie?
>> Tak, dokładnie. Impreza jest rozpoznawalna w zasadzie na terenie całego województwa. Ludzie zjeżdżają się z całej okolicy. Jest coraz bardziej popularna tutaj wśród gliwiczan, mieszkańców dzielnicy. I tak jak wspominałem wszyscy razem tworzymy to jedno wielkie środowisko, bo szkoła to jesteśmy my, czyli rodzice,
dzieci, nauczyciele, również też często mieszkańcy dzielnicy, mieszkańcy naszego miasta. Tworzymy taką jedną wielką rodzinę, współpracujemy, integrujemy się. Jedną z atrakcji, która funkcjonuje od początku wydarzenia jest możliwość nurkowania pod okiem instruktorów centrum nurkowego Unimur. Czy w tym roku również nie brakowało chętnych? Mówi Artur Sołowski. >> Czy generalnie to tak straciłem rachubę. Myślę, że koło 13 razu jesteśmy. 13 może 14 raz. Więc no jest powiem szczerze, że
tak czasami mi się nie chce, ale jak sobie przypomnę jak te dzieciaki się cieszą, jaka jest radość, to jest po prostu taki zastrzyk energii, żeby to dalej ciągnąć, nie? Także bardzo fajna rzecz. >> Ile dzisiaj tak dzieciaków tutaj prze też dorosłych przewinęło się przez ten dno tego basenu? >> W tym roku mniej dorosłych jest. Szczerze powiem, że przeważnie było tak, że ci rodzice zazdrościli dzieciakom. W tym roku w granicach 30 dzieciaków było. Nie no. Ale to wszystko fajnie, bo każdy z nich zostawia jakiś tam grosz na rzecz orkiestry. Rozumiem.
>> Tak jest. Mamy taką puszeczkę naszą tutaj nurkową i w ramach podziękowania za nurkowanie wrzucają do środeczka papierki. >> A przeliczyliście może kiedyś ile udało się już w przeszłości nazbierać? >> Od Darka zawsze mam taką informację. W ricach 1300 zł mamy uzbierane za taki
fundif, za za takie nurkowanie. W trakcie wydarzenia uczestnicy mogli także wziąć udział w grze terenowej. Na czym polegała opowiada Honorata. >> Przyprogramowaliśmy taką propozycję dla dzieci. Na terenie szkoły umieszczone są różne punkty, na których dzieci wykonują zadania. Po wykonaniu zadania dzieci otrzymują naklejkę, układają hasło i przychodzą tutaj po nagrodę. Yyy, hasłem przewodnim tej gry jest hasło właśnie finału wielkiej yyy orkiestry, czyli zdrowe brzuszki naszych dzieci. Yyy i mniej więcej w tej tematyce utrzymane są wszystkie punkty o zdrowym odżywianiu i zdrowym trybie życia.
>> Akcje można było wesprzeć również poprzez zakup różnych przedmiotów, jakich zdradza Ania z klasy 8a. A >> ja jestem uczennicą i jestem wolontariuszem tutaj na stoisku, gdzie sprzedajemy różne właśnie ciuchy, zabawki dla dzieci. Mamy też sprzęt sportowy, taki Google i kaski. >> I to wszystko na rzecz, rozumiem, Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Powiedz, jak zbieraliście te fanty, te rzeczy? >> Była taka zrzutka, gdzie ludzie mogli wrzucić po prostu rzeczy, które nie są im potrzebne już w domu, żeby po prostu rzeczy miały drugie życie. Tak.
>> Wydarzenie przy dźwiękach orkiestry Huty Łabenda otworzyła prezydent Gliwic Katarzyna Kuczyńska Budka. Dla mnie to ogromny zaszczyt, że mogę być tutaj z wami, ale w tej rodzinie, takiej rodzinie wośpowej czuję się bardzo dobrze, bo od wielu, wielu lat, nawet nie pamiętam jak długo, jestem wolontariuszką i jestem całym sercem przekonana do
tego, że ta inicjatywa naprawdę niesie dobro. Dziękuję wam wszystkim, że jesteście się gotowi y w to zaangażować i pani, pani dyrektor i orkiestrze fantastycznej i państwu, którzy tutaj jesteście, bo każdy coś dobrego na rzecz takiego wspólnego dobra w tym zakresie robimy.
Zachęcam, zachęcam do otwartości kieszeni. Jak każdy da tyle na ile go stać, to znowu uzbieramy całą górę grosików, które realnie pomagają tym, którzy tej pomocy oczekują. W tym roku to są małe dzieci. >> O godzinie 17:00 wystartował bieg po ćmoku. Skąd się wziął pomysł, aby w ten sposób wesprzeć Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy? Mówi Michał Brzęczek, dyrektor biegu. Znaczy ja z reguły wymyślam bardzo często jakieś pomysły, które są nierealne, wydają się na samym początku, ale samym inicjatorem Darek Jaworek mnie poprosił wymyśl coś, więc wymyśliłem, zrealizowaliśmy to razem przy współpracy ze szkołą i tak to trwa już 10 lat.
>> Spodziewaliście się, że to aż takim no trzeba powiedzieć sukcesem się zakończy, bo ludzi pełno co roku bez względu na pogodę przybywają. >> No nie spodziewaliśmy się. Myśleliśmy, że tu będzie parę osób, a tu rzeczywiście dochodzi do 300, więc to już jest coś. To jest z wyczyn. Ale najważniejsze jest to, że im się chce, że dzieciaki przychodzą, że zamiast siedzieć przed komputerami, ruszają do lasu przeżyć przygodę. >> Zobaczmy teraz i posłuchajmy jakie nastroje panowały tuż przed startem. >> Jacek, ja widzę, że przeprowadziłeś tutaj sporą grupkę. Night Runner z Pyskowice. Jest to nasz, powiedzmy drugi w tym roku bieg, bo zaczęliśmy Cyborgiem w chorzowskim parku. mieliśmy skromną delegację, ale zawsze tam jesteśmy. A tutaj też z racji tego, że mamy tutaj reprezentantkę w szkole w Łabędach
naszą, na jej zaproszenie mamy sporą grupę dzisiaj i chętnie skorzystaliśmy z zaproszenia na bieg po śmoku przy okazji zagrać z Wielką Orkiestrą tu w Łabędach. Bardzo blisko było z Pyskowic. Niektórzy tutaj truchcikiem dzisiaj dotarli z Pyskowic. >> Czyli podwójne wyzwanie i podwójna satysfakcja albo nawet potrójna. >> Potrójna satysfakcja. Wielka radość taka, żeby się podhartować, zahartować, skorzystać i też fajnie tutaj skorzystaliśmy z występu orkiestry Hutyła Bendy i jeżeli ktoś ma ochotę za
rok tutaj skorzystać z tych atrakcji, które szkoła 32 w Łabendach przygotowuje, to polecam i zapraszam na bieg. Dziękuję. >> Ja rozumiem, że w pierwszym rzędzie to musi być wygrana, tak? >> A nie, no niekoniecznie. >> Nie taki cel. Nie, nie, najważniejsze jest dobra zabawa. Ja myślę, że tak, że to dzisiaj troszeczkę inaczej widzę, że czerwone serduszko już jest na piersi. Słuchaj, czuć, że już będzie grała orkiestra Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy? >> Tak, tak. I to bardzo gorąco. Od kiedy grasz? Od kiedy grasz od Kestrą? >> Od kiedy? 10 lat już. A jak masz na
imię? Michał. Ty jak masz na imię? >> Zosia. >> Ja widzę Zosia, że ty nie jesteś zbyt ciepło ubrana, a dzisiaj taki duży mróz. Nie boisz się zimna? Nie, mi gorąco zawsze, >> mimo że jest taki mró, słuchaj, ale ja myślę, że ty masz tak gorące serce jak tutaj u taty na piersi. Tak. >> No tak, >> tak. Jak tam? Gotowa na bieg? >> Tak, jestem gotowa. >> Pierwszy raz czy już częściej? >> Nie, pierwszy raz. Pierwszy raz. >> Nie ma stracha przecież. Ciemny las w końcu. >> Nie, atmosfera jest tak gorąca, że w ogóle niczego się tutaj nie boimy. >> Kto cię w to wciągnął?
>> Córka. A co ty sądzisz w taki sposób właśnie zbierać na orkiestrę jak dzisiaj? Bieg po ćmoku, nie wiem, pływanie, orkiestra. >> Pomysły są fantastyczne, wyjątkowe. Myślę zresztą każdy pomysł zbierania na chore dzieci jest idealny moim zdaniem, ale tutaj atmosfera jest świetna, także
bardzo trafiony pomysł. Tak. >> Skąd taki pomysł na stroje? >> W tamtym roku też mieliśmy takie stroje, tylko ja miałam osiołkę, a dzisiaj mam jednorożca, bo jest zabawa. No to trzeba się bawić. >> Ty masz dzisiaj jaki strój? >> Osiołek. >> Osiołek dobrze sobie będzie radził w biegu po lesie. >> Oczywiście. Oczywiście jak co roku. >> A wilków się nie boi? >> A w życiu gdzie tam. Osiołki się wilków nie boją. >> Nie pierwszy raz? >> Nie, nie, nie. To już trzeci. >> Filip, jak to się stało, że cię tu dzisiaj zaciągnęli? Zawsze idę z nimi na bieg poszuku.
I fajnie było, bo mam strój kota, a kot jest szybki, więc będę szybko. >> Czyli będziesz tutaj zb No tak. I koty dobrze widzą w nocy, a to biegł po ciemku. >> No >> trasa nie była zbyt długa, ale warunki i noc sprawiły, że można było się solidnie zmęczyć. >> Widzę, że bardzo uśmiechnięci, zadowoleni, ciężko było trochę >> na początek. Z początku było dobrze, ale teraz okej. Wyrównane tempo, więc daliśmy radę. >> Trudność podwójna, bo po ciemku. >> Ale fajna właśnie fajna atrakcja. Tak, tak. Inaczej trochę się w rzadko patrzy. Super, super zabaw.
>> Czyż wy pierwszy raz? >> Ja pierwszy raz jak najbardziej. I następny rok jak oczywiście za będę. >> Już rezerwujesz czas? Tak, >> jak już najbardziej. Jak najbardziej. >> A jak to u ciebie? >> Ja trzeci raz, ale ledwo. >> Kto kogo namówił? >> Sukces zacny. >> Sukces partera. >> Jeśli ktoś zmarzł, a temperatura spadła nawet do min8 stopni, mógł ogrzać się w retroautobusie, którego kierowcą jest Grzegorz Buksa. To jest ogrzewania dla ludzi, którzy przyjdą po biegu rozgrzani, żeby nie stracili temperatury, się nie rozholowali, a w międzyczasie mogli odbierać swoje medale, ciepły posiłek, takie po prostu zabezpieczenie termalne, bo mamy zimno, więc musimy dbać o uczestników.
>> To dodatkowa atrakcja, a dziś też zbieramy już na Wielką Okieszce Świątecznej Pomocy. Jak ci się taka akcja w Abendach tu podoba? >> Bardzo mi się podoba. Od wielu lat jest organizowana, a zresztą PKM Gliwice też od wielu lat już uczestniczy. W tamtym roku było zupełne takie duże serduszko na terenie zajezdni, więc jest cały czas jakaś akcja robiona ze strony miasta, spółki, także działamy. >> Orkiestra nie zagrałaby, gdyby nie wolontariusze. Poznajmy kilku z nich. Witek, dziś jako wolontariusz? >> No jako jeden z wolontariuszy, tak? Jako jeden z wolontariuszy, tak? I pracownik szkoły.
>> Jak wy tutaj przygotowywaliście się do tego wydarzenia? Bo ja się domyślam, że dym był niezły. >> Pod względem samych przygotowań trwało to bardzo długo. Tak naprawdę chcieliśmy wszystko dopiąć na ostatni guzik. No i jest jak jest. Także zabawa jest przednia. Za chwilę będzie orkiestra denta, także zapraszam gorąco. >> Dawid, też w tobie kipi dzisiaj energia?
>> Tak, zawsze kipi i co roku wspieram w ośmie. 34 finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy odbędzie się 25 stycznia, a jego centrum jak zawsze będzie na gliwickim rynku.


