Beata i Paweł Pomykalscy - nowa książka | Rozmowa Dnia

28 stycznia 2026 · 26:53 · Obejrzyj na YouTube

Dzisiaj gościliśmy w naszym studiu małżeństwo – Beatę i Pawła Pomykalskich. Nasi goście przekuli swoją życiową pasję w pracę, ponieważ są zawodowymi podróżnikami. Ich podróże można znaleźć w książkach, które Beata i Paweł wydają jako autorzy licznych przewodników. To właśnie ich najnowsza publikacja pt. „Śląsk niezatarty. Krajobrazowy reportaż po miejscach zapomnianych” stała się motywacją do tej rozmowy. Jeśli jesteście ciekawi, co znajdziecie w nowej książce oraz jak wyglądał proces jej powstawania, zapraszamy do obejrzenia odcinka.

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

[muzyka] Radio Ekspertów i Pasjonatów. Adam Żak. Witam w studiu dzisiaj podróżników, wielkich podróżników, których często podziwiamy w Gliwicach. Państwo Beata i Paweł Pomykalscy. Dzień dobry panie Beato. Dzień dobry panie Pawle. >> Dzień dobry. śledzimy wasze podróże, szczególnie w

momentach, kiedy ujawniacie różne tajemnice z waszych wojarzy. Ale chciałbym zacząć od pytania: Jak długo jesteście małżeństwem? >> Ojejka, >> ojej. [śmiech] małżeństwo małżeństwo może nie tak długo, ale parą >> jesteśmy bardzo długo, bo to jest od pierwszej klasy liceum, czyli >> 26 rok, >> czyli 26 rok nam leci. [śmiech] >> Wow. I co? Poznaliście się gdzieś na

wycieczce czy w klasie? w klasie w klasie, tak 1 września 2000 roku na korytarzu >> drugiego liceum ogólnokształcącego w Gliwicach imienia Walerego Wróblewskiego. Także tam jest nasz początek. >> Tam był początek i już wtedy każde z osobna już gdzieś podróżowało, czy tak się zgadaliście, że podróże to będzie wasza pasja, czy nie tylko pasja?

Paweł podróżował wtedy dużo więcej z rodzicami i jakoś tak zaraził mnie tym, później zaraził moich rodziców, no i teraz podróżujemy razem z nimi we dwójkę. Bardzo dużo podróży z teściami też odbyliśmy. No i bardzo, bardzo szybko chyba doszliśmy do wniosku, że te podróże, ale nie podróże same w sobie, ale miejsca, które przy okazji odkrywamy, historie, które poznajemy, są tak ciekawe, że warto o nich pisać i opowiadać. I jakoś tak naturalnie to się stało naszą też drogą zawodową. >> No właśnie, bo to nie tylko pasja, ale również zawód. To jak jak to jest być z

zawodu podróżnikiem? Przyjemnie i stresująco. Tak bym to w dwóch słowach określił. Na pewno klu naszego życia, czyli te te wyjazdy, to jest najprzyjemniejsza jego część, ale też trzeba zadbać o swoje zarobki, trzeba znajdować sobie zlecenia, które które pozwolą finansować kolejne podróże i to jest to nie zawsze jest droga usłana różami, a właściwie prawie nigdy.

I i bardzo często ten wariant stresujący, który nie widać w tej naszej pracy na zewnątrz, ale jest bardzo obecny. Czy to się odbywa tak, że szukacie sponsorów na swoje wyprawy? Czy zarabiacie w jakiś sposób na tych podróżach? Jak to wygląda u was? Mm,

podróżujemy tak czy siak. A jeśli się uda zarobić albo obniżyć koszt podróży w jakiś sposób, jeśli jakieś miejsca y chcą być promowane przez nas, to często dostajemy za to wynagrodzenie właśnie. No plus tworzymy tworzymy książki, na których też zarabiamy. No nie robimy tego probono, [śmiech] bo coś coś coś jakby na talerz trzeba położyć. Także, >> ale zawsze się śmiejemy, że gdybyśmy, nie wiem, wygrali jakąś dużą nagrodę, czy w totka, czy cokolwiek takiego, to robilibyśmy dokładnie to samo. No tylko właśnie wtedy, wtedy probono, więc jakby chyba to jest taki bardzo nasz świadomy wybór drogi zawodowej.

>> Jak się toczą takie losy związane z podróżą? Wstajecie rano i myśli, a gdzie byśmy w tym tygodniu sobie pojechali? Czy to, czy to jest jakoś inaczej planowane u państwa pomykalskich? To no to zależy jaka to jest podróż, bo jeśli to jest taka podróż stricte dla nas, która którą, bo po prostu to lubimy to to, jeśli jest to praca, ale też uwielbiamy podróżować, więc więc jeśli to jest taka podróż powiedzmy dla przyjemności albo taka, która ewentualnie może coś w przyszłości, jakieś zebrane materiały mogą pomóc coś tam zarobić, to no to może nie tak, że

wstajemy pewnego a może tak, że wstajemy pewnego dnia i mówimy: "A może byśmy ruszyli sobie do Fran Francji na przykład, ale no chyba, że po wysłaniu dziesiątków czy nie setek ofert do różnych miejsc, któreś się zdecyduje, żeby wystąpić u nas w mediach społecznościowych, no to wtedy jakby zgodnie z wolą

zleceniodawcy przyjeżdżamy o odpowiedniej porze i tam przygotowujemy materiały, je potem publikujemy. Jak się odbywa tworzenie takiej książki? Inaczej jeszcze zapytam. To nie są w zasadzie książki, bo to są przewodniki, prawda? Głównie, głównie to są przewodniki, choć nie tylko, bo troszkę teraz

zmieniamy formułę tego naszego pisania. Bardziej to chyba możemy nazwać reportażami z podróży, opowieściami, takimi biografiami y miejsc czy stricte reportażem jak ta nasza najnowsza książka, czyli po szychcie, życie w cieniu przemysłu. A te książki powstają tak, że po prostu zbieramy materiały, czytamy, czytamy, czytamy, a później piszemy, piszemy, piszemy. To jest ta mniej romantyczna część naszej pracy, gdzie po prostu całymi dniami siedzimy przed komputerami i tworzymy te materiały. >> Jeśli to jest taka książka jak ta właśnie, z którą przyszliśmy tutaj, czyli ona część z niej opiera się o wywiady z różnymi ludźmi, no to też jest bardzo ciekawa część pracy, porozmawianie z bardzo ciekawymi ludźmi na jakiś temat. Yyy, no ale potem właśnie no siedzenie czasami po 12 godzin, 14 godzin dziennie i i

wykłócanie się o różne [śmiech] akapity jak mają. >> Domyślam się, że państwo piszą razem y albo albo dzielicie się jakoś specyficznie pracą. Ty piszesz o tym, ty piszesz o tym. Jak jak to wygląda? Tak od kuchni. Yyy, od kuchni to wygląda tak, że yyy dużo rozmawiamy ze sobą, jak

pewne rzeczy mają wyglądać. Robimy burzę mózgów, burze pomysłów, natomiast później taki ostateczny kształt tym zdaniom to już ja nadaję. Paweł odpowiada za za sferę wizualną naszej pracy. Natomiast ja ja za tą sferę pisaną. Później Paweł to oczywiście czyta, zgłasza uwagi, które zwykle mnie denerwują, [śmiech] więc >> więc później jest taki proces wytłumaczenia mu, dlaczego mój pomysł jest lepszy niż jego. I i tak to tak to tak to wygląda. >> Wymiana poglądów. Przychodzę ze swoim i wychodzę z żony. Tak. >> [śmiech] >> Tak, to jest ostatnie słowo należy zawsze do męża. Tak, kochanie, masz rację mówiąc do żony. Y, drodzy państwo,

wspomnieliście już wcześniej o tytule, o którym chciałbym dopiero teraz zapytać, bo w zasadzie to jest powodem, że państwo znaleźli się w naszym studio. Książka po szychcie. Jak to jest, że jeździliście czy jeździcie po świecie i nagle zjawia się temat tak na wyciągnięcie ręki?

To to nie do końca tak jest. To znaczy ten temat towarzyszył nam od samego początku y temat nasz tutaj najbliższy górnośląski, >> ponieważ yyy jeszcze będąc w liceum wspomnianym yyy braliśmy udział w w konkursie organizowanym przez Fundację Batorego i Ośrodek Karta, w którym mieliśmy zbierać materiały i opublikować taką pracę na temat jakieś

historii bliskiej. Ten konkurs się zresztą tak nazywał i ym najbliższa nam historia to była historia naszych yyy dziadków, rodziców, naszej rodziny i będąc w liceum napisaliśmy osobno wtedy dwie prace yyy które na na tym konkursie bardzo się spodobały i Beata wygrała ten konkurs, ja zająłem drugie miejsce. To były nasze pierwsze chyba zarobione pieniądze w życiu głową. >> I no i ten i to był taki temat. nasza pierwsza książka, czy ta ten ta historia górnośląska, nasza pierwsza książka, którą w życiu opublikowaliśmy, to było na studiach i ona dotyczyła rodziny vonbalestrem z Pławniowic, tych wielkich magnatów, >> sławnym pałacem, >> ze sławnym pałacem, tak, wielkich magnatów przemysłowych, gdzie jakby poznaliśmy przez historię tego pałacu, który nas zafascynował, historię tej rodziny, okazało się, że to

są szlachcicy, ale magnaci przemysłowi, co nie jest takie dosyć oczywiste. Więc tą historię postanowiliśmy opisać i obfotografować, bo się okazało, że mnóstwo takiego dziedzictwa kulturowego stworzonego przez działalność tej rodziny istnieje do dzisiaj i służy bardzo często mieszkańcom do dzisiaj Górnego Śląska. Więc ten temat nam zawsze gdzieś tam towarzyszył. To to był to był bardzo ważny element też naszej tożsamości. y życie tutaj i patrzenie na

świat przez perspektywę śląską czy górnośląską. Więc myślę, że ta książka była jakby wynikiem tego tego wieloletniego takiego patrzenia na nasz region. My zresztą też staramy się go bardzo mocno promować i pokazywać, że że jest niezwykle ciekawym zakątkiem w naszym kraju, który trzeba poznawać i on jest taki niebanalny. nie ma drugiego takiego, w którym w którym tyle zabytków techniki i zabytków poprzemysłowych tak ciekawych istnieje. Więc więc ten temat był jakby logicznym rozwinięciem pewnego naszego zainteresowania, które towarzyszy nam od samego początku drogi zawodowej. Yyy, książka, która się ukazała, y, ona już nie jest takim stricte przewodnikiem, tylko raczej to już jest, tak jak pani wspomniała, pani Beato, reportaż. Yyy, gdzie czerpaliście yyy

treści do tej książki? To były wywiady głównie, czy jeszcze odwiedzaliście, nie wiem, muzea, szukaliście jakiś dokumentów, które specjalnie wykorzystujecie później w tego typu pracach? y zdecydowaną większo większo większość część część większą część tej książki oparliśmy o rozmowy z ludźmi. To są rozmowy gromadzone przez y przez

lata właściwie. Yyy, przede wszystkim wartościowe są te opowieści osób, które rzeczywiście w przemyśle ciężkim yyy pracowały. Yyy, górnicy, hutnicy, yyy nieżyjący już dziadek Pawła yy, który był koksownikiem. Więc staraliśmy się przede wszystkim odtworzyć realia tej niesamowicie ciężkiej pracy. Mamy świadomość, że dla przemysłu ciężkiego nie ma już miejsca i i obserwujemy zmierzch tego przemysłu ciężkiego i przekształcenie się naszego regionu. Natomiast chcemy oddać jakąś godność tym osobom, które całe swoje życie poświęciły właśnie tej niesamowicie ciężkiej harówce. Ale rozmawialiśmy

także ze specjalistami, rozmawialiśmy z naukowcami, byliśmy w muzeach, przeczytaliśmy mnóstwo, mnóstwo książek. Wielokrotnie zjechaliśmy do kopalni Guido, która >> słuchajcie też rozmawialiśmy z ludźmi, którzy się opiekują miejscami, które mają upamiętniać ten odchodzący już w przeszłość przemysł i i to też fragment

naszej książki jest poświęcony tym, jak na Górnym Śląsku staramy się dbać o tą tożsamość właśnie, która w bardzo wielu elementach związana jest z przemysłem ciężkim i to dla nas też jest bardzo ważne właśnie z tego powodu, że promujemy dziedzictwo kulturowe, więc miejsca, które z zakładów pracy, z zakładów, które musiały kiedyś zarabiać,

przekształciły się w miejsca takiej kultury, promocji kultury, promocji dziedzictwa kulturowego. I to dla nas jest bardzo ważny temat i on też jest ujęty w tej książce, więc może jakiś taki wariant nieco przewodnikowy w niej jest, ale to jest bardziej opisana kwestia tego, jak się takie miejs >> tak. Tak. Jak się miejsca przekształca i po co one, po co się je przekształca i dlaczego często za bardzo duże pieniądze staramy się zadbać o jakieś tam okruchy tego tego świata, który odchodzi powoli w przeszłość. To z tego co pani Beata mówiła przed chwilą to nie jest tak, że ta książka sobie tak powstała od nagle, tylko przymierzaliście się bardzo długo do tej książki. Już niektórzy bohaterowie, którzy są zapewne tam wspominani, już nie są wśród nas, tak jak y na przykład pański dziadek, prawda?

>> No niestety wszyscy dziadkowie nasi nie są nie są wśród wśród nas. I takim takim pierwszym bohaterem jest jest akurat mój dziadek, który który po pierwsze był dla mnie bardzo bliską osobą, jedną z najbliższych w moim życiu, ale on reprezentował też pewien

bardzo duży proces historyczny, który się wydarzył w Polsce po II wojnie światowej, czyli gigantyczna migracja do pracy na Górny Śląsk. Dziadek pochodził z małej, biednej, małopolskiej yyy wioski. Któregoś dnia w roku 57 czy 58 y we wsi pojawili się y wbownicy, tacy

>> werbownicy. Tak, tak. Pojawiły się ogłoszenia, zaproszenia do pracy w kopalni. A jako, że tam na tej małopolskiej wsi jakoś perspektyw dużych nie było, to też dziadek się zdecydował y na tę migrację. Najpierw trafił do Bytomia, później do Siemianowic, a później do nowootwartej kopalni Szczygłowice w Knurowie. I to jest los wielokrotnie

powtarzany. To jest to jest szereg ludzi, którzy przybyli tutaj z Polski Wschodniej, z Polski centralnej, ze Świętokrzyskiego, z Podlaskiego, z Mazowieckiego. >> Przyjechali na Śląsk za chlebem. >> Za chlebem. Tak. Tak więc to jest wielki proces historyczny, który tutaj miał miejsce i ten proces też staramy się opisać.

>> Czy w swojej książce sięgacie jeszcze dalej, głębiej w historię do okresu przed wojną czy w czasie wojny? >> Tak. Staramy się zarysować kontekst historyczny, skąd ten przemysł się w ogóle tutaj wziął, jak się narodził, jak powstawały te kopalnie. Piszemy o starych osiedlach robotniczych, pełnych family są wspaniałym dziedzictwem kulturowym. Więc tak, taki kontekst historyczny o przemyśle y górnośląskim też w naszej książce jest. To teraz tak z ręką na sercu. Ile lat praca trwa?

Trwała, bo już książka jest wydana, trwała nad tą nad tą pozycją. >> To bardzo ciężko opisać, bo ta praca nie trwała jakby przez te całe lata. Ja wiem, że nie cały czas, ale to było tak z przerwami. Zaczęliście >> zaczęliśmy w 2003 tak naprawdę, kiedy pisaliśmy tę pracę na na konkurs. I to >> to są były pierwsze nasze zebrane materiały, które które do dzisiaj mamy i gdzie gdzieś tam nasi dziadkowie przemawiają do nas z tych nagrań dawnych czy z dawnych takich zapisów jak >> i wtedy już kiełkowała w głowie taka mi, że trzeba to będzie tak scalić w jeden

duży produkt pod nazwą pod tytułem po szychcie. Myślę, że że jeszcze wtedy nie myśmy też mieli taki dosyć kłopot tożsamościowy w ludzie mieszkający na terenie jakiś takich pogranicza kulturowego y mają y no zaczęliśmy się dookreślać w jakiś sposób. W pewnym momencie poczuliśmy w sobie jakąś taką głęboką zew polskości i

postanowiliśmy po pojechać do Krakowa i tam mieszkać i tam żyć. Zresztą część mojej rodziny pochodzi z Krakowa. Ja z moja mama się urodziła w Krakowie w ogóle, więc więc to mi się wydawało naturalny kierunek, po czym się okazało w tym Krakowie, że okropnie tam nie pasujemy, >> nie pasujemy [śmiech] i to było takie uczucie, wszystko grało, a jednak nic

nie było tak jak być powinno i i wróciliśmy na górny ś tam patrzyli jak na przybyszów z obcej planety czy nie? Znaczy nie wiem jak na nas patrzyli, bo często my to mamy w głębokim poważaniu, że tak powiem, ale [śmiech] ale no myśmy patrzyli na ludzi trochę, także że coś co u nas na Śląsku się wydawało być absolutnie oczywiste, że się jakoś robi w jakiś sposób, to tam zupełnie nie. i ten ten taki ten dziwny

taki kulturowe zderzenie, że jednak wtedy sobie uświadomiliśmy, że kurczę, że jednak ta śląskość się przesączyła do nas bardzo mocno i >> i państwo myykalcy spakowali manatki i wrócili. Tak, tak było i bardzo dobrze się stało. >> Bardzo dobrze się stało, choć wtedy jeszcze pamiętam, bo myśmy to to nie do końca była nasza decyzja ten powrót z Krakowa, to się po latach okazał. Nie chcemy tego roztrządzać. W każdym razie na samym początku to była tragedia, że o to ten piękny Kraków to jeszcze jest taki połowa lat 2000, gdzie gdzie nasza

Polska no nie wygląda jakoś znakomicie tak jak teraz i Górny Śląsk wtedy wyglądał no chyba w najgorszym swoim okresie no może poza jakimś okresem powojennym więc więc tak wtedy to było no trudne tak estetycznie jakby powrót ale ale teraz jakby rozwinęliśmy się na tyle dynamicznie i że że ja nie czuję żadnej

straty w związku z tym, że że że nie mieszkam w Krakowie, a wręcz >> już się nie będziecie wyprowadzać. >> Nie, nie, nie, nie. To jest zawsze zawsze bardzo często nasze pytanie, jak ludzie wiedzą, że, że podróżujemy bardzo dużo, że gdzie byście chcieli mieszkać? Zawsze mówimy, że w Gliwicach to jest >> bardzo ładnie, >> bardzo nie wiem, nie wiem. To to nie jest żadna kokieteria z naszej strony ani ani nic takiego, ale nie wiem, co by się musiało wydarzyć. Mam nadzieję, że nigdy nic takiego się nie wydarzy, że będziemy musieli opuścić Gliwice. Jakby jesteśmy tak tak zakorzenieni i tak wygodnie nam się tu y tu żyje, że że

jakby to w ogóle nie jest jakiś scenariusz, który y bierzemy pod uwagę. Y >> wróćmy na moment y do książki. Czy próbujecie w poszychcie odczarować tą wizję czarnego spracowanego Śląska? Yyy, czy raczej opieracie się tylko na wspomnieniach? tych, którzy tutaj żyli,

pracowali. >> Ja nie wiem, czy my musimy odczarowywać w jakikolwiek sposób ten nasz Górny Śląsk. Ja wiem, że on stereotypowo jest właśnie brudny i nieciekawy. >> No właśnie, ale my pokazujemy, że ten, że te stereotypy, one gdzieś tam się o jakąś prawdę opierają. No ten przemysł hulał i zanieczyszczał i to jest fakt. Ale teraz już nie, teraz już nie. To raz, a dwa, że że to dziedzictwo, które zostało po tym przemyśle, ono jest bardzo ciekawe i i że nie ma co się

jakby zrzymać na to, że nie mamy pięknych rynków jak we Wrocławiu czy w Krakowie i że nie mamy takich wielkich wież gotyckich, kościelnych jak w Gdańsku na przykład. Ale mamy inne wieże, >> ale mamy [śmiech] zupełnie inne wieże i to jest nasza specyfika i to jest nasze lokalne i bardzo ciekawe i trzeba to doceniać i myślę, że przez długi czas, kiedy promowaliśmy ten nasz region na różne sposoby, jakby też tłumaczyliśmy ludziom tu mieszkającym, żeby się tego nie wstydzili, że to jest,

że to jest element naszej codzienności i on nie ma powodu do wstydu wobec niego. Po prostu historia tak się potoczyła i tak nasz region wygląda i nie ma co udawać, że jest inaczej albo próbować zmieniać zastany stan rzeczy, który jest taki jaki jest i powinniśmy go szanować po prostu. >> A nie macie państwo wrażenia, że my jako mieszkańcy Śląska, mieszkańcy Gliwic, mamy jakieś takie właśnie kompleksy na tym tle?

Myślę, że część osób na pewno, to znaczy takie, choć to się chyba bardzo gwałtownie zmieniło, bo mam wrażenie, że ślązacy przestali właśnie patrzeć na ten, że >> szczególnie młode pokolenie, które już żyje w tym zielonym, powiedzmy, Śląsku, prawda? Bo to kopalni chó nie likwidowało się z dnia na dzień, tylko to był proces dość krótki, ale w międzyczasie zdążyło dorosnąć prawie następne pokolenie. Tak, to prawda. I myślę, że ten, że ten właśnie taki kompleks bycia z

regionu zadymionego i brudnego i nieciekawego, że on znika i to w dynamicznym w dynamiczny sposób i staraliśmy, my sami mieliśmy trochę taki kompleks i >> tak no myślę, że tak, że ten Kraków też jakby z tego wynikał, bo on był piękny, zadbany właśnie zielony, zabytkowy, a w tym co nas otaczało nie potrafiliśmy dostrzec tej wartości i myślę, że My i wielu wielu mieszkańców właśnie w końcu dostrzegło tę wartość, że może nie mamy

renesansowych zamków, ale mamy coś zupełnie innego i to także jest ważny element dziedzictwa kulturowego, którym trzeba się chwalić, a nie chować go gdzieś, >> więc nie będziemy go chowali, jeśli państwoalsy nam pomogą w tym, żeby nie chować. Czy będzie jakaś kontynuacja po szychcie? Bo domyślam się, że tych materiałów by się tam na drugą książkę spokojnie jeszcze nazbierało. >> Y, na razie nie wiemy. Y mówicie nie,

>> nie, nie mówimy nie. Nigdy nie mówimy nie. Na razie promujemy tę książkę, bo to jest absolutna świeżynka. Ma, ma dopiero tydzień. jest, jesteśmy tydzień po po premierze i chcielibyśmy z tą książką y dotrzeć do y jak największego y grona odbiorców, bo wydaje nam się, że to jest jakiś ważny głos w rozmowie o o

tożsamości y Górnego Śląska. >> A też tak myślę jeszcze wtrącę, że >> że w książkach o Górnym Śląsku mało jest miejsca. Ostatnio, tak jak czytam, jest taki wybuch literacki o Śląsku i bardzo dużo się o nim pisze. Mało jest miejsca dla tak zwanych nowych Ślązaków, dla takich osób, które tutaj nie mają wielopokoleniowego związku, ale jednak czują się mocno związani z tym miejscem. I myślę, że ta książka jest też trochę o tym, bo my tacy jesteśmy i

że że postanowiliśmy też tą perspektywę taką m że że że można świadomie zostać ślązakiem z wyboru. Yyy i to jest i to i i co pokazuje, że że jakiś magnetyzm tego tego regionu, jego kultury, jego dziedzictwa jest niezwykły i że mało się o tym mówi. A może warto warto o tym powiedzieć? Zresztą w w spisach powszechnych, które gdzieś tam tą śląskość jakby ujawniły, to mnóstwo osób deklarowało

>> deklarowało właśnie polską i śląską przynależność. I to jest i to jest coś, co pokazuje, że właśnie, że nie tylko osoby, jak to się tu u nas na Górnym Śląsku zawsze ktoś musi podookreślać. Tak więc więc nie tylko te osoby, które tutaj żyją od XIX wieku, tylko też takie

osoby, których rodziny przybyły właśnie w drugiej połowie XX wieku, też mogą czuć związek z tym regionem i patrzeć na niego jak na swój i i nie ma w tym nic absolutnie złego. I i ta książka jest częściowo o tym, bo >> widzę, że nie trzeba wybierać między polskością a śląskością. My nie jesteśmy jakoś pół na pół. My jesteśmy i to, i to i jesteśmy tacy podwójni. Ta śląskość i polskość nam się nie wykluczają. One tworzą jakąś spójną spójną całość, w której świetnie się odnajdujemy. >> Macie jakieś już państwo pierwsze sygnały od czytelników? >> Nie, książka jest tak krótko, że jeszcze >> jesz jeszcze nie było spotkania z czytelnikami. Na razie na razie wyszła.

Planowane są spotkania. >> Tak, tak, tak. Będziemy, będziemy ją reklamować, będziemy promować. Kiedy i gdzie >> tego też jeszcze nie wiem wszystko zależy od wydawnictwa tak >> no to będziemy śledzić na pewno wydawnictwo nas poinformuje tak jak nas poinformowało o premierze książki można też zaj świeże informacje o tym co co się dzieje gdzie gdzie występujemy na na moim Instagramie Beata Pomykalska tam informacje o przeróżnych spotkaniach naszych wystąpieniach prelekcjach zamieszczam na bieżąco. No to niech się książka sprzedaje na państwo Pomyka Alsty niech rosną w dumę, że wydali takie fajne dzieło. I jeszcze na koniec jedno pytanie. Najbliższa podróż daleka, bliska?

>> Do Warszawy. >> Do Warszawy. [śmiech] O, to daleko. >> Zależy jak na to patrzeć. >> Zależy jak na to patrzeć. Tak, ale rzeczywiście >> mamy kilka kilka wystąpień w w mediach, między innymi w związku z tą książką, więc więc najbliższa podróż do Warszawy, a kolejne w tym tym roku się klarują. Dobrze, >> klarują się, ale mam nadzieję, że jeszcze odwiedzicie nasze studio i poopowiadacie >> o dalekich miejscach, o trochę bliższych miejscach. Będzie mi bardzo miło gościć państwa ponownie w studiu. Beata i Paweł Pomykalsy byli dzisiaj naszymi gośćmi.

Dziękuję bardzo. >> Dziękujemy serdecznie. >> Dziękuję. Yeah.

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo