Bal dla Sawantów | 100% Gliwic
W wyjątkowej przestrzeni Cechownia odbyła się 3. edycja balu charytatywnego, która po raz kolejny zgromadziła ludzi o wielkich sercach Tegoroczna edycja była dedykowana wsparciu Fundacja Sawanci, która zbiera środki na stworzenie szkoły dla osób z niepełnosprawnościami. Dzięki zaangażowaniu uczestników udało się połączyć wspaniałą zabawę z realną pomocą potrzebującym. Podczas wieczoru nie zabrakło emocjonujących licytacji, wyjątkowych przedmiotów przekazanych przez darczyńców oraz muzyki na żywo, która stworzyła niezapomnianą atmosferę
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
[muzyka] Jesteśmy w gliwickiej cechowni, gdzie za chwileczkę rozpocznie się trzecia edycja charytatywnego balu. Tym razem pieniążki będą zbierane na rzecz fundacji Savanci, która buduje szkołę dla dzieci autystycznych. A co się tutaj wydarzyło? Zobaczmy i posłuchajmy. [muzyka]
[muzyka] Ze mną są przedstawiciele fundacji Savanci. Drogie panie, znamy was z organizacji wielu wydarzeń na rzecz autyzmu, między innymi czy z Dnia Niepełnosprawności, czy też właśnie z wydarzenia, które odbędzie się 2 kwietnia. O tym za chwileczkę sobie też powiemy. Natomiast jak zareagowałyście na pomysł, żeby właśnie w ten sposób wesprzeć fundację Bal, znakomici goście będą tutaj licytacje. Ja myślę, że że
panie tutaj były pełne obaw. Wiesz co, kiedy odebrałam telefon, a zadzwoniła do mnie pani Agnieszka Szymczyk, to jest prezeska Regionalnej Izby Przemysłowo-Handlowej i powiedziała mi o tym pomyśle i że to akurat my zostałyśmy wybrane. To to naprawdę była ostatnia rzecz, którą spodziewałam się usłyszeć tego dnia. To było tak, nie sądziłyśmy, nigdy nie byłyśmy u nich, a przecież potrzeb byłoby bez liku. I to właśnie my zostaliśmy wybrani, więc to było nie do uwierzenia. Zresztą do tej pory y jeszcze nie do końca wierzymy, że to się dzieje. [śmiech] To ja jestem zaskoczony, bo ja myślałem, że to było tak, że y izbała jakieś propozycje i z tych propozycji coś wybrała, a tu okazuje się no mega niespodzianka dla nas. Ogromna niespodzianka.
Serdecznie dziękujemy z tego miejsca oczywiście jesteśmy zaszczycone wręcz, ale przede wszystkim chciałam powiedzieć [muzyka] o tym, że my mamy cel wybudowania szkoły dla osób z niepełnosprawnością, przede wszystkim dla osób z spektrum autyzmu. Także bardzo się cieszymy, że Regionalna Izba Przemysłowo-Handlowa, oczywiście inni organizatorzy tego też wydarzenia zaangażowali się w to. My jesteśmy naprawdę bardzo dumne z tego. Chwalimy się tym wszem i wobec, więc naprawdę bardzo dziękujemy. Pamiętam pierwsze wywiady z wami, jak żeście może nie zaczynały, ale jak tutaj gdzieś były początki, wtedy to była no skromna fundacja, tak? Raczkowałyście, a teraz no to już bym powiedział bardzo znacząca instytucja w Gliwicach.
Czujecie to? Myślę, że czujemy coraz większą rozpoznawalność, ale też myślę, że jest w Gliwicach organizacje pozarządowe bardzo prężnie działają. My w tym roku kończymy 8 lat, więc ja myślę, że już tak, że dałyśmy się już trochę poznać. Jest głośno o was i odczuwacie to? Jeżeli chodzi o rozpoznawalność, wydaje mi się, że tak. Jednak uważam, że my
dalej robimy swoje. Wydaje mi się, że to jest ten sam poziom naszego zaangażowania, jak był na początku. I my nie skupiamy się na tym, co się dzieje na zewnątrz, tylko co się dzieje w środku, czyli praca, potrzeby innych ludzi i nasz po prostu cel, czyli wbudowanie szkoły. I ci ludzie chyba już wiedzą do kogo się zwrócić, jeżeli jest taki problem, bo wiemy, że autyzm jest dziś problemem, problemem jest rzeczą, która występuje powszechnie. Kiedyś to było ukrywane. Faktycznie do was trafia coraz więcej ludzi, którzy wiedzą, że możecie im pomóc. Zdecydowanie tak. Niestety y diagnoza
dzieci w spektrum autyzmu jest po prostu coraz większa. Statystyki pokazują nam, że jest coraz gorzej i te wsparcie jest naprawdę bardzo potrzebne. Dlatego my jako fundacja staramy się sprostać temu zadaniu. Nie jesteśmy oczywiście specjalistkami w tej dziedzinie, bo jesteśmy też po prostu mamami dzieci w spektrum autyzmu. Mamy wokół siebie wspaniałe grono, które zna
się, jest wykształcone i faktycznie też nas wspiera i my staramy się osoby kierować do specjalistów. Także mam nadzieję, że każdy z tego skorzysta. Ile potrzeba pieniążków, żeby tą szkołę wybudować? No myślę, że tak piękną szkołę na miarę naszych potrzeb, na miarę potrzeb dzieci. Około 5 milionów. Tyle trzeba nazbierać. Zobaczymy ile dzisiaj będzie. 2 kwietnia odbędzie się kolejne ważne wydarzenie organizowane przez was. Gdzie i dokładnie kiedy i zaproś? Jak najbardziej zapraszamy raczej ten dzień nie będzie konkretnie 2 kwietnia, ale 11. Tak,
11 kwietnia. Dokładnie. Nie, nie wiemy dokładnie jeszcze gdzie będzie się odbywać, bo to wszystko jest w w planach. Tak, także serdecznie zapraszamy. Będzie o nas głośno. Proszę nas obserwować na stronach internetowych, na Facebooku i mam nadzieję, że będziemy się widzieć. Ja rozumiem, że przemieniłyście termin ze względu na pogodę, bo ostatnie lata trochę padało, a w tym już będzie tego 11 kwietnia gwarantowana. Raczej chodzi o to, że w tym roku akurat 2 kwietnia wychodzimy w święta wielkanocne, więc serdecznie zapraszamy dzień po Ja jeszcze na koniec tak, żebyśmy rozluźnili atmosferę. Drogie panie, panie zawsze jak idą na bal, to mają problem w co się ubrać. Czy taki był też problem u was, czy może nie?
Wcale nie miałam pięciu sukienek przygotowanych. Nie, nie, nie miałam. Nie, tak naprawdę to zawsze kiedy my ze sobą rozmawiamy to oczywiście, że jakby pięknie, ale zawsze mamy na sobie tenisówki, bluzy, a dzisiaj była przynajmniej okazja się wystroić u ciebie. Tak, raczej chciałyśmy po prostu pokazać nasz szacunek do tej imprezy i dlatego uważam, że każda impreza tego typu wymaga szacunku i stosownego ubrania się, więc zdecydowanie nasz strój codzienny, czyli trampki i dinżansy, no zdecydowanie by tutaj nie pasowały, więc starałyśmy się w miarę naszych możliwości sprostać temu zadaniu.
Myślę, że sprostałyście. W takim razie co? Czas na pierwszy taniec. Idziemy na balkon. [muzyka] Pani prezes, jesteśmy dzisiaj w cechowni. Za chwileczkę rozpocznie się bal charytatywny. Cały dochód przeznaczony na fundację Savanci. Fantastyczna impreza, natomiast nie pierwsza. Proszę więc tak historycznie powiedzieć, yyy, od kiedy tutaj włączyliście się w te akcje charytatywne. Tak, to już jest nasz trzecia edycja balu karnawał karnawałowego charytatywnego. Poprzednie dwie edycje były w całości przekazywane na fundację onkologiczną. Udało się ile nazbierać pieniążków?
Około 200 000 w te dwie ostatnie [muzyka] edycje balu. No to rzeczywiście kwota robi wrażenie. Rozumiem, że tak jak tradycyjnie ludzie wpłacają pieniążki, kupują bilety, licytacje. Tak. Co nas tutaj czeka? Tak, jest licytacja, są przepiękne fanty w tym roku. Jest diament, jest melonik,
jest dużo pięknych obrazów, są wouchery wyjazdowe do hotelu Diament i wiem też, że to jest do Szczecina bardzo dużo, bardzo dużo w tym roku. Rzeczywiście tutaj rozmach ogromny, a wiemy na co będziemy w tym roku zbierać. Tak. Beneficjentem tegorocznego balu jest fundacja Savanci. Dom. Tak. Tak. To będzie pierwsza szkoła dla dzieci z autyzmem. prace już ich są daleko posunięte. Dlatego też pomyśleliśmy, że warto byłoby wesprzeć może nie tylko co budowę szkoły, ale całą tą fundację. Czy już za pierwszym razem odzew był duży? Czy to jest tak, że miejsc, biletów tutaj brakuje już w pierwszym dniu?
Zabrakło. Odmawialiśmy. 150 osób dzisiaj będziemy gościć, natomiast no nie jesteśmy w stanie ze względu na możliwości wszystkich pomieścić. Tak. Okej. Rozumiem, że tutaj jesteśmy w wyjątkowym miejscu, bo na terenie dawnej kopalni jest tutaj też restauracja cechownia, która organizuje to wydarzenie. Więc co
jeszcze oprócz tego, że będziemy się tutaj spotykamy się i licytację, jeszcze coś będzie się działo? Fantastyczne [muzyka] jedzenie i fantastyczny koncert. Dlaczego wy włączacie się w to akurat? Ten bal organizowany jest w kilka osób. organizuje to regionalna izba, czyli ja, Agnieszka Szymczyk, Wiktor Pawlik, pan Leszek Rzochowski, właściciel cechowni, Grzegorz Pszzołek i Krzysztof Szaliński,
dyrektor PCE. [muzyka] Panie Leszku, przed chwileczką się dowiedziałem, że to pan jest pomysłodawcą. Pan wpadł na pomysł tego, żeby zacząć organizować te bale charytatywne. Bale, z których dochód przeznaczony jest, no naprawdę na dobre cele. Rok temu była onkologia, więc jak to się urodziło w pana głowie? Czy może ktoś ten pomysł podsunął? Pomysł urodził się zupełnie przypadkowo, a mianowicie byłem na takim balu przed pandemią. Bal
organizował ksiądz Krzysztof Misiuda na stadionie Piasta. Wtedy jeszcze nie było los, tak jak to jest w tej chwili. Był jeden taki pomieszczenie, w którym ten bal się odbywał. I wtedy on mi właśnie powiedział, że prawdopodobnie nie będzie tego robił, no bo nie jest jakby gliwiczaninem i nie mieszka tutaj na na co dzień na na miejscu, ale podsunął
taki pomysł, że można by to było kontynuować. Oczywiście pandemia spowodowała, że nie było takiej możliwości. Zapomnieliśmy o tym, ja głównie o tym zapomniałem i gdzieś myśląc o tym, co można zrobić dobrego dla ludzi potrzebujących, odświeżył się ten pomysł. No i tak poszedłem do Krzysia Szalińskiego, poprosiłem go o pomoc. W dwójkę też nie bardzo wiedzieliśmy jak to zrobić, więc mamy tutaj złotego człowieka Wiktora Pawlika. Wiktor oczywiście temat podchwycił. No i tak do tego doszedł Grzesiu Wszołek, nasz mój przyjaciel, kolega jeszcze z czasów pracy na uczelni. No i tak, tak ten pomysł powstał i i tak jest kontynuowany, z czego się bardzo cieszę.
Nie było obaw, że zabraknie chętnych. Obawy są zawsze. Natomiast myślimy, że czy jesteśmy przekonani, że robimy tak dużo i w taki sposób przygotowujemy ten bal, aby był on atrakcyjny dla uczestników. Staramy się jak najwięcej rzeczy przekazać pozytywnych, no i znaleźć za każdym razem taką instytucję, dla której pomoc będzie celowa. No i
udaje się nam, z czego jestem bardzo szczęśliwy. Gratulacje. Wielkie gratulacje. Brawa. Oczywiście ta dusza artysty jest u pani. Fantastycznie. Wszystkiego dobrego i oby zdobił, a na pewno będzie nabierał wartości. Wszystkiego dobrego. [muzyka] [muzyka]
No ty jesteś też jednym z ojców chrzestnych tego pomysłu organizacji tych balów. Nie wiem, gdzieś tam w Ameryce te bale były bardzo modne, w Polsce chyba troszeczkę mniej, ale jak widać są bardzo skuteczne i rzeczywiście niosą realną pomoc. Biorąc pod uwagę ile wam się udaje środków zebrać, chyba jesteś dumny, że coś takiego wymyśliliście. Ależ absolutnie już ponad 200 000 zł daliśmy radę w ciągu tych dwóch edycji zebrać. Mam nadzieję, że dzisiejsza edycja trzecia już z kolei potwierdzi tylko to, że mamy gliwiczan takich i takich gości, którzy wspierają tego typu inicjatywy, a przy okazji jest zabawa bardzo fajna y i spotkanie przede wszystkim również i biznesu, bo to jest też ważne, żeby można było wymienić doświadczenie, a przy okazji wspomóc potrzebujących jak najbardziej.
Odzew od razu był duży, czy też trzeba było szukać ludzi, szukać chętnych? Odzew był od razu bardzo duży, dlatego że weszliśmy razem z Wiktorem z Regionalnej Izby Przemysłowo-Hondlowych w kontakt. yyy te pierwsze dwa miesiące pomysłów, które nam trzy lata temu utkiły gdzieś gdzieś w głowie, dały dały taką trampolinę przez yyy przez przez ten czas, aby ludzie zobaczyli, że warto, że ludzie, którzy to firmują, y, organizatorzy, współorganizatorzy potrafią to zrobić na poziomie dużej jakości i dużego dużej odpowiedzialności za za bar dla dla tych naszych gości. Ja myślę, że też jest oprócz tego, że jest duż dużo jakości, to też jest pewien rodzaj spontanu, jak to mówi młodzież. No bo bez tej spontaniczności i takiej energii wewnętrznej nie da się choćby przeprowadzić licytacji ze dobrym skutkiem.
No dokładnie. Spontan był w pierwszej edycji spontan był pełny. Rozpoczęliśmy z początkiem grudnia od pomysłu. W lutym już były pierwsze, już była pierwsza edycja, ale owszem, zgadza się. Główne spontaniczne reakcje są podczas licytacji i na to liczymy też. No i jak się będzie kończył bal, no to pewnie wszyscy usiądziecie i powiecie: "Super, czas na kolejny". Dokładnie tak. Już w trakcie będziemy myśleć jak zorganizować numer ctery. 5 100 po raz pierwszy. 5 100 po raz drugi i 5 po raz trzeci.
Sprzedam 2700. Czy to jest licytacja? 2700. Pięknie. 2700 po raz pierwszy. 14000. Przed chwileczką się tutaj dowiedziałem, że no ten bal mógłby się nie odbyć, gdyby nie wasze tutaj zaangażowane, przede wszystkim wasze doświadczenie w organizacji wielu różnych imprez, więc pochwal się jaka jest wasza rola. No znaczy była to inicjatywa 3 lata temu i to jest już trzeci z kolei bal. Oczywiście izbaśczenie, bo już zorganizowała 31 gal, które odbywają się
co roku we wrześniu i stąd te doświadczenie i stwierdziliśmy, że ta dzisiaj ważna kwestia, jaka jest społeczna odpowiedzialność biznesu powinna się przełożyć również dla tych, którzy rzeczywiście to potrzebują. Przez dwa ostatnie bale wspieraliśmy dzieci onkologiczne, yyy dzisiaj wspieramy dzieci autystyczne, więc to jest cel, który nam przyświeca, a przy okazji jest karnawał. Nie tylko yyy, że chcemy wesprzeć, ale się zabawić, spotkać. To jest bardzo dobry y moment i wartość
tego balu, że ma jakby dwa aspekty. Ten karnawałowy, ten biznesowy, ale również wsparcia tych, którzy potrzebują. To nie jest zwykły bal, to nie jest zwykłe przedsięwzięcie. To dla was chyba duże wyzwanie. To jest wyzwanie, które rozpoczyna się tak naprawdę ctery miesiące do pięciu miesięcy przed balem. To jest ustalanie tego, jaki będzie grał zespół. To jest ustalanie całej gamy
fantów, które będą licytowane. No zajmuje nam to bardzo dużo spotkań. Tych spotkań w ostatnim czasie mieliśmy praktycznie codziennie po półtorej godziny, żeby wszystko dopiąć na na ostatni guzik. No i to nie po to, żeby tutaj zarabiać na te pieniądze. Trzeba sobie wprost powiedzieć, dochód jest przeznacony na cel szlachetny, a wy wkładacie w to mnóstwo własnej pracy, więc jest czas, jest przestrzeń na to, żeby właśnie się tak mocno w to zaangażować. Dokładnie tak. My na tym zupełnie nie zarabiamy. Wszystkie środki są przeznaczane na to, żeby to zorganizować z jednej strony, a z drugiej oczywiście, żeby przekazać się później na ten szczytny cel, który za każdym razem wspólnie wybieramy.
5000 zł po raz pierwszy. O matko, chyba walentynki są blisko. 5000 po raz pierwszy. Prawdziwy diament. Oczywiście nie musicie sobie pod zbroję go chować, nie panowie. Nie, ale oczywiście chcecie to tak zostawić? Dokładnie. Ze mną są państwo Budkowie, a my jesteśmy na balu charytatywnym w cechowni, trzecim balu charytatywnym. Pani prezydent, [muzyka] powiem, że dowiedziałem się, że to tak nieśmiało tutaj mi zdradzono, że to pani podsunęła pomysł, żeby na Swanci. Pani się przyznaje do tego. Ja myślę, że każdy kto wie jak dobre rzeczy robią savanci gotowy byłby podnieść rękę za tym, żeby to właśnie ta fundacja tym razem dostała dochód z tego
balu. Przypomnę tylko, że bardzo dzielne kobiety zabrały się za budowę szkoły dla dzieci z ze spektrum autyzmu, więc to naprawdę duże przedsięwzięcie, ale ważne, potrzebne, więc warto je wspierać. Em lat temu, gdy savanci powstawało, to mówiły dziewczyny, że one nie marzyły w ogóle o czymś takie, nie wiedziały. To była fundacja, która powstała po to, żeby sobie nawzajem rodzice pomagali dzieci z autyzmem. A tymczasem to jest już instytucja, która naprawdę odgrywa ważną rolę w kontekście właśnie osób z niepełnosprawnością. To tak, Sawanci bardzo dobrze działają, już teraz realnie pomagają, ale też myślą o
tym, co jest najbardziej potrzebne dla tej grupy dzieci z niepełnosprawnościami. I właśnie ta budowa szkoły to jest ten taki numer jeden. I oczywiście to jest coś, co wymaga nie tylko determinacji wyrealizacji tego przedsięwzięcia, ale także dużych pieniędzy. W związku z tym dochód z tego dzisiejszego balu także na
fundację Sawanci. Panie pośle, w tym ferworze walki, że tak powiem, różnych na różnych frontach, no taki bal, połączenie tych dwóch rzeczy, no to chyba dla was fajna sprawa. Tak, to zawsze jest okazja, by móc i promować bardzo dobrą ideę pomagania innym, i coś od siebie dorzucić. Bardzo dobrze, że wiele takich inicjatyw pojawia się tutaj w Gliwicach. bardzo dobrze, że są takie miejsca, gdzie ludzie, którzy mogą, chcą, pomagają innym. No i to już trzeci bal, na którym tutaj jesteśmy i trzecia okazja do tego, by w tym miejscu, w gronie przyjaciół móc pomagać tym, którzy najbardziej tego potrzebują. Mamy fajną muzykę, mamy fajną imprezę i mamy też bardzo emocjonujące licytacje. No to już chyba ciśnienie i ten serce skoczyło w górę, a przed nami jeszcze apogeum. Tak, to bardzo fajnie, że ludzie, którzy chcą
pomagać, spotykają się w jednym miejscu, licytują bardzo atrakcyjne nagrody, czasami symboliczne, ale zawsze atrakcyjne. No a tutaj chodzi nie o to, by coś przynieść z takiego balu, tylko przede wszystkim by na tym balu dać coś komuś od siebie. Więc te licytacje mają często charakter symboliczny, choć są bardzo atrakcyjne. No a w Gliwicach gliwiczanie słyną z tego, że mają
bardzo, bardzo gorące serca i otwarte portfele na to, by pomagać tym, którzy tego potrzebują. Trudno było załatwić licytację, wizytę w Brukseli z lunchem z Borysem Budką. Nie, to jest zawsze taka okazja do tego, by pomóc wspólnie potrzebującym i cieszę się, że spotyka się to z zainteresowaniem. No my jesteśmy również od tego, żeby pomagać innym. No pobiłeś dzisiaj rekord wieczoru. Będzie atrakcyjna wycieczka, czy też po prostu to był taki gęst, bo serce się otworzyło. No cóż, tradycja to tradycja. W zeszłym roku udało się wylicytować ministra
Gzika i jego pióro z Ministerstwa Edukacji Szkolińca Wyższego. To w tym roku pozostał nam europoseł Budka, więc dokonaliśmy tego i jesteśmy z wami. A tak naprawdę no trzeba pamiętać o tym, że mamy bardzo, bardzo słuszny cel. Ja i nasza organizacja wspieramy różnego rodzaju inicjatywy i cieszymy się, że rozwijają się te kolejne gliwickie bale charytatywne. Dziewczyny z Swanci przed chwileczką licytacja. Ja nie nadążałem liczyć tych pieniążków. Pierwsza tura jakieś 20 000. No chyba takiej kasy to jeszcze [muzyka] tak szybko nie zarobiłaś. No ja nie. [śmiech]
Na pewno nie w ciągu. Na pewno nie w ciągu 20 minut. Zaskoczona. Pozytywnie, bo zdecydowanie pozytywnie. Nie, nie sądziłyśmy, że to osiągną takie kwoty te przedmioty. Słuchaj, czy to nie jest jakiś sen może, bo, bo jeszcze dwa tygodnie temu wydawało się, że to niemożliwe. Jak widzisz po naszych uśmiechach, my naprawdę jesteśmy bardzo szczęśliwe z tego powodu. Naprawdę doceniamy to, co się dzieje i nie możemy uwierzyć po prostu w całą tą sytuację. Więc super.
Która z tych licytacji najwięcej emocji ci dostarczyła? Kiedy serduszko biło najmocniej? Chyba mosiężny. Mosiężny Kopernik, tak? Tak, Kąsiężny Kopernik, odlew Mikołaja Kopernika, także było tam wiele licytacji, kwota wzrosła do 6000, także piękna licytacja. Przebiję się wiele osób. No i jesteśmy bardzo szczęśliwe. Słuchaj, manerw stulecia. Podbijałaś cenę, miałaś kasę, żeby to kupkowo chciałam podbijać, żeby jakby w spowodować, że więcej chętnych będzie, ale obraz finalnie mi się spodobał, więc stwierdziłam, że będę chciała wesprzeć tutaj naszą działalność. Natomiast no niestety zostałam przebita, ale nie
poddaję się. Walczymy dalej, dalej będę podbijać wtedy. Rozumiem, rozumiem, że na telefonie jest tam ktoś z drugiej strony, kto przele telefon do przyjaciela. Dokładnie. Awaryjnie, awaryjnie, awaryjnie. Wylicytujemy. Tak, słuchajcie, nie pytam, bo wiemy co zrobicie z tą kasą, ale no fajnie, że ten sen trwa. Cieszymy się bardzo, dlatego że cel jest sztytny. Dla nas to jest naprawdę spełnienie marzeń. Wydaje mi się, że nas wszystkich. Więc im bliżej celu, tym my
jesteśmy też bardziej pewnie pewne siebie, bardziej w to wierzymy i po prostu więcej nam się chce. Także y wspierajcie nas jak tylko możecie, bo warto. [muzyka] [muzyka] Za nami trzecia już edycja charytatywnego balu. Tym razem dochód, tak jak powiedziałem na początku, przeznaczony był dla fundacji Savanc. Naprawdę była to bardzo udana impreza. liczne licytacje. Udało się zebrać naprawdę kilkadziesiąt tysięcy złotych. Jaka będzie końcowa suma, nie wiemy, ale to wszystko nieważne. Ważne jest to, że dziś tutaj zebrali się ludzie o wielkich sercach, którzy chcieli pomóc.
[muzyka]


