Bal Charytatywny - Fundacji Nadzieja Dzieci | 100% GLIWIC
Eleganckie suknie, muzyka na żywo, światła sali balowej i wyjątkowi goście. Jednak za tym wieczorem kryje się coś znacznie więcej niż tylko dobra zabawa. Idea bali charytatywnych narodziła się już w XVIII i XIX wieku, kiedy elity w Europie i Stanach Zjednoczonych zaczęły łączyć prestiżowe spotkania towarzyskie z realną pomocą potrzebującym. Dochód z biletów, aukcji i datków wspierał szpitale, sierocińce czy ofiary wojen. Dziś ta tradycja trwa – w nowoczesnej odsłonie, ale z tym samym sercem. Niedawno po raz kolejny odbył się bal charytatywny zorganizowany przez Fundację Nadzieja Dzieci. Gospodarzem wydarzenia był Szafirowy Dwór. Tym razem wszystkie serca i gesty wsparcia skierowane były ku jednej osobie dla Igi.
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
Jestem idealny czas wybuchowy do życia pretensjonalny. Nie chce mi się walczyć czasem. Nie chce mi się walczyć o siebie. Ja nie jestem idealny, czasem zbytkotny, a czasami narcyz kocha i zarazem. Nienawidzę prawdy i nienawidzę tracić. Więc jeśli czas ma ulecieć, to tylko z tobą.
Tylko z tobą. Jeśli sam ma polecieć, to tylko za tobą. Tylko za tobą. A jeśli nie widzisz ile wspólnego, ile mamy dla siebie dobrego? Daję słowo. Eleganckie suknie, muzyka na żywo, światła sali balowej i wyjątkowi goście. Ale za tym wieczorem stoi coś znacznie więcej niż tylko zabawa. Niedawno już po raz kolejny odbył się pal charytatywny zorganizowany przez fundację Nadzieja Dzieci. Miejscem wydarzenia był Szafierowy dwór. A dla kogo tym razem zbierano pieniążki mówi Joanna Okońska Szyszko, dyrektor Zakładu Aktywności Zawodowej Fundacja Nadzieja Dzieci.
Dzisiejsza impreza jest dedykowana dla Igusi Wawrzynkiewicz, która bardzo dużo potrzebuje rehabilitacji. Także każda złotówka będzie skierowana dla niej na turnus rehabilitacyjny i na bieżące potrzeby. Mamy loterię, mamy licytację i tak jak mówię wszystkie te pieniążki, no i plus wpłata na bal. Wszystkie te
pieniążki zostaną przekazane dla niej na turnus. Z tego co wiem, rozmawiałam z mamą i Gusia tutaj przyjedzie gdzieś za godzinkę z mamusią, żeby po prostu też to te serducha darczyńców mogły jeszcze bardziej, że tak powiem, zabić i jeszcze więcej tych pieniążków, żebyśmy mogli pozyskać. Bal to jedno z kilku wydarzeń organizowanych przez fundację w ciągu roku. W jaki sposób jeszcze pozyskiwane są środki na pomoc podopiecznym? O tym opowiada Wiesław Okoński, prezes Fundacji Nadzieja Dzieci. No my prowadzimy trzy takie imprezy, czy organizujemy trzy takie główne imprezy w ciągu roku. Dla każdy z tych imprez próbujemy pozyskać sponsorów, darczyńców, tych, którzy poprzez uczestnictwo kupując zaproszenia
finansują nam nasze imprezy i część z tych pieniędzy zostaje ku pożytkowi fundacji. tych pieniędzy różnie zostaje. Na jednych imprezach, tak jak koncert zostaje sporo tych pieniędzy, na innych tak jak bal, który będzie dzisiaj nie zostaje tak dużo jak po koncercie, dlatego że na koncercie jest 300 kilka osób, a na balu jest maksimum 100, czyli ta proporcja jest dosyć duża. No i kolejny kolejną taką imprezę to robimy tak piknik charytatywny, gdzie także jest dosyć
dużo ilość osób i tam też staramy się pozyskać i zarobić pieniądze na rzecz działalności statutowej fundacji. A od kiedy organizowany jest bal i jak przez lata zmieniała się jego skala? No my od czasu praktycznie założenia fundacji czy blisko 30 lat to co roku organizujemy ten bal. Taki był pomysł, żeby bale organizować i żeby koncerty
także organizować, że i także pikniki. Pikniki miały na celu przede wszystkim to, żeby zintegrować dzieci z rodzicami i zintegrować z innymi dziećmi. I te pikniki to jak organizujemy, to podobnie jak bal. Ludzie się bawią, tańczą, losy kupują, no i poznają się, bo chodzi o to we wszystkich tych imprezach chodzi nam o to, żeby ludzie zintegrowali się, żeby się poznali, zaprzyjaźnili, żeby mogli razem znowu przebywać. Jak wspomniała pani Joanna Okońska Szyszko, beneficjentką tej zbiórki jest Igusia. Poznajmy więc jej rodzinę. Ja mam na imię Patrycja. Tutaj jest Iga.
Iga, tata Bartłomiej. Tak. I dziadek. Marian, chyba taka trochę wzruszająca dzisiaj dla was chwila, co? No to my generalnie jakoś tak, no rzadko kiedy udzielamy jakiś wywiadów, gdzieś tam jesteśmy medialni, więc tak rzeczywiście jest to dla nas takie troszkę stresujące, ale aczkolwiek no takie miłe nowe doznanie. Powiedz jak się to zaczęły ta sytuacja z Gusiem? Znaczy tak naprawdę Iga do tej pory jest dzieckiem niezdiagnozowanym. Ona nie ma postawionej konkretnej diagnozy. urodziła się generalnie zdrowa. Dopiero zaczęły się u niej problemy w szóstym miesiącu i to tak w zasadzie zaczęło się od szczepienia, padaczki, no i potem zaczęły różne po kolei rzeczy wychodzić.
Natomiast na dzień dzisiejszy nie mamy konkretnej diagnozy. Iga ma jako dziecko z encefalopatią nieustaloną i jeszcze tam mnóstwo współistniejących chorób, ale takiej konkretnej jednej diagnozy nie mamy. Jak można jej pomóc? No przede wszystkim rehabilitacją, bo to jest coś, co nie tylko pomaga jej iść do przodu, ale też jakby zatrzymuje postęp choroby, pozwala jej lepiej funkcjonować, zmniejsza jej napięcie mięśni i ustawia jej właśnie cały jakby całą jej postawę, zmniejsza jej postęp skoliozy, która niestety wiadomo, że u tych dzieciaczków jest rzeczą też taką w zasadzie nieodzowną. także głównie rehabilitacja i rehabilitacja i znając sytuację u nas jest to kosztowne.
No tak, w zasadzie praktycznie cała rehabilitacja jest rehabilitacją prywatną pokrywaną z naszych własnych środków. Turnusy rehabilitacyjne są nierefundowane, te na które jeździmy. Natomiast z NFZU wiadomo turnusy bardziej sanatoria no to no niestety no nie są zupełnie dla naszych dzieciaczków, bo bo one jakby kompletnie im no niewiele im dają. Natomiast mówię, te wszystkie na które turnusy jeździmy są turnusami prywatnymi pokrywanymi z naszych środków, ewentualnie właśnie z wszelakich zbiórek oddarczyńców, fundacji. Tata, kiedy dowiedzieliście się, że fundacja chce wam pomóc? Jak żeście zareagowali?
No ja się bardzo ucieszyłem. Inform, ale to był jakiś zaskakujący moment, czy tam nie wiem, zadzwonił telefon, jak to nie? Żona mi przekazała, jak przyszedłem z pracy, ja mówię: "O kurczę, to super. Bardzo się cieszę". No to jest taka bardzo realna pomoc. Tak, tak, tak, tak. No z naszej strony Fundacja Nadzieja Dzieci już drugi raz organizuje dla Igusi właśnie taki bal, bo w 2023 był też organizowany piknik, także my tutaj jakby jesteśmy w stałym kontakcie z fundacją i właśnie no bardzo się cieszymy, że wśród tylu dzieciaków akurat tym razem znowu wyszło właśnie, że będziemy zbierać dla igusi bardzo potrzebna pomoc. Ja zapytam dziadka. No ja sobie trudno wyobrazić, że bez wsparcia tutaj dziadka i przede wszystkim starszy, żeby sobie dali młodzi radę.
No dziadek zawsze na porządku dziennym do pomocy. Tak dają sobie radę, dają, dają radę. Muszą se dawać radę, bo innego wyjścia nie ma, ale to trzeba walczyć. A trzeba. A dziadek nam zawsze jak tego też pomoże dużo, jak trzeba, nie ma żadnego problemu. Fajnie chyba, że są tacy ludzie jak pan Wiesław Bokońskiej fundacji. No są jak najbardziej. Palę to, bo sam z ulotkami też nieraz biegam gdzieś na teół%, żeby wygnieść to, że to coś tru trzeba się nachodzić. Jak tę formę pomagania oceniają uczestnicy, Teresa i Józef nie mieli wątpliwości, że warto tu być.
No to jest coś bardzo potrzebnego, jak najbardziej. Mało, że szczytny cel to jeszcze i spotkanie przyjaciół. Yyy, takie takie imprezy powinny się odbywać częściej nawet, bo dzieci potrzebujących jest całe mnóstwo i właśnie takie charytatywne zbiórki, które wspomogą leczenie dziecka po potrzebie, to jest coś pięknego. Łączymy dwie fajne rzeczy dzisiaj. Bal, pomoc i walentynki. Czy coś tutaj przygotowane specjalnie? Czynimy to już od wielu lat, y, ponieważ ten bal heratywnie już ma swoją historię, i z radością to czynimy. Tym bardziej, że y znakomity klimat, znakomita atmosfera, a co więcej pomoc dla tych ludzi, którzy rzeczywiście są w ogromnej, ogromnej ilości wymagającej tej pomocy, jest czymś szczytnym. A to, że dzisiaj walentynki to jest przy okazji znakomita
możliwość, że tak powiem, wyrażenia swoich myśli, a może również i czegoś więcej. niż tylko myśli. Skoro bal, to nie mogło zabraknąć dobrej muzyki. Zobaczmy, co przygotował DJ Sebastian. Inaczej DJ inaczej Mariano Italiano. Dzisiaj będziemy proponować muzykę lat 60, 80, 70. Będzie dużo
walców, będzie coś nowoczesnego. No tak, żeby ludzie się nie nudzili, a się dobrze bawili. Na tym polega, żeby był udany ten walentynkową noc, który dzisiaj spędzamy tutaj w Szapierowym dworze. Chciałem mieć tatuaże podróżować, zwiedzać świat żyć garściami życie dać chciały być
piosenkarze. Chciałem mieć bez podobać zwiedzać świat i wiele pięknych pięknych kobiet. Fundację Nadzieja Dzieci wspierają też artyści Dominik Domiks, Franusik oraz Arkadiusz Pan Pawłowski. Co tym razem przygotowali? Chłopaki daliście czadu. Przedstawcie się naszej publiczności. Arkadiusz pan Pawłowski, Dominik Domik, Franusik, Arek i Dominik. No trzeba powiedzieć daliście czadu wprowadziliście chyba dzisiaj publiczność w ten wyjątkowy bal, wyjątkową imprezę, bo tu się nie przyszliśmy tylko po to bawić, ale po to, żeby pomagać i to się udaje chyba.
Tak, to jest właśnie najpiękniejsze w działaniach Fundacji Nadziei Dzieci, że łączą te elementy, które są no spektakularne, widowiskowe. Mam nadzieję, że my byliśmy jakąś malutką tego częścią, ale chodzi oczywiście o to, żeby pomagać. No mamy nadzieję, że y między innymi właśnie takie wydarzenia jak to pomogą takim osobom jak Igusia y
wieść lepsze, łatwiejsze życie. Na to liczymy, pomagajmy, po prostu pomagajmy. Chyba się lepiej imprezuje i no nie wiem, śpiewa, gra, jak to powiedzieć, gdy się ma taki cel. To oczywiście. No generalnie moim zdaniem najważniejsze jest w danym momencie to, bo wiadomo dzisiaj mamy też oczywiście piękny dzień, dzień zakochanych, ale jednocześnie moim zdaniem chyba w tym dniu ważniejsze jest to, żeby uzbierać jak najwięcej pieniędzy dla Igusi. Trzymamy kciuki, żeby się wszystko udało. Ja was kojarzę właśnie z tymi imprezami charytatywnymi. To już chyba tak się do was przypisało, co? Yyy, tak, no bardzo lubimy. No ja też jestem tutaj ambasadorem Fundacji Nadzieja Dzieci, więc nie wyobrażam sobie, żeby mnie na tych wydarzeniach nie było. Dużo y różnych rzeczy robimy tutaj z yyy Okońskim i tym starszym i tym młodszym.
Yyy i y to jest wielka przyjemność, to jest wielka radość. No ale oczywiście poza tym no rozwijamy się też, działamy właśnie w internecie. Zapraszamy oczywiście do oglądania naszych y beatboxowych coverów. między innymi tutaj fragmenty tego. Mam nadzieję, że będziecie mieli tutaj pięknie zmontowane przez fachowców mieli i na pewno będą też imprezy między innymi właśnie tutaj w okolicach Śląska, więc zapraszamy też na wydarzenia na żywo, bo naszym celem jest robić interaktywne wydarzenia, gdzie widzowie nie są biernymi obserwatorami, tylko mogą razem z nami tworzyć to widowisko. Piękna rzecz.
To co, na no zapraszamy do tego, żeby nas rezerwować na swoje imieniny, barnitwy, na cokolwiek wesela. To na koniec jakiś numer podisowy. 3 sekundy. 3 sekundy. No to dawaj. Jakiś pomysł? Może wrócimy do albo czekaj, masz jakiś pomysł na zróbmy czyś krawczyka na szybko jeszcze. Dobrze, dobrze, dobrze. Chciałbym być, chciałem być marynarzem, chciałem mieć tatuaże,
podróżować, zwiedzać świat, pięknie żyć, garściami życie brać. Przemierzyłem cały świat od Las Vegas pokry. Pomóc można było na wiele sposobów. Już sam udział w balu był wsparciem. Do tego losowanie nagród, gdzie każdy wygrywał oraz licytacje. To właśnie podczas nich padały kwoty i najgłośniejsze brawa. Poznajmy ludzi o wielkich sercach po raz trzeci. Zapraszam bardzo. Dziękujemy. Zapraszam. Konrad szybciutko jakieś miejsce specjalne dla kotka. Tak. To będzie kolega naszego kota. O, jest 5700. Dorota. Dorota. To jest wspaniała kobieta.
Wielkie brawa. Dziękujemy. Gratuluję. Pani Dorotko, gdzie ten obraz zawiśnie? Gdzie ten obraz zawiśnie? W sypialni. Wiktoria, no wielkie serce powiem. 3100 zł za obraz na rynku to jednak nie jest mało albo może po prostu mało. Y, jeszcze mi brakuje krajobrazu rynku gliwickiego, więc myślę, że też w szczytnym celu to jest ważne. Nie liczy się wartość, liczy się cel. Serduszkiem. Dla kogo będą piwiki? Dla kogo serduszko? Dla mojej ukochanej Agnieszki. Agnieszka, spodziewałaś się, że dostaniesz takie prezentaj? Nie spodziewałam się w ogóle tego. Nie ma to jak zaskoczenie.
Tak, zaskoczenie duże. I po raz trzeci wielkie brawa. Zapraszamy. Co się stanie z tą nagrodą? Nagroda zostanie na pewno zutylizowana, czyli wypita z przyjaciółmi. I po raz trzeci. Tak jest. Dobrze. Nie ma rynku, ale ma dodatkowe dom. Gratuluję panie prezydencie, bo tytuły
są przez całe życie dla słowa. Mam nadzieję, że moja żona się nie obrac, ponieważa obraz pierwszy od pana profesora pana, a ten dedykuję mojej żonie. Mam nadzieję, że będzie wisiał nas na ścianie. Świeci. Wielkie brawa. Rafał więc wytrzymał słowa. Wielkie brawa dla niego. Rafał. Rafał zapraszam. Pan by
chciał, żebyś tutaj nam zamienił nie tylko przed kamerami, ale tutaj dla gości dwie figurki. Dziękujemy ci bardzo. Rafał, przed chwileczką nabyłeś dwie figurki. Z pozoru niewiele warte, ale jednak bezcenne, jeżeli chodzi tutaj o tych ludzi, którym te figurki zostaną zadedykowane. Tak, dokładnie jak powiedziałeś. O to chodzi. Te figurki nie mają wartości takiej, że kiedyś się mogę spieniężyć, bo to nie o to chodzi. Cel jest bardzo szczytny, bo chodzi o to, że chcemy pomóc temu dziecku, które jest bardzo mocno chore i to jest najważniejsza wartość tego, żeby pomagać. I ja cały czas mówię, pomagać to pomagamy i dobro wraca. To jest cel naszego stowarzyszenia, w którym jestem prezesem i tutaj też uczestniczę w tych licytacjach. Y, dlatego że chcę pomagać i te dziecko naprawdę potrzebuje pomocy naszej, bo państwo pomaga, ale nie w
takim stopniu, który by za pozwoliło na to, żeby to dziecko było szczęśliwe. Także takie właśnie spotkania tutaj, takie bale charytatywne pozwalają na to, żebyśmy mogli pomagać im właśnie dzieciom. O, w ten sposób. I ten cel chyba został dzisiaj osiągnięty, bo naprawdę licytacje robią wrażenie. Wydaje się, że tak. Jestem święcie przekonany, że tak. I oby więcej takich było y licytacji, oby więcej takich było balów charytatywnych, jakie tutaj jest, co funduje nasza fundacja Nadzieja Dzieciom. To jest wspaniała inicjatywa. Jestem szczęśliwy, że mogę w tym uczestniczyć. Jest mi naprawdę bardzo przyjemnie z tego tytułu.
Za sprawny przebieg części organizacyjnej i licytacyjnej odpowiadał między innymi Łukasz Okoński, wiceprezes Fundacji Nadzieja Dzieci. Jak ocenia tegoroczną edycję balu? No powiem szczerze, jestem w szoku jak zwykle. Bardzo dużo ludzi z wielkim sercem, zaangażowaniem. To co myśmy dzisiaj przebili, przebiliśmy poziom ponad 5000 zł za jedną rzecz. Niesamowite to było. Niesamowite. Moje serce zaczęło bić mocniej. Jeżeli usłyszałem 5000 zł, mówię: "Nie, to jest niemożliwe." Tak to było dzisiaj. 5000 zł za jeden obraz.
Dziękujemy. I to nie jest jedyne 5000 zł, bo jeszcze tych pieniążków popłynęło więcej. To oczywiście bardzo ważne, bo po to jest ten bal. Natomiast też chyba chodzi tutaj o coś więcej, o pokazanie wsparcia właśnie dla tej rodziny, która jest z nami tutaj, która cały czas no wierzy w to, że kiedyś będzie lepiej. Tak. Dziękuję. Oczywiście rodzice Igusi przyszli z nami razem tutaj. Igusia jest niesamowitą, radosną dziewczyną, kobietą. Ma już 17 lat. Nawet powiem wam szczerze, tańczyłem może nie z nią, ale mama trzymała ją na rękach. Jej uśmiech spowodował to, że moje serce biło mocniej, szybciej. Yyy, niesamowite. To jeżeli ktoś nie czuje tego, to to jest taka rzecz, że jeżeli by zobaczył z boku, a stanął frontem do tego, na pewno, na pewno zacząłby kować.
Padło tutaj takie powiedzenie: "Dobro wraca". No nic to nowego. Więc apel taki: "Pomagajmy, bo te dobro na pewno do nas wróci". Oczywiście pomagajmy, pomagajmy dzieciom. Dzieci sobie same rady nie dadzą, tylko my jesteśmy w stanie im pomóc. Więc jedną z tych inicjatyw jest
Fundacja Nadzieja Dzieci i ten bal, który tutaj jesteśmy, w którym też uczestniczysz. Kto zapomni, ty czy ja, komu będzie kiedyś żart? Nie pytaj przeciż wiesz, wiesz życie jakie jest. zatańczysz ze mną jeszcze raz ostatni raz. Niech skończy się ten bal nadziei i
sprawnie nas i zgaśnie nas jak niepotrzebna. Zatańczysz ze mną jeszcze raz ostatni raz. I skończy się nadziei. I skracznie w nas i zgaśnie nas jak niepotrzebna.


