Agnieszka Batóg - Ferie i Poranki Teatralne w PreZero Arena | Rozmowa Dnia
Kolejny raz mamy przyjemność gościć w naszym studiu fenomenalną artystkę Agnieszka Batóg, która zaprosi Państwa na kolejny spektakl z cyklu „Poranki Teatralne”. Opowie także o tym, co w ferie, ponieważ odpoczynek od szkoły nie musi oznaczać odpoczynku od kultury. Dlatego Agnieszka Batóg zdradzi, jakie projekty zostaną zrealizowane w czasie ferii.
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
[muzyka] Radio Ekspertów i Pasjonatów. [muzyka] Witamy naszych widzów, witamy naszych słuchaczy w studiu. Witam Lufcik na korbkę w osobie Agnieszki Batuk. Dzień dobry. Dzień dobry panie redaktorze. Dzień dobry państwu. Agnieszko, dużo się dzieje. Och, to poproszę taki plakacik jeden, żebym ja sobie tutaj coś zobaczył na ten temat, co mówi ja wiem, ale to jest głównie główny powód naszego dzisiejszego też spotkania. To jakiś leniwiec. Widzę coś tu się dzieje. Baśnik wymyślonym chłopcu. Księżniczka Gynsi, tak się to czyta. Gsi. Gynsi Pympek. Bajeczka muzyczna. Czyli mamy piłogardłowo dwie propozycje na poranki teatralne w Priero Arenie Gliwice. Jak tam z porankami? Jakie masz odczucia po pierwszym spotkaniu, po świątecznej przerwie? De facto bardzo sympatycznie. Ja lubię jak rzeczy są spójne i jak rzeczy mają ciągłość.
Więc nie dość, że poranki mają ciągłość to już któryś rok, czwarty się spotykamy jakoś tak. No to jeszcze ten styczniowy poranek był kontynuacją poranka listopadowego, bo to też był mamut i kaczka i były dzieciaki, które znały przygody z pierwszej części, jak ta przyjaźń się była zawiązała i teraz dalsze dalsze losy śledzili i co się tam
wydarzało na ich drodze i jak poznali kolejnych bohaterów i to takie właśnie ja lubię jak się tworzą społecz wokół teatru i tutaj mam takie poczucie, że właśnie wokół porankach tworzy się już taka nasza przesympatyczna, duża, mała społeczność. Zgadza się. Byliśmy z kamerą podczas ostatniego poranka teatralnego i ta najważniejsza, czyli najmłodsza publiczność z wypiekami na policzkach opowiadała, co tam widzieli, co tam słyszeli, bohaterów znali wszystkich. Jasne, bo tam oprócz kaczki mamuta był jeszcze szpakos, pingwin. No i zmieniała się dynamika tej przyjaźni, bo wiadomo, że inaczej się przyjaźnisz jak jest was dwójka, a inaczej jak już dochodzi właśnie banda banda czworga się robi.
Oprócz tego no zima, zima, więc bardzo gorący temat. E, niektórzy lubią tak jak mamut, tak jak pingwin, niektórzy niekoniecznie jak kaczuszka i chcą sobie odlecieć, ale nie mogą odlecieć, bo mają głównie szłapi, a te skrzydełka malutkie. No i co tu zrobić? Co tu zrobić? Działo się tam. Działo się i dziać się będzie teraz 15 lutego, tradycyjnie o 12:00. Baśń o wymyślonym chłopcu w nawiasie albo dziewczynce. No to wy się zdecydujcie. No to to jest właśnie taka takie nasze dopowiedzenie z koleżankami. To albo dziewczynce i lekkie tupnięcie nogą, ponieważ to nie musi być o chłopcu.
A kto będzie na scenie to zobaczycie państwo, a może wymyślicie państwo, a może zasugerujecie zespołowi aktorskiemu mu, bo to jest baśń interaktywna. Natomiast wymyślonym tutaj to, czy to jest chłopiec, czy to jest dziewczynka to i troszeczkę jest na drugim planie. Ja bym podkreśliła to, że mało lat, tak czy ow mało lat. Mało właśnie małolat. bajtelek, osoba niedorosła. Bardziej bym podkreśliła to o wymyślone, bo historia jest taka, że ten małolat Bajtelek bez względu na to jakiej jest płci jest wymyślony i wymyślany przez
cały świat, przez wszystko, co go otacza, przez wszystkich, którzy go otaczają, przez osoby, które się nim opiekują, przez starszych, przez, powiedzielibyśmy w dorosłym świecie, normy społeczne. No i on wreszcie mówi dosyć. Ja nie chcę być wymyślany. Ja nie chcę być wymyślana przez kogoś innego. Ja chcę być sobą. Ja chcę żyć według tego tylko tego, co sam sobie wymyślę. No
brzmi cudownie i utopijnie dla takiego. No tylko żeby nie było w tym jakiejś samowoli. A właśnie, właśnie jak to w baśniach bywa, nic nie może być takie proste. Bohater, bohaterka wymyśla się na podobieństwo takiego leniwca właśnie i na swojej drodze spotyka olbrzymiego dwumetrowego leniwca i postanawia nic więcej nie robić. On już nie chce, żeby mu coś wymyślano, jej coś wymyślano. Nie będzie już nic nie robił. I do czego takie nic nie robienie prowadzi. Szczególnie kiedy świat dookoła wcale się nie zatrzymuje. My się możemy zatrzymać, powiedzieć wystarczy, nie chcę, ale świat się nie zatrzymuje i nagle ktoś potrzebuje naszej pomocy. I jaką decyzję wtedy podjąć?
I publiczność w tym pomoże. I publiczność, mamy nadzieję, w tym pomoże. Publiczność nie będzie stała na stanowisku. Być może ja teraz nic nie robię, ja się nie wtrącam. yyy będziemy angażować i i zapraszać do tego, żeby jednak brali udział w spektaklu, tak jak to był na na porankach teatralnych, nie tylko biernie, ale czynnie, aktywnie i
świadomie. Na na widowni zasiądą oczywiście maluchy, mówiąc pieszczotliwie w stosunku do naszej młodszej publiczności, ale też i troszkę większe maluchy, bo one się nie będą w poniedziałek spieszyć do szkoły. W związku z tym nie będzie niczego, co by ich rozpraszało. Będą żyć tylko i wyłącznie baślą, baśnią o wymyślonym lub wymyślonej, więc możecie się spodziewać tam większego. Cieszymy się bardzo. Tym bardziej, że w okolicy jest festiwal czekolady. O to brzmi jak konkurencja, nie? Bo to jest w tym [śmiech] samym miejscu. To brzmi jak dobro komplementarne.
Tak. Także, także można z nami spędzić czas mądrze, wesoło, słodziutko, a potem faktycznie tak jak pan redaktor Adam mówi, zaczynamy ferie na Śląsku, czyli to są już ostatnie dwa tygodnie ferii w Polsce. Yyy, tak, jesteśmy akurat teraz na końcu w tym roku. No ale w związku z z feriami też macie jakieś propozycje? Tak, bo my te ferie zaczynamy w sobotę. W sobotę już walentynkowo. Niektórzy to już w piątek zaczynają po przyjściu ze szkoły. No to cieszymy się ich szczęściem, a my musimy się przygotować, żeby sobota była dla was super fajna. O godzinie 14:00 na
pyskowickim rynku miłosne gierki miejskie zakochaj się w straszku. Takie taki jest tytuł. Czyli ja to nazywam, to brzmi tak utopijnie jak Trabant limuzyna, wiesz? [śmiech] A były takie wynalazki, więc teraz my mamy ambicję. Zakochać się w w Strażku. Matko. Straszku. No bo utopce, beboki, strzygi,
heksy, one nam się kojarzą tak, no z lękiem, ze strachem, z niepokojem. No ale te nazwy bardzo takie śląskie, śląskie, śląskie, bo to będą śląskie śląskie nasze strażki tam gliwickie, pyskowickie, ornontowickie tutaj z okolicy. No ale one też chcą miłości,
też chcą, żeby ktoś powiedział: "Przaja ci, praja ci, moja heksuni". No i tak właśnie mamy nadzieję, że będzie. powiedział mojej żonie. Nie byłoby to [śmiech] miłe, przyjęte entuzjastycznie. No to zobaczymy jak to będzie w sobotę. Zaczynamy o 14:00, nie trzeba się zapisywać. Pyskowicki rynek, to jest najważniejsze i godzina 14:00 to jest. Tak. O 16:00 planujemy taką miłosną niespodziankę. Trochę z ogniem, trochę ze światłem. No rzuć coś jeszcze tak na będemy rozpalać zmysły, żeby nie prysły i będziemy tańczyć i będziemy robić fire show, led show w klimacie takim. właśnie
uczuciową uczuciowym. Jeszcze będzie ciepło w miarę w sobotę, więc to to się może wam udać. Masz jakieś informacje na temat? Znaczy w niedzielę dopiero będzie chłodniej to nazwijmy. No to dlatego w sobotę widzimy się na pyskowickim rynku, a w niedzielę widzimy się w środku w Priiro Arena. Będzie ciepło. Tak, tak. No i bardzo dobrze. No ale żeby te straszki nie były takie słodziutkie tylko to 20, czyli w następny piątek 20
lutego. Dobrze mówię? Dobrze się poruszam po kalendarzu. O godzinie 18:30 w Ornontowicach teatralna gra miejska ze strachami śląskimi, ale już nie na miłośnia. No dlaczego nie? No dlatego nie, że one się zakochały, a potem tam coś nie poszło. Może może się odkochały, może. A wiesz, że ale to będzie to będzie taka mimo wszystko kontynuacja pyskowickiego spotkania. Czy to będzie zupełnie coś? Ale może być też coś. To w zależności od od osób, które które przyjdą troszeczkę jak na tej bajce o mamucie i kaczce. Jeżeli nie widziałeś pierwszej części, jeżeli nie byłeś w Pyskowicach, nie byłaś w Pyskowicach, to nic nie szkodzi.
Yyy, wszędzie yyy jest na te gry yyy i Pyskowicką i Ornontowicką wstęp wolny, ponieważ jest to dofinansowane z Krajowego Planu Odbudowy dla Kultury KPO dla Kultury. Bardzo brzmi, brzmi interesująco, mam nadzieję. Więc bójcie się, ale kochajcie strażki i a przede wszystkim to przyjdźcie na poranki teatralne, a przede wszystkim na poranki teatralne i tak i spędźcie z nami milutko czas. Rzucisz jeszcze jakieś nowinki pooferyjne? Tak, jednym słowem, żeby nabrać ochoty i potem się spotkać znowu. Tak, bardzo chętnie, bo strachy śląskie. Pan redaktor pyta czy jest to spójne.
Jest to spójne i Pyskowice i Ornontowice i to co obecnie kręcimy w Muzeum Etnograficznym w Chorzowie, czyli popularnym Skansenie. To wszystko jest spójne, bo ten projekt nazywa się Śląskie Strachy i jest realizowany w ramach KPO dla Kultury. No i będziemy przygotowywać spektakl. Ja państwu zdradzę, że pan redaktor też przygotowuje spektakl y, który będzie miał premierę w lutym, ale my również. To jak się spotkamy, to opowiem więcej.
Podobno straszna to była tylko pogoda podczas kręcenia waszego. Ja nie, nie ma sprawiedliwości na świecie, bo kręciliśmy od rana do bardzo późnych, jak to strachy godzin nocnych, także zdarzało nam się kończyć o 1 2:00 i kiedy kręcono moje sceny, to oczywiście było -9 do-15, a teraz kręcą właśnie koleżanki i koledzy, a my mamy prawie wiosnę za oknem. Dzisiaj akurat w czwartek odchorowałaś czy odchorujesz? Odchorowywujesz właśnie odorow odchorowywuję, żeby dla państwa być yyy świeżutka i zdrowiutka w sobotę i w niedzielę. No to zapraszamy w sobotę i w niedzielę wszystkich y w kolejności jeszcze raz to
zreasumując najpierw zakochujemy się w Strażkach w Pyskowicach w walentynki o 14:00, o 16:00 się zachwycamy. Później przychodzimy na baśń o wymyślonym chłopcu albo dziewczynce. w samo południe, w niedzielę a tak, a potem już mamy ferieę, więc w ferie o 18:30 niekoniecznie dzieci, niekoniecznie dzieci. Yyy, do arterii w Ornontowicach
już się troszeczkę pobać. No i teraz mamy zabezpieczoną jasność, jak to gdzieś tam kiedyś ktoś powiedział, a przede wszystkim wszystkie terminy już mamy w głowie. Kto nie ma, niech sobie szybko zapisze i niech się tam albo sprawdza sobie social media lufcika na korbkę na przykład. To będzie najlepszy sposób. Tak, ja tam będę uzupełniać, a jak nie, to na pewno ktoś zmyślny uzupełni i wrzuci wszystkie informacje. Agnieszka Batuk, Lufcik na korbkę. Pięknie dziękuję za wizytę w studio. Dziękuję również. Do zobaczenia z państwem. [muzyka]


