80-lecie Cechu Rzemiosł Różnych | Zakład fryzjerski Brunet
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
[Muzyka] Dziś w ramach obchodów 80lecia cechu rzemios różnych odwiedziliśmy salon fryzjerski Brunet, który mieści się przy ulicy Siemińskiego. Jak widać praca w re. A czy fajnie jest być fryzjerem? O tym opowie nam właściciel Leszek. [Muzyka] Jeżeli chodzi o strzyżenie lub modelowanie, to może później. Natomiast teraz zaczniemy sobie od historii tego salonu, bo już mnie mi wstępnie powiedziałeś tutaj, że jest bardzo ciekawa. Ten salon istnieje od 1969 roku, kopę lat, więc jak to się stało, że on jest tutaj i że się w ogóle uchował? >> Założycielem tego salonu był mój teść z teściową. Teść akurat pochodził z Kochłowic, Rudy Śląskiej. To już jest yyy można powiedzieć tradycja rodzinna, bo bo i rodzice i teściowie i i dziadkowie y byli fryzjerami. Yyy syn tutaj, który stoi obok yyy pracuje to to
jest 18 fryzjerem w naszej rodzinie. Także już już y trochę czasu. Jak to się stało? No po wojsku teść przyszedł do Gliwic i założył sobie salon fryzjerski, gdzie jest do dzisiaj. pracował do 2012 roku, dopóki nie poszedł na emeryturę. Myśmy to z żoną przejęli, odziedziczyliśmy to i kontynuujemy te tradycje do dzisiaj. >> To ja rozumiem, że jak byłeś takim brzdącem, nie wiem, trzy, ctery lata, to tutaj bywałeś w tym salonie i czekałeś cierpliwie. >> Ja akurat nie. Ja akurat nie, bo ja pochodzę z Knurowa, więc jako 15latek przyszedłem tutaj na praktyki i od tego
czasu jestem i piastuję tutaj te stanowisko od ucznia. poprzez pracownika aż do właściciela tego salonu. >> To skąd u ciebie się wziął pomysł, żeby zostać fryzjerem? Właśnie te tradycje rodzinne? >> Ja się wyłamałem troszeczkę, bo moja rodzina to jest rodzina górnicza, natomiast ja z zamiłowania gdzieś jako dzieciak lubłem chodzić do fryzjera. Gdzieś tam dziadkowie zawsze mnie zabierali, więc strasznie lubiałem i podobało mi się to, więc urodziło mi się to w głowie jako 14latkowi. No i tak, tak podobało mi się. Potem szkoła, no i podjąłem decyzję, że zostanę fryzjerem.
>> Fryzjerstwo wyglądało chyba troszeczkę inaczej albo bardzo inaczej niż teraz. Tak, takie te początki, jak to wspomina. >> Tak, było, było inaczej jako chłopcy, bo tak trzeba to powiedzieć, gdzie, gdzie mieliśmy tam te 15 lat. No wiem jak w grupie znajomych,
przyjaciół, y, kolegów, koleżanek było odbierane jeszcze jak chłopak idzie na na fryzjera. Więc to było troszeczkę takie dziwne co dla niektórego. Większość choć tradycje sięgają, że faceci czy panowie zawsze fajnie to to wyglądało. Natomiast no w latach 80 90 troszeczkę ten
wygląd chłopaka fryzjera był inny, inaczej odbierany. No ale cóż, trzeba było podziąć rękawice i tak, tak, tak, tak się działało, działo. Natomiast patrząc przez pryzmat lat, fryzjerstwo naprawdę się rozwija, w dobrą stronę idzie, jest ciekawsze, choć
nie mówię, że jest łatwiejsze, ale jest ciekawszy. [Muzyka] więcej możliwości, więcej technik, więcej technologii i sprzęt, który który mamy jest dzisiaj na pewno na wyższym poziomie niż było parę lat temu. >> Podobno fryzjerstwo to jeden z najstarszych zawodów w ogóle wykonywanych. Już w starożytności mamy informację, że te włosy były obcinane. Masz taką informację, że też kiedyś było to tak, że dbano o fryzury czy po prostu cięto, żeby były krótsze? Nie, mi się wydaje, że zawsze to było po to, żeby dbano o fryzury. No bo niestety nie ukrywajmy, no fryzura to nie tylko jest to, żeby, bo nam włosy rosną i i mamy to na głowie, co mamy, tylko to też jest jakiś element upiększania, element piękna, który który wydobywamy i dzięki tym fryzurom dzisiaj no też możemy
pokazać swój charakter. >> No pewnego rodzaju to jest sztuka nawet bym powiedział, bo prawdziwy fryzjer to też artysta. To nie tylko osoba, która trzyma nożyczki w ręku i tnie bez zastanowienia. >> Tak, to jest to jest artyzm. Yyy fajnie jak możemy to pokazać y na klientach. Możemy się też sprawdzać jako fryzjerzy, czy młodzi, czy czy my jako doświadczeni. Są też ku temu jakieś różne pokazy czy konkursy, gdzie tam możemy właśnie tą naszą sztukę fryzjerską w całości pokazać, jakie mamy możliwości i co jeszcze można wydobyć y z włosów. Wróćmy jednak do początków twoich, bo rozmawiamy tutaj przy okazji 80lecia cechu rzemios różnych. Czy
chodząc do szkoły już zetknąłeś się z cechem? Czy jako uczeń tu trafiłeś przez nich, czy to było inaczej? >> Z cechem zetknąłem się w momencie, kiedy zaczęliśmy pracować, kiedy zacząłem tutaj przychodzić na praktyki. No pierwszą umowę, którą musiałem podpisać to za pośrednictwem wiadomo z pracodawcą, za pośrednictwem cechu. To już pokazało mi to, że szef należy do
cechu rzemiosł różnych w Gliwicach i i z tym pierwszy raz się zetknąłem. >> I to tak trwa, bo z tego co wiem to jesteś dalej członkiem cechu rzemios różnych i uważasz, że to jest chyba przydatna instytucja dla was rzemieśników? >> Oczywiście, że tak. Jest to przydatna instytucja. Nawet nie przyszło mi do głowy, żeby gdzieś rezygnować z cechu. Cech to też jest jakiś rodzaj rodziny, gdzie gdzie spaja wszystkich rzemieślników, gdzie możemy się spotkać, gdzie możemy
nabywać jakieś ważne informacje odnośnie czy to prawnych, czy nawet spotkać się właśnie porozmawiać w kontekście rzemiosła polskiego. A z tego co wiem to fryzjerów jest chyba najwięcej cukierniku w cechu, bo tych zakładów jest po prostu dużo, a każdy czuje potrzebę należenia. >> Tak. Tak. Yyy, najwięcej jest chyba, bo jako przewodniczący sekcji fryzjerskiej w Gliwicach mam bardzo fajną grupę rzemieślników, y, między innymi fryzjerów. Jest to największa grupa rzemieślnicza zgłoszona w cechu. Później są prawdopodobnie cukiernicy i to też fajnie, bo to pokazuje, że że ten cech jest potrzebny, że że możemy się rozwijać i nabywać pewne informacje lub
poprzez cech możemy się szkolić i nabywać, tak powiedziałem wcześniej, prawne jakieś informacje, gdzie gdzie też udzielamy takie informacji. Z tego co widzę macie też uczniów, korzystacie z tego, bym powiedział, dobrodziejstwa, bo jednak yyy no nie wszyscy chcą mieć uczniów, a wy ich bierzecie, szkolicie, no po to, żeby byli następni. >> Tak. Tak, bo no nie ukrywam, że ostatnie
lata gdzieś można powiedzieć delikatnie zaniedbania w kontekście yyy szkolnictwa zawodowego, branżowego, gdzie to też pokazuje, że na dzisiejszym rynku brakuje nam yyy rzemieślników, brakuje nam wyszkolonych, y, no można powiedzieć w rzemiośle pracowników. Dlatego szkolimy i chcemy szkolić yyy no po to, żeby rynek nie był
pusty, jakby to powiedział. No bo tak, tak twierdzę, no brakuje, brakuje dzisiaj między innymi pracowników, a już nie mówię rąk do pracy w kontekście czy to będę mówił hydraulików, elektryków, no to co wiąże się dzisiaj no z wykonywaniem zawodu, nie? >> Fryerstwo szczególnie trudne, bo tak jak przykręcisz źle śrubkę, to wkręcisz następną. Jak obetniesz źle włosy, to już się robi problem. No tutaj tutaj jest właśnie to jest ta cała sztuka w naszym zawodzie, że my pracujemy na tak zwanym żywym materiale. Brzydko mówiąc, no klient, no klient przychodzi, przedstawia nam swoją wizję tego, co chcemy, co chce osiągnąć i my musimy to
odebrać i przenieść to, co on nam chce przekazać i my to musimy przenieść na na klienta. pracujemy naprawdę na na bezpośrednim materiale. Y, no jest to jest to trudne, ale jest to też fajne, no bo to daje nam możliwość rozwoju. [Muzyka] >> Michał, jesteś w szkole fryzjerskiej. W której klasie? >> W pierwszej. Teraz będę szedł do drugiej. Czyli skończyłeś pierwszą klasę, a lato wykorzystujesz na nabywanie umiejętności fryzjerskich. Zapytam cię, skąd wziął u ciebie pomysł na to, żeby zostać fryzjerem? >> No polubiłem po internecie, jak w ogóle tam robili i też lubłem chodzić do fryzjera często. Po prostu lubłem jak te techniki na przykład nożyczkami kręcą.
>> Rozumiem. Widać po twojej fryzurze, że dbasz o włosy i że zawsze to było tam no kiedyś byłoby to może dużym zaskoczeniem. Teraz fryzjerów jest całkiem sporo. Po tym roku szkoły i praktykach dalej uważasz, że warto zostać fryzjerem? >> Tak bardzo. >> Co cię tutaj najbardziej, nie wiem, może przeraża, że tak powiem? >> M bardziej nożyczkami uży tego używanie nożyczek najczęściej też nie potrafię aż tak właśnie fali. Dopiero się uczę. >> A powiedz mi, miałeś problem ze znalezieniem fryzjera, gdzie będziesz miał praktykę? Czy to od razu jak szukałeś tego?
>> No musiałem szukać na internecie bardzo długo, ale znalazłem w końcu i potem zmieniłem praktykę i jestem tutaj. >> Zadowolony? >> Bardzo. [Muzyka] >> Czy ten cech w twoim tutaj zawodowym życiu odegrał jakąś rolę, czy dzięki niemu trafiłaś do fryzjerstwa, do tego zakładu? Jeżeli chodzi o trafienie do samego zakładu, to nie, ale cech jest na tyle ważny, że zdajemy w nim egzaminy czeladnicze, więc to jest ten stopień wyższy, bo jeżeli chodzi o technikum, to mamy tylko egzaminy techniczne w szkole. No niestety część salonów fryzjerskich nie chce przyjmować osób po technikum ze względu na fakt, że po zawodówce mamy więcej praktyk, bo tu mamy trzy dni w tygodniu przez całe trzy lata. Technikum niestety jest to, że tam jest tylko miesiąc chyba od trzeciej klasy, więc cech nam też
pozwalał mieć egzaminy próbne. Specjalnie przygotowywali to dla nas. Plus egzamin państwowy był już tutaj u nas w Gliwicach, natomiast teoria była w Rybniku. >> No to powiedziałaś bardzo tutaj ciekawą rzecz, że bez cechu w zasadzie trudno zostać fryzjerem. No to tak, no bo to on, oni przeprowadzają te wszystkie egzaminy, no więc byłoby ciężko bez tego. >> Powiedz mi, y, czy nie żałujesz, że zostałaś fryzjerką, czy to jest >> Nie, nie. Ja lubię swój zawód, także ja od dziecka gdzieś tam tymi włosami się bawiłam, także to taka mała pasja i nie wyobrażam sobie siebie gdzie indziej.
Także ja bardzo lubię swój zawód. >> Co takiego fajnego jest w tym zawodzie, najlepszego? Ja w szczególności pasemka, farby lubię. Zawsze można wymieszać kolory, bo co prawda mamy tą podstawową paletę, każda firma fryzjerska, która produkuje farby, tę paletę ma według siebie ustaloną. Oczywiście są te podstawowe kolory też, ale zawsze można te farby wymieszać, zawsze wyjdzie coś innego. Także no jest to na tyle zabawa z tym, że są też klientki, które pozwalają eksperymentować, siadają i mówią, żeby robić co nam się podoba. Także to jest na tyle fajne, zawsze można coś nowego wymyślić, nowe fryzury też do tego specjalnie. No jest zabawa z tym. Także >> to taka techniczna sprawa. Natomiast chyba też fajny jest kontakt z ludźmi, bo jednak kto jak kto, ale macie z kim porozmawiać i na pewno wam tego nie
brakuje. >> Tak, no zdarzają się osoby gdzieś tam y klienci, z którymi mamy te same hobby. Na przykład można porozmawiać o na różne tematy. Tak naprawdę jest też ten y niestety pojawia się też ten problem, że trzeba uważać z kim o czym się rozmawia, bo różni ludzie różnie reagują, także no tu trzeba być ostrożnym, ale jest to na tyle zabawa, że na każdy temat zawsze się znajdzie osoba, z którą można porozmawiać. >> Jesteś fryzjerką, powiedz, kto cię szczyze. >> Szef. >> Szef. Tak. >> Masz do niego pełne zaufanie? >> Tak. Do szefa tak. Jeżeli chodzi o farbowanie, to robi to niekiedy szefowa, jeżeli szef nie ma czasu. Niestety ona nie jest cały czas w salonie, więc to są takie już wypadki, kiedy faktycznie szef nie da rady w ciągu dnia.
>> Tutaj na Siimińskiego zamierzasz zostać już na dłużej? >> Jestem to od samego początku. Nie dość, że mam dobre kontakt z szefem, to również z współpracownikiem, także nie planuję odchodzić. Mam nadzieję, że zstanę tu do końca. Dlatego ci życzę miłej, przyjemnej pracy. No i do zobaczenia pewnie kiedyś na tym krześle frezerskim. [Muzyka]
Jak widać po mojej świeżej fryzurze jesteśmy po wizycie w salonie fryzjerskim, a konkretnie Brunet przy ulicy Siemińskiego. Tutaj tych rzemieśników jest więcej, więc co? Wpadajcie i korzystajcie. [Muzyka] He. [Muzyka]


