80-lecie Cechu Rzemiosł Różnych | Auto Walke

23 września 2025 · 10:50 · Obejrzyj na YouTube

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

[Muzyka] Dziś zawitaliśmy do Ostopy, do warsztatu samochodowego Auto walkalkę. Z nami jest yyy tata i syn Waldemar i Patryk. rodzinna firma, taka właśnie typowa, bym powiedział, z punktu widzenia właśnie rzemieślniczego, czyli, bo my ten program robimy z okazji 80 lat cechu rzemios różnych i tak jak to ma często w

przypadku rzemieślników, usłyszałem tutaj od ciebie wcześniej, że ta przygoda z warsztatem, która dzisiaj jest już poważną tutaj poważnym przedsięwzięciem, zaczęła się od napraw samochodów w garażu. Tak. >> Tak. zaczęła się w zasadzie 91 roku w małym garażu tak jednostanowiskowym i no później sukcesywnie gdzieś tam po kilku latach zaczy pierwszy raz budowała druga i w zasadzie doszliśmy do tego momentu gdzie chyba cztery rozbudowy były warsztatu no ostatnia rozbudowa gdzieś była kilka lat temu o hamowie podwoziową >> a to się zaczęło dlatego, że nie wiem lubiałeś naprawiać samochody czy skończyłeś taką szkołę >> no skończyłem szkołę też wtedy jeszcze na ulicy Wieczorka miałem też praktyki można powiedzieć u rzemieśnika. Wszyscy go znali. To był pan Szumbara na trachach w tamtych czasach jeszcze i i

samochody się naprawiały w zasadzie już od 15 roku życia. No >> tak się właśnie zaczyna. Od pasji aż po zawód. Z tego co wiem, no to tutaj już ty działasz bardzo, bardzo dynamicznie. W którym momencie stwierdziłeś, że zostaniesz mechanikiem samochodowym, że będziesz pomagał tacie? >> A to już chyba od samego początku. To już to już od takiego małego dzieciaka tutaj y gdzieś staram się tacie pomóc. Yyy jakieś tam motorynki jakieś tam jakieś tam małe motorowery sam naprawiałem i nawet klientom swoim naprawiałem, a później to już samochody razem z tatą i to nie nie ma konkretnej daty. Praktycznie praktycznie od urodzenia tutaj siedziałem w tym warsztacie.

>> Rozumiem, że to tak miałeś lat trzy, cztery. Podglądałeś co tata robi i pytałeś się tata do czego to służy, a po co to jest? Tak >> na pewno tak to musiało wyglądać. Nie jestem w stanie tego zapamiętać jak to było, ale pewnie tak było. >> A pamiętasz swoją taką samodzielną pierwszą naprawę, co udało ci się, czy w motorynce, czy w rowerze, czy w samochodzie zrobić, żeby on zaczął działać? >> To na pewno była motorynka. No na pewno motorynka. Na pewno był jakieś tam małe remonty silników, takie samodzielne. Nawet coś tam wychodziło. >> Tata bardziej się, nie wiem, denerwował, czy cieszył, że syn idzie w jego ślady i że tak mu dobrze idzie na początku?

Znaczy raczej cieszył. No teraz może już tak nie do końca jest tak, bo wiadomo czasy są inne i to jest za duża praca po prostu. Czy od rana do nocy człowiek siedzi tutaj, syn za dużo pracuje można powiedzieć. No i tak nie wiem czy to było całkowicie dobre, no ale ja sam bym sobie nie dał rady. >> Historia tego warsztatu widzę, że tutaj poszła w kierunku naprawiania takich, bym powiedział, no znanych marek, tak? Bo tutaj całą grupę Volkswagen naprawiacie. A wcześniej było inaczej? >> Tak, wcześniej było inaczej. Wcześniej zasada była taka, że naprawiamy głównie niemieckie samochody. Może to było w czasach, kiedy ja już tutaj z tatą pracowałem, to było tak, że naprawiamy niemieckie, a później sukcesywnie odejmowaliśmy tych marek, bo zakres prac był coraz to większy, bo te marki się rozrastały i modeli coraz więcej, coraz

więcej wiedzy potrzebnej, więc zmniejszaliśmy te marki i skończyło się tylko na grupie Volkswagena. Ale z tego co wiem to macie tutaj pracy bardzo dużo. Trzeba czekać na wizytę u was po kilka miesięcy. To też chyba świadczy o tym, że no jednak macie renomę i należycie do tej grupy rzemieślników, którzy cieszą się tutaj takim uznaniem. >> No coś w tym może być. No myślę, że to właśnie przez to, że zrobiliśmy taką specjalizację. wybraliśmy tą markę, którą którą chcemy robić i myślę, że to może dlatego też też tej pracy jest no nawet czasami trochę za dużo.

>> A powiedz mi, bo właśnie pracy jest za dużo, nie masz takich momentów, a może było lepiej pójść do biura na 8 godzin albo co? A tutaj trzeba siedzieć od rana do wieczora, no i ciągle wysłuchiwać tych telefonów, czemu tak długo? No ja walczę ze sobą, bo jedna część mnieje serce chce to robić i kocham to i lubię to robić, a druga część mówi: "Kurczę,

po co to wszystko? Po co tyle nerwów? Po co tyle pracy? Można było iść jak każdy inny na etat i i o 16:00 już być w domu i i odpoczywać". No tak, to jest taka ciągła walka, no ale jednak jednak ta pasja chyba wygrywa. No >> tata w jakiś sposób motywuje syna, żeby jednak przy tym warsztacie trwał? No bo szkoda by było, żeby po przejściu na emeryturę to zostało. >> No raczej ja za bardzo nie muszę motywować, myślę, bo bardziej mnie motywuje do do dalszego pracy, że tak powiem, tutaj z tym warszaem. >> Dużo pracy. Przejdźmy teraz właśnie do tego cechu rzemios różnych.

Należycie do niego i z wcześniejszej naszej tutaj rozmowy no chwalicie sobie. Jest potrzebny. Tak, >> tak, tak. Myślę, że to jest instytucja bardzo potrzebna. Już od 91 roku mój tata najpierw należał, znaczy należemy w dalszym ciągu, natomiast mój tata zaczął tą przynależność. Myślę, że że jest to nam bardzo na lękę i w wielu dziedzinach jesteśmy w stanie czerpać pomocą. >> Czerpiecie pomoc prawną, ale to przede wszystkim uczniowie, którzy u was nabywali wiedzę i doświadczenie, też mówiliście, że było ich już sporo więcej niż kilku. Tak, łącznie przewinęło się na pewno kilkadziesiąt uczniów. Kiedyś było więcej trochę, ale może też z tego powodu, że było większe zainteresowanie też szkołami samochodowymi i tą dziedziną. Tą dziedziną. Teraz mniej

mieliśmy, chwilę przerwy, nie mieliśmy, natomiast teraz znowu będziemy mieli ucznia >> i tego ucznia nie da się chyba. Znaczy ciężko by było zatrudnić bez właśnie wsparcia tutaj ze strony cechu. Co wam, w jakim tutaj etapie wam pomaga właśnie cech? cała tutaj procedura prawna przyjęcia tego ucznia, czyli podpisywanie umowy, wszystkie wszystkie te sprawy są realizowane przez cech i tutaj jakby oni nam tutaj pomagają. Wszystkie druki, wszystko jest realizowane tam. >> No i też chyba jakieś szkolenie BHP, no bo na warsztacie jednak jest no dość poważne zagrożenie. Tutaj trzeba się umieć poruszać. Jest kanał, są narzędzia.

>> Tak, dokładnie. Szkolenie BHB jak najbardziej. Też szkolenie moje, na przykład kurs pedagogiczny był też realizowany. też uczyłem się w cechu, żebym mógł tego ucznia przyjmować, więc to jak najbardziej nam ułatwiło. >> A właśnie, no ciekawostka, czyli nie tylko mechanik samochodowy, ależ też troszeczkę trzeba być pedagogiem, nauczyciele i umieć z nimi rozmawiać. Tego was uczyli? >> Tak, tak, tak. No każdy kto chce mieć ucznia to musi mieć kurs pedagogiczny, więc ja nie mam magistra, mam inżyniera, więc musiałem dodatkowo wyrobić sobie takie kursy.

>> Mieliście takich uczniów, którzy rzeczywiście wyszli spod waszej ręki, dziś pracują gdzieś jako samodzielni mechanicy? Macie taką wiedzę? >> Na pewno tak, mamy. >> Piotrek Sosn pracuje dalej u nas, uczył się i pracuje dalej. ma kilku uczyni, którzy są za granicą w Niemczech pracują też w serwisach pracują jest kilku takich. >> Czyli jednak to jest bardzo potrzebne jeśli chodzi o cechy to szkolenie. Został u was uczeń. No to bardzo chwalebne słuchajcie, bo tak rozmawiamy sobie o pracy, ale jednak znajdujecie czas na pasję. Widzimy tutaj mnóstwo pucharów.

Podejrzewam, że jest pełna szafa dyplomów, więc co to takiego jest za pasja? Opowiedz. >> To są puchary za wyścigi na 1/4 milik. To taka dyscyplina trochę amerykańska, bo stamtąd to do nas do Europy przyszło. To takie wyścigi równoległy na 400 m. No już od dłuższego czasu. Y to jest taka nasza hobby warsztatowe, bo auta tworzymy u nas. Sami je z moim tatą robimy, no i sami się też nim ścigamy. >> Rozumiem, że takie autko musi mieć przyspieszenie, musi być odpowiednio stuningowane, a wy jako mechanicy no sami sobie to przygotowujecie. Ten ten samochód to jest właśnie klucz do takich sukcesów?

Tak. I to jest nie to, że to jest dla nas jakaś tam hobby, to to jeszcze jest też nauka, bo te wyzwania, które stawiają nam zawody na 1/4 mili, czy problemy, które są przy przygotowaniu takich samochodów, dają nam sporo doświadczenie też później w naprawach samochodów od klientów. >> Okej. Taki samochód. Kto więc zasiada za kierownicą? Tata czy >> ja jeżdżę? >> A tata kibicuje czy z boku? Tata jest tutaj asystą i pomocą techniczną przy startachu. To chyba mocno przeżywasz to wszystko. No chyba strasznie mocno. Czasami sobie trzeba wziąć jakąś tabletkę na spokojnie.

>> No powiedzmy sobie, że te auta na tej ćwierć mieli jest w stanie się rozpędzić do jakiej prędkości? >> No teraz kończy około 280 km/h po 400 m. >> To jak to zatrzymać? Bo tarcze hamulcowe raczej nie wytrzymają. zależy od toru. Na długich torach, gdzie mamy długi odcinek do hamowania, hamulce bez problemu sobie poradzą, ale są takie tory, których musimy hamować spadochronem, czyli przy pomijaniu mety otwieramy spadochron. Coś podobnego jak jak spadochroniarze skaczą z samolotu, to my mamy coś podobnego tylko do zahamowania. >> No to fantastycznie. Czyli jednak można znaleźć jeszcze czas na na przyjemności, mimo że się wprowadzi warsztat i siedzi się tutaj do późnych godzin. Planujecie jakiś rozwój jeszcze tego warsztatu, czy to już może osiągnął taki poziom, że starczy?

>> Ja myślę, że na ten moment to nam chyba wystarczy. że już nawet nie mamy miejsca na dalsze rozbudowy. Y i myślę, że teraz chyba spokojnie tylko pracować tutaj w tym, co już osiągnęliśmy i rozwij może nie tyle rozwijać, jak jak czerpać z tego y >> radość, tak? No wiadomo, no robić, każdy biznes prowadzi się po to, żeby zarabiać, bo z czegoś trzeba żyć, nie? Więc to nie robicie tutaj dla tylko i wyłącznie dla satysfakcji. Zapytam jeszcze w 80 lat cechu rzemi różnych. Będziesz na gali? Będziesz w jakiś sposób to przeżywał? >> Tak, będę. Myślę, że tak. Jeżeli nic nie przeszkodzi, to poważnego to będę.

>> No to do zobaczenia w takim razie na gali. [Muzyka]

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo