71. Ogólnopolski Konkurs Recytatorski | Tygodnik Kulturalny
Relacja z wyjątkowego wydarzenia kulturalnego – 71. Ogólnopolskiego Konkursu Recytatorskiego w Gliwicach. To spotkanie z żywym słowem, emocją i interpretacją, które po raz kolejny pokazało, jak wielką siłę ma sztuka mówiona. W programie prezentujemy fragmenty występów oraz atmosferę towarzyszącą konkursowi, w którym artyści mierzyli się w czterech kategoriach: recytacji, wywiedzionego ze słowa, poezji śpiewanej oraz teatru jednego aktora. Każda z nich odsłania inne oblicze pracy z tekstem – od klasycznej interpretacji, przez autorskie formy wyrazu, aż po muzyczne i teatralne eksperymenty. To wydarzenie to nie tylko rywalizacja, ale przede wszystkim przestrzeń spotkania pasjonatów literatury i sceny, wymiany doświadczeń oraz wspólnego przeżywania sztuki. Zapraszamy do oglądania „Tygodnika Kulturalnego”!
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
Serdecznie witam na naszym0 71 ogólnopolskim turnieju recytatorski. Stoję wśród dekoracji i widzę jakie są solidne. Mówię, że się zastanowię magnifika. No moim zdaniem OKR zawsze było dobre, a w tym roku jest wyjątkowo dobre. I młodsze dzieci i i starsza młodzież i
ludzie dorośli. Dzisiaj mieliśmy przykład tego. Żal trochę, że tutaj szkoły ponadpodstawowej dorośli w takiej małej ilości, ale tak jak powiedziałam, no jakość no rzeczywiście przyjemne to było. Tak kiedyś w ubiegłych latach tych uczestników było więcej. Muszę dopytać, jak wyglądało to kiedyś. No kiedyś, kiedyś to było święto, tak? Bo powiem tak, z uczniowskiego punktu widzenia byliśmy tym wyróżnieni, że byliśmy zwolnieni i oddelegowani na tego typu imprezę. To na ogół zaczynało się w dużym domu kultury, bo różnie w Gliwicach, w Rybniku, w Mikołowie, no w naszym tutaj obrębie, okręgu, powiedzmy może w ten sposób. I ta
impreza, nazwijmy to, to przesłuchanie trwało od 9:00 z przerwą na obiad, czasami do godziny 18:00. To było trochę jak zawody sportowe nawet bym powiedziała, bo były w tym takie emocje, ale ja z moją y opiekunką od recytacji panią Wandą Kolasą jeszcze jest, jeszcze
żyje. No to przygotowywałam się od września, czyli we wrześniu było wybieranie tekstów, dobieranie, a potem było ćwiczenie. I to nie było ćwiczenie raz na miesiąc. Ja musiałam przynajmniej ze dwa, trzy razy w tygodniu zjawić się u pani, u pani Wandy i ćwiczyłyśmy tekst, dykcje, wszystkie aspekty, interpretacje. No ale potem
była satysfakcja i pierwsza. A myślą państwo, że ci dzisiejsi uczestnicy też musieli tyle ćwiczyć? Wie pan co? To nie jest to teraz jest inny troszkę system pracy. Yyy y to co y pani powiedziała w ogóle w sztuce jest coś takiego, że regularne ćwiczenia
czyli regularne próby, jak na próbie dasz 120% to na scenie dasz powiedzmy między 90 a 100 i wtedy jest okej. Wśród obecnej młodzieży i nawet już małych dzieci tego nie ma. Są osoby, które się błyskawicznie uczą na pamięć, natomiast brakuje im takiego, bym powiedział, artystycznego opierzenia, bo tak myślę, tak podsumowując, powiedziałbym ciut brutalnie, czy można powiedzieć, że te młodsze pokolenia, nie chcę mówić, że są gorsze, ale czy ten poziom teatru, recytacji, interpretacji spada? Nie, nie, nie, nie spada. Nie, tu nie chodzi o spadanie, tu bardziej chodzi o o taką wrażliwość inną pokoleniową. Chodzi o inny dobór tekstów. Y teraz te teksty młodzież dobiera bardziej mroczne.
Czasami przez to są tak barwa ciemna. Przez to czasami są nieautentyczni, mało wiarygodni, więc to też pomaga nam jakby w ocenie. Ktoś jest bardziej albo mniej wiarygodny w tym. Ale telewizja, telewizja Imperium może nam pomóc. Słuchajcie, może na przyszły rok. W jaki sposób? W jaki sposób? No o tym, żeby mówić, że jest ten przedział dla szkół średnich i to nie tylko dla liceów, ale i dla techników i zawodówek,
szkół zawodowych i dla dorosłych, że zachęcamy zachęcamy dorosłych, którzy czują taką taką smykałkę do tego, że nawet tu mogą przyjść i przeczytać wiersz. Proszę powiedzieć, dlaczego warto. Dlaczego warto? dlatego że to jest piękne przeżycie związane z takim zaprezentowaniem siebie innym, zaprezentowaniem własnej wrażliwości, z takim obudzeniem tego, co często
jakby ze wstydu chowamy. A tu jest bardzo bezpieczna i przyjemna przestrzeń, w której no można się pokazać, prawda? Więc dlatego warto jest wielka radość związana z tym pokazaniem się. No co by nie mówić, każdy lubi brawa, każdy lubi większe, mniejsze nagrody, każdy lubi większe, mniejsze sukcesy.
Czołg rozwalił prawę. Wchodzą na teren zakładu. Bandyci nikt nie boi się waszego napadu. To jest zbrodnia. Wojsko wysyłacie na nas. Walentynowicz Anna jest aresztowana. Strzeż mnie, Panie, co postanowisz. Niech się ziści, niech się wola twoja stanie. Ale zbaw mnie, Panie od nienawiści i od pogardy.
Ocal mnie Boże. Jestem zaskoczony, że wybrałaś taką formę w stylu PRL. Widziałem dużo nawiązań do 1989. Powiedz mi, czy ten spektakl natchnął cię do stworzenia takiego monodramu, czy coś innego? yyy niekoniecznie propozycję dla takiego monodramu. Yyy tak naprawdę pomysł powstał bardzo dawno temu. Ja go troszeczkę zmieniłam i dodałam coś od siebie, że bardzo uwielbiam musical 1989 i widziałam go parę razy i znam go całe na pamięć, to stwierdziłam, że wykorzystam te piosenki. No i do tego jeszcze stwierdziłam, że jak umiałem śpiewać, to wezmę jeszcze inne piosenki Gintindrowskiego, Kaczmarskiego, Krystyny Prońko i
stwierdził stwierdziliśmy, że że jeszcze weźmiemy jakąś tam książkę, stworzymy z tego cały scenariusz i siedzieliśmy nad tym i myślę, że coś powstało. To jeszcze nawiążę do tego Kaczmarskiego. Czy też ich słuchasz i Gintrowskiego i Kaczmarskiego? Może niekoniecznie. Nie, natomiast tutaj w teatrze często wykorzystujemy ich piosenki, więc gdzieś te nazwiska są mi znane. I jesteś zadowolona z dzisiejszego wystąpienia? Ja jestem zadowolona. Rozrobiłam raczej wszystko, co chciałam. Tak, jestem zadowolona. A ile czasu zajęło ci przygotowania? No troszkę zajęły, bo sam ogarnięcie samego scenariusza mi zajęło bardzo dużo czasu, żeby to wszystko miało ręce i nogi. Potem jeszcze musieliśmy to skrócić do pół godziny, bo to jest dłuższy monodram.
No robiłam to od września. Okej. A czy wiążesz też swoją przyszłość z teatrem? Jeszcze nie wiem. Jeszcze nie wiem. Zawsze znajdzie miejsce zaraz przy oknie. To proszę powiedzieć, co było motywacją, aby przystąpić do tego konkursu? e sentymenty, y moja przeszłość, szczególnie szkoła średnia, podstawowa, y po latach, latach, bo teraz jako mama trójki dzieci, osoba pracująca, postanowiłam wrócić, y, że tak powiem, spróbować swoich sił. No i jestem zadowolona, że po prostu spróbowałam. No miałam przerwę 20 lat, więc faktycznie trochę czasu i miałam też okazję zobaczyć fantastyczne młode dziewczyny, które po prostu zaprezentowały się fantastycznie, więc jestem pod ogromnym wrażeniem i chociażby dlatego fajnie, że tutaj jestem.
A dlaczego wybrało pani właśnie te utwory? Bo były mi bliskie mojemu sercu. Czułam w nich siebie i dlatego taki repertuar wybrałam. Jak oceniasz swoje wykonanie? Dobrze, dobrze. Choć jakby poziom, który tutaj został zaprezentowany to bardzo wysoki i nie liczę na żadne nawet wyróżnienie, natomiast cieszę się, że tu jestem. A jak się czułaś będąc na scenie po tych, jak sama powiedziałaś, 20 latach?
Bardzo się denerwowałam, więc dla mnie to też był taki test po prostu, żeby siebie jakby przełamać. No i chyba chyba się udało. z zamkniętymi oczami w objęciach melancholii obijamy się o krzesła. Stoły stają się przeszkodą w miłości. Muzyka gra w tle, a my wciąż gubimy rytm. Odnajdujemy go w
uścisku. który boli. Powiedz mi Emilio, zacznę od tego, że u ciebie było dużo ruchu. Czy coś z klasyką masz związanego? Pytam o taniec klasyczny. Tańczyłam taniec klasyczny przez ostatnie kilka lat, ale bardziej skupiłam się ostatnio na współczesnym, ale miałam kontuzję. Skąd pomysł na, no użyję tutaj słowa taki performance. Chciałam coś połączyć z tańcem. Chciałam połączyć aktorstwo z tańcem. Stąd na wywiedziony ze słowa pomysł. A też kocham teatr tańca. Jest to coś z czym wiążę swoją przyszłość i zagłębiając się w to odkryłam Pinę Brausz, która zapoczątkowała teatr tańca w ogóle na świecie.
A w jaki sposób chcesz dalej rozwijać się pod kątem teatru tańca? I może jeszcze powiedz czym ten teatr się wyróżnia? Teatr tańca to jest połączenie aktorstwa właśnie z ruchem. Nie tylko z samym tańcem w sobie, ale głównie właśnie z ruchem. odgrywa bardzo ważną tam rolę scenicznie, jest takim przekazaniem też innym emocji. A jak zamierzam kontynuować, chciałabym pójść na studia teatru tańca, no i po prostu dalej się
rozwijać, czy tu w teatrze magazyn, czy chodząc na zajęcia wszelkiego rodzaju taneczne. Wydaje mi się, że do takiego występu potrzeba dużo odwagi. Czy ty się z tym zgadzasz? Czy faktycznie musiałeś się zebrać w sobie? Myślę, że na pewno potrzeba odwagi, ale czy ja się musiałam do tego jakoś mocno zebrać? Nie czułam tego, dlatego że też występuje od dawna i kocham po prostu scenę i bardzo lubię występować, więc raczej dla mnie to była przyjemność, że mogłam wrócić po kontuzji i znowu wystąpić na scenie niż uderonka. A czy sama się przygotowywałaś i czy sama wymyśliłaś ten występ?
Pomysł wyszedł gdzieś ode mnie, ale pomagał mi z tym wszystkim pan Olek, więc powiedziałabym, że to jest nasza wspólna praca. Stary baron więcej do mnie pasz won. Nie wypchnie za próg z gitarą, bowiem w grobie leży on. czarna kryje go pidżama. Biedak gonił resztką
sił i jak stał w salonie zamarzł, bo otwarty lufcik był. Zły baronie, dobrze tak ci chciałeś naszą miłość zgnieść, nasze słodkie koci łapci, że tak powiem. Proszę mi powiedzieć, bo pierwsze co zauważam u pana to ten głęboki, piękny głos. Jakie ma pan wcześniejsze doświadczenia ze sceną? Ja wracam do młodzieńczych fascynacji. Kiedyś w latach 80 byłem aktorem teatrów alternatywnych, forum Michała Staśkiewicza w Dąbrowie Górniczej i wiatyk Romka Czubaka w
Bytomiu. A teraz mam dużo wolnego czasu. Uważam, że trzeba się dzielić z pomysłami. Oczywiście. A skąd pomysły na dzisiejszy repertuar? Pewnie ta aura zachęcała do sięgnięcia do Gałczyńskiego. No bo wiosna, którą tak kochamy i niechętnie się z nią rozstajemy. Rozumiem, że jest pan zainteresowany także poezją, skoro użyje kolokwializmu, wytrzasnął pan tak mało znane dzieła. Ja już od kilku dobrych lat czytam poezję, głównie w miejscach, gdzie mnie zaproszą. To są domy pomocy społecznej, to są senioralne jakieś stowarzyszenia, kawiarnie. No i chętnie się dzielę z
pomysłami właśnie na temat poezji, bo uważam, że warto. Tym bardziej, że to garstka ludzi, elita słuchaczy akurat tym się zajmuje i tego chętnie słucha. A czy ma pan jakiegoś swojego ulubionego poetę? Rozkochany jestem w Tuwimie. Kocham Osiecką i w ogóle tych naszych wieszczów piosenki, czyli Osiecka, Młynarski, Kofta. Dużo jest tych fajnie napisanych tekstów. sięgam chętnie właśnie do
piosenek, dlatego że artysta sięga, mówię o piosenkarzach, sięga po dobry tekst, więc tym łatwiej i chętniej sięgam po te teksty. Każda bryka malowana w trzy ogniste farbki i trzy końskie maści i trzy końskie maści od sufitu, od dębu, od markwnęły madonny i orszak stukonny ruszył z
kopyta. Migają w krągle ze siwy grzyb i labkiny ziodeł i gorejące wzory. Bryk wie piecistola laburkowe. A w każdej bryce Martyno, byłaś jedyna, która dzisiaj śpiewała. Powiedz mi, czułaś wobec tego presję? Tak, muszę przyznać, że tak. W ogóle jeszcze sytuacja, że się dowiedziałam, że tutaj bez mikrofonu też takie bez
jakiejś większej próby, jak się dowiedziałam, że jestem jedyna, to też miałam takie rany boskie, trzeba tutaj jakiś jakieś wow zrobić, pokazać się z dobrej strony. No nie wiem, czy to dobrze wyszło, ale A jakie masz doświadczenie w śpiewie, że zdecydowałeś się na tę formę? Można stwierdzić, że to jest mój trzeci OKR w życiu i tak naprawdę moje doświadczenie w śpiewie już jest powiedzmy dosyć duże, bo gry w musicalach i obecnie gdzieś tam się kształcę w kierunku musicalowym, ale też właśnie w takich konkursach piosenki poetyckiej czy aktorskiej już mam takie trzyletnie doświadczenie, a ten jest wyjątkowy, bo jeden utwór musi być autorski i mnie gdzieś właśnie kręci to, że trzeba ułożyć piosenkę do słów wiersza.
Jaką ty ułożyłaś? Piosenkę, którą ułożyłam, ułożyłam do słów Ewy Lipskiej udźwignąć noc i był to mój drugi utwór, a muzykę zrobił mój chłopak na gitarze, więc dla mnie to jest taka ważna piosenka gdzieś w głębi mojego serca. A jeśli chodzi o pozostałą część występu, dlaczego wybrałeś tamte utwory? Karuzela z Madonnami. Ja gdzieś w tym momencie starałam siebie wykreować jako białego anioła, ponieważ Ewa de Marczyk jest czarnym aniołem, a jest to moja inspiracja ogromna właśnie ta ta wokalistka, ta ikona polskiej tak naprawdę piosenki aktorskiej. I stąd wzięłam te Madonny, bo ogromnie
uwielbiam ten utwór i uznałam, że po prostu dorosłam już w tym momencie do tej piosenki. Natomiast ten wiersz Wisławy Szymborskiej Cebula to po prostu jeden z moich ulubionych wierszy. Uważam, że jest bardzo fajny, taki ironiczny na temat nas ludzi, a tego jakim po prostu prostym warzywem jest taka cebula w porównaniu do ludzi. I co czułaś będąc na scenie? Czułam się naprawdę wspaniale, bo gdy takie kameralne tutaj mamy grono, to tym bardziej człowiek czuje, że jest wysłuchany, że jednak nie patrzą się ludzie w telefony, jak to czasami widuje na konkursach, tylko faktycznie widziałam, że wszystkie oczy były gdzieś skierowane na mnie i naprawdę wspaniała widownia tutaj była. by


