40-lecie Bractwa Kurkowego Grodu Bytomskiego | Reportaż
21 marca członkowie Bractwa Kurkowego Grodu Bytomskiego świętowali jubileusz 40-lecia reaktywacji i działalności. To wyjątkowe wydarzenie zgromadziło nie tylko członków bractwa, ale także licznych gości i mieszkańców miasta. Obchody rozpoczęły się uroczystą mszą świętą w najstarszym kościele w Bytom – świątyni pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Liturgii przewodniczył biskup pomocniczy diecezji gliwickiej Andrzej Iwanecki. Dalsza część uroczystości przeniosła się na bytomski Rynek, gdzie odbyły się otwarte dla mieszkańców obchody jubileuszowe. Ceremonii przewodniczył hetman bractwa
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
[muzyka] 21 marca członkowie bractwa Kurkowego Ogrodu Bytomskiego świętowali jubileusz 40lecia reaktywacji działalności To wyjątkowe wydarzenie zgromadziło nie tylko członków bractwa, ale także licznych gości i mieszkańców miasta. Obchody rozpoczęły się uroczystą mszą świętą w najstarszym kościele w Bytomiu, świątyni pod wezwaniem wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Liturgii przewodniczył biskup pomocniczy diecezji gliwickiej Andrzej Iwanecki. Dalsza część uroczystości przeniosła się na wytomski rynek, gdzie odbyły się otwarte dla mieszkańców obchody jubileuszowe. W ceremonii przewodniczył hetman bractwa Bytomskiego Mirosław Strachota Gorzycki.
Prowadzimy się dziś w Bytomiu, aby ucznić rocznicę szczególną. 40lecie reaktywacji bractwa kurkowego grodu Bytomskiego. Jest to chwila ważna nie tylko dla samego bractwa, lecz również dla miasta i wszystkich, którym bliska jest tradycja obywatelskiej wspólnoty wyrastającej z wielowychowej kultury polskich miast.
Bractwa kurkowe od stuleci stanowiły integralną część życia miejskiego. Powstawały jako organizacje mieszczan gotowych wziąć odpowiedzialność za bezpieczeństwo swoich miast, a zarazem jako wspólnoty kształtujące postawy obywatelskie, dyscyplinę, solidarność oraz poczucie honoru. Ćwiczenie strzeleckie było ich znakiem rozpoznawczym, lecz istotą była zawsze służba wspólnocie. Na przestrzeni dziejów zmieniały się okoliczności historyczne, zmieniały się granice i ustroje. Jednak sama idea braw przetrwała,
ponieważ opierała się na wartościach trwałych, odpowiedzialności za miasto, przywiązaniu do tradycji oraz poczuciu wspólnoty między ludźmi. Jednym z najważniejszych momentów było uhonorowanie sztandaru Brackiego przez Zjednoczenie Bractw Strzeleckich Rzeczpospolitej Polski. Za organizację
wydarzenia odpowiadał wiceprezes kasztelan bractwa Andrzej Słuchanek. Tak, oczywiście cała organiz całej uroczystości łączy zmarem Wiesławem Gorzyckim. Jak długo jesteś już w Bractwie kurkowym? 24 lata. Co cię skłoniło, żeby tam wstąpić? Bardzo lubię strzelectwo sportowe, a Bractwo Kurkowe należy do Polskiego Związku Strzelectwa Sportowego. Ale to chyba coś więcej niż tylko strzelanie. To już jest piękna tradycja, no i fantastyczna przygoda chyba. No oczywiście spotkania są wspaniałe, młodzież tutaj z nami również [muzyka] strzela. No i liczne uroczystości jeździmy od bractwa do bractwa, rozprokujemy w całym naszym kraju, województwie i tak dalej.
A jak się ma bractwo kurkowe w Bytomiu? Dobrze. Bardzo dobrze się ma. Mamy wspaniałą siedzibę, mamy dużo ludzi wspaniałych, którzy sympatyzują z nami. No także myślę, że wszystko jest bardzo dobrze. A dzisiejsza uroczystość chyba za długo zapadnie w pamięci. No ja myślę, że ta uroczystość bardzo długo zapadnie z pamięci nie tylko mnie, ale również wszystkim braciom kurkowym i zaproszonym gościom. Bractwa kurkowe w Polsce mają wielowiekową tradycję sięgającą X wieku.
Dawniej odpowiadały za obronę miast. Dziś kultywują historię, patriotyzm oraz tradycje strzeleckie i towarzyskie. Na betomskim rynku nie mogło więc zabraknąć widowiskowego wystrzału z historycznej armaty. O tej tradycji opowiada starszy nad armatą Jerzy Borkowiec. To jest replika armaty czarnoprochowej.
Jaki to jest model? To trudno powiedzieć, bo to te 30 lat temu to wszyscy robili wiedząc bardzo mało. Teraz już więcej o armadach czarnoprochowych się mówi i już są modele. Niektórzy bardzo ściśle przestrzegają tych reguł, żeby to było jak najbardziej zbliżone do oryginału. To jest takie zrobione przez braci kurkowych, ale przez 30 lat nam służy. Uroczystości
nawiązywały również do tradycji wojskowych. Obecne było wojsko polskie reprezentowane przez podpułkownika Cezarego Gabryszaka, szefa sztabu 13 Śląskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Jeżeli chodzi o o tą piękną uroczystość, to rzeczywiście podniosła chwila dla bractwa Kurkowego. 40 lat pięknej pięknej tradycji. My jako żołnierze odbieramy to też w ten sposób, że podoba nam się, to jest piękne jak oni kultywują tą tradycję, tradycję swoją, podstawy patriotyczne wśród obywateli, a to przekłada się też potem na [muzyka] jakby obronność całego społeczeństwa.
Dalsza część obchodów odbyła się w Operze Śląskiej w Bytomiu, gdzie uhonorowano zasłużonych członków Bractwa oraz osoby wspierające jego działalność. Nie zabrakło także podziękowań dla zaprzyjaźnionych organizacji. Wśród gości znalazł się między innymi Józef Karol Pluta, europejski król strzelców historycznych. Ta uroczystość bardzo podniosła dzisiaj bardzo uroczysta, ale też chyba z waszego punktu widzenia bardzo radosna i bardzo ważna. Proszę ją więc ocenić. Jak wy to odbieracie? Odczuwam wielką satysfakcję.
Sam w ruchu strzeleckim czy brackim działam od około 30 lat. Muszę powiedzieć, że rozrastamy się, wstajemy jakby to do szeregu po wielu latach niebycia. Jest to ruch, który jednoczy ludzi, którzy chcą pracować dla społeczeństwa. Kiedyś broniąc miast, teraz kultywując
tradycje. Myśmy zapisali się do Zjednoczenia Kurkowych Bractw Strzeleckich, czyli także do EGS-u, czyli europejskiej wspólnoty strzelców historycznych, której jestem właśnie królem europejskich strzelców te 20 lat temu i muszę powiedzieć, że dynamicznie się po prostu wszystko zmienia. tak u nas jak i w Europie. Na uroczystość przybył również Albert Mycielski, współzałożyciel bractwa w Żorach i Król Kurkowy Anno Domini [muzyka] 2021, który podkreślał znaczenie takich wydarzeń dla integracji środowiska. Oczywiście ja się bardzo cieszę, że takie imprezy są i mractwo Bytomskie nas zaprosiło i zrobiło to super elegancko. W ogóle ja w ogóle co roku przyjeżdżałem do Żoru na Boże Ciało, jak mieli zawody królewskie tam o 30 latach z przerwami małymi spodu zdrowia.
Ja zawsze jestem podekscytowany, kiedy słyszę ten wystrzał z armaty. To taki wasz symbol? Czy to u was jest też kontynuowane? Myśmy w Żorach pierwszą armatę odlali tam gdzieś około 25 lat temu i były kłopoty duże, żeby proch dostać tam do trzech my jeździli nielegalnie, żeby w ogóle strzelać na biwać. Obecny był także Adam Majchrzak, hetman bractwa Kurkowego grodu Zabrzańskiego, który zwracał uwagę na rolę tradycji i wspólnoty w działalności bractw. Dla mnie to już prawie że normalność, ale rzeczywiście uroczystość dziś szła
jest piękna. To jest wielka uroczystość, 40lecie, jedno z najstarszych, a nawet najstarszych po wojnie brac na Śląsku. To było pierwsze bractwo i myśmy poszli zaim przykładem. Po 10 latach stworzyło się Bratko Zabrzańskie. Początki były z tego co wiem dla wszystkich brat bardzo trudne. To znaczy w ogóle bractwa w Polsce istnieją od 850 lat. To jest wielka
tradycja historyczna z różnymi przebojami, jak wiemy, zabory, nie zabory, potem ten cały cholerny hitleryzm, no strasznie. No a potem w 52 roku jednym dekretem zniesiono wszystkie patriotyczne organizacje. Dopiero pozwolono nam się po tym naszym ostatnim przewrocie odrodzić i trwamy do dzisiaj. Młodsze pokolenie reprezentował Dariusz Kik, członek zaprzańskiego bractwa, zajmujący się między innymi odlewaniem armat. Moje zainteresowania też dotyczą historii naszego dziedzictwa kulturowego. Głównie zajmuję się dziedzictwem tym przemysłowym, dziedzictwem rzemieślniczym, rzemiosłem.
Yyy, ale trzeba pamiętać, że bractwa kurkowe były powoływane yyy z ramienia cechów yyy rzemieślników i to jest taki łącznik pomiędzy yyy rzemiosłem a też tą pasją strzelecką, pasją y do wojskowości, do militariów, yyy, no do tego dziedzictwa naszego też lokalnego. A coś takiego, co może służyć braciom kurkowym, na przykład odlać armatę. Jest to możliwe? Tak, to jest moja taka pasja. Artylerzystą chyba jestem z powołania, ponieważ no robimy repliki
armat, które strzelają. To są też repliki armat do muzeów. Tutaj mogę się pochwalić, że taką największą realizacją to to była armata, replika Falcometu litewskiego z XV wieku dla muzeum twierdzy toryn. To to jest piękna przygoda. O część kulinarną zadbał Krystian Kiełbasa, właściciel gospodarstwa agroturystycznego Rancho, jednocześnie hetman bractwa Kurkowego Stożka. Piękna uroczystość. to najstarsze nasze bractwo, to wielki zaszczyt, honor, godność, że dzisiaj też jesteśmy zaproszeni, że możemy w ten sposób pokazywać przede wszystkim młodemu pokonu, ale nie tylko, że odpowiedzialność, służba to właśnie taki moment, który od tylu set lat propagują
bractwa kurkowe. reaktywacja tego najstarszego, gdzie wszędzie się przejawia te słowo odpowiedzialność, wychowywanie, pokazywanie, patriotyzm. Takie słowa, które dzisiaj troszeczkę straciły, ale które myślę w obecnej sytuacji geopolitycznej są jakże istotne i ważne. Rzeczywiście są istotne. Wy też przygotowaliście piękny prezent, więc co tutaj mamy? Co możemy, co przekażecie Bractwu Kurkowemu z Bytom? y myślę, że też trzeba myśleć o tej tej części duchowej właśnie. Święty Sebastian to patron także i brac skórkowych. Dlatego też mam wielki zaszczyt, że będę mógł go wręczyć właśnie z takiej okazji, aby a
wiem, że nie mają, nie, że nie mają, to myślę, że ten święty Sebastian będzie im pomagał, ale zarazem też będzie też takim symbolem dla młodych, że w sumie trzeba być, trzeba ćwiczyć, trzeba się angażować, ale też takie odniesienie do tej części duchowej. Wśród gości znalazły się również siostry Kurkowe z Głogówka, Kinga Tilra Bambulowicz. No jestem pod wrażeniem tych strojów. Skąd wziął się pomysł, żeby właśnie taką stylizację na dzisiaj ubrać? Mundur to jest mundur. Jest to przynależność. Jest to nasza odznaka i która nas tak bardzo wyróżnia na tle innych bractw. Każde bractwo ma swoje mundury. My mamy inne kolory, inne kolory. Inne bractwa mają swoje. Każdy bractwa ma swój. strój krój.
Ale panie się różnią. Yyy, tak. No jak to każde kobiety chcemy się wyróżniać. Koleżanka ma strój stylizowany na męski i jest to wzorzec z przedwojennych jeszcze zdjęć, które udało nam się pozyskać, ponieważ nasze bractwo istnieje od połowy X wieku, także tradycje mamy tutaj [muzyka] dość znaczne. Natomiast no tak jak powiedziałam, każda kobieta też się trochę chce wyróżniać. A ponieważ mamy królowe, które były kobiety w naszym
bractwie w historycznej części, czyli jeszcze przed drugią wojną światową, więc troszeczkę stylizowane właśnie na ten XIX wiek, gdzie mamy odnotowaną ostatnią naszą królową. Stąd taki strój może nie tyle do jazdy konnej, co bardziej bardziej taki leśny na polowania. [muzyka] stylistycznie, żeby pasował do stroju męskiego, natomiast żeby wyróżniał
[muzyka] nas jako kobiety, ponieważ jest nas bardzo mało. No nie utożsamiamy się, ponieważ pochodzimy z Głogówka, to to raczej region niekontuszowy, [muzyka] że tak powiem. Tutaj ten Śląsk taki troszeczkę z troszeczkę innych rejonów, więc chcieliśmy, żeby chciałam, żeby bardziej pasowało do do tego kontekstu historycznego. Stąd taki strój. Swoimi wrażeniami podzieliła się także Paulina Widok, pierwsza kobieta, która została królową kurkową w Raciborzu. Też jestem pod ogromnym wrażeniem. Widać
drobiazgowe przygotowanie ze strony bractwa. Zadbali o każdy szczegół. Na każdym [muzyka] etapie widać klasę i kulturę, o której przed chwilą tutaj wspominał brat Januar. Ja jestem też pod wrażeniem waszych strojów, pań i duże wyzwanie, żeby coś takiego przygotować, więc opowiedz coś o tym, co masz na sobie i jak to się stało, że wstąpiłaś do bractwa. Dobra bractwa wstąpiłam kilka lat po tym, gdy wstąpił mój mąż, gdy się zaangażowałam cywilnie, zaczęłam mu pomagać. Yyy, pomysł na stroje wziął się stąd, że podpatrzyliśmy na imprezach w Europie, że bardzo często żony braci, które niekoniecznie będąc w bractwach zakładały przepiękne suknie, trochę bardziej wyglądające jak suknie weselne w przeróżnych kolorach. Robiło to też bardzo duże wrażenie.
Wymyśliłyśmy z koleżankami, że na naszą uroczystością uroczystość intronizacji królewskiej w Raciborzu ubierzemy sobie suknie wypożyczone z teatru muzycznego w Gliwicach. I taki był pierwszy pomysł. Zrobiło to dobry, dało to dobry odbiór i stąd pojawił się pomysł, żeby uszyć strój typowo stylizowany historycznie na tamte czasy. Jako że kobiety w bractwach chórkowych dawniej nie istniały, nie było typowo munduru kobiecego, niektóre bractwa nie dopuszczają sukni. U nas na szczęście, jako że jestem jedyną kobietą, ja potrafię tuknąć nóżką trochę mocniej, powiedziałam albo mam suknię, albo do bractwa nie wstępuję.
więc się zgodzono z uwagi na moje dotychczasowe zaangażowanie. Yyy i tak pojawił się pomysł na ten pierwszy strój. I co on stylizuje, do czego nawiązuje? Y można powiedzieć ogólnie do XIX wieku. Trochę jest tak naprawdę strojem łączonym, to znaczy strojem wieczorowym w połączeniu, tak jak widać, z marynarką taką typowo mundurową, czyli z lampasami, z obszyściem takim złotym,
żeby też nawiązywał strojem do naszych mundurów. które posiadamy w Bractwie. Na zakończenie głos zabrał Czesław Chlewicki, członek Zabrzańskiego Bractwa i prezes firmy Imperium Telekom. Dziękuję organizatorom dzisiejszych uroczystości za to, że zaprosili nasze
radio i telewizję Imperium do Bytomia. Mogliśmy tu dzisiaj zobaczyć wielu wspaniałych ludzi, wielu wspaniałych pasji z poszanowaniem [muzyka] do tradycji. Jubileusz 40lecia Bractwa Kurkowego Grodu Bytomskiego był nie tylko okazją do świętowania, ale także do podkreślenia znaczenia tradycji, historii i wspólnoty, która od wieków łączy środowisko braci Kurkowych.
Mary [muzyka]


