100% Gliwic | Zatorze – ekologiczne spotkanie z historią
XXI wiek jest jednym z najbardziej dynamicznych w historii ludzkości. Obserwujemy przyspieszony rozwój technologii mobilnych, mediów społecznościowych i sztucznej inteligencji, ale także występują niekorzystne zjawiska jak np. zmiany klimatyczne. Aby zrozumieć jakie zmiany zachodzą nie tylko w przyrodzie, ale w całym naszym otoczeniu uruchomiono projekt Laboratorium Aktywności Społecznych – Urban Lab 5D po gliwicku. Jakie są jego założenia i cele wyjaśnia Alicja Majnusz – radna miasta Gliwice. 👉 Subskrybuj kanał, by być na bieżąco z naszymi relacjami!
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
[Muzyka] X wiek jest jednym z najbardziej dynamicznych w historii ludzkości. Obserwujemy przyspieszony rozwój technologii mobilnych, mediów społecznościowych i sztucznej inteligencji, ale także występują niekorzystne zjawiska, jak na przykład zmiany klimatyczne. Aby zrozumieć jakie zmiany zachodzą nie tylko w przyrodzie, ale w całym naszym otoczeniu, uruchomiono projekt Laboratorium Aktywności Społecznych Urban Lab 5D po Gliwicku. Jakie są jego założenia i cele
wyjaśnia Alicja Majnusz, radna miasta Gliwice. Yyy to jest jedna z części z ważnych elementów takiego yyy większego projektu, który yyy zaczął się już w grudniu ubiegłego roku. To jest się nazywa Laboratorium Aktywności Społecznych Urban Lab 5D po Gliwicku.
nazwa bardzo długa, ale też oddająca właśnie to, czym się zajmujemy, czyli zajmujemy się wszelkiego rodzaju problemami ekologicznymi, problemami społecznymi, transformacją szeroko rozumianą, która jest potrzebna w naszych warunkach dzisiejszych. Staramy się uświadamiać młodych ludzi, ale także osoby starsze, że zmiany klimatyczne jednak następują. Możemy ich czasami nie dostrzegać albo możemy w nie wierzyć, ale następują. mają wpływ na nasze życie i musimy coś zmienić, żeby jeszcze kolejne pokolenia miały gdzie żyć. >> Wydawałoby się, że społeczeństwo jest już bardzo świadome, co trzeba robić, aby minimalizować skutki zmian klimatycznych. Jednak jak zauważa pani Alicja, jest jeszcze dużo do zrobienia.
>> Tak, zdecydowanie tak. Powiedziałabym, że najbardziej świadomą grupą, która sobie może jeszcze nawet z tego nie zdaje sprawy, są dzieci, bo jak w szkole prowadzimy zajęcia czy pytamy, to naprawdę dzieci mają dużą wiedzę już na przykład jak segregować y śmieci. Yyy są świadome tego, jak że trzeba tą naszą przyrodę chronić, więc tu bym powiedziała, że idziemy w dobrym kierunku. Natomiast wydaje mi się, że im starsze osoby, tym mniejsza wiara i mniejsze przekonanie w to, że zmiany klimatyczne rzeczywiście nadchodzą, że możemy je już teraz obserwować i że mają coraz większy wpływ na nasze życie. Chociaż są takie grupy mieszkańców, które już od dłuższego czasu bardzo dbają na przykład o zieleń w mieście, troszczą się o te każdy skrawek trawnika, także są też grupy bardzo świadome.
>> Górny Śląsk okręg przemysłowy. To tutaj już w XIX wieku bardzo dynamicznie rozwijało się górnictwo i przemysł. I co ciekawe już wtedy zdawano sobie sprawę, że będzie to miało wpływ na środowisko. >> Tak, zdecydowanie tak. Otóż myśmy się zachłysnęli wszyscy tym rozwojem przemysłowym w tamtym czasie, to znaczy jeszcze w XIX wieku. I oczywiście bardzo dobrze, bo to miało też y pozytywne
następstwa dla rozwoju miasta, ale już właśnie pod koniec XIX i początku, na początku XX wieku nawet został powołany w naszym mieście specjalny urząd, bo już sobie władze pruskie zaczęły zdawać sprawę z tego, że coś jednak trzeba zrobić, ponieważ miasto i przemysł bardzo szybko się rozrastały. Były takie założenia, żeby te fabryki, huty, kopalnie powstawały
daleko od osiedli mieszkaniowych, ale to było możliwe tylko właściwie na początku XIX wieku. Y, potem coraz więcej powstawało tych zakładów yyy i mieszkańcy też chcieli mieć blisko do pracy, więc też w miarę blisko się osiedlali i z tego powodu yyy pomyślano,
że trzeba będzie te osiedla, kolejne osiedla robotnicze czy dla pracowników innych y gałęzi przemysłu budować coraz dalej od fabryk. Zwracano także uwagę na to, że miasto musi być przewietrzane. Yyy, badano, z której strony najczęściej wieje wiatr, żeby to miasto jednak przewietrzać, żeby ludzie mieli dostęp do świeżego powietrza. No i trzeci taki element to powstawały liczne parki, skwery. Bardzo dbano już o zieleń. Stąd mamy też z tamtych czasów te pierwsze parki miejskie, dzisiejszy Park Chopena czy Park Chrobrego. >> Jednym z istotnych dla ekologii zielonych terenów w Gliwicach jest Park Kultury i Wypoczynku, który jest częścią dzielnicy Zatorza. Czy zawsze ten teren pełnił taką funkcję? Tak, z założenia to był taki lasek, natomiast na mapach
widać takie ścieżki już wydreptane albo też zaplanowane, które były nazywane promenadami. Taką promenadę mieliśmy również właśnie wzdłuż parku Chopena, ale jak oglądałam właśnie mapę dzielnicy Statwald, czyli właśnie dzisiejszego Zatorza, to tam też ten lasek był poprzecinany takimi takimi ścieżkami zwanymi promenadami, a z drugiej strony było tak to także także takie miejsce, które miało służyć rekreacji i rozrywce, zwłaszcza w momencie, kiedy pod koniec XIX wieku
powstał tam zameczek leśny, czyli restauracja, a potem także urządzenia sportowe. I dlatego też można powiedzieć, że właśnie temu to przede wszystkim miało służyć to założenie, że tak powiem, >> za to, że wciąż kojarzy się z dzielnicą o charakterze przemysłowym, ale współcześnie większość zakładów została zamknięta, a dzielnica jest jedną z najbardziej zielonych. Czy takie były założenia przedwojennych, budowniczych? >> Tak, tak to miało wyglądać. Te pomysły się już rodziły właśnie na podstawie założeń naszego radcy budowlanego Karla Szabika. Przykładem jest właśnie ta ulica, dzisiejsza ulica Hororstabińska, która wtedy się nazywała Andwalule, czyli przy szkole takiej leśnej i ona w
takie w takim taki ma przebieg w kształcie takiej litery U i w związku z tym tak pośrodku właśnie miało być dużo zieleni, a za zresztą za tymi zabudowaniami, które powstały dla pracowników kolei Przy tej ulicy był już ten lasek. No i takie charakterystyczne elementy krajobrazowe, jak chociażby liczne brzozy. Pewnie z tego powodu też ulica, która
nieopodal się znajduje, nosi nazwę ulicy Brzozowej, ale to był jeden z ważniejszych elementów właśnie tego tego krajobrazu, o czym też wspomina właśnie Horstinek w swoich książkach. A w którym momencie ówcześni włodarze Gliwic zrozumieli, że trzeba mieszkańcom zapewnić odpowiednie warunki? >> Myślę, że w początkowej fazie tu trzeba by się troszeczkę cofnąć do 21 roku, czyli wtedy kiedy mieliśmy do czynienia z plebiscytem. To tutaj właściwie w miejscu, gdzie się w tej chwili znajdujemy, bo wtedy to był pusty plac, zbudowano takie baraki dla mieszkańców, którzy przybyli do nas
z tej części Śląska, Górnego Śląska, która była po polskiej stronie, a czuli się bardziej związani z państwem niemieckim i oni początkowo tutaj zamieszkiwali właśnie w takich barakach. Potem postanowiono właśnie, że to tak nie może być taka trwała sytuacja, że osoby, które pracują tutaj w okolicy yyy
będą mieszkały w takich dosyć no nieciekawych warunkach. W związku z tym postanowiono to tą zabudowę tutaj uporządkować. Yyy jednym właśnie z tych elementów tej uporządkowanej zabudowy były te zabudowania, które zbudowano dla pracowników huty, które mieszczą się właśnie przy dzisiejszej ulicy Horstawinka. za to, że to jednak nie tylko zieleń i budownictwo mieszkaniowe. Spacerując znajdziemy tam również ciekawe do odwiedzenia miejsca. >> Tak, my dzisiaj nasz spacer właśnie zaczynamy pod ważnym punktem, czyli pod kościołem Chrystusa Króla, a potem pójdziemy w kierunku innych ciekawych obiektów. Yyy, między innymi zobaczymy szkołę, do której chodził Holspinek, ale ta szkoła yyy ma już 120
nawet 2 lata dokładnie i wcześniej mieściły się w tych zabudowaniach również yyy mieściła się szkoła y gospodarstwa domowego, gdzie dziewczęta pobierały naukę, więc to też warto na to zwrócić uwagę. Potem odwiedzimy właśnie to miejsce, gdzie urodził się tą kamienicę, w której urodził się Holstbinek. Dalej już wybierzemy się właśnie do Lasku, żeby zobaczyć to, co w
tej chwili już nowe władze miasta, czy może nie tyle nowe, co po prostu władze już naszego miasta po wojnie przygotowały. A właściwie też częściowo, co jeszcze zostało z tych poprzednich założeń, była tam fontanna w Lasku, była też scena i są teraz plany, żeby to odnowić. A oczywiście mamy też tężnię solankową, także to miejsce też odwiedzimy. No zobaczymy też
miejsce, gdzie był kiedyś słynny tor kolarski, bo tam się odbywały dosyć poważne zawody i zobaczymy też miejsce po dawnym zameczku leśnym. >> Za torze wielu mieszkańców kojarzy się też z żydowskim domem przedpogrzebowym, stadionem, gdzie swoje mecze rozgrywa Piast, czy na przykład cmentarzem lipowym. Tak, oczywiście zdecydowanie.
Dzisiaj my tych miejsc nie zobaczymy, natomiast one oczywiście mają ogromną wartość dla tej dzielnicy. Sam cmentarz już tak zwany lipowy, prawda, ma to założenie właściwie miało taki charakter nie tylko cmentarny, ale i parkowy, więc warto tymi alejkami pospacerować. Tam też znajdziemy wiele pamiątek jeszcze po Gliwicach z przed
właściwie nawet izej wojny, ale przede wszystkim sprzed II wojny światowej będzie można tam oczywiście obejrzeć rzeźby wykonane przez Hansa Brightenbacha. Pamiątka też takiego słynnego, tragicznego wydarzenia, kiedy to dzieci poniosły śmierć w kinie. Yyy, jest też tam pomnik yyy tych dzieci na na cmentarzu. No i oczywiście odrestaurowany dom przedpogrzebowy. To jest na pewno yyy jedna z perełek yyy tej yyy dzielnicy. Wiemy, że tam się sporo wydarzeń odbywa. Yyy wciąż tam jeszcze też mamy y ten cmentarz żydowski
właśnie, który który okala dom przedpogrzebowy. Także te miejsca też polecam. A współcześnie oczywiście stadion jak najbardziej na wycieczki zorganizowane albo też na sportowo, jeśli chcemy kibicować. Wiemy, że w tym miejscu również wcześniej planowany był, że tak powiem jeszcze za niemieckich czasów stadion, ale do tej zabudowy nie doszło. >> Ważnym miejscem dla mieszkańców jest też kościół pod wezwaniem Chrystusa Króla, który również ma ciekawą historię. Jeżeli chodzi o ten kościół, to tak jak wspomniałam już, on się znajdował na pustym czy wybudowano go na pustym placu. Ten plac nosił nazwę placu
Lipskiego od jednego z miast, które wtedy tak jak Gliwice znajdowały się na terenie państwa pruskiego. Ponieważ wcześniej tutaj były te baraki, które przeniesiono albo właściwie zlikwidowano, a ludzi przeniesiono do innych zabudowań, nowszych, lepszych. W latach 30, właśnie na początku lat 30
pojawił się problem, że sporo osób się tu osiedliło, sporo osób w okolicy mieszkało, ale nie miało gdzie chodzić do kościoła. Mieszkańcy chodzili albo do Szobiszowic, albo najczęściej do parafii Świętej Rodziny. Nawet są takie właśnie zdjęcia, które będę pokazywać, jak to ogromna rzesza ludzi stoi przed kościołem świętej rodziny, bo się nie mieścili na nabożeństwach i były takie specjalne cegiełki wydawane, aby mieszkańcy też mogli uczestniczyć jakby w takiej składce na rzecz tego kościoła. I wreszcie w 1935 roku budowa
została zakończona. Ona była w ekspresowym tempie prowadzona, bo w 34 roku zapadła decyzja, a rok później już właściwie dokonano poświęcenia tej świątyni. Nie była do końca tak zbudowana, jak ją zaplanowano. Nie miała wieży. Ta wieża to właściwie dopiero rok
2019. A więc sporo czasu trzeba było czekać, ale został została w końcu ta wieża dokończona. Gliwiczanie chętnie biorą udział w tych historycznych spacerach. A kiedy i gdzie odbędą się następne? Yyy, następne spacery na pewno w sierpniu, natomiast wydaje mi się, że oddalimy się trochę od centrum miasta i pojedziemy do takich dzielnic jak może Brzezinka, Ostropa czy Wilcze Gardło. [Muzyka]


