100% Gliwic | Wielkanocny Jarmark i Warsztaty

20 kwietnia 2025 · 15:54 · Obejrzyj na YouTube

Najbardziej znane tradycje związane ze świętami Wielkiej Nocy w Polsce to m.in. przygotowanie i święcenie palm wielkanocnych, malowanie pisanek, święcenie pokarmów, uroczyste śniadanie, a także śmigus-dyngus. Przygotowania do tych świąt w saloniku kulturalnym w Sośnicy zaczynają się już wcześniej.

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

[Muzyka] Najbardziej znane tradycje związane ze świętami Wielkiej Nocy w Polsce to między innymi przygotowanie i święcenie palm wielkanocnych, malowanie pisanek, święcenie pokarmów. Uroczyste śniadanie, a także śmingus dyngus. Przygotowania do tych świąt w saloniku kulturalnym Sośnicy zaczynają się już wcześniej. Barbara Pieniuszkowska Wolde przypomni, skąd się wzięła tam tradycja organizowania wielkanocnego jarmarku połączonego z warsztatami. Tak, jak najbardziej już tutaj możemy zobaczyć, że to już jest czwarty sośniński jarmark wielkanocny. Y natomiast pomysł tak powstał zaraz po tym boż bożonarodzeniowym jarmarku, że w zasadzie takie duże powodzenie miał ten jarmark na Boże Narodzenie, więc czemu nie zrobić też i na Wielkanoc, więc też święta, też ozdoby, dekoracje, palmy, jajeczka. Y tutaj mamy mnóstwo osób,

które które te tradycje swoje poprzywoziły z różnych zakątków Polski. No i stąd tak. A może zrobimy, może, może ktoś coś będzie chciał dla siebie, może coś do domu, może coś nawet zbierzemy, może założymy zbiórkę dla nas oczywiście na salonik, na materiały, na to, żeby można było co roku robić coś nowego, fajnego. Choć święta te są uważane za najważniejsze dla chrześcijan, to jednak klimat przed Bożym Narodzeniem jest nieco inny niż przed świętami Wielkiej Nocy. Zdecydowanie, zdecydowanie. Myślę sobie, że ten jarmark bożonarodzeniowy jest ogromnym jarmarkiem. Jest to na dworze.

Natomiast tutaj to jest nasz taki lokalny, malutki jarmark wielkanocny. Jest też taki bardziej klimatyczny, myślę sobie. Jest jest dużo pyszności, dziewczyny upiekły wspaniałe babki, ciasta, także można dzisiaj tutaj przyjść, pokosztować też takich naprawdę

pysznych wypieków. Cośnica to dzielnica wielu kultur. Przez lata bowiem napływali tam ludzie z różnych stron Polski, by pracować w kopalni. Czy te różnice wciąż są widoczne? Myślę, że ogromne różnice są, że pomimo tego, że Sośnica, jedna dzielnica, to my mamy coś takiego jak warsztaty kulinarne i na tych warsztatach kulinarnych wymieniamy się różnymi przepisami, potrawami i czasami jedna potrawa jest zupełnie

inaczej robiona przez przez różne osoby właśnie z uwagi na ten regionalizm. także y nawet babka, która mogłaby wydawać się prostą y potrawą wielkanocną, jednak jest w tyle odsłonach, że y że naprawdę można się zaskoczyć. Pierwszym akcentem zwiastującym Wielkanoc jest święcenie palm. W Sośnicy w tym roku powstała największa palma w Gliwicach. A jak powstawała opowiedzą Zosia i Jadwiga. Kolega Zdzisław z Leszczyny wyciął nam patyczki

dość długie, bo palma liczy 4,5 met. No i po troszeczku codziennie żeśmy kręciły te kwiatuszki z bibuły, z krępiny. No i i tak powstała nasza piękna kolorowa palma. Kiedy zaczęłyście ją robić? O, z dwa miesiące temu, bo robiłyśmy tutaj w saloniku kwiatki, częściowo w domu kręciłyśmy, trochę tam dziewczyny niektóre

pomagały. No i i wspólnie powstała, wspólnie powstała taka piękna duża palma. Pierwszy raz w Sośnicy. Pięknie. A powiedz mi, bo to kwiatuszki to też chyba trochę roboty? Bardzo, bardzo pracochłonne, bardzo pracochłonne, bo to są z bibuły tej kręconej krępiny i starałyśmy się różne kwiatki kręcić, różyczki różne, także to naprawdę jest ciężka praca, żmudna i długa. A skąd tyle

fantazji i kreatywności u tych pań? A bo my mamy takie jesteśmy dziewczyny pomysłowe, mamy bardzo dużo energii i różne pomysły do głowy nam przechodzą. A czy takie imponujące palmy również robiło się w rodzinnych stronach Zosi i Jadwigi? Nie, w moich stronach w Łowickim tam robili to zawsze jeździliśmy na y Wielkanoc tam rano na

procesję i ja podglądałam jak to wyglądało. No kiedyś były kiedyś były małe palemki z z tego. Nie było tak. Ja sobie nie przypominam, żeby były kręcone na bibule bazie. Zawsze do kościółka się zanosiło y palmę z bazi, z wierzby. Tradycyjne, tradycyjne palmy. Palma ta została poświęcona w kościele Najświętszej Maryi Panny Wspomożenia Wiernych w Sośnicy i będzie można ją podziwiać w saloniku. Wróćmy teraz jednak do tych tradycyjnych palm, jakich jest najwięcej. O tym jak je samemu zrobić opowie nam druga Zosia. Najlepiej jest jak są te bazie, to się robi z tych

bazi tak ze cztery, z pięć to jest takie rusztowanie jakby było. I do tego się dokłada właśnie takie palemki, te trawy. Tu powinien być bukszpan, ale mamy tuje. No i kwiatuszki se dokładamy takie, żebyśmy miały, żeby to było tak kolorowo. No ładnie. A jakich elementów nie powinno zabraknąć w palmie Zosi? mówią tak, że powinna być, że w palmie to powinna być yyy leszczyna, bo leszczyna zwiastuje wiosnę, potem powinna być

jeszcze takie nie wiem, takie czerwone gałązki są, że to się dokłada, że to jest jako krew Pana Jezusa, że była przelana. Do tego się daje właśnie też te te trawki. No i kwiaty się daje, powinny być takie, no i świeże też by mogły być, no bo to jest wszystko, to jest wszystko wiosna, że to jest budzi

się do życia. No i tak się te palmy robi. Z tym, że myśmy takie palmy robili w domu, to potem się święciło w kościele i w Wielki Czwartek, nie pierwszy dzień świąt się szło do kościoła, drugi dzień świąt po śniadaniu się brało te palmy, robiło się takie krzyżyki i wbijało się, szło się w pole, kropiło się wodą tam święconą i na każdym rogu się wbijało taki krzyżyk właśnie z tymi z tymi z

palmy rzeczami. I to miało chronić przez cały rok całe gospodarstwa, żeby się był urodzaj. Zosia pochodzi z okolic Nowego Sącza. Czy tam są jeszcze jakieś nieznane na Śląsku zwyczaje wielkanocne? Oprócz palno, to myśmy mieli we Wielki Czwartek to jak my przychodzili z kościoła to wcześniej robiłyśmy se takie ognisko duże i to było, że mieliśmy

palić tego Judasza, co Pana Jezusa wydał. To jak my przychodzili, to my podpalali tego Judasza, te ognisko, no i spalaliśmy jego, żeby za karę, że tak to na Jezusa wydał. Ta tradycja lanego poniedziałku w miastach już prawie zanikła. Na wsiach jeszcze gdzieniegdzie panny sąlewane wodą. A jak to było u Zosi w rodzinnych stronach? No to myśmy miały, jakbyśmy były dziewczynami, no to było naprawdę. Chodziłyśmy innymi drogami, bo chłopcy nam nie dawali przejść, bo ja akurat miałam przez kładkę, my przechodzili, to oni zawsze spod spodu pod kładką się tam ustawiali z tymi swoimi takimi do polewania. Także

do kościoła na tę godzinę, cośmy się wybrały, tośmy nigdy nie zdążyły, bo musiałyśmy się wracać przebierać. No i to tak było, że a dziewczyny bardzo lubiały być polane, bo która była najwięcej polana, to miała najwięcej chłopaków takie wzięcie, nie? No to to my tak niby uciekały, ale żeśmy chciały, żeby nas polali, żeby to tak było właśnie wesoło. To jeszcze teraz zaglodnijmy na świąteczny stół Zosi. Jak robię śniadanie, no to musi być żurek, musi być biała kiełbasa i zawsze sobie jajka i zawsze robię swoje buraczki takie z chrzanem, żeby naprawdę tego chrzanu było tak dosyć mocno w tym. No to jest takie nasze ulubione. No i babka to musi być, bo to babka wielkanocna.

Sylwia natomiast pokaże nam jak się robi stroiki. Tak, robimy ogólnie palmy, ale robimy również stroiki. Do stroików można na przykład wykorzystać jakąś starą niepotrzebną filiżaneczkę. Tak. Namaczamy gąbeczkę. Jest to gąbka florystyczna zielona do roślin żywych, która wcześniej musi być namaczana wodą. gdzieś tam sobie ozdabiamy i i według powiedzmy jakiegoś własnego upodobania wbijamy sobie najpierw zieleninkę. Najlepiej jakby był to bukszpan, ale z uwagi na to, że coś z bukszpanem się dzieje w ostatnich latach, tego bukspanu jest mało i gdzieniegdzie, więc posiłkujemy się roślinkami zielonymi, jakie po prostu mamy pod ręką. A jakie elementy takich świątecznych ozdób powinny znaleźć się w pracach Sylwii?

Jeżeli chodzi o palmę wielkanocną, bo może od tego zaczniemy. U mnie palma wielkanocna to są tylko bazie i bukszpan bez jakiś takich zbędnych dodatków z uwagi na to, że no nie lubię wydziwień. No co? A potem w domu są różne stroiki, tak też z zieleniny, z

jakiś zielonych wstążek, z dodatków zielonych, z bazi. Właśnie bazie, bo bazie to jest w zasadzie najważniejsza część, o której wcześniej nie powiedziałam. No i bazie i później to co jest możliwe, jakieś jajeczka, kurczaczki, no co mamy pod ręką i co nam się w zasadzie podoba. Posłuchajmy teraz jak Sylwia spędzi święta. Ja jestem tutaj ze Śląska, czyli jestem typową ślązaczką. No więc baba wielkanocna taka baza to jest baba wielkanocna jeżeli chodzi o śniadanie też wielkanocne tak baba wielkanocna

jakieś jajeczka w majonezie jakieś sałatki jajeczne biała kiełbaska podsmażana w zasadzie to wszystko. na Wielkanoc jest takie znacznie uboższe niż na Boże Narodzenie. Pierwszy, czyli w niedzielę śniadanie wielkanocne, które spędzam ze swoimi córkami, zięciami,

wnukami. Drugi dzień spędzam te święta z moją mamą, która jeszcze żyje, co mnie niesamowicie cieszy. A dzieci idą do rodzin, córki idą do rodzin zięciów. Tak, czyli ogólnie spędzamy te święta, tak bardzo rodzinnie. Natalia, Szymon i Paweł to członkowie grupy teatralnej Chaos, która także włączyła się w organizację tego jarmarku. Co takiego przygotowali? W sumie to wszystkie rzeczy powstawały, wszystkie robiliśmy ręcznie. Spotykaliśmy się właśnie na

spotykaliśmy się albo tutaj w saloniku, albo na mieszkaniach i spędzaliśmy wieczory właśnie tworząc albo tutaj na przykład nasze takie palmy żywe, sztuczne koszyczki różnego rodzaju, albo tutaj takie na przykład mamy makramy, które są, to jest zrobione z włóczki wszystko ręcznie na różne sploty i naprawdę niesamowite rzeczy idzie z tego robić. I mamy też tak, że z niektórymi

rzeczami wspomagała nas rodzina. Na przykład tutaj moja mama, której serdecznie naprawdę dziękujemy, ona nam zrobiła takie mydełka ręczne, więc naprawdę mamy różny asortyment takich rzeczy, które myślę, że na święta ludziom naprawdę się spodoba. Ja w sumie to tak się troszkę mało przykładałam, no ale pomagałam tak po trochu też. Karina, nasza jakby no

liderka, tak, założycielka tej grupy Chaos, bardzo dużo się narobiła, napracowała i dużo świetnych rzeczy zrobiła. Też jest tak dosyć uzdolniona, tak plastycznie. No to ona bardzo dużo tutaj zrobiła. A jak członkowie grupy Chaos spędzą te nadchodzące święta? Uważam, że są ważne. Właśnie to jest taki pretekst, żeby się spotkać z rodziną, poświętować wspólnie i ja

zawsze lubiłem bardzo święta wielkanocne z malowaniem. O to jest, ale wspomnienia teraz przychodzą. Dawno tego takiego ręcznego malowania dawno nie robiłem. Pamiętam, ale za dzieciaka to był hit, że jak można jajka pomalować. W sensie czekało czekało się na to. Teraz akurat mi się wydaje, że trochę mniej

tego jest. Aczkolwiek zdarza się tak raz, może już nie każde święta, ale tak raz na kilka lat jeszcze pomalujemy jakieś tam ręczne jajkem. Emilia nie jest członkiem saloniku. Jak więc trafiła na ten jarmark? Szliśmy na y rower, bo akurat uczymy się jeździć i tak przypadkiem trafiliśmy, że widzieliśmy, że pani szła z jakimiś ciekawymi yyy jajeczkami. Mówimy: "A to zobaczymy, bo pewnie coś się dzieje". No i trafiliśmy tutaj i oczywiście fajnie, że dzisiaj wyszliśmy i przechodziliśmy, bo y warto skorzystać, warto przyjść i zobaczyć, co tutaj mamy. Czy udało jej się znaleźć coś, co ubarwi jej świąteczny stół? Jasne, jak najbardziej.

Uważam, że tutaj takie rzeczy, które ktoś gdzieś tam włożył w nie serce, to jak najbardziej doceniam i uważam, że to jest warte większej sumy jak tutaj to, co za to płacimy. Więc jak najbardziej fajnie wykorzystać ten czas i skorzystać z tego, co tutaj mamy. A jak u Emilii będą wyglądały święta wielkanocne? Jeśli chodzi o przygotowania, to teraz jest mało czasu. Yyy, jeśli człowiek pracuje, no to ciężko to wykorzystać, żeby y

gdzieś tam coś przygotować, ale akurat mamy gdzieś tam y rodzinę, która yyy przygotowuje tak wspólnie, że każdy coś przyniesie i jakoś to tam się kręci. Więc y święta spędzimy w gronie rodzinnym jak zwykle i to będzie taki czas tylko dla nas. A co należy

włożyć do koszyczka powie nam Oliwia. Baranka, sól i pieprz jeszcze się święci. Chleb, kiełbasę, jeszcze baranka. Jajka. Anka i jakieś wielkanocne pisanki. I te wszystkie święconki pewnie już są na waszych stołach. Spokojnych i zdrowych świąt Wielkiej Nocy. [Muzyka]

[Aplauz] [Muzyka]

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo