100% Gliwic | Wernisaż wystawy "Polska jest piękna"
Piękno to nie tylko spektakularne wschody i zachody słońca, perły architektury odwiedzane przez tysiące turystów. Piękno często mieszka na pozór banalnych miejscach, które mijamy w naszej codziennej wędrówce z pracy do domu i podczas niedzielnych wypadów za miasto. Z takiego założenia wyszli wychodzą członkowie Stowarzyszenia Przeciw Nicości, którzy na kartach pamięci uwieczniają miejsca czy wydarzenia na które ktoś inny by nie zwrócił szczególnej uwagi i tej tematy poświęcona jest najnowsza wystawa prezentowana w Stacji Artystycznej Rynek, a tytuł jej brzmi Polska jest piękna.
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
[Muzyka] Piękno to nie tylko spektakularne wschody i zachody słońca, perły architektury odwiedzane przez tysiące turystów. Piękno często mieszka na pozór w banalnych miejscach, które mijamy w naszej codziennej wędrówce z pracy do domu i podczas niedzielnych wypadów za miasto. Z takiego założenia wyszli członkowie stowarzyszenia Przeciwnicości, którzy na kartach pamięci uwieczniają miejsca czy wydarzenia, na które ktoś inny by nie zwrócił szczególnej uwagi. I tej tematyce poświęcona jest najnowsza wystawa prezentowana w stacji artystycznej Rynek, a tytuł jej brzmi: Polska jest piękna. Więcej o stowarzyszeniu i samej wystawie mówi Lucyna Romańska, prezeska stowarzyszenia Przeciwnicości.
W tym roku stowarzyszenie będzie obchodziło już dzięciolecie. yyy zostało założone przez artystę fotografika Mieczysława Wielomskiego. Yyy Wielomski nie żyje już ponad 7 lat, ale postanowiliśmy kontynuować y jego dzieło. Myśmy z nim wcześniej już wiele lat współpracowali, ale no 10 lat temu
zawiązało się to w stowarzyszenie. Nazwę wymyślił Wielomski. Niektórzy mówią, że banalna. że trywialna, a ja myślę, że jest romantyczna, że daje do myślenia, no i wyraża pewną potrzebę człowieka, pewnej działalności, która się unosi ponad codzienne obowiązki, codzienne kierat, problemy, jest w człowieku jakaś potrzeba twórczości niemal w każdym z nas. A fotografia jest na pewno tym medium bardzo popularnym i daje możliwość nie tylko rejestrowania świata. ale również kreacji ze współczesnymi, współczesną techniką programów graficznych. Jest to ta możliwość kreacji jest ogromna.
Oczywiście istnieją zwolennicy tylko czystej fotografii, fotografii, która jest dokumentem, ale my często sięgamy po jednak tę możliwość, kiedy ten materiał, który mamy po plenerze fotograficznym, jednak przepuszczamy przez naszą naszą duszę, naszą wrażliwość i pokazujemy nie tylko jak było, ale jak myśmy odczuli to miejsce. A skąd się wziął pomysł na tę wystawę i dlaczego tytuł Polska jest piękna? My swoją siedzibę mamy w Goczałkowicach Zdroju. Tam prowadzimy galerie, ale członkowie naszego stowarzyszenia pochodzą z całej Polski, ze Śląska, z Bielska-Białej, z Białegostoku, z Warszawy, z Krakowa.
Nie jest to taki problem w obecnych czasach, żeby wymieniać jakąś swoją myślą, fotografiami, bo są media społecznościowe, a poza tym no plenery organizujemy w całej Polsce i również wystawy w całej Polsce, więc jest okazja, żeby się spotkać. Natomiast dlaczego taka wystawa i taki pomysł? My od 10 lat organizujemy konkurs fotograficzny. na początku nosił tytuł, był to również festiwal fotografii ojczystej w nawiązaniu do m idei
przedwojennego polskiego fotografika Jana Bułchaka, ojca polskiej fotografii. I z roku na rok okazywało się, że chętnych do udziału i w festiwalu i w konkursie jest bardzo wielu. Od nie wiem siedmiu lat ten konkurs nosi tytuł właśnie Polska jest piękna. Jest ogólnopolski, nie tylko z nazwy. W tym roku też zapraszamy na 10 jego edycję.
Ta Polska jest piękna. To oczywiście w tym konkursowym wydaniu to nie tylko pejzaż, to też również zdjęcia dzikiej przyrody, zdjęcia wydarzeń kulturalnych, artystycznych, społecznych. Więc ten tytuł mieści w sobie bardzo dużo możliwości. Natomiast ta konkretna wystawa powstała w zeszłym roku, czy była prezentowana w zeszłym roku po raz pierwszy w Niemczech i postanowiliśmy, że ten tytuł Polska jest piękna, żeby pokazać różne zakątki Polski w różnych porach roku będzie dobrą okazją, żeby zaprezentować i siebie i no
Polskę, nasz stosunek do tego pięknego pejzażu za granicą. No dzisiaj jest premiera polska i myślę, że jeszcze te fotografie pokażemy w innych galeriach w Polsce. A jaka tematyka dominuje na fotografiach prezentowanych na tej wystawie? Jest to głównie pejzaż, ale nie tylko wiejski, ale również miejski. Mm, no oczywiście są też scenki
rodzajowe z ludźmi. Yyy, tak jak wspomniałam Polska w różnych porach roku. Niewątpliwie mamy wiele malowniczych miejsc y w Polsce. Góry, morze, niziny. Wszędzie można znaleźć wspaniałe motywy do fotografii, do zachwytu. No jest to taka wyprawa w poszukiwaniu piękna. Tego nam chyba potrzeba. Piękno jest. symbolem dobra.
A często teraz sztuka epatuje brzydotą, jakąś prowokacją. Wydaje mi się, że jest to nam jednak potrzebne, żeby popatrzeć i w świecie przyrody na piękno, i w świecie sztuki również zatrzymać oczy na pięknie. Pojęcie piękna jest bardzo subiektywne. Jak zaprezentować bowiem miejsca, które możemy określić właśnie jako piękne? swoją wrażliwość kształtujemy całe życie. Yyy, mamy jakieś poczucie piękna.
Yyy, ja twierdzę, że mamy to poczucie piękna dane od Boga, więc nie należy tego zepsuć. No i uczymy się oczywiście tego w szkole. I oczywiście tak jak w muzyce niby wszyscy słyszymy to samo, ale niektórzy słyszą więcej, bo mają lepszy słuch muzyczny. Usłyszą te niuanse w dźwiękach lepiej niż inny człowiek, dla
którego gra orkiestra, prawda? Ale jest podobnie z patrzeniem. Wielu patrzy na ten sam krajobraz i 99 przejdzie obojętne, obojętnie, a ten setny zobaczy tam odpowiedni motyw, odpowiedni potencjał, odpowiednie piękno, żeby wyciągnąć aparat i zrobić te fotografie. No poczucie piękna jakby musimy w sobie pielęgnować, rzecz jasna.
A pan wspomniał o fotografii cyfrowej i rzeczywiście wśród yyy tych prezentowanych prac jest wiele takich, o których można powiedzieć, że są w konwencji piktorialnej, czyli artysta skorzystał z programu graficznego, żeby trochę zinterpretować ten krajobraz, ten motyw w swój indywidualny sposób.
Jeszcze 10 lat temu była ogromna niechęć do tego typu fotografii. Twierdzono, że to jest wielkie oszustwo. No natomiast my prezentując te fotografie, my nie sprzedajemy, nie wiem, domu, prawda, albo nie sprzedajemy miejsca w komuś na wakacje i oszukujemy, że tam jest piękniej niż w rzeczywistości, tylko pokazujemy pejzaż naszymi oczami. Prawda? Chcemy wydobyć z tego, co dla nas jest najważniejsze, jakiś moment, jakąś chwilę.
W obecnym czasie wydaje mi się, że trzeba się już tłumaczyć, że to nie jest al, że owszem korzystamy z programów graficznych, ale jest to tak naprawdę ręczna praca, prawda? Ręczne ustawianie pewnych parametrów, żeby wydobyć światła, cienie, kolory, prawda? żeby
coś wybić albo coś ukryć. I dla mnie jest to znakomite narzędzie twórcze. Przyznaję, że wiele lat temu ten przysłowiowy Photoshop kojarzyłam z narzędziem służącym do wygładzania zmarszczek w kolorowych magazynach. Owszem, to też tak działa, ale to może być znakomite narzędzie twórcze. Kazimierz Jastrzębski jest jednym z autorów zdjęć tej wystawy. Zobaczmy, które prace wybrał na ten wernisaż. Ja przygotowałem na tą wystawę kilka zdjęć.
jest ulica Piotrkowska w Łodzi, most nad młynówką w w Opolu i tu jest tu jest powiedzmy zalew w Goczałkowicach. Zalew w Goczałkowicach, powiedzmy tam tyły, gdzie jest płytko i to jest ostoja ptaków tutaj głównie chyba korboranych. A dlaczego akurat te miejsca pan Kazimierz wziął na cel obiektywu? Proste pytanie, odpowiedź jest bardzo skomplikowana.
Mam wybór bardzo duży. No niemniej akurat w czasie, kiedy kiedy tą wystawę, że tak powiem, składaliśmy, no to byłem najbardziej do nich przywiązany wtedy. Nie, dzisiaj być może bym wybrał inne, to jest naturalna sprawa. A jak złapać takie miejsca czy wydarzenia, które zaciekawią nie tylko samego autora? Przede wszystkim trzeba, muszą być dwie rzeczy. Trzeba być w określonym miejscu i mieć aparat. I czasem jest, że tak powiem,
strzał trafiony, czasem jest chybiony, normalna sprawa. Ale jeśli się tych tego dużo ma, no to z przyjemnością się zawsze coś wybierze. No zdjęcia nasze nie są takie, powiedzmy, nie jest to czysty dokument, jest to jakiś jakieś przetworzenie. Natomiast w tym w tym
akurat tutaj w tym zdjęciu była bardzo, można powiedzieć brzydka pogoda. Lał deszcz, ale ja uważałem, że jest, że to zdjęcie nabrało wartości. To, że fotograf zmoknął, no to jest, że tak powiem, to są to są yyy tematy uboczne. Fotografia cyfrowa już dawno wyparła fotografię analogową. Czy zdaniem pana Kazimierza dobrze to, czy źle, że tak się stało? Ja uważam, że że dobrze. Oczywiście nie mamy na to wpływu. [Muzyka] Jeśli już o o wieku, no to można powiedzieć, że 60 lat temu pierwszy raz zamaczałem [Muzyka] ręce w wywoływaczu i i także też
wszystkie stare techniki to przećwiczyłem. Natomiast, natomiast w tej chwili y można powiedzieć tak, że jeśli ma się aparat, baterię i kartę pamięci, to zdjęcie już nic nie kosztuje, nie? Jest zupełna, zupełnie inna ekonomia, nie? Kiedyś yyy 36 y zdjęć liczył typowy
film, małoobrazkowy, szeroki 9 12, zależy jakie się robiło. Więc to już była inna ekonomia i tu się tu się zupełnie inaczej myślało. W tej chwili w tej chwili no to można powiedzmy robić zdjęcia za darmo, a wybrać z tego no procencik. A co było inspiracją dla twórców, by pokazać te nieznane, ale w ocenie autorów piękne miejsca naszego kraju? Inspiracją była
wystawa. Ta wystawa wisiała w Niemczech w bardzo zacnym miejscu w muzeum historii fotografii, tam gdzie była fabryka Orwo. A na tej zasadzie, że to miasto Bilefeld i Pszczyna to są miasta partnerskie i oni mieli wystawę u nas, myśmy pojechali tam i chcieliśmy zrobić
taką wystawę, żeby Polskę przedstawić w ładny sposób, a jednocześnie żeby to nie były takie te hity pocztówkowe, nie, które no Niemcy na przykład. No ja to zdjęcie dość mocno przetworzyłem i Niemcy pytali się gdzie to jest i przypuszczam, że jak oni przyjadą to oni będą rozczarowani, bo to może inaczej wyglądać, nie? To będzie blade. Ja tutaj zrobiłem takie niebo, no ciemne i tak dalej. Nie no, ale wolno w tej chwili wszystko wolno. Mirosław Rak pochodzi z Pyskowic, mieszka w Gliwicach. Jego pracę też znajdziemy na tej wystawie. Natomiast pan Mirosław wyjaśnia, dlaczego prezentowane zdjęcia jednak bardziej przypominają obrazy niż klasyczną fotografię.
Nasza fotografia to nie wiem czy pani prezes Lucyna Romańska wspomniała, to jest fotografia model piktorialna, bardzo kreacyjna, mówiąc szczerze, nie zależy nam na tym, znaczy może nie to, że [Muzyka] fotografujemy każdą przestrzeń naszego kraju, przede wszystkim Polski, ale prace, które są efektem końcowym, to
są prakce już wykreowane w naszej wyobraźni. Dzięki programom graficznym, któ z których korzystamy, możemy sobie stworzyć pracę i i stworzyć obrazy, które nam się zamarzyły. To nie jest sensu strikte fotografia. W którym momencie pan Mirosław poczuł, że to już nie tylko pasja, ale w zasadzie sztuka? Fotografia, którą teraz y tworzę, to już jest taka fotografia, która którą zainspirowałem się jakieś kilkanaście lat temu. Długi
okres czasu szukałem własnej takiej ścieżki. A bo zacząłem fotograf fotografować jeszcze w młodsczych latach. Później była chwila przerwy i od kilkunastu lat zająłem się znowu fotografią. Tak poważnie. Najpierw szukałem umiejętności, uczyłem się fotografii w szkole fotograficznej, ale to cały czas był tylko warsztat. Natomiast nie było to, nie były to inspiracje. Dopiero po spotkaniu Mieczysława Wylomskiego i grupy Victorial Team i po spotkaniu się z
twórczością Mieczysława Wielanskiego. To był ten impuls, który mnie pociągnął do fotografii już tak na pełny gwizdek. Jak jak się okazuje, gdyby nie pan Mirosław, to tej wystawy w Gliwicach mogłoby nie być. Ja jestem inicjatorem tej wystawy w Gliwicach, dlatego yyy
nasza grupa już po raz trzeci pokazuje swoje prace w Gliwicach. Wystawialiśmy się w galerii na sześć Manatejki 6, a w tej przestrzeni po raz pierwszy no bardzo mi zależało na tej prestiżowej galerii, żeby pokazać naszą fotografię. Ja widzę, że pani to zauroczona tymi zdjęciami, szczególnie fotografią czarno-białą. Więc tak, ale tutaj tak jak już powiedziałam zaczęłam oglądać i te ja bym to powiedziała
fotografia art w sensie jak obrazy to szalenie mi się podobają. Gdybym miała możliwości to bym sobie powiesiła w domu. Sztuką jest chyba zrobić w dzisiejszych czasach dużą sztuką jest zrobić w dzisiejszych czasach ciekawe zdjęcie, prawda? Bo to wydaje mi się, że tak. Bo, bo ludzie, znaczy to nie jest jakieś
ujm, bo teraz jest taka technologia, że można tak jak tutaj pani powiedziała na wstępie cykać setki tysięcy zdjęć, jakby to powiedzieć bez namysłu. Obojętnie co wyjdzie. Yyy, mój tata to czasami mnie do szewskiej pasji doprowadzał, jak byłam dziewczynką, bo chciał też, żeby to, no kiedyś tak było, prawda, że chciał, żeby jak najlepiej yyy ktoś czy
coś yyy na zdjęciu yyy wyszło, nie mówiąc, że to była sztuka, ustawienie. No ja nie wiem jak się to wyrazi, ale światło, te różne rzeczy, co trzeba było ustawić, żeby wstryknąć to zdjęcie. A teraz to są to jest sekunda. Ktoś wyciąga telefon i już jest zdjęcie. A kiedyś zanim pstryknął to się zastanawiał czy chmury są na niebie, jakie oświetlenie. Panu podobają się zdjęcia? Oczywiście takie troszeczkę malowanie tego ty te tych obrazów niektórych takich nie zmiana rzeczywistości ale takie jakby to chciał widzieć powiedzmy twórca tych zdjęć ale to chyba sztuką jest jednak mimo wszystko zrobić dobre zdjęcie w dzisiejszych czasach i zaciekawić przede wszystkim widzę jedne z takich zdjęć to jest tam na początku gdzie widzę kałdę a w tle widzę wieżę kopalń czyli ten, który to zrobił tąę i takie
historyczne, że tak powiem, widzenie tego świata. Równocześnie hałda i kopalnia. Wystawa będzie dostępna do 29 czerwca w godzinach otwarcia stacji artystycznej Rynek. Wstęp jest bezpłatny. Zapraszamy i zachęcamy. [Muzyka]


