100% Gliwic | Ulicznicy - Warsztaty Muzyczne

22 lipca 2025 · 11:22 · Obejrzyj na YouTube

Ulicznicy to coroczny Międzynarodowy Festiwal Artystów Ulicy, który odbywa się w Gliwicach. Program festiwalu obejmuje różnorodne występy, takie jak pokazy teatralne, koncerty, występy żonglerów, bębniarzy oraz inne atrakcje. Niewątpliwie jednym z elementów, który przyciąga na to wydarzenie nie tylko mieszkańców Gliwic, jest bliski kontakt z artystami. Taką formę zaprezentowania twórczości ludowej zaproponowała m.in. kapela Fedaków. Iga i Kuba na tarasie teatru Victoria zorganizowali warsztaty muzyczne.

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

[Muzyka] Maryniu, Maryniu, ksiądz jedzie do kogo? Do kogo? Do ciebie. A jaki wkary i oci chopie nie chc bądź stary. A jaki wikary i o ciebie nie chcą stary. >> Ulicznicy to coroczny międzynarodowy festiwal artystów ulicy, który odbywa się w Gliwicach. Program festiwalu obejmuje różnorodne występy takie jak pokazy teatralne, koncerty, występy żonglerów, bębniarze oraz inne atrakcje. Niewątpliwie jednym z elementów, który przyciąga na to wydarzenie nie tylko mieszkańców Gliwic jest bliski kontakt z artystami. Taką formę zaprezentowania twórczości ludowej zaproponowała między innymi kapela Fedaków. Iga i Kuba na tarasie teatru Wiktoria zorganizowali warsztaty muzyczne. A skąd się u nich wzięło to zainteresowanie twórczością ludową? mówią Iga i Kuba.

>> No przyjechaliśmy z Katowic i ja całe życie gdzieś tam ta muzyka ludowa była wokół mnie i zaczęłam po prostu kopać jeszcze głębiej, uczyć się zarówno tańców tradycyjnych w takich formach niestylizowanych, jak i muzyki, y szukać w archiwach. No i odkryłam tu wielkie piękno, yy, którym chcę się teraz dzielić z innymi. >> Tak, w naszym przypadku jest to muzyka, muzyka yyy taka jak najbardziej jak

najprawdziwsza, bo Iga wychodzi z y, w sensie jej pierwsze doświadczenia muzyki tradycyjnej to były zespoły pieśni i tańca. Natomiast ona w momencie, kiedy zaczęła odkrywać muzykę Incrudo, czyli taka jaka ona była naprawdę na wsi, jak ona wyglądała w terenie, to wtedy to był moment, kiedy myśmy się poznali, kiedy ja dotknąłem tej muzyki właśnie nie od strony zespołów Pieśni Dańca, tylko tej Inkrudo. No tak. No i od tego momentu zaczęliśmy eksplorować muzykę polską. Yyy, natomiast jakby taka

idea yyy zagłębienia się w muzykę śląską yyy w pewnym momencie się nam wykrystalizowała i jakby cały czas w tym kierunku yyy idziemy. >> W dobie powszechnej cyfryzacji i komputerowych aranżacji nie jest już chyba łatwo dotrzeć do twórców ludowych, którzy potrafią zaśpiewać czy zagrać tak samo jak to było kilka dekad wstecz. Jak to więc wygląda na Śląsku, gdzie po II wojnie światowej miały miejsce duże zmiany demograficzne. >> Jeżeli chodzi o cały kraj, jest bardzo dużo nagrań archiwalnych. Też byliśmy na

wielu właśnie spotkaniach z twórcami tradycyjnymi. Natomiast na Śląsku sprawa wygląda troszeczkę, troszeczkę gorzej. Mieliśmy ostatnio okazję poznać pana Jana Piłatyka. na którego pogrzebie niestety byliśmy ostatnio, ale dożył sędziwego wieku 90 ct lat chyba, nie pamiętam już. W każdym razie mieliśmy okazję się z nim spotkać.

No tak, wtedy miał chyba 92 lata, 93, kiedy żeśmy się z nim spotkali i przez chyba półtorej godziny grał na trąbce. Nie mogliśmy w to uwierzyć, ale jednak ta muzyka, ta muzyka tam jest ciągle żywa. No i y był to jeden z niewielu muzykantów yyy ze Śląska, który z

Frytku, konkretnie koło Pszczyny, z którym mieliśmy się okazję spotkać tutaj na Śląsku. >> Te muzyczne warsztaty odbyły się w klimatycznym miejscu, bo obok ruin teatru Wiktoria. Czy Idze i Kubie taka lokalizacja wydarzenia pomogła w stworzeniu odpowiedniej atmosfery?

>> No fantastycznie. Ja w ogóle bardzo, bardzo lubię ceglane rzeczy, także takie stare mury tutaj, ruiny. No też lubię je dlatego, że kojarzą mi się z z takie z tym śląskim dziedzictwem jednak też Familoki u nas w Katowicach. yyy Nikiszowiec na przykład yyy to jest taki wiadomo, że m ja bym powiedziała, że już taki nowszy śląski klimat, bo wiadomo, że ta muzyka tradycyjna y to jest też z tych czasów przed y tymi czasami industrialnymi, ale nie tylko, bo ona się cały czas zmieniała i my też bardzo w ogóle ta muzyka tradycyjna to jest coś takiego, co wychodzi bardzo często, co co w ogóle rzadko ma sens na scenie, a właśnie wychodzi do ludzi, więc czy na ulicy, czy w każdym razie na na jednym poziomie z ludźmi czujemy się najlepiej.

>> A co konkretnie fedaki przygotowali na te spotkanie? >> Na pewno opowiemy trochę o tej śląskiej muzyce. Później przyjdzie czas oczywiście na praktykę, czyli dzisiaj będą to pieśni śląskie, taki troszeczkę przekrój ukazujący różnorodność tematów i form. Yyy, będziemy grać na instrumentach, y, bo to muzykowanie rodzinne też było na Śląsku bardzo istotne. Yyy, no i zatańczymy też

jedną rzecz. >> Kapelę fedaków tworzą łącznie trzy osoby. Oprócz Igi i Kuby gra i śpiewa tam jeszcze Karolina. Trio ma już swoje wierne fanki. Jedną z nich jest Sylwia, która na to wydarzenie przyjechała specjalnie aż z Siemianowic. Czy tylko chęć spotkania z rodziną fedaków przywiodła ją do Gliwic? Tak, ja jestem ślązaczką i oczywiście jest moją pasją historia śląska, kultura śląska i wszystko co związane jest ze Śląskiem. >> Z tą śląską muzyką jak się tutaj dowiedziałem oryginalną to jest pewien problem, tak? Bo tutaj było trochę tych nacji poruszanych, więc co ty wiesz o tej śląskiej muzyce?

>> Konkretnie o muzyce nie wiem wiele, dlatego przyszłam tutaj, żeby po prostu się czegoś więcej dowiedzieć. Ogólnie gdzieś tam z dzieciństwa pamięta się jakieś piosenki i to tutaj jakoś się pojawia później i na pewno jestem zainteresowana tym. >> A czy taka formuła spotkań z artystami funkcjonuje również w Siamianowicach, gdzie mieszka Sylwia? >> Nie, nie ma. Właśnie Gliwice są pod tym względem wyjątkowe, dlatego często bywamy w Gliwicach, bo ta kultura jest tutaj po prostu obecna i można tego wszystkiego doświadczyć i to jest wspaniałe właśnie.

>> Poznajmy teraz Wandę, ślązaczkę z krwi i kości i jej opinię na temat śląskiej muzyki ludowej. >> Ja wanda, rozumiecie, też ze Siemnianowic tak naprawdę >> na Wytkowie. na Wydkowie mieszkum urodziła się w Gliwicach wprawdzie, ale to tylko się urodziłach. Całe życie mieszkała pierw Chorzów, teraz Siemianowicy. No a jeżeli chodzi o muzykę śląską, to

było tak, że nie było imprezy w duma, żeby po śląsku nie śpiewali. Teraz toje telewizor, smartfon, inne cuda. Kiedyś to było dobre jedzenie, rodzina się zbierała i wszystko śpiewali. Lepiej, gorzej, ale wszystko my umiemy te śląskie śpiewki i my je śpiewamy. >> W przestrzeni medialnej nie brak rozgłośni radiowych czy stacji telewizyjnych, które chwalą się, że grają śląską muzykę. Czy w ocenie Wandy faktycznie można tam usłyszeć rodzime utwory? Była chyba inna tradycja, bo to nie było wszystko tak uładzone, bo teraz jak mi śpiewają telewizja

trójka, to ja to zaraz wyłączą, bo jak oni mi śpiewają, że ja cię kochum, nie umiem powiedzieć, że mu przeaje i ona go kochu. I tak trzy słowa są po śląsku, a dwie godziny mówią i wszyscy są straszne ślązoki i tego nie lubię to wyłączą. Śpiewum się sama. Jak się ida w parku to się śpiewum. Żaden mnie nie słyszy, ale co mi w duszy gra. >> A jak Wandzie spodobała się formuła uliczników? >> Dobry pomysł. Jestem pierwszy raz. Jestem wdzięczna moim przyjaciołom, że mnie zebrali ze sobą, bo tak by w doma siedziała i nic bych nie wiedziała. >> Grażyna urodziła się i wychowała we Wrocławiu. Jak sama przyznaje, na Śląsk przyjechała za swoją miłością. Czy dziś nie żałuje, że zamieniła zabytkowy Wrocław na przemysłową rudę śląską?

>> No bo inaczej kury na podwórku, na przykład ogródki działkowe, czego nie widziałam w moim mieście, no bo wiadomo, że mieszkam w centrum. No na początku powiem tak, no nie byłam tak zauroczona, chociaż próbowałam tutaj znaleźć te swoje miejsce, ale teraz poznając te moje towarzystwo śląskie, zwiedzając te wszystkie miasta, no po prostu >> famili z panem Kamilem Iwanickim, no ja po prostu ja zakochałam się w Śląsku i ja bym nie chciała tego miejsca opuścić już. >> A jak Grażyna spostrzega i ocenia śląską kulturę? >> Pięknie. Uważam, że trzeba szanować swoją kulturę, swoją tradycję. Ja to

szanuję, yyy uważam, to jest piękne i tak trzeba. >> To jeszcze zapytajmy, jak to jest u Grażyny ze znajomością śląskich piosenek. >> U Górnika w doma jest szykowna żona na przykład. >> Warsztaty trwały dwie godziny. Zaczęło się od prezentacji, a skończyło na wspólnym tańcu. Jak przyznaje Anna, wszyscy świetnie się bawili. >> Bardzo lubię muzykę ludową, muzykę folkową. Znałam już wcześniej kapelę Fedaków, która jest, którzy są świetnymi muzykami, instrumentalistami i nie tylko, więc bardzo chętnie wzięłam udział w warsztatach. >> Festiwal ulicznicy potrwa do końca lipca. W każdy weekend od piątku do niedzieli organizowane są wydarzenia.

Tematyka jest tak bogata, że każdy znajdzie coś dla siebie. Do zobaczenia więc na alei przyjaźni i w parku Chopena. z ranacej [Muzyka] się podworem świątecznej za przyczyna zające tutaj dynaj za przytrzy on nadająceaj iamy [Muzyka]

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo