100%Gliwic | Spektakl "Zjadacz Grzechów" i Podsumowanie Festiwalu Ulicznicy

4 sierpnia 2025 · 14:33 · Obejrzyj na YouTube

W najnowszym odcinku z cyklu 100% Gliwic zabieramy Was na niezwykły spektakl zatytułowany „Zjadacz grzechów”, w którym główną rolę zagrał Piotr Chlipalski – twórca i organizator Festiwalu Ulicznicy. Przedstawienie poruszało temat śmierci i sytuacji na świecie, łącząc teatr z osobistym przeżyciem widzów – Piotr angażował publiczność, zapraszając niektóre osoby do wspólnego odgrywania scen. Po spektaklu porozmawialiśmy z Piotrem, który podsumował tegoroczną edycję Festiwalu Ulicznicy i opowiedział o idei stojącej za „Zjadaczem grzechów”. 📍 Emocje, refleksja i sztuka na żywo – zobaczcie, jak wyglądało to wyjątkowe wydarzenie w sercu Gliwic! 👉 Subskrybuj kanał, by być na bieżąco z naszymi relacjami!

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

[Muzyka] Jeżeli wierzycie państwo w los, przeznaczenie gwiazdy, to oczywistym jest, że los, przeznaczenie i gwiazdy postawiły mnie dzisiaj na waszej drodze, żeby powiedzieć wam co będzie. Jeżeli nie wierzycie, może wierzycie w psychoanalizę. Pomyślcie o tym jako małym terapeucie w pudełku. >> Na zakończenie ostatniego dnia, 19 edycji festiwalu uliczników zobaczyliśmy sztukę Zjadacz grzechów. Kto mógł ją

przedstawić? Oczywiście Piotr Chlipalski, który wymyślił u liczników. O czym była ta sztuka? Porozmawiajmy z aktorem i jej pomysłodawcą. Nie odbyłem żadnej oświecającej pielgrzymki. Nigdy nie byłem w Indiach. Nie wiem gdzie jest mgliście. Wiem gdzie jest Tybet. Byłem parę razy w Rzymie, ale to ostatnio troszkę się zdewaluowało. >> Jak masz na imię? >> Wiktoria. >> Natalia. >> Wiktoria. Wiem, że jesteście z Ukrainy, że jesteście już w Polsce jakiś czas. A wiecie co to są ulicznicy? Czyli tu gdzie się znajdujemy? >> Nie, no słyszal tak o tym. No. >> Byłaś już kiedyś na którymś przedstawieniu? Nie.

>> Czyli pierwszy raz. >> Pierwszy raz. >> A czego się spodziewasz? >> Nie wiem. Natalia była już, to ona może opowie więcej. >> Natalia, miałaś okazję oglądać jakieś przedstawienia? >> Tak. Tak. >> Podobało się? >> A bardzo. Byłam w tym roku i w poza tym roku. >> A z taką formułą przedstawienia sztuki spotkałaś się już kiedyś? A >> tutaj w Polsce? Tak. >> A u siebie? A >> u siebie nie. >> Czyli taka nowość pewnego rodzaju. A którą już tyko oglądałeś?

Już nie pamiętam. W tym roku coś dla dzieci było i też coś od Piotra, który teraz będzie. >> Czyli wiesz nawet kto będzie występował? Słuchaj, czarna przyczepa. Z czym? Jak myślisz o czym czaszka? O czym będzie ta sztuka? >> No to będzie zjadać grzechów, bo ja już wiedziałam jak się nazywa ta. >> Czyli wiesz o co to będzie? Ty spodziewasz się, że może być strasznie?

Myślę, że tak. >> I o to chodzi. >> No tak. >> Da mi swoje imię? >> Adrian. >> A ty jak masz imię? A piesek jak >> ludka. >> Słuchaj, to był pomysł na to, żeby wyjść z pieskiem na spacer, czy jednak specjalnie na uliczników? >> Na uliczników. >> Wiecie o czym będzie przedstawienie? >> Nie, jeszcze nie. >> To jest chyba najfajniejsze, nie? W tym ty tym wszystkim przychodzę w parku, scena, aktorzy, ludzie i nie wiem o czym będzie. >> Niespodzianka. >> Niespodzianka. O, niektórzy to się przygotowują. >> Widzę trumnę, więc coś strasznego. >> No to w takim razie pobawmy się w detektywa. Jest trubna, jest trupia ciaszka. Jest czarna, czarny karawan.

>> E, morderstwo, jakaś, zagadka, >> tropienie mordercy. >> No też jestem ciekaw, może coś o śmierci. A co myślisz w ogóle o takim formie uliczników? Co myślicie? >> To jest bardzo fajna forma. Fajnie, że się ludzie zbierają, wychodzą z domu, spędzają fajnie, aktywnie czas. Mieliśmy też okazję podczas Bienali zobaczyć jak ludzie właśnie też y korzystają z rozrywek, więc bardzo fajna inicjatywa, >> no. Czy jesteś, czy macie takie wrażenie, że Gliwice jednak są miastem, gdzie ta kultura przynajmniej w lecie jest dominująca, że jest jej dużo, wystarczająco, czy jeszcze byście coś zmienili?

>> Ja myślę, że fajnie, że jest tego dużo. Yyy, nawet jesienią przecież jest też nocart, więc mega na plus. No i to bien, ale fajnie jakby zostało też >> co roku. Tak. No tak. A szczególnie, że jest to chyba wakacje, nie? Kiedy nie bardzo wiadomo co robić, co? No jak nawet ktoś nie wyjeżdża na wakacje, to jest co weekend coś, co można zobaczyć albo wyjść. Także to jest na plus. To jest naprawdę super. >> No i ludzie chociaż na chwilę odrywają się od telewizorów, smartfonów, nie komputerów, >> bo to jest też coś nowego, coś coś co się nie dzieje tak naprawdę często. Więc więc tak.

>> Ja widzę, że jesteście świetnie przygotowani, bo macie kocyki. Rozumiem. Prowiancik też >> jesteśmy doświadczonymi ulicznikami. Nie mamy prowiantu, ale mamy wodę. Czyli będzie tutaj dobrze. No nie wiemy jeszcze czego spodziewać, ale właśnie to chyba o to chodzi, bo w tych ulicznikach jest tak, że jest dużo improwizacji. Tobie się to podoba? >> Tak, bardzo mi się to podoba. Jest też dużo cyrku i to też jest coś, co nas zawsze przyciąga na spektakle. Yyy, dlatego często wybieramy yyy spektakle nie tylko dla dzieci, przychodząc z dziećmi, ponieważ sama formuła jest fajna i atrakcyjna, a ja chciałabym, żeby moje dzieci uczyły się także przez sztukę y nie zawsze dostosowaną do ich wieku, ale jednak już od małego gdzieś to m przyciągało je do nietypowych form,

do czegoś trochę trudniejszego, ale jednak dającego więcej radości. Andrzej, specjalnie tutaj na tą sztukę konkretnie czy tak po prostu jesteś partie? >> Konkretnie? Konkretnie na tą sztukę. Ja mieszkam w Sosnowcu. Mam brata na wózku inwalidzkim, który mieszka tu w Gliwicach. >> W tym Sosnowcu się mniej dzieje, >> dużo mniej się dzieje. Natomiast jest prezydent, który bardzo duże środki przeznacza, ale toą przeważnie na imprezy sportowe, >> czyli nie na kulturalne. >> Kulturalne też są. Mamy, mamy akurat teatr Zagłębia. który jest najstarszym teatrem województwa śląskiego, czyli to jest Bielsko-Biała Katowice Częstochowa, bo w Sosnowiec był jeszcze wsią i w 1896

był teatr i teraz do czego zmierzam po prostu będzie dobudowany do teatru Zagłębia za 4 lata, bo jest zatwierdzone finanse i projekt. duży teatr i to jest pod względem starości to jest szósty w Polsce teatr >> i lubię do tego teatru chodzić >> to proszę poznaliśmy troszeczkę tutaj fajnej historii wiesz o czym będzie ta sztuka co z którą za chwilkę jeszcze nie wiem >> lubisz takie niespodzianki taką improwizację >> oczywiście a tu spodobał mi się pan ten pan, co próbę robił >> to nie wiem czy wierzę ale to jest pomysłodawca i twórca uliczników to on wymyślił ten festiwal 19 lat temu tak >> no ekstra to jest >> i teraz też gra ze swoim teatrem, więc na pewno wymyśli coś ciekawego.

>> No to dobrze. To dobrze trafiłem. >> Życzę w takim razie emocji dużo, bo będą tutaj. Dziękuję bardzo. >> Nie będę próbował w żaden sposób walczyć z waszymi przekonaniami. Nie próbuję się z nich naśmiewać. Nie próbuję dotykać czegoś, co jest dla was ważne. Znaczy próbuję, ale nie chcę temu zrobić krzywdy. Ja mam tak, że zadaję sobie pytania i i ten spektakl jest trochę wynikiem zadawania sobie tych pytań. Dzisiaj będę zadawał y i przed państwem i mam

nadzieję z państwa pomocą szukał odpowiedzi, ale nic co tu się dzieje nie jest po to, żebyście jakoś poczuli się zagrożeni w tym co wierzycie, bo bo zaraz dojdziemy też do tego, że tak naprawdę to, co sobie opowiadamy i to co w co wierzymy czyni nas tym kim jesteśmy. Więc to powiedziawszy zacznijmy.

>> Rozmawialiśmy kilka dni temu w ramach powiedzmy wstępu do uliczników. Dziś ostatni dzień już szkoda. Czy może dobrze, że to się kończy, bo będzie następny zarok? >> No jest w tym głęboka filozofia. Tak. M ja ja się cieszę, że to się dzieje. Ja się cieszę, że że państwu chce się przychodzić i to co mamy do do pokazania jakoś ciągle ciągle chyba działa, bo bo inaczej myślę to by nie miało sensu. Czy czy chciałbym dłużej? Ja tego nigdy nie wiem. Dzisiaj się fenomenalnie cieszę, że udało się przełamać klątwę i po raz pierwszy nie leje na mnie osobiście deszcz, bo bo jakoś za mną łaził. M cieszę się też z chłopaków, którzy w ruinach teraz y w ramach ostatniego spektaklu e rzucą parędziesiąt noży i i

cieszę się z tego, że no, że to może być. Także nie nie wiem. No był czas, kiedy było nas dwa miesiące. Ja ja go pamiętam już jak przez mgłę. Ten miesiąc był był cudownie rewelacyjnie, energetycznie, malowniczo piękny, więc więc jedyne co mogę od siebie to dziękuję. Rozmawiając ludźmi, szczególnie z tymi, którzy przyjeżdżają z innych miast, no oni są zachwyceni ulicznikami. Pani starkich gór przyjechała, specjalnie dzieci przywiozła dla takiego kogoś, kto to wymyślił. No to to jest właśnie ten, jak to mówią, miód na serce. Tak. >> Znaczy no ten ten to, że ten sens się rozlewa poza poza Gliwice, bo bo to jest trochę antyfestiwal. Mnie to mnie to na początku trochę bolało, że że nie możemy zbudować wioski festiwalowej i być tu przez trzy, ctery, pić dni i i tworzyć jakiejś takiej komunowspólnoty

wariatów. Yyy to to się dawno temu jeszcze w Tareaj Fabryce Drutu udawało przez dzień dwa. Natomiast myślę, że to yyy mam fajną wartość y jakby wakacyjną dla miasta, dla wszystkich tych, którzy w tym mieście zostają. To, że to, że komuś chce się wsiąść w samochód, w pociąg yyy yyy i i przyjechać, tym bardziej cieszy. A a myślę, że że też trochę zwraca ten trud szukania tego i i znajdowania rzeczy, które no które nie dzieją się gdzie indziej. I to też w tegorocznym programie myślę było widać, bo, bo większość tych rzeczy zagranicznych to były polskie premiery, czyli czyli rzeczy, które po raz pierwszy jeżdżąc po świecie zawitały do Polski i można je było zobaczyć właśnie w Gliwicach w ramach w ramach uliczników i i cieszy mnie to, że one zadziałały, że że państwo po nie wiem pierwszym, drugim spektaklu nie stwierdzili, że to

nie ma sensu i i przestali przychodzić. Także z mojej perspektywy dopóki dopóki państwu się chce to ja z radością będę szukał i dowoził. >> Łapacz grzechów to jest taka można powiedzieć kwintesencja tego festiwalu, bo za każdym razem to to nie jest nowa sztuka. Z tego co wiem premiera była 2 lata temu. Chyba za każdym razem jednak jest trochę inna. Yyy, ten spektakl miał premierę rok temu w Krakowie na na ulicy. Yyy, on się pojawił jako taka zajawka w postaci tej przyczepy i instalacji zjadającej szepty. Ja sobie też, bo jest wiele czy czy jest jakąś tam tradycją, że że organizator, jeśli jeśli ma coś do powiedzenia teatralnie, gra u siebie, zwłaszcza na takich festiwalach. Ja sobie powiedziałem, że że jedynym jakby wytrychem na to, żeby państwa sobą za bardzo nie zanudzać, to kiedy powstanie coś nowego, to zaprosić

was, żeby żeby to pokazać. Czy kwintesencja, nie wiem, bo to bo to też mnie ciągnie do opowieści, ciągnie mnie do dziwnych opowieści i do i do zabawy tej ulicznej, ale bardziej gadanej. Myślę, że równoważę to tym, co co właśnie dzieje się w ruinach, gdzie gdzie chłopaki są przerażająco sprawni fizycznie i i wizualnie dzieją się tam

cuda i że udaje mi się w tym wesołym gronie tych, których zaproszę, może nie za bardzo odstawać, a może odstawać przynajmniej na tyle, żeby było było interesująco. Ale obiecuję nie nie epatować z sobą za bardzo, bo to najnowsza premiera, która po raz pierwszy w historii moich rzeczy tutaj nie została Bogu dzięki zlana przez deszcz. Kolejka, która stała potem do ciebie, żeby otrzymać monetę, to świadczy o tym, że że ludzie jednak uwierzyli w tego, w tą bludową postać, która te grzechy przyjmuje. >> Albo chcieli mieć fajną pamiątkę z festiwalu i i Złota Moneta z moją podobizną gdzieś wyląduje za szafą. Ja

nie wiem, znaczy ja ze sobą zrobiłem zakład Pascala w zasadzie, że jeżeli to co opowiadam ma mieć sens, to to musi mieć jakieś podłoże we mnie. Więc więc jeżeli mogę komuś poprawić humor, że że uwolnię go z ewentualnego piekła, czy to się uda, czy nie, to to nadal faktem jest, że ma lepszy humor. Faktem jest, że tu i teraz może uśmiechnie się do tych głupot, które opowiadam i może wróci do domu trochę weselszy i i ta puęta tego spektaklu o o o czynieniu naszego pięknego kraju trochę weselszym, myślę, myślę jest mi szalenie bliska. Jeżeli możemy przełamać to to czasem koło smutku. rozczarowania i goryczy, to

jeżeli ja mogę być jednym z okruszków w tej drodze to absolutnie biorę na siebie konsekwencje tego, co co wydarzy się kiedy kiedy ja zapukam po drugiej stronie. >> Jest już gotowa lista tych, co przyjadą za rok na uliczników, czy to się będzie rodzić? Ja mam listę marzeń, która która trochę jakby też wynika potem z tego, czy mają wolne terminy, czy czy uda nam się to jakoś logistycznie spiąć. Więc więc za każdym razem jak gdzieś jadę, to szukam co czegoś, co mogę dołożyć do tej listy i i sprawdzam kto kto może, na kogo nas stać, komu pasują terminy. Więc więc w mojej głowie to myślę, że jeszcze ze trzy festiwale ciągle się kotłują. A a co będzie? No to zobaczymy co co będzie możliwe. O >> i to jest właśnie najfajniejsze w ulicznikach, że dowiemy się dopiero w czerwcu kto wystąpi. Dziękuję. Wersji

się trzymam. Dziękuję bardzo. Do zobaczenia. [Muzyka] >> Fascynujące. >> Wciągnął was. >> Tak. Tak. Tym bardziej, że temat był bardzo nośny i >> niesamowite chyba jest to, że taki no przegląd w czasie zrobił tak te wprowadzenie zanim dotarliśmy do tego, co w ogóle oczywiś >> tak tym bardziej, że jeżeli są ludzie, którzy się interesują wierzyniami przede wszystkim starożytnymi, no to było to też takie zweryfikowanie wiedzy po troszę. >> Wciągnęła mnie, dlatego stoję po monetę. Interakcja bezpośredni taki kontakt aktora z widzem >> yy jest na pewno o wiele wiele lepszy niż w standardowym teatrze i na pewno jest o wiele lepszy niż kino.

>> Piotr Hipalski zauroczył. >> Zauroczyłuję też po uścisk. Dziękuję bardzo. 19 edycja festiwalu uliczników już za nami. Z jednej strony szkoda, ale z drugiej strony już z niecierpliwością czekamy na następną, a ta w lipcu przyszłego roku. Do zobaczenia. [Muzyka]

Ah. Yeah.

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo