100% Gliwic | Podsumowanie Biennale Gliwice
To czas na podsumowanie festiwalu Biennale Gliwice. W ramach zakończenia odbył się briefing prasowy podsumowujący cały czas festiwalu, zainteresowanie Gliwiczan i nie tylko. Dodatkowo Adam Żaak zapytał się gliwiczan, czy rzeżba Jana Śliwiki odnajdzie swoje miejsce na skwerze nad DTŚ.
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
[Muzyka] Bienale, które było też jednym z tych elementów, które deklarowałam gliwiczanom, że będzie to impreza otwarta w miejscach publicznych i będzie dotyczyła sztuki. Faktycznie to był sukces na skalę, której się nie spodziewaliśmy. Spektakularny sukces tak dużej grupy gliwiczań na wydarzeniach, które w mieście w Gliwicach trwały przez 10 dni.
Pozwolę sobie założyć, że jeszcze Gliwice nie widziały. Sztuka w mieście w miasto w sztuce. To był tytuł tego festiwalu, który już za nami i jak to z Bienale bywa. Teraz podsumowujemy to, co się wydarzyło, planując już to, co wydarzy się za d lata. Kilkadziesiąt artystów i
artystek z Gliwic, ze Śląska, ale także spoza granic naszego kraju wypełniło nasze miasto dźwiękiem, kolorem i niezwykłymi wydarzeniami. Bienale powstało przy współpracy i to warto podkreślić aż 17 lokalnych partnerów miejskich instytucji, fundacji, galerii, ale co także niezwykłe przy współpracy chociażby gliwickich restauratorów, którzy gotowi byli na to wydarzenie przygotować specjalne menu, które w trakcie Bienale
serwowali. To 19 miejsc w ramach programu głównego łącznie i to sobie wypisałam, żeby nie zapomnieć, aż 31 lokalizacji od kin po park, galerie, witryny sklepowe i restauracje, o których przed chwileczką wspomniałam. Yyy, więc to wszystko razem sprawiło, że przez 10 dni, jak państwo poruszali się po mieście, mieliśmy tłumy yyy widzów na
pojedynczych yyy wydarzeniach, ważnych wydarzeniach w ramach Bienale, ale także obserwujących te wystawy, które trwały przez całe 10 dni. Jeśli powiem, że totem, który zainaugurował Bienale i który stanął na skwerze europejskim, gromadził przez te dni kolejki chętnych, żeby tam się sfotografować i pokazać go gdzieś dalej często w swoich mediach społecznościowych, to też niewiele powiem, bo to jest taka instalacja, taka rzeźba, która cały czas budzi emocje. A o to chodzi w sztuce. ta sztuka ma prowokować, zachęcać do dyskusji
i do tego, żeby faktycznie każdy, kto w tym przypadku przechodzi przez ulicę zwycięstwa, ten obiekt na stałe zagości w Gliwicach, żeby ten obiekt był zauważony. W ramach Bienale były instalacje, które można było oglądać i mówimy tutaj o instalacjach Kawery komputery. Mówimy również o rzeźbach Jana Śliwki, które po raz pierwszy na tak szeroką skalę zostały zaprezentowane w Gliwicach, a wcześniej to warto podkreślić, uruchomione dzięki Politechnice Śląskiej i studentom, którzy włożyli sporo pracy, by te mechanizmy, które często powstały w latach 70 na nowo ożyły i zaprezentowały całą atrakcyjność
rzeźb właśnie Jana Śliwki, czyli naszego lokalnego, nieżyjącego już niestety artysty. Żeby nie być jeszcze gołosłownym i powiedzieć o tym, co się wydarzyło w ramach bienale i też co na stałe zostanie w naszej przestrzeni, to przypomnę chociażby artystyczną interwencję Karola Kobrynia i mówię tutaj o Loraku, czyli mówię o tym, że te
murki przy alei przyjaźni zyskały zupełnie nowe oblicze. Ale mamy też piękny mural przy ulicy Górnych Wałów 37 i to także taka interwencja, która powstała dzięki uprzejmości i hojności naszych sponsorów. Bardzo raz jeszcze dziękuję. Fantastyczna współpraca. Już teraz zapowiadam, że chcemy ją kontynuować i mamy w planie kolejne wspólne projekty, które mam nadzieję będą okraszone co najmniej takim sukcesem jak to pierwsze bienale, który mamy, które mamy za sobą. Szanowni państwo, ja też bardzo chciałbym podziękować pani prezydent i miastu Gliwice za to, że za to, że nam zaufano, za to, że mogliśmy współorganizować i współuczestniczyć w tym wydarzeniu.
Jeżeli o mnie chodzi, bo tu już bardzo dużo rzeczy padło z ust pani prezydent, ja nie będę powtarzał i może też nie będę zanudzał, ale powiem, że naszym sukcesem niewątpliwie jest też zintegrowanie środowiska związanego z kulturą w Gliwicach. I mówię tutaj o instytucjach miejskich jako i artystach, fundacjach, galeriach,
bo to był niewątpliwie sukces. Nie spodziewaliśmy się aż takiej frekwencji. Byliśmy na nią przygotowani, ale chyba wszyscy jesteśmy zaskoczeni. Także dziękuję bardzo i cóż mogę powiedzieć? Do zobaczenia przy następnych projektach. To ja również krótko o tej integracji chciałem powiedzieć, bo rzadko się zdarza tak, żeby wszystkie służby, wszystkie jednostki spotykały się razem i współpracowały. Najczęściej dzieje się to w sytuacjach kryzysowych. My złamaliśmy ten stereotyp i działo się to naprawdę w dobrej idei. Czasami niełatwo było, ale zrobiliśmy naprawdę coś, czego jeszcze środowisko, nawet administracji w Gliwicach nie widziało i to też jest sukces, bo przełamaliśmy pewne stereotypy myślenia i współpracy między sobą i to jest naprawdę budujące, piękne. To jest świetny punkt wyjścia do dalszej
współpracy. Jeszcze dodam tylko, że wszystko to naprawdę zadziało się w dość niedługim okresie, ponieważ jest to jest tutaj mowa o trzech, czterech miesiącach takiej bezpośredniej współpracy, nawet dzień i noc. Także jeżeli coś jest jeszcze sukcesem, to myślę, że w takim tempie wykonaliśmy kawał dobrej roboty. Wobec tego, jeżeli spotykamy się za d lata, to oczekujcie państwo przebicia tej wysokiej poprzeczki. >> Pani prezydent, sukces ma wielu rodziców. Porażka jedną matkę. Kalkulowała pani, że coś się może nie udać. wzięła pani na siebie dość dużą odpowiedzialność, jeśli by się nie udało bienale?
No bycie prezydentem zakłada zawsze branie odpowiedzialności za te propozycje, które prezentuje się mieszkańcom. Więc tak, zawsze ten to ryzyko jest skalulowane, ale tutaj szczerze mówiąc mieszkając 54 lata i wiedząc jakie są nastroje w mieście, jakie są te potrzeby, jeśli chodzi o kulturę, nie miałam wątpliwości, że Bienale przyciąg przyciągnie gliwiczan, ale skala w jakiej oni uczestniczyli w tych wszystkich zaproponowanych przez nas wydarzeniach, naprawdę przekroczyła nasze oczekiwania i oczywiście niezwykle nas cieszy. Do tej pory Gliwice kojarzyły się z radiostacją, z wieżą radiostacji. Teraz na pierwszy plan wychodzi totem. Jakie będą dalsze losy?
Czy on pozostanie z nami? >> Tak, ten totem pozostanie. na razie jest prezentowany na skwerze europejskim i faktycznie ilość publikacji, bo co staramy się monitorować, gdzie mieszkańcy Gliwic, ale nie tylko mieszkańcy pokazują tenże totem jest powalająca i
bardzo się z tego cieszymy. Powiem więcej. W dobie mediów społecznościowych ma kolejne nowe konotacje. Jest zawsze dobre, bo ten kciuk uniesiony do góry oznacza tak, czyli akceptację. W tym przypadku to mam nadzieję akceptacja dlatego, żeby kultury w mieście Gliwice było jak najwięcej. jak wy >> yy prezes fundacji >> Soundscape >> Paweł Pidur jest z nami. Emocje już upadły. Yyy pamiętam kiedy był pierwszy
dzień, kiedy przymierzaliśmy się do wielkiego otwarcia, potem było wielkie otwarcie, dzisiaj już jest spokojnie i i jakie pierwsze refleksje? Tak, jesteśmy zmęczeni, ale oczywiście to jest takie pozytywne zmęczenie, no bo włożyliśmy w to kawał serca i i mnóstwo pracy, tak jak już tu na konferencji prasowej Paweł Januszewski powiedział, nowy dyrektor CK Wiktoria, pracowaliśmy
naprawdę dzień i noc. Dzień i noc. I to mówię z takim przekonaniem, że ta noc to to czasami była trzecia, czwarta: w nocy w sumie już nad ranem i i m No i daliśmy z siebie wszystko. Refleksje jesteśmy, no zadowoleni, bardzo, bardzo zadowoleni, ponieważ spodziewaliśmy się, że będzie zainteresowanie. Zresztą y takie było założenie, ale no nie ukrywam, że trochę
nasze oczekiwania to wszystko przerosło, znaczy przerosło, y pozytywnie przerosło. Tak. Tak. W sensie frekwencja była za zdumiewająca, ale to to frekwencja frekwencją, liczby liczbami, ale to co udało nam się stworzyć to taki klimat festiwalowego miasta. To Gliwice się zmieniły w coś, nie wiem, w jakieś europejskie miasto. Ludzie chadzali środkami ulic w ręku dzierżąc jakieś napoje. Sobie chodzili tak od galerii do galerii, od wystawy do wystawy, tu na happening, tu do do pianina, tu na koncert. jakby ten ruch, który się pojawił w mieście, to jak ludzie się zachowywali, jak jak chodzili uśmiechnięci, a do tego jeszcze ta piękna pogoda, która nam bardzo sprzyjała, no sprawiło to wszystko,
tak jak mówię, oczywiście w moim w mojej ocenie, że to miasto stało się takim miastem w pełni festiwalowym, czego ja w życiu jeszcze nie widziałem w Gliwicach, bo bo z Gliwicami jestem związany od urodzenia, także jest mi niezmiernie miło. że takie coś
się tutaj wydarzyło. Tak. >> No to skoro taki duży sukces, to może zastrzec tobie ale żeby nikt nie pomyślał, że może zrobić coś lepiej od nas. >> Nie no, Bienale, Bienalec. Myślę, że sama nazwa nie możemy jej zastrzec, bo bo wtedy Wenecja by się obraziła, bo to przecież w Bienale pierwsze jest Weneckie. Oni >> Ale gliwickie Bienale zastrzec sobie >> tak żeby żadne miasto nie mogło zrobić gliwickiego Bienale. Tak, tak. No ja myślę, że fajnie, fajnie jest, żeby to też inspirowało inne miasta, no bo naszym kurczę fajnie jakby
w tym kraju było więcej takich wydarzeń. Fajnie, żeby to y to się nakręcało, żeby żeby y ludzie i włodarze zrozumieli, że kultura nie jest czymś, nie musi być czymś niszowym i czymś tylko nie wiem taką zapchaj dziurą. To jest kultura, sztuka to jest to jest tożsamość. To jest to jest budowanie więzi. To są relacje, to jest to jest wspólne przeżywanie. To są emocje, to to
jest zabawa. To jest spektrum tak wielu pozytywnych rzeczy, które mają ogromny wpływ na na mieszkańców, na ludność i i na no i i to integruje, to zespala. Paweł Januszewski, już niedługo szef CK Wiktoria, też współorganizator gliwickiego Bienale. Z jakimi uczuciami wchodził pan w to bienale? Czy to się wszystko uda? Czy było tak zaplanowane, że nic nie mogło zmącić tego wydarzenia? >> Nie było za dużo czasu na głębokie analizy emocjonalne. Weszliśmy od razu na głęboką wodę i rozbudowywaliśmy program w zasadzie pracując po kilkanaście godzin dziennie. yyy w różnych podzespołach, w różnych zespołach yyy z jednostkami miasta, z organizacjami pozarządowymi, z fundacją Soundscape, również ze sponsorami, którzy chcieli już na samym początku współpracy uzyskać jak najwięcej informacji o projekcie, który który będą
reprezentować również finansowo. Także działo się bardzo dużo i i w tych emocjach tkwiliśmy i w tym takim pędzie codziennych działań. Było to takie dokładanie, dokładanie i teraz jest wreszcie wynik, czyli dyrektorskie krzesło. >> Bardziej traktuję to jako wyzwanie i element kontynuacji dobrze nastrojonego
instrumentu, jakim jest Centrum Kultury Wiktoria. Myślę, że będziemy działać poprzez ewolucję i dostosowywanie się do oczekiwań mieszkańców, do potrzeb, do y samego rozwoju kultury w Polsce i nie tylko, bo czerpiemy też y wzorce od tego, co się co się dzieje na świecie. Bienale jest takim najlepszym przykładem i będziemy po prostu reagować. Nie, nie zatrzymujemy się. Myślę, że mamy zespół specjalistów, którzy naprawdę działają z wielkim zaangażowaniem i na ich doświadczeniu będziemy na pewno czerpać. >> To już troszkę z wyprzedzeniem, ale życzymy wielu sukcesów na tym stanowisku, żeby to wszystko tak dobrze grało jak ten fortepian, który widzimy w tle.
>> Bardzo dziękuję. Fortepian zostaje. Ja zapraszam również wszystkich gliwiczan, którzy o kulturze chcą porozmawiać. Zapraszam do Centrum Kultury Wiktoria. Jest na to przestrzeń. Ja również będę otwarty na dyskusję. Róbmy tą kulturę razem, bo to jest w zasadzie dla wszystkich mieszkańców miasta, a nie tylko dla naszej satysfakcji. Pani Aleksandra Smolak, rzeczniczka festiwalu Bienale Gliwice. Emocje już opadły,
uśmiech na twarzy, czyli wszystko się udało, ale praca rzecznika festiwalu jeszcze się nie zakończyła. >> Nie, absolutnie nie. Jak widać trwa cały czas i myślę, że będzie jeszcze trwać przynajmniej kilka tygodni. Będziemy zbierać tego oczywiście pozytywne pokłosie. Yyy, jesteśmy bardzo zaskoczeni tym, jak yyy media zareagowały na festiwal Bienale. Jesteśmy niezwykle wdzięczni mediom yyy za tak szeroki yyy zakres yyy
rozszerzania informacji na temat festiwalu. Yyy festiwal był darmowy, to było bardzo fajne, dlatego że mogli z niego skorzystać wszyscy. Udało się to oczywiście dzięki sponsorom, ale to był też 10odniowy festiwal i tutaj pomoc mediów jest kluczowa, dlatego że
program miał dziewięć stron, a4 był niesamowicie bogaty i naprawdę ciężko było to podać w takiej kwintesencji, nie wiem, jednego materiału, jednego artykułu. Więc ta stała promocja medialna była dla nas i dla gwliwiczan, jak i dla innych mieszkańców aglomeracji bardzo ważna. No bo y przyjeżdżali tutaj naprawdę ochocoludzie z całego województwa i nie tylko. Mieliśmy też gości z Wrocławia, Krakowa czy Łodzi. Sponsorzy także są zadowoleni, bo nie utopili pieniędzy, tylko jednak coś y z tych atrakcji festiwalowych zostanie na przyszłość. Tak, też tak myślę, że tak, sponsorzy są zadowoleni, jakby przyznają to też ochoczo.
No po pierwsze festiwal był darmowy, więc te pieniądze jakby nie były utopione. Było to faktycznie dla ludzi. Po drugie program był niezwykle wartościowy i zrobiony na najwyższym światowym poziomie. Takiego wydarzenia jeszcze nie było i organizatorzy postanowili, że to musi się odbyć właśnie w Gliwicach i w takim charakterze. >> Obserwowaliśmy miasta takie jak Katowice, które są już bardzo mocno nasycone festiwalami. Tutaj Gliwice faktycznie jak widać po frekwencji były bardzo chłonne tej kultury i myślę, że
to się udało. Poza tym Politechnika Śląska i Rzesza młodych studentów, dla których miasto powinno przygotować zacną ofertę kulturalną i jak widać się to udało i myślę, że będzie ona teraz już coraz to bardziej bogata. >> Jan Śliwka, artysta, który niestety już nie żyje, ale zostawił po sobie wiele wspaniałych dzieł. Jednym z tych dzieł
jest ręka czy kciuk. Właśnie spróbujemy dzisiaj yyy nakłonić gliwiczan, żeby znaleźli odpowiednią nazwę dla dzieła Jana Śliwki. Yyy jesteśmy tutaj na tle, mamy takiego fajnego kciuka, taką rzeźbę. Czy wiecie co to jest za rzeźba? >> No ja nie jestem stąd, więc może tutaj bardziej koledzy będą wiedzieli jak >> jest co jest związane z Janem Śliwką. Świetnie. Bingo. To jest taki totem, który Jan Śliwka, już nieżyjący artysta stworzył i totem został tutaj postawiony z okazji Bienale Gliwickiego, czyli festiwalu, który trwał przez 10 dni. Może byliście uczestnikami tego festiwalu?
>> Nie, ale wied wiedzieliśmy o tym >> i my teraz próbujemy się dowiedzieć, czy zdaniem gliwiczan i nie tylko gliwiczan, czy ten totem powinien tutaj zostać na stałe. >> Myślę, że może zostać. Mi się podoba. I te tak ciekawiej wygląda. A co na to nie gliwiczanka? >> Ja tutaj nie do końca znam historię. Też nie do końca znam pana Jana Śliwka, Śliwę, więc no ciężko mi się wypowiedzieć, bo bardzo nie wiem. Y >> ale rzeźba ładna. >> E tak, uważam, że tak. Jest ciekawa. >> A gdybyśmy mieli teraz wymyśleć jakąś specjalną nazwę na ten totem, jak go nazwać, nie wiem. Złota rączka. Okej, bo już takie tutaj padały propozycje. Może jakaś inna nazwa, >> nie wiem. No nie mam pomysłu.
>> Jakiś pozytywny błysk, bo się tak błyszczy tutaj. >> Pozytywny błysk. >> No >> my to kupujemy. Dobrze. Świetnie. Dziękuję bardzo. To jest rzeźba Jana Śliwki zatytułowana Totem. A my się chcemy dowiedzieć od gliwiczan i nie tylko od gliwiczan, czy ta rzeźba tutaj powinna stać. >> Powinna stać. Bardzo fajnie wygląda i
ludzie się powinni przyzwyczajać. >> Może to być taka wizytówka Gliwic? >> Oczywiście, że tak. Tak, oczywiście. >> A gdyby pani miała wymyśleć jakąś taką specjalną nazwę, bo już padały różne tutaj propozycje ze strony naszych rozmówców. Jedni powiedzieli, że
błysk nadziei, jednak ktoś powiedział, że złota rączka. Okej. A może jakaś inna nazwa? No ze złotą rączką bym się zgodziła. Oczywiście, że tak. >> Czyli złota rączka mogłaby być. >> Złota rączka by mogła być gliwicka złota rączka, żeby tak było już bardziej konkretnie. >> Tak. Tak. Gliwicka złota rączka. >> Judyta i Michał. Moi drodzy rączka piękna. Podoba się wam? >> Bardzo. >> Bardzo ładna. >> A dlaczego ona tu stoi? >> Nie mam zielonego pojęcia, jak mam być szczery. >> A braliście udział jako widzowie w Biennale gliwickim? >> Nie, >> nie, >> nie. To jest taki 10odniowy festiwal.
który miał miejsce w Gliwicach niedawno i z okazji tego yyy festiwalu postawiono tutaj rzeźbę Jana Śliwki, gliwickiego twórcy, już niestety nie żyjącego. A my chcemy się dowiedzieć od gliwiczan i nie tylko, czy ta rzeźba tutaj stoi w dobrym miejscu, czy może gdzieś indziej powinna być, czy w ogóle może jej nie powinno być. No i spróbujemy, próbujemy znaleźć jeszcze jakieś specjalne imię dla tej
rzeźby. Co byście zaproponowali? By różne propozycje. Okej, złota rączka. Błysk nadziei. Takie różne nazwy padały. A może coś spróbujecie wymyśleć? >> Jak już to jakaś miedziana rączka, bo pomarańczowa. >> No chyba pod tym samym się >> miedziana rączka. Judyta powiedziała, że miedziana rączka. Okej, dobrze. No to na razie przyjmujemy. Może się to, może się to przyjmie, a jak się nie przyjmie, to też się nie obrazimy. Życzymy wam miłego dnia. Jedno pytanie mam takie następujące. Stoi tutaj piękna rzeźba. Czy pani wie, kto jest jej autorem i dlaczego ta rzeźba tutaj stoi?
>> Nie odpowiem, bo nie wiem. >> Y, no to ja pani pomogę. To jest rzeźba autorstwa Jana Śliwki, gliwickiego artysty, już niestety nieżyjącego. A ta ręka została tutaj ustawiona trochę z okazji Bienale Gliwickiego, czyli festiwalu, który trwał 10 dni w naszym mieście i zostanie na dłużej. I pytanie, czy ta rzeźba ma tutaj stać pani zdaniem, czy dobrze tu wygląda i czy znalazłaby pani jakąś specjalną nazwę dla tego dzieła? >> Nazwy nie powiem, bo trudno mi jest określić, ale to sama ta rzeźba mi się podoba >> i może tutaj stać do następnego bielale, czyli za d lata dopiero będzie.
>> No nie szk. Tak, może stać, >> może stać, >> może stać. >> Świetnie. Dziękuję bardzo. Miłego dnia życzymy. Heluj [Muzyka]


