100% Gliwic | Noc Muzeum w Biprohucie
W tym odcinku Ewa Pokorska-Ożóg- Miejski Konserwator Zabytków w Gliwicach Zabierze nas na wycieczkę po zabytkowym budynku, który obecnie jest siedzibą Mostostalu Zabrze. Oczywiście całą wycieczkę relacjonował na was Grzegorz Muzia.
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
[Muzyka] Noc muzeów przywędrowała do Polski z Berlina, gdzie po raz pierwszy odbyła się w 1997 roku. również i w Gliwicach tutejsze muzeum w tę noc otwiera swoje podwoje i zaprasza do zwiedzania. Wydarzenie to jednak w Gliwicach nie ogranicza się tylko do odwiedzania powszechnie znanych miejsc. Ewa Pokorska Orzuk, Miejski konserwator zabytków w Gliwicach, wspólnie z Bibrochód stacją Gliwice zaprosiła miłośników historii na wykład o budowniczym Gliwic w Salomonie Lubowskim, a potem do zwiedzania niedostępnej na co dzień zabytkowej siedziby Mostostalu Zabrze, dawnego Bibrohutu. Nasze zwiedzanie zaczynamy od malowniczego patio mieszczącego się między czterema skrzydłami budynku.
Dzisiaj w ogóle był najpierw wykład, gdzie żeśmy opowiadali czy opowiadałam o obiektach, które zaprojektował Lubowski, taki mistrz budowlany, architekt, bo chociaż studiów nie skończył, ale projektował dużo budynków i między innymi właśnie ten obiekt jest jego autorstwa, więc dlatego
żeśmy tutaj zakończyli nasz spacer taki muzealny. muzealny czy historyczny i jesteśmy na terenie budynku, który przedtem został zbudowany jako budynek dyrekcji fabryki drutu. Teraz jest to siedziba Mostostalu i jesteśmy na Patio. po prostu tak klimatyczne i piękne miejsce, to trudno w Gliwicach znaleźć, nie jest dostępne. Dlatego jak
pan tutaj sfilmuje i pokaże to bardzo dobrze, żeby mieszkańcy widzieli jak tutaj jest też zielono, bo nie tylko mamy zabytek, ale mamy przepiękną zieleń. Proszę zobaczyć jak ładnie są rozwiązane te okna, gdzie pomiędzy tymi kwaterami yyy okien są takie słupki, yy kolumienki metalowe i
co jest charakterystyczne, że Lubowski bardzo lubił kolumny, które możemy nazwać, że są yyy w okowach, że coś się znajduje nagle yyy może nie w połowie, Ale tak prawie w połowie tej Kolumienki, a tak samo na jego budynkach przy placu inwalidów wojennych Stara Poczta czy jego też obiekt kamienica, która należała do niego na górnych Wałów 13. I tutaj znowu możemy odkryć właśnie ten taki charakterystyczny dla niego element. Też proszę zobaczyć ta płycina nad oknem ułożona z różnych w różnym kolorze cegiełek. No naprawdę tutaj tyle elementów jest
takich, które nas naprawdę mogą zainteresować, a które tak na pierwszy rzut oka nie są od razu widoczne. też na tym placu, tam jest wnęka tam po drugiej stronie, gdzie stał stała rzeźba hutnika i ta rzeźba hutnika zaginęła i jakiś czas temu właśnie pytali się mnie przedstawiciel Mossostalu, czy ja nie wiem gdzie ta rzeźba może się znajdować. Ja później o tym powiedziałam na wykładzie muzealnym, bo oczywiście nie wiedziałam. Ale wykład muzealny wysłuchał pan szef
Wrazidloka i on powiedział: "No oczywiście, że wie i już teraz powiedział gdzie jest ta rzeźwa, już trwają rozmowy, żeby zrobić odlew czy czy jakoś przekazać i tutaj ona trafi." Więc naprawdę to jest tyle takich no takich ciekawych elementów i historii związanych z tym budynkiem. Następnym pomieszczeniem najstarsze w tym budynku jest sejf. Choć liczy sobie ponad 150 lat, wciąż jest użytkowany. Znajdujemy się w następnym pomieszczeniu, które pamięta jeszcze czasy budowy tego
obiektu, czyli w skarbcu. Teraz proszę, mamy tam nawet złote monety, ale tak normalnie na co dzień nie ma tam złota, ale są dokumenty, które też są bardzo ważne. Proszę tutaj należy też pokazać jak grube są te drzwi i z tej strony jak jak to wygląda ten cały mechanizm zamykania. Nie trudno się domyśleć, że w takim sejfie w czasach przed bankowością elektroniczną trzymano pieniądze na wypłaty dla pracowników, ale pewnie nie tylko. Na pewno pieniądze jakieś wartościowe albo ważne dla firmy dokumenty. Czasami te dokumenty są ważniejsze niż, bo taki taki skarbiec to
chyba nie tylko ochrona przed ewentualną kradzieżą, ale na przykład przed pożarem, bo to ma tutaj zabezpieczenie. Tak, że to wszystko to, co jest istotne, ważne, na pewno przetrwałoby, jakby coś się działo złego. Czy Lubowski albo inni projektanci tego typu skarbce również? Nie, to firma niemiecka projektowała ten skarbiec. Firma niemiecka. Firma, która do dzisiaj dalej produkuje sejfy, skarbce. I czy to
jest powszechne? Spotyka się to w Gliwicach, w innych budowach. Czy w Gliwicach spotkałam sejf w budynku na Placu inwalidów wojennych w tej dawnej poczcie? Też projekt Lubowskiego. Też był chyba w budynku dyrekcji przy ulicy Chlupka. Czyli jednak takie takie tak pomieszczenia były można powiedzieć powszechne. A ja myślę, że jak ta firma dalej funkcjonuje to pewnie i dalej takie skarbce i sejfy są. Kolejnym pomieszczeniem, które ma zabytkowy charakter, ale wciąż jest wykorzystywane jako miejsce zebrań i narad to sala
[śmiech] [Muzyka] kominkowa. Takie sale, takie sale do zebrań y dyrekcji zarządów możemy w Gliwicach spotkać w innych miejscach. Więc ona jest piękna i bardzo interesująca. Ale nie jedyna, bo takie sale mamy i na Wyszyńskiego w budynku Wojewódzkiego Sądu
Administracyjnego w budynku dyrekcji Huty dawnej przychlubka. Gdzie jeszcze jest? przy powstańców Warszawy w budynku komendy. Gdzie jeszcze takie sale są? Oczywiście przepiękne też z oryginalnym wystrojem. Polecam w ogóle Wydział elektryczny. Tam jest zachowane i meble są i taka sala, a ta ma właśnie zachowany wystrój. yy te
okładziny drewniane, ta boazeria z wbudowanym kominkiem. Pewnie to jest już wtórne to, że to palenisko musiało być większe, ale to jest tak dobrze zaaranżowane. Często właśnie i lustra były, i jakieś biblioteki, gdzie można było książki trzymać, jakieś ukryte szafy. I tutaj mamy taki detal z takimi
głowicami jońskimi. No i zawsze był jeszcze ogromny stół. Tutaj już jest współczesny, dostosowany już do współczesnych potrzeb, ale też takim elementem oryginalnym, no to był stół, krzesła. Jeszcze wróćmy do tego kominka, no bo dziś mamy centralne ogrzewanie, nie ma z tym problemu. Natomiast no 100 lat temu taki kominek nie był tylko dla ozdoby, tylko pewnie pełnił na pewno pełnił bardzo konkretną funkcję, żeby to było też i przyjemnie.
Chociaż powiem panu, jak Wyspiański projektował dla Towarzystwa Lekarskiego krzesła, to zaprojektował je takie niewygodne, bo powiedział, że jak mają obradować, to mają to robić krótko, treściwie i nie roz nie siedzieć wygodnie, tylko właśnie jak jest niewygodne krzesło, to oni to szybko załatwią. No tutaj myślę, że było im bardzo przyjemnie, jak się w kominku
napaliło. Jak ważne jest to tak właśnie dla was, ludzi, którzy zajmują się konserwacją i zabytkami i opisywaniem tego, że tego typu właśnie pomieszczenia żyją, że nie zostały zapomniane i nie zostały po prostu całkowicie no przetworzone na współczesny obraz. To jest bardzo ważne, bo to nam mówi, no właśnie jak jak to dawniej wyglądało, jak też to życie codzienne wyglądało. A
to dzięki temu mamy takie bardzo ładne elementy zachowane i właściwie w każdych co opowiadałam tych sal takich kominkowych zebrań ten wystrój się różni i tutaj jest też zupełnie inaczej rozwiązany niż na przykład no w budynku na Wyszyńskiego czy budynku dawnej dyrekcji Huty przychrupka To jest bardzo ważne, bo to no przynajmniej coś po tamtych osobach zostanie, mam nadzieję, albo się tak zastanawiam, co po nas zostanie i to jest trochę smutne.
To może niech to zostanie, że może to uratujemy i to też będzie o nas dobrze świadczyło. A jak ludzie reagują zwiedzającym są zdziwieni, że w centrum miasta, w sercu miasta może coś takiego się zachowało, że bo wcześniej tego nie widzieli, czy też uważają, że to takie naturalne i tak powinno być? Były takie komentarze, opinie? Znaczy pewnie uważają, że tak powinno być. Nie jest to takie łatwe, bo to wszystko zależy od użytkowników danych budynków. Jeżeli są
świadomi i i doceniają, no to to na pewno ratują i zachowują i i wykorzystują takie wnętrza. Ja myślę, że każdego z tych osób, że te osoby, które tutaj przyszły były bardzo zainteresowane i podobało im się to, bo to jest taki nowy zabytek, na nowo odkryte coś y co wiąże się z historią
naszego miasta. Czy jest masz wiedzę na temat takich właśnie no zaginionych miejsc, znaczy może miejsc, które były, ale zostały przerobione na nowoczesne w Gliwicach? No to jest trudno właśnie mówić, bo jeżeli coś jest ukryte i coś zostanie zniszczone, to się
nie dowiemy nawet. Ale tak myślę, że raczej się nie spotkałam chyba z czymś takim. Korzystając właśnie z nocy muzeów, no dla mnie ciekawe jest to, że kiedyś oglądaliśmy stare właśnie można powiedzieć budowle czy czy zabytki typu radiostacja, a w tej chwili odkrywamy jakby już już od dłuższego czasu odkrywamy to, co powstało w wieku pod koniec XIX, na początku XX wieku, to co nie wiem możemy nazwać infrastrukturą czy budownictwem przemysłowym, a dziś jest już bardzo ciekawym zabytkiem. Tak, tylko niestety te zabytki związane z techniką są bardzo trudne do do
ratowania, do zachowania, bo no bo one miały swoją konkretną funkcję. Później, żeby żeby coś uratować to trzeba może wymyśleć nową funkcję. jak profesor Owczarek, taki nasz guru konserwatorski przez wiele lat był wojewódzkim konserwatorem to właśnie mówił, że nieraz tereny zakładów są skażone, że
one bardzo trudność przystosować je do innych funkcji, więc no to jest problem i wyzwanie no bardzo duże i bardzo kosztowne. Po budynku dawnego bibrochutu, a dziś zajmowanego przez mostostal Zabrze oprowadzała Ewa Pokorska Orżuk. Pani Ewa znana jest jako miejski konserwator zabytku w Gliwicach, jak i wykładowczyni oraz autorka poczytnych książek, felietonów i artykułów naukowych poświęconych lokalnemu dziedzictwu architektury i sztuki. Mamy nadzieję, że zabierze nas jeszcze na niejedną wycieczkę po Gliwicach. [Muzyka]


