100% Gliwic - Lubowski Spacer po Gliwicach

10 maja 2025 · 15:01 · Obejrzyj na YouTube

Gliwice są jednym z najstarszych i najpiękniejszych miast na Górnym Śląsku. Miasto ma też bogatą historie. Jednym z pierwszych budownicznych murowanych Gliwic był Salomon Lubowski. Z okazji jego 200 urodzin miało miejsce odsłonięcie odrestaurowanego grobu małżeństwa Lubowskich. Zanim to nastąpiło, inicjator wydarzenia Seweryn Botor zaprosił na spacer po Gliwicach i pokazał wybrane dzieła Salomona Lubowskiego.

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

[Muzyka] Gliwice są jednym z najstarszych i zarazem najpiękniejszych miast na Górnym Śląsku. Miasto ma też bogatą i burzliwą historię. Na początku XIX wieku w grodzie nad Kłodnicą mieszkało jednak niespełna 3000 ludzi. Wtedy jednak w Gliwicach z inicjatywy Fryderyka Wilhelma Redena, ojca górnośląskiego przemysłu, uruchomiono królewską odlewnię żeliwa i kanał chłodnicki. Dynamiczny rozwój gospodarczy, kulturowy i społeczny rozpoczął się w połowie XIX wieku. Do miasta zaczęli napływać szukający pracy przybysze, co skutkowało koniecznością rozbudowy infrastruktury mieszkalnej. Jednym z pierwszych budowniczych murowanych Gliwic był Salomon Lubowski. W czasach PRL-u jego nazwisko zostało wymazane z kart historii, tak jak wszystko co kojarzyło się z niemiecką przeszłością miasta.

Obecnie jednak możemy podziwiać jego odnowione budowle. Salomon Lubowski urodził się 4 kwietnia 1825 roku w Pietrzu. Z okazji jego dusnych urodzin na starym cmentarzu żydowskim przy ulicy na Piasku miało miejsce uroczyste odsłonięcie odrowanego grobu małżeństwa lubowskich. Zanim jednak to nastąpiło, inicjator tego wydarzenia Seweryn Botor zaprosił na spacer po Gliwicach i pokazał wybrane dzieła Samuela Lubowskiego. Zaczynamy sobie tutaj na gliwickim rynku. Zaczniemy od jednego konkretnego budynku, domu Adolfa Persa z 1860 roku, a właściwie miejscu po tym domu. Ten dom został zburzony w roku 1945. Jest to budynek gliwickiego złotnika. Później on przeszedł na własność całej rodziny Pearls, która to później zajmowała się bankierstwem.

Następnie przejdziemy sobie w kierunku ulicy Zygmunta Starego. Tam zobaczymy między innymi dom Maxa Persa, syna Adolfa, z roku 1880. Kawałeczek dalej zobaczymy sobie budynek starostwa powiatowego. To jest rok 1879. Starostwo powiatowe swoją funkcję w tym budynku ma do dzisiaj, więc to jest tak naprawdę jeden z niewielu budynków, który tą funkcję pierwotną w sobie utrzymał. Przejdziemy sobie następnie przez ulicę Królowej Boniemowita, aż na ulicę Górnych Wałów. I tutaj zatrzymamy się w dwóch miejscach. Po pierwsze pod numerem 13.

To był dom rodzinny Lubowskiego. Dom, który on sam sobie wybudował około 1870 roku. Oraz zobaczymy sobie budynek 15, czyli budynek sąsiadujący, który to pierwotnie był budynkiem, domem rodziny Troplowic. dokładniej domem Jakoba Zimona Troplowica, który tam zamieszkiwał z dziećmi, a za którym to znajdował się ogród botaniczny. Całkiem pokaźny, prywatny ogród botaniczny liczący sobie ponad 5000 m². Następnie przejdziemy sobie ponownie

tutaj przez starówkę aż na plac inwalidów wojennych. Y, tutaj sobie zobaczymy w pierwszej kolejności budynek dzisiejszego urzędu pracy, a dawnej poczty cesarskiej. To jest budynek z końca lat 80. XIX wieku. Prawdopodobnie przez Lubowskiego on był tylko budowany, a projekt wykonał ktoś inny. Identycznie było w przypadku budynku starostwa powiatowego. Ten budynek funkcjonował jako budynek poczty dosyć krótko, bo do początku wieku do początku wieku XX.

Natomiast następnie odwiedzimy sobie miejsce, plac po synagodze. Krótko opowiemy sobie historię nowej synagogi, którą właśnie projektował i współtworzył Salomon Lubowski. Stamtąd następnie przejdziemy sobie takim spacerkiem po ulicy, po alejce wzdłuż parku Chopena.

Wyjdziemy sobie na skwarze europejskim, następnie przejdziemy yyy pod budynek do budynku właściwie przy ulicy Dibua 16. Dzisiaj to jest budynek należący do grupy Mostostal Zaprza. Pierwotnie jednak był to budynek, była to siedziba koncernu Obas Eisen Industrie. Budynek,

który został również zaprojektowany przez Lubowskiego około 1890 roku, natomiast który był przebudowywany wielokrotnie aż do lat 50. wieku X. To będzie też wyjątkowa okazja, żeby sobie wejść na Patio. Do Patio sobie wejdziemy, które jest przepiękną oazą zieleni w tym budynku. A stamtąd prosto powędrujemy już na stary cmentarz żydowski w Gliwicach. Hmm. I myślę, że to będzie taka piękna pułęta, którą zwieńczymy ten dzień poświęcony Salomonowi Lwowskiemu. Która twoim zdaniem z tych jego budowli czy czy wytworów była taka najbardziej spektakularna? Najbardziej spektakularna oczywiście była synagoga. To był jednak największy budynek. Budynek o funkcjach sakralnych, religijnych. Budynek także z

tragiczną historią. został zniszczone w czasie nocy kryształowej. Ta wyrwa po tym budynku do dzisiaj przypomina nam o tej tragicznej historii społeczności żydowskiej w Gliwicach, ale z pewnością to było najbardziej widowiskowe dzieło Lubowskiego. Jak zobaczyliśmy, budowniczy zostawił po sobie trwałe i funkcjonalne pomniki, które pewnie przetrwają jeszcze kolejne stulecia. W przeciwieństwie do wielu innych znanych gliwiczan, Salomon Lubowski do końca swojego życia mieszkał w Gliwicach. Zmarł 15 kwietnia 1889 roku, a w szczególny sposób jego losy przypomniał Witold Grabysz, wiceprezes zarządu Mostostal Zabrze, firmy, która sfinansowała renowację tablic nagrobnych małżeństwa lubowskich.

Chłopiec z prowincjonalnej mieściny na Morawach przebywa do dużego miasta, robi w nim karierę. No będąc outsiderem udaje mu się udaje mu się dojść wysoko w każdym w każdym w każdym wymiarze. Spotyka miłą pannę, tworzy z nią rodzinę. Ta rodzina ma dzieci. zyskuje uznanie cechu,

miasta, wreszcie swojej gminy wyznaniowej, bo bez tego z całą pewnością nie powierzonoby mu tego dzieła zaprojektowania synagogi. Nie wiemy jakim był człowiekiem, nie wiemy czy był zły, czy dobry, czy czy czy jaki sposób się wyrażał. No możemy spekulować, na pewno znał niemiecki, ale ale podejrzewam również, że jego nazwisko i to, że pochodził z Kietrza to przypuszczalnie

umiał się porozumiewać, a przynajmniej rozumiał rozumiał polski czy czy śląski. Ale pomijając te zdolności językowe, na pewno posiadał oprócz zdolności technicznych również to, co dzisiaj my w biznesie nazywamy interpersonal skills, bo w innym przypadku on nie byłby w stanie zjednywać sobie ludzi. i zbudować firmy i postawić po sobie

tego tego dzieła. No i oto w końcu tak jak tak jak właśnie biologia nie nieodnie chciała, no umiera. No i przypuszczalnie umiera w poczuciu w poczuciu spełnienia, że zostawił po sobie coś zarówno w tej warstwie biologicznej, jak i w tej warstwie kulturowej i przypuszczajnie nie miał

żadnego prawa spodziewać się, co się będzie działo już niedługo po jego śmierci, że że najpierw przez tę ziemię przejdzie nacjonalizm klasyczny, a potem 10 lat później nacjonalizm brunatny, że właśnie ta obłąkańcza ideologia doprowadzi do fali prześladowań i w końcu do tej do

tej eksterminacji. Tak sobie właśnie pomyślałem właśnie jakie to jest, nie wiem straszne, tak że ktoś stara się żyć tak jak umie, coś po sobie pozostawić, być dobrym człowiekiem i potem dzieje się właśnie coś coś takiego. jest dużą ulgą. Dowiedziałem się, że że przynajmniej część

potomków rodziny Lubowskich przypuszczalnie żyje żyje do dzisiaj. A jak wyglądało odtwarzanie tablic nagrodnych mówi Sewery Botor. Salomon oraz Ida Lubowscy. Małżeństwo, któremu poświęciliśmy dzisiejszy spacer. Niestety realia XIX wieku były inne niż dzisiejsze, a więc tutaj ten awans społeczny był właściwie wyłącznie dla mężczyzn. Tak więc dzisiejszy spacer głównie wokół twórczości Salomona Lubowskiego się toczył. Natomiast jesteśmy na tym punkcie ostatnim. Jesteśmy na starym cmentarzu

żydowskim w Gliwicach, gdzie właśnie przed chwilą odsłoniliśmy nowe tablice nagrobne. Nowe, to pragnę podkreślić, oryginalne zostały zniszczone w czasach komunizmu. Natomiast postaraliśmy się tak dobrać materiał, aby był jak najbardziej dopasowany do materiałów używanych w XIX wieku. Y tablice zostały wykute ręcznie.

Y wykonane one zostały według krojów liter, które zostały specjalnie przygotowane do tych tablic. Specjalnie one odtwarzają ten krój jeszcze XIXwieczny, tak zwaną szwabachę monachską. To był taki charakterystyczny krój pisma neogotyckiego. Oczywiście w kolejnych miesiącach ten grobowiec jeszcze będzie ulegał pewnym zmianom. Tutaj jeszcze pewną będą pewne renowacje dokonywane.

Będzie uzupełnienie części ubytków, będzie scale scalenie kolorystyczne, będzie powrót bazaltowych ramek, które jeszcze są w renowacji. Tak więc w kolejnych miesiącach będzie można na tym cmentarzu, na tym cmentarzu zobaczyć w pełni odrestaurowane, odnowione XIXwieczne grupy. Czy można więc powiedzieć, że Samuel Lubowski zmienił Gliwice z drewnianych na murowane? Uważam, że jest to jeden z bardziej płodnych twórców budowlanych w naszym mieście. Zostało po nim bardzo wiele budynków. Mnie osobiście marzyłby się jakiś jakaś kasa turystyczna, jakiś gotowy scenariusz spaceru i może jakieś oznakowanie tych miejsc, może jakaś aplikacja, która by sprawiła, że osoby również spoza Gliwic, ale także mieszkańcy mogliby docenić dziedzictwa tego człowieka. Cmentarz przy ulicy Piasku jest jednym z najstarszych w

Gliwicach. Kiedy powstał i kto jest tam pochowany? Jest to cmentarz z roku 1815. Wtedy miał miejsce tutaj pierwszy odnotowany pochówek Nekropolia z ponad 200letnią historią, która służyła tutejszej społeczności żydowskiej do roku 1937 roku. Przez ponad 120 lat

funkcjonowania tej nekropoli spoczęło tutaj wiele osób zasłużonych dla miasta. przemysłowcy, architekci, artyści oraz zwykli mieszkańcy, rzemieślnicy, szewcy. Jest tutaj bardzo wiele pochowanych przedstawicieli, znamienitych i bardzo cennych dla historii miasta rodów. Samuel Lubowski zaprojektował fasadę budynku, w której po wojnie miał siedzibę Bibrochód. Dziś cały ten kompleks nieruchomości należy do mostostalu Zabrze. Jak się pracuje wiedząc, że tak znakomity budowniczy miał swój wkład w rozwój Gliwic? My jesteśmy w naszym patio, w starym budynku na Dibua 16.

budynek zaprojektowany w części przez Salomona Lubowskiego, którego to świadectwo w czasie spaceru śladami Salomona Lbowskiego oglądaliśmy. Ta część, którą państwo widzicie z detalami architektonicznymi, z oknami, to jest właśnie część budynku zaprojektowana przez Salomona Lubowskiego, która wielokrotnie bryła budynku była przebudowana, dobudowana, ale ślady

działalności Salomona Lwowskiego są widoczne do dnia dzisiejszego i sympatyczne patio w latach 30, bo mamy zdjęcia z lat 30, jak to miejsce wyglądało. Ten teren był wybrukowany. Y prawdopodobnie ten stan, który widzimy dzisiaj, to patio zielone z roślinnością, z nas sadzeniami, ze ścieżkami z kamienia, to powstało w latach 70, bo służy nam do relaksu, służy nam do tego, żebyśmy mogli spojrzeć na zieleń, żebyśmy mogli odpocząć i służy nam do tego, żebyśmy też spotykali się tutaj w czasie pracy i

znaleźli chwilę chwilę odpoczynku i relaksu. To jest historyczne miejsce, więc jak się pracuje w takim miejscu? Budynek jest wyjątkowy, bo chociażby wchodząc do budynku od strony Dibua widzimy elementy architektoniczne, widzimy detale architektoniczne i widzimy nieodsłoniętą odsłoniętą cegłę. Widzimy tą cegłę klinkierową, która jest na elewacji budynku. powoduje to, że czuć w tym budynku

historię, czuć w tym budynku ducha historii. A dzięki temu, że 8 lat temu, właściwie już 9 lat temu, budynek uległ dosyć dużej modernizacji i przebudowie, wnętrza mamy komfortowe, klimatyzowane, z pełną siecią strukturalną. Mamy komfortowe biura, komfortowe części wspólne, także pracuje się bardzo dobrze i mówię pracuje się też kreatywnie. Widać tutaj to połączenie tradycji, połączenie nowoczesności. No i

pracując w tym budynku, no mamy możliwość spojrzenia na to dziedzictwo. Jednak 150 lat historii z nami tu jest. na to dziedzictwo, które o które dbamy, o które staramy się, o którym staramy się pamiętać. Teraz nie pozostaje nic innego jak tylko udać się śladami budowniczego Gliwic i zobaczyć jego dzieła. [Muzyka] [śmiech] [Muzyka]

[śmiech] [Muzyka]

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo