100% Gliwic | Hoplici w Chudowie
W dzisiejszym odcinku programu 100% Gliwic postanowiliśmy nieco oddalić się od centrum i odwiedzić Zamek w Chudowie gdzie miało miejsce wydarzenie związane z Historią. A o co dokładnie chodzi? Tego dowiecie się od prowadzącego program czyli Grzegorza Muzi!
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
[Muzyka] Zamek Chudów to historyczne miejsce, a więc świetnie nadające się, by w odpowiednim klimacie przenieść się w przeszłość. Mieliśmy już okazję poznać historię zaporowskich kozaków, a dziś cofniemy się w czasie aż o 2500 lat. Stowarzyszenie na rzecz popularyzacji kultury antycznej Hellaas z Etoma zabrało licznie zgromadzonych widzów do starożytnej Grecji. A co przygotowała
grupa mówi Marcin Kalbarczyk albo jak kto woli Ksantipos. >> Grupy na rzecz popularyzacji kultury antycznej zajmujemy się nie tylko tematem greckim. Tutaj akurat w Chudowie jesteśmy z naszymi stanowiskami odnośnie starożytnej Grecji. Natomiast generalnie zajmujemy się szeregiem, można powiedzieć, różnych aspektów życia czy też i walki uzbrojenia różnych ludów starożytnych. Tak, tu przedstawiamy, można powiedzieć takie
miks można powiedzieć, bo mamy tutaj wyposażenie greckie, ale na przykładu ja bym był odróżniałbym się swoim nawet tutaj emblematami. Tak naprawdę po szczegółach można zobaczyć, że nie jestem Grekiem, jestem Kartagńczykiem. Można kojarzyć Kartagińczyków z trzech wojen z Rzymem. Trzy okrutne wojny, po których Kartagina została zniszczona. No i czym ja się różnię od takiego Greka? Chociażby Potunice można zobaczyć. Ja mam tutaj długie rękawy, mam emblematy tutaj na przykład na pancerzu, to są emblematy bogini tanit, natomiast grecka na przykład tutaj mamy kolegę obok, który ma właśnie taką tunikę typowo grecką, więc on się jednak tym po stroju można rozróżnić kto był z jakiego regionu. Natomiast nadal mówimy o tym samym, jeśli chodzi o wyposażenie, ponieważ Kartagińczycy, można powiedzieć skopiowali elementy uzbrojenia
greckiego, to mają dosłownie to samo. Tak, czyli dla przykładu mam tutaj na sobie pancerz Linotorax. Do dzisiejszych czasów nie wiemy dokładnie z czego one były robione. Zakłada się, że albo ze skóry bądź z lnu. Lnu na zasadzie kilku warstw sklejonego i można powiedzieć takiego sprasowanego. Można to przyrównać troszeczkę do takiego naszego dzisiejszego kewlaru. Tak. Tutaj w ręce mam, o, wypadła mi akurat wyjściółka. Yyy, tutaj w ręce mam taki chyba najbardziej przykładowy y to może pan yyy przykładowy hełm yyy grecki, który nam się kojarzy czy to z filmów, tak, na przykład filmów 300, tak, Spartan. Jest to hełm typu koryckiego yyy i chyba najbardziej znany. Yyy no on zapewnia bardzo dobrą, że tak powiem, ochronę całej naszej tutaj czaszki głowy.
Natomiast ma też kilka minusów, bo jak widać mała widoczność, trochę ciężko się w nim oddycha, no i troszeczkę słabo się słyszy. Y poza tym tutaj przy lewej stronie mam yyy mam miecz kopis. Yyy no nie mam ręki akurat, żeby wyjąć go, tak i pokazać. Była to taka broń, no można powiedzieć taka troszeczkę wyglądająca jak tasak i służyła ona po prostu do rąbania po prostu przeciwnika yyy po na przykład rękach, tak żeby po prostu, mu, no można powiedzieć odrąbać tę rękę czy inne elementy ciała, które nie były opancerzone. Tak. Dodatkowo ja jako że jestem hoplitą, jeszcze bym miał wyposażenie w postaci tarczy aspisu, okrągłej tarczy. Nej, która by zakrywała mnie praktycznie no od kolan po tutaj szyję.
No jeszcze oczywiście włócznia doru. Bardzo ciekawa też konstrukcja, bo ona oprócz tego grotu na górze miała jeszcze taki grot na dole, który Grecy nazywali sauroterem, czyli no można tak powiedzieć, przetłumaczyć na na nasze dobijacz jaszczurek. Tak, tu chodziło o to, że można powiedzieć, że miało podwójne zastosowanie. Pierwsze, żeby jak gdyby nam włócznia nam się popsuła ta z przodu ta część, to można było próbować tą tylną część wykorzystywać. Ewentualnie po bitwy, no bo tu mówimy dobijać jaszczurek, tak? E, no to można było właśnie przeciwnika dobijać tym sauroterem. Tak więc no i jeszcze ostatni element, który tu mam widoczny, czyli na golennicę, tak? Wykonane z brązu. No one miały służyć też do ochrony przed atakiem włóczniom, tak?
Gdyby ktoś chciał zranić właśnie tutaj takiemu wojownikowi łydki, tak? czy kostki. E, no i to wszystko by było, jeśli chodzi o to wyposażenie, co mam tutaj i co oczywiście prezentujemy, bo mamy szereg różnych stanowisk. Mamy stanowisko jeszcze odnośnie piśmiennictwa greckiego, greckich, gier
nawet też starożytnych. No i oczywiście tutaj uzbrojenie. No ze swojej strony dziękuję. To wszystko >> Sebastian Frydel wcielił się w rolę żołnierza z Kartaginy i przybliżył nam historię tej starożytnej cywilizacji. >> Po bardzo takich subtelnych detalach widać, że ja nie jestem Grekiem. Ja jestem Kartagińczykiem uzbrojonym na wzór grecki. Kartagińczycy to byli ludzie pochodzący z Fenicji, czyli z dzisiejszego Libanu, którzy osiedli w Afryce Północnej w dzisiejszej Tunezji. Oni będąc mistrzami żeglugi
zrobili sobie takie małe imperium na Morzu Śródziemnym oparte właśnie na Żegludze, na handlu, na uprawie, na uprawie ziemi, na kolonizacji, na niewolnictwie w dużej mierze, czemu nie. bardzo często się potykali z Grekami, przede wszystkim na wyspach Morza Śródziemnego, na Sycylii, na Korsyce, na Sardynii, na morzach pomiędzy tymi wyspami. M bardzo dużo z Grekami
wojowali i dlatego przejęli bardzo dużą część greckiego uzbrojenia. Zresztą sama Kartagina jako społeczeństwo przypominało do pewnego stopnia polis greckie. Często z nimi wojowali, dlatego uzbrajali się na podobny sposób. Koniec końców to nie Grecy pokonali Kartagińczyków, tylko Rzymianie. I to aż po trzech wojnach bardzo, bardzo krwawych. Kartagińczycy zadawali Rzymianom niesamowite klęski i niesamowite straty powodowali u Rzymian.
Takie straty jak 50 60 000 zabitych Rzymian w jednej bitwie to był standard dla Kartagińczyków. Yyy, ale koniec końców przez bardzo swoją wielką wytrwałość, zdolność do adaptowania się, do odtwarzania strat, Rzymianie koniec końców pokonali Kartagińczyków. Ale możemy o tym ludzie powiedzieć, że był właśnie swego rodzaju y ostrzałką, na
której Rzymianie się zahartowali, na której się przystosowali do podboju świata. To właśnie z Kartagińczykami. Rzymianie stoczyli największą na największą w całej historii bitwę morską, gdzie po obu stronach zaangażowane było po kilkaset okrętów i którą to bitwę Rzymianie wygrali. To właśnie na Kartagińczykach można powiedzieć. Rzymianie nauczyli się podbijać świat, nauczyli się budowy
statków, nauczyli się gospodarowania tak rozległym krajem. Sami w sobie Kartagińczycy nie pozostawili nam bardzo dużo po sobie po sobie zabytków, materiałów, ani tekstów. Wielka szkoda, bo był to lud szalenie interesujący, bardzo odmienny od ludów, które go otaczały. Był w bardzo specyficzny sposób religijny. Można powiedzieć, że codzienne życie Kartagińczyków kręciło się wokół ich religii, religii semickiej, bardzo, bardzo odległej i niepodobnej do religii innych. e, innych ludów. Kardaklińczycy słyną z tego, że na przykład swoim bogom składali dzieci w ofierze, a przynajmniej tak uważają Rzymianie. Tak uważali Rzymianie i część naszych naukowców uważa uważa to samo.
Moim zdaniem był to bardzo ciekawy lód. Niekoniecznie zawsze godny pochwały, ale na pewno z wielu powodów warty zapamiętania. >> Członkowie grupy Hella Sedroma przyjechali do Gliwic z Lublina. Nierzadko podczas swoich wypraw śpią nawet w namiotach. Czy takie obozowe życie to fajna przygoda? >> Bardzo mi się podoba takie życie obozowe. Bardzo lubię kontakt z ludźmi, zarówno z tymi historycznymi, jak i tak zwanymi cywilami. Lubię edukować ludzi, lubię z nimi rozmawiać, pokazywać im ciekawe rzeczy, otwierać ich na nowe perspektywy. Bardzo lubię życie obozowe. Lubię spać w namiocie na mrozie. To mi sprawia dużą przyjemność. Lubię siedzieć przy ognisku, pić wino i w pewien sposób
oddawać hołd tym ludziom, którzy utorowali drogę do świata, którego znamy. >> Michał Przybycie na to wydarzenie ubrał się w typową grecką tunikę. Czy faktycznie w takim stroju starożytni Grecy paradowali po ulicach i z czego jest zrobiona ta skromnie wyglądająca szata? No właśnie mam na sobie taki typowy podstawowy strój grecki Hiton, czyli taka pewnego rodzaju tunika wykonana z
wełny. Jest to tak naprawdę jeden płat materiału, który trzeba, w który trzeba w odpowiedni sposób się owinąć i dodatkowo spiąć fibulami, chociaż też były używane, mogły być używane różnego rodzaju, na przykład guziki lub jakieś inne spięcia. Ja. >> Michał przyznał również, że był to jego pierwszy publiczny występ w roli greckiego obywatela. Jak mu się to podobało? >> Znaczy bardzo pozytywnie. Właśnie jest
bardzo ładna pogoda. Ludzie ludzie dość dopisali liczebniej, a jeszcze na pewno ich więcej przybędzie, nie? Odczucia jak najbardziej pozytywne. Także ja głównie interesuję się uzbrojeniem. I tutaj mamy na przykład właśnie stoisko z hełmami. Ludzie przychodzą bardzo, bardzo chętnie pytają, proszą czy mogą przymierzyć, więc impreza się kręci.
>> Bycie choć przez chwilę hoplitą, rzymskim legionistą czy średniowiecznym rycerzem, to też chyba możliwość przeniesienia się w czasie, choć na te kilka godzin. Czy tak to właśnie działa? Tak, można się przenieść na parę uderzeń serca bardzo właśnie w przeszłość, szczególnie gdy dochodzi do bitwy. My tutaj się w większości przypadkach już znamy parę lat, wiele układów jest
przećwiczonych, więc nie ma takiego większego niebezpieczeństwa. Oczywiście bitwa to bitwa, więc może się zdarzyć jakiś wypadek, ale ale to się to się to się zdarza rzadko, jeżeli chodzi na przykład o starożytność w średniowieczu. Jest już troszeczkę inaczej, ale rzeczywiście jak dochodzi do bitwy, jest kilka takich momentów, że faktycznie czuć czuć tą przeszłość, jakby się było
na parę uderzeń serca właśnie w tamtej chwili, gdy oni walczyli, gdy się zmagali ze sobą. >> Hubert Ruszański nosi greckie imię Kimon. A co można było zobaczyć na stoisku, które miał pod swoją pieczą? >> Mam na imię Kimon i tutaj prezentuję przykłady elementów życia codziennego w starożytnej Grecji, takie jak chociażby piśmiennictwo,
teatr, no i przykładowo zabawki. Tak, przykładowo mamy tutaj na przykład piłkę. >> O starożytnej Grecji wiemy dużo, choć Grecy nie znali papieru. Jak więc przekazali potomnym swoją wiedzę? >> No przede wszystkim nie pisano na papierze, papieru nie znano. Pisać uczono się na takich oto tabliczkach.
Takie oto tabliczki woskowe. Brano taki oto rylec. I co robiono? >> Ryto. >> Przykładowo napiszę teraz moje greckie imię na tej tabliczce. [Muzyka] cały świat sięadzałem była bardzo bardzo ależała [Muzyka] >> proszę bardzo greckie imię kimon napisane na włoskowej tabliczce >> czy to było już trwałe czy można było to zmazać >> proszę bardz
mamy z tyłu naprawdę >> taką nazwijmy to gumkę, tak? Odpowiedniej gumki >> i można było zetrzeć i pisać od nowa. >> Wiemy, że filozofia jest matką wszystkich nauk. Czy faktycznie fizykę, chemię, matematykę wymyślili Grecy? No raczej powiem tak, nie do końca jest to prawda z tego względu, że wiele tych osiągnięć to są już osiągnięcia wcześniejsze już sumeryjskie. Tak, matematykę mieli już bardzo zwiniętą Sumerowie. Aczkolwiek Grecy jako powiedzmy taki naród bardzo aktywny, bardzo ruchliwy, potrafili korzystać z dobrodziejstw,
które wykształciły też inne cywilizacje, je udoskonalić, ulepszyć i korzystać z nich. Tak. Jeżeli dzisiaj na przykład mamy wejdziemy sobie do ruin greckiego amfiteatru, tam widzimy jak działa świetnie akustyka. Tak z tego względu, że Grecy doskonale potrafili budować tak, żeby była zachowana akustyka, dzięki której wszystko dobrze w tym amfiteatrze było słychać. Podobnie
zresztą stwierdzenie Pitagorasa, tak, które jest jedną z postaw matematyki. No mówi się różnie, że raz, że to jest było zapożyczenie, innym razem, że to sam Pitagoras Ziuk. Tak czy inaczej jego obecność współcześnie zawdzięczamy Pitagorasowi. >> Adrian Czysz zademonstrował natomiast jak powstaje grecki miecz. >> No samokucie to jest bardzo krótki właściwie proces. Większość czasu zajmuje już szlifowanie takiego miecza. Gatowanie, oprawianie w rękojeś, w pochwę. No i to jest tak około ciężko powiedzieć, ale średnio jakieś trzy tygodnie powiedzmy takiej wyderzonej pracy wspólnie z jezie historycznie to robimy. O to tak.
>> W starożytnej Grecji były znane już monety. Najczęściej wytwarzano jecyny, bo ten metal można by łatwo było stopić. Ciekły metal przelewano do formy, po czym pracownik ówczesnej mennicy uderzeniem młotka wykuwał monetę. Grecy słynęli też z tego, że je fałszowali. W tym celu stosowali różne metody odtworzenia monet mniej wartościowych metali po podrabianie autentycznych w celu ukrycia obniżonej wartości. Już po zakończeniu pokazów i warsztatów była okazja, by zrobić sobie wspólne zdjęcie z hoplitami. A jak podobała się ta inscenizacja widzom? Posłuchajmy. Jak to było wcielić się na chwileczkę w rolę greckiego rycerza, żołnierza?
>> Super. >> Ciężka tarcza. >> Podoba się pokaz? >> A co największe wrażenie zrobiło? Nie wiem, wszystko, wszystko ogólnie historia super było. Bardzo nam się podobało. Dusiowi też dziękuję bardzo. >> Jak wrażenia? Podoba się? >> Spoko. >> Pierwszy raz na takim pokazie czy już >> nie? My to czysto jesteśmy. Jesteśmy zabrza, więc przyjeżdżamy części. >> Pierwszy raz. Także mamy nadzieję, że jeszcze wrócimy na pewno. >> W następnym odcinku naszych historycznych opowieści przeniesiemy was do starożytnego Rzymu. Poznacie słynnych legionistów. [Muzyka]


