100% Gliwic | Dni Seniora w Gliwicach
Między 29 września a 20 października, obchodzimy Gliwickie Dni Seniora. Z tej okazji zaplanowane są różne wydarzenia skierowane właśnie dla seniorów, dlatego w dzisiejszym odcinku weź z nami udział w jednym z nich i zobacz jak spędzają czas Gliwiccy seniorzy. Poznaj jakie aktywności lubią, czego potrzebują i z jakimi problemami się mierzą.
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
[Muzyka] 그 [Muzyka] Gliwiccy seniorzy to liczna i wyjątkowo aktywna grupa mieszkańców. Miasto Gliwice wychodząc naprzeciw tej coraz bardziej świadomej swoich potrzeb grupie społecznej już po raz kolejny organizuje gliwickie Dni Seniora. Między 29 września a 20 października odbędzie się szereg imprez towarzyszących temu wydarzeniu. Jeszcze zanim ogłoszono program, seniorzy ze Starych Gliwic sami zorganizowali sobie wydarzenie. W restauracji Gabriela odbyła się potańcówka. A jak ważne są takie spotkania mówi Tadeusz Żebrowski z klubu Aktywny Senior Stare Gliwice.
>> No to dzięki budżetowi obywatelskiemu, gliwickiemu budżetowi obywatelskiemu i dzięki no aktywności naszych tutaj y seniorów, którzy piszą wnioski, głosują na te wnioski i starają się no i skorzystać z tego, integrować wzajemnie. yy no kultywować jakąś
aktywność też taką czy sportową, czy czy zdrową fizyczną. No przede wszystkim chodzi o tą integrację i aktywizację seniorów, żeby się spotykać czy na biesiadach, czy na wycieczkach, czy na wspólnych wyjściach teatralnych na przykład. >> Klub seniora ze Starych Gliwic niedawno hucznie obchodził swoje dziesięciolecie. Czy to wydarzenie przełożyło się na większe zainteresowanie klubem w tej dzielnicy Gliwic? >> No właśnie to już 10 lat funkcjonuje
nasz klub i nadal się powiększa. Ilość członków rośnie. Informacje o klubie się rozchodzą dzięki takim wydarzeniom. Od tego czasu mieliśmy kolejne cztery wycieczki w ramach budżetu obywatelskiego, czy to piesze, czy takie krótkie autokarowe po Gliwicach. Także
rozchodzi się informacja, że warto się spotykać, warto w tym klubie działać. No oprócz tego mamy fantastyczne wsparcie ze strony rady dzielnicy yyy i też szkoły ZSP13 na na Rubinowej. Pani dyrektor Urbańska nam bardzo pomaga. Mamy tam gdzie się spotykać. Yyy dzięki przewodniczącemu
rady dzielnicy Michałowi Zającowi możemy się spotykać na zajęcia czy to planszówki czy to rękodzieło yyy w tym maleńkim pomieszczeniu Rady Dzielnicy. Y także ciągle coś się dzieje. A kolejne wyzwania na przykład to głosowanie na 26 znowu będzie nas integrować i zmuszać do do jakiejś działalności. No to takie spotkania. Czyli szybko przeleci i zaraz będzie, nie wiem, 15 rocznica czy 20 rocznica działalności naszego klubu. >> Jak usłyszeliśmy, seniorzy chcą być aktywni, ale też potrzebują merytorycznego wsparcia. Jak zaznacza Michał Zając, przewodniczący rady dzielnicy Stare Gliwice, takie odrady i centrum 3.0 otrzymują.
>> Tak, tak, oczywiście, jak najbardziej. y oni potrzebują dużo czasu, bo oni czas mają, więc a my im pozwalamy na to i chcemy, jak pozwalamy w ogóle chcemy, zachęcamy do tego, żeby wodzili ze swoich domów. Yyy, dobrym przykładem jest, że część osób dzisiaj się bawi, y, a część osób będzie stała pod Biedronką w tym samym czasie i zbierała yyy podpisy na budżet obywatelski. Z tej okazji korzystając tutaj chciałbym podziękować panu Tadeuszowi, że po raz kolejny napisał projekt dzięki projekt tej akurat tutaj aktywizacji seniorów i dzięki temu dzisiaj się spotykamy.
Centrum 3.0 bardzo pomaga, więc bawimy się. Seniorzy, jak widać jest grupa liczna, która jest aktywna i to nam się podoba. >> A skąd seniorzy ze Starych Gliwic czerpią energię i pomysły? Wydaje mi się, że to jest taka pozytywna energia. Jedna, jedna osoba zaraża drugą i następna wymienia doświadczanie się, wymian wymiana doświadczeń, wymiana różnego spojrzenia. Jedno kończymy jedną imprezę już planujemy następną, już wiemy co będziemy robić, jak chcemy robić. To, że dzisiaj jest ta impreza to jest to, że dzięki nam jest bardzo dobra współpraca. My już w zeszłym roku planowaliśmy jak ten budżet obywatelski podzielić, jakie projekty napisać, gdzie kto będzie zbierał jakie podpisy. To jest ta właśnie to jest to doświadczenie, a dzięki temu zaangażowanie. No aktywni, nie tylko z nazwy.
>> Słuchając tych wypowiedzi można odnieść wrażenie, że życie seniora na Starych Gliwicach to same przyjemności. Czyżby nie było żadnych problemów? >> No na pewno to musimy wspomnieć o lokalu dla klubu seniorów. Na szczęście no mamy tu wsparcie zarówno właśnie Michała, jak i szkoła bardzo nam pomaga. Teraz też
mamy świetną współpracę z Miejską Biblioteką Publiczną, a powstaje nowa filia tej biblioteki już właśnie w tej szkole i tam będzie kącik, gdzie też będziemy mogli y wykorzystywać to miejsce na nasze spotkania. Także no jest to jakiś problem, ale radzimy sobie. A tak to problemy seniorów. No cóż, oby zdrowie było, a temu pomagamy
dzięki, no na przykład czy to Michał, czy ściągamy różnych prelegentów na nasze spotkania. Temat zdrowia jest tematem numer jeden. Yyy, zdrowie, jakaś rehabilitacja, yyy, radzenie sobie czy z samotnością, z problemami, >> cyberprzestępczość, akty prawne, jakieś
zdrowotne rzeczy formalne, jak gdzie się poruszać. To wszystko jest cały czas omawiane. Omawiane co drugą środę w szkole. Coraz więcej seniorów przychodzi, bo to są ciekawe tematy, które no po prostu dobrze wiedzieć. Same chęci to jednak za mało, by móc zorganizować między innymi takie potańcówki. Potrzebne jeszcze są pieniądze, a jak je można zdobyć wskazuje pani Irena. >> No chcieliśmy zjednoczyć grupę. Jest to
ludzie bliżej się poznają, bo zwykle na osiedlu ludzie znają. Klub to jest miejsce, gdzie jednak ściągają się ludzie. yyy mamy różne tematy na temat yyy klubu, na temat życia, jakieś przepisy, jakieś inne rzeczy. Poza tym mam taki apel do uczestników,
żeby przynajmniej każdy z uczestników ściągnął swoich sąsiadów przynajmniej po 10 wniosków na następny budżet, żeby również korzystać z tego budżetu. Mamy sąsiadów, mamy przyjaciół, mamy rodzinę. Ja sama pięć głosów przyniosę, bo rodzinę mam również czteroosobowo mieszkającą w okolicy i na osiedlu,
żeby pomóc. będziemy mieli więcej wniosków, będzie znów wiele przyjemności, także myślę, że jest to dobry pomysł, ale trzeba wspólnie pracować na ten budżet i wielu seniorów jest samotnych, dużo jest wdów, dużo wdowców i po prostu mobilizuje to do wyjścia z domu
wymianą jakiś tam przepisów, wymianą różnych rzeczy. W każdym razie dużo tematów jest, dużo jest fajnych prelekcji, gdzie uczymy się niestety y w starszym wieku, a uczymy się do końca życia. Niestety. >> To wszystkie uśmiechnięte są Danusie. Dużo takich danusi tutaj mieszka na osiedlu. >> No kilka znam, ale całego osiedla nie znam. >> Powiedz mi, kiedy ty tutaj przeprowadziłaś się na tą dzielnicę? yyy w 89 89 roku, >> czyli jak to mniej więcej tutaj budowano, tak? To był taki okres. >> Yyy tak, to był okres, kiedy jeszcze yyy było problem dostać się tutaj na osiedle, bo tylko jeden autobus kursował 699 i co 40 minut, także z miasta było
bardzo ciężko się dostać. No i jeszcze była w trakcie budowa, bo dużo było budynków niewykończonych, nie było jeszcze dróg, także trzeba było brodzić po po błocie, po po deszczu, po kałużach. Nie było chodników jeszcze wtedy >> i wtedy mieszkali tu praktycznie sami młodzi ludzie. No bo to był taki >> młodzi ludzie. Tak, młodzi ludzie i i ale już no z rodzinami, z dziećmi, także
trudne to były czasy, nie ukrywam, bo właściwie to było to był to była tylko taka sypialnia, to był hotel dla nas, bo większość pracowała w mieście i musiała się tam w jakiś sposób dostać, a samochodów wtedy jeszcze nie było. Nie, nie było takiej ilości samoch w ogóle. Było bardzo mało samochodów. No a z komunikacją też było bardzo ciężko. >> Lata, lata minęły. Tak to to niestety
czasu nie zatrzymamy. Jestem bardzo nieubłagany. Natomiast teraz wielu was tutaj zostało. Widzę, żeście się świetnie zorganizowali. Macie jeden z najbardziej prężnych i największych klubów seniora w Gliwicach, liczący ponad 100 osób. Więc powiedz, co twoim zdaniem było, no ja to nazwę kluczem do sukcesu. >> No ja myślę, że
znalazły się osoby, które miały ochotę to poprowadzić, bo w tym roku obchodziliśmy 10lecie, takie oficjalne dęolecie naszego klubu. Były osoby, które po prostu bardzo mocno w to się zaangażowały i świetnie to prowadziły i potrafiły jakoś przygarnąć do siebie osoby, przytulić, prawda, i tak zainteresować tym klubem. I stąd coraz
więcej chętnych, coraz więcej. No a a to, że społeczeństwo na osiedlu, to znaczy moje pokolenie już się zestarzało, część już przestała pracować zawodowo, więc więc no mieli potrzebę, przynajmniej ja patrząc na siebie, no miałam potrzebę kontaktu z ludźmi. Nie chciałam się zaszufladkować, zamknąć za za drzwiami mieszkania, tylko po prostu coś zrobić ze swoim życiem, żeby jeszcze czuć, że jestem potrzebna, że jeszcze mam ochotę, że mam siły w miarę zdrowie i i pomagać sobie i innym, no i być aktywną. >> I udało się, można by powiedzieć się. Tak. Śląsk wciąż się kojarzy z kopalniami i barburką. A na tym wydarzeniu spotkaliśmy Barbarę, która przyznała, że nie znała wcześniej barburkowej tradycji.
>> A ja ponieważ tu 40 lat mieszkam na Śląsku, nie wiedziałam, że mi tata takie rodzicie takie ładne imię dali. Jak tu przyjechałam właśnie to to tego to jeszcze orkiestry chodziły właśnie po naszym osiedlu, bo to na początku jak było, nie w 85 roku. Także fajnie. Barburka. To imię. >> Do Barburki mamy jeszcze troszeczkę czasu, ale wiem, że Basie to są zawsze takie bardzo uśmiechnięte, radosne kobiety. Ty też będąc już seniorem to
udaje ci się zachować właśnie takie poczucie tej młodości, takiej ochoty do życia? >> Pewnie się tak urodziłam z takim, no bo to tak jest, nie, że to gdzieś tam się jakieś tam geny ma po rodzicach. Moja mamusia była taka zawsze radosna i też właśnie i gdzieś tam być może, że po mamie to odziedziczałam, ale fajnie mi z tym. >> Powiedz mi, jak to jest być w klubie seniora tutaj na Starych Gliwicach? >> Uważam, że super, bo jak na przykład już wiadomo, mamy dużo czasu, jak ktoś ma wnuki, trochę pomaga może dzieciom. Ja już mam duże, także nie muszę. No to tak w sumie to jest taka dla nas rozrywka. A i się dużo, ja tutaj dużo, bo tak z widzenia się tutaj znaliśmy, ale tak osobiście nie. No teraz to się za chwilkę zatrzymamy. Dzień dobry, co słychać, jak porozmawiamy sobie, także super. No i tutaj właściwie nasz klub
dość dużo to i goście zaproszeni przychodzą i i z policji na samek odnośnie tam takich rzeczy jak jak żeby poinformować, żeby jak się zachować, bo bo no w sumie właściwie jesteśmy tacy ufni, no takie pokolenie nasze było, prawda, że jesteśmy ufni. No ale tak poza tym super, bardzo fajnie. >> Właśnie ta strona praktyczna, tak jak powiedziałaś, policja. No teraz jest dużo takich zdarzeń, o których seniorzy pewnie nie mieli pojęcia, a oni są tą grupą najczęściej padającą ofiarą. Właśnie tak. >> Tak. No tak, dosłownie. I dzisiaj nawet był taki na trójce w telewizji oglądałam jak jak w jakim w jakim stopniu jak jakie jakie roczniki są najbardziej naraszone i to się okazało że średnie pokolenie najbardziej starsze właśnie my jako starsi już troszeczkę jesteśmy tak może no >> uświadomieni i tam było 11% dzieci do
24% a średnie pokolenie no i więcej takie ufne nie no bo oni tak umią obsługiwać sobie właściwie nie umią korzystać a my się się trochę obawiamy, bo nacisnę coś i później nie będę umiała i nagle coś tam nie tak. Ale dobrze, że są takie informacyjne właśnie takie spotkania i no jesteśmy już tacy wrażliwi, prawda? >> A jak się żyje seniorom na Starych Gliwicach, zapytaliśmy Danusia. >> No fajnie. Mamy bardzo dobrze organizowany czas. Każdy może sobie wybierać co mu odpowiada i dzieje się dużo. Ja jestem na przykład bardzo zadowolona, bo niedawno się zapisałam do klubu seniora i jest naprawdę super. Różne zajęcia można wybierać, można dużo, dużo skorzystać.
>> Czy w przypadku Danusi przejście na zasłużoną emeryturę i przystosowanie się do nowej rzeczywistości przebiegło gładko? No nie powiedziałabym. Bo ja już kilka lat wcześniej przestałam pracować. Początki były trudne, jednak tego czasu było za dużo wolnego, dlatego postanowiłam, że trzeba się czymś bardziej zająć. I sąsiadka mnie namówiła: "Chodź do klubu, chodź do klubu, zobaczysz. Przecież nie musisz tam we wszystkim brać udziału. Jak ci się nie będzie podobać, to zrezygnujesz." Ale nie jestem naprawdę zadowolona i i y warto. Jeśli ktoś by się miał zastanawiać, to ja bardzo zachęcam.
>> Zanim ruszymy na parkiet, poznajmy jeszcze Anię i jej męża. Panie Aniu, ja widzę tutaj dzisiaj, no przygotowana pod każdym względem, wystrojona, udekorowana. Będzie bal. >> No przypusz, okaże się, ale przypuszczam, że tak. A jest mi bardzo miło, że to pan doszczegło, że i tak
ocenił. To jest mi bardzo miło. >> I jeszcze obok jest mężczyzna, więc więcej do szczęścia chyba nie potrzeba. >> I to jest mój mąż. Tak, to jest mój mąż, nie jakiś sobie tam mężczyzna. >> Ważne. Słuchajcie, taki bal jak dzisiaj, wesoło, radośnie, no to jest coś, co przedłuża chyba wasze życie o wiele, wiele lat. Jeśli takie imprezy są >> na pewno, bo jak był człowiek młody, to na tego typu sprawy nie miał czasu, bo były inne obowiązki, a teraz czas poświęca dla siebie. >> Oprócz tego, że od czasu do czasu balujecie, to jeszcze pewnie u was się dużo dzieje. Co byś tak powiedziała, takie numer jeden w tym waszym klubie seniora, co jest?
O, przede wszystkim numer jeden to są bardzo fajni seniorzy, a jak wiemy wszyscy, że to ludzie wszystko tworzą i u nas tak właśnie jest. Jest przepięknie, jest bardzo serdecznie, miło, sympatycznie. Nic dodać, nic ująć. jest tylko nam jednego brakuje pomieszczenia, żebyśmy mieli sami dla siebie, bo tego nie mamy, tylko korzystamy z gościnności ze szkoły, że
pani dyrektor nam udostępnia tą którąś tam z sal, żeby można się spotkać. Tego nam bardzo brakuje. >> Jak zobaczyliśmy i usłyszeliśmy, seniorom ze starych Gliwic humor dopisywał. Sił do zabawy też nie brakowało. zawsze się dzieją się nie będzie żaden się działaś
[Muzyka]


