🎼 100% Gliwic – Dni Otwarte w Szkole Muzycznej 🎹🎻
W najnowszym odcinku 100% Gliwic Grzegorz Muzia odwiedził Państwową Szkołę Muzyczną I i II stopnia im. Ludomira Różyckiego w Gliwicach podczas dni otwartych. Szkoła w tym roku świętuje swoje 80-lecie istnienia, a przez te osiem dekad przeszła wiele zmian – także lokalizacyjnych. Od trzech lat jej nową siedzibą jest budynek przy ulicy Ziemowita, który tętni muzyką i życiem artystycznym. O tym, jak ostatnie lata wpłynęły na rozwój szkoły, opowiedział nam jej dyrektor. To nie tylko miejsce nauki gry na instrumentach, ale także przestrzeń pasji, talentu i kultury, która inspiruje kolejne pokolenia młodych muzyków 🎵🎶 🔔 Subskrybuj nasz kanał, by być na bieżąco z tym, co dzieje się w Gliwicach! #100ProcentGliwic #SzkołaMuzycznaGliwice #DniOtwarte #Muzyka #EdukacjaMuzyczna #TelewizjaImperium #Gliwice #80LatSzkoły
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
[Muzyka] Oh [Aplauz] Państwowa szkoła muzyczna pierwszego i drugiego stopnia imienia Ludomira Różyckiego w tym roku obchodzi swoje 80lecie. Na przestrzeni tych ośmiu dekad kilka razy zmieniała siedzibę. Od trzech lat szkoła mieści się przy ulicy Ziemowita. Co zmieniło się w życiu szkoły w tych ostatnich trzech latach? mówi dyrektor tej muzycznej placówki Bogusław Pietrzak. To znaczy tutaj realizujemy już trzeci dzień otwarty. Natomiast yyy w nowym miejscu jesteśmy od
2022 roku. Jak państwo wiecie, mamy znakomite warunki, 64 sale dydaktyczne, znakomitą, piękną salę koncertową na 268 osób publiczności, piękną salę kameralną, także warunki w szkole do kształcenia, szczególnie młodych adeptów sztuki muzycznej są znakomite. Nowa siedziba otworzyła nowe możliwości w kształceniu, a tym samym też pewnie zainteresowanie muzyczną edukacją. zdecydowanie większe zainteresowanie jest naszą szkołą w tej chwili, ale też mamy warunki do tego, żeby przyjąć więcej osób, dzieci, młodzieży, młodych ludzi. Natomiast w tym budynku zwiększyło się mniej więcej o 40 osób. Yyy, w szkolnictwie artystycznym jest to bardzo dużo, ponieważ u nas kształcenie yyy jest 1 do jednego, czyli jeden uczeń, jeden nauczyciel i to są przeważającej y mierze te zajęcia dydaktyczne właśnie odbywające się w tej formie. Więc jeden
uczeń to są średnio dwie, trzy lekcje zajęć indywidualnych dodatkowo tygodniowo, czyli jeżeli to jest 80, jeżeli to jest 40 osób, no to powiedzmy gdzieś około 100 120 zajęć dydaktycznych. Dodatkowo w ciągu [Muzyka] miesiąca Konrad Merta jest nauczycielem gry na akordeonie oraz prowadzi szkolną orkiestrę na tych instrumentach. Jest też jednym z organizatorów dnia otwartego i zdradza nam, co się w szkole w tym dniu wydarzyło. Tak, wspólnie z
Pawłem Staszczyszynem i Łukaszem Gruntem przygotowujemy ten dzień otwarty już trzeci rok i na uczestników czeka naprawdę bardzo wiele atrakcji. Począwszy od tego, że mogą dotknąć, zobaczyć, poczuć każdy z instrumentów. W zasadzie już od godziny 10:00 do 14:00 sale z instrumentami i pedagogami są dla
wszystkich otwarte. Jest to na pewno sposobność na to, żeby zobaczyć instrument, którego się na przykład nigdy nie widziało na żywo, albo wręcz zagrać na nim. Myślę, że to jest świetna okazja dla wszystkich. Dzień otwarty to tak naprawdę chyba jedyna możliwość, aby dobrze poznać szkołę od środka. Tak, zgadza się. też korzystając z tego, że mamy piękny, wspaniały, odnowiony budynek, y wykorzystaliśmy poniekąd tą sytuację i dzięki temu y chcemy pokazywać jaka muzyka jest piękna i jak różne ma oblicza. Właśnie chcemy zachęcić gliwiczan do tego, żeby postrzegali tą szkołę jako coś wspaniałego i coś, w czym mogą realnie uczestniczyć, bo to jest tak naprawdę dla nich. A jakie instrumenty cieszą się największym wzięciem w ostatnim czasie? Ciężko powiedzieć na pewno jak co roku jest to fortepian gitara, ale muszę to
powiedzieć z perspektywy swojej akordeon cieszy się coraz większą popularnością. Mamy również instrumenty smyczkowe, skrzypce, altówka wiolączela, które też y ich popularność nie słabnie i mamy nowość. Od tego roku w szkole muzycznej drugiego stopnia będzie otwarta klasa klawesynu, czyli takiego powiedzmy prototypu fortepianu, instrumentu, który specjalizuje się i jest używany w muzyce barokowej. Szkoła muzyczna przede wszystkim kojarzy się z muzyką poważną, ale jak zaznacza Konrad, ten muzyczny zakres jest o wiele szerszy. Tak, nasza szkoła jest o profilu klasycznym, czyli powoduje
ukończenie drugiego stopnia. uzyskanie zawodu tytułu muzyk. W zasadzie uczymy dzieci i młodzież tajników muzyki klasycznej, począwszy od muzyki około barokowej na muzyce 20 i xwiecznej kończąc. Y, oczywiście mamy też możliwość uczestniczenia w innych elementach, na przykład tak jak już słyszymy tutaj zespół jazzowy, który rozpoczął nasz koncert, czy właśnie próba interpretacji muzyki filmowej. Więc nie jest tak. Oczywiście rzemiosło wyrabiamy na muzyce klasycznej, tam szkolimy swoją technikę i umiejętności, natomiast yyy gramy muzykę każdego gatunku i nie
stronimy od tego, żeby dzieci rozwijać wielotorowo. A jak ważny jest to dzień w życiu Państwowej Szkoły Muzycznej mówi Paweł Staszczyszyn. Moim zdaniem jest to najważniejsze święto naszej szkoły z tego powodu, że oprócz tego, że możemy zaprezentować gliwiczanom szerokiej publiczności, możemy pokazać również naszych uczniów, którzy są nieraz laureatami konkursów międzynarodowych, konkursów ogólnopolskich. Możemy pokazać w takim w
takiej mikroskali cały proces właściwie uczenia w szkole. Myślę, że jest to jedna z niewielu szans, żeby w ogóle przejść po szkole i porozmawiać z nauczycielami różnych instrumentów, ewentualnie nawet spróbować zagrać na tych instrumentach, skonsultować się. Więc myślę, że jest to okazja no jedyna w roku taka, więc to jest bardzo ważne wydarzenie dla nas. Taką wisienką na torcie w tym dniu otwartym jest koncert, w którym swoje umiejętności i zdolności prezentują uczniowie i nauczyciele. Co w tym roku przygotowała społeczność tej muzycznej placówki? Tak, koncert będzie
około godzin, będzie trwał około godziny, ponieważ mimo tego, że mamy mnóstwo zdolnych uczniów, nie byliśmy w stanie wszystkich chętnych pomieścić, ale będą zespoły troszkę takie nawet rozrywkowe, bo będzie też jako niespodzianka muzyka z Króla Lwa, muzyka z Harrego Pottera, ale będą też poważniejsze akcenty, bo będą dzieciaki, które zaczynają się dopiero uczyć i mają, nie wiem, pół roku nauki za sobą i będą też dzieci, które powiedzmy kończą edukację w naszej szkole po 12 latach i myślę, że to jest super okazja dla publiczności, żeby zobaczyć jak ten proces przekształcenia przebiega i jakie są efekty naszej pracy.
[Muzyka] [Aplauz] [Muzyka] [Aplauz] [Muzyka] [Aplauz] [Muzyka] [Aplauz] Jacek jest uczniem tej szkoły. Jego instrument to obój. Jacek przybliży nam ten niezbyt popularny, ale bardzo ciekawy instrument. Obój jest instrumentem dętym drewnianym, w którym najważniejszym elementem jest stroik. Stroik znajduje się na samej górze oboju i do stroika właśnie dmuchamy. Ja może spróbuję wydobyć ze stroika
dźwięk. Jeśli się odpowiednio stroik dmknie, to wtedy można wydobyć z niego całą gamę, szereg różnych dźwięków. A kiedy stroik włożymy do instrumentu, no to wtedy mamy cały kompletny obój. A dlaczego Jacek wybrał właśnie obój? Przede wszystkim obój to jest najlepszy instrument. Myślę, że to co do tego to nie mamy żadnych wątpliwości. No a poza tym jakoś urzekł mnie stroik,
tak właściwie to, że na samym stroiku można grać i to jest coś wyjątkowego w porównaniu z innymi instrumentami dętymi, bo na przykład saksofoniści albo klarneciści, którzy mają stroik pojedynczy, tego przywileju już nie mają. To [Muzyka] posłuchajmy. Amelia jest uczennicą czwartej klasy pierwszego stopnia i także doskonali się w grze na oboju. Jak to się stało, że trafiła do tej szkoły? No właśnie stało się tak dlatego, że moja siostra zobaczyła na Facebooku ogłoszenie, że jest nabór po prostu do szkoły muzycznej i są przesłuchania wstępne. Ja na początku chciałam bardzo grać na fortepianie, więc byłam zapisana na fortepian na przesłuchaniu. Jednak pani Agnieszka Sobik, nasz pedagog, ona zagrała na tym przesłuchaniu i wyszłam z przesłuchania i powiedziałam tacie: "Tato, musisz mnie przepisać na obó". I
po prostu się tak w tym instrumencie zakochałam. A co daje Ameli możliwość uczenia się, grania i uczęszczania do tej szkoły? Oj, szereg możliwości rozwija, na pewno rozwija moje pasje i też tak uspokaja. No muzyka to po prostu nasze życie. Tomek także jest uczniem tej muzycznej szkoły, gra na trąbce. On również trafił tam trochę przez przypadek. Moja mama tutaj pracuje. Kiedyś po prostu przechodziłem i do przedszkola koło tej koło szkoy szkoły,
ale tej starej i po prostu akurat tam ktoś grał. Byłem ciekaw kto to gra i wtedy zobaczyłem trępacze i wiedziałem, że wtedy będę na tym instrumencie grać. A czy ta gra na trąbce daje faktycznie takie duże możliwości? A po prostu fajnie się gra na trąbce.
Można różne różne takie rzeczy robić, na przykład grać i tym podobne. No po prostu trzeba dmuchać i wciskać wentyla. Jak się okazuje jest to bardzo proste. Michał jest absolwentem tej szkoły, ale uczył się w starej lokalizacji. Co go więc przywiodło na ten dzień otwarty? Dzisiaj no taki powrót do przeszłości, żeby obejrzeć szkołę w nowej lokalizacji plus pokazać szkołę muzyczną dzieciom, szczególnie starszemu synowi, który też chce iść do szkoły muzycznej. A czy rzeczywiście jest tak duża różnica w porównaniu do poprzedniej lokalizacji? Jeszcze nie poznaliśmy wszystkiego, bo dopiero zaczęliśmy tutaj zwiedzać.
Jedyne co znamy to salę koncertową, jak był koncert Rafała Blechacza. To z półtora roku temu, ale no zupełnie inny budynek, inny klimat, inna przestrzeń. No tam na pewno klimat był specyficzny i cudowny, bo było bardzo, bardzo przytulnie i no z taką no bardzo, bardzo ciekawe miejsce.
Także teraz jest zupełnie inaczej na przestrzeń i chyba większe możliwości, bo tutaj sal jest bardzo dużo, są bardzo przestronne. Nie wiem, zobaczymy jeszcze co dała edukacja w tej szkole Michałowi i co może dać jego dzieciom. Nie zdecydowanie zdecydowanie poznawanie siebie też wspaniali ludzie tutaj pamiętam swoją klasę no to czy te dyskusje nasze na różne tematy czy to jak sami widzieliśmy jak każdy z nas się jakoś tam rozwija, jak współgraliśmy, razem dorastaliśmy, to było bardzo wartościowe, bo to co było w szkole to jedno, ale to co było w szkole muzycznej to czasem było coś innego. Także to dawało jakby nowe możliwości, nowe spojrzenia i zupełnie taki inny rozwój.
Plus też jakaś nauka pracowitości taka z dnia na dzień. I to się potem przekłada na chyba dalsze życie czasem. Drugi z Michałów na ten dzień otwarty przyszedł z rodzinką i również w dość konkretnym celu. Myślimy zapisać córkę. Na pewno może nie w tym roku jeszcze, bo ma dopiero 5 lat, ale w przyszłym. Akurat u nas sytuacja wygląda w ten sposób, że starszy syn już w tej chwili kończy szóstą klasę, więc kończy pierwszy stopień, gra na skrzypcach. No i tak myślimy, może właśnie córkę młodszą też,
że tak powiem, wciągnąć. Niewiele miast w Polsce ma swoją szkołę muzyczną, co ważne państwową, a więc nie trzeba płacić czesnego. To chyba duża zachęta i plus dla rodziców i uczniów. Czy tak jest? No na pewno szkoła muzyczna w miejscowości, w której się mieszka, no jest to duże duże możliwości na pewno daje. No łatwiej jest w ogóle tutaj dzięki temu synowi dojeżdżać, no bo wiadomo, no do szkoły dojeżdżają dzieci też z całych okolic po kilka kilkanaście, kilkadziesiąt można powiedzieć kilometrów, więc więc jest to duża
możliwość w tej chwili. A jak syn trenuje w domu, ćwiczy, znaczy się, bo to jest bardziej właściwe słowo. Dajecie radę? Te skrzypce no są takim dość głośnym instrumentem. No i niestety no żeby zacząć grać y dobrze, no to trzeba jednak trochę poćwiczyć, bo yyy jest to instrument taki dla ucha, no na na samym początku może niezbyt y wygodny, natomiast no lata praktyki robią swoje i
bardzo dobrze w tej chwili się to wszystko słucha. Syn się bardzo rozwinął na tym instrumencie, także same [Muzyka] plusy. Maja i Iga jeszcze nie są uczennicami tej szkoły, ale już potrafią grać i to pięknie na pianinie. Majas, gdzie ty się tak pięknie nauczyła grać na pię? No chodzę prywatnie na y no na
muzykę. Czy granie na pianinie to jest taka fajna sprawa, taka dużo radości ci sprawia? Dlaczego? Po prostu jak byłam już mała, to ja już po prostu robiłam jak mój brat na przykład grał czy coś takiego. Iga, zagrałaś polskie drogi. Gdzieś ty się nauczyła tak grać? W muzykatorium. Muzykatorium. A od kiedy grasz? Już długo? 5 lat. Powiedz mi, warto tak jakbyś chciała innym koleżanką i kolegom powiedzieć, warto grać na pianinie? Warto. To dlaczego warto grać? Co jest takiego fajnego w tym wszystkim? No na przykład jak goście przychodzą to też można pokazać i zachęcić do tego.
Posłuchajmy teraz Igi specjalnie dla widzów TV Imperium zagra ścieżkę dźwiękową skomponowaną przez Andrzeja Kurlewicza do filmu Polskie Drogi. [Muzyka]


