🎥 100% Gliwic – Bieg Kolorowych Skarpetek 🏃‍♂️🧦✨

24 marca 2025 · 22:59 · Obejrzyj na YouTube

🎥 100% Gliwic – Bieg Kolorowych Skarpetek 🏃‍♂️🧦✨ W tym odcinku Grzegorz Muzia relacjonuje pełen radości i pozytywnej energii Bieg Kolorowych Skarpetek, który odbył się na terenie Cechowni w Gliwicach! 🎨🏅 To niezwykłe wydarzenie miało nie tylko sportowy, ale także społeczny wymiar – jego celem było zwiększenie świadomości na temat osób z zespołem Downa. 💙💛 W biegu wzięło udział aż 1000 uczestników, którzy pokazali, że integracja i wsparcie idą w parze ze świetną zabawą! Jak wyglądała ta wyjątkowa impreza? Sprawdźcie naszą relację! 🎥🔥 🔔 Subskrybuj, by być na bieżąco z wydarzeniami w Gliwicach!

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

[Muzyka] 21 marca obchodzimy dzień osób z zespołem da. Natomiast tu w Gliwicach na terenie cechowni ma miejsce bieg kolorowych skarpetek. Kolorowe skarpetki nie do pary to właśnie symbol osób dotkniętych zespołem da i oznaczający ten 21 chrobos nie do pary. Wydarzenie ma

bardzo spektakularny charakter. Dzieje się to naprawdę dużo. Bierze w nim udział ponad 1000 osób. A co dokładnie tu się dziś wydarzyło zobaczycie w naszym programie. [Muzyka] [Aplauz] Pięknie. Pięć, cztery, trzy [Aplauz] Ze mną Kinga, prezeska fundacji Tośka i przyjaciele Kinga. Po raz czwarty się tutaj spotykamy na Plantach koło cechowni i po raz czwarty chyba tak tryskasz nie tylko energią, ale też jesteś bardzo dumna z tego co tu się dzieje. Wiesz co, Grzegorz, tak jestem bardzo dumna. Jestem wzruszona, poruszona tym co się tutaj dzieje, że właśnie no to tak jak powiedziałam, to wydarzenie tworzą ludzie i to, że tutaj przyszli tak tu mnie są i razem tworzymy coś takiego jest po prostu no brak mi słów. Naprawdę jestem tak wzdruzona, że brak mi po prostu słów. Gdy pierwszy raz to organizowałaś, to spodziewałaś się,

że nabierze do takiego rozmachu i takiego rozgłosu. No jakby nie było znana stacja publiczna na żywo relacjonowała z tego wydarzenia. Wiesz co, nie pamiętam nasze pierwsze spotkanie organizacyjne, gdy wymyśliłyśmy pomysł i zastanawiałyśmy się ile pakietów i było 200, może 300

ostatecznie 500. Tak. Boże, czy ktoś w ogóle przyjdzie? A teraz jest 1000 osób w pakietach. Myślę, że kilkaset więcej poza pakietami. No niesamowite. Takiego takie takiego rozmachu nie nie spodziewałyśmy się na pewno. Wszystko to robicie dla osób z zespołem da. Ja myślę, że tutaj ten materialny aspekt nie jest najważniejszy, że tu chodzi o coś innego, prawda, o taki rozgłos, co to jest, dlaczego to jest dokładnie. Tak, wiesz co, te pieniądze to są tak przy okazji, żeby zorganizować półkolonię. Natomiast rzeczywiście naszym głównym celem jest pokazanie, że osoby zespołem dana są wśród wśród nas, że osoby z niepełnosprawnościami są wśród nas, mają być akceptowane, szanowane, mają prawo funkcjonować tak jak każdy inny, być włączone społecznie.

Chcemy się po prostu pokazać, że jesteśmy rodzinami, z dziećmi, z niepełnosprawnościami i chcemy funkcjonować tak jak każdy inny i że możemy razem funkcjonować wszyscy razem jak jedna duża wielka rodzina. Przebijacie się, myślisz? Daje to ten pożądany efekt, czy jednak zawsze jest troszeczkę pod górkę? Wiesz co, no nigdy wszystko nie idzie super gładko, ale problemy są po to, żeby je rozwiązywać, trudności, żeby pokonywać, a my idziemy cały czas do przodu. A jak się ma Tośka? No bo gdyby nie ona, to by tej fundacji nie była. No zgadza się. Tośka jest moim motorem napędowym. Tośka ma się fantastycznie przebiegła, przyjechała, czekała na ten bieg bardzo długo. Jest bardzo szczęśliwa, że tutaj jest. Rozwija się fantastycznie. No i też idzie do przodu, więc działamy dalej. Ja wam życzę, żebyście szli do przodu jeszcze z

większą mocą niż do tej pory. Do zobaczenia na kolejnym wydarzeniu. Tak jest. Dzięki bardzo i do zobaczenia. [Muzyka] Jakub, co ty tutaj nam chcesz pokazać? Tak, ja jestem członkiem stowarzyszenia Cała naprzód, które tutaj jest za nami i jednocześnie jestem już od września 2022 roku terapeutą i tutaj w moim programie Wrota Leukodi pracuję z dzieciakami, z młodzieżą i nawet osobami starszymi, z seniorami. I dzisiaj jestem tutaj ze względu właśnie na to, że ten temat dotyczy poniekąd psychologii, bo mówimy tutaj o dzieciach z zespołem Downa, więc prezentuje jakby narzędzia, metody, które wykorzystuję na co dzień w formie różnych takich prostych gier i dla właśnie dzieci, które mają problemy i dla nie. No i teraz właśnie między innymi mamy taką zabawę, która ćwiczy nam różnego rodzaju ludoterapię, tak bym

to nazwał. To jest zabawa ludoterapeutyczna z takim elementem odrobinę teatralnym, że losujemy kosteczką naszą emocję, staramy się ją nazwać, więc to też jest nazywanie emocji, z czym niektóre dzieci mogą mieć problem, a następnie naszemu poważnemu misiakowi musimy taką emocję pokazać, żeby go trochę odpoważnić. Natomiast mamy też zajęcia różne sensoryczne, mamy elementy ewaluacji, pokazujemy co lubimy, a co nie, mamy różne na przykład memory, czyli elementy grywalizacji. No i różne takie proste, ale myślę, że ciekawe y zajęcia, po prostu zadanka do zrobienia. A ja rozumiem, że tu jesteście po prostu, żeby wesprzeć tą całą akcję. Tak. Tak. Jesteśmy tutaj przede wszystkim, żeby zachęcać do wypełniania ankiet na temat potrzeb osób z niepełnosprawnościami, żeby móc jakoś jakby dołożyć do polityki dla osób

niepełnosprawnych. No a dodatkowo tutaj zachęcamy do wrzucania do puszki obok do koleżanek, żeby weprzeć całe wydarzenie. [Muzyka] Magda, ja widzę tutaj rodzinnie dzisiaj z córką. Skąd pomysł, żeby dzisiaj tu się znaleźć? Co roku jesteśmy. Co roku jesteśmy. Dziecko jest z niepomn spornością, także wspieramy siebie, innych. Fajna inicjatywa, prawda? I rozmach też ogromny. Tak, tak. A jak z tą kondycją jest? Różnie, ale świetna

zabawa. Ja widzę jedna na hulajnodze, osoba druga biegała. Tak, nie, nie jechałyśmy razem na hulajnodze. No to pomysłowo. Amelia, podobało ci się? Fajnie było i fajnie. Fajnie było. Tak to co to miłej zabawy życzę i do zobaczenia. Magda i Agata zdysane, ale

szczęśliwe, zadowolone. Fajnie chyba wziąć udział w takim wydarzeniu. Bardzo fajnie. Są takie emocje, że aż się chce. Skąd pomysł, żeby tutaj się znaleźć? Może dlatego, że pracujemy z dziećmi, które potrzebują kształcenia specjalnego. Udzielamy się dość intensywnie, często, także co roku tutaj jesteśmy i i myślę, że na tym zabawa się nie skończy i będziemy się tutaj spotykać co roku. Mówisz, że pracujecie

z dziećmi właśnie, które wymagają no specjalnego tutaj specjalnej nauki. No to też chyba dla was takie duże wyzwanie, ale też chyba ogromna satysfakcja. Dokładnie. Jest ogromna satysfakcja z tego, że pracujemy w takim miejscu. Ty jak to odbierasz? Bez satysfakcji myślę, żeby tutaj nas wszystkich nie było. Nie, każdy wie po co to robi. Także zachęcamy do tego, żeby nas było coraz więcej, bo, bo to jest taki kop na cały rok. A o Tośce i przyjaciołach kiedy usłyszeliście po raz pierwszy? O, już jakiś czas, nie wiem d lata, trzy lata temu Tośka pracuje jakby współpracuje z

ośrodkiem SOSW i organizuje właśnie te półkolonie, na które dzisiaj też ten bieg jest przeznaczony i no i stąd się znamy. Gosia, widzę numery startowe 128 i 64. Byłaś więc jedną z pierwszych, która się zapisała zawsze? No tak mi się udało. Pierwszy raz tu nie, ale pierwszy

raz z numerem. Jak ci się podoba taka inicjatywa? No bardzo mi się podoba. Byłam tu już kiedyś na innych biegach, ale tu jest wyjątkowo. Czyli pierwszy raz? Tak, na tym jestem pierwszy raz. Słuchajcie, a panie z kiwem się te kolorowe skarpetki kojarzą, bo to jest motyw przewodni. No z zespołem da. Ty

wiesz więcej szczegółów? Nie, to samo zespołem da. owy chromosom i to, że jesteśmy różni i dlatego żeby mieć te skarpetki to jest taka nasza odznaka solidarności z tymi ludźmi. Taki też przekaz ze sceny dzisiaj popłynął. Trzeba powiedzieć, że tak kolorowo, tak barwnie, no i tak radośnie, to rzadko bywa. No myślę, że całe rodziny tutaj po prostu świętują z dziećmi i to jest ważne, że żeby dzieci uczyły się tolerancji i akceptacji innych ludzi. To trzeba wyraźnie podkreślić, bo tu nie chodzi tylko o zabawę, ale chodzi też chyba o ważny przekaz, że osoby dotknięte zespołem Downem nie mogą być wykluczone, że to też są tacy sami jak mi. Tak, pewnie tak samo biegają w różnych biegach z rodzicami, nie tylko tutaj na kolorowych skarpetkach. Tak, tak, tak.

Myślę, że to jest no piękne to jest naprawdę aż się łza w oku kręci, że tyle ludzi się zdecydowało w tym wystartować. Fantastyczna impreza. Ja wam bardzo dziękuję i do zobaczenia gdzieś na Plantach. [Muzyka] Tanecznym krokiem zmierzam do moich kolejnych rozmówców. Zabawa trwa. Masz na imię? Magda. Magda. Dwie Magdy ze mną

są oznaczone numerkami jednymi chyba z pierwszych. Tak. 27 i 140. Nie, 272 i 145. Ja rozumiem, że byłyście jedne też z pierwszych, które się zapisały na tym bieg. Tak. A zapisy były spektakularne, bardzo szybkie i trzeba było być naprawdę w blokach o równej godzinie, żeby się załapać na na bieg.

To co, była zarwana nocka, żeby się zapisać? Zerwana nocka nie, ale od 12:00 było już wszystko przygotowane, żeby kliknąć i się zalogować i zarejestrować na bieg. Tak więc byłyśmy gotowe na łączach i się udało. Skąd, jak myślicie, skąd tyle empatii u ludzi? Bo tutaj mamy tysiące ludzi, którzy no przyszli tu, żeby pomóc, żeby wesprzeć, żeby pokazać tolerancję. Ta impreza jest tak naprawdę jedną wielką radością i organizatorzy są

zawsze uśmiechnięci, są cudowni, a wsparcie, które dają dzieciakom jest niesamowite, więc myślę, że ten efekt po prostu płynie szeroko na dziewic i nie tylko. Się zgadzasz, że jest efekt wow taki? Tak, jestem tu od samego początku i właśnie teraz rozmawiałyśmy, że za pierwszym razem, kiedy był organizowany bieg, tych ludzi tutaj było bardzo mało i z roku na rok przybywa tych ludzi jest coraz więcej. W tym roku jest super, bo jest naprawdę was bardzo, nas wszystkich bardzo dużo i myślę, że jest to mega potrzebne nie tylko tym dzieciom i tych tym fundacjom, tym rodzicom, ale myślę, że i też nam, ludziom zdrowym, żeby chyba docenić to, co mamy, że mamy zdrowe ręce, zdrowe nogi, zdrowe głowy i jesteśmy tak naprawdę wspólną grupą ludzi, którzy mogą coś dobrego zrobić dla drugich i zyskać dużo radości od tych dzieciaków. Bo one

naprawdę są zawsze ośmiechnięte. Wasia, przed chwileczką usłyszałem, że przyjechaliście aż z Kotolina na ten bieg, więc jak to się stało, że tu jesteście? Tak się składa, że córka mojej chrześnicy ma zespół Dauna. No i słyszeliśmy już o tej imprezie, że to już się odbywa parę lat. No ale zawsze nie mogliśmy się wybrać. zawsze jak coś przeszkadzało. No ale w tym roku powiedzieliśmy, chcemy jechać, chcemy wesprzeć. Moja córka jeszcze biega, już jedną rundę zrobiła, także no jesteśmy tutaj, cieszymy się, że jest, że jest taka fajna atmosfera, że tyle atrakcji jest i dla dzieci, a tutaj właśnie nasi dzielni chłopcy też biegli i jedne kółko mają za sobą, także jesteśmy z nich dumni, że no

cieszymy się, że możemy tutaj być i wesprzeć, prawda, tyle ile umiemy taką taką piękną inicjatywę. Mateusz, przed chwileczką mi mówiłeś, że to już chyba czwarty raz. Tak, tak. Od w pierwszym biegu moja ciocia właśnie, co ma tą chorą córkę, nie mogła biec. Po prostu ona była chora. To właśnie pierwszy bieg to właśnie biegłem. Drugi też przyjechałem pobiegać, trzeci też. No i właśnie czwarty co tutaj jest to moja

kuzynka, która no właśnie ma ten zespół daa, ale też trzeba te dzieci szanować tak jak insze dzieci. I one są takie same jak my po prostu. No wiadomo, każdy ma swoje te choroby i ten sobie. Fantastycznie to mówisz. Słuchaj, a ty masz na imię jak? Bartek. Pierwszy raz. Pierwszy raz mój kolega Mateusz właśnie namówił mnie, żebym z nim przyjechał, z nim biegł i bardzo mi się tutaj podoba. Chyba nie żałujesz. Nie żałuję. Ty masz jak na imię? Adam. Też biegłeś? Ja nie.

Ty wspierasz? Tak. No wspierasz. Ty te masz na imię? Łukasz. Też wspierasz? Tak. Mhm. A podoba ci się tu w ogóle tyle atrakcji? No podoba. [Muzyka] Wydarzenie, bym powiedział, no bardzo spektakularne i bardzo chyba potrzebne. Bardzo, bardzo potrzebne. Jesteśmy, spotykamy się tutaj czwarty raz i z roku na rok jest coraz więcej ludzi, jest coraz lepiej, jest coraz większa tolerancja, coraz więcej ludzi wie po co tutaj przychodzi. Przede wszystkim to jest najważniejsze i jest coraz lepsza

zabawa. Jako rodzice chłopaka zespołem Downa to pewnie zauważacie różnicę, że tak jak ty powiedziałaś, że faktycznie ludzie bardziej was rozumieją i inaczej do tego podchodzą. Po części tak, ale zdarzają się jeszcze różne przypadki, ale jest coraz lepiej pod tym względem. Jest dobrze, moim zdaniem tego tak, tak, tak jak mówi mąż, nie jest jeszcze tak jak powinno być, ale jest coraz lepiej. Dlatego takie wydarzenia są bardzo potrzebne. Bardzo są potrzebne. No też pomagają powiedzmy sobie szczerze materialne półkolonie. Jakaś chwila oddechu dla rodziców. Tak to działa. Tak to działa. Tak to działa.

Jesteśmy bardzo szczęśliwi. Przede wszystkim najważniejsze jest to w tych półkoloniach nie to, że my mamy chwilę oddechu, bo my okej damy sobie jakoś radę, ale chodzi o to, żeby Maciek miał ten moment ze swoimi znajomymi, ze swoimi kolegami, żeby on tak jak zdrowe dzieci mógł wyjść na te bez rodziców. On już jest nastolatkiem. Jakby był zdrowy, wychodziłby i po prostu nawet nie wiedzielibyśmy gdzie jest. A tak idzie, bawi się, ma swój czas. To jest jego czas, jego wakacje. No z nami no to jest zawsze z rodzicami, nie? A tak po prostu jest jak nastolatek bez nas właśnie i łapie kontakt z ludźmi. A skąd pomysł na te stroje takie fantastyczne? Żona wspomniała, że fajnie by było się przebrać i była to godzina 22:00.

Wczorajszego dnia wpadłem do do garażu i znalazłem przebranie od syna. No i a ja mam zdrój od córki. pięcioletniej. Także ale połączenie myszki Miki z Supermanem to tak to jest super tata, a ja jestem animatorką od zadań specjalnych, także no super tacie, super mamie. Życzę, aby

Maciek jak najlepiej się bawił. Do zobaczenia tutaj na Plantach. Dziękuję bardzo. [Muzyka] Ze mną jest są członkowie fundacji Nieodkładalni Filip. A dziś prezentujecie tutaj coś nowego, coś co przyda się osobom niepełnosprawnym. Tak jest dokładnie. Yyy jako fundacja nieodkładalni realizujemy teraz zadanie publiczne z urzędu miasta Gliwice yyy na obsługę 15 imprez plenerowych w 2025 roku. A tytuł projektu to Comfort i wsparcie OZN, bo jakby to jest to, co chcielibyśmy zapewnić, tak dla osób z niepełnosprawnościami, dać im możliwość komfortowego skorzystania z takiego miejsca, żeby no mogli dokonać tych czynności pielęgnacyjnych. Czyli to jest takie urządzenie połączone z odpowiednim miejscem, które będzie służyło właśnie gliwiczanom. Tak. Tak. Przede wszystkim

przy imprezach plenerowych jest problem skorzystania z toalety dla osób z niepełnosprawnościami, dla rodziców starszych dzieci, żeby zmienić pampersa, żeby w godnych warunkach mogli tego dokonać, nie na trawie, nie gdzieś się tam chowając. My mamy przygotowany namiot, który jest zamykany. W środku namiot wyposażony jest w leżankę, na której można dokonać tych czynności. Mamy też mobilny podnośnik, żeby rodzice nie musieli po prostu nadwyrlężać, kręgosłupa dźwigać. Dla osób, które nie są pampersowane, ale też potrzebują skorzystać z toalety nie takiej standardowej, mamy przygotowane krzesło toaletowe i całość jest też obsługiwana przez naszego pracownika. zawsze wytłumaczymy, podpowiemy, powiemy. Nie tylko osoby z niepełnosprawnościami mogą korzystać, ale też zapraszamy osoby starsze, bo też potrzebują czasami

dokonać tych czynności higienicznych wokół siebie, przyziemnych, ale jednak koniecznych. Dominika, ty jesteś mamą osoby niepełnosprawnej, więc zacznę od tego, żeby się zapytać, jak ważne są takie imprezy, jak dzisiaj dla was, dla rodziców. Jak widać po frekwencji jest tutaj bardzo dużo osób z podopiecznymi z niepełnosprawnościami, bardzo dużo osób dorosłych. Z dziećmi jest mniejszy problem, czyli dzieci zaczynają dorastać, osiągają wiek nastoletni i magicznie przekraczają metr wysokości. zaczyna się problem z przewijaniem, z czynnościami higienicznymi. Dlatego jest to tak ważne, żeby na takich imprezach plenerowych było takie miejsce do przewijania, żeby nie szukać miejsc na rozłożenie koca, nie robić tego na ławce, w parku czy na czy na trawniku na w pozycji takiej, że potem bardzo trudno samodzielnie podnieść tego

podopiecznego z podłogi. Jest to po prostu nadwyrężanie i kręgosłupa, i obręczy barkowej, i kolan, także to jest y naprawdę ważne. Y i myślę, że y teraz dzięki miastu będziemy mogli to pokazać jak można takie imprezy bardziej dostępnymi uczynić. Ja troszeczkę przewrotnie powiem, że to przede wszystkim dzięki wam, dzięki waszym pomysłom i zaangażowaniom, bo jeszcze parę lat wstecz takich akcji, takich wydarzeń nie było. Teraz głośno jest o fundacji Nieodkładalni. Głośne jest o fundacji Tośka i przyjaciele Savanci i wielu jeszcze innych i wiem, że szykujecie kolejne wydarzenia. Szykujemy kolejne wydarzenia. Chcemy z gliwicką parkową prowokacją biegową otworzyć cykl Bieganie w Rydwanie. Jest to takie

takie wydarzenie, które Gliwicka Parkowa Prowokacja Biegowa organizuje od lat nie wiem ilu. Ryśka już nie ma, więc nie mogę zapytać, ale co miesiąc w każdą ostat 11. Dziękuję. w każdą ostatnią sobotę miesiąca. I teraz mamy już w tym tygodniu przyjdzie drugi wózek i jeden mamy dostaliśmy od jednego podopiecznego z Bytomia, przepraszam, ale nie pamiętam, od Rafika, ale nie pamiętam nazwiska i dwa

wózki mogą biegać w każdą w każdą sobotę. Biegacze biegają z osobami z niepełnosprawnościami w wózkach, a rodziców zapraszamy, by też, by też byli aktywni. A 31 maja dodatkowo bieganie w Rydwanie będzie połączone z biegiem po wytchnienie. Także zapraszamy wtedy wszystkie osoby i z niepełnosprawnościami i niezwiązane ze środowiskiem. Ja dodam, że te prowokacje biegowe są w każdą ostatnią sobotę miesiąca, żeby było łatwiej tutaj zlokalizować. Tak. Tak. Ja chciałam dodać, że jeżeli y posiadacie państwo swoje wózki biegowe y dla dzieci z niepełnosprawnościami, bo tak też jest dzisiaj tutaj kilku już zrekrutowaliśmy takich biegających, to jak najbardziej można się do nas zgłosić. Już y na dniach powstaje strona bieganie w Rydwanie i tam będzie formularz zgłoszeniowy, przez który można się zgłosić na to, na ten cykl imprez. To co

możemy robić razem, to wspierać takie inicjatywy jak te. Raz jeszcze dziękuję. i przyjaciołom, ale wam wszystkim, którzy jesteście zaangażowani w te i inne wydarzenia na rzecz akceptacji, zrozumienia, świadomości tego, że świat jest różny, ale różność to siła, a nie

przeszkoda. Za nami czwarty bieg kolorowych skarpetek. W wydarzeniu tym wzięło udział ponad 1000, nie tylko gliwiczan, bo przyjechali tu ludzie również i z okolic. Było naprawdę wesoło, radośnie. Pogoda w tym roku też dopisała, ale tu nie chodzi o to tylko, żeby się bawić. To najważniejsze jest przesłanie. [Muzyka]

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo