100% Gliwic | 120 lat Muzeum w Gliwicach

17 października 2025 · 19:57 · Obejrzyj na YouTube

W 2025 roku przypada 120. rocznica powstania Oberschlesisches Museum in Gleiwitz – historycznego poprzednika dzisiejszego Muzeum w Gliwicach. Gliwicka placówka narodziła się dzięki zaangażowaniu miłośników dziejów oraz mieszkańców, którzy z dumą pielęgnowali lokalne dziedzictwo. Zobacz, jak świętowano jubileusz muzeum w zabytkowej Willi Caro.

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

[Muzyka] Jesteśmy dziś w gliwickim muzeum, a dokładnie wlii Karo, w miejscu, gdzie za chwileczkę zostanie uroczyście otwarta wystawa z okazji 120 lat już istnienia Muzeum tu w Gliwicach. Ze mną jest Damian Recław, kurator tej wystawy albo kierownik tego projektu. Panie Damianie, 120 lat gliwickiego muzeum, no to zaczęło się dokładnie w którym roku? 22 marca 1905 roku na zebraniu

Górnośląskiego Związku Muzeum w Gliwicach w hotelu Deutes House na rynku, czyli obecnie już nieistniejącym, tam gdzie później był gwarek, postanowiono o założeniu Górnośląskiego Muzeum w Gliwicach, bo to były dwie jakby organizacje. ma organizacja społeczna jakby taki zarząd te Górnośląski Związek Muzealny i na jego

czele stał Reinhold Arns. On był dyrektorem Huty Królewskiej w Gliwicach. A oprócz tego był ten właśnie Górnośląskie Muzeum w Gliwicach, które oni powołali i na czele tego Górnośląskiego Związku Muzeum w Gliwicach stał sędzia Sądu Okręgowego w Gliwicach Artur Szyler. I on był również

jakby głównym organizatorem tego górnośląskiego muzeum w Gliwicach, obeszlesze muzeum inwic, bo tak jego formalna nazwa brzmiała. Czyli w tym roku 22 marca obchodziliśmy 120lecie założenia tego muzeum. Data tego założenia nie była przypadkowa. Była to data urodzin cesarza Wilhelma i który

był pierwszym cesarzem niemieckim, a zarazem ojcem Fryderyka II, a jego wnukiem był Wilhelm II, cesarz. >> I tak to się zaczęło, ale jesteśmy w miejscu, które też przypomnijmy było prywatną rezydencją. Tak. >> No oczywiście. No jeżeli chodzi o lokalizację muzeum to Willicaro muzeum znajduje się dopiero od 1934 roku. Wcześniej w latach 1905-1906

muzeum znajdowało się w szkole podstawowej, dwóch salach szkoły podstawowej przy ulicy Ziemowita, czyli niemieckie Szetter Strase. Potem w latach 1908-1923 1923 muzeum w Gliwicach znajdowało się przy w szkole nr 9 podstawowej na drugim piętrze w trzech salach oraz na korytarzu przy ulicy Frońst czyli dzisiejszej ulicy Sobieskiego. W latach 1924-193

muzeum w Gliwicach znajdowało się byłym kasynie oficerskim przy ulicy Kościuszki, dzisiejszej bibliotece miejskiej, która po prostu pełniła wtedy rolę muzealną, ponieważ no wojsko musiało zostać zlikwidowane po izej wojnie światowej, bo Niemcy przegrały wojnę, ale kasyno przeznaczono na muzeum i dopiero od 34 roku główna siedziba muzeum znajdowała się tutaj. Przy czym w chwili kiedy przeniesiono tutaj muzeum to to już nie było górnośląskie muzeum w Gliwicach, a Górnośląskie Muzeum Sztuki

i Rzemiosła Artystycznego oraz powstałe drugie muzeum, bo tu były dwa muzea. Górnośląskie Muzeum Geologii i Mineralogii. Górnośląskie Muzeum Sztuki i Rzemiosła Artystycznego obejmowało parter pierwsze piętro tutaj piwnicę i jego dyrektorem był doktor Franz Heinefeter. Natomiast dyrektorem Górnośląskiego Muzeum Geologii i Mineralogi był Maks Grundej. >> No to gratuluję tutaj pamięci doskonałej nazwisk. 45 rok. Teraz przenieśmy się. No i Gliwice wchodzą pod jurysdykcję polską. Tu od razu jest Willaro muzeum czy jeszcze gdzieś indziej? >> Nie, muzeum było tylko Willicaro i grupa

inicjatywna skierowana przez władze komunistyczne, na której czele stał Mieczysław Gładysz, wkrótce później doktor, a w przyszłości profesor Etnografii Uniwersytetu Jagiellońskiego. On został pierwszym dyrektorem muzeum miejskiego w Zabrzu, bo z tych dwóch niemieckich muzeów zrobiono jedno muzeum. Yyy, stosunkowo muzeum nie zostało zniszczone ani okradzione przez Armię Czerwoną, bo yyy widocznie mieli taki nakaz od władz, że mają to zabezpieczyć. W tym niemniej kilka cennych obiektów, między innymi słynny obraz próbawina Edwarda Griznera yyy zwanego śląskim Rafaelem zaginęło.

Natomiast generalnie zbiory muzeum nie zostały zniszczone i przetrwały do naszych czasów, nie licząc oczywiście zbiorów żydowskich, które celowo, systematycznie zniszczono w czasach nazistowskich. >> I właśnie część tych zbiorów będziemy mogli zobaczyć na tej wystawie. Jest to unikalna wystawa, więc dlaczego powiedzmy jest taka wyjątkowa? >> Czemu jest wyjątkowa? No po pierwsze jakby pokazuje, głównym celem tej wystawy jest pokazanie ciągłości muzeum od czasów niemieckich do współczesności, wkładu wielu ludzi, którzy tu robili i Niemców, Polaków, też polskich i niemieckich górnoślązaków, ale także pokazanie zabytków, które nie często są

eksponowane w salach muzealnych przy okazji wystaw czasowych, bo albo nie mają kontekstu, żeby je eksponować, albo z różnych innych powodów nie jest to robione i tutaj oczywiście wybraliśmy takie zabytki, które nie były, nie są eksponowane na wystawach stałych w innych obiektach muzealnych, więc właściwie każdy z nich zasługuje na uwagę i wybraliśmy je w ten sposób razem

z kolegami, bo ta wystawa jest dziełem kolektywu. Ja po prostu tylko tym kolektywem kierowałem i przygotowywałem jakby tą narrację historyczną. Natomiast każdy dział muzeum, historii, sztuki, etnografii i inne przygotowyły każdy kawałek swojej swojej swoją część tej tej wystawy i robiły to w taki sposób, aby w jakiś nawiązywać, pokazywać te zabytki, które były na wystawach tych niemieckich, żeby jakieś pokazać, że o był na wystawie niemieckiej, jest na zdjęciu tutaj. Przykładowo jednym z takich zabytków bardzo interesujących, który był na pierwszej wystawie, jest zaraz po wejściu, jest taki taka płaskorzeźba

kościelna i ona była również na pierwszej wystawie w szkole czwartej w 1906 roku otwartej i widzimy ten oryginał, tu widzimy na pocztówce bardzo rzadkiej tą wystawę jak ten przedsionku w Estybulu do tej szkoły. Teraz to jest przebudowane wszystko trochę tam, ale widzimy ten oryginalny zabytek tutaj na ścianie, tak jak on w muzeum został wtedy powiedzmy udostępniony publicznie, tak? Dzisiaj możemy go naocznie widzieć, że ten sam zabytek tutaj jest. Dotyczy to wielu innych zabytków, choćby na przykład tej trójkątnej, powiedzmy, szafy, tej witryny takiej.

Yyy, ona też y występuje na yyy powiedzmy zdjęciach, które pokazują yyy dawne wnętrza muzealne, ale także wiele innych obiektów, których yyy choćby laski sołtysie, czy dokumenty, skrzynki cechowe, y, one czy broń, no bo prusacy oczywiście to był jakby pierwotny cel tego muzeum, żeby to było muzeum wojskowe. Dopiero władze miasta oraz

ksiądz doktor Chrząszcz sprawiły, że te muzeum stało się nie tylko wojskowym, ale również muzeum jakbyśmy to nazwali no takim hajmatowym, czyli górnośląskim. Ważną rzeczą jest i to trzeba koniecznie podkreślić, że Górnośląskie Muzeum w Gliwicach było pierwszym muzeum regionalnym na Śląsku. Nie było wcześniej muzeum w Bytomiu, w Katowicach, nigdzie indziej nie było tutaj muzeum. To było pierwsze muzeum na przemysłowym niemieckim górnym Śląsku, czyli na tak zwanym Oyszles Industrii Becirk. Wcześniej od niego na Górnym Śląsku były muzea, ale poza tym okręgiem przemysłowym, a mianowicie w Nysie, które powstało w 1897 roku i w Opolu w 1900 roku, ale to był teren już powiedzmy rolniczego Górnego Śląska. W przypadku Nysy nawet można się zastanawiać, czy to nie był Dolny Śląsk, bo administracyjnie niekiedy tak to

wyglądało. >> Za chwileczkę będziemy otwierać tą wystawę, więc czasu zostało niewiele. Powiedzmy sobie jeszcze na koniec, ile eksponatów, ile artefaktów jest w waszych zbiorach? W sumie jest około ponad 90 000, przy czym połowę z tego stanowią zabytki archeologiczne. One są specyficzne, bo to są różnego rodzaju odłupki i tym podobne. I no takich naprawdę zabytków, numerów inwentarzowych, bo które są pełnowartościowymi zabytkami, tak jak ludzie sobie to wyobrażają, prawda? A nie tylko jakimiś skorupami czy fragmentami skorup. No to jest co najmniej 50 60 000. No to całkiem pokaźny zbiór i miejmy nadzieję, że uda nam się to kiedyś wszystko zobaczyć.

Dziękuję bardzo za tą rozmowę. >> Dziękuję >> pani Patrycja. Jesteśmy w wyjątkowym miejscu i w wyjątkowym dniu, bo obchodzimy 120lecie Muzeum gliwickiego, choć wiem, że 22 marca te urodziny przypadły, ale dziś jest otwarcie wystawy. Ja chciałem zapytać, jak to jest pracować w muzeum, bo wiem, że pani tutaj już no parę lat siedzi. >> Tak, jestem tutaj już 6 lat. Jest to praca, którą można określić, że jest i wielkim zaszczytem, i przyjemnością i jest taką przyjemnością największą wtedy, kiedy robi się to, co się bardzo kocha, a szczególnie wtedy, kiedy kocha się rzemiosło artystyczne i to najlepiej z wzajemnością. Więc to jest taka praca w muzeum. Yyy, dział sztuki yyy, którym,

którym się zajmuje y ma blisko 17 000 obiektów w swoich yyy w swoim zasobie, więc jest to jeden z większych działów i mamy i malarstwo i grafikę, i właśnie rzemiosło artystyczne, czyli przedmioty yyy fajansowe, porcelanowe, szklane, drewniane, metalowe. Po prostu cały przegląd wszystkich możliwych materii.

To jest praca, która polega na tym, że bierze się taki obiekt i poddaje go analizie. To jest analiza na wielu polach, na wielu płaszczyznach. Sprawdzamy oczywiście z czego obiekt jest wykonany, jaką techniką, co możemy o nim powiedzieć, w jakim czasie powstał, czy jest to jakaś większa szkoła, czy krąg artystyczny. No po prostu jak to w

nauce jaką jest historia sztuki przypisujemy, klasyfikujemy tak jak w bardzo wielu innych y dziedzinach. Powiedzmy, że to jest ta taka najbardziej podstawowa praca. A poza tym robimy wystawy, przygotowujemy obiekty też do konserwacji, organizujemy jakieś mniejsze pokazy, organizujemy wykłady, przygotowujemy się do tych wykładów, wybieramy jakieś grupy przedmiotów, więc to jest właściwie nieustające obcowanie ze sztuką przez mniejsze i większe s. >> Brzmi to bardzo zachęcająco, jeśli ci, którzy by chcieli pracować w muzeum, ale to też ciężka i mrówcza praca. Natomiast tak się zastanawiam, bo jak się przegląda te wszystkie przedmioty, artefakty, zabytki, nie żal, że one leżą często w magazynie i i nie można ich oglądać, że one czekają na swoją kolej.

Żal i nieżal, dlatego że w naszej ekspozycji w Vill Cararo z działu sztuki i rzemiosła artystycznego jest blisko 2500 przedmiotów z 17 000, które mamy tylko w tym jednym dziale, więc to jest całkiem sporo. Nie ma takiej możliwości. Nie znam chyba żadnego muzeum na świecie, które eksponuje wszystkie swoje obiekty, bo na przykład dla porównania powiem, że Muzeum Narodowe w Krakowie ma blisko milion obiektów i to jest po prostu fizyczna niemożliwość, żeby to wszystko pokazać. Dlatego jest coś takiego jak wypożyczenia i możemy korzystać też z różnych innych zasobów.

Nie zawsze też z przedmiotów, które są zgromadzone w muzeum da się ułożyć jakąś jedną opowieść. To jest czasem bardzo wiele opowieści. Wybieramy przedmioty tematycznie ze sobą powiązane. Stąd też w przyszłym roku na przykład nasz projekt na wystawę o kawiarniach gliwickich, później o dworach, zamkach i pałacach. Wtedy kiedy możemy, że tak powiem, żonglować tymi

obiektami, przedmiotami, które mamy, pokazywać je w różnych kontekstach, no i też cały czas dbać o ich stan. Znam to z autopsji, bo przygotowywałem dla muzeum tutaj nieskromnie powiem dwie wystawy sportowe z okazji z okazji 70 lat Piasta Gliwice, 75 lat szermierki. Natomiast pierwotnie muzeum w Gliwicach mieściło się w szkole. Wiemy, to były dwie klasy. Z czasem zaczęło się rozrastać. Dziś to jest już kilka miejsc, gdzie one są usytuowane. >> To jest willa Karo, zamek Piastowski, oddział odlewnictwa artystycznego przy ulicy Bojkowskiej, dom pamięci Żydów Górnośląskich. No i oczywiście Radiostacja.

>> Zapytam o popularnie nazwany zameczek. Czy tam straszy? Myślę, że ponieważ kiedyś było tam więzienie, to na pewno coś straszy, ale myślę, że dzisiaj jest bezpiecznie i można przychodzić chociaż w taką noc jak 120 lat. Kto wie co może się wydarzyć. >> Specjalnie na tą wystawę? >> Tak, specjalnie. Jesteśmy jednak związani troszeczkę z muzeum, ponieważ Wojtek wiele lat tu był fotografem. W związku z tym y no przyszliśmy tak, żeby

sobie powspominać i no w ogóle zobaczyć co się tutaj dzieje. Zą bardzo dużo osób znamy, więc bardzo miłe to są takie spotkania. >> No to ciekawe, do Wojtka przejdziemy za chwileczkę. Związani z muzeum. Słuchaj, 120 lat to chyba piękny wiek, nawet jak na muzeum. >> No szczególnie, że rzeczywiście ta historia jest bardzo taka interesująca. Tutaj mieliśmy ten wykład taki, no bym powiedziała, mnie bardzo zainteresował ze względu na to, że nigdy nie miałam takiego kontaktu z historią tego muzeum. A tutaj no wiele takich szczegółów, żeśmy się mogli dowiedzieć. Moim zdaniem ciekawych, >> ciekawy wykład i też ciekawe eksponaty, których na co dzień nie możemy zobaczyć.

To też chyba jest tak taki troszeczkę dreszczyk przechodzi, prawda, po plecach coś ogląda, nie? Bardzo to na pewno. Szczególnie, że rzeczywiście odczuwa się ten no ten czas, który minął i no na przykład jak patrzę na taki obraz, to tak zastanawiam się, ile ludzi tak naprawdę już ten obraz widziało i mam no możliwość, zaszczyt i i mogę też to obejrzeć. No chyba fajne to jest. Dla mnie jest to fajne na pewno. Duże duże takie przeżycie. >> Wojtku, ty rzeczywiście fotografowałeś przez ile lat tutaj? >> Mniej więcej przez 7 lat byłem fotografem muzealnym. Robiłem zdjęcia do kart muzealnych, robiłem reprodukcje, robiłem zdjęcia zabytków na potrzeby w ogóle muzeum, ale też bardzo dużo na potrzeby publikacji wydawanych przez muzeum.

>> No to ty tutaj znasz wszystkie te zabytki. Podobno jest 90 000 różnych przedmiotów. wszystkie to raczej nie, ale bardzo wiele miałem ich osobiście w rękach, zawsze w rękawiczkach yyy i fotografowałem je właśnie na potrzeby przede wszystkim też katalogowania samych zabytków jako takich, ale też no dużą frajdą dla mnie jest to, że do dzisiaj są publikacje podpisane mojego autorstwa, są to reprodukcje. >> To był taki chyba okres no bardzo ciekawe. No bo rozumiem, że ciągle coś nowego, ciągle coś się działo. Yyy, tak. I przez to też bardzo wiele dowiedziałem się o naszym mieście, o historii regionu. Yyy, bardzo podobała mi się praca. Przez chyba prawie 2 lata robiłem zdjęcia do wydania Benoniczego tego albumu. Po raz 10 lat temu to było. Y

ponieważ no ta historia Gliwic tak naprawdę zahaczała o cały nasz tutaj region Śląska i nawet Śląska Opolskiego. Więc to była praca, która dała mi bardzo wiele satysfakcji i powiem szczerze no też poszerzyła moją wiedzę przy okazji. >> Jakiś jeden przedmiot, który zapamiętałeś szczególnie. Przedmiot, który zapamiętałem szczególnie, to jest taki obraz, który jest tutaj namalowany na deskach dębowych ze szkoły holenderskiej, o ile dobrze pamiętam, ponieważ fotografowałem go przed konserwacją i po konserwacji i to było tak we wczesnym etapie mojej pracy i naprawdę no robiło to na mnie ogromne wrażenie i też podziwiałem zawsze pracę konserwatorów zabytków, bo jest ona niedoceniona.

>> Urszula ja widzę, że zainteresowana najbardziej biżuterią. No nie dziwię się. W końcu kobieta. Rzeczywiście to najciekawsze tutaj na tej wystawie. >> No nie, ja dopiero zeszłam, więc nie można powiedzieć, że że tylko biżuteria. W związku z tym jako człowiek z branży, no też z sąsiedniego muzeum. W związku z tym też przyszłyśmy zobaczyć jak świętuje się 120 lat w muzeum w Gliwicach. No ale właśnie widzę za panem już widzę Dudę Gracza. W związku z tym Symelia, które nawet będąc długo w branży człowiek nie widzi, więc chwnie przeszłyśmy na tą wystawę.

>> 120 lat zacny wiek. Nawet chyba jak na muzeum, bo te muzea to tak to w sumie nowa sprawa jeśli chodzi o historię ludzkości, prawda? Skoro jesteś muzealnikiem, zapytam. >> No to znaczy no oczywiście w skali ludzkości, tak? No mówimy o rewolucji francuskiej, to de facto tak na poważną skalę. No a jak mówił dzisiaj pan kurator wystawy, to na naszym terenie no to początek wieku X. No i rzeczywiście to miało znaczenie i muzea z początku wieku to najbardziej efektowne zbiory,

bo jak tutaj na naszym terenie, jeśli o stare placówki dawnego obecnych granicach wojewa śląskiego, no to tak bym na jednym oddechu bym powiedziała Gliwice, Cieszyn, też piękne zbiory, stare. No a potem myśmy kolejne muzea doszlowywały i tak to się toczy. W zależności od wieku i płci różnie się różnym ludziom

podoba coś. Jedni wolą karabiny, prawda? inni biżuterie. A co tak twoim zdaniem najbardziej przyciąga jednak uwagę zwiedzających muzeum? >> No to bardzo różnie w zależności od osoby. Wiadomo, dzieci będzie coś innego interesowało, dorosłe osoby też jest kwestia, czy osoby przychodzą do muzeum i wiedzą po co przychodzą, bo rzeczywiście interesują na przykład się sztuką, czy malwem nieprofesjonalnym, czy właśnie rzemiosłem. A tak to często no trochę działa moda, dobra reklama jest wszędzie do dobra. W związku z tym na pewno ma to swoje znaczenie. ranga obiektów, bowiem w tej chwili Muzeum Gliwicach też, prawda, współpracuje z Muzeum Narodowym w Krakowie, więc te wszystkie wystawy z Muzeum Narodowego w Krakowie się cieszą dużą dozą, więc no w tej chwili konkurujemy z takimi różnymi mediami. W związku z tym to może być bardzo różnie,

co też z jednej strony daje nam możliwości prac dla różnych osób o różnych zainteresować, a z drugiej strony no jest pewną trudnością utrafienia jak w gusty i co akurat znajdzie się w sferze zainteresowań odbiorcy. >> Jak zobaczyliśmy i usłyszeliśmy, warto na pewno przyjść do muzeum po to, żeby zobaczyć cokolwiek, bo wszystko co tu znajdziemy jest ciekawe. >> Bardzo ciekawe. Jeszcze raz gratuluję muzeum w Gliwicach 120 rocznicy. Tak dalej.

[Muzyka]

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo