Latarnia jednak nie taka zabytkowa? Niespodziewane wyniki ekspertyzy

0
518

Wracamy do tematu z zeszłego tygodnia, kiedy informowaliśmy o tym, że latarnia sąsiadująca z mostem zakochanych dostanie nowe życie. Chodzi o obiekt, który był uważany za ostatnią latarnię gazową w Gliwicach, a który tydzień temu został zdemontowany na potrzeby ewentualnej renowacji. W świetle informacji, które otrzymaliśmy od specjalistów z Muzeum w Gliwicach. Oświetlenie gazowe istniało zapewne od lat 50/60. XIX w., kiedy to działała już w naszym mieście gazownia. Z kolei, oświetlenie elektryczne wprowadzono z końcem XIX w. i prawdopodobnie do I wojny światowej latarnie gazowe zostały wyparte przez oświetlenie elektryczne, a to widać to np. na pocztówkach z tamtego okresu. Temat latarni za sprawą byłego radnego Jana Pająka ożył, po 5 latach zainteresowali się nim urzędnicy, znalazły się środki – dokładnie 20 tysięcy, wykonawca i… okazało się, że latarnia nie jest tak wyjątkowa jak się początkowo wydawało. Prawdziwa rewelacja została naświetlona podczas ekspertyzy.

I choć wspomniana latarnia, a raczej to co po niej zostało nie ma przed sobą świetlanej przyszłości, zastąpi ją nowa godna tego miejsca następczyni, która będzie nawiązywać do prawdziwych XIX-wiecznych latarni gazowych. Ale wiadomo liczy się wnętrze – następczyni nie będzie gazowa tylko LED-owa, ale jak zapewniają urzędnicy pomimo innej technologii będzie sprawiać wrażenie starodawnej. Nowa latarnia ma być gotowa na jesieni czy będzie równie interesująca jak jej poprzedniczka? Czas pokaże.

Oglądaj „Flesza” o każdej pełnej godzinie. Garść informacji z Gliwic tylko w jedynej gliwickiej telewizji dostępnej w sieci IMPERIUM Telecom.