Gliwicki kościół w czasach zarazy

0
1334
Katedra, operator kamery
Katedra, operator kamery

Była sobota, 14 marca. Dzień po tym, jak premier ogłosił stan zagrożenia epidemicznego, nakładający na nas, Polaków, ograniczenia dotykające sfery życia publicznego. Już wtedy zaczęły padać pytania o udział wiernych w mszach świętych. Biskup gliwicki Jan Kopiec podjął wtedy błyskawiczną decyzję: msze św. sprawowane będą sine populo. Bez udziału wiernych. A jednak wiernych na katedralnych mszach od tego czasu przybyło… Cud? Nie. Technika.

Ministranci są na służbie, niech ksiądz o tym wie

Zdjęcie. Na nim dwóch klęczących braci. To znani w katedrze ministranci. Wraz ze zdjęciem przesłany esemesem opis: „Ministranci są na służbie, niech ksiądz o tym wie”.

Inna fotografia. Jest Wielkanoc. Przychodzi wiadomość. Na zdjęciu dzieci z dzwonkami, niemal słychać jak dzwonią. ”U nas Pan Jezus też zmartwychwstał”- czytają księża. Łza się w oku kręci. Bo wspólnota, rozdarta epidemią dalej istnieje. I spotyka się na mszach dzięki magii ekranu.

Wiele dociera do księży dowodów na to, że lokalna społeczność wiernych bierze udział w mszach świętych i innych nabożeństwach transmitowanych przez Telewizję Imperium. Przychodzą maile i esemesy, nawet ze Szczecina, ba – z dalekiej Sycylii. Żyje też katedralny facebook. To na nim, w Niedzielę Palmową gliwiczanie z dumą prezentowali księżom swoje palmy. Tym razem nie poświęcone, a pobłogosławione.

Służą pomocą

Gdy w marcu zapadła mądra decyzja biskupa, Czesław Chlewicki, właściciel Telewizji Imperium usłyszał w słuchawce pytanie:

– Co robimy?

Telewizja Imperium msze święte z gliwickiej katedry transmituje od przeszło 6 lat. Jakże inne te nabożeństwa miały być teraz. Sine populo – bez udziału wiernych.

Na odpowiedź księża nie czekali długo.

– Jesteśmy telewizją gliwicką, więc chcemy służyć pomocą – usłyszeli.

– To ogromne wyzwanie – nie ukrywa ks. Bernard Plucik – proboszcz gliwickiej Katedry. – Na przykład Triduum Paschalne. Trzy najważniejsze dni w roku w życiu Kościoła: Wielki Czwartek, Wielki Piątek, Wielka Sobota. Jak odprawić nabożeństwo, jak je pokazać bez ministrantów i kleryków, którzy zawsze służyli pomocą w przygotowaniu liturgii? My w gronie: trzech wikariuszy, diakon, i ja, ksiądz proboszcz musieliśmy przygotować całość sami. To się wydawało w pierwszym momencie nie do zrealizowania. Musieliśmy włożyć w te przygotowania więcej pracy, aniżeli wtedy, gdy msze odbywają się z udziałem wiernych.

Był ogień

W Wigilię Paschalną w Katedrze zapłonął żywy ogień. Była to nietypowa, jak na warunki kościelne, Liturgia Światła.

„Chrystus zmartwychwstał, jest! Dziękuję za umożliwienie współuczestnictwa w tak pięknie przygotowanej celebracji” – napisał Pan Józef.

Katedralna parafia liczy 13 119 parafian. W zwyczajnych czasach, w niedzielnych nabożeństwach regularnie bierze udział około 3600 wiernych. Ale teraz czasy zwyczajne nie są.

– Każdego dnia liczba urządzeń, na których były wyświetlane nasze transmisje (telewizory, komputery, smartfony itd.) przekraczała 30 000 użytkowników – musimy jeszcze założyć, że w wielu domach w takiej transmisji uczestniczyło kilka osób. Nie ukrywamy, że skala i zasięg wydarzenia przerosła nasze najśmielsze oczekiwania. Dlatego bardzo dziękujemy za tę wielką wspólnotę modlitewną! – piszą księża na facebookowym profilu Katedry.

„Jestem seniorką, gliwiczanką z innej parafii. Współuczestniczyłam, bardzo dziękuję i proszę o jeszcze, To było budujące i piękne, taka wspólna, duchowa łączność w modlitwie w tych ciężkich czasach” – odpowiada w komentarzu Pani Elżbieta.

Podziękowań jest z chwili na chwilę więcej.

– W pierwszą niedzielę po ogłoszeniu zakazu udziału wiernych w mszach, byliśmy jedyną parafią w Polsce, która w telewizji emitowała Gorzkie Żale z kazaniem pasyjnym – mówi ksiądz Bernard Plucik. Jak wyjaśnia, nabożeństwa transmitowane z gliwickiej Katedry są tak ważne dla lokalnej wspólnoty Kościoła Katolickiego, że tym odprawianym przy okazji ważnych wydarzeń przewodniczy sam biskup, Jan Kopiec. Tak było m.in. 2 kwietnia, w rocznicę śmierci św. Jana Pawła II, a także 14 kwietnia, w święto Chrztu Polski.

Dzięki telewizji – ciągłość historyczna

Ten ważny walor telewizyjnych transmisji gliwickich nabożeństw przywołuje o. Piotr Świerczok CSsR, proboszcz parafii p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego. To z tej świątyni co wtorek za pośrednictwem szklanego ekranu idą w świat nowenny do Matki Bożej Nieustającej Potrzeby. Te nabożeństwa odprawiane są w kościele przy ul. Kozielskiej bez przerwy od 1951 roku. To blisko 70-letnia tradycja, która dzięki zaangażowaniu Telewizji Imperium nie została przerwana.

– To dla nas wielkie wsparcie i nieoceniona pomoc w dotarciu do wiernych, którzy z racji epidemii mają uniemożliwiony udział w nabożeństwie nieustannej nowenny, w nabożeństwie, w którym wierni bardzo chętnie biorą udział. Dla sporej grupy czcicieli Matki Bożej jest to ważny moment w ich życiu religijnym – podkreśla o. Piotr Świerczok CSsR.

Jak wyjaśnia, to nabożeństwo w zwyczajnych czasach odprawiane jest w kilku gliwickich kościołach. Ci wierni, którzy zazwyczaj uczestniczyli w nowennie w swoich parafiach, a obecnie nie mają takiej możliwości, za pośrednictwem telewizji mogą brać udział w liturgii odprawianej w kościele p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego. To doskonała okazja do modlitwy w różnych intencjach, a zwłaszcza o zdrowie i zakończenie pandemii.

Od pierwszego nabożeństwa odbieramy telefony z podziękowaniami nie tylko od naszych parafian – dodaje redemptorysta. – Dziękować Panu Bogu, że taka możliwość w ogóle zaistniała. Bo potrzeba jest – przyznaje.