Upiór w Operze | 100% Gliwic
🎭 „Upiór w operze” zawitał do Gliwic! To było wyjątkowe wydarzenie, które na kilka dni zamieniło PreZero Arenę Gliwice w świat pełen muzyki, tajemnicy i niezapomnianych emocji. Przed premierą Telewizja IMPERIUM uczestniczyła w próbie medialnej, dzięki której mogliśmy zajrzeć za kulisy jednej z najsłynniejszych produkcji musicalowych na świecie. Jeśli chcą Państwo wrócić pamięcią do tego niezwykłego wydarzenia, zapraszamy do obejrzenia naszej relacji. Pokazujemy kulisy przygotowań, fragmenty widowiska oraz rozmowy z osobami, które współtworzyły ten spektakl. 📺 Materiał Telewizji IMPERIUM – zapraszamy do oglądania!
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
Dzień dobry. Dzień dobry wszystkim i witam na spotkaniu prasowym musicalu Upiór w Operze. Nazywam się James Billios. Jestem producentem wykonawczym wraz z Lis Coops z Brad Entertainment Group. Dzisiejszy dzień jest dla nas wyjątkowy. Jesteśmy w Polsce po raz pierwszy i jesteśmy z tego niezwykle dumni. Po ponad 2 i pół roku ture możemy wreszcie zaprezentować ten niezwykły spektakl polskiej publiczności. Polska od dawna była jednym z krajów, w którym chcieliśmy pracować. W przeszłości przywoziliśmy tu mniejsze produkcje, ale ta jest zdecydowanie największym i najbardziej imponującym przedsięwzięciem, jakie do tej pory zrealizowaliśmy. Tak
To ogromna szansa, by podzielić się tym spektaklem z polską widownią. To zaszczyt, ale również ogrom pracy. Jak widać jest to wielka produkcja. Monumentalna scenografia, niezwykłe kostiumy, peruki, charakteryzacja, światło, dźwięk i orkiestra. Wszystkie elementy współtworzą wyjątkowe widowisko. Mamy ogromne szczęście, że towarzyszy nam 14osobowa orkiestra prowadzona przez Michaela. Na scenie zobaczą państwo również 30 aktorów. W każdym mieście staramy się dodać drobny lokalny akcent, który wywołuje uśmiech publiczności.
Jest to dość skomplikowany proces polegający na nałożeniu i przyklejeniu silikonowych prostetyków z magnetycznymi wkładami, które przyciągają do siebie kultową maskę, pod którą fantom ukrywa zniekształcenia swojej twarzy. Do tego dochodzi dwuczęściowa peruka. też skonstruowana na systemie magnetycznym, które umożliwia bardzo szybkie, bardzo szybką zmianę za kulisami, odsłaniając i pokazując widowni ogrom zdeformowanej skóry głowy naszego bohatera.
Mój dziadek pochodzi z Tnowskich Gór. Później przeprowadził się do Manchesteru, gdzie poznał moją babcię. To właśnie stamtąd pochodzą moje związki z Polską. Nigdy wcześniej nie miałem okazji odwiedzić tego regionu. W poniedziałek spotkam się po raz pierwszy z moją polską rodziną. W tarnowskich Górach czeka na mnie około ośmiu krewnych. Nie mogę się doczekać spotkania z nimi i mam nadzieję, że uda im się także zobaczyć spektakl. To dla mnie ogromna przyjemność i bardzo osobiste doświadczenie. Gram rolę Raula, jednego z bohaterów miłosnego trójkąta tworzonego przez Christine, upiora i właśnie Raulla. To bardzo interesująca postać. Raul jest człowiekiem zamożnym, wpływowym i doskonale odnajdującym się w swoim świecie. Z pozoru wydaje się oczywistym wyborem dla Christine. Jednak gdzieś głęboko wielu z nas chce, aby
była z ubiorem. Właśnie dlatego tak fascynujące jest granie tej roli. Mogę nieco komplikować oczekiwania widzów i burzyć ich wyobrażenie o tym, jak powinna potoczyć się ta historia. To ogromny przywilej móc wcielać się w tak znakomitą postać. Kilka dni temu rozmawiałem z moim ojcem. pracował jako kierownik produkcji musicali i większość czasu spędzał za kulisami. Mam koszulkę, którą nosił podczas przygotowań do brytyjskiego turnourne upiara w operze w 1993 roku. Właśnie wtedy otrzymał
telefon z wiadomością, że się urodziłem. Na tej koszulce widnie rok mojego urodzenia i logo Upiora w Operze. A dziś sam występuję w tym spektaklu. To była dla mnie bardzo długa droga i czuję się niezwykle uprzywilejowany, że mogę być jej częścią. Jestem dopiero na tym ostatnim punkcie tego turnea. Osoby, które wcześniej były na moim miejscu, nie mogły wziąć udziału, dlatego szukali tancerek. I właśnie Joanna Ernest odezwała się do mnie, że poszukują poszukują tancerek, a że spektakl również będzie w Polsce. Świetnie by było, gdybym się zgłosiła i czuję ogromny zaszczyt, że jako jedyna zostałam wybrana.
to say me every turn my head with I've been very fortunate to play both R and the Phantom over many Przez wiele lat miał szczęście grać zarówno Raula, jak i upiora. Obie role są wspaniałe, ale każda stawia przed aktorem zupełnie inne wyzwania. Kiedy gra się Raula, trzeba mierzyć się z faktem, że cały spektakl jest w dużej mierze skonstruowany wokół postaci upiora. To jego historia najmocniej oddziałuje na emocje widzów, zarówno muzycznie, jak i dramaturgicznie. Publiczność ma współczuć upiorowi i przejmować się jego losem. Dlatego czasem Raul bywa postrzegany jako ktoś, kto stoi na drodze relacji Christine i upiora.
Zadaniem aktora jest sprawić, by widzowie również przejęli się Raulem i uwierzyli w jego uczucia do Christin. Dopiero wtedy powstaje prawdziwy trójkąt miłosny i widzowie do końca nie są pewni, komu tak naprawdę należy serce Christin. I właśnie w tym tkwi magia tej historii. Gdyby opowiadała wyłącznie o upiorze, nie byłoby w niej prawdziwego dramatu. Obie strony muszą być równie silnie reprezentowane.
To była niesamowita podróż. Z tym spektaklem podróżujemy już od trzech lat, odwiedzając około 15 lub 16 miast na Bliskim Wschodzie i w całej Europie. To coś wyjątkowego być częścią przedstawienia, które jest rozpoznawalne na całym świecie. Takich musicali jest bardzo niewiele. Być może są to upór w operze, nędznicy, Wickt i Mam Mia. Trudno wskazać więcej tytułów, które zdobyły serca publiczności na całym świecie. Za każdym razem, gdy przyjeżdżamy do nowego miasta i widzimy entuzjazm oraz energię lokalnej publiczności, przypominamy sobie jakie mamy szczęście. Będzie nam bardzo smutno, gdy ta trasa dobiegnie końca.
Jednak piękno upiera w operze polega na tym, że nigdy nie znika na zawsze. Wraca już od 40 lat i jestem przekonany, że powstaną kolejne realizacje tego niezwykłego spektaklu. on the po raz pierwszy w Polsce mamy okazję zaprezentować niestandardową arenową wersję tego musicalu.
Różni się to drastycznie od wersji wiadomo teatralnej, tak? Gdzie atmosfera jest bardziej już taka intymna. Tutaj mamy rozmach 4500 widzów na widowni, orkiestra na żywo, dużo więcej przestrzeni do wykorzystywania nowoczesnych technologii. Mamy dużo więcej przestrzeni na scenie do wykorzystania dużo większej scenografii, takiej już naprawdę monumentalnej skali, czego nie bylibyśmy w stanie wykorzystać w przestrzeni teatralnej. yyy spadający żerandol. Taki żerandol by się w teatrze nie zmieścił. Nasz ma 3,5 m, zatem 650 kg wagi. Także również nie bylibyśmy w stanie pomieścić 100 artystów. Także jest to naprawdę zupełnie inny odbiór dla naszego widza jak i format jaki jest przedstawiony.
i ang


